herr7
16.06.21, 20:50
Spotkanie się odbyło i już się zakończyło. Putin, którego Biden wcześniej nazwał "zabójcą" nie tylko się nie spóźnił, ale przybył na miejsce spotkania nawet przed Bidenem. Najwyraźniej nie mógł liczyć na to, że Biden na niego zaczeka kiedy się spóźni.
Panowie sobie ze sobą trochę pogadali. Co ustalono? Zgodzono się, że rosyjski ambasador w USA i amerykański w Rosji wrócą do swoich placówek. Poza tym, chyba niczego istotnego nie ustalono. Amerykanie chcą pokazać Rosjanom, że definitywnie spadli do drugiej ligi i w związku z tym nie mogą liczyć na więcej. Po tym jak Putin przyjął zaproszenie po afroncie ze strony Bidena można mniemać, że starzejący się rosyjski lider pogodził się z degradacją swojego kraju. Z wyniku spotkania najbardziej zadowolone mogą być Chiny.
PS
Miejsce spotkania jest urocze. Miałem okazję kilka lat temu być w tej willi i otaczającym ją parku.