titus_flavius 23.08.02, 20:16 Ave, świetny wywiad, ale Mubarak jest zbyt filosemicki. Zaś dziennikarz popisał się całkowitą ignorancją - w kółko cytowała izraelskie hasełka propagandowe. T. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kolega Cerbera Re: Stawiam na Arafata IP: *.toya.net.pl 23.08.02, 20:18 Postaw sobie penisa a jak oklapnie przykryj go arafatka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alik Re: Stawiam na Arafata IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 21:33 Bidny ten Mubarak. Chciałby pomóc Palestyńczykom, ale nie może bo siedzi w kieszeni u Amerykanów. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Stawiam na Arafata 23.08.02, 21:47 Ave, Tytuł nie pochodzi ode mnie tylko od "GW". Ja osobiście stawiam nie na Arafata - tego kolaboranta i tchórza, a na Hamas. Hamas nie płaszczy się i nie układa ze zbrodniarzami, tylko walczy o niepodległość. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wowa Re: Stawiam na Arafata IP: *.hfa.netvision.net.il 24.08.02, 20:22 titus_flavius napisał: > Ave, > Tytuł nie pochodzi ode mnie tylko od "GW". Ja osobiście stawiam nie na Arafata > - > tego kolaboranta i tchórza, a na Hamas. Hamas nie płaszczy się i nie układa ze > zbrodniarzami, tylko walczy o niepodległość. > T. Zabijajac ludnosc cywilna w autobusach ,restauracjach iuczelniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sala Re: Stawiam na Arafata - do Wowa IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 24.08.02, 20:32 Wowa ! Titus Flavius to jeden z najwiekszych antysemitow na tym forum. Wypisuje swinstwa. Nie warto z nim dyskutowac. Napisalam ci wiadomosc przy okazji twojego komentarza o Dzeninie ? Czytales? Jak Havdala? Pozdrawiam sala.hamil@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Stawiam na Arafata 25.08.02, 00:03 Gość portalu: wowa napisał(a): > titus_flavius napisał: > > > Ave, > > Tytuł nie pochodzi ode mnie tylko od "GW". Ja osobiście > stawiam nie na Arafata > > - > > tego kolaboranta i tchórza, a na Hamas. Hamas nie płaszczy > się i nie układa ze > > zbrodniarzami, tylko walczy o niepodległość. > > T. > > Zabijajac ludnosc cywilna w autobusach ,restauracjach > iuczelniach. Czołgi izraelskie strzelają na ulicach Nablusu - 12 rannych (PAP) 24-08-2002 24.8.Nablus - Izraelskie czołgi otworzyły w sobotę w centrum Nablusu na Zachodnim Brzegu Jordanu ogień bezpośredni wzdłuż ulic starej części miasta, raniąc co najmniej dwunastu Palestyńczyków, w tym czworo dzieci. Cztery osoby są w stanie krytycznym. W sobotę po południu izraelscy żołnierze wtargnęli do wielu mieszkań, sklepów i warsztatów palestyńskich, zachowywali się agresywnie, popychali i prowokowali ludzi. Wówczas pojawili się bojownicy palestyńskiego ruchu oporu i doszło do starć z wojskiem izraelskim. Izraelskie czołgi natychmiast otworzyły ogień, strzelając z działek wzdłuż wąskich uliczek Starego Miasta. Wiele osób odniosło rany. Parę godzin wcześniej wojsko izraelskie dokonało na ulicach Nablusu demonstracji siły wobec grupy 400 izraelskich pacyfistów, która próbowała wejść do miasta. Użyto przeciwko nim gazów łzawiących i granatów ogłuszających. Jednocześnie do Nablusu wjechała kolumna pancerna złożona z dwunastu pojazdów. (PAP) A tak mozna zabijac ludnosc panie Wowa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Do Tytusa De Zoo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 20:30 titus_flavius napisał: > Ave, > Tytuł nie pochodzi ode mnie tylko od "GW". Ja osobiście stawiam nie na Arafata tego kolaboranta i tchórza, a na Hamas. Hamas nie płaszczy się i nie układa ze zbrodniarzami, tylko walczy o niepodległość. Hamas zabić - dobrze, zabić pacanów z Hamasu - źle. Czyli pozdrowienia od Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Do Tytusa De Zoo 24.08.02, 22:22 Gość portalu: Tomasz napisał(a): > titus_flavius napisał: > > > Ave, > > Tytuł nie pochodzi ode mnie tylko od "GW". Ja osobiście stawiam nie na > Arafata tego kolaboranta i tchórza, a na Hamas. Hamas nie płaszczy się i nie > układa ze zbrodniarzami, tylko walczy o niepodległość. > > Hamas zabić - dobrze, zabić pacanów z Hamasu - źle. Czyli pozdrowienia od > Kalego. Ave, pisałem wielokrotnie, że każdy winny zbrodni powinien stanąć przed sądem i zostać skazanym. Nie możemy jednak przy tym zapominac kto jest katem, a kto ofiarą. Kto kogo okupuje? To Izrael okupuje ziemie palestyńskie od 54 lat. Pisałem na wątku o niewinnych Izraelitach, że takowych nie ma - każdy Izraelita wspiera SSzarona i jego zbrodnie. Ofiarą Hamasu padają więc wyłącznie przestępcy. Zabijanie ich jest usprawiedliwione w świetle zasady stanu wyżzej konieczności, zgodnie z którą napadnięty ma prawo do zabicia napadtnika, aby ratować swe życie. Nadto zgodnie z tą regułą, w ptrzypadku zagrożenia życia, a tak jest w Palestynie, dopuszcza się zabicie zarówno bezpośredniego napastnika, a gdy to jest konieczne to i także jego przełożonych i pomocników. Zważcie przy tym, że to, że dany Izraelita danego dnia jest w mundurze, a inny np. robi zakupy w supermarkecie, nie zwalnia tego drugiego od odpowiedzialności. Taki podział funkcji wynika jedynie z rozpisanego podziału ról: dzisiaj jeden walczy czynnie, a inni wspierają go finansowo. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do Tytusa De Zoo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 23:48 titus_flavius napisał: > Ave, pisałem wielokrotnie, że każdy winny zbrodni powinien stanąć przed sądem i zostać skazanym. Nie możemy jednak przy tym zapominac kto jest katem, a kto > ofiarą. No właśnie, kto? > Kto kogo okupuje? To Izrael okupuje ziemie palestyńskie od 54 lat. Pisałem na > wątku o niewinnych Izraelitach, że takowych nie ma - każdy Izraelita wspiera > SSzarona i jego zbrodnie. Nie każdy Izraelczyk wspiera Szarona - nie widziałeś wyników sondaży? Poza tym na Szarona głosowali - poza izraelską prawicą - również arabscy mieszkańcy Izraela, i to w proporcjach dużo większych od Żydów. Co do okupacji "ziem palestyńskich" - dlaczego uważasz, że są właśnie wyłącznie palestyńskie? Większośc krajów świata uznaje prawo Żydów do własnego państwa i nie mówi o "okupacji". No, są chlubne wyjątki: Syria, Libia no i... ty. > Ofiarą Hamasu padają więc wyłącznie przestępcy. Pierdu, pierdu. Czy "przestępcami" jest młodzież czekająca na wejście do dyskoteki, czy są nimi amerykańscy i europejscy studenci albo ludność cywilna? > Zabijanie ich jest usprawiedliwione w świetle zasady stanu wyżzej konieczności, zgodnie z którą napadnięty ma prawo do zabicia napadtnika, aby ratować swe życie. Ładny mi napastnik - student zamordowany nad zwojem Tory. > Nadto zgodnie z tą regułą, w ptrzypadku zagrożenia życia, a tak jest w Palestynie, dopuszcza się zabicie zarówno bezpośredniego napastnika, a gdy to jest konieczne to i także jego przełożonych i pomocników. Obawiam się, że to Żydzi a nie Arabowie są zagrożeni na Bliskim Wschodzie. Spróbuj wjechac np. do Syrii z hebrajską książką, to przestaniesz mówić takie egzaltowane brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fauconnier Re: Do Tytusa De Zoo IP: 212.76.37.* 25.08.02, 22:40 titus_flavius napisał: > Gość portalu: Tomasz napisał(a): > > > titus_flavius napisał > Kto kogo okupuje? To Izrael okupuje ziemie palestyńskie od 54 lat. Nie od 54 lat. Po wojnie 1948 r. Izrael zajął wprawdzie terytorium większe od tego jakie mu początkowo przyznała ONZ, ale daleko temu było do całej Palestyny. Ponadto na terytorium tym nie pozostało zbyt wielu Arabów. O problemie okupacji można mówić dopiero od 1967 r., odkąd Izrael zdobył Zachodni Brzeg Jordanu na Jordanii, oraz od 1973, odkąd zdobył strefę Gazy na Egipcie. Można zatem mówić o pełnej okupacji dopiero od 35 lub od 29 lat. Ale to w zasadzie detal. Istotniejsze jest to, że ziemie te stanowią zdobycz wojenną odebraną państwom, które Izrael zaatakawały. Teraz po prostu ponoszą tego konsekwencje. Sytuacja Izraela nie różni się tak znowu bardzo od sytuacji Polski, która "okupuje" Breslau i Danzing, to jest rdzennie niemieckie miasta odebrane Niemcom po drugiej wojnie światowej. Ilekroć słucham Polaków dyskutujących o problemie konfliktu bliskowschodniego, zawsze uderza mnie jak mało poświęcają miejsca polskim analogiom. Zrzeczenie sie przez Izrael ziemi zdobytej na arabskich agresorach byłoby dla nas potencjalnie bardzo niebezpiecznym precedensem. Z pewnością próbowały by je wykorzystać różne niemieckie związki wypędzonych i inni tamtejsi rewizjoniści. Co prawda w chwili obecnej nie ma odpowiedniego klimatu politycznego, by elity rządzące RFN chciały wziąć ich roszczenia poważnie, ale który pierwszy naiwny mi przysięgnie, że tak będzie już zawsze, po kres dziejów? I tu małą dygresja. W niedawnym sporze między byłym premierem Węgier, Orbanem, a byłym premierem Czech, Zemanem, o wypędzenie Niemców i Węgrów z Czechosłowacji po drugiej wojnie światowej, polskie władze pragmatycznie i zdecydowanie wzięły stronę Zemana, mimo, że obiektywnie każdy widział, że argumenty Orbana trzymają się kupy. Ale nasz rząd, przynajmniej ten jeden raz zdał sobie sprawę, jak niebezpieczny precedens oznaczałoby dla nas jego zwycięstwo w tym sporze i zareagował, może niezbyt pryncypialnie, za to zgodnie z polską racją stanu. Podobnie powinniśmy reagować w sprawie konfliktu na bliskim wschodzie. No, chyba, że ktoś nienawidzi Żydów tak patologicznie, że za przyjemność dokopania im jest gotów ryzykować nawet utratą w przyszłości trzeciej części państwa polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amd Re: Do Tytusa De Zoo IP: *.wns.univ.gda.pl 28.08.02, 10:54 Gość portalu: Fauconnier napisał(a): > O problemie okupacji można > mówić dopiero od 1967 r., odkąd Izrael zdobył Zachodni Brzeg > Jordanu na Jordanii, oraz od 1973, odkąd zdobył strefę Gazy na > Egipcie. Można zatem mówić o pełnej okupacji dopiero od 35 lub > od 29 lat. > Ale to w zasadzie detal. Istotniejsze jest to, że ziemie te > stanowią zdobycz wojenną odebraną państwom, które Izrael > zaatakawały. Teraz po prostu ponoszą tego konsekwencje. malutka uwaga - wojna szesciodniowa zaczela sie atakiem lotnictwa izraelskiego. W wojnie Yom Kippur Izrael zostal zaatakowany, tak. A powod zatrzymania Zachodniego brzegu jest akurat jasny - wystarczy spojrzec na mape. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MB Re: Do Tytusa De Zoo IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.02, 15:20 Kilkuletnie izraelskie dzieci także ? Należy wyzbyć sie sentymentów ,czy antypati i zimno ocenić systecję ,ale kto to potrafi , w Polsce tyle jest pozostałości po Endecji . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klon Bimiego Re: A ja na Tolka Banana IP: *.mofnet.gov.pl 24.08.02, 14:23 Tolek jest w spisku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: A ja na Tolka Banana IP: 2.4.STABLE* / 192.168.115.* 24.08.02, 16:55 Gość portalu: Klon Bimiego napisał(a): > Tolek jest w spisku Niewykluczone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr problem Palestynczykow IP: *.valueline.com 23.08.02, 22:39 w zadnym kraju arabskim nie ma demokratycznie wybranych wladz, niezaleznego sadownictwa, sprawnie dzialajacego rynku kapitalowego, itd.itd. Jesli Palestynczycy nie beda wspopracowac z Izraelem i USA to nie sadze by zbudowali normalnie funkcjonujace panstwo. Beda musieli chcac czy nie chcac, albo pograza sie marazmie jak reszta bracii Arabow. To jest niesamowite, do Ligii Arabskiej naleza 22 panstwa, i ani jednego demokratycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arczyslaw78 Re: problem Palestynczykow IP: *.eyrkonaeac03.dialup.ca.telus.com 24.08.02, 18:41 Od czasu podpisania przez Sadata pokoju z Izraelem, kazdy prezydent Egiptu staje sie wykonawca i gwarantorem tego porozumienia. (I otrzymuje za to 5 miliardow dolarow rocznie od USA). Konflikt palestynsko-izraelski wywoluje bardzo gorace reakcje wszystkich Arabow i nie trudno zgadnac po ktorej stronie opowiada sie tzw. arabska ulica w tym konflikcie. Tak wiec role te latwiej wypelniac dyktatorowi jak Mubarak, niz przywodcy wypelniajacemu mandat demokratyczny. Mozna rowniez zalozyc, ze w warunakch wolnej demokracji Egipt szybko przeksztalcilby sie w kolejna republike islamska, co nie lezy w interesie ani egipskiego establishmentu ani Izraela ani USA. Odpowiedz Link Zgłoś
sewer_ Re: to bedzie problem Egiptu...! 24.08.02, 21:36 No to mozna zalozyc... Tylko wtedy z tych 5 mld US $ niestety nici, a Egipt mam malo ziemi uprawnej i 60 mln mieszkancow. bedzie po prostu druga Somalia... Egipskie elity polityczne maja jednak rozum... Odpowiedz Link Zgłoś
carrallo Re: to bedzie problem Egiptu...! 25.08.02, 16:43 Jak to biedny Egipit ? Przecież mają Nil, fakt, ze od czasu zbudowania tamy Assuańskiej nie funkcjonuje już tak jak dawniej. Ale, jak mawiał tow. Urban, Egipt sam się wyżywi. Gdzie Ty widzisz Somalię ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fauconnier Prezydent Egiptu IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 24.08.02, 14:02 Byłem w Egipcie parokrotnie. I choć przyznaję, że głównie interesowały mnie tam piramidy, Sfinks i ogólnie dziedzictwo faraonów, to nie mogłem jednak nie zauważyć STRASZLIWEJ nędzy w jakiej żyje większość ludności egipskiej. Dlatego kiedy prezydent Egiptu w wywiadzie dla zachodniej prasy wylewa krokodyle łzy, że „ok. 2 mln Palestyńczyków cierpi z powodu niedożywienia”, a nie raczy się choćby zająknąć na temat głodujących w jego własnym kraju, to sorry ale dla mnie jest on całkiem niewiarygodny. Przypominają się przywódcy radzieccy wypominający Amerykanom, że „ale u was za to biją murzynów”. Mubarak powinien się zająć najbierw bałaganem na własnym podwórku, nim zacznie doradzać innym narodom, co mają robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Prezydent Egiptu IP: *.246.66.24.Dial1.NewYork1.Level3.net 02.09.02, 20:03 zgadzam sie w 200%. I chodzi nie tylko o Egipt ale wszystkie panstwa arabskie, a moza nawet wszystkie muzulmanskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojciech Fascynujące jak między wierszami dyktator wychodzi IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 24.08.02, 14:06 "A dlaczego nie jak królowa Mikronezji! Nie, prezydent bez władzy stałby w sprzeczności z kulturą polityczną Bliskiego Wschodu. Istnieje osobista więź między ludem i przywódcą bez względu na to, czy został on wybrany, czy nie." Czy ktoś słyszał większą bzdurę? Osobista więź z dyktatorem? Gdyby u nas jakiś polityk to powiedział to bym go chętnie osobiście kopnął w dupe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: celofyz Re: Stawiam na Arafata IP: *.torun.dialup.inetia.pl 24.08.02, 17:09 >Mubarak jest zbyt filosemicki W konflikcie arbsko-izraelskim (ze względów poprawności politycznej nie nazywanym arabsko-żydowskim) opowiadanie się za jedną ze stron z pobudek filosemickich jest niezbyt logiczne. Zarówno Arabowie jak i Izraelczycy to narody w równym stopniu semickie, tak więc ani Ci pierwsi nie mogą być anty-, ani drudzy prosemiccy. Wystarczy spojrzeć na podobną fizjonomię. Odpowiedz Link Zgłoś
carrallo Re: Stawiam na Arafata 25.08.02, 16:46 No jasne, że tak ! Przecież i Żydzi i Arabowie to rasy semickie, tyle, że innego boga wyznają. wystarczy popatrzeć na Irańczyków, niby muzułmanie, a jednak to indoeuropejczycy, jak Polacy. Ich buźki są zupełnie różne od arabskich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Re: Stawiam na Palestyne Arafatska IP: 5.2.1R1D* / 193.188.174.* 24.08.02, 18:24 Tak jak jest Arabia Saudyjska, ktora zreszta wycofuje setki miliardow z bankow USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carrallo Nie stawiam na nikogo IP: *.wsa.emit.pl 25.08.02, 17:21 Jeśli walczy się z okupantem, wszystko jest dozwolone. W czsie, II wojny zbombardowano ( najbardziej znany przykład) Drezno, pełne ludności cywilnej. Zrobiono to, idąc po najprostrzej lini oporu, taka jest wojna. Nasze ciepłe społeczeństwa nie są przyzwyczajone do śmierci. Gdy giną ludzie w Izraelskich kawiarniach, jest to potworne ale dla nas, dla Palestyńczyków co nie znają pewnie nawet innego świata, jest to naturalne. Po tylu latach walk na tym terenie, każdy Żyd jest wrogiem, czy jest w mundurze czy siedzi w kawiarni. Psychika zmienia się podczas tylu lat, powiedzmy "stanu wojny". Izrael powstał zajmując tereny, które należały do Palestyńczyków, wprawdzie Żydzi mieszkali na tych terenach tysiące lat wcześniej ale to już przeszłość. Metodą faktów dokonanych powstało państwo Izrael, rzecz jasna mieszkającym tam Palestyńczykom nie spodobało się to ale każda państwowość rodzi się we krwi. Wygrywa silniejszy to normalne. tyle, ze przy dzisiejszych środkach przekazu ów proces walczenia i ugruntowania zdobytego terenu rozgrywa się na naszych oczach i jest pewną abstrakcją, ponieważ polskie plemię nie musi już walczyć o ziemię, zrobili to za nas nasi przodkowie, także wylewając morza krwi-swojej i sąsiadów. Dlatego też nie potępiam ani nie gloryfikuję żadnej ze stron. Obecnie przewagę ma Izrael ale taka sytuacja nie musi trwać wiecznie. Nie wiem czy to dobrze żyć na przyczółku, otoczonym wrogami. Państwo krzyżowców też upadło, a jednak trochę tam istniało. Współczuję Izraelowi, gdy USA już nie będą go popierać ( z różnych względów, nie wiem za 100 czy 200 lat), upadnie on wówczas bardzo szybko. arabowie są pamiętliwi, niezbyt kierują się zasadą miłosierdzia i przebaczenia. Jeśli będą mieli okazję, zniszczą Izrael, na jego własne życzenie zresztą. Jeśli mając przewagę i będąc de facto okupantem o jeszcze nieugruntowanej pozycji na tych ziemiach (krótka państwowość) nie dają tam żyć innym, kurczowo, w imię doraźnych celów, bojąc się okazać słabość w świecie arabskim (czyt. oddać tereny okupowane); nie rozwiążątego konfliktu to zginą marnie. Propozycja satrapy Mubaraka, by wrócić do granic z 1967 r. jest sensowna, to terytoria okupowane i Jerozolima są kością niezgody. W końcu Palestyńczycy, choć jak wszyscy Arabowie skłonni do władzy despotycznej, skorumpowanej i ani z pozoru demokratycznej, mają chyba prawo do posiadania własnego państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Arabscy satrapi nie zniszcza Izraela IP: *.210.214.50.Dial1.NewYork1.Level3.net 02.09.02, 20:23 Arabscy satrapi nie zniszcza Izraela, na kogo wtedy beda zwalac wine za nedze we wlasnych krajach? Izrael zniszczony, USA wycofuja sie z roli supermocarstwa... i co dalej? Allah akbar, badz milosierny. Do dla nich najczarniejszy scenariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: Stawiam na Arafata IP: *.ipt.aol.com 26.08.02, 06:04 w kilku slowach, ale uczciwe i konkretne podsumowanie "procesu pokojowego;" "Za dużo słuchacie propagandy Izraelczyków! Proponowali 96 proc., ale mieli zachować Jerozolimę i jej przedmieścia, mieli zachować osiedla, Dolinę Jordanu, porty, koszary dla swych wojsk. Ostatecznie oddaliby 96 proc. z 45 proc., czyli 40 proc. początkowej powierzchni" To jest wlasnie "Barak's generous offert," czyli nowe Buntystany!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fredzio54 Re: Stawiam na Arafata 28.08.02, 12:08 titus_flavius napisał: > Ave, > świetny wywiad, ale Mubarak jest zbyt filosemicki. > Zaś dziennikarz popisał się całkowitą ignorancją - w kółko > cytowała izraelskie hasełka propagandowe. > T. Arafat jest Lalus i wali w Rammala zaden nie chce znim rozmawiac ! Odpowiedz Link Zgłoś