ewa-1.5
01.02.15, 00:23
Tragiczna, straszna postać niemieckiej polityki, z cynicznej woli USA i rządzących nimi kumpli nazywana najpotężniejszą polityk świata -niejaka Merklowa- siedzi na coraz słabszej gałązi, która się pod nią ugina.
Tsipras nawet ani myśli z nią rozmawiać mimo, że Niemcy są największym wierzycielem Grecji - ich problem, nie Grecji. Tu mszczą się wszystkie błędy Merklowej robione dla dobra międzynarodówki finansów.
W kraju jej wypowiedź, że islam należy do Niemiec, oburzył nawet koalicjantów powoli wreszcie kumających, co w trawie piszczy, czyli co oburza naród. . Dla Merkel naród to coś takiego jak w DDR - bezwolna masa. Ale rozeźlony naród fika i w dodatku bardziej w b. NRD niż w Niemczech Zach. Przerażeni koalicjanci dystansują się od najpotężniejszej polityk świata i ją krytykują. Najpotężniejsza polityk świata zwija nagle ogon pod siebie i mówi, że islam nie jest równy islamowi i islamiści i ekstermiści nie należą do Niemiec. Ciekawe, jak ona to rozróżnia...
Zdziwię się, jeśli ten rząd z tą "Katarzyną Wielką" dotrwa do końca....
Euroland jest przeciw Merklowej, Niemcy powoli też.