zeitgeist2010
24.02.14, 21:46
Widze ze w dyskursie o Ukrainie, poza propagandą i zenującym wrecz balwochwalstwem „demiurga i matki wszystkich prezydentow”, dominuje spiskowe widzenie dziejow.
I to mnie dziwi. Nie widze ani krzty jakichs diabolicznych „grand plans” – wielkich strategii czy to jednych czy drugich.
1. Unia i zachod zostaly kompletnie zaskoczone niepodpisaniem przez Janukowicza ukladu stowarzyszeniowego. Jedyne co mozna o Unii powiedziec to to, ze niestety nie mieli zadnej strategii ani zainteresowania Ukraina. Nie ma sie czemu dziwic. Tacy Hiszpanie czy Francuzi maja zerowe pojecie o wschodniej Europie.
A teraz Unia nie ksztaltuje rozwoju wydarzen a raczej stara sie je dogonic.
2. To samo dotyczy Rosji. Prezydent – agent wykiwal co prawda na mafijna modle Unie, sklaniajac Janukowicza do wycofacnia sie z opcji unijnej i skoncentrowal sie na olimpiadzie. Ale rozwoj wypadkow stal sie nieprzewidywalny dla nikogo, a w ostatnich dniach tak akcelerowal, ze wszystkim szczeki opadly. I nawet prezydent – agent musi improwizowac.
3. Konkluzja jest taka, ze jedynym suwerennym rezyserem wydarzen jest nieprzewidywalna dynamika i wola zmian mlodego i sredniego pokolenia Ukraincow, ktorzy maja dosc burdelu w swoim panstwie.
Zgadza sie ze brakuje im jednosci i wiarygodnego trybuna ludowego – męza opatrznosciowego (albo zony!) , jakim byl w Polsce wielki elektryk. Ale nie obrazajmy tych mlodych Ukraincow bzdurami o jakichs silach, ktore nimi kieruja za kulisami.