borrka
13.07.15, 10:14
W radzieckiej prasie pojawilo sie potwierdzenie, iz malezyjskiego Boeinga zestrzelono jednak rakieta ziemia-powietrze Buk, dostarczona z Rosji dwa dni wczesniej.
I szybko przerzuconej tamze, po wybuchu skandalu.
To nowa koncepcja klamstw sowieckich - aktu teroru dokonali tzw. opolczency, bez wiedzy (oczywiscie) Kremla.
Ot, popilily poczciwe chlopaki i przez roztargnienie walneli, ale Raszka, wicie rozumicie - nie ma z tym NIC wspolnego.
CBDO rzeklby matematyk, ale pewna nowoscia jest, iz Buk nie zostal nabyty w sklepie ze sprzetem z demobilu (tym samym, gdzie zaopatruja sie zielone ludziki Putina), lecz przywiezli go radzieccy z FSB.
Nowa"koncepcja" nie jest przypadkiem - przed trybunalem w Hadze nie do obrony sa brednie o ukrainskim mysliwcu, zdjec z dostawy Buka zbyt wiele.
Pozostaje stwierdzic "To nie ja, to kolega opolczeniec".
A i wspoludzial Ukrainy oczywisty, bo nie zamkneli przestrzeni powietrznej.