Co nowego w Chinach

03.09.12, 20:00
Chiny staly sie fajnym krajem. Rozgrywaja sie tutaj polityczne, pospodarcze i wojskowe manewry, ktore decyduja o sytuacji na calym swiecie.

Wskazniki wzrostu gospodarczego zatrzymaly sie a nawet idą w dół, co moze byc zjawiskiem przejsciowym ale bardziej prawdopodobne jest chyba to, ze anno domini 2012 jestesmy swiadkami historycznego konca bezprecedensowego, 30-letniego, nieustannego wzrostu gospodarczego.

Nie oznacza to jednak zadnego dramatycznego kryzysu gospodarczego przez wiele lat.

Duzo wiecej daje do myslenia fakt, ze rząd chinski wydaje wiecej pieniedzy na wewnetrzne sluzby specjalne i kontrolowanie wlasnych obywateli niz na sily zbrojne i obrone granic.

Gu Kailai 谷開來 nieortodoksyjna , hypowa zona Bo Xilaia 薄熙來, (jednego z czerwonych ksiązec usunietego od wladzy w marcu za „zlamanie dyscypliny partyjnej”), skazana zostala na kare smierci z 2-rocznym zawieszeniem za mordertwo brytyjskiego obywatela Neila Heywooda (agenta MI-6?). Jest to niewiarygodna wrecz historia na miare Szekspira albo islandzkich sag.

/napisze o tym osobno. A przy okazji o co wlasciwie chodzi w tej calej aferze z Bo Xilaiem


-----------------------------------
三人行,必有我老师 - Sān rén xíng, bì yǒu wǒ Lǎo shī - 3 ludzi idzie drogą. Jeden bedzie twoim nauczycielem./Konfucjusz
    • zeitgeist2010 wizyty 03.09.12, 20:10
      W kwietniu na Tiananmen myslalem, ze dostalem udaru slonecznego, gdy obok czerwonych flag z mlotem I sierpem powiewala blizniaczo czerwona flaga z islamskim półksiezycem.

      Czyzby Ujgurom udal sie jakis blyskawiczny przewrót?

      Okazalo sie, ze manifestowano tylko wizyte panstwową premiera Turcji Erdogana.
      W sierpniu odwiedzil Chiny w swojej pierwszej wizycie zagranicznej nowowybrany prezydent Egiptu Mursi.

      Kilka dni temu przebywala w Chinach po raz drugi juz w tym roku Angela Merkel z armia ministrow i szefow korporacji. Niemcy jako jedyny kraj na swiecie maja zaplanowane coroczne konsultacje rządowe z Chinami. Zapoczątkowal tą tradycje Gerhard Schroeder.
      Chiny zakupią 50 airbusow i obydwa kraje, ktore sie gospodarczo doskonale uzupelniaja, beda zaciesniac wspolprace.

      Angela Merkel rutynowo poruszyla prawa obywatelskie ale poza tym zachowywala sie lojalnie wobec protokolu chinskiego.

      Jag powiedziala Hillary Clinton: “Nie krytykuje sie bankiera, ktoremu jestes winien kupe forsy”.


      Poza afera Bo Xilaia, nagranym filmikiem z gwaltem lysego Brytyjczyka na placzacej Chince, Chinskie fora zajmują sie spekulacjami na nazwe zakupionego od Ukrainy lotniskowca „Varjag”. Objekt ten jest od dlugiego czasu w dokach, aby zdazyc na wodowanie na jesieni z okacji 18 kongresu KPCh.

      Nacjonalisci zycza sobie „Diaoyu Dao” – chinska nazwa wyspy na morzu Pld-chinskim, przedmotem sporu z Japonia. Do zabawy wlaczyli sie Japonczycy proponując ” Senkakus” – japonska nazwa tej samej wyspy.
      • mara571 do Pekinu pielgrzymuja wszyscy 03.09.12, 22:08
        jak kiedys do Moskwy i Waszyngtonu.
        Jedni po pomoc finansowa, inni (Merkel) w interesach.
        Ciekawe co z tego wyjdzie. Ja mialam do tej pory wrazenie, ze Chinczycy sami wybierali partnerow i do pomocy i do wspolpracy. Tak opanowali spora czesc zloz w Afryce i wyspy na Pacyfiku.
        • zeitgeist2010 Merkel jest wymazonym partnerem 04.09.12, 20:37
          mara571 napisała:

          > jak kiedys do Moskwy i Waszyngtonu.
          > Jedni po pomoc finansowa, inni (Merkel) w interesach.
          > Ciekawe co z tego wyjdzie. Ja mialam do tej pory wrazenie, ze Chinczycy sami wybierali partnerow i do pomocy i do wspolpracy. Tak opanowali spora czesc zloz w Afryce i wyspy na Pacyfiku.

          do rozmow z chinskimi meskimi kuklami. Oszczedna w ruchach I mimice, nie przewyzsza ich wzrostem. Skromna i łagodna w obyciu ale dokładnie wie czego chce. Jest taka sama jak oni.

          Moge sobie wyobrazic, ze taka pewna siebie Hillary Clinton z przylepionym szerokom usmiechem na twarzy, ma przegrane u chinczykow zanim otworzy usta.
          50 zamowien na airbusa nie lezy na drodze
    • mara571 pytalam kiedys o jakosc chinskiego budownictwa 03.09.12, 22:12
      prosles o czas.
      W miedzyczasie pojawily sie pierwsze sygnaly chinskiej jakosci:
      wiadukt w Harbinie sie zawalil.
      Podobno skutek przeladowania ciezarowek.
      A co bedzie jak sie trzesienie ziemi przydarzy?
      • zeitgeist2010 firma finska bylaby lepsza niz chinska 04.09.12, 20:29
        mara571 napisała:

        [u]prosles o czas.
        > W miedzyczasie pojawily sie pierwsze sygnaly chinskiej jakosci:
        > [url=http://wiadomosci.wp.pl/gid,14870573,gpage,3,img,14870610,kat,1356,title,K
        > atastrofa-w-Chinach,galeria.html?ticaid=1f1ae]wiadukt w Harbinie sie zawalil.[/
        > url]
        > Podobno skutek przeladowania ciezarowek.
        > A co bedzie jak sie trzesienie ziemi przydarzy?[/[/u]

        Juz sie przydarzylo. Pisalem o tum kiedys. Trzesienie ziemi w prowincji Sechuan w 2008. Zginelo nieproporcjonalnie duzo dzieci, bo przedszkola I szkoly byly spartaczone.

        Korupcja, przestepstwa gospodarcze, niekompetencja I partactwo jest zjawiskiem starym I znanym w Chinach, szczegolnie na prowincji. Gdy udalo sie zidentyfikowac winnych, wykonywano wyrok smierci.

        Most w Harbinie byl 6 w tym roku ktory sie zawalil. Symptom przegrzania rynku budowlanego. Sa pieniadze, buduje sie szybko no i czasami dziadosko.

        Puste milionowe miasto Ordos w wewnetrznej Mongolii stalo sie juz dziennikarskim bestsellerem w Europie. Puste, bo nie ma chetnych albo wystarczajaco bogatych aby tam zemieszkac. Schematycznie myslacy chinczycy wola wegetowac, pod wzgeldem jakosci zycia, w groteskowo wrecz zanieczyszczonym I przeludnionym srodowisku metropolii wybrzeza.

        Wpis z chinskiego forum: “Komunistyczny most w Harbinie zawalil sie po roku. 50 km dalej jest 70 letni most wybudowany w czasie Kuomintangu. Stoi do dzisiaj.”

        Z drugiej strony trzeba przyznac , ze z reguly infrastruktura w metropoliach funkcjonuje. Lotnictwo, metro, windy, wentylacja w budynkach mieszkalnych I publicznych, hotele dla gosci zachodnich, pociagi są o.k. na codzien.

        Chiny sa krajem nierownym. Widzialem jak mieszkaja zwyczajni ludzie w Hutongach I blokach – 80% Pekinczykow tak mieszka. To warunki europejskiego proletariatu sprzed 2 wojny swiatowej.

        • mara571 inne wrazenia 04.09.12, 21:06
          ostatnio odbylam podroz z kolezanka z firmy, ktorej syn pracuje obecnie w Chinach. Duze miasto na wschodzie. Odwiedzila go dwukrotnie i odbyla podroze po Chinach z chinskim biurem podrozy.
          To co jej przede wszystkim "przeszadzalo" to brak kultury we wzajemnym obejsciu. Mentalnosc lokciowa, jak okreslila przy wejsciu do pociagu, autobusu, centrum handlowego. Brak regul ruchu samochodow. Pieszy na przegranej pozycji. Draznil ja kicz w miejscach luksusowych, jak to okreslila.
          Ale najbardziej przerazajacy jest stan higieny na prowincji. Toalety, brak wody pitnej.
          To jest osoba, ktora juz zwiedzila caly swiat z grupami tramperskimi. Twierdzi, ze nawet w najbiedniejszych okolicach Peru nie jest tak tragicznie.
          Z jej socjaldemokratycznego niemieckiego punktu widzenia wczesniej czy pozniej musi dojsc do wybuchu spolecznego. Z powodu nierownosci.
          • melord Re: inne wrazenia 05.09.12, 01:29
            mara571 napisała:

            > Ale najbardziej przerazajacy jest stan higieny na prowincji. Toalety, brak wody
            > pitnej.

            mara....brak higieny to nie tylko problem chinski(napewno jest)
            sprobuj znalez publiczna toalete gdziekolwiek na swiecie( w Polsce rowniez o prowincji nawet nie ma co mowic) jesli nie trafisz na restauracje Mc Donalda ....do hotelu trzeba biegac hehe(w restauracjach jedynie dla klientow-w Chinach tez)

            > To jest osoba, ktora juz zwiedzila caly swiat z grupami tramperskimi. Twierdzi,
            > ze nawet w najbiedniejszych okolicach Peru nie jest tak tragicznie.

            w Peru jest wrecz tragicznie,wierz mi...to nie najlepszy przyklad
            • przyjacielameryki Re: inne wrazenia 05.09.12, 11:43
              melord napisał:


              >
              > mara....brak higieny to nie tylko problem chinski(napewno jest)
              > sprobuj znalez publiczna toalete gdziekolwiek na swiecie( w Polsce rowniez o pr
              > owincji nawet nie ma co mowic) jesli nie trafisz na restauracje Mc Donalda ....
              > do hotelu trzeba biegac hehe(w restauracjach jedynie dla klientow-w Chinach tez


              I ty twierdzisz, że znasz Polskę??? W obecnej Polsce są kłopoty z toaletami na prowincji???? Cha!, cha! Takie kłopoty to były ale w twoim ulubionym okresie tj. w latach przed 1989 r.(no, niektórzy w szczególności partyjne kacyki, sowieccy dygnitarze pracujący w Warszawie mieli się dobrze wówczas, ty zdaje się również - tyle, że te wredne "Solidaruchy" zniszczyły ten sowiecki raj czego nie możesz przeboleć do dzisiaj!!!!)
              W obecnej Polsce na prowincji masz czyste i solidne toalety na każdej stacji benzynowej, w każdym hotelu i motelu, w każdej restauracji, barze i kawiarni, w każdym większym markecie i wszędzie bez żadnego problemu można z nich korzystać.
              Nie masz zielonego pojęcia o Polsce a mam również wątpliwości czy jesteś faktycznie "Warszawiakiem". To, że znasz ulice, wydarzenia . . . . . . . . (pracownicy ambasady rosyjskiej też mieszkali w Warszawie i dobrze ją znają, hi!, hi!). Jednak pierwszy raz słyszę opinie(wyrażane w innych wątkach) człowieka niby Polaka i "Warszawiaka", i tak bardzo nienawidzącego właśnie Warszawy i Polski niepodległej. Powtarzam pierwszy raz słyszę(w zasadzie przy każdej opinii n/t obecnej Polski) taką nienawiść człowieka emigracji do miejsca z którym niby to się jest związanym!!!!!!
              Penie melord, bujać to my a nie nas!

            • mara571 melordzie 05.09.12, 21:51
              moja kolezanka i jej maz od lat podrozuja z grupami trampingowymi i z pewnoscia widzieli wiecej od osob, ktore podrozuja sluzbowo.
              Oni poruszaja z dala od klasycznych szlakow miedzynarodowych turystow i nie nocuja w hotelach gwiazdkowych.
          • zeitgeist2010 konkubina albo ozenek 05.09.12, 14:24
            mara571 napisała:

            ostatnio odbylam podroz z kolezanka z firmy, ktorej syn pracuje obecnie w Chinach. Duze miasto na wschodzie. Odwiedzila go dwukrotnie i odbyla podroze po Chinach z chinskim biurem podrozy.

            Boom turystyczny na chiny ma juz 20 lat. Grupa z danii albo hiszpanii moze juz liczyc na przewodnika chinskiego mowiacego ich jezykiem ojczystym.

            Jest to na pewno dobry wypoczynek i krajoznastwo ale nie da wiele wglądu w prawdziwe zycie codzienne miejsowych. Podobnie niewiele naucza sie o chinach pracownicy firm zachodnich. Zyja oni w odizolowanych od rzeczywistowci chinskiej enklawach.

            To co jej przede wszystkim "przeszadzalo" to brak kultury we wzajemnym obejsciu . Mentalnosc lokciowa, jak okreslila przy wejsciu do pociagu, autobusu, centrum handlowego. Brak regul ruchu samochodow. Pieszy na przegranej pozycji. Draznil ja kicz w miejscach luksusowych, jak to okreslila. Ale najbardziej przerazajacy jest stan higieny na prowincji. Toalety, brak wody pitnej. o jest osoba, ktora juz zwiedzila caly swiat z grupami tramperskimi. Twierdzi,ze nawet w najbiedniejszych okolicach Peru nie jest tak tragicznie.

            Rozpoznaje wszystko.
            W glebszej perspektywie jest jeszcze gorzej.

            Obcokrajowcowi jest b. trudno wejsc w miescowe struktury towarzyskie. Jest to nudny kraj. Wpadam sobie z kumplem chinczykiem do knajpy muzycznej na 三 里 屯 – „san li tun” (takie pekinskie Ku´damm), na scenie 2 dziewczyny i 2 chlopakow gra rocka. Jestesmy jedynymi goscmi. Butelka Tsingtao kosztuje 40 yuan. To samo piwo kosztuje w normalnej restauracji 6 yuan.

            Gdybym wybral stosunki damsko-meskie jako przyklad zycia poza praca, powiedzialbym tak: chcesz poromansowac w chinach to jest albo prostytucja albo ozenek. W kulturze zachodniej jestesmy bardziej tworczy i pomyslowi jezeli chodzi o jakosc i filozofie calego zycia.

            Jakas znajomosc jezyka i gotowosc do zycia w autentycznym chinskim srodowisku daje unikalne doswiadzenia i przezycia. Ja osobiscie, mimo zainteresowania jezykiem i historia Chin, nie moglbym sobie wyobrazic meszkania na dluzej w tej mentalnosci. Juz zaczynam tesknic za moją Brazylią i „über kurz oder lang” przyjdzie czas na miasto, ktore sie nazywa Recife.
            • melord Re: konkubina albo ozenek 05.09.12, 14:50
              cenie Twoje spojrzenie na Chiny,zapominasz jednak,ze 20-25 lat temu byla to wielka ,przeogromna zacofana wies
              minelo te 20 lat olbrzymiego postepu ktore glownie odczuly wieksze miasta
              za kolejne 10, odczuja to mniejsze miasta i miasteczka... wies poczeka nastepne 10 lat
              Stosunki miedzyludzkie sa drugorzedne ,moze nawet 3-cio w kapitalizmie/wolnym rynku
              liczy sie jedynie ilosc posiadanego szmalu...to wyznacza twoj status
              • zeitgeist2010 optymalny model rozwoju spolecznego 06.09.12, 15:11
                melord napisał:

                > cenie Twoje spojrzenie na Chiny,zapominasz jednak,ze 20-25 lat temu byla to wie
                > lka ,przeogromna zacofana wies
                > minelo te 20 lat olbrzymiego postepu ktore glownie odczuly wieksze miasta
                > za kolejne 10, odczuja to mniejsze miasta i miasteczka... wies poczeka nastepne
                > 10 lat Stosunki miedzyludzkie sa drugorzedne ,moze nawet 3-cio w kapitalizmie/wolnym rynku liczy sie jedynie ilosc posiadanego szmalu...to wyznacza twoj status


                Zawsze pasjonowalo mnie Pytanie, czy jest jakis uniwersalny, optymalny model rozwoju spolecznego.
                Teoria mi nie wystarcza. Przekonuje mnie to , co sam zobacze.

                Wiem, ze taka cywilizacja jak w Skandynawii, krajach niemiecko-jezycznych, Kanadzie, Australii jest unikalna.

                Ale chcialoby sie wiedziec, czego potrzeba, aby osiagnac podobny styl zycia w Brazylii, Polsce, Chinach. O.k. Polska stracila 6 mln obywateli i wielgasny procent majatku narodowego w II wojnie sw. Ale inne kraje startowaly tez z niskiego pulapu i dzisiaj sa bardzo wysoko.

                Chiny sa tutaj interesujacym przykladem, bo ich wzrost w ciagu 30 lat jest wyjatkowy. I mimo zwolnienia tego wzrostu, to w 2030 chiny przescigna USA.

                Nie jest to jednak model do nasladowania: niszczenie srodowiska, prawa obywatelskie, asymetryczna dystrybucja dobrobytu, korupcja moralna spoleczenstwa itd.




                • przyjacielameryki Re: optymalny model rozwoju spolecznego 06.09.12, 15:57
                  zeitgeist2010 napisał:

                  >
                  >
                  > Ale chcialoby sie wiedziec, czego potrzeba, aby osiagnac podobny styl zycia w B
                  > razylii, Polsce, Chinach. O.k. Polska stracila 6 mln obywateli i wielgasny proc
                  > ent majatku narodowego w II wojnie sw. Ale inne kraje startowaly tez z niskiego
                  > pulapu i dzisiaj sa bardzo wysoko.

                  Mam wrażenie, że wiele osób cały czas nie zdaje sobie sprawy ze zniszczeń i spustoszenia jakie uczynił system sowiecki narzucony siłą w Polsce, Czechach, NRD . . . . itd. Czechy przed II w.ś miały poziom życia jak w Belgii a wyższy niż w Niemczech. Z pozostałością po NRD Niemcy nie mogą uporać się do dzisiaj pomimo wpompowania tam bln DM - wystarczyło tylko 45 lat żeby w NRD wyrzucić na śmietnik z głów niemieckich klasyczną mentalność niemiecką zastępując ją sowiecką.!!!!! Polska od roku 1989 rozwija się dobrze a od przystąpienia do UE i NATO bardzo dobrze co po 45 latach okupacji rosyjskiej wcale nie było i cały czas nie jest takie proste. Dla nas najważniejsze są wartości europejskie, edukacja, przedsiębiorczość, rozwój gospodarczy, przyciąganie kapitału zagranicznego,nieustanna modernizacja kraju, budowa infrastruktury, . . . . . . . . itd., itd. co cały czas ma miejsce a efekty są już dobrze widoczne. Do roku 2020 a więc do końca kolejnego okresu budżetowego UE(2014-2020) Polska będzie już bardzo nowoczesnym w pełni zachodnim krajem z autostradami, drogami ekspresowymi, szybkimi kolejami, nowoczesnymi lotniskami w każdym dużym mieście, pięknymi miastami, miasteczkami i wioskami.

                  Ps. Chiny z pewnością rozwijają dynamicznie swoją gospodarkę, podobnie jak wcześniej Japończycy czy Koreańczycy. Ale nawet bogata Japonia jest zafascynowana kulturą anglosaską, Ameryką czy Europą a j. angielski jest dla nich wszystkich językiem podstawowym. Co mają do zaproponowania światu Chiny poza pieniędzmi, inwestycjami, eksportem i importem???? Czy Chińczykom, nawet tym bogatym wystarczą do życia Chiny???
                  • zeitgeist2010 Chinczyk moze sie dorobic w domu 06.09.12, 16:34
                    przyjacielameryki napisał:

                    (...) Ps. Chiny z pewnością rozwijają dynamicznie swoją gospodarkę, podobnie jak wcześniej Japończycy czy Koreańczycy. Ale nawet bogata Japonia jest zafascynowana kulturą anglosaską, Ameryką czy Europą a j. angielski jest dla nich wszystkich językiem podstawowym.

                    Ta fascynacja dotyczy tez chyba i nowej Polski.

                    Sa to kwestie skomplikowane i ambiwalentne. Ja osobiscie, to jakbym sie urodzil w Los Angeles to bym sie po swiecie wloczyl. Ot Taka natura czlowieka.

                    Ale jak widze te miliony Polakow na emigracji po 1989 r to cos tam musi byc fundametnalnie blednego w systemie zaspokajania ambicji materialnych i duchowych. sa to mlodzi ludzie, wielu po studiach, w najlepszych latach, rzemieslnicy.

                    Co mają do zaproponowania światu Chiny poza pieniędzmi, inwestycjami, eksportem i importem???? Czy Chińczykom, nawet tym bogatym wystarczą do życia Chiny???

                    Nasuwa sie pytanie czy rzadzacy w Polsce maja jakis rezerwowy plan polityczny/gospodarczy poza UE?

                    Taki Chinczyk moze sie dorobic w domu. Za zarabione Yuany pojechac gdziekolwiek jako turysta albo student za wlasne pieniadze. Stac ich na to. Tu w systemie gospodarczym jest jakas roznica miedzy Nowa Polska a Chinami pod KPCh.

                    Natomiast pod wzgledem praw obywatelskich na pewno bijemy Chiny.





                    • przyjacielameryki Re: Chinczyk moze sie dorobic w domu 06.09.12, 17:16
                      zeitgeist2010 napisał:



                      > Ale jak widze te miliony Polakow na emigracji po 1989 r to cos tam musi byc fun
                      > dametnalnie blednego w systemie zaspokajania ambicji materialnych i duchowych.
                      > sa to mlodzi ludzie, wielu po studiach, w najlepszych latach, rzemieslnicy.
                      >

                      No wiesz, tej przepaści cywilizacyjnej nie dało się zasypać zaraz po 1989 r. Niestety trzeba wielu lat a ta emigracja ma podłoże tylko ekonomiczne. Młodzi ludzie chcą szybko się dorobić a w Polsce musieli by długo na to czekać. To normalna reakcja. Podobnie w swoim czasie emigrowali Włosi, Hiszpanie, Portugalczycy, ale i Finowie i Norwegowie(przed znalezieniem ropy i gazu to nie był bogaty kraj)
                      Ta najnowsza emigracja może sprawiać złe wrażenie ale w gruncie rzeczy to normalne zjawisko jeżeli UE jest wspólnotą ze wspólnym i jednolitym rynkiem pracy. Ci ludzie podążają za pracą i to jest właściwy proces. Młodzi Polacy pokazują innym Europejczykom co to takiego mobilność i przedsiębiorczość.
                      Jednak np. informatycy już nie emigrują, mają wiele ciekawych ofert w kraju. Branża IT może być polską branżą w przyszłości, powstaje mnóstwo nowych firm, jest wielu świetnych informatyków, otrzymują wsparcie finansowe z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Ale w wielu dziedzinach w tworzeniu miejsc pracy jesteśmy cały czas uzależnieni od napływu kapitału zagranicznego.
            • silverbaum Tego zazdroszcze :) 05.09.12, 14:56
              Juz zaczynam tesknic za moją Brazylią i „über kurz oder lang
              > 221; przyjdzie czas na miasto, ktore sie nazywa Recife.

              Pamietam (w polowie lat 90.tych), gdy bylem we Wladywostoku...
              sami Rosjanie mnie pytali - jedziesz do Chin ?

              A ja im na to, a po xuja ? - skoro mam tu cos, czego w Chinach za Boga mial nie bede_
              Piekne i chetne kobiety :)))

              A jak z Romansami w Brazylii ? (w porownaniu z z Europa - rzecz jasna).
              Slyszalem, ze i owszem , ale trzeba miec niemalo kasy, gdyz Latynoski sa dosc interesowne...
              (mam troche doswiadczenia z Kubankami - w Niemczech - lza sie w oku kreci na samo wspomnienie...)

              J.K.
              • zeitgeist2010 Re: Tego zazdroszcze :) 06.09.12, 16:09
                silverbaum napisał:

                > A jak z Romansami w Brazylii ? (w porownaniu z z Europa - rzecz jasna).
                > Slyszalem, ze i owszem , ale trzeba miec niemalo kasy, gdyz Latynoski sa dosc interesowne... (mam troche doswiadczenia z Kubankami - w Niemczech - lza sie w oku kreci na sa mo wspomnienie...)


                Brazylyjki są „special”. I nie mowie to wcala o lekkich obyczajach.

                Bez względu na wiek, wygląd, rasę i kasę Brazylyjka lubi erotyke i romans. Wynik wielowiekowej tradycji rodem z portugalii i afryki plus klimat i subkultura plazowa.

                Widzialem kiedys francuski dokument o 65-letniej kobiecie-mulatce z Rio, ktora otwarcie i szczegolowo opowiadala o swoim zyciu intymnym z wieloma partnerami oraz swoim poglądzie na milosc.
                „Mój mąz stracil poządanie do mnie po pierwszym dziecku. Ponizal i zdradzal mnie jak pies. Wyrzucilam go wiec na zbitą morde i od tego czasu dobieram sobie facetow tylko dla seksu i rozrywki. I to oni biadolą i placzą jak ich rzucam.”

                Młode, atrakcyjne dziewczyny idą bardzo chetnie z dojrzalymi facetami z zachodu, bo ci maja pieniądze, sa wolni i wiedzą jak obchodzic sie z niewiastą.
                Taki brazylyjski facet musi kłamac, oszukiwac, uciekac przed zoną albo kochanką . A jak masz pecha to moze i dziewczyne pobic albo jej corke zgwałcic.
          • zeitgeist2010 wybuch z powodu nierownosci 05.09.12, 14:30
            mara571 napisała:

            (...) Z jej socjaldemokratycznego niemieckiego punktu widzenia wczesniej czy pozniej
            > musi dojsc do wybuchu spolecznego. Z powodu nierownosci.


            Interesujace ze ja to samo mysle, gdy widze kontrasty w Brazylii i Chinach. Sa to sprawy skomplikowane ale niestety nasze europejskie doswiadczenia historyczne tutaj nie maja zastosowania.

            Brazylie mozna zapomniec. W Chinach zadnej rewolucji, poza palacowymi, tez nie bedzie.

            • mara571 a co z tym nieszczesnym Ferrari? 05.09.12, 22:06

              • zeitgeist2010 i法拉利-Fǎlālì czerwona burzuazja 06.09.12, 15:23
                Slowo ferrari 法拉利 - Fǎlālì ZOSTALO zabanowane na chinskim odpowiedniku googla po zidentyfikowaniu kierowcy ferrari, ktory sam poniosl smierc w wypadku w Singapurze, jako „czerwonego księcia.”

                Dla przypomnienia: syn Bo Xilaia (studiuje, podobnie jak corka Xi Jinpinga, na Harvardzie – surprise , surprise) podobno podjechal czerwonym ferrari pod amb USA, aby odebrac corke ówczesnego amb Huntsmana na balange.

                Sam Bo junior zdementowal ta informacje w bezprecedensowym oficjalnym liscie na blogu harvardu.

                Chinczycy z mainlandu nie maja dobrej opinii w krajach osciennych. Glosni, prostaccy, nierespektujacy lokalnych (HK, Taiwan, Singapur) zasad postępowania. Teraz doszlo dziadostwo za kierownica.

                Przy innej okazji pisalem o tabliczkach w jez chinskim w Korei Pld i Japonii: „prosze zaplacic za towar przed opuszczeniem sklepu”
                i "prosze spuscic wode po uzyciu toalety”.

                Czerwona burzuazja jest znienawidzona, pogardzana i obwiniana za partactwo przez wlasnych obywateli. Ale wydaje sie, ze dopóki portfele i sklepy pelne to będzie spokój.

                Inną pogardzaną grupą wsród nurtu rozsądnych, zyjących na poziomie Chinczyków są nowobogaccy – grupa mająca duzo pieniedzy a malo wyksztalcenia, klasy, stylu i rozumu.

                Widuje sie takich smarkających i charchających sie plwocinami na lotniskach i w miejscach publicznych: czesto ogolone lby, nadwaga i drogie garnitury.
                • mara571 Re: i法拉利-Fǎlāl&ig 08.09.12, 18:55
                  mam wrazenie, ze chlopcy z dzialu zagranicznego czytaja nasze forum i potem pisza artykuly na glownej.
                  O ile dobrze pamietam, to Xi Jinping 2 albo 3 razy odwiedzil Stany pod pretekstem odwiedzin u corki, zanim pojechal w wizyta poloficjalna i spotkal sie Obama i Clinton.

                  A swoja droga, jak zyl 鄧小平 / 邓小平, takiej walki nie bylo. Ponoc ostatnia ekipe tez wybral.
                  • zeitgeist2010 Re: i法拉利-Fǎlāl&ig 09.09.12, 18:49
                    mara571 napisała:

                    > mam wrazenie, ze chlopcy z dzialu zagranicznego czytaja nasze forum i potem pisza artykuly na glownej.
                    > O ile dobrze pamietam, to Xi Jinping 2 albo 3 razy odwiedzil Stany pod pretekstem odwiedzin u corki, zanim pojechal w wizyta poloficjalna i spotkal sie Obama i Clinton.


                    Od opisow podobnych skandali roi sie na forach. Mnostwo kpin: ”deng xiao ping powiedzial: nie wazne jakiego koloru jest Ferrari- czarne czy zolte (tak, w oryginale bylo zolty kot a nie bialy). Byleby lecialo 200 na godzine  ”

                    Wedlug Pekinologii, Hu i Wen maja swoja baze poparcia w organizacji mlodiezowej i armii. I ten wlasnie usuniety Ling Jihua, ojciec tego mlodego kierowcy zrobil awans w mlodziezowce. Czyli oslabienie pozycji Hu Jintao.

                    Jego antagonisci, ktorych szefem jest czlonek politbiura – Zhou Yongkang - odpowiedzialny za sily bezpieczenstwa.

                    Ta grupa ma swoja baze w nomenklaturach prowincjalnych – takim byl Bo Xilai.

                    A swoja droga, jak zyl 鄧小平 / 邓小平, takiej walki nie bylo. Ponoc ostatnia ekipe tez wybral.
                    Deng byl oryginalem. Zapalony gracz w brydza. DUzo krwi na rekach. Rzadzil spoza kulisow jak cesarz, albo lepiej wdowa po cesarzu Cixi - byla konkubina, jedyna kobieta u wladzy w tym kraju. Mowi sie ze ona siedziala doslownie za tronem swojego syna i szeptala mu co ma robic.

                    Deng wybral po wydarzeniach w 1989 roku Jiang zemina na genseka. Twardego bylego sekretarza z Szanghaiu.
                    Zyje do dzisiaj - wedlug pekinologow - przeciwnik grupy Hu Jintaoa.

                    W dzisiejszych warunkach przywodcy dochodza do wladzy po dlugich latach zmudnego budowania poparcia w nomenklaturze.

            • ukos W Chinach przecież rewolucje bywały 08.09.12, 21:43
              zeitgeist2010 napisał:

              > W Chinach zadnej rewolucji, poza palacowymi, tez nie bedzie.
              >

              Nie można mieć takiej pewności. Rewolucje w Chinach miały mało dla nas zrozumiałe przyczyny i przebieg, ale angażowały wielkie masy, które w żadnym pałacu by się nie zmieściły.
              • zeitgeist2010 Re: W Chinach przecież rewolucje bywały 09.09.12, 18:16
                ukos napisał:

                > zeitgeist2010 napisał:
                >
                W Chinach zadnej rewolucji, poza palacowymi, tez nie bedzie.
                >
                Nie można mieć takiej pewności. Rewolucje w Chinach miały mało dla nas zrozumiałe przyczyny i przebieg, ale angażowały wielkie masy, które w żadnym pałacu by się nie zmieściły.


                Ja rozumuje w ten sposob:

                Zycie ludzkie w Chinach jest tanie. Historia jest pelna krwawych masakr I powstan. Przykladowo proces upadku dynastii Qing 2000 lat temu kosztowal zycie 20% ówczesnej populacji Chin. W okraglych liczbach 70 mln ludzi. Więcej niz obydwie wojny swiatowe.

                Maoizm zabil miliony ludzi i sponiewieral dziesiatki mln.
                W takim kontekscie bieząca sytuacja mas chlopskich i proletariatu nawet bez praw obywatelskich i pracowniczych to rajtan tajtan.
                Jest to szokujące z naszego punktu widzenia ale taka jest swiadomosc mas tego kraju.

                Maoizmu nie zakonczylo powstanie ale naturalna smierc przewodniczącego.

                Transformacja Deng Xiaopinga, ktora dziala do dzisiaj, dokonala sie nie na ulicy a w palacu.

                Wydarzenia, ktore doprowadzily do tzw . masakry na Tiananmen, rozgrywaly sie tez nie na ulicy ale w palacu i na universytecie.

                W skali rocznej dochodzi do tysiecy rozruchow. Sa one spontaniczne, nieplanowane, na prowincji, związane z konfiskatą ziemi albo domu, tlumione brutalnie przez sily bezpieczenstwa (czasami wladze idą na ustepstwa jak w Wukan).

                Nie zagraza to jednak systemowi.

                Ja mam taką prywatną teorie, ze Chiny bedą pomalu ale samodzielnie i na swoj chinski sposob ewoluowac w kierunku wiekszego wspoludzialu spoleczenstwa w decydowaniu o swoim zyciu i swobod obywatelskich.

                Generacja Xi Jinpinga, ktora wedlug oczekiwan bedzie nadzorowac Chiny przez nastepne 10 lat jest ostatnią ze “starych” Chin.

                Ta nastepna to juz bedą nowe Chiny. To bedą Chinczycy, ktorzy studiowali na zachodzie, znają angielski, znaja z autopsji Zachodni styl zycia I demokracji, jego dobre I zle strony.

                Bedą tez znac z wlasnego doswiadzenia walory i slabosci chinskiej hybrydy panstwowej gospodarki wolno-rynkowej bez ludzkiej twarzy.

                Ta generacja bedzie dojrzala, aby podzielic sie wladzą i doskonalic ustrój na zrembach chinskiej cywilizacji dopasowanej do wymogow nowoczesnego swiata.
                Wiem ze przemawia tu przeze mnie fascynacja tym jezykiem i cywilizacją ale taka juz jest natura czlowieka.



        • melord jeden z Airbusow 05.09.12, 14:01
          wyprodukowany/zlozony w Chinach wlasnie w w AU wyladowal,bodajrze w liniach AirAsia...
          do 2020 Chiny wyproduktuja/zloza wiecej niz zaklady Airbus w EU
    • melord w zwiazku z "globalnym ociepleniem" 05.09.12, 01:17
      zieloni podali kilka danych na temat najwiekszego "truciciela" czyli Chin -
      USA,Japonie reszte Azji i swiata pomijajac
      wiec:
      Chiny to ok 20% populacji swiatowej
      zuzywaja 53% swiatowego cementu,48% rudy zelaza,47% wegla
      produkuja ok 8 x tyle stali co USA(ok 86 mln/t),CHiny 680 mln/t
      co tydzien powstaje tam nowa elektrownia weglowa
      kontroluja 90% swiatowych zasobow/wydobycia metali rzadkich
      produkuja 80% siwatowego zuzycia paneli slonecznych-instaluja jedynie 5%
      w 2011 sprzedano tam 18 mln nowych samochodow
      wypalaja 50 tys papierosow na sekunde
      itd.itd
      • zeitgeist2010 zolta woda, jezeli jest 06.09.12, 10:16
        melord napisał:

        > zieloni podali kilka danych na temat najwiekszego "truciciela" czyli Chin -
        > USA,Japonie reszte Azji i swiata pomijajac > wiec:
        > Chiny to ok 20% populacji swiatowej
        > zuzywaja 53% swiatowego cementu,48% rudy zelaza,47% wegla
        > produkuja ok 8 x tyle stali co USA(ok 86 mln/t),CHiny 680 mln/t
        > co tydzien powstaje tam nowa elektrownia weglowa
        > kontroluja 90% swiatowych zasobow/wydobycia metali rzadkich
        > produkuja 80% siwatowego zuzycia paneli slonecznych-instaluja jedynie 5%
        > w 2011 sprzedano tam 18 mln nowych samochodow wypalaja 50 tys papierosow na sekunde> itd.itd


        Poza morderczo goracym i niezdrowym powietrzem i zolwim tempem ruchu w godz szczytu inna oznaka problemow srodowiskowych jest kolor resztek wody: zolty.

        Katastrofa srodowiskowa jest tak widoczna na codzien, ze rzad zaczal dzialac. Restrykcje na ruch w Pekinie sa drakonskie: co roku dopuscza sie tylko 200 000 aut – system loterii, co drugi tydzien ruch dla nr rejestr na rowna , nierowna cyfre itd.

        W calych Chinach wymagania aby chinscy producenci produkowali pojazdy z napedem elektrycznym. Najw producent samochodow chinskich – BYD – build your dream – jest dosyc zaawansowany. Chca nawet wchodzic na rynki zachodnie.

        Mopedy w miescie sa juz elektryczne – troche niebezpieczne, bo bezglosne , a chinczycy jezdza jak wariaci



        • darekvtb Re: zolta woda, jezeli jest 06.09.12, 12:40
          "Mopedy w miescie sa juz elektryczne – troche niebezpieczne, bo bezglosne , a chinczycy jezdza jak wariaci"

          Owszem, ale jeszcze niebezpieczniej jest noca!
          Tak mi sie wydaje ze oni oszczedzaja akumulator i dlatego noca czesto jezdza bez swiatel :-((
          Gna taki 50km\h noca, bezszumnie, bez swiatel..
          • zeitgeist2010 Re: zolta woda, jezeli jest 06.09.12, 16:14
            darekvtb napisał:

            Owszem, ale jeszcze niebezpieczniej jest noca!
            > Tak mi sie wydaje ze oni oszczedzaja akumulator i dlatego noca czesto jezdza
            bez swiatel :-((
            > Gna taki 50km\h noca, bezszumnie, bez swiatel..


            A jeszcze gorszy ten upal. Noc nie przynosi ukojenia.
            Odnosnie ruchu trzeba dla sprawiedliwosci dodac, ze lotnictwo, pociagi (miedzy metropoliami), metro i autostrady sa w porzadku.

        • kstmrv czerwona woda 09.09.12, 13:42
          zeitgeist2010 napisał:

          > Poza morderczo goracym i niezdrowym powietrzem i zolwim tempem ruchu w godz szc
          > zytu inna oznaka problemow srodowiskowych jest kolor resztek wody: zolty.

          Jangcy nagle zmieniła kolor na czerwony:
          www.tvnmeteo.pl/informacje/swiat,27/wielka-rzeka-jangcy-splynela-purpura,57144,1,0.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja