Dodaj do ulubionych

Another day: 46 zabitych; 150 rannych

05.05.05, 00:47
w Iraku. Widac ze te 'poswiecenia ludzkiego zycia' beda trwaly tak dlugo jak
amerykanska okupacja tego kraju. Czy to nie daloby do myslenia normalnym
ludziom? Tyle ze Bush nie jest normalny.
xtramsn.co.nz/news/0,,11965-4348209,00.html
Obserwuj wątek
    • dragger Re: Another day: 46 zabitych; 150 rannych 05.05.05, 01:06
      wydaje ci sie ze natychmiastowe wycofanie sie US-Army daloby Irakijczykom sielanke??
      • abe_ltd Re: Another day: 46 zabitych; 150 rannych 05.05.05, 01:21
        Dragger, ty masz jakies udzialy gieldowe w instytucji promujacych sielanki? ;)
        Kochany, teraz juz jest za pozno na wycofanie i umycie rak. Oni juz tam
        rozpetali pieklo. Teraz niestety trzeba po nich zrobic porzadek w najbardziej
        delikatny sposob i bez narazania juz wiecej ludzkiego zycia. Miedzynarodowe
        sily niestety musza to zrobic. Pewnie ONZ, ktore kazdy tu ma w tak glebokim
        powazaniu. I nie bedzie to po prostu trzymanie Irakczyckow za morde, ale pomoc
        w odbudowie infrastruktury ekonomicznej i spoleczno-politycznej. DLuuuuugi
        proces kuracji po krotkiej amerykanskiej SIELANCE, nie uwazasz?
        • dragger Re: Another day: 46 zabitych; 150 rannych 05.05.05, 02:02
          > Dragger, ty masz jakies udzialy gieldowe w instytucji promujacych sielanki? ;)

          Tak, Sielanki Draggera Incorporated :D Niestety - jestesmy w stanie zapewniac je bardzo waskiej i starannie wyselekcjonowanej grupie klientow (klientek, to be precise ;-)).

          A tak na powaznie:

          > Kochany, teraz juz jest za pozno na wycofanie i umycie rak. Oni juz tam
          > rozpetali pieklo. Teraz niestety trzeba po nich zrobic porzadek w najbardziej
          > delikatny sposob i bez narazania juz wiecej ludzkiego zycia. Miedzynarodowe
          > sily niestety musza to zrobic. Pewnie ONZ, ktore kazdy tu ma w tak glebokim
          > powazaniu.

          Brzmi slicznie, tylko o kant dupy - z calym powazaniem - taki plan rozbic. Z kilu powodow:

          1. ONZ nic nie moze. Nic nie potrafi - powalone jest politycznym paralizem w RB, gdzie zasiadaja kraje drastycznie lamiace prawa czlowieka (Chiny, Rosja). Vide kryzys w Darfurze, wczesniej w Somalii, Kosowie. Jezeli cos sie udalo zrobic to dopiero wtedy, jak sprawe wzielo NATO a de facto USA (vide Kosowo).

          2. NIE MA na tym swiecie sily, ktora - poza USA - bylaby w stanie zapewnic zaplecze logistyczne (glownie transport, ale i wywiad, w tym satelitarny) i bezpieczenstwo (wsparcie lotnicze, sily szybkiego reagowania itd) w takim stopniu jak USA. Popatrz na Pustynna Burze, popatrz na Kosowo - WSZYSTKIE te operacjie oparte byly w 80+% na US-Army. Miedznynarodowy korpus wkroczyl do Kosowa dopiero jak US zrobily tam porzadek. Bez wsparcia USA (powinienem napisac w cudzyslowie "wsparcia" - de facto chodzi o OPARCIE tej operacji na US-Army) nie pojedzie tam NIKT. A dlaczego USA mialoby sie zgadzac na oddanie dowodztwa nad operacja, ktorej glownym skladnikiem sa jej zolnierze?

          3. to jest wina pieprzonych pacyfistow w Europie, ze od poczatku ta operacja nie odbywala sie pod egida UN, tak jak Pustynna Burza. A teraz - popatrz na niedawny szczyt NATO - Francja czy Niemcy nadal kategorycznie odzegnuja sie od udzialu miliatrnego w samym Iraku. Wiec KTO mialby stworzyc te sily ONZ?? Inne kraje Arabskie??
    • ale-jajaja Re: Another day: 46 zabitych; 150 rannych 05.05.05, 01:11
      Gdy w tej chwili US się wycofa to dopiero tam się zrobi jatka.
      • abe_ltd See above n/t 05.05.05, 01:22
        • ale-jajaja Re: See above n/t 05.05.05, 01:35
          Problem jest w tym, że to tylko Irakczycy mogą zrobić porządek. Nikt z obcych
          nie jest w stanie spenetrować tego społeczeństwa (ie. obcy: EU czy US).
          • abe_ltd Re: See above n/t 05.05.05, 01:43
            Nie wydaje ci sie ze wszelkie irakckie frakcje bylyby bardziej sklonne do
            kompromisu jak juz ich 'common enemy' wycofal sie kraju. Trzeba najpierw pozbyc
            sie zrodla tej sytuacji, USA. USA wciaz te sytuacje zapalna podsyca swoja tam
            obecnoscia.
            • ale-jajaja Re: See above n/t 05.05.05, 01:50
              abe_ltd napisała:

              > Nie wydaje ci sie ze wszelkie irakckie frakcje bylyby bardziej sklonne do
              > kompromisu jak juz ich 'common enemy' wycofal sie kraju. Trzeba najpierw pozbyc
              >
              > sie zrodla tej sytuacji, USA. USA wciaz te sytuacje zapalna podsyca swoja tam
              > obecnoscia.

              Nie - tam jest tak samo jak w Polsce co głowa to rozum. Za dużo frakcji nie ma
              spójności narodu (Szyici do siebie, Kurdowie do siebie a Sunis z tego co
              czytałem najbardziej wykształceni). Po za wszystkim innym za dużo Imamów ma
              wpływ na politykę. Oj ciężko tam będzie.
              • abe_ltd Re: See above n/t 05.05.05, 01:53
                No widzisz, a w Polsce jakos sie udalo bez amerykanskiej 'pomocy'. Moze nie
                doceniamy irakczykow? Sadzaz z przekazow prasowych i wypowiedzi rzadu US,
                Irakczycy to jakas dziwna rasa niedorozwinietych, ktorych trzeba za raczka bo
                inaczej sami sobie krzywde zrobia. Patronising!
                • dragger Re: See above n/t 05.05.05, 02:05
                  W opanowanej przez Al Sadra faludzy widac bylo, jak moze wygladac Irak po natychmiastowym wyjsciu US-Army...
    • schlagbaum Re: Another day: 46 zabitych; 150 rannych 05.05.05, 01:13
      abe_ltd napisała:

      > w Iraku. Widac ze te 'poswiecenia ludzkiego zycia' beda trwaly tak dlugo jak
      > amerykanska okupacja tego kraju. Czy to nie daloby do myslenia normalnym
      > ludziom? Tyle ze Bush nie jest normalny.
      > xtramsn.co.nz/news/0,,11965-4348209,00.html

      Widzialem kiedys jak dziecko wlozylo glowe pomiedzy stalowe prety ogrodzenia.
      Wlozyc sie udalo ale z wyjeciem byl klopot.
      Samo sobie nie poradzilo.
      • abe_ltd Re: Another day: 46 zabitych; 150 rannych 05.05.05, 01:25
        Oczywiscie! latego twierdze powyzej (w odpowiedzi do Draggera) ze teraz
        miedzynarodowa spolecznosc chcac nie chcac musi cos z tym iracckim fantem
        zrobic. Pomoc w utrzymaniu wewnetrznego pokoju bedzie koniecznoscia i to
        dlugoterminowa. Pomoc finansowa w odbudowie znowu spadnie na barki
        charytatywnych krajow europejskich i paru innych jak NZ.
        • felusiak1 wojsko onz? 05.05.05, 01:38
          jakie wojsko onz.? skad to wojsko wziac? gdzie te onz-owskie oddzialy stacjonuja?
          Nota bene zapewne umknelo twojej wrazliwej percepcji to, ze USA i WB ma mandat ONZ
          na zaprowadzenie porzadku i ladu w Iraku. O tym jest na stronach ONZ i jest to
          dostepne (nie tajne). Ale tu na forum wszyscy lubia czytac tajne raporty
          pentagonu a jawnych pies z kulawa noga nie chce ..........
          • abe_ltd Re: wojsko onz? 05.05.05, 01:45
            Slowek sie czepiamy, kolego? Chcesz poczytac o strukturze sil ONZ mobilowanych
            na 'specialne okazje' tu i owdzie na swiecie, to idz sobie na website UN.
            Wyraznie mandat US i GB musi byc zrewidowany w zwiazku z alergiczna reakcja
            jaka sily akurat tych dwoch 'pokojowych sil' wywoluje wsrod ludnosci tubylczej.
            • dragger Re: wojsko onz? 05.05.05, 02:03
              tak. A jak pojada tam Niemcy i Francuzi to beda witani girlandami kwiatow, jako wybawcy od amerykanskiego piekla... NAWET GDYBY POJECHALI, to importowani z Iranu czy Syrii bojownicy traktowaliby ich dokladnie tak samo jak Amerykanow. I dlatego wlasnie za chinskiego boga nikt tam dupy nie ruszy...
              • dragger no i ciiiisza... 05.05.05, 10:01
                jak sie mozna bylo w sumie spodziewac...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka