ewa-1.5
22.08.15, 10:21
Praktycznie codziennie forumowe bystrzaki cieszą się, jak to Rosja wkrótce umrze z głodzu bez polskich jabłek i kartofli i mnożą na ten temat wątki jak opętani.
Na ten bełkot składa się nie tylko zła wola, ale głównie brak wiedzy o tym, co się w Rosji dzieje.
Tymczasem sankcje na żywność z Zachodu dały faktycznie oczekiwany efekt - rosyjskie rolnictowo dostało ostrego kopa w górę.
Dotychczas wielu drobniejszych chłopów nie miało szans sprzedaży swych produktów do super-marketów - tu dominowały zachodnie (EU) produkty. Sprzyjał temu wysoki kurs rubla, subwencje unijne dla własnego rolnictwa i ogromna kasa, jaką zachodnie koncerny mają na reklamę i kształtowanie gustów klientów.
Na tym tle przeciętny rolnik był bez szans, on mógł sprzedawać jedynie na lokalnych rynkach, a to nie daje rozmachu.
Teraz sytuacja się odwróciła - markety zabiegają o zwykłych rosyjskich rolników, ci nie mogą wręcz nadążyć z produkcją, ich zyski rosną szybko, więc zaczynają inwestować i poszerzać produkcją, zwełaszcza, że państwo stworzyło dla nich specjalne linie kredytowe na modernizację i rozwój.
No i ogromnie zyskują wielkie rosyjskie przedsiębiorstwa rolne. Największym producentem mleka w Rosji i duüym hodowcą bydła jest Niemiec Stefam Dürr. Na jego przykładzie widać, co aktualnie dzieje się w Rosji:
- jego firma wziększyła pogłowie krów mlecznych z początkowych 2.700 do 22.000 w 2014 r. W obecnym roku liczba ta wyniesie 28.000 krów
- produkcja mleka skoczyła o 28% na 153.700 ton, a w tym roku przekroczy 200.000 ton.
Facet gospodaruje na 200. 000 (!) hektarów - taką powierzchnię całkowitą jak jego gospodarstwo mają niektóre unijne państwa.
agrarmanager.agrarheute.com/ekoniva
www.welt.de/wirtschaft/article140509728/Deutscher-Putin-Versteher-ist-Russlands-Milchbaron.html
Putin wie, co robi przedłużając sankcje o kolejny rok. Jak tak dale pójdzie rynek rosyjski będzie dla EU stracony, a w każdy razie będzie rynkiem znacznie mniej chłonnym dla zachodnich produktów i silnie konkurencyjnym. Mało tego - Rosja zacznie konkurować z EU na rynkach światowych. W eksporcie zboża jest już w samej czołówce, produkcja żywności będzie tylko logiczną konsekwencją obecnego rozwoju.