Dodaj do ulubionych

Highway to hell

26.12.19, 10:03
Swieta wlasnie mamy a wiec trzeba do kosciola a przynajmniej trzeba wysluchac co ksieza maja do powiedzenia. Na mszy, na ktorej niedawno bylem mowiono o pokoju i spokoju czemu mozna tylko przyklasnac w kraju w ktorym zyje. Inny dzwiek wydaje Dzwon Zygmunt. Krakowski arcybiskup bowiem zaatakowal ekologizm w ktorym chodzi o zburzenie odwiecznego ładu i porządku świata stworzonego przez Boga, a Biblia mówi, że „dzieło stworzone przez Boga jest dobre”, a człowiek z nadania Bożego panuje nad przyrodą i czyni sobie ziemię poddaną.

Mysle, ze sie krakowski metropolita zabiera za rzeczy ktorych nie zna, nie rozumie i ktore sa daleko poza zasiegiem jego wladzy i jego kompetencji. Polska jest zadymiona, w wielu miastach i miasteczkach pali sie weglem i pali sie smieciami a wierni i mniej wierni musza wdychac gazy, ktorych lepiej nie wdychac. Nielatwo to zmienic i potrzeba strategii, spokoju i, przede wszystkim konsensusu spolecznego.

Mozna by sie tez spytac czy ekologia dotyczy spraw wiary? Nie dotyczy. Jest zwiazana ze sposobem zycia i ksieza mogliby tu dac dobry przyklad porzucajac ich Mercedesy o napedzie dieslowym i przesiadajac sie na niemniej luksusowe samochody o napedzie elektrycznym. Nie mowiac juz o skromnosci, ktora im bardziej przystoi.

Co wiecej, kosciol katolicki ma papieza, ktory sprawy rozumie i staje w obronie ekologii w encyklice "Laudato si’”. Po co wiec to wszystko? Ano pewnie po to by ustawiac tych mniej swiadomych i ktorzy stoja politycznie jak stoja i glosuja jak glosuja.

I tu jest sedno problemu. Im wiecej sie kosciol polityka zajmuje tym szybsze i tym bolesniejsze bedzie jego odsuniecie od wladzy.

I naprawde lepiej sie zajac zyciem spirytualnych i przestrzeganiem dziesieciu przykazan przez wiernych.

PF
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Re: Highway to hell 26.12.19, 10:26
      świr Jędraszewski wie lepiej , ważne by obrzucić błotem każdego, kto słucha Grety czy Franciszka i nie daje na tace kasy na jego utrzymanie

      --
      www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
    • borrka W ramach "odwiecznego ładu", 26.12.19, 10:44
      proponowanego przez Jędraszewskiego, nareszcie wrócimy do epidemii dżumy i ospy, co więcej wrócimy do naszego "historycznego" środowiska, czyli do oceanu.
      Będzie jak na moim ulubionym filmie "Wodny świat" !

      Ja , ......., nie rozumiem, co dzieje się z KK w Polsce, od czasu gdy do władzy doszła generacja "jeden na milicjanta, drugi na proboszcza".
      Nigdy nie byłem specjalnie pobożny, ale odnosiłem się do KK z szacunkiem, bo ludzie typu Wyszyński, czy Glemp dawali do tego podstawy.
      Od czasu pamiętnego pochówku na Wawelu, bo to wydaje się początkiem szaleństwa, szkoda każde jedno słowo....




      --
      Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
      • borrka Zawsze miałem łatwo 26.12.19, 13:00
        Bo w Warszawce nikt nie zwracał na to uwagi, ale strach pomyśleć, jak te sprawy traktowane są na prowincji.
        Trochę wiem, bo komuniści zabronili mojemu (sanacyjnemu) Dziadkowi praktykować w mieście.
        A ja jeździłem do niego na wakacje.
        Miałbym ciężko.
        --
        Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
    • j-k Arcybiskup rozumie Biblie doslownie... 26.12.19, 18:05
      w tym To, co kiedys bylo sluszne - "i czyncie sobie Ziemie poddana..."


      Sluszne juz nie jest - bo Ziemia juz jest zagospodarowana, nawet "przegospodarowana"...


      Przylaczam sie do tych , ktorzy twierdza, ze Bilblia jest ksiega historyczna i kiedys motywowala ludzi
      do wytezonej pracy i rozwoju...

      ale... w sytuacji gdy ten rozwoj szkodzi dzis sam sobie - to i Biblia wymaga interpretacji na nowo...


      Ergo: arcybiskup jest po prostu biblijnym konserwatysta, ale nie caly Kosciol i Episkopat RP jest taki...
    • felusiak1 Re: Highway to hell 26.12.19, 18:22
      Przeczytałem w Polityce. To jest jak u nas mowia "hatchet piece". Pan felietonista wybrał to co mu pasowało do tezy. Jestem uczulony na takie teksty.
      Nie lubię również alarmizmu i napuszonego moralizowania. Cywilizacja wymaga energii. Musimy zmniejszyć emisje CO2 i dlatego nalezy wyeliminować brudne diesle i wprowadzić samochody elektryczne. Brawo. Elektryczne nie wydzielaja spalin z siebie ale wydzielają w miejscu produkcji elektryczności, nie wspomne ile spalin wydzielają przy produkcji akumulatorow. No i skąd wziąć tą elektryczność jeśli wszystkie samochody nedą elektryczne.
      Ekologizm nie jest o czystości lecz o wladzy. Ale to trudno zrozumieć kiedy zaprzecza sie prawu Archimedesa i prawu zachowania masy.
      • borrka Bez histerii 26.12.19, 19:09
        Ale ochrona środowiska nikomu nie szkodzi.
        Palenie węglem i ropą jest marnotrawstwem, maniakalne wożenie towaru na drugi koniec świata, jest marnotrawstwem, tanie latanie na benzynę jest marnotrawstwem, produkcja elektroniki na 2 lat itd.
        Można długo.
        Ludzi jest zbyt wiele, więc zmiana systemu odżywiania też ma sens.

        Powtarzam, bez histerii, ale w zatłoczonym środku Europy należy zmienić system energetyczny, a jakaś autystyczna Greta, czy jak jej tam, to pryszcz.

        --
        Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
        • j-k dobrze, tylko... 26.12.19, 19:13
          borrka napisał:
          > Ale ochrona środowiska nikomu nie szkodzi.
          > Palenie węglem i ropą jest marnotrawstwem,


          z pewnoscia, jednak czyms te mieszkania ogrzewac trzeba...

          palenie gazem tez szkodzi - tylko troche mniej

          a elektrownie atomowe sa b.drogie . budowie i maja wielu przeciwnikow.


          wiatraki i fotowoltaika - zaspokoja tylko niewielka czesc zapotrzebowania...

          WIEC co ?
            • j-k skad go brac ? 26.12.19, 19:34
              boomerang napisał:
              > Element 1 czyli wodór.


              skad go brac ? - wody ?

              no ale do jej rozkladu trzeba energii - jakiej energii ? z ktorego zrodla ?

              no i wracamy do mojego pytania z poprzedniego wpisu.

              Dr. J.K.
              chemik i ekonomista.

              • boomerang Re: skad go brac ? 26.12.19, 20:30
                Wodór z wody, elektryczność do produkcji wodoru z ogniw słonecznych. W Australii rozpoczęto realizację 2-ch dużych projektów w tym kierunku. Z australijskiej pustyni popłynie kablem HVDC prąd stały do Singapuru (3800km) już w 2027. Wodór zastąpi węgiel w turbinach w elektrowniach. W okresie przejściowym można uzyskiwać wodór mniej ekologicznie tanią metodą z metanu czyli gazu ziemnego.
                • jorl Re: skad go brac ? 26.12.19, 20:59
                  boomerang napisał:

                  > Wodór z wody, elektryczność do produkcji wodoru z ogniw słonecznych. W Australi
                  > i rozpoczęto realizację 2-ch dużych projektów w tym kierunku. Z australijskiej
                  > pustyni popłynie kablem HVDC prąd stały do Singapuru (3800km) już w 2027. Wodór
                  > zastąpi węgiel w turbinach w elektrowniach. W okresie przejściowym można uzysk
                  > iwać wodór mniej ekologicznie tanią metodą z metanu czyli gazu ziemnego.

                  Wy macie u kamgorow dobrze, mozecie nastawiac elektrownie sloneczne. I niekoniecznie ogniwa sloneczne, mozna lustra, wode w kotlach podgrzewac, para wodne i turbiny. Duzo elementow z tego jest juz. Takie sa lepsze nawet bo czas dzialania sie rozciaga na kawalem nocy albo jak chmury akurta beda.
                  U mnie chciano na Saharze cos takiego postawic ale ten burdel tam to by trzeba byloby najpierw wojskiem bez litosci uporzadkowac.

                  A wiatraki i w Niemczech czesto wytwarzaja duzo pradu ale zmiennie. Trzeba magazynowac ta energie, mozna magazynowac wytwarzajac wodor i go miec.

                  A ogrzewanie chalup? Mieszkam od pol roku, pisalem, w takiej nowoczesnej chalupie. W niej starcza praktycznie ogrzewania od ludzi w niej lazacych, ugotowania kawy, PC wlaczony i TV i juz cieplutko. Wietrzenie poprzez skaplikowane maszyny gdzie cieplo jest odzyskiwane. Naprawde przedtem nie wiedzialem ze cos takiego mozliwe, mam pelny szacunek do takiej techniki.
                  I samochod mi nie potrzebny a jezdze ciagle, fakt jakby niewygodniej jak samochodem bo torba na plecy, z 10 kg i musze na piechote jednak troche zasuwac. Ale czy to zle??? Ja uwazam ze dobrze. Mam FitBita, mierzy mi kroki, puls i jego ocena mnie jest "doskonaly jak na swoj wiek".

                  Samoloty. Pojutrze lece do Pekinu na tydzien, tam Sylwester, juz mojej kochance zapowiedzialem, a leci ze mna, ze to mniej wiecej ostatni lot tak daleko. Ceny na loty maja zdecydowanie wzrasnac, moje przyszle jazdy to rower i z bagazem na tygodnie. nalatalem sie dosyc, nawet moja kochanka byla ze mna juz pare razy daleko bo Tajlandie czy Dominikana.


                  Jedzenie. Ja mieso jem troche w weekend jak jestem w hotelu, w Polsce, na sniadaniu. Jak moja Pani minister poleca max 26kg/rok czyli 0,5kg na tydzien. OK miesa mowie swinina czy wolowina bo potrzebuje proteiny wiec jem wiecej drobiu. On mniej potrzebuje energii w hodowli. I znowu robie to dla zdrowia a przy okazju jestem zielony. Proteniy sa tez w fasolach dodam ze mam puszke z proteinowym proszkiem, po treningudo mleka i zjadam.

                  Naprawde, idzie oszczedzac energie przy okazji zyc zdrowiej. A oszczedzac energie aby jej tyle nie importowac napewno dobrze. A jak, wbrew oczekiwaniom CO2 jest naprawde szkodliwe, to sie ta metoda i CO2 zaoszczedzi.

                  Mona sie boi bo przemysl samochdowy siada w Niemczech. No i co z tego? Zamiast tego niech produkuja te maszyny do wentylacji w chalupach, tez skaplikowane.







                  --
                  Pozdrowienia

                  czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
                  > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
                • j-k bajki... 26.12.19, 22:23
                  pisalem juz, ze wiatraki i fotovoltaika starcza tylko na czesc zapotrzebowania na energie.

                  na najblizsze 50 lat nie ma innych technologii, niz wykorzystywanie zrodel kopalnych i energii atomowej.

                  nie ma.

                  i finito.

                  a kto mowi, ze sa - ten po prostu jest ignorantem - lub celowo (jak Greta) klamie.

                  Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                  chemik i ekonomista.
                  • engine8 Re: bajki... 27.12.19, 03:15
                    Mowisz w skali globalnej/krajowej bo na idywidualne potrzeby fotovoltaika na dachu zaspoki potrzeby w 100%

                    No i jesli wierzyc w to co pisza to :

                    www.theguardian.com/environment/climate-consensus-97-per-cent/2018/mar/26/study-wind-and-solar-can-power-most-of-the-united-states

                    offgridworld.com/how-much-land-would-it-take-to-power-the-usa-with-solar-energy/

                    www.latimes.com/business/la-fi-solar-batteries-renewable-energy-california-20190605-story.html

                    www.cnet.com/news/if-renewable-energy-can-power-entire-countries-why-isnt-everyone-doing-it/
        • felusiak1 Re: Bez histerii 26.12.19, 19:41
          Jaka ochrona srodowiska? Ten cały cyrk nie ma nic wspolnego z ochroną srodowiska. Naiwne istoty używane są jako pionki w grze o kontrolę nad ludźmi. Wladcy chcą mieć wiekszą wladzę. Trudno przekonać starszych ludzi ale mlodzież jest podatna na propagandę i ten pryszcz Grjeta robi dobra robotę.
          Przyjrzyj się temu co napisaleś o "marnotrawstwie". Przy takim podejsciu ludzkie zycie jest marnotrawstwem.
          Albo " w zatłoczonym środku Europy należy zmienić system energetyczny". Na jaki? Jak zmienić?
          Zachecam goraco do przeczytania "Folwarku zwierzecego".
          • borrka Elementy globalizacji są bez sensu 26.12.19, 20:29
            Kiedyś produkowano na miejscu konsumpcji, dziś towar jest wożony w te i wewte.
            Samochody na 3 lata, komputery na rok, latanie sprzątaczek z Zagłębia Ruhry bez powodu na Tenerifę, zamiast wyjazdu do holenderskiego Noordvijku nad morzem, to są realia, a nie wymysły.
            Sam transport ciężarówkami just on time ma mało sensu, ale pozwala zaoszczędzić na magazynach.


            --
            Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
            • felusiak1 Re: Elementy globalizacji są bez sensu 26.12.19, 21:31
              Kiedyś brakowalo żywności. Jeszcze w 1990 roku 36% ludności Ziemi żyło w skrajnej nedzy. Dzisiaj to 9%.
              Powiedz tym ludziom, ze poprawa ich zycia to marnotrawstwo. Że nie ma potrzeby aby mieli co jeść.
              Jeszcze nie tak dawno sowiecka propaganda wmawiala o samowystarczalności kraju. Ja mieszkalem w takim odprysku sowieckiego, samowystarczalnego systemu. Nie tęsknię.
              • borrka Kiedyś, to Volvo było na 20 - 30 lat, taka jakość 27.12.19, 02:13
                Ostatnio zmieniałem w leasingu co trzy.
                Zmieniałem w czasie przeszłym, bo na hybrydę Toyoty przeszedłem.
                Fajny samochodzik, ale oszczędność taka sobie.

                Służy to jedynie nakręcaniu produkcji.
                A o elektronice, to nawet szkoda gadać.
                Tyle złomu komputerowego, co mam w domu, starczyłoby na komunistyczny uniwersytet.

                To jest z gruntu błędny system, choć oczywiście lubię ładne i nowe samochody .
                Ale zdrowy rozsądek nakazuje się trochę ograniczać i zacznę od samochodu Małżonki :)

                --
                Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
    • borrka Węgiel, to polskie grzechy 27.12.19, 02:38
      Ale wszystko inne, to robota bogatego Zachodu.
      Niedawno kupiłem sobie do pracy nowy, stacjonarny komputer, bo panicznie boję się nieodwracalnych skutków awarii dysku.
      Zbyt dużo danych gromadzę.
      I oto cały kontener na śmietniku zapełniłem tekturą falistą, styropianem, folią i podobnymi odpadami - co z tego, że posortowanymi ?
      A ilość jednorazowych butelek po Coli ?

      --
      Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
      • engine8 Re: Węgiel, to polskie grzechy 27.12.19, 03:28
        Dziwne ze ludzie ciagle kupuja "stacjonarne"? Ja pracujac nie mialem juz takiego od ponad 10 lat...
        No i skoro to kopmuter do pracy to raczej zaklad powinien zadbac o zabezpieczenie ich danych?
        Ale jak sie boisz nieodwracalnych skutkow awarii dysku to dlaczego nie kupic sobie systemu z dwom czy 3-ma dyskami gdzie bedziesz mial opcje RAID (cena dyskow obecnie to niewielki koszt) albo podlaczyc sie do zakkladowego servera czy jakiejs chmury i oddac dane w ich rece... ?
        Ja tam mama laptop z 512GB SSD (ktore nawiasem mowiac maja podobny MTBF tylko ze mniej czule na upadki)
        A backup na 512 GB usb drive... tanie jak przyslowiowy barszcz..

        A jak by mozna to zrobic inaczej aby uniknac takich opakowan? Nie ma na razie tanszej i lepszej opcji... JAkbys kupil laptop to byloby tego opakowania 5x mniej..
        • borrka Ja jestem swoim pracodawcą :) 27.12.19, 11:56
          To rzecz gustu, ale wolę do pracy biurowej komputer stacjonarny.
          To zresztą nieistotne - ilość śmieci z opakowań tak, czy inaczej, powala.
          Rzadko naprawdę potrzebna jest taka ilość plastyku i kartonu do drobnych gadgetów komputerowych, czy innej elektroniki.
          Klasyka, to telefon komórkowy, opakowany bez umiaru.


          --
          Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
          • polski_francuz Re: Ja jestem swoim pracodawcą :) 27.12.19, 14:08
            "ilość śmieci z opakowań tak, czy inaczej, powala."

            Ano, kupujesz cos i za 15 minut wywalasz opakowanie do kosza: idiotyczne. Zebysmy, przynajmniej, jak za Gomulki, mleko dostawali w butelkach szklanych a za butelki po piwie mogli dostac troche grosza.

            Postep samobojczy.

            PF
    • analogowy_digitalizer czarny szaman nie zna tego czego powinien uczyć 27.12.19, 14:24
      Najwidoczniej przeczytał tylko pierwsze słowa z Biblii i na tym się zatrzymał, uznał, że do mamienia ciemnego lufą wystarczy. Tymczasem w księdze Apokalipsy jest istotna w tym temacie informacja:
      nadszedł Twój gniew
      i pora na umarłych, aby zostali osądzeni,
      i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom
      i świętym,
      i tym, co się boją Twojego imienia,
      małym i wielkim,
      i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię”.


      Jak widać w Biblii, której powinien nauczać ten czarny szaman, jest już przygotowany wyrok na takich jak on.

    • mara571 Re: Highway to hell 27.12.19, 17:13
      wywiad trwal 25 min. To niewiele, a warto. Przekonasz sie jak dziennikarze naklamali
      www.youtube.com/watch?v=HIvxDVurf5Y

      Wszystkie rece sa pokladzie, zeby abp M. Jedraszewskiego skompromitowac. Nijaki B. Kittel napisal na Twitterze, ze abp nie pojawil sie na krakowskiej wigilii na Rynku. Nie napisal, ze gospodarzem byl prezydent Krakowa, a arcybiskup pojechal w tym czasiedo Syrii z darami. I o tym mowi w wywiadzie.


      --
      Postprawda to stwierdzenie, że nie liczą się żadne obiektywne argumenty i uczciwe dążenie do prawdy. Ważne są tylko narracje, budowane przez mistrzów współczesnej mistyfikacji i kłamstwa, odwołujące się do emocji, uprzedzeń ludzkich, lęków. Mistyfikacje, których skutek jest osiągany przez media dążące do tego, abyśmy znaleźli się w świecie ogromnego zagubienia i bezradności. Taki jest dzisiejszy świat
      Abp M. Jedraszewski
          • felusiak1 Re: Highway to hell 27.12.19, 23:11
            Do Francji na pizzę? No, Tkanks.
            Zignorowaleś punkt dyskusji. Bogu dzieki, ze mara ma dobrą glowę.
            Artykuł, z którego czerpiesz poglady zaczyna się od; "Abp Marek Jędraszewski w okresie świątecznym zaatakował „ekologizm”. Tym razem walkę z wymyślonym przez siebie ideologicznym niebezpieczeństwem uskutecznił na antenie prawicowej TV Republika. "
            Dalej nie muszę czytać aby wiedzieć co autor napisal.
            • boomerang do Francji na pizzę 28.12.19, 00:18
              albo do Włoch, hehe. Profesor kriogeniki stosowanej nie wie że współczesna pizza to produkt żywnościowy wywodzący się z USA, tak samo jak burger, hot dog albo chicken nugget.
              • felusiak1 Re: do Francji na pizzę 28.12.19, 01:17
                Nie powinieneś krytykować pfa za lód pływający w wodzie. To dluższy proces. On w końcu dojdzie do wodopoju i napije sie wody, którą kiedyś pił w szkole a która w wyniku globalnego ocieplenia wyparowała. I dotrze do niego, że molekuła wody niezależnie od stanu posiada identyczna masę.
                I dotrze do niego, że lód pływajacy na wodzie ma tyle samo molekuł co woda przezeń wyparta i kedy dosypie sie na tą krę kupę śniegu to masa wzrośnie, kra zanurzy sie w wodzie głebiej i wyparta woda ma mase równą masie kry i sniegu na niej.
      • polski_francuz Re: Highway to hell 27.12.19, 20:52
        "arcybiskup pojechal w tym czasie do Syrii z darami"

        Wysluchalem troche wywiadu. Dziennikarze/pytajacy sa dosc lizydupscy. Pewnie abp ma czesto takich interlokutorow i stad takie poglady. Dosc podobnie podchodzi do dziennikarzy szefuncio. Nie umie zawalczyc o swoje z tymi co mysla inaczej.

        PF

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka