borrrka
28.05.25, 09:40
W latach 80-tych było to, jak przeprowadzka do Pewexu.
Wystarczył soldbuch ujka i pojechali do efu.
A tam Pewex właśnie.
Natomiast każdy wyjazd na Polska, był niczym zniebozstąpnienie, tela że ujek musiał dać 100DM dzikim tubylcom.
I ja bym się nie czepiał, bo każdy orze jak może, ale część absolwentów familoka uznała że ich "niemieckość" polega na odsądzaniu od czci i wiary starego Kraju.
Wbrew zdrowemu rozsądkowi, bo na prawdziwych Niemcach robiło to wrażenie paranoi, cały skromny zasób jezykowy wykorzystywali do kalecznych opowieści o tych strasznych Polacken.
Uważali to za przepustkę do niemieckiego Pewexu.
Czas leci i dziś niemiecka emerytura ledwo na piwo z Aldika starcza, a rodziny na Śląsku albo wymarły, albo się dorobiły i półbóg z Wuppertal mało imponuje
Ausssiedler potrafi - przychodzi na polskie forum szpanować.