borrka
02.07.18, 11:29
Anglosasom na przestrzeni 20 wieku udało się zdominowac cywilizacje w skali światowej.
Z gry wypadła Francja, dominująca jeszcze w 18 wieku i niezwykle silne w nauce i kulturze Niemcy, których wpływy zniszczyła klęska w ww2, a szczególnie jej następstwa.
Na tym tle interesująco prezentują się dość świeże aspiracje Matuszkanistas do odegrania roli lidera wschodniejszej części Euroazji - ludowych bantustanów w rodzaju PRL i tzw. ruskiego miru, obejmującego oprócz slowiańskich respublik, również "stany" Centralnej Azji i działkę Pribałtyki.
Można tu mówić o pełnym niepowodzeniu trwającej setki i dziesiątki lat ekspansji językowej i kulturowej.
Ekspansja polityczna miała w sumie zbliżony charakter do anglosaskiej (może z wyjątkiem protestantów w Północnej Ameryce, którzy aborygenów dokładnie wyrżnęli).
Jednakowoż, po ćwierćwieczu od upadku CCCP, już mało kto w bratnich krajach mówi (bądz chce mówić) po radziecku, lecz nieporadnie próbuje lokalnego pidgin english, a zamiast Dostojewskiego sięga po kolejne "dzieło" Captain America.
W zasadzie bratnia Białoruś stanowi jedyny wyjątek.
A po sprawiedliwości, kultura matuszkańska, przynajmniej po części, nie odstaje specjalnie od anglosaskiej i po dziś dzien wolę Wysockiego od Dylana.
Dodajmy, że propagowanie anglosaskich wartości nie odbywało się jakoś specjalnie subtelnie.