Dodaj do ulubionych

Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje Jar...

20.04.05, 09:06
Poczekamy zobaczymy. Dobrze by sie stalo, jesli rzeczywiscie Benedyky XVI nie
bedzie Ratzingerem.

--
www.fajnekonkursy.pl
Obserwuj wątek
    • wtes2 Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje Jar... 20.04.05, 09:19
      Czy ktoś może mi wyjasnić o co felietoniście chodzi?
      Przeciwstawienie surowego osądu nad pewnymi obyczajami i miłosierdzia jest
      nieuprawnione. Kościół zawsze głosił miłosierdzie dla tych którzy nie czynią
      dobra, ale trzeba najpierw rozróżnić dobro od zła. Jak ustalimy że wszystko jest
      dobre albo tylko trochę mniej dobre to po co miłosierdzie.
      Życie i obyczaje każdego człowieka, społeczności a nawet przedsiębiorstwa ma
      stałą tendencję do "rozłażenia się" i dobrze, że zawsze jest gdzie wrócić-
      do miłosiernego Boga i jego zaleceń.
      • visenna2 Re: Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje J 20.04.05, 20:09
        Pana Mikołajewskiego pamiętam jeszcze z I roku warszawskiej italianistyki,
        kiedy to z wielką pasją przybliżał nam, biednym studentom, wielkie dzieło
        Dantego. Robił to cudownie, i wszyscy go uwielbiali (zwłaszcza studentki;)))
        Najwyraźniej na poezji pan Jarek powinien poprzestać.
        Napisał o nowym papieżu:
        "(...)kto nie będzie wytykał błędów tylko wskaże błądzącym lepszą drogę życia.
        (...)"
        A jak ma wskazywać, nie wytykając błędów? Pan Mikołajewski najwyraźniej
        potrzebuje, żeby go ktoś cały czas głaskał po głowie i chwalił.
        Tak jak robiła to moja koleżanka z roku, kiedy pan Jarek (żonaty wówczas od
        dawna ze swoją eks-studentką, mający, o ile pamiętam, dzieci) w stanie wyraźnie
        wskazującym na spożycie kładł się jej na kolanach i mówił, jaka jest urocza...
        i co on by z nią...
        Nie dziwię się, że Papa Ratzinger napawa go lękiem. Mnie akurat nie napawa:)
        Mam do Benedykta XVI bardzo pozytywne nastawienie.
        • wtes2 Re: Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje J 20.04.05, 21:58
          Na ten obyczajów jakie preferuje pan Mikołajeska trudno mi się wypowiadać, ale
          zgadzam się że powinien pozostać przy poezji.
          A w ogóle to proponuję aby każdy kto nie zaliczy takiego prostego
          uniwerysteckiego kursu z logiki i teorii zbiorów nie powinien występować jako
          oficjalny "intelektualista".
          Po takim kursie nagle wszystkie problemy stają się policzalne, sądy
          rozstrzygalne albo i nie, i jest jakiś porządek, a tak to mamy w wypowiedziach
          jakieś rozmemłanie,
          dziwne opowieści o lękach i odczuciach z którymi nie wiadomo jak dyskutować.
          Pozdrawiam
          • visenna2 Re: Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje J 21.04.05, 06:13
            Mnie najbardziej bawi to, że pan M. jak wielu innych współczesnych ludzi, nie
            lubi słuchać o grzechu, o karze, o moralności. Tacy jak on nazywają to
            zazwyczaj "średniowiecznymi wizjami". Chcą takiego Kościoła, jaki im pasuje,
            żeby ich właśnie dopieszczał i mówił - "róbcie co chcecie, i tak będziecie
            zbawieni, piekło to tylko wymysł teologów". Bardzo śmieszne.
            A przykład jego obyczajów (jeden z kilku barwnych epizodów), podałam tylko
            dlatego, że był wówczas nauczycielem akademickim, autorytetem, od ktorego
            zazwyczaj oczekuje się nie tylko wiedzy, ale i odpowiedniego zachowania. Ja,
            wówczas niespełna dwudziestolatka, byłam w lekkim szoku, że nauczyciel się może
            tak zachować (naiwna byłam chyba).

            pozdrawiam serdecznie
    • rezurekcja Zirytowal mnie komentarz 20.04.05, 10:52
      Mikolajewski napisal:
      ****Kiedy myślałem o przyszłym papieżu wierzyłem, że zostanie nim ktoś (...)
      ktoś kto ludziom rozwiedzionym, lecz szczęśliwym w nowej miłości powie, że ich
      związek może być sakramentalny,****

      Wielu tym szczesliwym w drugiej milosci sakramentalny zwiazek potrzebny nie
      jest, poniewaz traktuja Boga, Kosciol i religie jako zespol tradycyjnych
      czynnosci obrzedowych. Oni pragna raczej ladnej i tradycyjnej (czyli
      koscielnej) ceremonii slubnej. A sakrament malzenstwa to nie jest tylko tradycja.
      Paradoksalne, jest sporo malzenstw niesakramentalnych, ktore wlasnie dlatego, ze
      objely ich pewne ograniczenia, zaczely sie interesowac wlasna religia,
      Bogiem. Przezyly nawrocenie, teraz zyja zgodnie z wymaganiami Kosciola i nie
      narzekaja.

      Mikolajewski napisal:
      ****Kiedy myślałem o przyszłym papieżu wierzyłem, że zostanie nim ktoś (...)
      ktoś kto (...) członkom sekt zaproponuje ocalający dialog, a narkomanom wsparcie
      i opiekę. ****

      Rozmawiac mozna z tym, kto chce rozmawiac. Sekty robia takie pranie mozgow, ze
      z ich czlonkami nie da sie rozmawiac. To sa roznice doktrynalne i tyle.
      Zas narkomanom opieke i wsparcie powinna zapewnic lokalna wspolnota a nie
      papiez. Lokalną wspolnotą sa przede wszystkim swieccy.

      W koncu stan duchowny wywodzi sie ze swieckiego. A jacy swieccy, taki kler.

      Zeby czynic dobro, nie musimy sie przecie ogladac na duchowienstwo. Oby tylko
      to bylo rzeczywiscie dobro.
      • piotrpanek Re: Zirytowal mnie komentarz 20.04.05, 11:01
        > Zas narkomanom opieke i wsparcie powinna zapewnic lokalna wspolnota a nie
        > papiez. Lokalną wspolnotą sa przede wszystkim swieccy.

        No cóż, pan felietonista pomylił Kościół z organizacją społeczną. Kosciół to nie
        jest organizacja, która ma zapewnić swoim członkom przyjemność. Tym bardziej zaś
        nie ma sprawiać przyjemności tym, którzy sami z Kościołem mieć wspólnego nie
        chcą mieć nic (albo co najwyżej niewiele), ale sama obecność instytucji, która
        nie podziela ich poglądów, jest dla nich uwierającym problemem.
        Kurde, z tego naprawdę wyziera totalitaryzm. Na szczęście w tej chwili nie da
        się uszczęśliwiać ludzi na siłę, czego by chciał (nawet jeżeli się do tego przed
        sobą nie przyzna) pan felietonista...
    • juras_z_berlina1 Pierwsze objawy paniki w GW... 20.04.05, 13:05
      Pa Jarosław pomyłił Kościół katolicki z Molnarem... No coż, zdarza się,
      zwłaszcza kiedy człowiek zdecydował się jakoś dopasować Pana Boga do własnych
      liberalnych, rozpasanych potrzeb... Nie on pierwszy próbuje zasiać panikę; o
      wiele wcześniej, ciekawiej i dosadniej uczyniła to i czyni ojczyzna Benedykta
      XVII-go...

      Cóż więc robić, kiedy ciarki zgrozy paraliżują nieprzywykłe do ewangelicznego
      dzwigania codziennego krzyża plecki? Ano STEMPLOWAC, stemplować i jeszcze raz
      stemplować! Radykał! Surowy! Nieustępliwy – słowem absolutne alter ego Jana
      Pawła II-go!

      Cytat:

      "Rzecznik Watykanu Navarro Valls wspomina, że jednym z najsilniejszych przeżyć
      było dla niego wsłuchiwanie się w dyskusję papieża Wojtyły i kardynała
      Ratzingera. "Rozmawiali żarliwie - zaświadcza - i często się różnili, ale z
      wielkim szacunkiem, w duchu braterstwa".

      Ciężkie czasy przed dyżurnymi katolikami Gazety Wyborczej!

      Jan Turnał w swoim komentarzu idzie jeszcze dalej...
      W Kościele pozostawionym przez Jana Pawła Wielkiego, widzi same zapóźnienia i
      problemy! Przedstawia ich całą listę, a potem podsumowuje:

      "Można powiedzieć ogólniej - po Soborze Watykańskim II toczy się wciąż wielka
      kościelna debata, jak odpowiedzieć na wyzwania świata, w którym ideałem nie
      jest asceza, a argumentem nie jest po prostu zakaz."

      A może czas już pozastanawiać się, jak świat mógłby najlepiej odpowiedzieć na
      wyzwania Ewangelii? Niby dlaczego to jedynie Kościół Chrystusowy ma odpowiadać
      na ciągle nowe wyzwania rozpasanego świata? A tak przy okazji, jaki to "świat"
      mają "zatroskani" panowie z GW w ogóle na myśli? Świat Drewermann'ów, Küng'ów,
      świat księży, którzy byli ministrami w zbankrutowanym rządzie niejakiego
      Ortegi, świat zmieniających partnerów jak rękawiczki, nie umiejących się
      przeżegnać "katolików" francuskich?
      W oświeconych, uświadomionych antykoncepcyjnie Niemczech, piętnastoletnie
      dziewczęta przerywają ciąże, ilość dokonanych aborcji wzrosła w ostatnich
      dziesięciu latach o 60 %...

      Kościół, to nie prostytuująca się partia polityczna, za wszelką cenę próbująca
      powiększyć liczbę członków i gotowa na każdy kompromis, byle by zebrać jak
      najwięcej głosów.

      W jednym stwierdzeniu pan Jarosław jest chyba szczery:

      "Dziś moje odczucia mogę określić jako szacunek z silną dawką obawy."

      I tu mu wierzę! Tylko ten niby to "szacunek" jakiś taki podejrzanie wymuszony,
      ale co do "silnej dawki obaw", nie można mieć żadnych wątpliwości; chyba nawet
      znalazłoby się jakieś dosadniejsze określenie...

      Pozdrowienia

      Juras
      • krystian71 dobre 20.04.05, 19:53
        tak wlasnie to odbieram
        Zauwaz jak czesto JPII byl niby niechcaco przez GW i jej elyty
        podszczypywany,czyzby rzeczywiscie mieli nadzieje na "swojego"papieza, nadzieje
        ktore sczezly,stad objawy paniki,ataku slepych krecikow
    • mika68 dodajmy jeszcze: wierzyłem też, że będzie to ktoś, 20.04.05, 14:12
      kto zaaprobuje małżeństwa homoseksualne w Kościele, udzieli święceń kobietom,
      poprze zabijanie nienarodzonych i eutanazję! I had a dream- powiedział
      dziennikarz GW...i obudził się rano ze zdziwienia, ze wszystko jest po
      staremu:)))
      • slawekborewicz Re: dodajmy jeszcze: wierzyłem też, że będzie to 20.04.05, 21:30
        ciekawe jaki jest dziś powód dla którego baba nie może być księdzem...???
        naprawdę zastamawia mnie to że całym tym cyrkiem trzęszie 120 szowinistycznych
        staruchów ... jakby tam było powiedzmy ze 45 kobiet to już by to inaczej
        wyglądało ... wogóle to fajnie by było mieć kobietę proboszcza ...
        dlatego kościół jest zacofany a nie dlatego że jest przeci aborcji czy nawet
        antykoncepcji
        • wtes2 Re: dodajmy jeszcze: wierzyłem też, że będzie to 20.04.05, 22:05
          No cóż, Twoja wypowiedź oprócz wątpliwości o której warto rozmawiać (dlaczego
          kobieta nie może być księdzem) zawiera dwie supozycje które przekreslają Cię
          jako poważnego dyskutanta - że kardynałowie to staruchy i szowiniści.
          I po co wypisujesz takie rzeczy. A propos pp.Wajda, Kutz i Hanuszkiewicz to też
          panowie starsi - czy ich także nazwiesz staruchami?
    • wtes2 To bardzo ciekawe, że w tym miejscu pojawiło się 20.04.05, 14:31
      kilka wypowiedzi zwyczajnie rozsądnych. (wtym moja!!!)
      Najbardziej dziwi mnie ta poza róznych komentatorów na poetyckie metafory i dziwne
      eufemizmy; ciągle się czegoś boją, ciągle szukają odpowiedzi na różne wyzwania,
      pochylają się z troską lub z troską spoglądają.
      Zamiast napisać konkretnie: KKat. prowadzi szkodliwą działalność gdyż nie
      pozwala się zachwycać parą homoseksualistów spacerujących w parku gdy kwitną
      bzy. Zatem pozbawia nas wzruszających przeżyc. To byłby konkretny zarzut i wtedy
      można by się wypowiedzieć czy obrazek ten nas wzrusza lub nie.
      A tak mamy poezję i trzeba się najpierw dowiedzieć co autor miał na myśli
    • tom1003 Re: Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje J 20.04.05, 18:33
      heh nowy papież gdy nie był papieżem, wzbudzał lęk pismaków. Ja też wczoraj
      bałem się Wybiórczej, ale teraz to mnie już ta gazetka tylko śmieszy. Jeszcze
      wczoraj wg gazety papież był wrednym konserwatystą, no ale dzisiaj przecież
      trudno walić na tego papieża tak z grubej rury. Okazalo sie że Gazeta nawet
      jakies pozytywy w nim widzi. Taaaa... Cenię sobie ludzi wierzących i cenię
      sobie ludzi, którzy zawsze krytykując naukę katolicką, nie ulegali przejściowej
      euforii. Ale ta gazetka po prostu nie ma żadnej twarzy. No cóż... czegóż się
      nie napisze pod czytelnika.
    • wojtek_2000 varia 20.04.05, 19:13
      A propos szcześcia w zwiazku po rozwodzie; może warto zastanowić się, drogi
      redaktorze Mikołajewski, czy szczęśliwa jest też osoba porzucona, a zwłaszcza
      dzieci z poprzedniego związku. Katolicy wierzą w grzech pierworodny; "będziecie
      jak Bóg rozstrzygać i stanowić dobro i zło", "będziecie w centrum swojego
      świata", taka była propozycja, której ulegli pierwsi ludzie. To nieważne, że
      wyskrobie się zbiór żywych komórek, który wstecznicy katole-oszołomy nazywają
      człowiekiem (to a propos komentarza pana Turnaua), nieważne, że złamie się
      zobowiązanie wobec innego człowieka, jego miłość i zaufanie, nieważne, że
      jakieś dzieci utracą dom rodzinny - kurna, ważne jest tylko żebym ja, kurna,
      był szczęśliwy. No, i dodatkowo fajnie byłoby, żeby inni - no,
      zwłaszcza "autorytety" - uznali, że jestem cool gość. Ale kwiatki posadzone
      na gnoju zawsze będą śmierdzieć, tak jak szczęście które wyrasta z nieprawości
      jest niegodziwością.
    • rwerp Re: Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje J 21.04.05, 04:20
      "Ktoś kto ludziom rozwiedzionym, lecz szczęśliwym w nowej miłości powie, że ich
      związek może być sakramentalny"

      Niby w jaki sposób? Ewangelia jest stanowcza w tym wypadku. Przysięga małżeńska
      to pies?
      • visenna2 Re: Benedykt XVI zadziwi Ratzingera - komentuje J 21.04.05, 06:15
        Dla pana M. (jak wynika z mojego postu wyżej) najwyraźniej tak;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka