Dodaj do ulubionych

Jean Reno a emigracja

08.06.16, 08:33
Kilka ciekawych uwag o emigracji znanego aktora pochodzenia hiszpanskiego i zyjacego we Francji od 1960 rokuSi vous regardez les gens qui arrivent en Europe, vous réalisez que ceux qui se sont intégrés sont les non-musulmans. (...) Ceux qui décident de rester dans une culture basée sur la religion auront des probl?mes dans les écoles et dans les autres institutions de la République

Muzulmanie raczej sie nie integruja w Europie...ci ktorzy chca pozostac w kulturze bazujacej na religii maja problemy w szkole...

se sentir moins immigré aux États-Unis quen France

Reno czuje sie mniej emigrantem zyjac w Stanach (zyje w Nowym Jorku teraz) niz w Europie

i w koncu

En France, on ma donné des récompenses, on me respecte et je respecte moi-m?me ce pays, mais au fond de moi-m?me, je suis espagnol, Andalou m?me

Mimo respektu dla Francji czuje sie Reno Hiszpanem z Andaluzji


No coz skomentujmy slowa aktora od rol macho. Uwaga o muzulmanach jest trafna, ale banalna. Ze sie nie integruja to jedna rzecz ale jak ich zintegrowac to druga, i o wiele wazniejsza.

Amerykancy sa inni, pelna zgoda. Dyskutuje tu od lat z felusiakiem, najbardziej amerykanskim z forumowiczow FS i ciagle mam wrazenie, ze uzywamy zupelnie innych jezykow, mimo ze piszemy po polsku.

W koncu uwagi o Ojczyznie i o Francji podzielam w duzym stopniu. Mimo, ze mam tu rodzine ktora szanuje i prace ktora lubie to czuje sie tez Polakiem a wlsciwie jeszcze Polakiem z Litwy.

PF
Obserwuj wątek
    • przechrztaimason Re: Jean Reno a emigracja 08.06.16, 09:04
      Bo do USA nie można przykładać europejskiej miary, co jest błędem powszechnym. Ameryka to nie przedłużenie Europy. To kraj zbudowany przez ludzi, którzy dołożyli wszelkich starań by Europejczykami nie być.
      • uu1 Re: Jean Reno a emigracja 08.06.16, 11:19
        przechrztaimason napisał:

        > Bo do USA nie można przykładać europejskiej miary, co jest błędem powszechnym.
        > Ameryka to nie przedłużenie Europy. To kraj zbudowany przez ludzi, którzy dołoż
        > yli wszelkich starań by Europejczykami nie być.
        Bingo!
        -------------------------------
    • kylax1 USA to kraj imigrantów. Prawie każdy Amerykanin i 08.06.16, 13:20
      Amerykanka albo urodzili się za granicą, albo mają przodków imigrantów.
    • de_oakville Re: Jean Reno a emigracja 08.06.16, 14:00
      Amerykanie, Australijczycy, Kanadyjczycy nie maja "garbu" europejskiej historii i europejskich uprzedzen. Dlatego kazdy imigrant z Europy, ktoremu ten "garb" rowniez przeszkadza, swietnie sie czuje w tych krajach (oczywiscie warunkiem do tego jest jeszcze odpowiednia praca, znajomosc jezyka, latwosc zaaklimatyzowania sie, itd.). Ci, ktorzy emigruja tu tylko "dla pieniadza" i zyja w narodowych "gettach" oraz nie chca sie zasymilowac, rowniez natrafiaja na znacznie wieksza tolerancje niz na "starym kontynencie". Bo miejscowi, urodzeni w krajach bardzo
      mlodych i o krotkiej historii, spogladaja z duza ciekawoscia na kogos, kto przybyl z kraju o bogatej i dlugiej historii.
      • mara571 o swieta naiwnosci 08.06.16, 19:47
        nawet jesli masz getta roznych narodowosci, to i tak grupy narodowosciowe tam zyjace nie sa liczne i nie stawiaja zadan umotywowanych religijnie.
        20 lat temu nakrycie glowy nosily stare Turczynki, ich corki i wnuczki nie.
        Teraz juz 6,7 letnie musza zakrywac wlosy, bo taki jest nacisk srodowiska. Obowiazkowe plywanie (koedukacyjne) NIE. Jedzenie w stolowce najlepiej halal. Krzyz w katolickim szpitalu trzeba zdjac ze sciany.
        Tu masz informacje z Niemiec, ktore podano oficjalnie:
        www.tvp.info/25699613/kolejne-pol-miliona-syryjczykow-w-niemczech-uchodzcy-moga-zaczac-sciagac-rodziny

        Juz dzisiaj co trzecie dziecko ponizej 5 roku zycia ma tzw Migrationshintergrund.
        Prawie kazda mloda migrantka (obojetnie czy z Syrii lub Iraku, albo z Afryki) jest w ciazy.
        • szwampuch58 Re: o swieta naiwnosci; TVPiS 08.06.16, 20:11
          Kurskiego a zeby cie kaczka kopla mara571
          • mara571 Re: o swieta naiwnosci; TVPiS 08.06.16, 20:54
            mozesz przeczytac to samo w dzisiejszym Die Welt:
            www.welt.de/politik/deutschland/article156047053/Auf-jeden-Syrer-seit-2015-soll-ein-weiterer-folgen.html

            TVP.info jest teraz na wysokim poziomie, ale jak ktos lubi na okraglo ogladac Stokrotke, Cimiszewicza, Komorowskiego i innych przedstawicieli III RP, to nie mozna mu zabronic.
            • szwampuch58 Re: o swieta naiwnosci; TVPiS 08.06.16, 21:55
              nie przecze po raz drugi na bardzo wysokim poziomie,Gierek i jego telewizja to male mikki ,gdyby taki poziom wtedy mial to dzisiaj by byl jeszcze przy "korycie"
    • szwampuch58 Re: Jean Reno a emigracja 08.06.16, 15:47
      Fascynujacy aktor o fascynujacym zyciorysie,wlasciwie Juan Moreno y Herrera Jiménez syn robotnikow a jednoczesnie uciekinierow politycznych z Andaluzji urodzilo mu sie na emigracji w Casablance,w wieku 19 lat wstepuje do armi francuskiej by dostac obywatelstwo,po zwolnieniu jedzie do Paryza gdzie ima sie przeroznistych zawodow by w koncu dostac male role w teatrze i telewizji.Wraca do Maroka gdzie konczy szkole teatralna, znowu we Francji startuje z kopyta swoja swiatowa kariere mega gwiazdy.Jako ciekawostka:3 krotnie zonaty 2 krotnie preferujac Polki
      Kapelusze z glow przed niezwyklym "Leonem Zawodowcem"
      www.youtube.com/watch?v=DcsirofJrlM
    • mara571 a ja myslam, ze juz wiesz: "zintregrowanie" muzul- 08.06.16, 20:00
      manow jest niemozliwe.
      PF napisal
      "Ze sie nie integruja to jedna rzecz ale jak ich zintegrowac to druga, i o wiele wazniejsza."
      Polecam:
      www.bassamtibi.de/start-2/
      • boavista4 Re: Ja muzulmanow lubie 08.06.16, 23:33
        wszystkie araby w Brazyli sie przechscily na katolicyzm, sa czysci, dzierci wyksztalcone, wielu jest wsrod nich lekarzy I naukowcow. Ich inzynierowie pracuja w brazylijskiej bazie kosmicznej w Alcantara, stan Maranhao, w przyszlym roku wychodzi na rynek super jet, ktory bedzie uzywac minimalna ilosc paliwa, zdolny do przelotu z Rio do Paryza w ciagu 2 godzin, zabiera 500 pasazerow, Ten superjet pobije wszystkich konkutentwo amerykanskich I europwjskich, zapewni Brazyli dominacje militarna niemal na skale swiatowa, Wszyscy inzynierowie , ktorzy skonstruowali ten samolot pochodza z Jemenu.
        • boavista4 Re: leftyzm mi imponuje 09.06.16, 05:15
          rowniez prawitozizm nie jest zly,
          Doskonala jest teoria o asymilacjonizmie I tym intergracjonizmie. Moj narod jest juz zintegrowany I zasymilowany w kazdym kraju zanim tam przyjedzie I taki juz jest nawet jezeli z niego wyjedzie..
    • felusiak1 Słowa mają znaczenie 09.06.16, 02:06
      Nie mogę zrozumieć dlaczego piszecie o integracji. Wyglada na to, ze daliście sobie narzucić jezyk leftystycznej nowomowy. Wszak to wasze, europejskie elity operują taką terminologia.
      Arabowie w Europie są zintegrowani, są częścią większej całości ale nie są zasymilowani. Nie są francuzami we Francji, nie są niemcami w Niemczech itd. Asymilacja polega na wchłonieciu imigrantów, na przyswojeniu przez nich kultury kraju w którym żyją tak, ze w drugim pokoleniu nie ma widocznej róznicy. Latynosi integrują się w USA znakomicie natomiast gorzej jest z asymilacją. Niejednokrotnie w trzecim pokoleniu ciągle nie są amerykanami. Chińczycy i filipińczycy asymilują się znakomicie już w drugim pokoleniu. Podobnie polacy, rosjanie, niemcy itd. Nawet żydzi są tu zasymilowani choć fama głosi, ze się nieasymilują.
    • de_oakville Re: Jean Reno a emigracja 10.06.16, 02:04
      Wiemy dlaczego emigruja Polacy, dlaczego emigruja Meksykanie, Chinczycy i Arabowie. Ale dlaczego emigruja rowniez na przyklad Niemcy? Kiedy przebywalem w RFN-ie przed wyjazdem do Kanady, przez okres 17 miesiecy, glownie w Badenii-Wirtembergii, poznalem tam mlode malzenstwo rodowitych Niemcow, ktore nosilo sie z amiarem emigracji do Australii. Dlaczego? Glownie dlatego, zeby poczuc sie bardziej wolnym i swobodnym. Bo w Niemczech trzeba bylo sie bez przerwy zachowywac prawidlowo i "po niemiecku", liczyc sie z opinia innych. I choc pewnie po wojnie bylo juz gruba przesada zdanie z ksiazki Leona Kruczkowskiego pt. "Niemcy", ze "sumieniem Niemca jest drugi Niemiec", to jednak owy ciasny "gorset poprawnosci" troche przeszkadzal nawet rodowitym mieszkancom kraju miedzy Laba i Renem (wtedy).
      Przed laty dal temu wyraz Udo Jürgens (piosenkarz austriacki o niemieckich korzeniach) w piosence pt.
      "Ich war noch niemals in New York" ("Jeszcze nigdy nie bylem w Nowym Jorku").


      "Jeszcze nigdy nie bylem w Nowym Jorku,
      Jeszcze nigdy nie bylem na Hawajach,
      Jeszcze nigdy nie szedlem przez San Francisco w podartych dzinsach,
      Jeszcze nigdy nie czulem sie prawdziwie wolny,
      zeby choc raz byc szalonym i uciec od wszystkich przymusow"


      "Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals auf Hawaii,
      ging nie durch San Francisco in zerriss'nen Jeans,
      Ich war noch niemals in New York, ich war noch niemals richtig frei,
      einmal verrückt sein und aus allen Zwängen flieh'n."


      www.youtube.com/watch?v=uLdWq4vXlW8
    • karbat Re: Jean Reno a emigracja 11.06.16, 11:48
      de_oakville napisał:
      > Wiemy dlaczego emigruja Polacy, dlaczego emigruja Meksykanie, Chinczycy i Arabo
      > wie. Ale dlaczego emigruja rowniez na przyklad Niemcy? Kiedy przebywalem w RFN-
      > ie przed wyjazdem do Kanady, przez okres 17 miesiecy, glownie w Badenii-Wirtemb
      > ergii, poznalem tam mlode malzenstwo rodowitych Niemcow, ktore nosilo sie z ami
      > arem emigracji do Australii. Dlaczego? Glownie dlatego, zeby poczuc sie bardzie
      > j wolnym i swobodnym. Bo w Niemczech trzeba bylo sie bez przerwy zachowywac pra
      > widlowo i "po niemiecku", liczyc sie z opinia innych.

      co to znaczy . wyjasnij .
      "w Niemczech trzeba bylo sie bez przerwy zachowywac
      prawidlowo i "po niemiecku", liczyc sie z opinia innych."

      co to jest to zachowywanie sie po niemiecku ... ? .
      czego nie mozna robic w Niemczech, co wolno w USA ?
      ( nie mowimy o bieganiu z pistoletami po ulicy )

      w Ameryce nie trzeba sie liczyc z opinia innych, mozna robic co sie chce ... ?
      • de_oakville Re: Jean Reno a emigracja 11.06.16, 14:12
        Moge napisac tylko o Kanadzie, w ktorej mieszkam od prawie 30 lat. Ameryka, w ktorej bylem wielokrotnie ma bardzo podobna kulture. Kanada jest pod tym wzgledam najblizsza Ameryce ze wszystkich krajow swiata. Trzeba przede wszystkim przestrzegac prawa. Jezeli przestrzegasz prawa, to nikogo juz nie obchodzi jak sie ubierasz, jakie sa twoje poglady, twoja orientacja seksualna, twoj jezyk ojczysty, twoj kolor skory, twoje pochodzenie spoleczne oraz co robisz we wlasnym domu. To tak w skrocie, dla uproszczenia. Pod wzgledem wskaznika wolnosci osobistej Kanada od lat zajmuje 1sze miejsce na swiecie. Policjant nigdy cie nie zatrzyma na ulicy, chyba ze cos "przeskrobiesz". A jesli cie zatrzyma na drodze, na przyklad dla sprawdzenia, czy jadac samochodem nie uzywales alkoholu, to rozmawa z nim bedzie zawsze w przyjacielskim tonie, jak z dobrym znajomm. Jesli ci sie tak podoba, to mozesz nie remontowac swojego domu przez 20 lat i jesli z tego powodu wyglada on na rudere lub zawali sie ze starosci, choc stoi wsrod domow bogatych i zadbanych, to nikogo to nie obchodzi i nikt nie bedzie traktowal cie "z gory" i jak pariasa.
        W Niemczech znacznie bardziej trzeba chodzic "pod sznurek" i przestrzegac tego "co wypada" i co "nie wypada". Panuje tam pewien "rezim spoleczny" (oczywiscie nie az tak ostry w wielkich miastach jak Berlin lub Hamburg). Jesli zatrzyma cie policjant, to nierzadko traktuje cie "z gory".
        Ogonie biorac w Niemczech bardzo mi sie bardzo podoba i swietnie sie tam czuje jako turysta. Ale "poddac sie" na cale zycie scislym tamtejszym zasadom, to nie dla mnie (choc 100 razy lepsze niz zycie w dawnym PRL-u). We Francji zbyt duza wolnosc nie przypadla mi do gustu. Bo oznacza to tam rowniez tolerancje dla tego, ze niektorzy imigranci sie nie myja. Jechalem kiedys w Paryzu z lotniska do miasta pociagiem podmiejskim RER i za mna siedzieli jacyc ludzie (biali, z pn. Afryki jak mi sie wydalo). Nie pachnieli "fiolkami" i nikt sie nie obruszal z tego powodu. Niemcy by zaraz ostro zareagowali. I dlatego tam cos podobnego sie raczej nie zdarza. Wszyscy ladnie pachna, a jak ktos ze swojego kraju rodzinnego nie wyniosl nawykow higieny, to go naucza. Wiesz, to wszystko trudno jest wytlumaczyc tak kroto i prosto. Po prostu trzeba wszystko przezyc samemu, zeby miec pojeczie o co chodzi.
        • karbat Re: Jean Reno a emigracja 11.06.16, 18:19
          de_oakville napisał:
          > Moge napisac tylko o Kanadzie, w ktorej mieszkam od prawie 30 lat. Ameryka, w k
          > torej bylem wielokrotnie ma bardzo podobna kulture. Kanada jest pod tym wzgleda
          > m najblizsza Ameryce ze wszystkich krajow swiata. Trzeba przede wszystkim przes
          > trzegac prawa. Jezeli przestrzegasz prawa, to nikogo juz nie obchodzi jak sie u
          > bierasz, jakie sa twoje poglady, twoja orientacja seksualna, twoj jezyk ojczyst
          > y, twoj kolor skory, twoje pochodzenie spoleczne oraz co robisz we wlasnym domu
          > . To tak w skrocie, dla uproszczenia. Pod wzgledem wskaznika wolnosci osobistej
          > Kanada od lat zajmuje 1sze miejsce na swiecie. Policjant nigdy cie nie zatrzym
          > a na ulicy, chyba ze cos "przeskrobiesz". A jesli cie zatrzyma na drodze, na pr
          > zyklad dla sprawdzenia, czy jadac samochodem nie uzywales alkoholu, to rozmawa
          > z nim bedzie zawsze w przyjacielskim tonie, jak z dobrym znajomm. Jesli ci sie
          > tak podoba, to mozesz nie remontowac swojego domu przez 20 lat i jesli z tego p
          > owodu wyglada on na rudere lub zawali sie ze starosci, choc stoi wsrod domow bo
          > gatych i zadbanych, to nikogo to nie obchodzi i nikt nie bedzie traktowal cie "
          > z gory" i jak pariasa.

          mnostwo bzdetow nie na temat . !.
          teraz zaczynasz madrkowac o Niemcach , ktorych nie znasz .

          > W Niemczech znacznie bardziej trzeba chodzic "pod sznurek" i przestrzegac tego
          > "co wypada" i co "nie wypada". Panuje tam pewien "rezim spoleczny" (oczywiscie
          > nie az tak ostry w wielkich miastach jak Berlin lub Hamburg).

          napisz cos o tym niemieckim rezimie spolecznym, czym on sie tak zasadniczo rozni od francuskiego, dunskiego czy belgiskiego ...


          >Jesli zatrzyma e policjant, to nierzadko traktuje cie "z gory".

          ty widziales niemickiego policjanta jak swinia wlasny ogon .

          > . Ale "poddac sie" na cale zycie scislym tamtejszym zasadom, to nie
          > dla mnie (choc 100 razy lepsze niz zycie w dawnym PRL-u).

          napisz w koncu cos o tych strasznych niemieckich zasadach spolecznych !

          We Francji zbyt duza
          > wolnosc nie przypadla mi do gustu. Bo oznacza to tam rowniez tolerancje dla te
          > go, ze niektorzy imigranci sie nie myja. Jechalem kiedys w Paryzu z lotniska do
          > miasta pociagiem podmiejskim RER i za mna siedzieli jacyc ludzie (biali, z pn.
          > Afryki jak mi sie wydalo). Nie pachnieli "fiolkami" i nikt sie nie obruszal z
          > tego powodu. Niemcy by zaraz ostro zareagowali. I dlatego tam cos podobnego sie
          > raczej nie zdarza.

          pieprzysz jak potluczony .

          >Wszyscy ladnie pachna, a jak ktos ze swojego kraju rodzinne
          > go nie wyniosl nawykow higieny, to go naucza. Wiesz, to wszystko trudno jest wy
          > tlumaczyc tak kroto i prosto. Po prostu trzeba wszystko przezyc samemu, zeby mi
          > ec pojeczie o co chodzi.

          ludzie w niemczech ladnie pachna .... hehehe
          sa tam ludzie co ladnie pachna i sa co bardzo smierdza . jak wszedzie .

          kazdy rozsadny Niemiec ci powie ze nie wystarczy ladnie pachniec ,
          wystarczy sie porzadnie umyc . gdyz to co jednemu ladnie pachnie , innemu smierdzi .

          i Odpowiedz w konu na chociaz jedno pytanie , ktore postawilem ci wyzej w moim wpisie ,
          a nie wypisuj elaboratow nie na temat ! . traktuj powaznie swoich rozmowcow ! .

          • de_oakville Re: Jean Reno a emigracja 11.06.16, 22:53
            Dyskusja z toba Karbat to "przelewanie z pustego w prozne". Nie mam jednak do siebie pretensji, ze zmarnowalem troche czasu. Bledow nie popelnia tylko ten, kto nic nie robi. Najwazniejsze, zeby nie popelnic dwa razy tego samego bledu.

            Leben Sie wohl!
            • polski_francuz Welcome to the club! 11.06.16, 23:06
              Dyskusja z toba Karbat to "przelewanie z pustego w prozne"

              Przynajmniej nie szuka skad piszesz by Ci dogryzc. Popatrz sie pozytywnie...

              Pozdro

              PF
              • de_oakville Re: Welcome to the club! 12.06.16, 21:04
                Uwazam, ze dyskusja na temat emigracji jest bardzo ciekawa. Emigracji do roznych krajow i
                z udzialem roznych nacji.
                Opisalem swoje osobiste wrazenia i pewne osobiste porownania Niemiec i Kanady sprzed wielu lat i obecnie. Z mojego i wylacznie mojego puntku widzenia. Zdaje sobie sprawe, ze to zadna "ewangelia".
                Ktos inny moze miec zupelnie odmnienne wrazenia, ktorych jestem rowniez ciekaw.
                Moje sa o tyle nieobiektywne, ze porownuje Niemcy sprzed 20 lat ze wspolczesna Kanada. Wtedy Niemcy nie byly jeszcze zjednoczone i wielu mieszkancow tego kraju mialo ukryte
                kompleksy, mysle, ze glownie z tego wlasnie powodu (prezydent von Weizsäcker apelowal nawet wtedy do narodu, zeby nie pielegnowal w sobie nienawisci).
                Bardziej swieza niz dzis byla wtedy pamiec o krzywdach 2-giej Wojny Swiatowej, ktore przeciez obie strony konfliktu sobie uczynily.
                I z pewnoscia ktos, kto mieszkal w RFN-ie od 20 lat byl bardziej zasymilowany od kogos, kto byl tam dopiero od roku.
                Ja mieszkalem tam tylko przez 17 miesiecy. W 90% spotkalem sie z sympatia i przyjaznia. Ale byli rowniez i inni ludzie o mniej przyjaznej
                postawie. I to mnie tam "uwieralo". Kanada nigdy nie miala tego typu problemow.
                Ale rowniez i w Kanadzie, po 17 miesiacach pobytu, wszystko bylo jeszcze w "potrzasku". a narzekanie nalezalo i u mnie do "rytualow" dnia
                codziennego. Pomagalo mi poczucie humoru i traktowanie tych trudnych lat jako pewnego rodzaju "harcerskiej przygody", szczegolnie przy
                wykonywaniu przez dlugi czas malo atrakcyjnych robot. Zawsze moglem przeciez wrocic do Polski.
                Mozna sie sprzeczac, mozna dyskutowac, mozma zastanawiac sie nad punktem widzenia innej osoby.
                Ale taka inna osoba z pewnoscia nie jest Karbat, ktorego celem wcale nie jest normalna dyskusja, tylko wyrazenie swojej wrogosci
                i podgardy wobec kogos, kto ma inne poglady, zapatrywania, doswiadczenia i wrazenia zyciowe.
                Coz pozostaje wiec robic? Zejsc na taki sam poziom "ujadania", zerwania sie ze smyczy i skoczenia przeciwnikowi "do gardla"
                Przeciez tutaj nie o to chodzi.
                Nie zamierzam wiec. Jedynym rozwiazaniem jest calkowite ignorowanie takich osob i ich wpisow. A jesli trzeba "urlop" od forum.
                Na jakis czas lub na zawsze.


                "Zachod to wymiana pogladow,
                Wschod to narzucanie pogladow"

                (Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium")
                • polski_francuz Re: Welcome to the club! 12.06.16, 21:41
                  Wymiana pogladow i pisanie w jezyku ojczystym to sa i dla mnie glowne powody pisania na forum. Piszac o "szukaniu skad piszesz" myslalem glownie o webbrygadzie, ktora stosowala srodki szpiegowsko-zawodowe by dopiec swoim przeciwnikom.

                  Z karbatem jest inna historia. To jest osoba niezadowolona i szukajaca przyczyn tego niezadowolenia u innych. Ponad polowa Polakow taka jest, jesli wierzyc sondazom popierajacym i partie u wladzy i prezydenta.

                  Skad to niezadowoleni? Ano pewnie z niecheci analizowania wlasnych bledow. A ze ta chec przychodzi z pewnoscia siebie, to przyczyna jest wlasnie brak pewnosci siebie.

                  Mamy zatem polsko-polskie problemy. I wiemy przynajmniej jak do nich podejsc: z cierpliwoscia. Kiedy zanikna? Na to pytanie trudno odpowiedziec. Kiedys, miejmy nadzieje.

                  Pozdro

                  PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka