polski_francuz
01.09.12, 09:10
Zazwyczaj tyle czasu daje sie nowowybranym premierom czy prezydentom na realizacje ich obietnic wyborczych. Tyle trwa ich état de grâce bo zaraz potem i nowy przestaje byc nowym dla wyborcow i okazuje sie, ze poprzednia polityka miala swoje zalety.
Te 100 dni od wyborow François Hollanda na prezydenta Francji poszlo na cos innego. Tyle czasu trwalo zrozumienie wyborcow, ze sie pomylili. Poparcie dla prezydenta spadlo ponizej 50 procent a on sam zostal wygwizdany podczas wczorajszej wizyty w Châlons-en-Champagne.
Gwizdali zawiedzenie zwiazkowcy i oni pokazuja wlasnie rozczarowanie lewicowego elektoratu nowym prezydentem. Nie jest w stanie ich zadowolic w czasach kryzysu. Jako socjalista, nie jest w stanie zadowolic elektroratu prawicy. I powoli nasuwa sie pytanie, kto, w koncu, bedzie go popieral?
PF