Dodaj do ulubionych

Kolonizatorzy i kolonizowani

08.09.16, 20:23
Zyjac w Niemczech czy we Francji czesto zastanawialem sie nad niezwykla pewnoscia siebie tubylcow. Jeszcze pewnosc siebie Niemcow zrozumialem i uznalem: dobrze pracuja, sa dobrze zorganizowani. Niech im bedzie, ze pewni siebie, oby tylko ta pewnosc nie przeszla w arogancje.

Troche trudniej przychodzi mi uznanie pewnosci siebie Francuzow. Pracuja kiepsko i sa kiepsko zorganizowani. Bez struktur piramidalno hierarchicznych i strachu przed szefem trudno im pracowac. I mimo, ze rozumieja bardzo dobrze (po balzakowsku) znaczenie pieniadza i umieja tym grac to troche malo na wymogi wspolczesnego swiata i wspolczesnej ekonomii. Swiata, ktory uznaje talenty i ekonomii, ktora wymaga odwagi i dobrych pomyslow.

Ale, w koncu, i te pewnosc siebie zrozumialem. Pochodzi ona z kolonii. Gdzie Francuz byl Panem a Arab czy Murzyn byl rabem. Wystarczylo wiec jakos pokazac swoje pochodzenie czy narodowosc i sie automatycznie przechodzilo do kategorii panow i moglo sie sie spokojnie olewac innych. Bez wzgledu na to czy sa zdolni czy nie, czy glupi czy nie, i pracowici czy nie.

Troche inna droge musieli i musza ciagle przechodzic byli kolonizowani, tacy jak Polacy wlasnie. Ponizani, wysylani na Sybir, odcinani od wyksztalcenia (za Niemca Polak nie powinien skonczyc wiecej niz szkole podstawowa i mial jedynie sluzyc Herrenvolkowi). Ciagle jeszcze Polakom brakuje Polakom pewnosci siebie i tzw "murzynskosc" powraca do scene polityczna.

Ale, slodkie zycie kolonizatora ewoluowalo i coraz wiecej praw przyznawano kolonizowanym. Ktorzy przyjezdzali do metropolii by ogladac kolonizatorow u siebie i takimi jacy sa. I, mimo ze ich odrzucano za inny kolor skory czy za inna religie, otrzymali taki sam paszport, to samo prawo i dosc podobne zycie. Widac obecnie, ze ta populacja kolonizowanych sie zupelnie w metropolii nie integruje i ze powoli rozsadza jej zycie. Powoli wyglada na to, ze dojdzie kiedys do konfrontacji zbrojnej bardzo roznych populacji.

I tu kolonizowani z Polski zaczynaja brac swoj rewanz. Nie maja innowiernej emigracji i nie chca jej brac. I mimo durnot wladzy nie ma konfliktow rasowych czy religijnych, ktore sa chlebem codziennym u bylych kolonizatotorow.

A wiec godzina slodkiej zemsty naeszla?

PF
Obserwuj wątek
    • jk2007 Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 08.09.16, 21:10
      PF, zapomniales Dni Kolonialne? fotki
      szhaman.com/ax-dajte-dajte-mne-desyatok-negrov/#more-5728
    • jk2007 Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 08.09.16, 21:26
      fenomen polskich Ziemi Odzyskanych szhaman.livejournal.com/1867309.html
      • de_oakville Ziemie Uzyskane 09.09.16, 02:23
        jk2007 napisał:

        > fenomen polskich Ziemi Odzyskanych szhaman.livejournal.com/1867309.html

        "My z historia mamy problem, cokolwiek by tknac. Wezmy Jalte - kamnien sporny. Dla wiekszosci to zbrodnia, zamkniecie nas w klatce komunizmu. Ja nigdy nie krzyczalem: 'Precz z Jalta'. Przeciez utrata ziem na wschodzie to prawie nic w porownaniu z tym, co uzyskalismy na zachodzie i polnocy. Uzyskalismy, nie odzyskalismy, te ziemie byly przeciez niemieckie. Z powojennego ukladu to my skorzystalismy najbardziej, to my wyszlismy z niego najbardziej zwyciesko. Te kilkadziesiat lat wzglednej, bardzo wzglednej w porownaniu z panstwami osciennymi dyktatury, od 1956 r. liczac."

        (Janusz Rudnicki o Dobrej Zmianie: "Latwopalny trum", Newsweek 23/2016, 30.05-5.06.16)
        • de_oakville Errata 09.09.16, 02:27
          > (Janusz Rudnicki o Dobrej Zmianie: "Latwopalny TLUM", Newsweek 23/2016, 30.05-5
          > .06.16)
    • lont12 Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 09.09.16, 00:30
      Powoli wyglada na to, ze dojdzie kiedys do konfrontacji zbrojnej bardzo roznych populacji.

      i dlatego Polacy powinni dziękować za PiS, który wkroczył do akcji w odpowiednim momencie i położył tamę lewackiemu liberalizmowi partii Tuska.
    • de_oakville Francuzi byli "narodem panow" dluzej niz Niemcy 09.09.16, 00:54
      polski_francuz napisał:

      > Troche trudniej przychodzi mi uznanie pewnosci siebie Francuzow. Pracuja kiepsk
      > o i sa kiepsko zorganizowani. Bez struktur piramidalno hierarchicznych i strach
      > u przed szefem trudno im pracowac. I mimo, ze rozumieja bardzo dobrze (po balza
      > kowsku) znaczenie pieniadza i umieja tym grac to troche malo na wymogi wspolcze
      > snego swiata i wspolczesnej ekonomii. Swiata, ktory uznaje talenty i ekonomii,
      > ktora wymaga odwagi i dobrych pomyslow.

      Zapominasz, ze Francuzi byli "narodem panow" w Europie znacznie dluzej niz Niemcy. Conajmniej od czasow Ludwika XIV az do roku 1871, kiedy poniesli kleske w wojnie francusko-pruskiej. Ale i to uznali tylko za "wpadke" i po zwyciestwie nad Niemcami w I-szej Wojnie Swiatowej (wprawdzie wspolnym z innymi narodami) uznali sie ponownie za "panow" . Okupowali Nadrenie, byli arbitrem w sprawie Slaska itd. Przed wojna Niemcy darzyli Francuzow ogromnym respektem. A za Napoleona Niemcy czuli sie bardzo ponizeni przez Francuzow, bo Francuzi ich okupowali i tylko swoj jezyk uwazali za "ludzki". A zatem wtedy Francuzi to byli kolonizatorzy, a Niemcy kolonizowani. Ogolnie biorac, cala historia Francji jest znacznie bardziej "glorious" od historii Niemiec. Jako ciekawostke mozna rowniez podac, ze katedra w Magdeburgu byla pierwsza budowla gotycka na terenie Niemiec. Gotyk powstal we Francji, ale w tamtym okresie w "zacofanych" pod tym wzgledem Niemczech budowano jeszcze w stylu romanskim, nawet na obszarach przy granicy francuskiej. Jednak jakis duchowny z Magdeburga, wyksztalcony we Francji zapragnal byc bardziej postepowy I postanowil zbudowac kosciol w stylu gotyckim. W zasadzie mozna powiedziec, ze Niemcy osiagnely apogeum w swojej historii podczas I po II WS, kiedy to "zdeptane" przez innych, mogly sie "zrewanzowac" za kleske nieokielznana ambicja i doskonala organizacja (pozwolono im na to w zachodnich strefach okupacyjnych).
      Znamy takie przypadki w historii - Niderlandy "zdeptane" przez okrutna okupacje hiszpanska,
      po wyrwaniu sie spod jarzma, szybko staly sie najlepiej rozwinietym gospodarczo (handlowo) krajem Europy. To jest cecha niektorych narodow, na przyklad germanskich.
      • polski_francuz Re: Francuzi byli "narodem panow" dluzej niz Niem 09.09.16, 10:18
        "Zapominasz, ze Francuzi byli "narodem panow" w Europie znacznie dluzej niz Niemcy."

        Jak moglbym zapomniec? Francuzi zyja historia. Historia pozytywna, bo juz tchorzostwo Petaina juz zupelnie nie pamietaja. I to jest rzeczywistosc francji dzisiejszej: odwracanie uwagi od rzeczy i decyzji istotnym by sie onanizowac piekna przeszloscia.

        PF
        • polski_francuz Re: Francuzi byli "narodem panow" dluzej 09.09.16, 10:23
          ...Francji...istotnych...

          Sorry

          PF
        • kylax1 Czyli Francuzi są jak Rosjanie i Polacy. :) 09.09.16, 12:13
          Też odwracają uwagę od rzeczy istotnych, by żyć przeszłością.
          • bywszy2 Re: Czyli Francuzi są jak Rosjanie i Polacy. :)+ 09.09.16, 13:37
            Ja tak czytam polska prase i wydaje sie mnie,ze dla Polski oprrocz przeszlosci nic nie istnieje.
            Chodzi oczywiscie o przeszlosc wybrana,pokrzywdzona.
            Prawie Crhrystusowa.
            Rosjanie staraja sie cos poprawic.
            Ostatnio z podrecznikow szkolnych zniesiono fakt falszywy,jak nawala mongolska - tatarska,o ktorej sie uczylem na lekcjach historii w szkole podstawowej.
            A u Was dochodzi do spotkania duchow smolenskich z katynskimi.
            Jak tak dalej pojdzie,do niedlugo zaczna was straszyc duchy z Jedwabna.
        • de_oakville Re: Francuzi byli "narodem panow" dluzej 09.09.16, 18:57
          polski_francuz napisał:

          > Francuzi zyja historia. Historia pozytywna, bo juz tchor
          > zostwo Petaina juz zupelnie nie pamietaja. I to jest rzeczywistosc francji dzis
          > iejszej: odwracanie uwagi od rzeczy i decyzji istotnym by sie onanizowac piekna
          > przeszloscia.

          Narody tak jak ludzie maja swoja mlodosc, sile wieku i starosc.
          Ten, kto w sile wieku byl piekny i slawny jak np. BB, moze na starosc zyc tylko wspomnieniami z przeszlosci. Nie ma w tym nic zdroznego. Nie moze wprawdzie konkurowac dzis ze wspolczesnymi pieknosciami, ale w ich wieku byla ponoc piekniejsza od nich i jest tego swiadoma. Dlatego nie ma powodu do kompleksow, bo kiedys kazdy bedzie stary. Tak jest tez pewnie z Francja.
          Rozumiem jednak Twoja postawe wobec Francuzow. Od bardzo mlodego wieku interesowalem sie glownie Niemcami, geografia kraju, miastami itd. ze wzgledu na to, ze jest to kraj bardzo imponujacy, a w dodatku polozony blisko Polski, ziemie zachodnie itd. Chcialem poznac jak najwiecej niemieckich miast jako turysta. Ale nigdy nie myslalem o zamieszkaniu w Niemczech na stale. Jesli mialbym sie przeniesc za granice to myslalem glownie o Kanadzie, Australii, Stanach, ale gdyby nie wyszlo, to juz predzej o zamieszkaniu we Francji niz w Niemczech, choc po fracusku prawie nie umialem, a po niemiecku moglbym sie dogadac bez problemu.
          Wyjechalem wiec do Francji, myslac, ze z niej uda mi sie pojechac dalej do Kanady. Z przyczyn rodzinnych musialem jednak wrocic do Polski i stamtad dopiero po roku, chcac niechcac, emigrowac przez Niemcy. We Francji spotkalem sie ze zjawiskiem traktowania przez Francuzow
          obcokrajowcow jako cos gorszego (w ksiazce "Dzien Szakala" general De Gaulle, na wzmianke, ze grozi mu zamach ze strony wynajetego obcokrajowca powiedzial, ze nie bedzie sie kryl przed "byle cudzoziemcem"). Choc bylem zawsze przyjaznie nastawiony do Francuzow,
          to moja psychiczna reakcja obronna byla taka: co oni sie tak wywyzszaja? przeciez ja nie przyjechalem byle skad. Jestem ze Srodkowej Europy, a w Srodkowej Europie lezy obecnie najnowoczesniejsze i najpotezniejsze gospodarczo panstwo kontynentu - Niemcy.
          A ja rowniez ze Srodkowej Europy, czyli prawie jak Niemiec. Oczywiscie byla to reakcja calkowicie irracjonalna, ale czlowiek szuka sobie zawsze jakiejs psychicznej obrony, jesli dzieje sie mu (w jego mniemaniu) niesprawiedliwosc i krzywda. Na szczescie w Kanadzie taka "obrona" przestala byc mi potrzebna.
          • polski_francuz Re: Francuzi byli "narodem panow" dluzej 09.09.16, 19:35
            "Narody tak jak ludzie maja swoja mlodosc, sile wieku i starosc."

            Pelna zgoda. Dokladnie tak widze Francje z jej dluga i niekedy piekna historia. I zrozumiala checia by sie historia zajmowac zamiast codzienne problemy rozwiazywac. I jako, ze wchodze juz w "powazny wiek" rozumiem, ze sie chce patrzec w przeszlosc w czas mlodosci zamiast w przyszlosc.

            Dobrze zrozmiales Francje. Mnie zadziwia tylko to "oderwanie od rzeczywistosci". Who cares jaka kto ma przeszlosc? Wazne sa zdolnosci, pracowitosc, to jakim kto jest a przede wszystkim uczciwosc i prawosc - jak dla mnie.

            Dlatego tez, czuje troche, mimo ze sie dobrze zintegrowalem w tym spoleczenstwie powierzchownie i ekonomicznie, ze jest niemozliwe, bym przyjal ich wartosci. Sa dla mnie zupelnie niezrozumiale.

            PF
            • pimpus18 Re: Francuzi byli "narodem panow" dluzej 09.09.16, 19:58
              Panie inżynierze, sektor finansowy dobrze opisuje matematyka, a tam takie kryteria jak zdolności, pracowitość, uczciwość czy prawość itp. w ogóle nie występują.

              To jest istotny problem w pańskiej i podobnych teoriach.

              Zdaje pan sobie z tego sprawę?
            • de_oakville Re: Francuzi byli "narodem panow" dluzej 10.09.16, 00:38
              polski_francuz napisał:

              > Dlatego tez, czuje troche, mimo ze sie dobrze zintegrowalem w tym spoleczenstwi
              > e powierzchownie i ekonomicznie, ze jest niemozliwe, bym przyjal ich wartosci.
              > Sa dla mnie zupelnie niezrozumiale.

              No tak, ale czlowiek powinien mieszkac w takim spoleczenstwie, ktorego wartosci sa dla niego zrozumiale i ktore bylby sklonny uznac za swoje. Dlatego dobrze jest poznawac rozne kultury, ich zalety i wady, starajac sie przejmowac z kazdej z nich to, co czlowiekowi najbardziej odpowiada i imponuje. Trzymanie sie tylko jednej kultury w dzisiejszym wielokulturowym swiecie, to dla wielu za malo. Byc moze prawdziwy patriota swojego kraju, jezeli nie jest zmuszony do emigracji przez drastyczna sytuacje (przesladowania caratu, puste polki w sklepach, kolejki po papier toaletowy), siedzi w kraju, a nie emigruje. To szarosc i nieatrakcyjnosci PRL-u wygnala wielu z naszego pokolenia za granice. Dzis bysmy pewnie nie wyjechali, najwyzej w celach turystycznych.
    • polski_francuz Leniwi i cpaja 09.09.16, 21:30
      To à propos tuziemcow w Nowej Zelandii.

      Dlatego tez i Francja i Anglia potrzebuja emigrantow z m.in. Polski: bo nie sa leniwi i nie cpaja...:)

      PF
    • wasyl_szuja Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 09.09.16, 21:59
      Czytałem wypowiedź jakiegoś uczonego obcokrajowca, który był w Polsce (nie wiem czy jakiś znajomy Normana Davies'a?) i stwierdził, że mamy nudne społeczeństwo. Tam w Londynie ma ludzi z całego świata, wszystkie kolory skóry. I ja im nie bronię, bo typowy rodowity Brytyjczyk wygląda jak produkt chowu wsobnego. I mogłoby tu być trochę bardziej kolorowo, ale wszyscy powinni wyznawać te same wartości, tak jak w małżeństwie. Państwo też należy do sfery kultury. Jeśli w państwie istnieją zwalczające, niekompatybilne, sprzeczne kultury, różne systemy wartości, to wróży to katastrofę.
      • wasyl_szuja Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 09.09.16, 23:13
        Dawno temu oglądałem reportaż o Singapurze. Ponoć tam państwo realizuje politykę integracji na zasadzie, że w blokach mieszkalnych starają się umieszczać rodziny z każdej rasy. Nie wiem na ile sprawiedliwe są te proporcje, gdyż większość w Singapurze to Chińczycy i czy wszędzie tak tam robią. To ma sens, gdyż nie tworzy gett.
        • polski_francuz Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 10.09.16, 07:05
          "To ma sens, gdyż nie tworzy gett. "

          I jak tak sadze. Getta sa najgorszym mozliwym rozwiazaniem by zintegrowac nowe populacje.

          PF
    • wasyl_szuja Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 09.09.16, 22:04
      Nasi rosyjscy internauci mają fisia na punkcie kto robi loda murzynom. Poniżej przykład odwrotny ;) I jestem za. Kobieta najwidoczniej nie jest muzułmanką, bo w przeciwnym wypadku taki związek nie mógłby zaistnieć (chyba, że ten pan przeszedłby na islam, blech):

    • bywszy2 Re: tak jest.Jak w malzenstwie.I co to pomoze?+ 10.09.16, 07:28
      wasyl_szuja 09.09.16, 21:59
      Czytałem wypowiedź jakiegoś uczonego obcokrajowca, który był w Polsce (nie wiem czy jakiś znajomy Normana Davies'a?) i stwierdził, że mamy nudne społeczeństwo. Tam w Londynie ma ludzi z całego świata, wszystkie kolory skóry. I ja im nie bronię, bo typowy rodowity Brytyjczyk wygląda jak produkt chowu wsobnego. I mogłoby tu być trochę bardziej kolorowo, ale wszyscy powinni wyznawać te same wartości, tak jak w małżeństwie. Państwo też należy do sfery kultury. Jeśli w państwie istnieją zwalczające, niekompatybilne, sprzeczne kultury, różne systemy wartości, to wróży to katastrofę.
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
      www.google.se/?ion=1&espv=2#q=zdrady%20malzenskie%20w%20polsce
    • karbat Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 11.09.16, 09:59
      polski_francuz napisał:
      > Ale, w koncu, i te pewnosc siebie zrozumialem. Pochodzi ona z kolonii. Gdzie Fr
      > ancuz byl Panem a Arab czy Murzyn byl rabem. Wystarczylo wiec jakos pokazac swo
      > je pochodzenie czy narodowosc i sie automatycznie przechodzilo do kategorii pan
      > ow i moglo sie sie spokojnie olewac innych. Bez wzgledu na to czy sa zdolni czy
      > nie, czy glupi czy nie, i pracowici czy nie.

      w czym ten Francuz rozni sie od np Polaka .... innych nacji w Europie ..
      to samo robili Polacy na wschodzie , wiec o czym sa te dywagacje

      > Troche inna droge musieli i musza ciagle przechodzic byli kolonizowani, tacy ja
      > k Polacy wlasnie. Ponizani, wysylani na Sybir, odcinani od wyksztalcenia (za Ni
      > emca Polak nie powinien skonczyc wiecej niz szkole podstawowa i mial jedynie sl
      > uzyc Herrenvolkowi). Ciagle jeszcze Polakom brakuje Polakom pewnosci siebie i t
      > zw "murzynskosc" powraca do scene polityczna.

      Polacy przechodzili ta sama droga . Kolonizowali tak dlugo , na polskie mozliwosci,
      az ich nie wykopano w doope .. wystarczy policzyc wojny na wschodzie , tam
      gdzie ich nikt nie zapraszal .

      > Ale, slodkie zycie kolonizatora ewoluowalo i coraz wiecej praw przyznawano kol
      > onizowanym. Ktorzy przyjezdzali do metropolii by ogladac kolonizatorow u siebie
      > i takimi jacy sa. I, mimo ze ich odrzucano za inny kolor skory czy za inna rel
      > igie, otrzymali taki sam paszport, to samo prawo i dosc podobne zycie. Widac ob
      > ecnie, ze ta populacja kolonizowanych sie zupelnie w metropolii nie integruje i
      > ze powoli rozsadza jej zycie. Powoli wyglada na to, ze dojdzie kiedys do konfr
      > ontacji zbrojnej bardzo roznych populacji.

      niedawno tak bardzo broniles na fs multi - kulti
      Co sie z stalo . z goracego zwolennika multi - kulti ,
      stales sie zazartym krytykiej tej opcji spolecznej .

      > I tu kolonizowani z Polski zaczynaja brac swoj rewanz.polski_francuz napisał:

      > Ale, w koncu, i te pewnosc siebie zrozumialem. Pochodzi ona z kolonii. Gdzie Fr
      > ancuz byl Panem a Arab czy Murzyn byl rabem. Wystarczylo wiec jakos pokazac swo
      > je pochodzenie czy narodowosc i sie automatycznie przechodzilo do kategorii pan
      > ow i moglo sie sie spokojnie olewac innych. Bez wzgledu na to czy sa zdolni czy
      > nie, czy glupi czy nie, i pracowici czy nie.

      w czym ten Francuz rozni sie od np Polaka ....
      to samo robili Polacy na wschodzie , wiec o czym sa te dywagacje

      > Troche inna droge musieli i musza ciagle przechodzic byli kolonizowani, tacy ja
      > k Polacy wlasnie. Ponizani, wysylani na Sybir, odcinani od wyksztalcenia (za Ni
      > emca Polak nie powinien skonczyc wiecej niz szkole podstawowa i mial jedynie sl
      > uzyc Herrenvolkowi). Ciagle jeszcze Polakom brakuje Polakom pewnosci siebie i t
      > zw "murzynskosc" powraca do scene polityczna.

      Polacy przechodzili ta sama droga . Kolonizowali tak dlugo , na polskie mozliwosci,
      az ich nie wykopano w doope .. wystarczy policzyc wojny na wschodzie , tam
      gdzie ich nikt nie zapraszal .

      > Ale, slodkie zycie kolonizatora ewoluowalo i coraz wiecej praw przyznawano kol
      > onizowanym. Ktorzy przyjezdzali do metropolii by ogladac kolonizatorow u siebie
      > i takimi jacy sa. I, mimo ze ich odrzucano za inny kolor skory czy za inna rel
      > igie, otrzymali taki sam paszport, to samo prawo i dosc podobne zycie. Widac ob
      > ecnie, ze ta populacja kolonizowanych sie zupelnie w metropolii nie integruje i
      > ze powoli rozsadza jej zycie. Powoli wyglada na to, ze dojdzie kiedys do konfr
      > ontacji zbrojnej bardzo roznych populacji.


      co sie z toba stalo ...? . z goracego zwolennika multi - kulti ,
      stales sie krytykiej tej opcji spolecznej .

      > I tu kolonizowani z Polski zaczynaja brac swoj rewanz. Nie maja innowiernej emi
      > gracji i nie chca jej brac. I mimo durnot wladzy nie ma konfliktow rasowych czy
      > religijnych, ktore sa chlebem codziennym u bylych kolonizatotorow.

      no , jesli chodzi on ta kwestie , w zasadzie powinnes byc wdzieczny adolfowi ..... sowietom .....
      . I mimo durnot wladzy nie ma konfliktow rasowych czy
      > religijnych, ktore sa chlebem codziennym u bylych kolonizatotorow.

      polski_francuz napisał:

      > Ale, w koncu, i te pewnosc siebie zrozumialem. Pochodzi ona z kolonii. Gdzie Fr
      > ancuz byl Panem a Arab czy Murzyn byl rabem. Wystarczylo wiec jakos pokazac swo
      > je pochodzenie czy narodowosc i sie automatycznie przechodzilo do kategorii pan
      > ow i moglo sie sie spokojnie olewac innych. Bez wzgledu na to czy sa zdolni czy
      > nie, czy glupi czy nie, i pracowici czy nie.

      w czym ten Francuz rozni sie od np Polaka ....
      to samo robili Polacy na wschodzie , wiec o czym sa te dywagacje

      > Troche inna droge musieli i musza ciagle przechodzic byli kolonizowani, tacy ja
      > k Polacy wlasnie. Ponizani, wysylani na Sybir, odcinani od wyksztalcenia (za Ni
      > emca Polak nie powinien skonczyc wiecej niz szkole podstawowa i mial jedynie sl
      > uzyc Herrenvolkowi). Ciagle jeszcze Polakom brakuje Polakom pewnosci siebie i t
      > zw "murzynskosc" powraca do scene polityczna.

      Polacy przechodzili ta sama droga . Kolonizowali tak dlugo , na polskie mozliwosci,
      az ich nie wykopano w doope .. wystarczy policzyc wojny na wschodzie , tam
      gdzie ich nikt nie zapraszal .

      > Ale, slodkie zycie kolonizatora ewoluowalo i coraz wiecej praw przyznawano kol
      > onizowanym. Ktorzy przyjezdzali do metropolii by ogladac kolonizatorow u siebie
      > i takimi jacy sa. I, mimo ze ich odrzucano za inny kolor skory czy za inna rel
      > igie, otrzymali taki sam paszport, to samo prawo i dosc podobne zycie. Widac ob
      > ecnie, ze ta populacja kolonizowanych sie zupelnie w metropolii nie integruje i
      > ze powoli rozsadza jej zycie. Powoli wyglada na to, ze dojdzie kiedys do konfr
      > ontacji zbrojnej bardzo roznych populacji.


      co sie z toba stalo ...? . z goracego zwolennika multi - kulti ,
      stales sie krytykiej tej opcji spolecznej .

      > I tu kolonizowani z Polski zaczynaja brac swoj rewanz. Nie maja innowiernej emi
      > gracji i nie chca jej brac. I mimo durnot wladzy nie ma konfliktow rasowych czy
      > religijnych, ktore sa chlebem codziennym u bylych kolonizatotorow.

      " ( Polska ) Nie maja innowiernej emigracji "

      no, jesli chodzi o ta kwestie,
      - jestes wdzieczyny adolfowi ... swietom ....
      -w zasadzie powinnes byc wdzieczny adolfowi ... sowietom ....

      bo ze tak , jak jest dzisiaj w Polsce , jest skutkiem ich polityki . cos sie nie zgadza ...

      na marginesie ,- zauwazylem , ze nie rozrozniasz okreslen ,
      nie widzisz roznicy pomiedzy imigracja , a emigracja .
    • wojciech.2349 Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 11.09.16, 19:37
      Tak troszkę off topic.
      Janczarzy sowieccy w Polsce nadal pobierają kilkunastotysięczne emerytury,
      a ich ofiary 10-20krotnie mniejsze.

      Nawet patrząc teraz - opłacało się być sqrwysynem.

      • polski_francuz Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 12.09.16, 08:32
        Zeby sie, jak piszesz "oplacalo", trzeba nie miec sumienia. I po tej linii, czytalem tego ranka wywiad z Zygmuntem Baumannem, ktory opuscil partie i Polske w 1967 roku. I dowiedzialem sie, ze sie ozenil z corka Bieruta. A wywiad, jak wywiad byl o uchodzcach i o zdaniu Baumanna na ich temat. I im wspolczul.

        PF

        PF
        • lont12 Re: Kolonizatorzy i kolonizowani 12.09.16, 09:04
          Dziwne że uszedł z Polski w 1967. Przecież nadchodził rok 1968, powstanie, prawie że zbrojne, dzieci stalinowców. Chyba miał lepsze informacje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka