remez2
23.04.14, 10:21
Końcowy "majdan" nie był emanacją cywilnego protestu - był zmilitaryzowany, dowodzony przez profesjonalistów, dawnych wojskowych, weteranów z Afganistanu i członków paramilitarnych organizacji nacjonalistycznych. Jeszcze w grudniu mieszkańcy Kijowa stanowili około połowy protestujących. Pod koniec lutego,kiedy "euromeeting" w Kijowie przekształcił się w "Sicz", ponad 80% protestujących pochodziło spoza Kijowa, głównie z zachodnich regionów Ukrainy.Traktowanie "majdanu" jako instytucji politycznej, partii albo zwartego, dobrze zorganizowanego ruchu społecznego, przed którym władze muszą się rozliczyć, jest niebezpieczną mistyfikacją.
Klaus Bachmann,
politolog, były korespondent prasy
niemieckiej w Polsce, na Ukrainie i Białorusi.