gazeciarz68
06.08.05, 15:49
W swojej konsekwentnie antypolskiej frazeologii Wybiórcza chętnie używa
wrogiej frazeologii. Tym razem jest to określenie "wypędzeni". Kierownictwu
redakcji wypada przypomnieć, że nikt Niemców z Polski nie wypędzał. Jednostki
militarne walczyły z niemickim wrogiem, a ludność cywilna uciekała przed
Armią Czerwoną (vide ludność twierdzy Breslau lub przypadek harbianki von
Doenhoff)lub wyjeżdżała sama jeszcze na długo przed Umowami Poczdamskimi.
Wskutek Umów Poczdamskich ludność niemiecka była wysiedlona. To wielka
różnica nie tylko semantyczna. To jest tworzenie faktów historycznych.
Wypędzeni natomiast byli sami obywatele polscy (w tym pochodzenia
mojżeszowego) ze swoich siedzib przez Niemców, po to, żeby zrobić miejsce
kolonialistom niemieckim. Wypędzeni byli m.inn. mieszkańcy domu, który
bezprawnie zajął w Rumii ojciec Eryki Steinbach - dzisiaj
najsławniejszej "wypędzonej". Być może udziałowcem Agory jest już koncern
Springera, a może to słownictwo to jeden z przykładów podlizywania się
ewentualnym przyszłym właścicielom?