polski_francuz
04.04.20, 10:04
Moze zaczna od osobistej perspektywy. Moja corka miala dwa staze zawodowe w Paryzu. I musielismy, z zona, od niej wysluchac wiele tyrad opisujacych niezdyscyplinowanie, egoizm, samolubnosc...Paryzan. Juz raz pisalem, ze okolo 300 tys z nich wyjechalo tuz przed rozpoczeciem kwarantanny do domow letniskowych, by tam siac koronawirusa.
Tym razem podpadli prefektowi policji naszej metropolii. Didier Lallement mianowany w ubieglym roku by ukrocic balagan spowodowanu przez kryzys zoltych kamizelek ma wyglad zdyscyplinowanego i zerojedynkowego generala, dla ktorego prawo to 1 a bezprawie to 0. Prefekt nie kazal dlugo czekac na pokazanie swego charakteru. I wpowiedzial w ubieglym tygodniu, ze ci ktorzy sa obecnie na reanimacji (tzn. prawie 3 tygodnie po ogloszeniu kwarantanny - PF) to sa ci ktorzy nie przestrzegali jej regul i zalapali wirusa wychodzac z domu.
Klasa polityczne Francji rozwrzeszczala sie natychmiast. Kto to widzial zeby zamiast wchodzic w zad wyborcy go krytykowac! To jest niedopuszczalne! I zmuszono prefekta do publicznych przeprosin.
Ale slowo sie rzeklo i bardzo dobrze. Nareszcie mamy wlasciwego czlowieka na wlasciwej pozycji. Prawo to prawo i trzeba je przestrzegac.
PF