explicit
31.07.05, 14:34
Dla ignorantow do wiadomosci ,... Dzialacz zydowski , jeden z organizatorow
i po samobojstwie Anielwicza przywodca powstania w warszawskim gettcie ,
Kazik Ratajzer z kolei rowniez dzialacz zapisal sie w historii getta brawura
i sukcesami w przemycie Zydow na aryjska strone.
He, he, do Rumunii i na Wegry dotarli bez problemow, pomogli wywiezc 1600
krewnych zioncow z Palestyny, pomazancow Kastnera, ktory ubil interes z
Eichmanem kosztem zycia ponad 600 tys wegierskich Zydow zlozonych w ofierze
na oltarzu zionistycznego Isroel'a .
uklony
============================================================================
A syjoniści z Palestyny nie przysyłali nic - mówi Edelman do Simhy Rotema,
który przyjechał z Izraela, by wziąć udział w filmie dokumentalnym o tym, jak
10 maja 1943 r. zorganizował wyjście powstańców z getta kanałami. Wtedy
nazywał się jeszcze Kazik Ratajzer, miał 18 lat, wyglądał jak polski Polak, a
do tego mówił swojską, warszawską gwarą z Powiśla.
Naprawdę wierzysz, że syjoniści mogli nam pomóc? - pyta Kazik.
Marek: - Zagładzie zapobiec nie mogli, ale w poszczególnych przypadkach pomóc
mogli. Tylko że specjalnie nie chcieli, bo uważali, że im więcej zginie tu
Żydów, tym szybciej powstanie państwo żydowskie. Taka była ich polityka.
Kazik: - Co to znaczy "mogli pomóc"? Mieli nam tu przysłać desant
spadochronowy, czy co?
Marek: - Organizacja wojskowa w Palestynie - Hagana - miała ludzi, którzy
mówili wszystkimi językami świata. Jej wysłannicy jakoś dotarli do Rumunii,
na Węgry. Mogli i nam podrzucić parę osób.
Kazik: - No nie, ja ci bardzo dziękuję. Gdyby oni nam przysłali te parę osób,
to mielibyśmy tylko dodatkowy kłopot z ich ukrywaniem.
Marek ze złością: - No to mogli chociaż przysłać sto tysięcy dolarów na broń.