abe_ltd
16.05.05, 01:51
Ja ci cos powiem w ogolnosci, bez linkow i bez cytatow.
To jest tak z tymi USA-mi: lansuja wolnosc, rownosc i demokracje... ale tylko
werbalnie bo w rzeczywistosci to ich zachowanie jest literalnym zaprzeczeniem
wolnosci, rownosci i demokracji.
Jesli spojrzymy na spolecznosc miedzynarodowa i extrapolujemy ja na
hipotetyczna spolecznosc abstrakcyjnego panstwa, ktore wyznaje wolnosc,
rownosc i demokracje to tak to sie bedzie mialo do naszego Obywatela o
nazwisku USA. Otoz jeden z obywateli tego panstwa, Obywatel USA, zaczyna
stawiac sie ponad innymi obywatelami twierdzac ze wie co dla nich jest lepsze
i jak powinni funkcjonwac - zaprzecza wiec rownosci miedzy obywatelami i
podaza w kierunku autokracji pod egida wlasna. Tych obywateli, ktorzy smia
sie nie zgadzac z zasadami propagowanymi przez Obywatela USA, pociaga sie do
natychmiastowej odpowiedzialnosci poprzez zapedzanie ich w ciemny kat i bicie
ich na sliwke az wkoncu uznaja tegoz Obywatela zasady zycia za obowiazujace
wobec nich. Tych, ktorzy mimo bicia sie nie godza, sie eliminuje ze
spolecznosci. Tych, ktorzy sie godza pod przymusem obciaza sie rachunkiem za
koszty mordobicia.
No wiec gdzie tu demokracja? Gdzie tu wolnosc? Gdzie tu rownosc?