ewa-1.5
04.02.15, 20:39
Od początku nie podobała mi się maistreamowa teoria (którą bodaj reprezentuje także Igor), że ropa staniała, bo A. Saudyjska (AS) chce wykończyć US-łupki. Pisałam, że to niemożliwe, bo AS tak może podskoczć USA jak zając tygrysowi, nie ma takiej opcji.
Wiadomo więc było, że sprawa ma jakieś drugie dno, tylko jakie? Przychodziły mi po głowie domysły z Syrią, ale równie dobrze może wszak chodzić o tzw. całkokształt, czyli generalną chęć osłabiania Rosji (również Wenezueli i Iranu. I pewnie tak jest, ale jak się okazuje wątek syryjski gra tu ogromną rolę.
Jak uprzejmie donosi NYT a za nim RIA, AS od miesięcy spotyka się często z władzami Kremla i naciska, by te zaniechały pomocy dla Syrii. W zamian za to obiecuje natychmiastowe ograniczenie wydobycia, co doprowadzi do wzrostu cen.
de.sputniknews.com/politik/20150204/300939398.html
Tak więc wygląda na to, że to od Putina zależy, jak będą się kształtować ceny ropy:-).
Jak na razie Putin nie sprzedał Syrii w zamian za dużą kasę i pewnie nie sprzeda.
A AS wcześniej czy później będzie musiała i tak coś zrobić, bo niskie ceny ropy biją wszak również i ją po tyłku. Jak długo można się dla USA poświęcać?