borrka
28.11.19, 08:29
Osobny wątek, bo nie chcę zakłócać procedury składania życzeń złośliwymi wynurzeniami.
Ale to mnie od dawna interesuje.
Jaki jest sens tego święta ?
Na mnie robi wrażenie hipokryzji do kwadratu, bo jak rozumiem, jest świętowany dzień "dobroci" protestanckich kolonistów dla tubylców typu Winetou ?
Skąd innąd ta dobroć dość kiepsko się skończyła dla czerwonoskórych braci w skali kontynent i tu jaskrawo widać różnicę w porównaniu do konkwisty katolickiej, bandyckiej, ale jakby mniej konsekwentnej, bo sporo Indian przeżyło Pizarro i Corteza.
Czy może obchody mają raczej religijny charakter, a może to takie dożynki made in the USA ?
W Europie przecież nie świętujemy.