sjs2011
17.01.15, 05:59
Wiemy, że wyznawcy pewnych religii są na pewne działania uczuleni
logicznym jest więc - nie drażnić
Co uruchomione zostanie jeśli jednak zaczniemy drażnić?
Nie wiemy niemniej trzeba brać pod uwagę ich reakcje mnie lub bardziej gwałtowne...
Reakcja była bardzo gwałtowna
Więc "my im pokażemy, ze sie ich nie boimy i znów "narysujemy" - a co?
---
Doniesienia prasowe:
"Prowokacyjna karykatura Mahometa opublikowana przez "Charlie Hebdo" wywołała wrzenie w krajach muzułmańskich na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Azji. Tysiące muzułmanów wyszło na ulice, w Nigrze podpalano i plądrowano kościoły, tłum uzbrojony w pałki i łuki starł się z policją. Do groźnych wystąpień doszło także w Pakistanie, Jemenie, Jordanii, Jerozolimie, Mauretanii, Tunezji, Algierii, Senegalu, Iranie, Egipcie, Katarze, Syrii i Libanie."
Było to do przewidzenia?
Oczywiście.
Będzie ciąg dalszy?
Łatwo przewidzieć, ze tak tylko zasieg reakcji moze nie byc do przewidzenia
Może w takim razie przestać prowokować bo zostało uruchomione wahadło?
A wolność słowa?
Wolność słowa do żartów z innych religii?
Moze jednak trzeba umiec zachować umiar?
Przypominam - są religie których wyznawcy mogą nie chciec być fotografowani i nalezy to uszanować. Dla nas to dziwne ale tak mają i koniec = to jest ich świat