Uczmy się pokory

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:54
Taka tragednia jaka nawiedziła w ostatnich dniach Azję powinna być dla nas
wsztykich lekcją pokory. Gonimy, za Bóg wie czym, jesteśmy dla siebie
niemili, mamy pretensjonalny stosunek do świata, ciągle czegoś od
kogoś żądamy, krzyczymy na siebie, nie liczą się składane przez nas
obietnice, nic nie znaczą słowa, upokażamy na codzień drugiego człowieka,ale
też i upokażamy nie raz i nie dwa samych siebie. Walką o kilkuprocentową
premie czy podwyższę tracimy swą godność, pozbawiamy szacunku do samego
siebie. Zdradzamy, okłamujemy, niszczymy. Dlaczego? Po co to wszystko, w imie
czego? A tu śmierć przyjść może w najmniej oczekiwanym momencie.
Okażmy szacunek tym którzy zginęli i tym, którzy stracili kogoś bliskiego.
Pamiętajmy na codzień, iż jesteśmy ludźmi i że największą wartością powinno
być dla nas życie, a nie to za czym tak wielu znas teraz goni - materializm,
władza, technokratyzm, nie stosujmy na codzień spychologii, nie bierzmy
udziału w "wyścigu szczurów" bądźmy wdzięczni za każdy dany nam dzień.
Doceniajmy uroki tego, że po prostu możemy być tutaj i teraz.


    • negevmc Re: Uczmy się pokory 30.12.04, 12:37
      Doskonale rozumiem o czym mowisz. Rozmiarow tej tragedii nie da sie porownac do
      niczego co sie stalo za mojego krotkiego zycia. Jestem wstrzasniety.
      Ale rozpedzone kolo cywilizcji toczy sie z zawrotna predkoscia. Polowa Swiata
      jutro zapomni o katastrofie. Za rok pamietac beda o niej tylko rodziny ofiar.
      Za dwa, trzy lata tylko w komputerowych bazach danych sejsmologow figurowac
      beda suche liczby. Czy pamietasz przerazajace w ilosci ofiar trzesienie ziemi w
      Indiach sprzed kilku lat ?
      Wiem, nie chodzi ci o pamietanie faktow. Raczej o ich wplyw na nasz stosunek
      do Swiata. Nic, niestety z tej donkiszotiery nie bedzie albowiem to sie
      dzieje "im" nie nam. Nawet jesli tragiczne wydarzenia dzieja sie bardzo blisko
      nas a przykladow jezt bez liku. Chocby liczne ataki terorystyczne w IL, po
      drugiej stronie ulicy, w sasiednim miescie. Dotykajace niemalze spoleczenstwo.
      Nawet wobec nich, ktore dzieja sie "nam" a nie im - oddalonym o tysiace
      kilometrow stajemy sie powoli coraz bardziej obojetni.
      Czy ludzie z placzem obejmuja swoich wrogow? Czy rozdaja girlandy kwiatow ? Czy
      moze mniej ryzykuja jadac 140 km/h nastepnego dnia po autostradzie ? Nie, Moja
      Droga - zycie toczy sie dalej a w wieczornych wiadomosciach wczorajsze
      przrazajace zdjecia zastepuja nowe rewelacje, wszak jedyne co sie liczy to
      rating.

      Czy powinnismy sie z tym zgadzac ? Pytaniem odpowiem na pytanie: a czy mamy
      inne wyjscie ?

      Poza tym, krytykowany tak "wyscig szczurow", uparte parcie do przodu, deptanie
      na swojej drodze swietosci, bezkompromisowosc, wyznawanie zasady, ze cel
      uswieca srodki, wszystko to paradoksalnie daje mozliwosc postepu. Czy jest
      postep ow wart tego bolu, czy jest dobry, czy zgodny z naszymi zasadami
      moralnymi to zupelnie inna sprawa.
      On istnieje i toczy sie nieprzerwanie od tysiacleci.

      Nie znajduj prosze w tym co napisalem pochwaly znieczulicy i obojetnosci,
      raczej rezygnacje i rozczarowanie.
      (moze kryzys wieku dojzalego)

      Pozdrawiam
      • rewelacyjny Czy nie obyloby sie bez polityki? 30.12.04, 13:12
        Czy nawet w obliczu tak straszliwej tragedii ludzie z diaspory zydowskiej nie
        potrafia obejsc sie bez wykorzystywania jej do wlasnych celow?
        • negevmc W tym nie ma zadnej polityki. 30.12.04, 13:39
          1. Zastanwaialem sie czy nie dodac w tym zdaniu o zamachach slow: prosze tylko
          nie komentujcie tych zamachow, uzywam ich tylko w kontekscie przykladu wydarzen
          nam bliskich i bolesnych. Nie napisalem tego bo obawialem sie wlasnie takich
          reakcji jak Twoja a poza tym wydalo mi sie to zbyt pretensjonalne.
          No i prosze - a jednak.

          2. Nie widze doprawdy "wlasnych celow" w tym co napisalem.

          3. Gdybys Ty chcial uzyc w tym miejscu jakiegos przykladu masowej tragedii
          bliskiej Tobie. O czym bys napisal ?

          4. Czy nawet w obliczu tak straszliwej tragedii nie jestes w stanie powstrzymac
          sie od komentarza ?

          5. Nie chce sie klocic nad grobem 100 tys istnien ludzkich.

          6. W ogole nie chce sie klocic.

          7. Nie jestem z diaspory, wprost przeciwnie mieszkam w Izraelu. Inaczej nie
          pisal bym o zamachach "na sasiedniej ulicy"

          8. Czasem wydaje mi sie, ze nawet ludziem nie jestem.
          8.1. a to dlatego, ze nikt wokol mnie na ludzia nie wyglada.
          (no moze oprocz Sofii)
          • rewelacyjny to co robisz to polityka, w niesmacznym wydaniu 30.12.04, 13:54
            Obustronny terror na BW nie jest naturalna katastrofa a wynikiem barbarzynskich
            posuniec konktetnych ludzi po obu stronach.

            Placzliwe "podczepianie" do ofiaru kataklizmu w rejonie Oceanu Indyjskiego
            akurat i wylacznie ofiar po stronie izraelskiej jest niesmaczne i odrazajace.
            Nie tylko z wymienionego powyzej powodu ale i dlatego bo sugeruje, ze po
            drugiej stronie nie ma ofiar terroru izraelskiego lub tez zycie tych ofiar nie
            jest godne wspomnienia.

            Mieszanie jednego z drugim i to w tak wybiorczy sposob to profanacja tragedii
            tych ludzi.
            • negevmc Przykro mi 30.12.04, 14:28
              O rany ! Niczego nie sugeruje, nie usprawiedliwiam, nie wmawiam !
              Zatrzymaj sie czlowieku i przeczytaj moj post jeszcze raz a Sofii 3 razy.
              Uzylem po prostu przykladu bolesnego i bliskiego w przeciwienstwie do odleglego
              wydarzenia. Mialem uzyc przykladu kotki, ktora niedawno wyskoczyla mi z balkonu
              i sie zabila ?!
              Czytasz, widze, ze rozumiesz jezyk polski ale do Ciebie nie trafia.
              Prawdopodobnie cokolwiek bym nie napisal byloby zle.

              Ale nie bede sie upieral.
              Wysylam do admina prosbe o usuniecie wpisu jesli poczules sie urazony.
              Mi nie bardzo zalezy a przynajmniej Ty sie bedziesz czul lepiej.

              Nie odpowiedziales mi na pytanie z poprzedniego postu zjety okazywaniem swojego
              swietego oburzenia.
              Zadaje inne: czy jest cos co moglbym napisac zeby ewentualnie Cie nie urazic ?
              A jesli jest to jakby mialo to wygladac ?
              Zadaje je, nie po to zeby nastepnym wpisem Ci sie przypodobac. Nie poto forum
              to istnieje.Ciekawi mnie to z zupelnie socjologicznego punktu widzenia.

              Konczac juz te pusta wymiane zdan: jestem zazenowany bezsensem Twojego ataku.
              Nie bede Ci juz odpowiadal. Tym bardziej, ze jak powiedzialem usuwam post.
Pełna wersja