felusiak1
17.04.14, 01:52
Głęboko w plaskim i monotonnym pejzażu wschodniej Ukrainy jest aż nadto możliwe,ze poczatek Trzeciej wojny światowej nabiera kształtu.
Podnieceni przez kremlowska maszynę propagandową i prowadzeni przez rosyjski wywiad wojskowy. uzbrojeni mężczyźni wznoszą barykady na drogach, szturmują komendy policji i rwą flagi kraju.
Oni nie tylko demolują swój własny kraj - zbankrutowany, nieudolnie rządzony i osaczony ale też powojenny porządek, który zapewniał większości Europy bezpieczeństwo i wolność przez dziesięciolecia. Władimir Putin uderza w serce Zachodu.
Tak zaczyna się artykuł w brytyjskim Mail Online
Zachód zachowuje się dokładnie tak jak w późnych latach 30-tych ubiegłego wieku. Wszyscy widzą zagrożenie i ewentualne, przewidywalne konsekwencje działań lub ich zaniechania ale nikt nie ma przywódcy będącego jednocześnie mężem stanu. Wszyscy są jak Chamberlain a potrzeba Churchilla.
Putin gra o Ukrainę ale na tym nie koniec. Gdzie skieruje się następnie? Na Łotwę, Litwę i Estonię? Czy sojusz atlantycki wytrzyma takie posunięcie? Osobiście wątpię a to oznacza, że ci z was, którzy tak brylujecie na forum wylewając nieustannie propagandę Moskwy pewnego dnia w niezbyt dalekiej przyszłości będziecie szczerze żałować, kiedy wilgotny oddech Kremla stanie się odczuwalny i jego ręka dotknie waszego ramienia.
Upadek NATO oznacza koniec niepodległej Polski.