1blueelvic
05.03.14, 02:48
"Premier Kanady Stephen Harper ogłosił we wtorek, że w związku z "inwazją i okupacją" Krymu przez Rosję Ottawa zawiesza wszelką współpracę wojskową z Moskwą.
- Inwazja i okupacja sąsiedniego kraju przez większą potęgę pod pretekstem praw rzekomych obywateli żyjących poza granicami (...) to coś, czego nie widzieliśmy od drugiej wojny światowej - oświadczył Harper przemawiając w kanadyjskiej Izbie Gmin.
Jak podkreślił, jego kraj zawiesza "wszelkie planowane działania bilateralne między siłami zbrojnymi kanadyjskimi, a tymi Federacji Rosyjskiej".
W miniony poniedziałek szef kanadyjskiej dyplomacji John Baird, występując w publicznej telewizji CBC porównał obecność rosyjskich wojsk na Krymie do inwazji Hitlera na Czechosłowację w 1938 r. Kanadyjski parlament jednogłośnie potępił rosyjskie działania na terytorium Ukrainy". Niby to nic wielkiego, zwlaszcza porownujac potencjal militarny. Ale ...
Przecietny kanadyjczyk patrzyl na Rosje jako na rownorzednego przeciwnika w hokeju. Tak bylo do dzisiaj. Przyrownanie Putina do Hitlera i jego wstapienia w 1938 roku do Czechoslowacji odbilo sie szerokim echem.
Od slowa do slowa, pozniej sasiad do sasiada ... w barze, kawiarni i na stadionie - brrrrr.
Rosyjscy nazisci. Przesrane. Opinia poszla w swiat.