Dodaj do ulubionych

Izzet Ibrahim al Duri

14.06.14, 19:01
to bliski wspolpracownik Saddama Huseina, ktorego Amerykanie nie schwytali.
w FAZ ukazal sie artykul, chyba bazujacy na informacjach gazet tureckich, ze to on wlasnie stoi za sukscesami ISIS w polnocnym Iraku.
Ponoc przysiagl Saddamowi pomscic smierc jego synow. al Durri sklonil po pierwszej wojnie irackiej dykatora do zaakceptowania religijnego, sunnickiego skrzydla partii Baath.
Ponoc reprezentuje zwolnionych z armii oficerow i podoficerow armii irackiej, posiada swietne kontakty z przywodcami rodzinnych klanow w polnocnym Iraku i doprowadzil do porozumienia miedzy trzema rywalizujacymi ze soba ugrupowaniami sunnickich Irakijczykow.
Przed dwoma laty w sieci pojawilo sie video z jego mowa z okazji 60 rocznicy utworzenia partii Baath.
Jesli te spekulacje sa prawdziwe, to mozna oczekiwac, ze po zdobyciu Bagdadu powstanie nowy rzad stworzony przez Baath.

www.faz.net/aktuell/politik/aufstand-im-irak-die-rache-des-kreuz-koenig-12990280.html
Obserwuj wątek
    • blue.skay Rozne sa wiadomosci o nim ... 14.06.14, 19:18
      Jedno jest wszak pewne. Stabilizacja jest daleka od normalnosci. Pomijajac podzialy religijne, klanowosc, przynaleznosc do partii ... Ludnosc cywilna placi cene najwyzsza.
    • blue.skay To swoisty rewanz za rzady sunnitow ... 14.06.14, 20:05
      ery Saddama. Z czego to wynika?

      Wiemy doskonale, ze podzial religijny, to najwazniejsza os konfliktow na Bliskim Wschodzie.
      Wlasniu tu nalezy szukac przyczyn wszystkich nieszczesc tego regionu. Waznym czynnikiem jest rowniez zrozumienie czym jest arabska cywilizacja i jakie sa tego skutki.
      • blue.skay Ps. Dyskusja byla super ... 16.06.14, 00:04
        i tylko szkoda, ze tak szybko sie skonczyla.

        Wnioski z dyskusji? Postrzeganie wydarzen jest nieprzewidywalne.
    • felusiak1 Naiwne spekulacje 14.06.14, 20:34
      mim zdaniem. Media prześcigają się w malowaniu scenariuszy.
      Jedno jest pewne, Baath nie wróci w zadnej postaci. ISIS to sunnicki Taliban albo jeszcze gorzej.
      Ale nie o tym chciałem. Mój prezydent wydaje się zaskoczony sytuacją w Iraku. A to ci nowina. Nie wiedział. Pewnie dowiedział sie z gazet tak jak o wszystkich poprzednich aferach.
      Teraz powiedział nam, że jego rzad pracuje dzień i noc nad strategią pomocy Bagdadowi i że wszystkie opcje są rozwazane poza opcjami, które rozwazane nie są ale dodał, ze al Maliki
      powinien również stosować zabiegi dyplomatyczne. I o dziwo przychylne mojemu prezydentowi media biją brawo i rozpisują się o niezwykłej inteligencji mojego prezydenta.
      Bogu dzieki, że mamy tu również media nieprzychylne mojemu prezydentowi. Te powiedziały wprost, ze żadnej pomocy nie bedzie i al Maliki musi się bić sam o swoje przetrwanie i że prezydent jest niezdolny do podjacia decyzji. No cóż, o tym wiedzieliśmy już w 2008 podczas kampanii wyborczej kiedy ujawniono jak glosował bedąc senatorem. W znakomitej wiekszości przypadkow głosował "obecny".
      Mój kraj pod wodzą mojego prezydenta popełnia harakiri. Jeśli prezydentem zostanie była sekretarz stanu w jego administracji to podetnie mojemu krajowi gardło. A potem bedziemy mieli okres wojen ale to bez wzgledu na powyższe. Ziarno zostało zasiane i rośnie......
      • mara571 Re: Naiwne spekulacje 14.06.14, 20:55
        Czas pokaze.

        Ja cie Felusiak rozumiem, bo tez mam problem w twoim prezydentem. On jest tylko wtedy dobry, kiedy czyta z dwoch promterow przemowienia napisane przez innych.
        Ja mam jeszcze problem z moim prezydentem, jeszcze wiekszy z moim premierem, jego ministrami i prezesem NBP.
        Gdyby obamowa podsekretarz stanu wprowdzila sie do Bialego Domu zabralyby jeszcze ze soba swojego meza. Moze byloby to jakims ratunkiem dla twojego kraju.
        • felusiak1 Mojego kraju prawdopodobnie nic nie uratuje 15.06.14, 00:21
          Mój kraj potrzebuje Reagana a takiego nie ma na horyzoncie.
          Mój kraj potrzebuje w kongresie kogoś takiego ja Gingrich a takiego nie ma.
          Mój kraj potrzebuje dziennikarzy a nie partyjnych pismaków/propagandystów.
          Clintonowa jest na lewo od Obamy.
          Jest takie powiedzenie: Każdy naród ma rząd na jaki zasłużył.
          bi.gazeta.pl/im/0c/f2/f5/z16118284V,Niektore-z-rysunkow-nie-maja-tytulu--Nie-musza---.jpg
      • romrus Nie do wiary, Felus 14.06.14, 21:31
        felusiak1 napisał:
        > mim zdaniem. Media prześcigają się w malowaniu scenariuszy.
        > Jedno jest pewne, Baath nie wróci w zadnej postaci. ISIS to sunnicki Taliban albo jeszcze gorzej.
        > Ale nie o tym chciałem. Mój prezydent wydaje się zaskoczony sytuacją w Iraku. A to ci nowina. Nie wiedział. Pewnie dowiedział sie z gazet tak jak o wszystkich poprzednich aferach.
        > Teraz powiedział nam, że jego rzad pracuje dzień i noc nad strategią pomocy Bagdadowi i że wszystkie opcje są rozwazane poza opcjami, które rozwazane nie są ale dodał, ze al Maliki powinien również stosować zabiegi dyplomatyczne. I o dziwo przychylne mojemu prezydentowi media biją brawo i rozpisują się o niezwykłej inteligencji mojego pr ezydenta.
        > Bogu dzieki, że mamy tu również media nieprzychylne mojemu prezydentowi. Te powiedziały wprost, ze żadnej pomocy nie bedzie i al Maliki musi się bić sam o swoje przetrwanie i że prezydent jest niezdolny do podjacia decyzji. No cóż, o tym wiedzieliśmy już w 2008 podczas kampanii wyborczej kiedy ujawniono jak glosował bedąc senatorem. W znakomitej wiekszości przypadkow głosował "obecny".
        > Mój kraj pod wodzą mojego prezydenta popełnia harakiri. Jeśli prezydentem zostanie była sekretarz stanu w jego administracji to podetnie mojemu krajowi gardło. A potem bedziemy mieli okres wojen ale to bez wzgledu na powyższe. Ziarno zostało zasiane i rośnie......


        Zaskoczylesz mi, naprawde, niespodziewana objektywnoscia.

        Bez zadnych jaj i zlosciwosci pytam, a nie sadzisz ze "ziarno zostało zasiane i rośnie" nie przez tego prezydenta, tylko przez innego?
        I ten inny reprezentowal inna opcje polityczna?
        Ze inwazje na Irak rozpoczal republikanin, a nie demokrata?
        Na czym polega roznica?
        • felusiak1 Re: Nie do wiary, Felus 15.06.14, 00:34
          romrus napisał: Bez zadnych jaj i zlosciwosci pytam, a nie sadzisz ze "ziarno zostało zasiane i rośnie" nie przez tego prezydenta, tylko przez innego?
          I ten inny reprezentowal inna opcje polityczna?
          Ze inwazje na Irak rozpoczal republikanin, a nie demokrata?
          Na czym polega roznica?


          Jak to nie przez tego prezydenta, nie tylko zasiał ale też wysypał nawóz i podlewa codziennie.
          Irak i Afganistan nie mają tu zadnego znaczenia. Nie są sporne dla wielkich graczy.
          Tw prezydent też zasiał i podlewa. Nie muszę chyba wspominać o chińskim prezydencie. Ten sieje nieustannie. Są też tacy co nie sieją ale nawożą i podlewaja.
          Innymi słowy moim zdaniem wojna jest nieunikniona i być może jest to najlepsze wyjście.
          Kto wie?
          Dodam jedynie, że twój prezydent i chińczyk mają określony cel do którego dążą, chociaż cel sam w sobie chwalebny nie jest a cel może w konsekwencji okazać się złudny i kosztować bardzo dużo. Moj prezydent nie ma celu, nie wie co robi i nie wie gdzie jest ale chce ze wszystkimi sie dogadać bez wzgledu na koszt.
          • romrus Re: Nie do wiary, Felus 15.06.14, 00:58
            felusiak1 napisał:
            > Jak to nie przez tego prezydenta, nie tylko zasiał ale też wysypał nawóz i podlewa codziennie.
            > Irak i Afganistan nie mają tu zadnego znaczenia. Nie są sporne dla wielkich graczy.
            > Tw prezydent też zasiał i podlewa. Nie muszę chyba wspominać o chińskim prezydencie. Ten sieje nieustannie. Są też tacy co nie sieją ale nawożą i podlewaja.
            > Innymi słowy moim zdaniem wojna jest nieunikniona i być może jest to najlepsze wyjście.
            > Kto wie?


            Ciekawe spojrzenie.
            A dla kogo, za przeproszeniem, to jest nailepszym wyjsciem i z czego jest wyjsciem?

            Odpowiedzi jednak jak zawsze unikasz.
            Wojne w Iraku rozpoczal Busz. I to on "zasial ziarno".
            Teraz masz Obame.
            O co chodzi?
            Nie trzeba bylo wp@dalac sie do Iraku czy trzeba go teraz zaorac razem z ekstremizmem islamskim?
            W/g mnie tylko te dwie opcji isnieja.


            > Dodam jedynie, że twój prezydent i chińczyk mają określony cel do którego dążą, chociaż cel sam w sobie chwalebny nie jest a cel może w konsekwencji okazać się złudny i kosztować bardzo dużo.


            Punkt widzenia zalerzy od punktu siedzenia, wiec chwalebny czy nie, z roznych kontynentow moze byc odbierany w rozny sposob.
            Co do ewentualnych konsekwencji, tez mam obawy.

            > Moj prezydent nie ma celu, nie wie co robi i nie wie gdzie jest ale chce ze wszystkimi sie dogadać bez wzgledu na koszt.

            Felus, nie mam zamiaru gadac o Obamie. Cala Europa na niego liczyla, nawet Nobla dala, Rosja na niego liczyla, nawet ja, i dupa z tego.
            Dla mnie o wiele bardziej latwy do zrozumenia sa rzady republikanow.


            P.S. Felus, naprawde pisze bez jaj i pprowokacji.
            W koncu od tego jest forum, zeby mozna bylo poznac opinie wroga:-)
            Spokojnie, bez nerwow i propagandy, zrozumiec, co mysla ludzie za 10000 km. od ciebie.
    • melord Re: Izzet Ibrahim al Duri 14.06.14, 20:54
      >Jesli te spekulacje sa prawdziwe, to mozna oczekiwac, ze po zdobyciu Bagdadu powstanie >nowy rzad stworzony przez Baath.

      czyli musialby pojsc sladami Husejna...watpie by sie udalo,zyt duze podzialy,zbyt duzo broni w rekach Irakijczykow...zbyt duzo chetnych do dzielenia irackiego "tortu naftowego"
      • tojabogdan dzisiejsza süddeutsche, czyli największy dziennik 14.06.14, 22:35
        formatu broadsheet zamieścił dziś karykaturę ilustrującą niejako moją poprzednią opinię sprzed kilku dni: przewracany przez najeźdźców (inni nazwą ich wyzwolicielami) gigantyczny pomnik Sadama w Bagdadzie wali się prosto na głowę bezradnego Obamy.
        Oczywiście Obama mógłby powiedzieć, że to nie jego wojna, tylko Busha, ale to nieprawda. Wielu jego najbliższych, m.in. Clintonowa, Kerry, obecny minister obrony Hagel, głosowali za tą brudną i wymuszoną wojną. Sytuacji nie da się już odwrócić.
        Paradoksalnie USA i Iran staną się w tej sytuacji sojusznikiem.
        Ale jedyna demokracja bliskiego wschodu i tak na własną rękę zbombarduje jakieś cele w Iranie, bądź ukatrupi skrytobójczo kolejnego irańskiego naukowca.

      • mara571 Re: Izzet Ibrahim al Duri 15.06.14, 01:09
        On sam chyba nie zdazy. Choruje od lat na bialaczke.
        Ale do tego to zmierza. Dzisiejsze wieczorne dzienniki publicznej tivi pokazaly zdjecia z Bagdadu, gdzie szykuje sie szyickie pospolite ruszenie. Byla tez relacja z autonomii kurdyjskiej dokad ucieklo ponoc milion ludzi. Takiego ilosci uchodzcow Kurdowie nie sa w stanie zaopatrzyc w schronienie, jedzenie i udzielic pomocy medycznej.
    • blue.skay Czy to jest watek kryminalny, ... 14.06.14, 22:03
      czy raczej polityczny?
      • elka-sulzer Re: Kto wiatr sieje 15.06.14, 01:16
        ten i wicher zac bedzie.
        Ten zgnily usranski owoc tj. brutalna wojenna agresja okutana plaszczykiem demokracji, zawsze dojrzewa tak samo .... Vietnam, Laos, Kambodza ... Irak ... Afganistan .... Libia
        Kto nastepny?


        • felusiak1 Re: Kto wiatr sieje 15.06.14, 03:03
          Niemcy, Japonia.....
        • blue.skay A co z Korea? 15.06.14, 03:29
          jw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka