polski_francuz
19.01.14, 15:03
Parafia w ktorej chadzam do kosciola miala, jak wiele parafii we Francji, problemy z ksiezmi. Nowych ksiezy tubylczych brakuje i trzeba szukac ksiezy z importu. I od pewnego czasu mamy kaplana z Wybrzeza Kosci Sloniowej.
I przyznam sie, ze zmiana mi sie podoba. Niedawno zaprosil na msze swojego przyjaciela z grupa muzyczna, ktora spiewala po angielsku i po francusku. I wokalisci byli uzdolnieni (pani spiewala jak Aretha Franklin) i organista zagral na organach elektrycznych z elektroniczna perkusja zamiast organow dmuchanych.
I ta perkusja mi jeszcze ciagle brzmi w glowie bo po raz pierwszy spiewalem na mszy "When the saints go marching in", klaskalem do rytmu i patrzylem na ksiedza, ktory wyraznie "czul bluesa".
Jak dla mnie to "tedy droga" do kosciola:)
PF