Gość: stranger
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.12.04, 13:22
Leży przede mną dziełko - "Holocaust. Program nauczania o historii i
zagładzie Żydów", przeznaczone dla szkół ponadpodstawowych, zatwierdzone, a
jakże, przez Ministra Edukacji Narodowej. "Program" adresowany jest do
nauczycieli, którzy będą "wkładać" potem jego treści do dziecięcych głów.
Autorzy „Programu” postulują propagowanie wiedzy o zagładzie Żydów w czasie
II wojny światowej. Tylko, że proponowany przez nich sposób realizacji tego
zamierzenia, wydał mi się nader osobliwy.
***
Żeby nie było nieporozumień – bardzo bym pragnął, by młodzież i dorośli nie
zapomnieli o rozmaitych ludobójstwach z historii – i to nie tylko o tym,
popełnionym na Żydach. Również o rozlicznych rzeziach Polaków, Rosjan,
Cyganów i Jugosłowian... O Wandejczykach i Ormianach, o mieszkańcach Nagasaki
i Drezna.... O Tutsi i Hutu, o Irlandczykach, Biafrańczykach, o
chrześcijanach z Sudanu i Timoru Wschodniego... O zbrodniach komunizmu, na
całym świecie... O kurdyjskich dzieciach, wytrutych irackim iperytem i o
dzieciach w Iraku, umierających z powodu ONZ-owskich sankcji... Także o
ofiarach podbojów Aleksandra Wielkiego, Attyli, Czyngis Chana i dziesiątków
innych łotrów, określanych przez encyklopedie i podręczniki jako "wybitni
zdobywcy".
***
Masakra niewinnych Żydów oburza mnie równie mocno, jak rzeź niewinnych
Polaków, Biafrańczyków, czy Tutsi. Ale, niestety, moje poglądy kłócą się
najwyraźniej ze stwierdzeniami autorów "Programu": "Największą i
najstraszniejszą tragedią współczesnego świata, z uwagi zarówno na swój
rozmiar, jak i zwyrodnienie, była jednak zagłada europejskich Żydów dokonaną
przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej – Holocaust. (...) Uważamy
Holocaust za bezprecedensowe wydarzenie w historii Europy i świata".
Czyżby? Wymieniłem wyżej pokaźną liczbę podobnych "precedensów". Z całym
szacunkiem dla cierpień narodu żydowskiego, chcę zapytać o ludobójstwa, które
przybrały znacznie większe rozmiary: choćby o 10 milionów (skromnie licząc)
ofiar kolektywizacji w ZSRR; o kilkanaście milionów sowieckich cywilów i
jeńców z lat wojny z Hitlerem; o 65 milionów ludzi zabitych przez chińskich
komunistów... Jeśli zaś autorzy "Programu" mieli na myśli straty
proporcjonalne do liczby ludności – to wspomnijmy tu czwartą część
mieszkańców Kambodży, wybitą przez Czerwonych Khmerów, albo połowę Ormian,
wyrżniętą przez Turków...
Czy powyższe okrucieństwa ustępowały, pod względem "zwyrodnienia",
Holocaustowi?
***
Autorzy "Programu" stawiają sobie ambitny cel, ukazania źródeł antysemityzmu
i antyjudaizmu w świecie, szczególnie zaś w Europie. Mamy tu
zatem "średniowieczny antyjudaizm chrześcijański", "politykę carską wobec
Żydów", "uprzedzenia etniczne i religijne we współczesnym świecie" i wiele
innych zagadnień.
Dziwi tylko, że autorzy "zapomnieli" np. o roli niektórych środowisk
żydowskich w budowie i umacnianiu komunizmu, w tym o nader
licznej "nadreprezentacji" żydowskiej w zbrodniczych służbach
bezpieczeństwa... Dalibóg, przemilczając te problemy, nie sposób uczciwie
wyjaśnić przyczyn dwudziestowiecznego antysemityzmu u wielu mieszkańców
Europy Środkowo-Wschodniej!
***
Równie "ciekawe" w omawianym dziełku wydały mi się "Propozycje tematów prac
pisemnych oraz zagadnień do dyskusji", w szczególności zaś temat: "Omów rolę,
jaką odegrał Kościół w kształtowaniu postaw antyżydowskich w wiekach
średnich...".
Rozumiem, że jeśli uczeń napomknie o papieżach Średniowiecza: o Grzegorzu I
Wielkim, wzywającym do nawracania Żydów tylko "namową i łagodnością", o
Kalikście II, który groził ekskomuniką za próby nawracania Żydów siłą, o
Innocentym IV i Grzegorzu X, potępiających oskarżenia Żydów o mordy rytualne;
również o biskupach – uczestnikach wypraw krzyżowych, zwalczających – słownie
i zbrojnie – antyżydowskie pogromy; o św. Bernardzie z Clairvaux,
zwanym "zbawcą Żydów" – rozumiem, że jeśli "nadgorliwy" uczeń przypomni te
postacie – wówczas odpowie "nie na temat"...?
A jeśli jakiś niepokorny nauczyciel wystąpi z twierdzeniem, że antysemityzm
jest o wiele starszy niż chrześcijaństwo, jeżeli wskaże na ostre konflikty
Żydów z Egipcjanami, Grekami, Persami już w starożytności, jeśli udowodni, że
podłoże antysemityzmu bywało skomplikowane, zaś wina zań – nie zawsze aż tak
jednostronna, jak to wynika z "Programu" – czy nie będzie, ów nauczyciel,
ukarany za negowanie "wytycznych", zatwierdzonych przez samego Ministra
Edukacji Narodowej?
***
A "Program" obfituje w rzeczy jeszcze bardziej zadziwiające. Dowiemy się np.,
że polityka "nazistów" wobec Żydów "(...) doprowadziła do śmierci około
sześciu milionów mężczyzn, kobiet i dzieci. (...) Oprócz Żydów eksterminacji
poddano także ponad sto tysięcy Romów. Kolejnymi ofiarami hitlerowskiego
ludobójstwa byli Polacy, radzieccy jeńcy wojenni i tysiące innych ludzi...".
Mniejsza już o podana tu liczbę zabitych Żydów [istnieją bowiem duże
rozbieżności, np. straty Żydów polskich szacuje się na 2,6 mln do 3,2 mln.
Poza tym, mało kto zauważa, że ludzi tych zaliczono do narodu żydowskiego
często dopiero pośmiertnie, że tak naprawdę nie wiemy, ilu z nich uważało się
przede wszystkim za Żydów, ilu – za obywateli polskich pochodzenia
żydowskiego, ilu – za kosmopolitów, ilu zaś – za Polaków wyznania
mojżeszowego?]. Pominę też kwestię strat Cyganów, choć znane mi źródła podają
200-500 tysięcy zamordowanych [a zatem znacznie więcej, niż chce [Program"].
Najistotniejsze jest dla mnie, iż autorzy zdają się manipulować liczbami
zabitych. Nie da się bowiem inaczej odczytać zacytowanego stwierdzenia, jak
tylko, że straty poniesione przez Polaków i inne "kolejne ofiary" były
mniejsze niż owe 100 tysięcy Romów!
Otóż (aż głupio mi to przypominać) rdzennych Polaków zginęło z rąk Niemców od
2 do 3 milionów [a trzeba też pamiętać o równoległym antypolskim terrorze
sowieckim – od 500 tysięcy do 2 milionów ofiar, oraz terrorze ukraińskim – od
100 do 500 tysięcy zamordowanych]. Potworne zbrodnie popełnili też Niemcy na
Wschodzie – wg oficjalnych danych, ZSRR stracił 27 milionów zabitych, z czego
tylko 11 milionów poległo z bronią w ręku. Dalszych kilka milionów ludzi
zginęło w innych okupowanych przez Niemcy krajach. Tylko, że z "Programu" o
tym się nie dowiemy...
***
Kiedy zatem pomyślę o nauczycielach, którzy dostaną do ręki "wytyczne" w
postaci prezentowanego dziełka, a zwłaszcza o tych, którzy bez oporu zaczną
wcielać je w życie (bo "władza" tak kazała...), to oblewa mnie zimny pot.
Niniejszy "Program" został zatwierdzony przez rząd podobno "prawicowy",
przez „nasz rząd”. Aż strach pomyśleć, jakimi programami historii uraczy nas
rząd "nie nasz".
Robert Szuchta, Piotr Trojański, "Holocaust. Program nauczania o historii i
zagładzie Żydów na lekcjach przedmiotów humanistycznych w szkołach
ponadpodstawowych", Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa 2000.
"Wzrastanie" Andrzej Solaka, kwiecień 2001