Dodaj do ulubionych

Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you can!

16.05.05, 01:51
Ja ci cos powiem w ogolnosci, bez linkow i bez cytatow.
To jest tak z tymi USA-mi: lansuja wolnosc, rownosc i demokracje... ale tylko
werbalnie bo w rzeczywistosci to ich zachowanie jest literalnym zaprzeczeniem
wolnosci, rownosci i demokracji.
Jesli spojrzymy na spolecznosc miedzynarodowa i extrapolujemy ja na
hipotetyczna spolecznosc abstrakcyjnego panstwa, ktore wyznaje wolnosc,
rownosc i demokracje to tak to sie bedzie mialo do naszego Obywatela o
nazwisku USA. Otoz jeden z obywateli tego panstwa, Obywatel USA, zaczyna
stawiac sie ponad innymi obywatelami twierdzac ze wie co dla nich jest lepsze
i jak powinni funkcjonwac - zaprzecza wiec rownosci miedzy obywatelami i
podaza w kierunku autokracji pod egida wlasna. Tych obywateli, ktorzy smia
sie nie zgadzac z zasadami propagowanymi przez Obywatela USA, pociaga sie do
natychmiastowej odpowiedzialnosci poprzez zapedzanie ich w ciemny kat i bicie
ich na sliwke az wkoncu uznaja tegoz Obywatela zasady zycia za obowiazujace
wobec nich. Tych, ktorzy mimo bicia sie nie godza, sie eliminuje ze
spolecznosci. Tych, ktorzy sie godza pod przymusem obciaza sie rachunkiem za
koszty mordobicia.
No wiec gdzie tu demokracja? Gdzie tu wolnosc? Gdzie tu rownosc?
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Re: Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you ca 16.05.05, 02:26
      Bardzo ladny wywod. Moze sie troche kupy nie trzyma i jast na chwiejnych nogach
      ale stylistycznie ladny.
      Tak sie sklada, ze USA poparly Juszczenke na Ukrainie mimo, ze ten zapowiedzial
      iz wycofa wojska z Iraku. Nie poparly Kuczmy, ktory obiecywal kontynuacje.
      Czyzby USA strzelily sobie w noge? Hm, krotkoterminowo byc moze ale w
      perspektywie dluzszego okresu demokratyczna Ukraina jest w interesie USA i EU.
      Z historycznej perspektywy USA wuedzialo lepiej czego potrzebuja japonczycy i
      niemcy i narzucily im system demokratyczny, w sytuacji Japonii wbrew ich woli.
      Dzisiaj, po latach wiemy, ze postepowanie USA bylo sluszne jakkolwiek w okresie
      poczatkowym bylo wielu, ktorzy pisali podobne do twoich dyrdymaly.
      Natomiast czy amerykanska misja wszczepienia demokracji powiedzie sie pokaze
      czas. W tym momencie nie jest to do przewidzenia.
      Demokratyczny Irak bedzie dla Bliskiego Wschodu tym czym Japonia dla wschodniej
      Azji i takie jest zalozenie dzialan administracji tej i kilku nastepnych.
      Odwrot oznaczalby sromotna kleske i utrate prestigeu w swiecie. A gdybys
      zwatpila w amerykanski prestige to powiem ci, ze fakt, ze nas nie lubia nie
      oznacza, ze sie z nami nie licza.
      • abe_ltd Re: Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you ca 16.05.05, 03:20
        Panie Felusiak, co pan?
        To co pan tu opisuje to wszystko sie zgadza z moim schematem.

        1. "Tak sie sklada, ze USA poparly Juszczenke na Ukrainie mimo, ze ten
        zapowiedzial
        > iz wycofa wojska z Iraku. Nie poparly Kuczmy, ktory obiecywal kontynuacje.
        > Czyzby USA strzelily sobie w noge? Hm, krotkoterminowo byc moze ale w
        > perspektywie dluzszego okresu demokratyczna Ukraina jest w interesie USA i
        EU."
        Prosze pana, Irak to jest male piwo. Czy Juszczenko popiera wyprawe do Iraku
        czy nie jest nieistotne w swietle jego wrogosci do Rosji. A tak sie sklada, ze
        Rosja to jest duze piwo i wogole ale to wogle, nie chce funkcjonowac wedlug
        systemu wasalnego Obywatela USA. Wiec Obywatel USA juz sobie przygotowuje grupe
        drabow z ktorymi to wspolnie bedzie mogl urzadzic Rosji mordobicie. I tu mu
        wlasnie Juszczenko bardzo idzie na reke. Wszystko sie zgadza.

        2. "Z historycznej perspektywy USA wuedzialo lepiej czego potrzebuja japonczycy
        i
        > niemcy i narzucily im system demokratyczny, w sytuacji Japonii wbrew ich woli.
        > Dzisiaj, po latach wiemy, ze postepowanie USA bylo sluszne jakkolwiek w
        okresie
        > poczatkowym bylo wielu, ktorzy pisali podobne do twoich dyrdymaly."
        Narzucenie systemu demokratycznego kosztem wybicia dwoch miast, hmm... ja bym
        to jak najbardziej zakwalifikowala jako mordobicie nieusluchanego gowniarza i
        to jeszcze z grievious bodily harm. Zapytaj sie Pan jakiegos Japonczyka. Ja
        znam wielu i jakos zaden z nich nie zgadza sie z panska wersja "slusznosci". No
        ale co sie Panu dziwic, panie Felusiak, jak pan tylko czyta ulotki produkowane
        masowo przez Obywatela USA, i nie ma najmniejszego pojecie o punkcie widzenia
        innych Obywateli.

        3. Natomiast czy amerykanska misja wszczepienia demokracji powiedzie sie pokaze
        > czas. W tym momencie nie jest to do przewidzenia.
        > Demokratyczny Irak bedzie dla Bliskiego Wschodu tym czym Japonia dla
        wschodniej
        > Azji i takie jest zalozenie dzialan administracji tej i kilku nastepnych.
        > Odwrot oznaczalby sromotna kleske i utrate prestigeu w swiecie. A gdybys
        > zwatpila w amerykanski prestige to powiem ci, ze fakt, ze nas nie lubia nie
        > oznacza, ze sie z nami nie licza."
        Prestige USA - BUUUUUUUUUUUUUUUUUHAAAAAAAAAAAAAAAAAA
        Prestige jest slowem pozytywnym. Uzyjmy raczej "reputation" - ta moze byc BAD,
        very Bad w przypadku obywatela USA.
        A co do tego 'niesienia demokracji dla Bliskiego Wschodu' to wybacz ze sie
        powtorze ale ...
        ... BUUUUUHHHAAAAAAAAAAAAAAAAA



      • wojcd skad to przekonanie? 16.05.05, 11:47
        felusiak1 napisała:
        Demokratyczny Irak bedzie dla Bliskiego Wschodu tym czym Japonia dla wschodniej
        Azji i takie jest zalozenie dzialan administracji tej i kilku nastepnych.
        Odwrot oznaczalby sromotna kleske i utrate prestigeu w swiecie. A gdybys
        zwatpila w amerykanski prestige to powiem ci, ze fakt, ze nas nie lubia nie
        oznacza, ze sie z nami nie licza.
        __________________________________________________________________
        Popatrz na historie kraju obok Afganistan.
        Anglicy przerznelli tam trzy wojny, Rosjanie jedna.
        I Ty uwazasz, ze co?
        Amerykanie to cudotworcy?

        No wiec moja wersja na dzisiaj - Amerykanie to duze dzieci.
        • dragger Re: skad to przekonanie? 16.05.05, 12:13
          > Popatrz na historie kraju obok Afganistan.
          > Anglicy przerznelli tam trzy wojny, Rosjanie jedna.
          > I Ty uwazasz, ze co?
          > Amerykanie to cudotworcy?

          Popatrz na Niemcy i Japonie po II WS...

          Z Afganistanem jest ten problem, ze to zniszczony strasznie kraj, pozbawiony przemyslu, rolnictwa, zloz naturalnych... Problemem jest to, ze trudno walczyc z produkcja opiatow, skoro w tym kraju to jedyne zrodlo sensownych dochodow i jako takie ma poparcie spoleczenstwa. Natomiast Irak:

          - jest na duzo wyzszym poziomie cywilizacyjnym (infrastruktura, urbanizacja) niz Afganistan

          - dzieki zasobom naturalnym (ropa) ma podstawy do szybkiego zbudowania sensownej i dostatniej gospodarki opartej na legalnym biznesie
          • wojcd Re: skad to przekonanie? 16.05.05, 12:35
            Dragger
            odpowiem Ci troche piszac nie na temat.
            Dla intelektualisty z Iraku Amerykanie to barbarzyncy.
            Oferta Coca Cola + jazz, to za malo!!!
            Za trzysta lat moze juz nie byc USA, a piekne
            sredniowieczne meczety w Iraku beda dalej urzekaly swym pieknem.

            Zaczynasz cos rozumiec?
            • dragger cos tam rozumiem ;-) 16.05.05, 12:49
              ale nie bardzo wiem co w tym poscie miales na mysli... Przeciez USA nie niszczy meczetow w Iraku? Nie probuje wymuszac jego laicyzacji - vide wybory, w ktorych wiekszosc uzyskaly ugrupowania odwolujace sie do Islamu. Mysle ze dla intelektualisty z Iraku - w przeciwienstwie do niektorych 'intelektualistow' z Europy - barbazyncami sa ludzie torpedujacy budowanie wolnego Iraku...
              • dragger wrrrrrrrrrr, od tego co na tym forum mozna 16.05.05, 12:51
                przeczytac, czlowiek lapie sie na wtornym analfabetyzmie:

                > - barbazyncami sa ludzie

                oczywiscie - mialo byc "barbarzyncami". Przepraszam
              • wojcd Re: cos tam rozumiem ;-) 16.05.05, 13:32
                Dragger
                patrz na to tak jak ogrodnik na rosliny.
                To co chca tam wsadzic Amerykanie na muzulmanska
                grzadke nie przyjmuje sie. Termin "demokracja" to roslina
                ktora mozesz wsadzic w zasiegu cycwilizacji chrzescijanskiej
                i to czesto z problemami. Demokracja to sposob wprowadzania
                harmonii. Oni osiagali to przez wieki inaczej. I teraz
                to maja zmienic pod dyktatem formuly Pax Americana?

                Inaczej tez pojmuja przyzwoitosc i moralnosc.
                Moralnosc to warunek konieczny by dzialalo prawo.
                Prawo bez wsparcia moralnosci jest martwe.

                I na koniec o barbarzynstwie.
                Kiedys na jakims forum o tym pisalem.
                Widzialem film o plemieniu Indian ktore zabijalo
                wrogow, zmniejszli im glowy i czasem je sprzedawali... .
                Znana historia. Dla nas to barbarzynstwo.
                Natomiast oni za barbarzynstwo uwazali zabijanie
                kogos kogo sie NIE ZNA i NIE WIDZI. My dla nich jestesmy
                barbarzyncami.
                Jaki stad moral?
                Nie wtykac sie w sprawy innych kultur.
                Nie oceniac ich!!!
                • manny_ramirez wojciechu 16.05.05, 19:41
                  to dlaczego tak latwo oceniasz Izrael i Zydow???
                  -
                  • wojcd Re: wojciechu 16.05.05, 19:58
                    manny_ramirez napisał:
                    > to dlaczego tak latwo oceniasz Izrael i Zydow???
                    ____________________________________________________________
                    Boje sie Holokaustu Bis.
                    Przeczytaj to:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=700027&a=705504
                    • manny_ramirez Re: wojciechu 16.05.05, 20:05
                      czyzby kreska to Ty?
                      • wojcd Re: wojciechu 16.05.05, 20:10
                        manny_ramirez napisał:
                        > czyzby kreska to Ty?
                        _____________________________________
                        Manny
                        ja nigdy nie bawie sie w podstepy, pacynki,.... .
                        Wykladam racje wprost.

                        Mam zasade.
                        Natychmiast przyznaje sie do bledu.

                        Jedyny element taktyki, to nie uswiadamiam
                        przeciwnika o bledach ktore on popelnia.

                        PS. Post pisala chyba Zydowka, naukowiec i do tego psycholog.
                        • manny_ramirez Re: wojciechu 16.05.05, 20:18
                          Wiec duzo mamy wspolnego, i dzieki
                          Ja zreszta tez sie boje tego samego co Ty, tylko jakos inaczej widze droge aby
                          temu zapobiec
                          • wojcd Re: wojciechu 16.05.05, 20:28
                            manny_ramirez napisał:
                            > Wiec duzo mamy wspolnego, i dzieki
                            > Ja zreszta tez sie boje tego samego co Ty, tylko jakos inaczej widze droge aby
                            > temu zapobiec
                            __________________________________________________________________
                            Moja recepta:
                            mulla musi usiasc z rabinem przy jednym stole.
                            Oni znajda rozwiazanie.
                            • manny_ramirez Re: wojciechu 16.05.05, 20:33
                              Problem w ty Wojciechu, ze nie mulla i rabin prowadza spor najwiekszy tylko
                              raczej zapatrzeni w Oswieceniowe wzory odszczepiency

                              polecam ksiazke Johna Gray o Al Kaidzie jesli nie czytales
                              • wojcd Re: wojciechu 16.05.05, 20:39
                                manny_ramirez napisał:
                                > Problem w ty Wojciechu, ze nie mulla i rabin prowadza spor najwiekszy tylko
                                > raczej zapatrzeni w Oswieceniowe wzory odszczepiency
                                >
                                > polecam ksiazke Johna Gray o Al Kaidzie jesli nie czytales
                                ___________________________________________________________________
                                Nie czytuje takich ksiazek.
                                Spojrz na ten adres:
                                teologiapolityczna.pl
                                Jest tam tez artykul o islamie. Jak na razie jedynie w wersji papierowej.
                                • wojcd link - poprawka 16.05.05, 20:41
                                  teologiapolityczna.pl
                                  • manny_ramirez Re: link - poprawka 16.05.05, 20:45
                                    aha, nie trzeba tego linku, znam to, wyglada ciekawie, tylko mieszkam nie w
                                    Polsce wiec narazie niedostepne
                                • manny_ramirez Re: wojciechu 16.05.05, 20:43
                                  to stwierdzenie ze nie czytujesz "takich" ksiazek przyjalem z duza doza
                                  przykrosci, ja czytuje wszystko od prawicy po lewice. A ksiazka Graya mimo
                                  Twego uprzedzenia bardzo warta przeczytania. Zadziwilbys sie
                                • wojcd link jeszcze raz 16.05.05, 20:44
                                  www.teologiapolityczna.pl/
                              • wojcd Re: wojciechu 16.05.05, 21:02
                                manny_ramirez napisał:
                                > polecam ksiazke Johna Gray o Al Kaidzie jesli nie czytales
                                ________________________________________________________________--
                                Moje doswiadczenia z technikami w stylu Pipes'a
                                odrzucaja mnie na kilometr od takich publikacji.

                                Znam sie ciuktke na tym, tak jak kowal na kuciu koni.
                                • manny_ramirez Re: wojciechu 16.05.05, 23:20
                                  nie kieruj sie supozycjami, zycie staje sie zbyt jednokolorowe wtedy
                                  Gray jest na przeciwnym biegunie Pipesa
                                  • wojcd Re: wojciechu 17.05.05, 02:32
                                    manny_ramirez napisał:
                                    > nie kieruj sie supozycjami, zycie staje sie zbyt jednokolorowe wtedy
                                    > Gray jest na przeciwnym biegunie Pipesa
                                    _______________________________________________________________
                                    Manny
                                    ja mam poukladane rozumienie spraw.
                                    Mialem mistrzow GIGANTOW.
                                    Nie musze czytac GW czy NYT.

                                    Zawsze bylem troche nienormalny. Kiedy moi rowiesnicy
                                    czytali Marksa, prof. Wiatra,.... ja czytalem
                                    Arystotelesa, Platona, sw. Augustyna.
                                    I tak skorupka za mlodu nasiakla.
      • kyle_broflovski Re: Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you ca 16.05.05, 13:57
        mozna tylko pozazdroscic naiwnosci
      • tornson Ale bredzisz feluś... 16.05.05, 14:23
        felusiak1 napisała:

        > Bardzo ladny wywod. Moze sie troche kupy nie trzyma i jast na chwiejnych
        nogach
        > ale stylistycznie ladny.
        Wywód jest jak najbardziej sensowny i prawdziwy.

        > Tak sie sklada, ze USA poparly Juszczenke na Ukrainie mimo, ze ten
        zapowiedzial
        > iz wycofa wojska z Iraku.
        Janukowycz też obiecał wycofać wojska z Iraku.

        > Nie poparly Kuczmy, ktory obiecywal kontynuacje.
        Nie poparli bo nie mogli, gdyż Kuczma nie mógł już kandydować.

        > Czyzby USA strzelily sobie w noge? Hm, krotkoterminowo byc moze ale w
        > perspektywie dluzszego okresu demokratyczna Ukraina jest w interesie USA i EU.
        Dla UE najważniejszy jest sojusz z Rosją, która może być "asem atutowym" w
        rychłej zimnej wojnie przeciw USA lub Chinom, pomarańczona proamerykańska
        Ukraina jest ku temu przeszkodą. Zgniła "ukraińska pomarańcza" w UE potrzebna
        jest tylko amerykansynom by mieli kolejnego "osła trojańskiego".

        > Z historycznej perspektywy USA wuedzialo lepiej czego potrzebuja japonczycy
        USA wiedziało lepiej czego potrzebuje Meksyk,Honduras czy Haiti, efekty widać.
        Wiedzieli lepiej czego potrzebuje Wenezuela, rabując przy pomocy swych
        koncernów naftowych jej zyski handlu ropą.
        Japończykom, na ich szczęście, nie mówili co dla nich lepsze. Nie przymuszali
        ich więc, jak resztę świata, przemocą do ultraliberalizmu gospodarczego i
        tolerowania amerykańskiego dyktatu gospdoarczego oraz ich globalnej rabunkowej
        polityki gospodarczej. Dzięki temu że pindosostwo nie przypie..ło się
        kwestii gospodarczych do Japonii, możliwy był tam interwencjonizm państwowy i
        podporządkowanie gospodarki interesom państwa a nie interesom międzynarodowej
        (amerykańskiej) finansjery, co jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu.

        > i niemcy
        Niemcy szli niemal cały czas identyczną drogą jak reszta zachodniej Europy.
        Mieli bardziej pod górkę bo byli bez kolonii, co było przyczyną całej serii
        zdarzeń (IWŚ,poniżające warunki kapitulacji,desperacja upodlonego narodu) z
        powodu których bardzo mocno zboczyli z tej drogi w latach 1933-45. Chociaż tu
        też widać jak na dłoni że III Rzeszy chodziło o to samo o co chodzi dziś
        Amerykanom (przymuszenie reszty świata by pracowała na ich dobrobyt), ale gwoli
        prawdy Rzesza była jednak trochę brutalniejsza i stosowało eksterminację dla
        samej eksterminacj (Żydzi) zaś USA jednak mordują nie z czystego sadyzmu lecz z
        powodów rabunkowych (Irak) lub imperializmu (Wietnam).
        Na szczęście jednak ZSRR Niemców naprostowało na właściwą drogę. USA owszem
        bardzo wydatnie w tym pomogło, ale wytrzewienie nazi-zarazy z organizmu
        niemieckiego to zasługo w pierwszym rzędzie ZSRR nie USA.

        > Demokratyczny Irak bedzie dla Bliskiego Wschodu tym czym Japonia dla
        > wschodniej
        Demokratyczny Irak będzie sojusznikiem lub marionetką Iranu. Amerykanie rychło
        usadowią tam nowego Saddama który pozwoli im na wykradanie irackiej ropy i
        będzie bazą wypadową na Iran.

        > Azji i takie jest zalozenie dzialan administracji tej i kilku nastepnych.
        Jedyne zalożenie administracji to dalsza rabunkowa polityka gospodarcza wobec
        reszty świata, czego agresja na Irak jest jednym z elementów.

        > Odwrot oznaczalby sromotna kleske i utrate prestigeu w swiecie. A gdybys
        > zwatpila w amerykanski prestige to powiem ci, ze fakt, ze nas nie lubia nie
        > oznacza, ze sie z nami nie licza.
        Z Hitlerem też się wszyscy liczyli, ale w końcu doszli do wniosku że dla dobra
        świata trzeba go wspólnymi siłami unicestwić.
        • dragger rany, ale glupstwa pleciesz wasc :] 16.05.05, 14:28
          > Wiedzieli lepiej czego potrzebuje Wenezuela, rabując przy pomocy swych
          > koncernów naftowych jej zyski handlu ropą.

          Wystaw sobie synku, ze jak jakis biedny kraj znajdzie u siebie zloza ropy naftowej to GOWNO MOZE. Zeby sprzedawac rope potrzebujesz ogromnego zaplecza technologicznego i logistycznego, zeby
          - znalezc
          - wydobyc
          - przetworzyc
          - rozdystrybuowac

          Dlatego ZAWSZE zajmuja sie tym jakies koncerny. Gdyby nie one, to ropa lezalaby w ziemi, a nie przysparzala zystkow krajowi.

          A dalej to juz kwestia na jakich warunkach sie wydobywa. Znasz szczegoly jak to wyglada w wenezueli? Bo taki exxon czy shell wydobywaja tez rope w Arabii Saudysjkiej a jakos szejkowie tam nie wygladaja, jakby byli na garnuszku Amerykanow :-)
          • tornson Re: rany, ale glupstwa pleciesz wasc :] 16.05.05, 15:05
            dragger napisał:

            > Wystaw sobie synku,ze jak jakis biedny kraj znajdzie u siebie zloza ropy nafto
            > wej to GOWNO MOZE.
            > Zeby sprzedawac rope potrzebujesz ogromnego zaplecza technol
            > ogicznego i logistycznego, zeby
            > - znalezc
            > - wydobyc
            > - przetworzyc
            > - rozdystrybuowac
            Ja nie piszę o jakiejś tam Gwinei Równikowej, a Wenezuelę czy Arabię Saudyjską
            stać by było na samodzielne wydobycie ropy.

            > Dlatego ZAWSZE zajmuja sie tym jakies koncerny. Gdyby nie one, to ropa
            lezalaby
            > w ziemi, a nie przysparzala zystkow krajowi.
            I tak nie przynosi, bo wszystko zabierają koncerny.

            > A dalej to juz kwestia na jakich warunkach sie wydobywa. Znasz szczegoly jak
            to
            > wyglada w wenezueli? Bo taki exxon czy shell wydobywaja tez rope w Arabii Saud
            > ysjkiej a jakos szejkowie tam nie wygladaja, jakby byli na garnuszku
            Amerykanow
            > :-)
            A co jest w Arabii Saudyjskiej poza przemysłem naftowym?
            NIC!!!
            Jankesy dobrze pilnują by nic tam nie było, bo za pieniądze z ropy Arabia
            Saudyjska mogłaby się stać potęgą przemysłową, tak jak stawał się nią Irak w
            latach 70-ych, nim go amerykansyństwo nie zanczęło od 1991 systematycznie
            niszczyć.
      • rattler Re: Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you ca 16.05.05, 19:04
        Jest , kwestia czasu - Opinia publiczna tez reaguje , widze ze nie jestes juz
        taki pewny - I slusznie .

        narazie

        -------------------------------------------------

        Natomiast czy amerykanska misja wszczepienia demokracji powiedzie sie pokaze
        czas. W tym momencie nie jest to do przewidzenia.
    • meerkat1 Abe, ty UCIEC nam NIGDZIE NIE MOZESZ!!! :-)))))))) 16.05.05, 12:00
      Bo, jesli, wg wlasnych twierdzen, jestes "pobita na sliwke" to
      ledwo sie ruszasz!!!

      P.S. gdybys potrzebowala opatrunkow, lekow itd.- daj znac.

      Bo my juz tacy, ze najpierw przyp..my zdrowo...a potem kurujemy.
      [Zapytaj Niemcow i Japonczykow! :-)))]
    • dragger zasluzylem sobie na osobny watek? ;-) 16.05.05, 12:09
      Czuje sie zaszczycony. No to odpowiadam

      > Dragger, ja nie lubie USA. Catch me if you can

      Jakbym sie chcial czepiac, to zasugerowalbym zmiane tematu na 'catch me if you WANT' ;-)

      > Jesli spojrzymy na spolecznosc miedzynarodowa i extrapolujemy ja na
      > hipotetyczna spolecznosc abstrakcyjnego panstwa, ktore wyznaje wolnosc,
      > rownosc i demokracje to tak to sie bedzie mialo do naszego Obywatela o
      > nazwisku USA.
      ---
    • j-k ABE, nie nudz - to tania prowokacja 16.05.05, 12:58
      Prawo obowiazuje tylko wewnatrz Panstw. Gdyz prawo musi sie opiarac na
      stabilnych podstawach.
      Prawo jest tylko dla ludzi (podmiotow fizycznych) i organizacji (podmiotow
      prawnych)

      Cos szumnie nazywane przez niektorych PRAWEM MIEDZYNARODOWYM w ogole nie
      istnieje, gdyz nie istnieje prawo dla PANSTW. Panstw nie mozna sadzic.
      Prawo miedzynarodowe, to w rzeczywistosci tylko zespol umow miedzypanstwowych
      zmiennych w czasie...

      (Mozna sadzic tylko przywodcow panstw, ale tych hm... trzeba najpierw pojmac)

      A zatem: w stosunkach miedzynarodowych liczy sie tylko sila i pieniadz.

      koniec wykladu.
      • marouder ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 14:00
        organizacji oraz podmiotem i przedmiotem prawa?
        Ich gratuliere;)
        • dragger Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 14:02
          Nie, nie jest. Poniewaz nie ma nad panstwem zadnej wyzszej wladzy prawodawczej/sadowniczej.
          • marouder Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 14:05
            dragger napisał:

            > Nie, nie jest. Poniewaz nie ma nad panstwem zadnej wyzszej wladzy prawodawczej/
            > sadowniczej.
            >

            w takim razie nalezy uwazac za niewazne akt zalozycielski ONZ, wszystkie jej
            rezolucje oraz ich skutki militarno-polityczne...slowem fajnie;)
            • dragger Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 14:18
              > w takim razie nalezy uwazac za niewazne akt zalozycielski ONZ, wszystkie jej
              > rezolucje oraz ich skutki militarno-polityczne...slowem fajnie;)

              To nie jest prawo jakies nadrzedne - to jest UMOWA krajow, ktore podpisaly odpowiednie umowy. Nikt do podpisania takich umow nie jest zmuszony a co wiecej - jezeli chce i ma dosc sily polityczynej - moze sie z tych umow wycofac.
              • marouder Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 14:40
                w takim razie umowa, jak mowisz, obowiazuje panstwa jedynie doczasu, kiedy

                a) skoncza sie plynace z niej (jakiekolwiek) profity
                b) sila militarna i polityczna bedzie na odpowiednim poziomie, by z minimalnymi
                stratami umowe zerwac.

                Mysle, ze swoimi enuncjacjami zdefiniowales wlasnie mimo woli powody, dla
                ktorych istnieje nie tyle prawo, co miedzynarodowe bezprawie, a za nie nie
                odpowiadaja panstwa slabe, lecz najsilniesze!!
                • dragger Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 14:46
                  > w takim razie umowa, jak mowisz, obowiazuje panstwa jedynie doczasu, kiedy
                  >
                  > a) skoncza sie plynace z niej (jakiekolwiek) profity
                  > b) sila militarna i polityczna bedzie na odpowiednim poziomie, by z minimalnymi
                  > stratami umowe zerwac.

                  DOKLADNIE! Na poziomie miedzynarodowym wszystko odbywa sie na zasadach POLITYKI a nie prawa. To co powstrzymuje przed zrywaniem umow to konsekwencje polityczne. Np. - USA zerwie jakis fragment umow WTO, w konsekwencji UE przywali clami na stal i zywnosc. A do tego kraj ktory zerwie umowe traci na reputacji - zyskuje miano mniej wiarygodnego na przyszlosc.

                  Ale jezeli jednak zerwie dana umowe, to NIE MA SADU, ktory moglby sadzic inny KRAJ, albo nawet jego przywodcow! Bo kraj 'oskarzony' powie 'kiss my shiny metal ass' i lipa. Jedyne co moga 'oskarzyciele' to w swoim gronie myslec nad jakimis retorsjami (gosp., polit.).
                  • j-k niedokladnie - sa tkzw. sady arbitrazowe, 16.05.05, 15:15
                    ktore opierajac sie na umowach prawa miedzynarodowego staraja sie pokojowo
                    godzic zwasnione panstwa. Ale panstwa te nie maja obowiazku do tych arbitrazy
                    sie stosowac.
                    Chociaz najczesciej, ze wzgledow politycznych jednak sie stosuja:
                    np. Chile- Argentzyna -kanal Eagle
                    czy Izrael - Egipt obszar Tafy (1 km2)
                    • dragger to wlasnie mialem na mysli 16.05.05, 15:18
                      ze to nie tyle SADY (chociaz czasami tak sie nazywaja), co instytucje arbitrazowe, z uslug ktorych w sytuacjach spornych panstwa ZGODZILY SIE KORZYSTAC. Moga sie - w razie na przyklad niewygodnego werdyktu - wycofac z tej umowy, ale straca na wiarygodnosci (np. biznesowej, co wplynie na inwestycje).
                      • marouder Re: to wlasnie mialem na mysli 16.05.05, 15:26
                        Co z kolei oznacza, ze w dluzszym okresie czasu straca na wiarygodnosci
                        politycznej i ekonomicznej.
                      • abe_ltd Mylicie system sadowniczy z prawem 16.05.05, 23:25
                        Prawo jest systemem norm, natomiast sady sa tylko organem ezekwujacym te normy.
          • meerkat1 Iskiereczka dla Wojtusia 16.05.05, 14:13
            w celu rojarzenia intelektualnego mroku.

            Nie, kochany. Za 300 lat meczety Iraku NIE beda urzekaly swym nieprzemijalnym
            pietnem.

            W tempie w jakim je wysadzaja, wraz z wiernymi "iraccy patrioci" z IraNu,
            Syrii, Jordanii, Arabii Saudysjkiej i Jememu juz za 30 lat nic z nich nie
            zostanie.

            Chyba, ze w tym zboznym dziele pzeszkodza im jankescy barbarzyncy z hamburgerem
            w jednym, a Coca-Cola drugim lapsku.

            P.S. Czy ty kiedykolwiek. wojtuniu, byles (nie mowie nawet- obiadowales) w
            porzadnej amerykanskiej restaracji, czy tez twoja znajomosc kuchni USa
            ogranicza cie do McDonalds i KFC, zas ich kultury do Eminema, "Star Wars" i
            Michaela Moore'a?
            Bo jesli tak, to twoje opinie swa w pelni wytlumaczalne! :-)))
            • meerkat1 By uniknac konfuzji! :-)))))))))))))))))))))))))) 16.05.05, 14:16
              Na wypadek, gdyby sie ktos jeszcze nie zorientowal...

              <abe> to nie Abe Lincoln! ;(((

              Wot zalko!
              • abe_ltd "ABE" prosze z duzej litery. To ze GW system nie 16.05.05, 23:29
                odroznia duzych liter, nie znaczy ze kazdy tom dick & harry moze sie do mnie
                per z malej litery zwracac ;)
                ABE to nie Abe Lincoln, prawda.
            • wojcd Re: Iskiereczka dla Wojtusia 16.05.05, 14:25
              Meerkat1
              z tego co piszesz i jak piszesz wynika, ze cos
              takiego jak "kultura", "intelekt",... sa to
              przez Ciebie nieznane terminy.
          • abe_ltd Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 23:22
            Zaistnienie 'wyzszej instancji prawodawczej czy sadowniczej' nie jest warunkiem
            istnienia podmiotow prawa. Prawo moze byc tworzone bez specialnych wladz
            prawodawczych, np w drodze umowy czy precedensu.
            • marouder Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 23:26
              tylko widzisz abe, j-k zyjac w Niemczech nie wie, jakie ma znaczenie prawny
              precedens tak wazny w krajach anglosaskich.
              • abe_ltd Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 23:31
                Zaczynam powatpiewac czy J-K zna jakiekolwiek inne prawa niz te chemiczne (no i
                moze ze dwa prawa fizyki ;)))
                • i-love-2-bike Re: ty, j-k uwazasz, ze panstwo nie jest rodzajem 16.05.05, 23:33
                  abe_ltd napisała:

                  > Zaczynam powatpiewac czy J-K zna jakiekolwiek inne prawa niz te chemiczne (no i
                  >
                  > moze ze dwa prawa fizyki ;)))

                  oj dziewcze bo sie narazisz jak ja a wtedy uj pozalujesz,bo hloopiec ma mala
                  tolerancje dla jenteligentnych kobitek:))
        • j-k czy Ty musisz smecic? i sensu nie chwytasz? 16.05.05, 14:08
          ABE naprawde dobrze wie, o co mi chodzi.

          1. Panstwo jest FORMALNIE podmiotem prawa miedzynarodowego.
          2. W sprawach gospodarczych stawia sie nawet Panstwa przed sadami.

          3. W sprawach politycznych FAKTYCZNIE nie, gdyz dane panstwo i tak nie
          podstosuje sie do decyzji takiego sadu.
          Grozi sie wojna, wypowiada sie po prostu wojny, lub robi interwencje
          bez wypowiedzenia wojny.

          ERGO: w stosunkach miedzypanstwowych decyduje sila, a nie prawo.

          czy juz jasne?

          • abe_ltd Re: czy Ty musisz smecic? i sensu nie chwytasz? 16.05.05, 23:33
            W stosunkach miedzynarodowych decyduje sila de facto.... co nie oznacza, ze nie
            istnieja tam normy prawne. To ze ktos (ktores panstwo) woli te normy ignorowac,
            nie znaczy ze one nie istnieja, a tylko tyle ze sa ignorowane. Tak jak zlodziej
            woli ignorowac normy prawne dotyczace poszanowania cudzej wlasnosci.
            • j-k ABE, O PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 16.05.05, 23:49
              Ty tu wpadlas, a ja musze zaraz znikac.

              Doskonale wiesz, ze co do prawa miedzynarodowego zdania sa podzielone.
              Czesc prawnikow uwaza, ze prawo miedzynarodowe jako takie w ogole nie istnieje,
              poniewaz prawo musi sie opierac na stalych zasadach, a prawo miedzynarodowe, to
              tylko zmienne, miedzyPANSTWOWE umowy w czasie.

              TWOIM NADUZYCIEM intelektualnym, jest zalozenie, ze prawo wewnatrz panstw mozna
              stosowac tak, jak miedzy panstwami.

              NIE MOZNA. Dziwki prawne z trybunalu w Hadze nawet sie nie zajakna do Putina o
              zabicie 100 tys, Czeczencow, gdy Putin im zakreci kutek z gazem i beda mialy
              zimna pupe.

              Twoj prowokacja na tym watku budzi zatem moj usmiech politowania.
              • abe_ltd Re: ABE, O PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 00:00
                Prawnik, a szczegolnie ten od teorii (nie praktyki) wszystko ci bedzie umial
                ladnie i skladnie uzasadnic. To w zaleznosci kto i ile mu zaplaci i w czyim
                interesie ta opinia prawna ma byc.
                Stad tez ostatnio namnozylo sie "teorii" o "nieprawnosci' prawa
                miedzynarodowego bo sluzy to interesom szczegolnie USA w ignorowaniu tegoz
                prawa jak rowniez nieuznawaniu jego instytucji egzekwujacych. USA po prostu
                buduje sobie podstawy teoretyczne aby za jakis czas obalic sens istnienia
                organizacji miedzynarodowych, szczegolnie tych z jakas jurysdykcja wobec
                naszego wielkiego IMPERIUM. Bo nad USA stoi tylko "GOD".
                Te wszystkie mlode trendy akademickie w interpretacji prawa miedzynarodowego (o
                zaprzeczeniu jego istnienia) nie sa ani obiektywne ani powazane. Sluza one
                interesom politycznym a to juz be bo prawo zawsze stalo OBOK polityki a nie na
                jej uslugach. Teraz sie to zmienia pod wplywem naciskow srodowisk z USA.
                • dragger Re: ABE, O PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 03:04
                  > Te wszystkie mlode trendy akademickie w interpretacji prawa miedzynarodowego (o
                  >
                  > zaprzeczeniu jego istnienia)

                  Hehe - MLODE? To koncepcja tworu nazywanego 'prawem miedzynarodowym' jest mloda. Jeszcze nie dawno panstwo robilo CO CHCIALO i jedyne z czym sie musialo liczyc, to reakcje innych panstw (reperkusje polityczne, gospodarcze, do wojny wlacznie).
              • wojcd Re: ABE, O PRAWIE MIEDZYNARODOWYM 17.05.05, 00:01
                Jednak masz klopoty z logika.
                Jesli istnieja dwa podmioty, to automatycznie
                pojawiaja sie relacje moralne, a w konsekwencji
                prawne. Mozna mowic, ze Miedzynarodowy Trybunal
                Karny to nie to o co chodzi, ale to juz inna
                historia. Natomiast Twoje rownie
                prawo miedzynarodowe = Pax Americana
                to dziwnie znajomy i nieciekawy pomysl.
                • j-k dla Ciebie moze nie 17.05.05, 00:14
                  dla Polski tak.
                  spij spokojnie.
                  troche on (ten pax) potrwa. :)
                • dragger zapedzasz sie 17.05.05, 03:02
                  w tych pseudo-naukowych (czy pseudo-prawnych) wywodach.

                  > Jesli istnieja dwa podmioty, to automatycznie
                  > pojawiaja sie relacje moralne, a w konsekwencji
                  > prawne.

                  G prawda! Ja sie z toba zadaje na arenie FS a nie powstaja zadne 'relacje moralne' (co to w ogole jest ?!) nie mowiac o tym, ze nasze interakcje nie generuja zadnych PRAW.
                  • wojcd Re: zapedzasz sie 17.05.05, 03:13
                    dragger napisał:
                    G prawda! Ja sie z toba zadaje na arenie FS a nie powstaja zadne 'relacje
                    moralne' (co to w ogole jest ?!) nie mowiac o tym, ze nasze interakcje nie
                    generuja zadnych PRAW.
                    ________________________________________________________________________
                    Jesli ja Ciebie bede namawial do przestepstwa przez to forum
                    np. do zamachu samobojczego i Ty sie bedziesz dawal namowic.
                    to przyjda smutni panowie i obaj powedrujemy do kicia.
                    • i-love-2-bike Re: zapedzasz sie 17.05.05, 03:15
                      wojcd napisał:

                      > dragger napisał:
                      > G prawda! Ja sie z toba zadaje na arenie FS a nie powstaja zadne 'relacje
                      > moralne' (co to w ogole jest ?!) nie mowiac o tym, ze nasze interakcje nie
                      > generuja zadnych PRAW.
                      > ________________________________________________________________________
                      > Jesli ja Ciebie bede namawial do przestepstwa przez to forum
                      > np. do zamachu samobojczego i Ty sie bedziesz dawal namowic.
                      > to przyjda smutni panowie i obaj powedrujemy do kicia.

                      he,he ale wtedy prawo zacznie moze dzialac? ale wojtku zalezy kogo chcesz ciuknac:))
                      • wojcd Re: zapedzasz sie 17.05.05, 03:30
                        i-love-2-bike napisała:
                        he,he ale wtedy prawo zacznie moze dzialac? ale wojtku zalezy kogo chcesz ciuknac:))
                        __________________________________________________________
                        Namowilbym Draggera by celowal w diabelka, ktory tu szaleje,
                        ale boje sie bo nie wiem co zrobilby naprawde.
                        • dragger Re: zapedzasz sie 17.05.05, 03:31
                          > Namowilbym Draggera by celowal w diabelka, ktory tu szaleje,
                          > ale boje sie bo nie wiem co zrobilby naprawde.

                          mam wrazenie ze przeceniasz swoje zdolnosci perswazji ;-)
                          • wojcd Re: zapedzasz sie 17.05.05, 03:51
                            dragger napisał:
                            > mam wrazenie ze przeceniasz swoje zdolnosci perswazji ;-)
                            _________________________________________________________________
                            Jestem weteranem z dawnego Forum Aktualnosci.
                            To bylo kiedys najlepsze forum. Stoczylem
                            tam niejedna walke.
                    • dragger Re: zapedzasz sie 17.05.05, 03:20
                      > Jesli ja Ciebie bede namawial do przestepstwa przez to forum
                      > np. do zamachu samobojczego i Ty sie bedziesz dawal namowic.
                      > to przyjda smutni panowie i obaj powedrujemy do kicia.

                      ale to dlatego, ze obaj egzystujemy w systemie praw juz istniejacych. Nasza interakcja zadnych NOWYCH praw nie stworzyla - co probujesz sugerowac, jako nieunikniona konsekwencje zaistnienia relacji miedzy podmiotami.
              • j-k ABE, odpowiedz dla Ciebie 17.05.05, 00:15
                na moim nowym watku, O PRAWIE MIEDZYNARODOWYM.
                Czekalem tu i nie moglem sie doczekac.
      • dragger 10 punktow 16.05.05, 14:01
        za trafnosc. Niby to takie proste a jakie dla ludu pracujacego niezrozumiale, ze prawo miedzynarodowe to wlasnie:
        - zestaw umow miedzynarodowych, ktore jako takie moga byc tez ZRYWANE
        - ustalenie, jurysdykcja ktorego kraju ma rozwiazywac dany problem prawny (np. wypadek statkow roznych armatorow na wodach narodowych kraju trzeciego).
        • abe_ltd Re: 10 punktow 16.05.05, 23:38
          Kochaniutki,
          tak jak mozna zrywac umowy, mozna tez lamac prawo. Rozumiesz? To ze sie lamie
          prawo czy umowy (ktore tez moga byc zrodlem prawa) nie znaczy ze to prawo nie
          istnieje.
          Po drugie, ustalenie jurisdykcji danego panstwa do rostrzygniecia sporu
          prawnego jest rownoznaczne z uznaniem norm prawnych tego kraju jako
          obowiazujacych wobec stron tegoz sporu (a stronami czesto bywaja panstwa).
          Uznanie prawa danego panstwa do roztrzygniecia sporu miedzy dwoma podmiotami
          prawa miedzynarodowego jest juz same w sobie zaistnieniem tego prawa na
          poziomie stosunkow miedzynarodowych. Jesli juz zgodzimy sie ze istnieja jakies
          stosunki miedzynarowe to chyba musimy sie zgodzic ze musi zaistniec pewien
          system norm ktore te stosunki reguluje. A to juz prawo.
          • dragger Re: 10 punktow 17.05.05, 01:44
            > tak jak mozna zrywac umowy, mozna tez lamac prawo. Rozumiesz?

            Nieprawda. Umowa moze byc tak skonstruowana, ze strona moze sie z niej po prostu wycofac. Np. w odwecie za nierespektowanie przez druga strone jakiejs innej umowy.

            > Po drugie, ustalenie jurisdykcji danego panstwa do rostrzygniecia sporu
            > prawnego jest rownoznaczne z uznaniem norm prawnych tego kraju jako
            > obowiazujacych wobec stron tegoz sporu (a stronami czesto bywaja panstwa).
            > Uznanie prawa danego panstwa do roztrzygniecia sporu miedzy dwoma podmiotami
            > prawa miedzynarodowego jest juz same w sobie zaistnieniem tego prawa na
            > poziomie stosunkow miedzynarodowych. Jesli juz zgodzimy sie ze istnieja jakies
            > stosunki miedzynarowe to chyba musimy sie zgodzic ze musi zaistniec pewien
            > system norm ktore te stosunki reguluje. A to juz prawo.

            To co pisalem o ustalaniu jurysdykcji ktoregos panstwa to dotyczy osob prawnych i fizycznych, NIE PANSTW. Panstwa "sadzone" moga byc np. przez trybunal w Strasburgu - ale tylko te, ktore sie na to zgodzily jako czesc transakcji wiazanej nazywanej 'czlonkostwem w UE'. Polska moze tam byc 'sadzona' TYLKO DLATEGO ze sie na to zgodzila - zeby zwiekszyc swoja wiarygodnosc pod pewnymi wzgledami. Jakby nam to PRZESTALO ODPOWIADAC, to mozemy sie w pierony z UE (i spod jurysdykcji trybunaly strasburskiego) wycofac i nie jest to zadne ZLAMANIE PRAWA, ale WYCOFANIE SIE Z UMOWY.

            Comprende?

            > poziomie stosunkow miedzynarodowych. Jesli juz zgodzimy sie ze istnieja jakies
            > stosunki miedzynarowe to chyba musimy sie zgodzic ze musi zaistniec pewien
            > system norm ktore te stosunki reguluje. A to juz prawo.

            Znowu nieprawda. Popatrz tutaj - spotykamy sie na FS. Moglibysmy sie umowic, ze tytulujemy sie per 'pani hrabino' i 'panie hrabio'. Istnienie umowy dotyczacej wzajemnych stosunkow nie jest ROWNOZNACZNIE z istnieniem PRAWA.
            • abe_ltd lolaboga, dragger, nie kompromituj sie juz 17.05.05, 05:09
              Nie masz najmniejszych podstaw znajomosci prawa. Twoje argumentu tu szczegolnie
              sa zupelnie dyletanckie. Popros gazete zeby wyciele ten twoj post bo za jakies
              trzy lata jak sie troche poduczysz na uniwersytecie to bedzie ci wstyd za to co
              tu napisales:
              " Umowa moze byc tak skonstruowana, ze strona moze sie z niej po prost
              > u wycofac. Np. w odwecie za nierespektowanie przez druga strone jakiejs innej
              umowy."
              Generalnie umowy w sensie prawnym kreuja ZOBOWIAZANIA miedzy stronami. Mozesz
              tylko umowe zerwac w okreslonych sytuacjach a nie dlatego ze 'ci sie
              odwidzialo'. Zobowiazania sa swiete. Moze ty operujesz na starych podrecznikach
              z czasow Gomulki moze gdzie kontrakty i zobowiazania w ich ramach nic nie
              znaczyly. Jednak tak na jest na swiecie. Z umowy mozesz sie wycofac jak twoj
              partner zlamal jej warunki albo sam sie nie wywiazal ze swego zobowiazania,
              albo jak jakich generalny warunek nie byl albo nie moze byc spelniony. Owszem,
              sa umowy wiazane gdzie niewywiazanie sie ze zobowiazan przez druga strone w
              ramach tej drugiej umowy moze dac podstawy do zerwania kontraktu. Ale dziecko
              drogie, nie mozesz sie po prostu 'wycofac' z umowy bo ci sie przestala podobac!
              Ja to zrobisz to sa konsekwencje prawne wobbec ciebie.
              I zrozum, ze w prawie i systemie politycznym wszystko wynika z umowy, tej umowy
              spolecznej o ktorej juz od dawna Wolter i inni gadaja. Jezeli juz jednak w
              ramach tej umowy spolecznej poddales sie pewnej jurysdykcji to w srodku jakiejs
              dysputy nie mozesz sie po prostu spod tej jurysdykcji 'wycofac'. Dziecko
              drogie, lolaboga swietego, cos ty napieprzyl!
              • dragger wlasnie ze NIE :] 17.05.05, 13:58
                > Generalnie umowy w sensie prawnym kreuja ZOBOWIAZANIA miedzy stronami. Mozesz
                > tylko umowe zerwac w okreslonych sytuacjach a nie dlatego ze 'ci sie
                > odwidzialo'. Zobowiazania sa swiete.

                NIEPRAWDA. Gdyby tak bylo - zerwanie umowy cywilnej byloby wystepkiem/przestepstwem a NIE JEST. Jest przewidziana w kodeksie cywilnym MOZLIWOSCIA (czyli PRAWEM strony). Druga strona ma przy tym prawo probowac dochodzic odszkodowan, jezeli poniosla straty.

                > Ja to zrobisz to sa konsekwencje prawne wobbec ciebie.

                Co rozumiesz przez "konsekwencje prawne"? Zerwanie jednostronne umowy jest przewidzianym przez kodeks cywilny PRAWEM strony. Polaczonym z prawem DRUGIEJ strony do dochodzenia odszkodowania/zadoscuczynienia. Ale nie jest CZYNEM ZAKAZANYM (ani przestepstwem, ani wykroczeniem).

                > I zrozum, ze w prawie i systemie politycznym wszystko wynika z umowy, tej umowy
                >
                > spolecznej o ktorej juz od dawna Wolter i inni gadaja. Jezeli juz jednak w
                > ramach tej umowy spolecznej poddales sie pewnej jurysdykcji to w srodku jakiejs
                >
                > dysputy nie mozesz sie po prostu spod tej jurysdykcji 'wycofac'.

                Dlatego ze system prawny panstwowa jest umowa ktora nie ja zawarlem, ale w ktorej sie znalazlem, ze tak powiem, odgornie. I pewnie ze moge sie wycofac - zmieniajac obywatelstwo.
                • abe_ltd Koniec dyskusji, synu 18.05.05, 01:20
                  mylisz podstawowe pojecia, prawo cywilne z prawem karnym, konsekwencje
                  przewidywane w prawie cywilnym a karnym, a juz wogole nie masz pojecia o
                  czynnosciach prawnych, wystepkach, czy przestepstwach. Jeden wielki mlyn wiec
                  uwazam dyskusje za skonczona bo przeciez nie ma sensu.
                  Nie mow mi co ja mam zrozumiec bo ja to wszystko doskonale rozumiem skonczywszy
                  prawo w Polsce i po raz drugi w Poludniowej Afryce. Mam wiec perspektywy z
                  punktu widzenia prawa kontynetalnego i anglosaskiego i naprawde nic w tej
                  dziedzinie ty mnie nie mozesz nauczyc.
                  • wojcd Re: Koniec dyskusji, synu 18.05.05, 01:27
                    Wiesz co Abe?
                    Bylem ciekaw kiedy Twoja irytacja siegnie zenitu.
                    Jestem zdziwiony, ze tak pozno zdecydowalas sie to zakonczyc.

                    Zmiksowana ignorancja z brakiem dobrej woli
                    adwersarzy widoczna byla az nadto.
                    • dragger Re: Koniec dyskusji, synu 18.05.05, 01:34
                      > Zmiksowana ignorancja z brakiem dobrej woli
                      > adwersarzy widoczna byla az nadto.

                      Masz racje. W twoich postach. Tych, w ktorych na przyklad mieszales definicje ustrojowe (demokracja) z pojeciami z zakresu etyki. Nazwac cie ignorantem to zdecydowanie lagodne potraktowanie poziomu merytorycznego twoich wypowiedzi :]
                    • abe_ltd Przepelnil sie kelich goryczy ;))) n.t 18.05.05, 02:11
                      • dragger raczej - skonczyly sie pseudo-argumenty :] 18.05.05, 02:17


                  • dragger to skoros taka specjalistka: 18.05.05, 01:33
                    to pytanie za 10 punktow - czy ZERWANIE umowy przez jedna ze stron, jest ZAWSZE ZLAMANIEM prawa?

                    Moim zdaniem jedyna odopowiedzia prawidlowa jest NIE, NIE JEST. Poniewaz zasada podstawowa mowi - wolno WSZYSTKO, co NIE JEST ZAKAZANE. A zerwanie umowy nie jest zakazane prawem. Czy nie?
                    • i-love-2-bike Re: to skoros taka specjalistka: 18.05.05, 01:34
                      dragger napisał:

                      > to pytanie za 10 punktow - czy ZERWANIE umowy przez jedna ze stron, jest ZAWSZE
                      > ZLAMANIEM prawa?
                      >
                      > Moim zdaniem jedyna odopowiedzia prawidlowa jest NIE, NIE JEST. Poniewaz zasada
                      > podstawowa mowi - wolno WSZYSTKO, co NIE JEST ZAKAZANE. A zerwanie umowy nie j
                      > est zakazane prawem. Czy nie?
                      >

                      a co ty musisz byc specjalista,zeby wiedziec kto jest winin w razie zerwania
                      umowy, sam zawrzyj z kim i nielegalnie ja zerwij i poczekaj na skutki:)))
                      • dragger ilove, czytaj uwaznie, bo zarabiasz na szyderstwa 18.05.05, 01:51
                        WYRAZNIE zaznaczylem w pytaniu - czy KAZDE zerwanie umowy jest zlamaniem prawa?

                        Przyklad 'z zycia wziety' - jezeli podpisuje umowe z kims, ze mu dostarcze jakis towar, wezme kase i towaru nie dam - podlegam sankcjom. Jezeli podpisze z Toba umowe, ze bede o Tobie pisal same peany na forum w zamian za probki twojej poezji haiku - to jezeli najdzie mnie ochota wypowiedziec ci ta umowe za rok, to nic mi nie grozi. Jasne?
                        • abe_ltd Masz tez problemy, dragger, z precyzja wypowiedzi 18.05.05, 02:26
                          i terminologia.
                          Co to jest "zerwanie umowy"? Co to jest "wycofanie sie z umowy". Kiedy ty masz
                          na mysli zlamanie warunkow umowy, czy niewypelnienie wlasnego zobowiazania w
                          ramach umowy, a kiedy masz na mysli terminacje umowy na podstawie zlamania
                          przez druga strone, niewywiazania sie ze zobowiazania lub zaistnienia
                          okolicznosci uniemozliwiajacych wykonoanie umowy przez ktorakolwiek ze stron?
                          BO to widzisz, hloopcze, nie to samo. No daj sobie juz spokoj. Zapedziles sie
                          sam w kozi rog. Mowa byla o tym czy panstwa ktore raz juz przyjely pewne
                          zobowiazania na siebie w ramach prawa miedzynarodowego moga sie z nich
                          wycofac 'at will' (faktycznie) vs czy jak taki stan faktyczny zaistnieje bedzie
                          to nielegalne zachowanie (ocena prawna tejze faktycznej sytuacji). Fakt jest
                          jeden i prosty ze jak sie wycofujesz ze swoich wczesniejszych zobowiazan bez
                          valid podstaw prawnych, to twoje zachowanie kwalifikuje sie jako nielegalne
                          poniewaz naruszasz prawa innych (prawo twoich partnerow w umowie do
                          egzekwowanie od ciebie twojego zobowiazania na ktore sie wczesniej zgodziles).
                          To chyba proste jest, nie? I ta cala twoja gadka o przestepstwach, kodeksach i
                          zdolnosci pewnych organow panstwa do zmiany obowiazujacego prawa jest zupelnie
                          IRRELEVANT do naszej tu dyskusji, ponial?
                          • abe_ltd cd 18.05.05, 02:29
                            Bo nawet jak to prawo jest zmienione
                            to nie moze ono zadzialac wstecz (nie moze byc retrospektywne) aby twoje dupsko
                            ocalic przed konsekwencjami unlawful breach of contract w stosunku do ktorego
                            to kontraktu obowiazuje prawo ktore bylo w mocy w momencie jego zawierania.
                            • dragger hehe 18.05.05, 03:27
                              > Bo nawet jak to prawo jest zmienione
                              > to nie moze ono zadzialac wstecz

                              a dlaczego nie moze? Bo - w prawach krajowych - jest to zapisane w konstytucjach, nie? A co stoi na przeszkodzie - mam na mysli prawne przeszkody - zeby taki zapis z konstytucji USUNAC?
                              • wojcd Re: hehe 18.05.05, 03:29
                                Dragger
                                zmien diete i drinki.
                                Cos jest nie tak z Toba.
                                • dragger spadaj dzieciole 18.05.05, 03:38
                                  odpowiadasz pie..mi na post zawierajacy formalne pytanie z zakresu prawa do - podobno - prawniczki.
                                • i-love-2-bike Re: hehe 18.05.05, 21:05
                                  wojcd napisał:

                                  > Dragger
                                  > zmien diete i drinki.
                                  > Cos jest nie tak z Toba.

                                  oh me god,jeszcze zostane kuchta za minute,a wtedy to juz na PEWNO:))))
                          • dragger tyyyle slow... 18.05.05, 03:26
                            to ja sie ciebie zapytam tak:

                            dwa panstwa podpisuja umowe o zniesieniu barier celnych. Bezterminowa. Oraz drugi pakt - np. wspolpracy policyjnej. Oba traktaty NIE SA UMOWA WIAZANA - nie nawiazuje sie w nich do siebie nawzajem.

                            Po czym jedno panstwo naklada jednak jakies cla. Drugie - w odwecie - zrywa umowe o wspolpracy policyjnej.

                            Czy zerwanie tej drugiej umowy jest - w takim razie - bezprawne? Skoro w samej umowie nie bylo zadnych 'warunkow wyjscia'?

                            > jeden i prosty ze jak sie wycofujesz ze swoich wczesniejszych zobowiazan bez
                            > valid podstaw prawnych,

                            Tylko ze dwie sprawy:
                            - po pierwsze - w prawie miedzynarodowym istnieje cos takiego jak JEDNOSTRONNE tworzenie prawa. Na przyklad wlasnie - poprzez uznanie np. wlasnego interesu narodowego jak wystarczajaca podstawe prawna do wycofania sie z jakiegos traktatu.

                            - po drugie - JAKIE PRAWO decyduje o tym, czy dana podstawa jest 'valid' czy 'invalid'?? Chocby w tym przykladzie, ktory podalem na poczatku? NIE MA. Bo nie ma miedzynarodowego odpowiednika kodeksu cywilnego ktory jest PONAD umowami miedzy stronami. Nie ma tez uniwersalnego odpowiednika sadu, ktory moglby rozstrzygac sprawy sporne poza sadami, pod jurysdykcje ktorych panstwa SAME sie oddaly.
                            • dragger nie odpowiesz mi juz? 18.05.05, 20:57
                              przeciez pytanie bylo konkretne...
      • wojcd Re: ABE, nie nudz - to tania prowokacja 16.05.05, 14:07
        j-k napisał:
        A zatem: w stosunkach miedzynarodowych liczy sie tylko sila i pieniadz.
        koniec wykladu.
        _________________________________________________________________________
        Kiedys Anglia miala sile i pieniadze,
        a Indie Ghandiego.
        • marouder Mozna tez powiedziec, ze 16.05.05, 14:09
          wiele armii najezdalo na Polske, ale niewiele z ich zwyciestw ostalo sie, jako
          skutek obecny w terazniejszosci.
        • j-k Pax Americana nie bedzie trwal wiecznie,ale 50 lat 16.05.05, 15:06
          pewnie tak.
          na tym Swiecie nic nie jest wieczne i TRABIE o tym zawsze.
          za mojego i Twojego zycia, zanim przejdziemy do swiata policentrycznego,
          bedzie trwal Pax Americana.
          • wojcd czyli to bedzie takie imperium dobra /nt 16.05.05, 15:13
            • j-k ktore wole 100 razy od Sovieckiego imperium. 16.05.05, 15:17
              pisalem 100 razy: g... mnie obchodzi los swiata.
              obchodzi mnie los Polski.
              Pax Americana jest korzystny dla Polski.
              • wojcd Re: ktore wole 100 razy od Sovieckiego imperium. 16.05.05, 15:21
                j-k napisał:
                > pisalem 100 razy: g... mnie obchodzi los swiata.
                > obchodzi mnie los Polski.
                > Pax Americana jest korzystny dla Polski.
                ____________________________________________________________
                W interesie Polski jest rozwoj UE i np. silne euro
                nawet kosztem dolara.
                Tak sie sklada, ze w sferze gospodarczej USA i UE
                staja sie przeciwnikami.
                Tak wiec nalezy popierac np. Airbusa, a nie Boeinga.
                Co Ty na to?
                • dragger pozwole sobie sie nie zgodzic... 16.05.05, 15:26
                  > W interesie Polski jest rozwoj UE i np. silne euro
                  > nawet kosztem dolara.

                  Ale wlasnie silne Euro wzgledem dolara jest bardziej dotkliwe dla UE (dla najwiekszych gospodarek UE USA sa najwiekszymi odbiorcami) niz dla USA...

                  > Tak sie sklada, ze w sferze gospodarczej USA i UE
                  > staja sie przeciwnikami.

                  Nie. Sa partnerami. Dlatego ze nawzajem dla siebie sa najwieszkszymi odbiorcami i dostarczycielami. Razem stanowia najwieksze rynki - wyobraz sobie pelna wojne handlowa UE z USA, kompletne embargo. Z kim wtedy jedni i drudzy beda handlowac? Przeciez to wlasnie UE i USA sa najwiekszymi konsumentami na swiecie...

                  > Tak wiec nalezy popierac np. Airbusa, a nie Boeinga.
                  > Co Ty na to?

                  Nie :] Bo:
                  1. to jest popieranie systemu interwencjonizmu panstwowego w skali proponowanej przez UE
                  2. to sa decyzje EKONOMICZNE dla przewoznikow - KTORY SAMOLOT JEST DLA NICH LEPSZY
                  • wojcd Re: pozwole sobie sie nie zgodzic... 16.05.05, 15:49
                    A co Ty na takie info?
                    Czy nie zrewidujesz swojego punktu widzenia?
                    Polecam szczegolnie koncowke tego tekstu.
                    news.aol.pl/cgi/wyswietl.pl?id=7346&typ=
                    • dragger Re: pozwole sobie sie nie zgodzic... 16.05.05, 16:02
                      > Czy nie zrewidujesz swojego punktu widzenia?

                      powiedz konkretnie, ktory punkt z mojej wypowiedzi chcesz zakwestionowac, chetnie sie sprobuje bronic :-)
                      • wojcd Re: pozwole sobie sie nie zgodzic... 16.05.05, 16:15
                        dragger napisał:

                        > > Czy nie zrewidujesz swojego punktu widzenia?
                        > powiedz konkretnie, ktory punkt z mojej wypowiedzi chcesz zakwestionowac,
                        chetnie sie sprobuje bronic :-)
                        ___________________________________________________________________
                        Piszesz np.
                        " Dlatego ze nawzajem dla siebie sa najwieszkszymi odbiorcami i dostarczycielami."
                        To jest nieprawda. USA to TRZECI partner w wymianie handlowej z UE.
                        • dragger Re: pozwole sobie sie nie zgodzic... 16.05.05, 16:32
                          napisalem "Ale wlasnie silne Euro wzgledem dolara jest bardziej dotkliwe dla UE (dla najwiekszych gospodarek UE USA sa najwiekszymi
                          odbiorcami) niz dla USA..."

                          Nie mam danych zbiorczych dla UE. Ale popatrz na miejsce USA na listach najwiekszych odbiorcow eksportu z:
                          www.indexmundi.com/spain/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/switzerland/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/france/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/ireland/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/germany/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/united_kingdom/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/austria/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/greece/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/italy/exports_partners.html
                          www.indexmundi.com/portugal/exports_partners.html
                          USA WSZEDZIE jest najwiekszy pozaeuropejskim odbiorca! A w wielu (UK, Irlandia, Niemcy) sa w ogole najwiekszym odbiorca...
                          • wojcd Re: pozwole sobie sie nie zgodzic... 16.05.05, 17:18
                            Dragger
                            widze, ze nie przyjmujesz do wiadomosci, ze
                            globalna sila USA maleje.
                            Pytanie - kiedy USA spadnie na CZWARTA pozycje?
                            • dragger o co Ci chodzi? 16.05.05, 18:28
                              > widze, ze nie przyjmujesz do wiadomosci, ze
                              > globalna sila USA maleje.
                              > Pytanie - kiedy USA spadnie na CZWARTA pozycje?

                              1. wiem, ze rola USA - jak zreszta WSZYSTKICH krajow rozwinietych - bedzie malec w miare, jak reszta swiata bedzie gonic cywilizacyjnie. Docelowo - 'sila' gospodarki bedzie mniej wiecej proporcjonalna do populacji (za te 100 czy 200 lat).

                              2. Przeciez WYRAZNIE pisalem o tym, ze USA jest najwazniejszym nieeuropejskim ODBIORCA dobr z UE. Nie pisalem przeciez, ze suma handlu im/ex UE-USA jest najwieksza. Pisalem tylko, ze wojna handlowa UE vs USA jest niemozliwa, bo UE nie mialoby gdzie sprzedawac duzej czesci (z 10% albo i wiecej) swojej produkcji (Chiny EKSPORTUJA do UE duzo wiecej niz same biora)
                • j-k dywersyfikacja zaleznosci - to kamien milowy 16.05.05, 15:39
                  Polskiej polityki zagranicznej.
                  od roku 1990
                  czyli:
                  militarne powiazania z USA
                  gospodarcze z Europa (UE).

                  nieskromnie dodam, ze jestem jednym z wspolautorow tej polityki.

                  Dr. J.K.
                • manny_ramirez Re: ktore wole 100 razy od Sovieckiego imperium. 16.05.05, 15:45
                  Wojciechu a wiesz jaki silnik ma ten Airbus???
                  Wiesz tu naprawde trudno mowic o konkrencji
                  zreszta powinienes chyba popierac to co lepsze dla polskiego konsumenta, a to
                  wcale nie mousi byc tym samym co dla niemieckiego, francuskiego, czy tez innego
                  europejskiego
                  • wojcd Re: ktore wole 100 razy od Sovieckiego imperium. 16.05.05, 15:55
                    manny_ramirez napisał:
                    ... zreszta powinienes chyba popierac to co lepsze dla polskiego konsumenta
                    _____________________________________________________________________
                    Widzisz jak jade samochodem, to widze mnostwo robot na drogach,
                    ktore ruszyly z kopyta.
                    Kto na to daje???
                    Moze USA?
                    • manny_ramirez Re: ktore wole 100 razy od Sovieckiego imperium. 16.05.05, 16:00
                      no przeciez mowie , ciesz sie z tego co dobre dla polskiego konsumenta,
                      widzisz rozncia miedzy pewnymi opcjami jest taka ze jedna bierze ze wszelkich
                      stron to co dobre dla Polski a druga wini jedna strone hurtem i chetnie
                      odwrocilaby sie nawet na rzeczy pozyteczne

                      ktoz jest myslisz madrzejszy?
          • dragger political fiction 16.05.05, 15:21
            a ciekawe co bedzie potem... Na moj gust - jednowladztwo USA zamieni sie za te kilkadziesiat lat na dwuwladztwo USA i (pewnie juz wtedy demokratycznych) Chin. Bo Ruscy zostana w dupie, jak sie ropa przezyje, a UE mialaby szanse dolacycz i utworzyc tryumwiarat gdyby przeksztalcila sie w Stany Zjednoczone Europy - a na takie 'zwyciestwo' nad nacjonalizmem nie wierze za bardzo...
      • wojcd Re: ABE, nie nudz - to tania prowokacja 16.05.05, 14:55
        j-k napisał:
        Prawo obowiazuje tylko wewnatrz Panstw.
        ...................................
        A zatem: w stosunkach miedzynarodowych liczy sie tylko sila i pieniadz.
        koniec wykladu.
        ______________________________________________________________________
        Czyli Izrael mowiac o legalnosci swojej panstwowosci
        niepotrzebnie powoluje sie na rezolucje ONZ.
        Czy tak?
        • j-k naturalnie ze tak. 16.05.05, 15:09
          Izrael powstal z woli USA i ZSRR (a takze woli narodu zydoskiego do posiadania
          wlasnego panstwa).

          I dopoki te panstwa rzadza swiatem, a Izrael ma przewage militarna, jego
          pozycja jest niezagrozona.

          Izrael powoluje sie na decyzje ONZ, gdyz ONZ z woli USA i ZSRR podbilo
          pieczatke pod istnieniem panstwa izrael.
          Izrael jest zatem FORMALNIE normalnym panstwem.
          Faktycznie zas kazde dziecko wie, ze nie.
          • dragger ale takich 'nienormalnych krajow' jest wiecej 16.05.05, 15:22
            bo wiele jest krajow, ktore powstaly znikad (jak Slowacja, ktora nigdy nie byla wczesniej niepodlegla) czy jak kraje postkolonialne, ktorych granice zostaly utworzone kompletnie sztucznie przez imperia kolonialne.
            • j-k Re: ale takich 'nienormalnych krajow' jest wiecej 16.05.05, 15:41
              no naturalnie, tylko wiesz, ze na tym forum ta swolocz antysemicka
              czepia sie tylko Izraela.
            • abe_ltd Nic nie powstaje "znikad". Zapytaj Jk - on zna to 16.05.05, 23:53
              prawo fizyki
              • i-love-2-bike Re: Nic nie powstaje "znikad". Zapytaj Jk - on zn 16.05.05, 23:56
                abe_ltd napisała:

                > prawo fizyki

                a raczej nic w przyrodzie nie ginie,gdyz jedna energia zamienia sie w
                druga,jesli jasio jeszcze cos pamieta:))
                • abe_ltd Re: Nic nie powstaje "znikad". Zapytaj Jk - on zn 17.05.05, 00:03
                  NO wlasnie to prawo mialam na mysli. Tyle ze ja umysl 'niescisly' wiec to na
                  swoj chlopski rozum ujelam. Januszek zrozumie. On ma duzo zrozumienia dla
                  kobiet :)
              • dragger pierniczysz wacpanno :] 17.05.05, 03:06
                A panstwa ameryki poludniowej i srodkowej? Powstale w wyniku podzialu lupow przez panstwa kolonialne a nastepnie uzyskanie niepodleglosci przez te kolonie? A panstwa bliskiego wschodu, ktore tez powstaly decyzja administracyjna kolonizatorow, kiedy ci postanowili sie z tamtad wyniesc? Swiat IDEI (a czyms takim jest PANSTWO) nie podlega prawom FIZYKI, kobieto :]
                • i-love-2-bike Re: pierniczysz wacpanno :] 17.05.05, 03:10
                  dragger napisał:

                  > A panstwa ameryki poludniowej i srodkowej? Powstale w wyniku podzialu lupow prz
                  > ez panstwa kolonialne a nastepnie uzyskanie niepodleglosci przez te kolonie? A
                  > panstwa bliskiego wschodu, ktore tez powstaly decyzja administracyjna kolonizat
                  > orow, kiedy ci postanowili sie z tamtad wyniesc? Swiat IDEI (a czyms takim jest
                  > PANSTWO) nie podlega prawom FIZYKI, kobieto :]
                  >

                  no wlasnie tu nie masz racji,gdyz nic w przyrodzie nie ginie tylko zmienia
                  forme,a to prawo fizyki. dlatego dzis te wielkie stany,ktore tak kochasz moga
                  jutro wcale nie byc takie wielkie,bo przyjdzie inny wielki i nam dokopie. ot i
                  cala wasza madrosc sie rozwieje.
                • abe_ltd Re: pierniczysz synus. Znowu! 17.05.05, 05:13
                  I to co napisales na udowodnic ze te panstwa powstaly 'z niczego'???? He he
                  I powiadam ci, panstwo to nie zaden 'swiat idei' albo bardzo realny twor,
                  organizacja ktora jest w stanie podejmowac akcje ktore, uwierz mi synus na
                  slowo, moga sie bardzo realnie odbic na twojej idealistycznej dupie.
                  • dragger glupio gadasz kobieto... 17.05.05, 14:01
                    > I to co napisales na udowodnic ze te panstwa powstaly 'z niczego'????

                    Przekracza twoje zdolnosci poznawcze pojecie kontekstu w ktorym sie poruszamy? Czyli powstawania panstw na drodze administracyjnej, poprzez umowy mocarstw, a nie naturalnej ewolucji od wspolnot plemiennych po nowoczesna panstwowosc w dzisiejszym rozumieniu tego slowa? Bo o tym mowilismy córuś - podajac przyklady na to, ze Izrael nie jest jedynym panstwem ktore nie powstalo 'naturalnie', czyli przez ewolucje spolecznosci zyjacej tam 'od zawsze'.

                    Jak nie jestes w stanie pojac pewnych prostych przenosni albo zrozumiec kontekstu rozmowy, to nie wprowadzaj swojej prostolinijnej dupy w watki ktorych nie rozumiesz.
          • abe_ltd Oj, Januszku, Januszku 16.05.05, 23:50
            Skoro 'wola' dwoch ORGANIZACJI PANSTWOWYCH (USA I ZSRR) byla czynnikiem
            panstwowotworczym - to chyba przyznasz teraz, ze te dwie ORGANIZACJE byly i sa
            podmiotami prawnymi :D
      • abe_ltd Sam sobie zaprzeczyles zlotko 16.05.05, 23:19
        Wg twojej teori prawo jest dla osob fizycznych i prawnych (ie organizacji).
        Wiec ja ci mowie, ze panstwa sa organizacjami, a zatem podmiotami prawnymi
        wedle twojej wlasnej teorii.
        Po drugie, piszesz ze prawo miedzynarodowe to "tylko" zespol umow. Tymze samym
        np w sferze prawa cywilnego, prawa konstytucyjnego itd jest prawo wewnetrzne.
        Zwroc tez uwage ze umowy maja moc prawna i sa egzekwowalne.
        Oj, Januszku, chyba przespales Wstep do Prawoznawstwa na kursach chemii ;)
        • i-love-2-bike Re: Sam sobie zaprzeczyles zlotko 16.05.05, 23:21
          abe_ltd napisała:

          > Wg twojej teori prawo jest dla osob fizycznych i prawnych (ie organizacji).
          > Wiec ja ci mowie, ze panstwa sa organizacjami, a zatem podmiotami prawnymi
          > wedle twojej wlasnej teorii.
          > Po drugie, piszesz ze prawo miedzynarodowe to "tylko" zespol umow. Tymze samym
          > np w sferze prawa cywilnego, prawa konstytucyjnego itd jest prawo wewnetrzne.
          > Zwroc tez uwage ze umowy maja moc prawna i sa egzekwowalne.
          > Oj, Januszku, chyba przespales Wstep do Prawoznawstwa na kursach chemii ;)

          e tam przespal,panienki szczypal. temu przeciez tylko salsa w glowie,ma siem
          rozumiec muzyka,nie dodatek do sosow:))
        • manny_ramirez Re: Sam sobie zaprzeczyles zlotko 16.05.05, 23:21
          tak abie, jednak j-k ma calkiem racje ze umowy miedzynarodowe panstwa moga
          zrywac
          • abe_ltd Re: Sam sobie zaprzeczyles zlotko 17.05.05, 00:06
            Umowy i panstwa i organizacje jak rowniez osoby fizyczne wewnatrz panstw moga
            zrywac. Owszem. ALe nie odbywa to sie bez konsekwencji PRAWNYCH. Za bezzasadne
            zerwania umowy niezle mozna wybulic.
            Podobnie jak zrywac umowy mozna tez lamac prawo. Za to tez zaplacisz jak cie
            zlapia.
            • dragger Re: Sam sobie zaprzeczyles zlotko 17.05.05, 03:00
              > zrywac. Owszem. ALe nie odbywa to sie bez konsekwencji PRAWNYCH. Za bezzasadne
              > zerwania umowy niezle mozna wybulic.

              Zalezy... Bo co, jezeli umowa nie zawiera bezposrednio opisu procedury (warunkow) jej zerwania? W przypadku umow w kraju - obowiazuje ogolne prawo cywilne i ewentualne rzadanie odszkodowac. Ale w przypadku umow miedzynarodowych NIE MA TAKIEGO PRAWA NADRZEDNEGO. Wiec jezeli dwa panstwa umowily sie, ze znosza miedzy soba cla a potem jednemu sie odwidzi, to zrywa umowe i nie mozna mowic o ZLAMANIU PRAWA.

              Jezeli umowa taka przewidywalaby jakies odszkodowania (znosimy cla, w przyadku odstapienia od umowy placimy 1 mld dolarow odszkodowania) to panstwo zrywajace taka umowe i nie placace odszkodowania traci wiarygodnosc na przyszlosc. Nie ma natomiast PRAWA, ktore:
              - klasyfikowaloby jakies dzialanie tego rodzaju jako rodzaj przestepstwa
              - wskazywaloby instytucje wladna zasadzic o 'winie' i nalozyc kare
              • abe_ltd O jezusicku zloty, toz to jeszcze wieksza brednia! 17.05.05, 05:18
                W przypadku umow w kraju - obowiazuje ogolne prawo cywilne i e
                > wentualne rzadanie odszkodowac. Ale w przypadku umow miedzynarodowych NIE MA
                TA
                > KIEGO PRAWA NADRZEDNEGO. Wiec jezeli dwa panstwa umowily sie, ze znosza
                miedzy
                > soba cla a potem jednemu sie odwidzi, to zrywa umowe i nie mozna mowic o
                ZLAMAN
                > IU PRAWA.
                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                I to: "to panstwo zrywajace
                > taka umowe i nie placace odszkodowania traci wiarygodnosc na przyszlosc. Nie
                ma
                > natomiast PRAWA, ktore:
                > - klasyfikowaloby jakies dzialanie tego rodzaju jako rodzaj przestepstwa
                > - wskazywaloby instytucje wladna zasadzic o 'winie' i nalozyc kare"
                Toz to ty nawet nie odrozniasz miedzy prawem cywilnym a karnym, nie wspomne juz
                o miedzynarodowym a wewnatrz jego miedzynarodowym publicznym i miedzynarodowym
                prywatnym. Idz sie poducz bo za dlugo by to zajelo zeby ci to wszystko to po
                kolei objasnic.
        • j-k nie smiesz i odrozniaj zarty od powagi. 16.05.05, 23:53
          zaraz pod spodem napisalem wyraznie, ze Panstwa sa podmiotami prawnymi.
          Wlasnie specjalnie po to, bys nie probowala przekrecac moich wypowiedzi.


          - wroc do mojego watku O prawie miedzynarodowym. tam czeka mna twoja odpowiedz.
    • marouder a generalnie j-k, dragger, jak myslicie 16.05.05, 15:43
      USA stracilo, czy tez zyskalo w kategoriach ekonomiczno-politycznych na
      awanturze iarckiej? No i powiedzcie w jakiej skali czasowej rozwazacie rachunek
      zyskow i strat?
      • j-k w skali 30 -40 tu lat. 16.05.05, 15:56
        w skali lat 5-ciu, czy nawet 10-ciu stracilo - chyba kazdy widzi.

        po zbombardowaniu Iranu, po zrobieniu NOWEGO PORZADKU na Bliskim Wschodzie,
        przyjdzie czas i na zyski.
      • dragger zle zadane pytanie... 16.05.05, 16:10
        bo kategorie ekonomicznie to jedno, polityczne to cos zupelnie innego...

        Z pkt widzenia ekonomii - WYDAJE mi sie, ze nie ma duzej roznicy, poza wydatkami bezposrednio na interwencje. Cena ropy jest jaka jest glownie przez Chiny, nie Irak. Tak wiec straty (raczej koszty) oczywiscie sa, ale nie b. ciezkie (dalej 3-4 % wzrostu)

        Z pkt widzenia polityki to sprawa bardzo zlozona. Z jednej strony - zaognienie na linii USA/przeciwnicy. Z drugiej - juz widoczny wplyw na Bliski Wschod (Liban, Libia, Egipt), umocnienie swojej roli jako hegemona na swiecie, uwiarygodnienie argumentu sily podczas negocjacji z "rogue states", nieocenione zyski polit. gdyby udalo sie w Iraku zbudowac wolny i dostatni kraj w przeciagu najblizszych paru lat.
        • marouder sam wiec widzisz, ze za duzo 16.05.05, 16:17
          poboznych zyczen w stosunku do kosztow, by mowic nawet o tzw. zyskach
          spodziewanych. Wiesz, istnieje teoria zwiazana z problemami decyzynymi..mozna
          podejmowac decyzje w warunkach pewnosci, w warunach spodziewanego ryzyka i w
          warunkach kompletnej niepewnosci, co do skutkow podjetej decyzji. Jak myslisz w
          jakich warunkach podejmowano decyzje o ataku na Irak i jakie beda jej skutki?
          • felusiak1 oco sie tuta roshodzi sie? 16.05.05, 17:07
            Stany Zjednoczone sa be. Oprocz tego, ze sa be to rowniez sa krajem polglowkow,
            otylych polglowkow, ktorzy karmieni sa codzienna doza propagandy rzadowej.
            Takie jest przekonanie wielu medrcow tego forum. Jest jeszcze mala grupka
            wojujacych antysemitow, ktorym zydzi stoja koscia w gardle i sa jednoczesnie
            sprawcami wszystkiego co zle. Takie rozumowanie pomaga zdrowiu psychcznemu
            zwalniajac od glebszych przemyslen. Wszystkiemu co zle winna jast zatam Ameryka
            i Zydzi.
            Powyzszy post maroudera jakkolwiek zreczny, zawiera logiczny blad, nie bierze
            pod uwage perspektywy historycznej i pomija w wygodny sposob fakty.
            Nalezy zaczac od wydarzen 911. Bez tego nie byloby interwencji w Afganistanie a
            pozniej w Iraku. Atak na Pentagon i WTC zmienil amerykanskie spojrzenie na
            sprawe bezpieczenstwa. Afganistan zostal zaatakowany ze wzgledu na bazy i obozy
            szkoleniowe terrorystow z Al Qaedy. Tu nie bylo rozbieznosci i wszyscy zgodnie
            poparli amerykanow udzielajac wsparcia. Ta sielanka trwa do dzisiaj.
            Irak za sprawa Francji i Niemiec stal sie koscia niezgody. Warto w tym miejscu
            przypomniec, ze wszyscy bez wyjatku wierzyli, ze Saddam ma BMR. To nie byl
            jedynie wymysl amerykanow. Rozbieznosc dotyczyla remedium. USA parlo do wojny,
            Niemcy wraz z Francja byli jej przeciwni. Niemcy ze wzgledu na wybory a francuzi
            z pobudek czysto megalomanskich. Francuzi ciagle nie moga pogodzic sie z utrata
            znaczenia w swiecie na rzecz grubianskich amerykanow. Chiracowi wydawalo sie, ze
            zdola stworzyc przeciwwage w stosunku do USA i odbudowac z pomoca Niemiec i
            Rosji wielkosc Francji.
            Ryzyko ataku na Irak bylo bliskie zeru. Wojna byla wygrana zanim sie zaczela.
            Nikt przy zdrowych zmyslach nie wierzyl, ze Saddam zdola sie obronic.
            A zyski? No coz, zysk jest w tym przypadku niewymierny i oddalony w czasie.
            Demokratyczny Bliski Wschod lezy w interesie USA. Panstwa demokratyczne z reguly
            zajmuja sie sprawami gospodarczymi a nie szkoleniem terrorystow a jak wszem i
            wobec wiadomo America's first and foremost business is BUSINESS.
            Sila USA jest pochodna jej sily gospodarczej a nie militarnej.

            Ale jesli ktos wierzy, ze Irak zostal napadniety ze wzgledu na zasoby ropy to
            szybko powinien uwierzyc, ze 911 byl spiskiem administracji, w Pentagon uderzyla
            rakieta, a WTC zawalilo si od wybuchu podlozonych ladunkow i ze Zydzi nie
            przyszli do pracy. No i ze Coca Cola jest trujaca.

            PS. Kiedy USA udzielilo Stalinowi 10 miliardowej pozyczki, wiadomo bylo, ze
            Rosja po wojnie bedzie mocarstwem. Ryzyko wygranej Hitlera bylo jednak wieksze a
            zysk?

            I na koniec pytanie: Dlaczego USA oddaly Kuwejt i jego rope kuwejtczykom?
            Przeciez mogly to zagarnac.
            • wojcd czy to prawda? 16.05.05, 17:16
              felusiak1 napisała:
              Stany Zjednoczone sa be. Oprocz tego, ze sa be to rowniez sa krajem polglowkow,
              ________________________________________________________________________
              Kiedys student powiedzial mi, ze informacja o narodowym IQ
              Amerykanow jest TAJEMNICA i takie dane sa niedostepne.
              Czy to prawda?
              Jesli nie, to napisz ile to IQ wynosi?
              • i-love-2-bike Re: czy to prawda? 16.05.05, 17:24
                wojcd napisał:

                > felusiak1 napisała:
                > Stany Zjednoczone sa be. Oprocz tego, ze sa be to rowniez sa krajem polglowkow,
                > ________________________________________________________________________
                > Kiedys student powiedzial mi, ze informacja o narodowym IQ
                > Amerykanow jest TAJEMNICA i takie dane sa niedostepne.
                > Czy to prawda?
                > Jesli nie, to napisz ile to IQ wynosi?

                jesli wylaczyc paru tu piszacych, to chyba powyzej 30 na plusie powinnismy
                osiagnac,sam nasz wuc chyba 30,66 bedzie mial,jak mu dick pomoze i wyspeluje
                "nuclear" bo z tym mamy troche problemow,ale dobrze,ze wiemy jak pisac
                "potato",bo z tym z kolei inna administracja bush sr miala problemy:))
            • wojcd jeszcze jedno 16.05.05, 17:25
              felusiak1 napisała:
              Atak na Pentagon i WTC zmienil amerykanskie spojrzenie na sprawe bezpieczenstwa.
              _______________________________________________________________
              Prawie wszyscy samobojcy byli z Arabi Saudyjskiej,
              Wlasnie za to Bush trzymal za raczke jakiegos tam ksiecia.
              Ach ta pamiec.
              • j-k no i co z tego 16.05.05, 17:33
                100 razy juz pisalem, z nie dalo sie zaatakowac Saudow, bo sa zaprzyjaznieni,
                wiec zaatakowalo Saddama, bo sie podlozyl, a poza tym ma rope i WODE
                - czy nadaje sie (IRAQ) na miejsce baz amerykanskich.
                Iran sie zbombarduje, a Saudow bedzie sie demokratyzowac byc moze pozniej,
                dbajac, by strumien ropy rowno plynal.
                Czy tak trudno zrozumiec realia polityki?
                • wojcd dyzmat pospolity 16.05.05, 17:39
                  j-k napisał:
                  > 100 razy juz pisalem, z nie dalo sie zaatakowac Saudow, bo sa zaprzyjaznieni,
                  > wiec zaatakowalo Saddama, bo sie podlozyl,
                  ...............................................
                  > Czy tak trudno zrozumiec realia polityki?
                  _________________________________________________________
                  Penknem ze smiechu. Mozna atakowac BEZKARNIE USA jesli jest sie
                  przyjacielem Ameryki.

                  Toz to dyzmat pospolity.
                  • j-k ciesze sie, mnie tez do smiechu 16.05.05, 17:47
                    ale Saddamowi chyba mniej, a islamskim mallom z Teheranu chyba tez nie za
                    bardzo?

                    czy sie moze myle?

                    PS. Tu masz - jak Amerykanie pomagaja policji irackiej w Bagdadzie
                    z plaga nieprawidlowo parkujacych samochodow:
                    mitglied.lycos.de/kkklllooo/mairaq.jpg
                    • wojcd o glupocie 16.05.05, 17:59
                      j-k napisał:
                      > ale Saddamowi chyba mniej, a islamskim mallom z Teheranu chyba tez nie za
                      > bardzo?
                      _______________________________________________________________
                      Masz tu info z Rzeczpospolitej o postawie Saudyjczykow wobec
                      Amerykanow z pierwszej wojny z Huseinem.
                      I nadal bedziesz twierdzil, ze 11 wrzesien to niespodzianka?
                      A moze to amerykanska glupota?

                      Cytat:
                      “W czasie wojny nad Zatoką Perską Arabowie w Arabii Saudyjskiej nienawidzili
                      Amerykanów, którzy przyjechali ich bronić przed Saddamem Husajnem. Król
                      saudyjski musiał zamknąć paruset mułłów, aby nie podburzali ludzi przeciw
                      sojusznikom z Zachodu”
                      www.rzeczpospolita.pl/serwisy/login.php?return=/dodatki/atak_010919/atak_a_1.html
                      • j-k ca za pomowienia? 16.05.05, 18:04
                        gdzie wypowiedzialem sie, ze
                        11. wrzesien - to niespodzianka? - co za bzdury.
                        przeciwnie!
                        CIA o terrorystycznych zamachach na USA sygnalizuje juz od konca lat 70.tych
                        natomiast wypowiadalem sie, ze 11. wrzesnia byl USA na reke...
        • abe_ltd Re: zle zadane pytanie... 17.05.05, 00:11
          Ekonomicznie USA sie wykrwawia. NO wiec i co z tego jak im sie wydaje ze
          politycznie cos zyskuja bo z perspektywy paru lat bez poparcia ekonomicznego
          beda sobie tylko mogli pomarzyc o polityce w ramach armchair philosophising,
          czyli USA stanie sie bezzebnym bankrutem z calu kupa zlomu militarnego
          • dragger rrrany :D 17.05.05, 01:50
            > Ekonomicznie USA sie wykrwawia. NO wiec i co z tego jak im sie wydaje ze
            > politycznie cos zyskuja bo z perspektywy paru lat bez poparcia ekonomicznego
            > beda sobie tylko mogli pomarzyc o polityce w ramach armchair philosophising,
            > czyli USA stanie sie bezzebnym bankrutem z calu kupa zlomu militarnego

            Ekonomicznie sie wykrwawia?? Bedac najwieksza gosp. swiata i majac wzrost PKB na poziomie 3-4% rocznie? Cholera - chcialbym zeby Polska sie tak "wykrwawiala" :]

            A co do zlomu militarnego - smieszne to bylo :] Widzialas ty gdzies na swiecie liczacy sie sprzet wojskowy odpowiadajacy:
            - mysliwcom F-22?
            - nawet starym F-14?
            - smiglowcom szturmowym Apache?
            - samolotami Stealth: szturmowcami F-117 czy bombowcami B2?
            - C-130 Gunship?

            Widzialas gdzies armie zdolna - dzieki informatyzacji Armii - prowadzic tzw. networked warfare (vide akcja w Afganistanie), gdzie male grupy specjalne dzieki bezposredniej lacznosci ze wsparciem lotniczym, naprowadzaniu laserowemu i satelitarnemu sa w stanie stawic czola przeciwnikowi setki razy liczniejszemu?

            Dopoki na tym swiecie bedzie istaniala potrzeba uzycia sily od czasu do czasu - celem uspokojenia agresora albo zaprowadzeniu porzadku w jakims ogarnietym anarchia albo zbrodnicza dyktatura kraju - US moze spac spokojnie. A jak juz nie bedzie na swiecie istniala taka potrzeba - wszyscy bedziemy mogli spac spokojnie :]
    • jorl Paxy????? 16.05.05, 16:29
      Jak tu mozna mowic o Pax American? Wtedy bylby ten kraj od Paxu utrzymywalby w
      ryzach wszystkich innych. I to nie z wielkim wysilkiem a tak po prostu lewa
      reka.
      A jak jest z Pax American?
      W Iraku jest tak naprawde pol armi zwiazanej. Tej co moze gdzies wojowac.
      Trzeba odliczyc przecierz biurokratow w USA, tych od pilnowania rakiet itd.
      Takie EU gospodarczo jest silniejsze jak USA. Wystarczy zjednoczenia
      politycznego. A Japonia? Ze swoim ogromnym przemyslem troche tylko mniejszym
      jak USA?
      No i fakt ze istnieje Rosja ktora drugim uderzeniem nawet moze zlikwidowac tego
      od Paxu!
      Amis mieli malutka sznse w latach 90 naprawde to osiagnac. Musieliby Rosje
      odciac od wszystkich wymusic swiatowe embargo przeciwko Rosji.
      No ale tak sie nie stalo.
      I Paxy to se mozna o kant...
      I to tez DZISIAJ a nie za 50 lat. J-K.
      Pozdrowienia
      • dragger Re: Paxy????? 16.05.05, 16:38
        > No i fakt ze istnieje Rosja ktora drugim uderzeniem nawet moze zlikwidowac tego
        > od Paxu!

        Pod warunkiem, ze dorwalby sie tam do wladzy ktos z poteznym instynktem samobojczym... Odwet nuklearny USA sprawilby, ze Europa stalaby sie wyspa...

        > Amis mieli malutka sznse w latach 90 naprawde to osiagnac. Musieliby Rosje
        > odciac od wszystkich wymusic swiatowe embargo przeciwko Rosji.

        I ryzykowac anarchia i rozpadem w kraju, ktory ma ICBMy? Dzieki wielkie...

        > I Paxy to se mozna o kant...
        > I to tez DZISIAJ a nie za 50 lat. J-K.
        > Pozdrowienia

        Nie moga jednoczesnie zawojowac wszystkich dyktatur swiata. Ale chcieli sie dobrac do zada saddamowi? Dobrali sie. Potrzeba bylo zrobic porzadek w Kosowie? US zrobilo, bo UE g... mogla. Po kolei, po kolei :] Nikt im militarnie do piet nie jest w stanie wyskoczyc - chocby dlatego ze ich naklady na obronnosc to wiecej niz reszty swiata razem wziete :]
        • jorl Re: Paxy????? 16.05.05, 16:46
          Dragger Ty wiesz ze masz u mnie specjalne wzgledy. Ten post byl do j-k.
          Ty jestes taki wielki niezaorany ugor. Dostaniesz i na ten tem wyjasnienia.
          A pozatym pisalem ze Rosja DRUGIM uderzeniem moze zniszczyc USA.
          I nie idzi w prehistorie. Jugoslawia 1999. Bo to sie juz nie wroci. Europa
          powiedziala USA nie. W Iraku np. I efekty? W TV.
          Pozdrowienia
          • felusiak1 jorl ty pastylke dzis polknales? 16.05.05, 17:12
            dawno takiego nieskladnego steku bzdur nie czytalem. Jak tak dalej pojdzie to
            zostaniesz gwiazdorem forum i dostaniesz medal i puchar za dyrdymalstwo.
            • j-k Na posty JOrla rzadko odpowiadam 16.05.05, 17:16
              szkoda czasu, po prostu.
              moze Tobie i jemu zwroce tylko uwage, ze Rosjanie w/g ocen CIA
              maja 1000-1500 SPRAWNYCH glowic atomowych.

              wiesz moze, ile ma obecnie USA, Felusiak?
              3.500 - ja bylo podpisane z Rosja w ostatnim Ukadzie START?
              czy 6.000 jak ostatnio deklarowalI?
              • kyle_broflovski Re: Na posty JOrla rzadko odpowiadam 16.05.05, 17:51
                na zalatwienie usa potrzega okolo 250 glowic na rosje polowe tego
                co do twoich danych sa one pewnie zebrane przez ta sama agencje co to miala
                dowody na BMR w iraku. pisalem juz o tym kiedys , pare lat temu sluchlem goscia
                ktory negocjowal dla amerykanow SALT 1 i tak w uproszczeniu on wyjasnil sytuacje.

                usa moze calkowicie zniszczyc rosje ale i rosja oze calkowicie zniszczyc usa.
                anty rakiety sa fantazja i jakies 20-30 minut po odpaleniu IBCM swiatem beda
                rzadzic karaluchy.

                kazdy moze wybrac w co chce wierzyc
                • j-k nie, wlasnie czasy sie zmienily. 16.05.05, 17:58
                  USA moze calkowicie zniszczyc Rosje, ale Rosja tylko w polowie USA.
                  Nie zapominaj, ze Amerykanie maja jako JEDYNI sprawnie dzialajacy system
                  wczesnego ostrzegania - NORAD.
                  www.norad.mil
                  poza tym to byl przyklad da JOrla wypisujacego tu techniczne bzdury.

                  USA i Rosja nie maja sprzecznych interesow i dzisiaj zadna ze stron
                  nie mysli nawet o zaatakowaniu drugiej.
                  • wojcd taniec buldogow 16.05.05, 18:07
                    j-k napisał:
                    > USA moze calkowicie zniszczyc Rosje, ale Rosja tylko w polowie USA.
                    _____________________________________________________________________
                    To ma swoj model. To sa dwa buldogi.
                    Jesli jeden chwyci drugiego to i uczyni to drugi.
                    Nastepstwo? Oba musza wyrwac kawal miesa i oba
                    beda martwe.

                    Pax American przewiduje TYLKO jednego buldoga.

                    ERGO
                    Pax Americana to twor niedorozwinietych umyslow.
                    • j-k polityczne bzdury 16.05.05, 18:12
                      zero pojecia o polityce.
                      czytaj - to co wazne.
                      Rosja i USA nie maja zadnych sprzecznych interesow, a wiele wspolnych
                      (wzrastajace zagrozenie ze strony islamu i Chin) i co raz bardziej beda sobie
                      pomagac, a nie ze soba walczyc

                      Dr. J.K.
                      • wojcd Re: polityczne bzdury 16.05.05, 18:30
                        j-k napisał:
                        > zero pojecia o polityce.
                        > czytaj - to co wazne.
                        > Rosja i USA nie maja zadnych sprzecznych interesow, a wiele wspolnych
                        > (wzrastajace zagrozenie ze strony islamu i Chin) i co raz bardziej beda sobie
                        > pomagac, a nie ze soba walczyc
                        >
                        > Dr. J.K.
                        ________________________________________________________________________
                        No wiec nie USA nie moga nie liczyc sie z Rosja.
                        Musza cos uzgadniac.
                        Prawda?
                        Jesli powiedza "yes", to musza poczekac czy nie padnie "niet".
                        No wiec to Pax Americana moze okazac sie blade.
                        Prawda?

                        Po co podpisujesz sie "Dr. J.K."?
                        Przeciez to niepoprawne.
                        Skrot konczacy sie na te sama litere nie zawiera kropki.
                        Np. bez kropki piszemy skroty "wg", "dr",.... .

                        PS. Masz klopoty z logika.
                        • j-k masz klopoty z wiedza, takze co do kropek. 16.05.05, 18:35
                          poniewaz jestem "zachodnim" doktorem, z kraju z ktorego pisze,
                          pisze sie to dokladnie tak.

                          natomiast Pax Americana nie oznacza, ze Amerykanie moga wszystko.
                          pewne posuniecia musza uzgadniac z sojusznikami , czy wasalami.

                          podobnie robili Rzymianie w czasach Pax Romana.

                          Dr. J.K.
                          • wojcd Re: masz klopoty z wiedza, takze co do kropek. 16.05.05, 18:44
                            j-k napisał:
                            > poniewaz jestem "zachodnim" doktorem, z kraju z ktorego pisze,
                            > pisze sie to dokladnie tak.
                            >
                            > natomiast Pax Americana nie oznacza, ze Amerykanie moga wszystko.
                            > pewne posuniecia musza uzgadniac z sojusznikami , czy wasalami.
                            >
                            > podobnie robili Rzymianie w czasach Pax Romana.
                            >
                            > Dr. J.K.
                            ____________________________________________________________________
                            Tu piszesz po polsku, wiec obowiazuje polska nomenklatura.
                            Argument nie pasuje do argumentacji.
                            Mam wiec racje i znowu klopot z logika.

                            I po co piszesz zes Ty Dr?
                            A moze ja moglbym napisac prof. dr hab.?
                            I co wtedy? Moje byloby na wierzchu?
                            • j-k Re: masz klopoty z wiedza, takze co do kropek. 16.05.05, 18:50
                              jak jestes prof. dr... - to pisz.masz prawo.
                              jezeli jednak nie jestes - wyjdziesz na publicznego klamce.

                              natomiast polska pisownia obowiazuje tylko na terenie Polski.

                              poniewaz pisze z zagranicy, zaden autorytet nie moglby mi wytknac bledu,
                              gdyz pisze prywatnie , a nie sluzbowo.

                              Ergo: dwoja z logicznego myslenia.


                              Polecam troche studiow, co znaczy, a co nie znaczy slowo Pax...
                              Amerykanie sa potezni, ale rzecz jasna nie sa wszechpotezni.
                              dziekuje na dzis za uwage




                              • wojcd Re: masz klopoty z wiedza, takze co do kropek. 16.05.05, 19:03
                                j-k napisał:
                                > Ergo: dwoja z logicznego myslenia.
                                ________________________________________________________________________
                                Tu jest link do watku gdzie mozna sie dowiedziec
                                czym jest logika i jak sie ja stosuje. Zobaczysz
                                jak smieszne jest Twoje "spostrzezenie".
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895
                                PS. Dalej twierdze, ze argument Twoj jest nie na temat.
                                I ostatnia uwaga, moze wiesz jak sie nazywa schemat rozumowania,
                                ktory tu uzyles?
                                "ak jestes prof. dr... - to pisz.masz prawo.
                                jezeli jednak nie jestes - wyjdziesz na publicznego klamce."
                                • j-k Re: masz klopoty z wiedza, takze co do kropek. 16.05.05, 20:59
                                  wojcd napisał:
                                  > PS. Dalej twierdze, ze argument Twoj jest nie na temat.<

                                  Jestem znany na tym forum, hloopcze,ze tego, ze tematy, zarowno pytan,
                                  jak i o odpowiedzi okreslam ja sam.
                                  To na tyle wykladu na dzis.

                                  Tfuj Dr. J.K.
                                  • wojcd Re: masz klopoty z wiedza, takze co do kropek. 16.05.05, 21:05
                                    Panie Doktorze
                                    w realu stalby Pan w kacie na bacznosc i pokornie
                                    wysluchal co mam na ten temat do powiedzenia.

                                    Moze to do Pana dotrze.
                                    • j-k ? 16.05.05, 21:16
                                      Raczej niemozliwe. Ani logicznie, ani administracyjnie.

                                      Amerykanie nie moga narzucac Australijczykom, jak Ci maja pisac po angielsku,
                                      wiec chocby byl Pan profesorem polonistyki, nie ma Pan zadnego zaczepienia,
                                      podkreslam - ani logicznego, ani administracyjnego, by okreslac moja pisownie.

                                      A pominawszy zlosliwosci (Pan je zaczal), mam zwyczaj na tym forum zajmowac
                                      sie pogladami politycznymi rozmowcow, a nie innymi ich cechami.
                                      Inne uwagi przyjmuje najwyzej, jako zart.
                                      • wojcd Re: ? 16.05.05, 21:30
                                        Panie Doktorze
                                        tekst powinien byc jednorodny.
                                        A wiec sposob podpisywnia sie zalezy
                                        od "body" dokumentu.
                                        • j-k Re: ? 16.05.05, 21:35
                                          Przykro mi, ale nie.
                                          Gdy bede pisal referat, to zawczasu poinformuje o zmianie skladni, stylu
                                          (ze ogranicze sie do kwestii formalnych, a nie merytorycznych).

                                          Na razie jednak - uprawiamy tu "wolna Amerykanke" i niech tak zostanie.
                            • dragger znaczenie slow tez nie bardzo? :] 16.05.05, 19:37
                              > Tu piszesz po polsku, wiec obowiazuje polska nomenklatura.

                              Nomenklatura misiu to NAZEWNICTWO. A to o co sie do J-K przyczepiles to pogranicze ortografii i interpunkcji :] Nie uzywaj slow, znaczenia ktorych nie znasz
                              • wojcd Dragger MASZ RACJE 16.05.05, 19:49
                                dragger napisał:

                                > > Tu piszesz po polsku, wiec obowiazuje polska nomenklatura.
                                >
                                > Nomenklatura misiu to NAZEWNICTWO. A to o co sie do J-K przyczepiles to pograni
                                > cze ortografii i interpunkcji :] Nie uzywaj slow, znaczenia ktorych nie znasz
                                _______________________________________________________________________
                                Chcialem muwic o zasadach gramatycznych.
                                Termin "nomenklatura" jest tu uzyty bez sensu.
                                Przepraszam.
                                • wojcd ortografia "muwic" 16.05.05, 19:50
                                  Przepraszam raz jeszcze.
                    • dragger g prawda :-) 16.05.05, 18:36
                      > To ma swoj model. To sa dwa buldogi.
                      > Jesli jeden chwyci drugiego to i uczyni to drugi.
                      > Nastepstwo? Oba musza wyrwac kawal miesa i oba
                      > beda martwe.
                      >
                      > Pax American przewiduje TYLKO jednego buldoga.
                      >
                      > ERGO
                      > Pax Americana to twor niedorozwinietych umyslow.

                      Bo jezeli wylaczysz z relacji uzycie broni nuklearnej, bo na to zadna ze stron sie nie zdecyduje (wiec jakby tych nuke'ow nie bylo :-)) to z wykorzystaniem pozostalych srodkow nacisku i wplywu USA ma wladze nieporownywalnie wieksza niz Ruscy. Ergo - pax americana istnieje ;-)

                      A tak btw: to ty sie czepiasz czlowieku... O przenosniach tez nie slyszal? O pewnych uproszczeniach? Ze jak sie mowi 'pax americana' to nie mysli sie doslownie o takiej kontroli jak Rzym nad terenami podbitymi ??
                    • manny_ramirez Re: taniec buldogow 16.05.05, 19:16
                      Nie, Wojciechu. Popelniasz blad logiczny. Pax Americana to twor jednego
                      niezwykle madrego bulldoga otoczonego zgraja kundli:)))
                      • wojcd Re: taniec buldogow 16.05.05, 19:42
                        manny_ramirez napisał:
                        > Nie, Wojciechu. Popelniasz blad logiczny. Pax Americana to twor jednego
                        > niezwykle madrego bulldoga otoczonego zgraja kundli:)))
                        ______________________________________________________________
                        No dobrze pobawmy sie w logike. Jesli mowisz, ze nie ma dwoch
                        buldogow, to ja rzeczywiscie popelniam blad logiczny, dokladniej
                        blad materialny.
                        Zalozmy, wiec, ze nie ma tych dwoch buldogow.
                        Jesli jest jeden, to jest wcieleniem ZLA.

                        Na moje oko sa dwa lub nie ma zadnego.
                        Wniosek?
                        Nalezy znalezc inny model do opisu.
                        Jaki proponujesz?
                        • manny_ramirez Re: taniec buldogow 16.05.05, 19:45
                          Zalozmy, wiec, ze nie ma tych dwoch buldogow.
                          Jesli jest jeden, to jest wcieleniem ZLA.
                          ===
                          prblem w tymze to zarowno blad logiczny jak i skrot myslowy
                          blad logiczny bo wcale nie jest koniecznie logicznym ze jeden bulldog musi byc
                          zlem
                          skrot myslowy bo pewnie masz powody ale ich nie przestawiles a poniewaz ich nie
                          przedstawiles to wychodzi na to ze znow popelniasz blad w logice
                          • wojcd Re: taniec buldogow 16.05.05, 20:03
                            Trzeba uciec od symboliki "buldoga".
                            Buldog to pies, ktory nie potrafi wyciagnac
                            zebow z ofiary. Trzeba szukac innego modelu.
                            • manny_ramirez Re: taniec buldogow 16.05.05, 20:06
                              ale bulldob zazwyczaj nie atakuje nie sprowokowany
                              • wojcd Re: taniec buldogow 16.05.05, 20:19
                                manny_ramirez napisał:
                                > ale bulldob zazwyczaj nie atakuje nie sprowokowany
                                _____________________________________________________
                                Czyli jest to pies "wyrozumialy i sprawiedliwy".
                                Oczywiscie musimy wiedziec co go denerwuje, bo
                                ta wiedza jest na wage zycia.
                  • jorl Re: nie, wlasnie czasy sie zmienily. 16.05.05, 18:11
                    j-k, czy Rosja w 1 czy w drugim uderzrniu moze zniszczyc polowe USA?
                    Wlasnie przytoczylem ISTNIENIE bronii atom. Rosji aby Tobie pokazac ze nie ma
                    PAX America. Wojskowo-rakietowego nie. Konwencjonalnie widac w Iraku.
                    Gospodarczo? Wystarczy porownac przemysly EU/USA. I Jap/USA. A wiec z czym do
                    ludzi??
                    Jedyny Pax Ameryca widac w tym ze USA okradaja Swiat deficytem handlowym z
                    towarow. Ale tym samym degenerujac wlasna gospodarke. Mile zlego poczatki.
                    Powodzenia.
                    Cos slysze ostatnio u politykow polskich ze otrzewieli. I jakos za bardzo w Pax
                    Am.. juz nie wierza. Zaczynaja kombinowac jak tu z EU sie pogodzic.
                    A Ty jeszcze j-k w prehistorii.
                    Pozdrowienia
                    • j-k bzdury. 16.05.05, 18:13
                      odsylam do mojego postu z godz 18.12

                      to byl tylko przyklad. USA i Rosja nie beda ze soba nigdy walczyc, lecz beda
                      sobie pomagac.
                      • abe_ltd Re: bzdury. 17.05.05, 00:33
                        Nieprawda. USA kombinuje juz od lat jak rozlozyc Rosje na czynniki proste. Mowa
                        o wspolpracy z Rosja to tylko smokescreen aby trzymac Rosje w blogiej
                        nieswiadomosci. Akcje USA sa jednak glosniejsze niz obietnice.
                        • dragger Re: bzdury. 17.05.05, 03:34
                          > Nieprawda. USA kombinuje juz od lat jak rozlozyc Rosje na czynniki proste.

                          Rozumiem, ze mialo chodzic o czynniki PIERWSZE ? :D
                    • dragger Jorl, bo szacunek spada... 16.05.05, 18:39
                      > Jedyny Pax Ameryca widac w tym ze USA okradaja Swiat deficytem handlowym z
                      > towarow.

                      co to za brednie ?? "Okradaja swiat"?? Jak Pinki i Mozg go opanowywuja? :D Ten naiwny swiat daje sie okradac i tylko TY to zauwazasz??
                      • jorl Re: Jorl, bo szacunek spada... 16.05.05, 18:51
                        dragger, ja wiem ze tego nie rozumiesz. Niestety aby to wytlumaczyc musze pare
                        postow napisac. Mam to w planie. Nie wiem kiedy, bo ze dzisiaj pisze wiecej to
                        przypadek. Akurat mam czas ktorego mam normalnie niewiele.
                        Ale ten fakt deficytu handlowego USA jest podstawa tego wszystkiego co sie w
                        Swiecie dzieje.
                        Cierpliwosci dragger. Felusiak naturalnie wie o co chodzi. Z innego forum.
                        Dlatego bluzga na mnie ile sie da. Taki ogien zaporowy.
                        Pozdrowienia
                        • wojcd Jorl - UWAGA 16.05.05, 19:10
                          Chlopcy w trakcie dyskusji podmieniaja rozumienie
                          konwencji startowych. Najpierw twierdza, ze
                          Pax Americana = USA bedzie bila po mordzie kazdego kogo
                          bedzie chciala.
                          Potem przyparci do muru twierdza, ze zle zostali zrozumieni
                          i termin ten nalez rozumiec w oslabieniu.

                          Na koniec wyjdzie, ze oni wcale nie uzywali tego pojecia.
                          • dragger Re: Jorl - UWAGA 16.05.05, 19:39
                            > Chlopcy w trakcie dyskusji podmieniaja rozumienie
                            > konwencji startowych. Najpierw twierdza, ze
                            > Pax Americana = USA bedzie bila po mordzie kazdego kogo
                            > bedzie chciala.

                            A gdzie cos takiego ktos z 'nas' napisal??
                          • manny_ramirez nie wszyscy 16.05.05, 19:42
                            ja niezmiennie i z uporem trzymam sie tego pierwszego twierdzenia
                          • j-k bzdury 16.05.05, 22:06
                            poszukaj w historii moj watek: Pax Americana.
                            jest tam dosc dokladnie opisane - co to znaczy.

                            Stany zjednoczone sa potezne, ale nie wszechpotezne.
                            tez nie moga wszystkiego, czego by zapragnely. i roweniez, jak starozytny Rzym,
                            (w czasach Pax Romana) potrzebuja sojusznikow, tudziez wasali, by rozprawiac
                            sie z wrogami.
                        • dragger ja WIEM co to jest deficyt handlowy 16.05.05, 19:38
                          ale nazywac go zlodziejstwem to brednia czystej wody. Polecam slownik jezyka polskiego i haslo "kradziez".
                      • abe_ltd USA okrada swiat swoim deficytem handlowym 17.05.05, 00:35
                        bo placi za towary wekslami bez pokrycia. W normalnych stosunkach komercyjnych
                        to bylby fraud.
                        • dragger g prawda :] 17.05.05, 02:55
                          Kobieto - przeciez cos takiego jak ujemny bilans handlowy jest normalnym zjawiskiem w gospodarkach panstw swiata! Co wiecej - ZAWSZE BEDZIE. I co powoduje, ze w przypadku USA to jest zlodziejstwo a przypadku Polski juz nie??
                  • kyle_broflovski Re: nie, wlasnie czasy sie zmienily. 16.05.05, 18:38
                    j-k
                    mozesz w to wierzyc wtedy na smierc mozna czekac z optymizmem Norad podobno nie
                    wykryl tych "uprowadzonych" samolotow 9/11. jestem przekonany ze atomowki po
                    obu stronach juz wisza nad naszymi glowami. wtedy nawet odpalac nie trzeba tylko
                    odhaczys z orbity. poza tym nikt na dupie nie siedzial bezczynnie od hiroszymy i
                    z pewnoscia obie strony maja w rekawie schowane duzo lepsze zabawki
                    • dragger to juz bylo... 16.05.05, 18:40
                      > mozesz w o wierzyc wtedy na smierc mozna czekac z optymizmem Norad podobno nie
                      > wykryl tych "uprowadzonych" samolotow 9/11.

                      Polecam strone NORADu wlasnie. Przed 9/11 NIE MONITOROWALI ruchu cywilnego nad USA - dopiero po 9/11 zostalo to dodane do ich zadan.
                      • kyle_broflovski Re: to juz bylo... 16.05.05, 18:45
                        zatem spij spokojnie zycze "mokrych" snow
                        • dragger tos sie wypowiedzial... 16.05.05, 19:40
                          a za zyczenia raczej podziekuje, napiecia rozladowywuje w sposob zgodny z natura i tradycja. Wspolczuje natomiast twoich problemow, skoro az tak wplywaja na twoje kontakty z otoczeniem jak widac po tym poscie...
            • i-love-2-bike Re: jorl ty pastylke dzis polknales? 16.05.05, 17:22
              felusiak1 napisała:

              > dawno takiego nieskladnego steku bzdur nie czytalem. Jak tak dalej pojdzie to
              > zostaniesz gwiazdorem forum i dostaniesz medal i puchar za dyrdymalstwo.

              felusiak nie zapedzaj sie tak dziecko moje,przeciez nieskladne bzdury to ja
              pisze,a teraz juz ktos inny niby dolaczyl do szeregu. uwazaj bo jeszcze ci sie
              pomylimy dziecie biedne.
              • felusiak1 Re: jorl ty pastylke dzis polknales? 16.05.05, 18:14
                Alez oczywiscie, ze ty rachel piszesz nieskladne bzdury ale dzisiaj odpuszcze ci
                wszak obiecalas wyslac wino. Musze zatem trzymac fason.

                PS. Badz bardzo ostrozna z nasmiewaniem sie z buszowego NUCULAR. Pamietaj, ze
                poludniowcy maja z tym trudnosci bez wzgledu na przynaleznosc partyjna.

                Quale dostal quecard na ktorej stalo napisane POTATOE. Ty bys nie byla lepsza,
                ani ja ani Clinton ani Reagan.
                • i-love-2-bike Re: jorl ty pastylke dzis polknales? 16.05.05, 22:55
                  felusiak1 napisała:

                  > Alez oczywiscie, ze ty rachel piszesz nieskladne bzdury ale dzisiaj odpuszcze c
                  > i
                  > wszak obiecalas wyslac wino. Musze zatem trzymac fason.
                  >
                  > PS. Badz bardzo ostrozna z nasmiewaniem sie z buszowego NUCULAR. Pamietaj, ze
                  > poludniowcy maja z tym trudnosci bez wzgledu na przynaleznosc partyjna.
                  >
                  > Quale dostal quecard na ktorej stalo napisane POTATOE. Ty bys nie byla lepsza,
                  > ani ja ani Clinton ani Reagan.

                  ad.1 wino ci obiecalam,ale musisz byc przez dlugi czas grzeczny,a wiec
                  poczekamy,zobaczymy felusiak,znajac ciebie to szybko pekniesz:))
                  ad.2 gentelmeni z poludnia,czy polnocy nie powinni miec problemy z pisaniem i
                  wymowa zadnego slowa,to swiadczy o brakach w wyksztalceniu i pachnie sloma z
                  bucikow.
                  ad3.jak dostaniesz kotus karteczke z bledem,to madrej glowie dosc po slowie,tym
                  bardziej,ze slowo jak potato i tomato,uczymy sie chyba w 2 klasie:))
                  oj slonko ty bys ostatnia krople krwi oddal za neoconow,takich jak ty im
                  potrzeba wiernych do konca.
              • dragger Re: jorl ty pastylke dzis polknales? 16.05.05, 18:41
                > felusiak nie zapedzaj sie tak dziecko moje,przeciez nieskladne bzdury to ja
                > pisze,

                ostatnio Ci sie mniej zdarza :]
    • jorl j-k i technika 16.05.05, 20:43
      Twoje slowa drogi j-k:
      >wiesz moze, ile ma obecnie USA, Felusiak?
      >3.500 - ja bylo podpisane z Rosja w ostatnim Ukadzie START?
      >czy 6.000 jak ostatnio deklarowalI?

      Widzisz j-k, glowice to jedno a mozliwosc ich przeniesienia na teren wroga to
      drugie.
      Np. Amis maja jakasc czesc na swoich rakietach krazacych. Wystrzeliwanych z
      B52. Mogli ich miec 1200 szt zgodnie z jakimis STARTami. I w czasie napasci na
      Jugoslawie musieli te uzyc. Naturalnie po przezbrojeniu na glowice
      konwencjonalne.
      I nie slyszalem aby je uzupelnili. Raczej mieli dalszy rozchod. W koncu co rusz
      nowe wojny.
      A uzupelnienie nieproste. Bo trzeba nowe skonstruowac jako ze linie produkcyjne
      dawno zdemontowane. Cos tam nowe Tomahawki do okretow zaczynaja produkowac ale
      to juz naprawde nie te strategiczne.
      Ciekawe tez jak sie czuja resursy amerykanskich rakiet strategicznych. Bo juz
      maja ze 20 lat zycia za soba. I wieczne nie sa. Nie slyszalem aby fabryki
      rakiet w USA dostaly nowe zlecenia. Smiano sie z Rosjan ze im rakiety rdzewieja
      ale o amerykanskiej rdzy cos cicho.
      Rosjanie conajmniej skonstruowali nowe rakiety. Lepsze od amerykanskich. Topole
      M. I w nieduzym tempie ale je produkuja i wprowadzaja do sluzby. Maja czas do
      rdzewienia, prawda? U Amis o nowych nic nie slyszalem.
      Slyszalem tez ze ostatnio Rosjanie wyciagneli wczesniej wyprodukowane ale
      nieuzywane rakiety ktore sa prawie jak nowe. I zastepuja te zardzewiale bedace
      w ciaglej gotowosci bojowej.
      Wiec j-k i w tej dziedzinie cos z Amis nie za dobrze. Kto wie ile tak naprawde
      maja sprawnych. I jak dlugo jeszcze. Wiedzielismy zlom Columbia. Jak sie
      rozlecial. Mial byc juz dawno zastapiony przez nowe promy. Ale ich cos nie
      zaczynaja Amis konstruowac.
      A Rosjanie konstruuja statek kosmiczny Clipper. 6 osobowy. Ma byc za 5 lat
      gotowy.
      Wiec j-k cos na technice sie nieznasz. A ja akurat sie tym interesuje. I to
      dokladnie.

      A co byloby jakby Rosja sprzedala taka solidna obrone przeciwlotnicza Iranowi?
      Dla obrony reaktora? Kosztowaloby pare miliard $ ale co by sie stalo z
      lotnictwem USA? Albo Izraela? 25 czy 50% strat?
      I potem szyici w Iraqu do partyzantki? Jak myslisz j-k co wtedy z Iranem?
      Naprawde sie oplaca?
      Pozdrowienia
      • manny_ramirez Re: j-k i technika 16.05.05, 20:48
        drogi jorlu, sluchay o niesamowitych sukcesach rosyjskiej techniki chodzily
        przez lat 70 za dawnego systemu, czyz jeszcze nie nauczyl sie jaka one
        posiadaja wiarygodnosc?
        • wojcd Re: j-k i technika 16.05.05, 21:15
          manny_ramirez napisał:
          > drogi jorlu, sluchay o niesamowitych sukcesach rosyjskiej techniki chodzily
          > przez lat 70 za dawnego systemu, czyz jeszcze nie nauczyl sie jaka one
          > posiadaja wiarygodnosc?
          _________________________________________________________________
          Manny
          Rosjanie maja baze intelektualna i materialna do
          tego by zrobic cos czego dotad nie ma.
          To jest gra o nieprzewidywalnych skutkach
          i poza kontrola USA.
      • jorl Pax.. 16.05.05, 20:51
        Chodzi o to ze sam fakt istnienia Rosji ze swoimi mozliwosciami zniszczenia USA
        temperuje i to bardzo mocno USA.
        Gdyby Rosja nie istniala to by Amis zabraliby WSZYSTKIM na Swiecie bron
        atomowa. Bo nikt poza Rosja nie ma mozliwosci drugiego uderzenia w stosunku do
        USA. Chiny tez. Jedno wyprzedzajace uderzenie albo grozba jego i Chiny NIE maja
        NIC.
        I zapewne by nie bylo zadne Euro wprowadzone.
        Wtedy bylby PAX America. Faktycznie.
        Pozdrowienia
        • j-k JOrl zmiluj Ty sie nad samym soba. 16.05.05, 22:02
          1. Ile razy mam Ci powtarzac, ze USA i Rosja nie maja ze soba zadnych
          sprzecznych interesow i nie beda ze soba walczyc, a wobec wspolnego zagrozenia
          (Chiny, Islam) coraz bardziej ze soba wspolpracowac?

          2. Nawet gdyby nie Rosja, to USA i TAK nie bylyby w stanie zabrac broni
          atomowej pozostalym panstwom atomowym.
          Iran prawdopodobnie zbombarduja, ale nie jestem pewien, czy Koree pln.
          Korea im bezposrednio nie zagraza i nie ma ropy i nie ewiadomo, czy sie
          nie pogodza ze statusem atomowym Korei.

          Stany zjednoczone sa POTEZNE, ale nie WSZECHPOTEZNE.
          • kyle_broflovski Re: JOrl zmiluj Ty sie nad samym soba. 16.05.05, 23:56
            bombardowanie nic nie zmieni bo co mialoby zmienic, okupacja byc moze by cos
            zmienila tyle ze jest nie mozliwa w obecnej sytuacji. pomarzyc zas mozna

            to sa surrogate states (czyli pionki w grze) spelniaja swoja role w polityce
            rosji i chin
            tak jak kraje wschodnioeuropejskie i gruzja robia robote dla amerykanow.
      • jorl manny_ramirez 16.05.05, 21:54
        manny_ramirez napisał:

        > drogi jorlu, sluchay o niesamowitych sukcesach rosyjskiej techniki chodzily
        > przez lat 70 za dawnego systemu, czyz jeszcze nie nauczyl sie jaka one
        > posiadaja wiarygodnosc?

        Nie wiem o co Tobie chodzi.
        Powiedzalem:
        1. Rosjanie opracowali w latach 90 rakiete miedzykontynentalna Topol M. Jako ze
        niedawno jest opracowana jest lepsza od amerykanskich. Moze byc przewozona na
        specjalnych samochodach. Amerykanie od 20 lat nic nowego nie skonstruowali.
        2. To ze w 1999r musieli naruszyc swoj zapas rakiet krazacych tez fakt. Stalo w
        gazetach. Co najmniej niemieckich. Wiem ze linie produkcyjne po tylu latach nie
        da sie uruchomic. Zreszta sam pracuje w przemysle i to wiem.
        3.To ze amerykanskie rakiety MUSZA rdzewic a dokladnie tracic resurs chyba jest
        jasne. I wiem ze zaden program dla nowych nie zostal otworzony. A teraz maja co
        innego na glowie. Patrz Irak.
        4. To ze promy kosmiczne byly konstruowane na 20 lat jest znane. A sa juz 25
        lat. Mialy byc nowe ale znowu napewno nie sa rozpoczete zadne prace. A na to
        trzeba typowo 10 lat. Od 2010 MUSZA byc wycofane. Nie maja czesci zamiennych
        doprodukowc nowych sie nie da bo nie ma oprzyrzadowania.
        5. To ze Rosjanie konstruuja juz 5 lat swoj 6 osobowy pisano w niemieckiej
        prasie. Ze trwa 10 lat to i bedzie za 5.
        Same suche fakty.
        Pozdrowienia

        • kyle_broflovski dodalbym jeszcze 17.05.05, 00:11
          www.aeronautics.ru/nws002/mna10.htm
    • t0g Dragger, ja nie lubie USA. No i co, czy trzeba się 17.05.05, 03:03
      ..specjalnie tym przejmować? Niech se nie lubi i Bóg z nią.
      • jankowski1960 Re: Dragger, ja nie lubie USA. No i co, czy trzeb 17.05.05, 12:34
        a ja lubie USA , tylko nie lubie ich klamliwych rzadow!
    • jorl j-k 17.05.05, 21:59
      j-k napisał:

      > 1. Ile razy mam Ci powtarzac, ze USA i Rosja nie maja ze soba zadnych
      > sprzecznych interesow i nie beda ze soba walczyc, a wobec wspolnego
      zagrozenia
      > (Chiny, Islam) coraz bardziej ze soba wspolpracowac?
      >
      > 2. Nawet gdyby nie Rosja, to USA i TAK nie bylyby w stanie zabrac broni
      > atomowej pozostalym panstwom atomowym.
      > Iran prawdopodobnie zbombarduja, ale nie jestem pewien, czy Koree pln.
      > Korea im bezposrednio nie zagraza i nie ma ropy i nie ewiadomo, czy sie
      > nie pogodza ze statusem atomowym Korei.
      >
      > Stany zjednoczone sa POTEZNE, ale nie WSZECHPOTEZNE.
    • jorl j-k jeszcze raz bo cos nie tak 17.05.05, 22:16
      j-k napisał:

      > 1. Ile razy mam Ci powtarzac, ze USA i Rosja nie maja ze soba zadnych
      > sprzecznych interesow i nie beda ze soba walczyc, a wobec wspolnego
      zagrozenia
      > (Chiny, Islam) coraz bardziej ze soba wspolpracowac?
      >
      > 2. Nawet gdyby nie Rosja, to USA i TAK nie bylyby w stanie zabrac broni
      > atomowej pozostalym panstwom atomowym.
      > Iran prawdopodobnie zbombarduja, ale nie jestem pewien, czy Koree pln.
      > Korea im bezposrednio nie zagraza i nie ma ropy i nie ewiadomo, czy sie
      > nie pogodza ze statusem atomowym Korei.
      >
      > Stany zjednoczone sa POTEZNE, ale nie WSZECHPOTEZNE.

      Wiec j-k ja tam wole nie wierzyc czy by USA, jakby Rosja nie istniala, nie
      zabralaby Swiatu bron atomowa. Czuje sie duzo lepiej jak tego NIE moze zrobic.
      Wole jak jest wiecej jak jeden buldog bo jak jest ich wiecej to takie kundelki
      jak ja maja prawo wyboru i buldog musi o nich dbac. Bo mu uciekna. A nie sie
      nad nimi znecac.
      To tak jak w ekonomii. Monopole sa zle.
      Pozdrowienia

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka