Marcinkiewicz podał się do dymisji

07.07.06, 21:43
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=44871550
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=44870891

Polacy muszą teraz i na słońce uważać:)
    • amoremio Fuj, ale gnój ! PiS, to poprostu nie-rzad :) 07.07.06, 23:39
      Kutz: polityka PiS-u jest antyśląska




      Przemysław Jedlecki 07-07-2006 , ostatnia aktualizacja 07-07-2006 18:33

      Niemal wszyscy senatorowie ze Śląska protestują przeciwko planom podziału
      unijnych pieniędzy między województwa, który jest niekorzystny dla naszego
      regionu. - Musi się wreszcie skończyć kolonialna eksploatacja Górnego Śląska
      i traktowanie jego mieszkańców jak drugorzędnego barachła - mówi senator
      Kazimierz Kutz.


      Spór dotyczy podziału między województwa 16 mld euro unijnych dotacji, które
      trafią do Polski w latach 2007-2013. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego
      zarekomendowało już rządowi przyjęcie metody podziału pieniędzy. Zgodnie z
      nią Śląsk dostanie 1,6 mld euro, choć mieliśmy szansę na znacznie więcej.
      Ministerstwo przygotowało bowiem jeszcze dwie metody rozdysponowania puli.
      Jedna gwarantowała nam blisko 1,9 mld euro, a druga prawie 1,8 mld euro.

      Po ogłoszeniu decyzji ministerstwa zaprotestowali zgodnie działacze SLD, PO,
      a nawet część PiS-u ze Śląska.

      Protestują również śląscy senatorowie. W piśmie do Grażyny Gęsickiej,
      minister rozwoju regionalnego, dziesięciu z nich podkreśla, że w przeliczeniu
      na jednego mieszkańca o wiele więcej pieniędzy niż Śląsk dostaną wschodnie
      regiony Polski.

      - To niesprawiedliwe i niedopuszczalne - piszą parlamentarzyści i domagają
      się zmiany decyzji na korzystniejszą dla Śląska.

      Senator Kazimierz Kutz jest jednym z sygnatariuszy protestu. - Obrzydlistwem
      jest okradanie nas i dawanie pieniędzy elektoratowi na wschodzie. To wyraz
      nieustannej pogardy dla Śląska. Musi się skończyć traktowanie nas jak
      drugorzędnego barachła! - mówi Kutz.

      Twierdzi, że polityka PiS-u jest antyśląska. - A Śląsk to przecież część
      Polski, a nie jej kolonia - dodaje.

      Mirosława Nykiel (PO): - To, co proponuje ministerstwo, jest nie do
      przyjęcia. Śląsk ma olbrzymi potencjał, a tymczasem zamiast wspierać
      gospodarkę, wyrównuje się biedę, dając pieniądze na wschód kraju - mówi.

      Dodaje, że podpisania się pod apelem odmówiła dwójka senatorów PiS-u: Janusz
      Gałkowski z Bielska-Białej i Czesław Żelichowski z Jaworzna.

      - Dziwię się, że nie było ich stać na odwagę cywilną. Żelichowski mówił mi,
      że powstanie w tej sprawie stanowisko PiS-owskich parlamentarzystów. To
      trochę nieodpowiedzialne, bo przecież chodzi o pieniądze dla całego regionu -
      uważa Nykiel.

      Kutz jest dosadniejszy. - Oni nie lubią Śląska i boją się swoich
      partyjniackich mocodawców. Partyjniactwo opanowało ich umysły - mówi.

      Żelichowski odpiera zarzuty. - Pani Nykiel nie uzgadniała z nami treści pisma
      i postawiła nas przed faktem dokonanym. Ja jestem lojalnym członkiem PiS-u i
      podpiszę się pod naszym stanowiskiem - mówi.

      Gałkowski chce z kolei najpierw poznać powody decyzji ministerstwa i
      zapowiada złożenie własnego oświadczenia w sprawie unijnych funduszy.

      Wczoraj protest w tej samej sprawie do premiera napisali również samorządowcy
      z Zagłębia. Podpisali się pod nim m.in. prezydenci Sosnowca, Dąbrowy
      Górniczej, Będzina, a także władze Czeladzi, Siewierza i powiatu
      będzińskiego.
Pełna wersja