lubat
05.02.16, 20:54
Korespondentka TV ARD w USA opisuje swoje obserwacje kraju, w którym pracuje, jako matka trójki dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.
Ogólnie ujmując, kraj nazywany niegdyś krajem wolności, stał się krajem powszechnego strachu, szczególnie związanego z dziećmi. Rodziców można oskarżyć dosłownie o wszystko: o brak opieki, nadzoru - lub nadmiar nadzoru (czytaj: znęcanie się). Wyjdzie dziecko przed dom na drugą stronę ulicy - może za chwilę zjawić się policja i urzędnicy Jugendamtu z bardzo nieprzewidywalnymi konsekwencjami. Dziecko nigdzie nie może pójść samo, ani na basen, ani na boisko, ani na zakupy. W każdym przypadku rodzice mogą być oskarżeni o zaniedbanie obowiązku opieki. W domu życie gó...arzerii nie odróżnia się od życia więźnia w dobrych więzieniach szwedzkich - z dostępem do wszelkich wygód, ale zamknięty.
W kraju panuje wymuszona okolicznościami fobia ciągłej obserwacji dzieci za pomocą kamer umieszczonych gdzie tylko to możliwe, a nawet ukrytych. Tak w domu, jak w przedszkolach, szkole i wszędzie, gdzie są dzieci.
Oczywiście uwagi tej Niemki nie dotyczą białej, czarnej czy latynoskiej bidoty, tylko ludzi jako tako ustawionych, chociaż niekoniecznie bogatych.
www.daserste.de/information/politik-weltgeschehen/weltspiegel/reportage/sendung/amerikas-eltern-im-kontrollwahn-106.html