Dodaj do ulubionych

dla germanofilów, czyli kij w mrowisko...;-)

23.11.12, 22:17
Pewien wątek z forum Kraj oraz link:
forum.gazeta.pl/forum/w,28,140669370,140669370,Kurdesz_I_Niemcy_tez_nas_nie_lubia_.html
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12909533,Niemcy_nabijaja_sie_z_Polakow__Dlaczego_nas_nie_lubia_.html
Obserwuj wątek
    • eva15 Re: dla germanofilów, czyli kij w mrowisko...;-) 23.11.12, 23:40
      łapiesz się na judzenie jednych przeciw drugim...
      • borrka Germanofilia to... 23.11.12, 23:55
        Korzystanie z niemieckich wzorcow i przekraczanie niemieckich, najwyzszych standardow - to ja taki jestem, Effciu.

        A powaznie, wypowiadaja sie osoby nie rozumiejace tego pojecia.
        Narod niemiecki ma mase cech pozytywnych, z ktorych korzystam czesto, jak z wzorca metra.
        Ale osobiscie, juz ich dawno przewyzszylem.
        Juz jestem somewhere over the rainbow.
        • borrka I juz jestem, jak Steiner ! 23.11.12, 23:57

        • eva15 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 00:05
          borrka napisał:
          > Ale osobiscie, juz ich dawno przewyzszylem.
          > Juz jestem somewhere over the rainbow.

          No rzecież piszę, że lewitujesz!
          Nie wiedziałam tylko, że pod różnymi nickami. Widać lewitujesz do kwadratu:-)
          • gambit_smolenski1 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 00:37
            > Nie wiedziałam tylko, że pod różnymi nickami. Widać lewitujesz do kwadratu:-)

            Czekaj, czekaj; coś mnie tu zaniepokoiło...
            Ja, czyli dawny Dirloff i Sowietolog (ona nicki mają bany od Agory, hehe), to nie Borrka.

            PS. Wątek jest na poły humorystyczny; mogłem poinformować, hehe. Poza tym, dodam, z całą sympatią, iż masz manierę wybielania Niemców - tak jak i Igor Rosjan i Rosji, a Felusiak Amerykanów i USA. Ja, choć podziwiam Niemców, a raczej ich umiejętności, przedsiębiorczość i propaństwowość, to jednocześnie znam i rozumiem ich skrywane i ukrywane poczucie wyższości, arogancję i dziś uśpione nawyki agresji, rozwiązywania problemów siłą. Czyli nie tyle niemieckość, co pruskość, która stała się z czasem niemieckością w wersji dominującej.
            • eva15 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 00:52
              Jeśli uważasz, że obecne Niemcy są propaństwowe, to nie mamy o czym dyskutować, widzę, że trafiłam na speca.
              • eva15 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 01:01
                Zeby nie wyjść na arogancką, krótko rozwinę:

                GB, która wpłaca netto do EU znacznie mniej niż Niemcy walczy o swoje interesy i je sobie w znacznym stopniu po raz kolejny wywalczy. Merkel siedzi cicho, tak w sprawach EU jak i zwłaszcza eurolandu, a euroland to już prawdziwe wielkie,nieporównywalne z EU koszty. GB czy inna Francja NIGDY by się na takie obciążenia nie zgodziły. Cała ta konstrukcja EU a dzić eurolandu oopiera się na niemieckiej uległości i niemieckiej kasie. To co piszę, nie ma to nic wspólnego z moją obroną Niemiec, tylko z obiektywnymi, zimnymi faktami.

                Jeśli sądzisz, że siła EU i eurolandu opiera się na czymś innym, to napisz - na czym?
                • gambit_smolenski1 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 01:14
                  Już Ci odpisałem, tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,50,140685619,140688142,Re_Germanofilia_to_.html

                  "Ja o niebie, Ty o chlebie"; lub odwrotnie;-) Niepotrzebnie wtrąciłaś w tym wątku sub-wątek o eurolandzie i relacjach unijnych. Tu nie ma sporu. Raczej nie ma, chyba, że odnośnie szczegółów.
              • gambit_smolenski1 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 01:10
                Wszystko zależy od tego, co rozumiesz w tym przypadku przez "Niemcy"? ;-)

                Jeżeli klasę średnią i doły społeczne, regularnie przepierane propagandowo i tak jakby coraz bardziej zagubione, to tak, ciągle są bardzo pokorne, propaństowe. W wielu innych narodach/społeczeństwach, już dochodziłoby do buntów. A tam ordnung must sein! Sarrazin czy wąskie i cenzurowane grona przemysłowców, to narazie mniejszość.

                Jeżeli establishment, niezależnie od pochodzenia, z CDU/CSU, czy z SPD/Zielonych, a tak naprawdę, z Pokolenia '68, w dużej mierze lewacko-liberalny, to nie. Tu masz rację. Większość jest ślepa, a raczej ciągle zaślepiona, i prowadzona jak te przedszkolaki na sznurku polit-poprawności, vide walka z wiatrakami, tzn. z energetyką nuklearną. Czy był tam choć jeden odważny czy grupka odważnych, polityków czy publicystów (ale tych znaczniejszych, znanych powszechnie, a nie niszowo), który ostro skrytykowałby rząd, panią kanclerz, i nazwał to wariactwem?
                • borrka Lewactwo jest propanstwowe ? 24.11.12, 01:13
                  A to ideologia niemieckiej holoty.
                  No, duzej czesci.
              • borrka Znam Niemcy, niemal jak Maks i Moryc... 24.11.12, 01:11
                Ale trudno mi, jednoznacznie, zdefiniowac dominujacy stosunek do panstwa...
                Sprobuj Effciu, jesli potrafisz, pls.
                Tak od Gerolstein, do "brunatnej" Hoyerswerdy :)
                Wojrowice sie po naszemu nazywa !

                PS. Uwielbiam prusackosc !
              • edek_vilola Re: Germanofilia to... 24.11.12, 01:16
                Moja "germanofilia" odnosi sie nie tylko do Niemcow, ale i do wszystkich innych narodow germanskich: Holendrow, Szwedow, Dunczykow, Anglikow itd. Narody te posiadaja wiele pozytywnych cech, ale rownoczesnie uwazane sa przez wielu za "nudziarzy" (moze przez Wlochow, Rosjan, takze i Polakow). I bardzo dobrze, ze jestesmy od nich inni - wszyscy nie moga byc jednakowi, a roznorodnosc wnosi bogactwo - "para tudo tem um jeito" ("na wszystko jest sposob/trik") jak mawiaja Brazylijczycy, skrajnie rozni od Niemcow i innych Geramanow - za "fana" Brazylijczykow rowniez sie uwazam.

                Gdybym byl w wiekszym stopniu "wenecjanofilem" interesowalbym sie Wenecja, jej architektura, sztuka, historia, rola jaka odegrala w rozwoju handlu na Morzu Srodziemnym itp. To, co Wenecjanie mysla o mnie byloby dla mnie sprawa drugorzedna. Wenecjanie sa pewnie jak wszyscy ludzie - jedni darzyliby nas sympatia, inni by sie byc moze z nas nabijali, ale to nie mialoby zadnego wplywu na moje zainteresowania. Czy jesli ktos, kto nam sie podoba, nie odwzajemnia naszych uczuc, to czy przestaje nam sie podobac? Reakcja na to zalezy od czlowieka - jednemu obiekt nieodzwajemnionej milosci bedzie podobal sie jeszcze bardziej, drugi zamieni milosc w nienawisc, a trzeci odniesie sie do tego ze zrozumieniem, bo wzajemnosci nie mozna wymusic "na sile".
                • gambit_smolenski1 Re: Germanofilia to... 24.11.12, 01:41
                  A wiesz, na czym się dorobiła Wenecja, tzn. dzięki czemu osiągnęła regionalną, śródziemnomorską mocarstwowość? Nie tyle na przedsiębiorczości i inwestycjach, co na bezwzględności... Na pozakulisowych rozgrywkach, na szczuciu jednych na drugich, i wręcz na mafijnej działalności! Tak, tak, na tej typowo włoskiej...

                  To Wenecjanie na ogromną skalę korumpowali papiestwo i europejski kler oraz monarchów, nakręcając prokrucjatowe ruchy i zachęcając do krucjat. To oni - korumpując odpowiednich ludzi - ukierunkowali jedną z krucjat nie przeciwko Arabom czy Turkom seldżuckym, lecz wprost na Konstantynopol, na swojego wówczas głównego konkurenta handlowego w regionie. I to oni brali główny udział w łupieniu skarbów Konstantynopola i mordowania tamtejszej elity. Wiesz, że spora część weneckich zabytków, rzeżb, marmurów, sztukaterii, to precjoza wyrywane z konstantynopolskich budynków, pałaców, a nawet kościołów? A wiesz, że po upadku Konstantynopola, pomimo prowadzenia wojny totalnej z Turkami na Bałkanach i M. Śródziemnym, Wenecjanie często wystawiali własnych, chrześcijańskich sojuszników, Turkom, w celu niszczenia potencjalnej konkurencji w zarodku? Stąd np. tożsamy literacki motyw w Hrabiu Monte Christo...

                  Odnośnie Germanii i Słowiańszczyzny... Bywały czasy, gdy to Rzeczypospolita była państwem prawa; rozsądku i umiaru; to do nas przybywali/uciekali ludzie z całej Europy, a Niemcy były rozbite, skłócone, toczące wojny wewnętrzne, odtwórcze, wręcz prostackie...

                  Ergo, wszystko zależy od elit, od etyki, od rozsądku, a nie SAMYCH genów...
                  • edek_vilola Re: Krzyzacy a Wenecja 24.11.12, 11:42
                    Ciekawie napisales o Wenecji. Dla mnie Wenecja to przede wszystkim niezwykle interesujace miasto, "miasto zackochanych" itp. To, ze kogos w przeszlosci "lupili" i oszukiwali nie zmieni mojej opinii, moze dlatego, ze to mnie nie "zlupili". A Konstantynopol (Stambul) ma sie dzis calkiem dobrze i nie widac po nim jakichs sladow kleski - wrecz przeciwnie.

                    Z kultura krzyzacka zetknalem sie dosyc wczesnie zwiedzajac Malbork jako dziecko. Wielkie ceglane budowle wywarly na mnie wrazenie, rowniez katedra NMP w Gdansku (podobno najwiekszy kosciol ceglany na swiecie), Wielki Mlyn (podobno pierwszy "zaklad przemyslowy" na swiecie). Dowiedzialem sie, ze siedziba Wielkiego Mistrza byla najpierw wlasnie Wenecja (w 14-tym wieku odpowiednik Nowego Jorku w 20-tym wieku), po czym zostala ona przeniesiona do Malborka w roku 1309.
                    • borrka To najwiekszy mit polskiej historii. 24.11.12, 11:55
                      Sienkiewiczowski obraz zakonu ma tyle wspolnego z rzeczywistoscia, co trucizna w glowce zapalki z cyjankiem potasu.
                      Gdyby nie zakon, Mazowsze byloby jakies czuchonsko-zmudzinskie, a ja chodzilbym w lapciach i skorze barana.
                      • edek_vilola Re: To najwiekszy mit polskiej historii. 24.11.12, 12:23
                        Gdansk, wyrosly z tradycji krzyzacko-niemiecko-niderlandzkich (do pewnego stopnia polskich rowniez) byl w 17 wieku najwiekszym i najbogatszym miastem Europy pomiedzy Moskwa i Amsterdamem. Nawet stoleczny Krakow musial zadowolic sie wtedy druga pozycja w kraju (pisal o tym rowniez Jasienica).

                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        "Um 1650 war zwischen Moskau und Amsterdam keine Stadt größer und reicher als die Hafenstadt an der Weichsel."
                        • borrka 19-wieczne nacjonalizmy... 24.11.12, 12:26
                          Zaklamaly historie.
                          Rola Niemcow na Wschodzie byla raczej pozytywna.
                          Konflikty nie mialy charakteru etnicznego - Sienkiewicz tradycyjnie dokonywal "projekcji" problemow zaborow na historie.
    • mara571 Re: dla germanofilów, czyli kij w mrowisko...;-) 24.11.12, 09:04
      zawsze nas nie lubili i wbijano im do glowy, ze Slowianie, a szczegolnie Polacy to ludzie nizszej kategorii. Rosji sie boja.
      DDR-owy wyladowuja swoje wlasne kompleksy, ich "nizszosc" w stosunku do mieszkancow zachodniej czesci kraju. Zjawisko socjologicznie opisane nie raz.
      Dowcipow o Polakach jest coraz mniej i coraz bardziej przypominaja te o "Brytolach", Francuzach i Wlochach.
      Kradzieze w rejonach przygranicznych maja miejsce rowniez na granicy z Czechami. Do ich zwalczania potrzebna jest lepsza wspolpraca policji po wszystkich stronach.
      Kija w rowisko nie wsadziles. Pracuje w wielkiej firmie i w najwiekszej kantynie czesto mozesz uslyszec jezyk polski. Zarowno tzw Spätaussiedler jak i grupa zwerbowanych do pracy w ostatnich 20 latach w najwazniejszych dla firmy pionach ( R&D, IT) maja u szefow swietna opinie.
      • borrka Proste, jak drut. 24.11.12, 09:29
        Emigrujaca holote widac na kazdym kroku, ci godni uznania gina za szybami bmw i audi.
        Niemniej ciagle, Niemcy maja kontakt ze statystycznie niezbyt reprezentatywna grupa Polakow.

        Unikanie spojrzenia prawdzie w oczy nie sprzyja poprawie - czesc polskiej emigracji, to masakra.
        • zeitgeist2010 Re: Proste, jak drut. 24.11.12, 11:31
          borrka napisał:

          Emigrujaca holote widac na kazdym kroku, ci godni uznania gina za szybami bmw i audi.
          > Niemniej ciagle, Niemcy maja kontakt ze statystycznie niezbyt reprezentatywna grupa Polakow.>
          Unikanie spojrzenia prawdzie w oczy nie sprzyja poprawie - czesc polskiej emigracji, to masakra.


          Wszędzie się znajdą marginesy prostactwa , ignorancji, strachu i nieufnosci wobec obcego i nowego.

          Najwaniejsze jest jacy my sami jestesmy. Jak sobie zadales troche trudu, zeby sie nauczyc jezyka i kultury nowego kraju, to bedziesz mile widziany i szybko zaakceptowany.

          Czasami trzeba troche popracowac i wykazac cierpliwosc. Na początku mojego pobytu w Brazylii i Chinach bylem czasami poirytowany pewnymi zjawiskami ale po krotkim etapie dostosowania i zrozumienia bylo super.

          Nie trzeba sie tez do niczego zmuszac. Ja wiem np, ze kultura arabsko-muzulmanska jest mi zasadniczo obca i niezrozumiala. Nie jezdze wiec do tych krajow.




          • edek_vilola Re: Proste, jak drut. 24.11.12, 12:06
            Oczywiscie w kazdym spoleczenstwie istnieje tzw. "margines", z tym ze ma znaczenie jaka jest "szerokosc" tego "marginesu". Pamietam, ze w moich zeszytach szkolnych margines zajmowal jakies 1/8 kartki. Mozna by jednak wyprodukowac zeszyt i z marginesem na polowe i wiecej strony. Osobniki z "marginesu" mowiace po polsku, z ktorymi zetknalem sie na emigracji (w Niemczech) byly bardzo halasliwe, agresywne i skrajnie nieswiadome na jakim swiecie zyja. Jeden na przyklad twierdzil, ze w Szczecinie jest wiecej "mercedesow" niz w Hamburgu. Podejrzewam, ze nawet nie wiedzial, ze "mercedes" to samochod niemiecki. Ludzi tych wysylano potem z Hamburga do roznych "heimow" dla azylantow, czesto na poludniu kraju. Jeden potem opowiadal - "jak zesmy wsiedli na dworcu w Hamburgu do pociagu i zaspiewali po polsku, to 'Szwaby' stulili 'uszy po sobie' i zazdroscili nam, ze bedziemy wyjezdzac do Ameryki". Gdybym byl Niemcem to takich ludzi pewnie "lubilbym" bardzo. Jako Polak "lubie" ich jednak jeszcze bardziej - najsmutniejsze, ze tacy zawsze beda nam psuc opinie. Dunczykow o podobnej mentalnosci nigdy nie spotkalem.
            • mara571 kiedy to bylo? 24.11.12, 12:10

              • edek_vilola Re: kiedy to bylo? 24.11.12, 12:34
                1987, 1988 - bardzo dawno temu ("Long ago and far away":).
                • mara571 to odpowiem: dawno i nieprawda 24.11.12, 12:41
                  te 25 lat zrobilo swoje.
                  • igor_uk Re: to odpowiem: dawno i nieprawda 24.11.12, 12:45
                    Mara,a w UK to nadal aktualne .Moze dla tego,ze masowa emigracja Polakow na wyspe liczy sobie dopiero kilka lat? W bardzo podobny sposob zachowuja sie i Litwini z Lotyszami .
                    Co dziwne,chociaz Slowakow w UK nie brakuje,ich praktycznie nie widac i nie slychac.
                    • borrka Nie odrozniasz polskiego i slowackiego, Igorku. 24.11.12, 12:48
                      Zbyt podobne.
                      • igor_uk Boriska. 24.11.12, 13:00
                        Wykazales sie po raz kolejny tym,ze nie wiele wiesz .
                    • mara571 Re: to odpowiem: dawno i nieprawda 24.11.12, 12:57
                      nie dziwie sie, bo na Wyspy wyruszyla przede wszystkim mlodziez z najbiedniejszych okolic i z nowej grupy spolecznej zwanej wykluczonymi.
                      Ta musiala w Polsce walczyc o swoja codzienna egzystencje i to dosc brutalnie.
                      Do Niemiec przyjezdzali ci troche madrzejsci, musieli zakladac wlasne firmy na zasadzie samozatrudnienia i byli dosc skutecznie kontrolowani przez niemieckie organy panstwowe.
                      Druga grupa byli sezonowi robotnicy rolni, ktorzy przyjezdzali na krotki czas, regularnie i to do tego samego pracodawcy. Takiej szansy na dorobienie nikt nie chcial stracic.
                      • igor_uk mara. 24.11.12, 13:07
                        wiecej skromnosci.
                        • mara571 Re: mara. 24.11.12, 13:44
                          vice versa.
                          • igor_uk Re: mara. 24.11.12, 14:09
                            Czy ja pisalem,ze do UK wyjechali mardzejsi Rosjanie i Polace?
                            A ty i owszem:
                            "Do Niemiec przyjezdzali ci troche madrzejsci"
                            A przeciez wyjechalas do Niemiec (he,he).
                            mara,nie zalapla ty zartu.
                  • edek_vilola Re: to odpowiem: dawno i nieprawda 24.11.12, 14:00
                    mara571 napisała:

                    > te 25 lat zrobilo swoje.

                    Pewnie masz sporo racji. Od mojego wyjazdu z Niemiec minelo juz wiele lat. W ostatnich latach przemierzalem czesto ten kraj pociagiem, spotykalem tam Polakow, najczesciej kulturalnych.

                    Tym niemniej obserwujac to, co dzieje sie obecnie w samej Polsce - wybryki "kiboli", wypowiedzi niektorych politykow itd. odnosze wrazenie, ze przecietny "poziom intelektualny" "czlowieka z ulicy" niewiele sie w Polsce zmienil, moze tylko proporcjonalnie na tle innych krajow.
            • igor_uk Niestety,Edek. 24.11.12, 12:14
              Masz racje.Podobne zachowanie obserwuje i w UK .Sadze,ze w taki sposob te Polace,o ktorych mowa,odreaguja swoi kompleksy.Zyja wsrod obcych,nie znajac ich jezyka i zwyczajow.
              Moze takie zachowania im pomoga poczuc sie,jak "w domu"?
              • borrka Tez zyjesz wsrod Polakow nie znajac jezyka, Igorku 24.11.12, 12:21
                Nie tobie oceniac.
                Oceniaj "Rusakow" :))))
                • igor_uk Boriska. 24.11.12, 12:25
                  Boriska,tu rozmowiaja ludzie,ktore cos wiedza o Swiecie.Ty,ukr z zachodu,budujac dacze dla bratkow pod Moskwa,swiatu nie znasz.
                  Dla tego czytaj spokojnie to, co ludzi ,znajace Swiat,pisza i powstrzymuj sie od komentarzow.To nie bedziesz wtedy wygladac zalosnie.
                • borrka PS. Dla mniej oblatanych w realiach Rajchu: 24.11.12, 12:33
                  "Rusaki", to dosc niemile okreslenie mieszkajacych w Rajchu imigrantow z obszaru postsowieckiego.
                  Aussiedlerzy, nielegalni, imigranci quasi-polityczni ... laczy ich znikomy stopien integracji.
                  • igor_uk Re: PS. Dla mniej oblatanych w realiach Rajchu: 24.11.12, 12:49
                    Ha,ha,Boriska nie moze ,zeby nie wspomniec cos o "ruskich",bo o niczym innym nie potrafi rozmowiac,zreszta nigdzie indziej i nie byl i nie na nie czym wiecej nie zna sie.
                  • eva15 Dla nieoblatanego w realiach Rajchu: 24.11.12, 16:55
                    Borrcia, znafffco Niemiec, z jakich pisemek propagandowych czerpiesz te mądrości o Niemczech?
                    Wszystkie cechy muzułmanów, którzy nawet i w 3. pokoleniu nie chcą się integrować przypisujesz Rosjanom. Tymczasem nie tylko Rosjanie, ale nawet (o dziw, o dziw) i Ukraińcy integrują się najpóźniej w 2. pokoleniu.

                    Nie mógłbyś nieco inteligentniej prowwokować?
                    • borrka Nie, zebym sie czepial, Effciu ! 24.11.12, 19:56
                      Wiem, ze masz bumage "Deutsch als Fremdsprache", ale okreslenie "Russak" odnosi sie do niezintegrowanych Aussiedlerow z b. CCCP, z reguly pierwszego pokolenia.
                      Zintegrowani, przestaja byc Rusakami :)
                      • eva15 Znów wiesz więcej ode mnie 24.11.12, 20:33
                        borrka napisał:

                        > Wiem, ze masz bumage "Deutsch als Fremdsprache",

                        Znów wiesz więcej ode mnie, mnie ci o takiej bumadze nie wiadomo.


                        ale okreslenie "Russak" odnosi
                        > sie do niezintegrowanych Aussiedlerow z b. CCCP, z reguly pierwszego pokolenia.

                        Chyba czytasz jakieś brunatne niemieckie fora. Oj nieładnie....
            • zeitgeist2010 zachowanie Polakow 24.11.12, 15:22
              edek_vilola napisał(a):

              (...) Dunczykow o podobnej mentalnosci nigdy nie spotkalem.

              Na pewno nie. Dunczycy nie odstaja od wiekszosci. Rozpoznalbys ich natomiast od razu po jezyku. Slucha sie tego jakby ktos wlozyl do ust łyche jedzenia i staral sie na sile formułowac słowa jednoczesnie połykając. Wszytko to przeplatane „glotal stops”.

              W pisowni jez nordyckie sa wzajemnie latwo zrozumiałe ale fonetycznie juz mniej.

              Polacy w dalszym ciagu dają sie zauwazyc w tlumie. Wystepuja grupkami, czesto zachowuja sie glosno, wyrazajac swoją radosc z podrozowania. Okraszają swoją konwersacje licznymi przeklenstwami. W Lizbonie spotkalem nawet "dresiarzy" z ogolonymi glowami.

              Ale tak jak wszystko trzeba relatywizowac. Do dzisiaj pamietam z Malagi polskich rodziców podrózujacych z córka. Nie przeklinali, nie konsumowali taniego piwa z puszek, :) zachowywali sie dyskretnie. Byli bardzo zaskoczeni ale mili, gdy ich zagadnąłem po polsku. Byli z W-wy


              • edek_vilola Re: zachowanie Polakow 24.11.12, 16:18
                zeitgeist2010 napisał:

                > Ale tak jak wszystko trzeba relatywizowac. Do dzisiaj pamietam z Malagi polski
                > ch rodziców podrózujacych z córka. Nie przeklinali, nie konsumowali taniego piw
                > a z puszek, :) zachowywali sie dyskretnie. Byli bardzo zaskoczeni ale mili, gd
                > y ich zagadnąłem po polsku. Byli z W-wy

                Uwazam, ze najciekawsi i najsympatyczniejsi ludzie, jakich spotkalem w zyciu to Polacy. Niestety, najmniej ciekawi rowniez. Dlatego nigdy nie mozna generalizowac. Zawsze bardzo sie ciesze, kiedy spotkam Polakow za granica, choc najpierw pilnie nadstawiam ucha, czy nie padna liczne slowa na "k" lub na "ch". Jesli padna to uciekam od nich jak najdalej. Pamietam jak dwoch pijakow wsiadlo raz do autobusu w Warszawie. Nie pachnieli fiolkami. Staneli obok dwoch Wietnamczykow, ktorzy wymienili pomiedzy soba porozumiewawcze usmiechy. Taki obrazek to raczej "egzotyka" w UE.
                Dobrze jak ktos jest z Warszawy, a nie np. ze Chrząszczewa. Cudzoziemcowi latwiej wymowic.
                Z niemieckiej ksiazki pt. "Russisch Slang" dowiedzialem sie, ze w Rosji obrazliwe okreslenie na Polakow to "pszeki", pewnie ze wzgledu na nasz "szeleszczacy" jezyk. A powiedziec tam "żyd" zamiast neutralnego "jewriej" to rowniez obrazliwe. "Bulba'szy" (pozeracze ziemniakow) to nieprzychylne okreslenie w Rosji na Bialorusinow, "cha'choł" to Ukrainiec itd.
                • darekvtb Re: zachowanie Polakow 26.11.12, 13:48
                  ""Bulba'szy" (pozeracze ziemniakow) to nieprzychylne okreslenie w Rosji na Bialorusinow"

                  W ciagu ostatnich 23 lat w Rosji nigdy nie slyszalem takiego slowa..
                  • jk2007 Re: zachowanie Polakow 26.11.12, 14:10
                    darekvtb napisał:

                    > "Bulba'szy" (pozeracze ziemniakow) to nieprzychylne okreslenie w Rosji na Bialorusinow"

                    W ciagu ostatnich 23 lat w Rosji nigdy nie slyszalem takiego slowa..

                    raczej żartliwe okreslenie "Бyльбa" (белoрyc. — кaртoшкa)
    • j-k jaki kij ? - w jakie mrowisko ? - to nihil novi... 24.11.12, 13:49
      od dawna tak jest.
      ale zmienilo sie na lepsze.
      nadal nie lubia, jednak mniej niz kiedys.
      jest coraz wiecej osob, ktorym generalizowanie i nacjonalizm sa obojetne.
    • przyjacielameryki Re: dla germanofilów, czyli kij w mrowisko...;-) 24.11.12, 18:10
      No właśnie sovietskij - jaki kij, w jakie mrowisko???

      Nieprzychylne stereotypy Niemców n/t Polaków są znane od lat ale jednak stopniowo zmieniają się na korzyść. Ze stereotypami jest niezwykle trudno walczyć i trzeba wielu lat faktycznej poprawy. Ważne są tendencje a te są na korzyść dla Polaków. Ja to wiem z bardzo małego wycinka moich kontaktów z Niemcami(polskiego pochodzenia - emigracja lat 80-tych) i ich przyjaciółmi rodowitymi Niemcami. Oczywiście sondaże coś tam pokazują ale jeżeli nawet jest już dobrze to wystarczy jedna głośna kradzież samochodu(jak np. tej furgonetki z ciałami zmarłych) żeby wróciły wszystkie wcześniejsze koszmarne opinie.
      Polska jednak pomimo wielu błędów, wielu niedoskonałości zmienia się na korzyść a tym samym zmieniają się stereotypy n/t Polski i Polaków w całej Europie nie tylko w Niemczech.
      Przykładem są wrażenia różnych narodów przebywających w Polsce w czasie Euro 2012. Zarówno Niemcy jak i Holendrzy czy Brytyjczycy byli zachwyceni Polską a Irlandczycy przekroczyli wszelkie granice.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka