de_oakville
27.12.16, 11:51
W latach (1884 - 1919).
Przed 1-sza Wojna Swiatowa Cesarstwo Niemieckie, rzadzone przez Kajzera Wilhelma II-giego, zajmowalo obszar rowny dzisiejszej Francji (Niemcy 540 858 km kw, Francja 547 030 km kw). Po 1-szej Wojnie Swiatowej, odpadly Alzacja, Lotaryngia, Poznanskie, czesc Slaska, Wolne Miasto Gdansk, zostalo im juz tylko 87% dawnego obszaru, a obecnie, po 2-giej Wojnie Swiatowej, dzisiejsza RFN zajmuje 66%, czyli 2/3, obszaru z okresu cesarstwa.
Za Wilhelma II-giego Niemcy zabiegaly o kolonie (uwazaly sie w tamtym okresie za "najmlodsze" mocarstwo kolonialne) i uzyskaly szereg posiadlosci, ktorych laczny obszar byl w sumie 5 razy wiekszy od powierzchni samej metropolii. Byly to glownie: w Afryce - Togo, Kamerun, Niemiecka Afryka Poludniowo-Zachodnia (Namibia), Niemiecka Afryka Wschodnia
(Tanzania), w Oceanii - Archipelag Bismarcka i czesc Nowej Gwinei, wyspy o powierzchni 2,5 raza wiekszej od wspolczesnej Polski, ktorej zachod zostal zajety przez Holendrow, poludniowy wschod przez Anglikow, a polnocny wschod przez Niemcow (jakies 25% wyspy).
Na obrszarze niemieckich posiadlosci znalazla sie najwyzsza gora Afryki - Kilimandżaro (Tanzania). Dla Afrykanczykow mieszkajacych w jej okolicach byla to "swieta gora" uwazana przez nich za siedzibe "zlych duchow", tak wiec zabronione im bylo sie do niej zblizac, a tym bardziej probowac wejsc na szczyt. Zupelnie odwrotnie niz dla ambitnego Niemca, ksiegarza z Lipska Hansa Meyera. Po wielu wczesniejszych probach stanal on jako pierwszy czlowiek na szczycie gory w roku 1889 i "przemianowal" ja na "Szczyt Cesarza Wilhelma" ("Kaiser-Wilhem-Spitze"). W Niemczech, na lekcjach geografii uczono, ze jest to "najwyzsza gora Niemiec". A bylo z czego byc dumnym, poniewaz Kilimandżaro, przy wysokosci 5895 m npm jest niemal dokladnie dwa razy wyzsze od najwyzszej gory na terenie Niemiec (Zugspitze - 2962 m npm). Historia kolonializmu niemieckiego ma karty zarowno chwalebne jak i haniebne, czym nie rozni sie zbytnio od innych kolonializmow. Do chwalebnych nalezy budowa kolei i drog, rozwijanie roznych galezi przemyslu, wprowadzenie powszechnego systemu szkolnictwa dla tubylcow. Do haniebnych nalezy np. powszechna kara chlosty (nic nadzwyczajnego na tamte czasy, uwazano, ze tubylec rozumie tylko "die Sprache der Peitsche" - "jezyk bata"),
rzady brutalnych sadystow, psychopatow i mordercow jak niejaki Carl Peters, krwawe tlumienie powstan. Jednak wielu Afrykanow, rowniez i tych ktorzy sluzyli wtedy w niemieckich wojskach kolonialnych, gdzie mogli dojsc do rangi sierzanta, niekiedy nawet oficera, nie wpomina rzadow Niemcow totalnie zle. Podsumowal to pewien afrykanski profesor historii mowiac: "Niemcy byli wprawdzie brutalni, ale mieli zasady".