Dodaj do ulubionych

Cindy a Wy

31.08.05, 09:48
z uporem maniaka wracam do Waszych lokalnych inicjatyw antywojennych.
powiedzialem Wam co robia ludzie w mojej okolicy ale Wy nie odpowiedzieliscie.

ja wciaz mam kilka pytan. czy znacie ludzi bioracych udzial w antywojennych
inicjatywach? czy akcja cindy miala wplyw na zmiane w Waszym lokalnym ruchu
antywojennym? czy Wasi sasiedzi popieraja cindy? co mysla o cindy ci, ktorzy
jej nie popieraja?

moje pytania wciaz mieszcza sie w kategorii fs bo dotycza i miedzynarodowej
wojny i panstwa ktore ma decydujacy glos w miedzynarodowych wojnach.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Cindy a Wy 31.08.05, 10:39
      No coz zamiast komentarzy bo u nas antywojenny job zrobili juz kilka lat temu
      Villepin i Chirac ale sugestia. Napisz moze cos wiecej o Cindy w sposob
      syntetyczny (syntetyczny staje sie slowem kluczem nszej korespondencji:)).

      Pozdr.

      PF
      • ghotir Re: Cindy a Wy 31.08.05, 11:48
        no, czesc sloneczko. dzieki ze sie tu wciales.

        niewiele wiem o cindy poza tym ze ona zyczy sobie aby nasz prezydent
        ustosunkowal sie do smierci jej syna w iraku. prezydent nie ma na to ochoty wiec
        cindy pyta innych 'oficieli' co o tym mysla, felusiak o tym sie wypowiadal.

        w mojej 'county' akcja cindy spowodowala ze (1) troche ludzi przylaczylo sie do
        prawie martwego ruchu anty-wojennego; (2) ludzie placa skladki na utrzymanie
        protestu cindy przed ranchem busha (ona okupuje lub okupowala wejscie na jego
        rancho aby uzyskac audiencje) i (3) ludzie zastanawiaja sie nad sensem wojny w
        iraku w sytuacji kiedy matka poleglego tam 'dobrowolnego' zolnierza protestuje
        przeciwko tej wojnie.

        Wasi 'oficjele' zrobili w tej sprawie duzo wiecej niz 'grass root movement' w
        stanach marzy. takze, duzo robi opinia publiczna w anglii i we wloszech. nasi,
        poza 'leftystami' z duzych miast, siedza cicho. ot, paru tych, ktorzy pamietaja
        ruch hippi, zaczelo anty-war ruch. troche pomogl im w tym mooore (to Wy daliscie
        mu jakas nagrode) i weterani. jednak, jak odbieralem zone z tych spotkan to
        widzialem ze srednia wieku uczestnikow tych spotkan oscylowala miedzy 60 i 75.
        teraz pojawily sie nowe inicjatywy (picnic i pokaz filmow antywojennych) i moja
        pani twierdzi ze obnizyl sie wiek uczestnikow spotkan. to moze byc regionalna
        sprawa (moj stan jest znany z liberalnych polityk) ale tez moze stanowic
        reprezentacje tego co dzieje sie w usa na lokalnym poziomie w ogole. dlatego
        znecam sie nad naszymi forumowiczami. chcialbym wiedziec co dzieje sie w ich
        sasiedztwie w tej sprawie.

        dla mnie, Wy liczycie sie w tej sprawie tylko jezeli chodzi o Wasze przyszle
        wybory prezydenckie (juz Ci o tym powiedzialem gdzies indziej) bo to co Wy
        zrobicie moze (ale nie musi) miec wplyw na moich sasiadow. oczywiscie, inna
        sprawa jest geopolityka, ale nie o ta mi chodzi w tym watku.
        • polski_francuz Re: Cindy a Wy 31.08.05, 12:56
          Dzieki. teraz rozumiem.

          Grass root mouvement nie zmienia historii zbyt czesto, ale trzyma ludzi razem.
          Tylko ze u was, jak i u nas, jest z grubsza pat demokratyczny: 50 za 50 przeciw.

          Sytuacja sie zmieni z wieksza ilosc poleglych GI's.

          Pozdr.

          PF
          • ghotir Re: Cindy a Wy 31.08.05, 13:25
            polski_francuz napisał: 'Sytuacja sie zmieni z wieksza ilosc poleglych GI's.'
            ----------------
            dokladnie. dlatego rozumiem dlaczego ani demokraci ani republikanie nie zycza
            sobie 'draftu'. mysle ze tarik aziz ma racje twierdzac ze draft bylby koncem tej
            wojny dla us. a ze teraz umieraja tylko biedni i immigranci zawsze mozna
            podeprzec sie argumentem ze 17-to letnie dzieci maja pelna swiadomosc tego na co
            sie pisza dobrowolnie idac na te wojne. ja tu nie jestem 'teoretyczny'; dzieci
            moich niektorych polskich przyjaciol sa po raz CZWARTY w iraku i ja ocieram lzy
            rodzicom tych dzieci.

            za to dziewczyna z mojej okolicy ktora sprzeciwila sie wciagnieciu jej syna w te
            awanture otrzymala bardzo duzo wsparcia od moich sasiadow. mozliwe ze grass root
            movement to fifty/fifty (statystycznie zgadzam sie z Toba) ale w tym przypadku
            bylo to 90 do 10 (nawet nasze gazety wsparly te matke).

            i o to mi chodzi. chcialbym wiedziec co dzieje sie w sprawie antywojennego ruchu
            na poziomie naszych forumowiczow. hej, odezwijcie sie.
            • i-love-2-bike Re: Cindy a Wy 31.08.05, 16:48
              ghotir ja juz Ci mowilam,ze w moim miejscu jest akurat bardzo duze poparcie dla
              Cindy,NY jest lewicujacy i dlatego antywojenne manifestacje maja tu miejsce.
              Cindy jest przedstawicielka ponad polowy spoleczenstwa,ktore nie zgadza sie z
              polityka zagraniczna busha. w koncu poparcie dla tej idiotycznej zadymy w iraku
              maleje z dnia na dzien,dlatego busz bawi sie teraz w businesmana i propaguje te
              falszywa wojne,aby podniesz sobie rating. o czym tu dyskutowac o tym,ze ludzie
              po obu stronach gina jak muchy niepotrzebnie,ze wmieszalismy sie w sytuacje bez
              wyjscia,co bylo do przewidzenia,o tym,ze zniszczylismy irak i trzeba bedzie
              lat,aby ustala tam zwykla wojna domowa,ktora zawsze jest dewastujaca. my
              potrafimy tylko gdzies wjechac sila,zniszczyc wszystko,zbombardowac,pokazac
              nasze miesnie,ale nie potrafimy zbudowac malego modelu naszej
              demokracji,gdzies,gdzie ludzie maja inna kulture i tradycje. nasza arogancja
              silnego przeslania nam realne mozliwosci rozwiazania tego konfliktu inaczej niz
              za pomoca piesci i bomby.
            • explicit Re: Cindy a Wy 31.08.05, 18:22
              Cindy powinna wziasc gleboki oddech , bo z ostatnich jej wypowiedzi wynika ze
              albo jest niekonsekwentna , albo hipokrytka ,... W jednym z ostatnich wywiadow
              zarzuca prezydentowi ze zaczal niesprawiedliwa wojne , nie ze szlachetnych
              pobudek , domaga sie zakonczenia i powrotu naszych do domu a w nastepnym zdaniu
              zada od prezydenta zeby wyslal wojne swoje corki - C'mon jesli jestem przeciwko
              wojnie to nie bede posylal na nia dwoch mlodych kobiet tylko dlatego ze sa
              corkami prezydenta , badzmy konsekwentni .

              Inna sprawa , to protest przeciko Blue Angels i family event jakim jest kazdy
              ich wystep na ktorych organizacje harytatywne zbieraja duzo pieniedzy na rozne
              szlachetne cele , protest w przededniu zamkniecia bazy dzieki okolo 2 tysiace
              cywili straci prace i nastepny tysiac w serwisie w rezultacie zwolnien . Boje
              sie ze tam nie znajdzie poparcia .

              uklony

              ==============================================================================

              Peace activist to protest air show at BNAS
              ===========================================

              August 30, 2005

              BRUNSWICK, Maine --When the Blue Angels return to Maine next month for what may
              be their final air show at Brunswick Naval Air Station, peace activist Cindy
              Sheehan plans to be on hand to protest their appearance.

              www.boston.com/news/local/maine/articles/2005/08/30/peace_activist_to_protest_air_show_at_bnas/
              • i-love-2-bike Re: Cindy a Wy 31.08.05, 18:25
                nie zgadzam sie z toba split. prez razem z politykami powinni dac dobry przyklad
                masom ludzi,ktorzy im uwierzyli na slowo, poprzez poswiecenie wlasnych rodzin
                dla slusznej sprawy. ilu politykow zaciegnelo wlasne dzieci do wojska? a jesli
                chodzi o air show to miejsce jest dobre jak kazde do manifestacji twoich
                przekonan.armia to nie tylko shows,ale i combat,gdzie gina ludzi i przecietny
                joe musi sobie to uswiadomic.
                • explicit Re: Cindy a Wy 31.08.05, 18:47
                  Wsrod naszych reprezentantow obu izb i administracji dokladnie ZERO - Mnie
                  chodzi o principles jej postawy, albo jestem za albo przeciw , bez wyjatkow ,...
                  ===============================================================================
                  nie zgadzam sie z toba split. prez razem z politykami powinni dac dobry przyklad
                  masom ludzi,ktorzy im uwierzyli na slowo, poprzez poswiecenie wlasnych rodzin
                  dla slusznej sprawy. ilu politykow zaciegnelo wlasne dzieci do wojska?


                  Na show nikt nikogo nie zmusza , ludzie ida bo chca miec fun , szczegolna
                  frajda dla dzieci , kiepskie miejsce na mobilizowanie poparcia ,...
                  ==============================================================================
                  a jesli chodzi o air show to miejsce jest dobre jak kazde do manifestacji twoich
                  przekonan.armia to nie tylko shows,ale i combat,gdzie gina ludzi i przecietny
                  joe musi sobie to uswiadomic.

                  uklony


                  • i-love-2-bike Re: Cindy a Wy 31.08.05, 18:52
                    explicit napisał:

                    > Wsrod naszych reprezentantow obu izb i administracji dokladnie ZERO - Mnie
                    > chodzi o principles jej postawy, albo jestem za albo przeciw , bez wyjatkow ,..
                    > .
                    > =a ja uwazam,ze najlepszy przyklad powinien isc z gory,tak bylo za czasow
                    dawnych wojen. inaczej to pic na wode i widac to golym okiem.


                    a wiele ludzi musi sobie zdac sprawe,ze mamy dwie wojny,niestety wiekszosc o tym
                    zapomina dlatego air shows sa dobrym miejscem na przypomnienie tym co
                    przychodza,aby miec jedynie fun,ze niestety gina gdzies ludzie.
              • jennifer5 hipokryta i to przez duze H, 01.09.05, 20:05
                explicit napisał:

                > Cindy powinna wziasc gleboki oddech , bo z ostatnich jej wypowiedzi wynika ze
                > albo jest niekonsekwentna , albo hipokrytka ,... W jednym z ostatnich
                wywiadow zarzuca prezydentowi ze zaczal niesprawiedliwa wojne , nie ze
                szlachetnych pobudek , domaga sie zakonczenia i powrotu naszych do domu a w
                nastepnym zdaniu zada od prezydenta zeby wyslal wojne swoje corki - C'mon jesli
                jestem przeciwko wojnie to nie bede posylal na nia dwoch mlodych kobiet tylko
                dlatego ze sa corkami prezydenta , badzmy konsekwentni

                --------------------------------------------------------------------------------

                explicit, czy ty naprawde nie rozumiesz, czy udajesz ze jestes felusiakiem.
                Okresliles Cindy "hipokrytka", uzasadniajac to w sposob beznadziejny i
                bezsensu. Kazdy kto potrafi logicznie myslec zdaje sobie sprawe dlaczego
                zapytala busha o corki. Czy ty chcesz powiedziec ze nie rozumiesz?. Podobnie
                jak tutaj padaly pytania do felusiaka, najwiekszego chyba tutejszego
                propagatora tej bandyckiej wojny, o jego dzieci. Nie dlatego ze ktokolwiek
                zyczy jego dzieciom zle, ale zeby ukazac kim on jest nagminnie twierdzac ze
                nalezy w Iraku ginac za "cele"... tylko niech to robia inni. To on wlasnie jest
                hipokryta i to przez duze H, tak jak bush i ta cala reszta wokolo. Cindy
                postawila konkretne pytania, nie uzyskala odpowiedzi. Dlaczego, dlatego ze bush
                nie moze na te pytania odpowiedziec, sam siebie musialby pograzyc i posadzic na
                lawie oskarzonych o zdrade stanu. Tak wiec nie wspomagaj tutaj propagandy
                felusiaka zakrecajac to co jest bardzo proste.
    • abe_ltd Ja siem z tobom ghotir nie rozmawiam 01.09.05, 03:50
      bo ty mnie uwazasz za niestabilna emocjanolnie kobite z ktora nie da sie
      rozmawiac tylko czeba jej ustepowac. Co jest jeden wielki BS i wogole sie tego
      po tobie nie spodziewalam.
      A teraz zachowam sie jak prawdziwa kobita i wcale na temat ci nic nie powiem
      • ghotir Re: Ja siem z tobom ghotir nie rozmawiam 01.09.05, 04:16
        abe_ltd napisała: 'ty mnie uwazasz za niestabilna emocjanolnie kobite z ktora
        nie da sie rozmawiac tylko czeba jej ustepowac.'
        ---------------
        abe, nie przypominam sobie ze Cie tak potraktowalem. akurat tak sie sklada ze
        uwazam kobiety za bardziej stabilne emocjonalnie niz facetow (zapomnij o pms,
        to przynajmniej jest przewidywalne wobec niektorych, ktore cierpia z tego
        powodu, kiedy nasze nastroje to zagadka nawet dla nas). jednak wiem ze Wy
        myslicie troche inaczej niz faceci wiec jakas moja glupia odzywka mogla
        prowadzic do wnioskow ktore tu prezentujesz. dzieki ze to mowisz i, bardzo
        prosze, przypomnij mi gdzie sie tak glupio popisalem. podejrzewam ze mamy do
        czynienia z nieporozumiem i bardzo chcialbym je wyjasnic.
        • krolowa_bona Re: Ja siem z tobom ghotir nie rozmawiam 01.09.05, 04:27
          WIesz co? Znalazlam ten 'patronising' kawalek ktory mnie tak rozzloscil,
          przeczytalam po raz wtory i ujrzalam go w troche innym swietle dzisiaj (moze
          dlatego ze pms juz dzisiaj nie obowiazuje :-/)
          Sorry, chyba cie zle zrozumialam. Myslalam ze mowisz ze jestesmy nieracjonalne
          i nie-intelektualne w pojmowaniu swiata. CHyba nie chodzilo ci o to co teraz
          widze jasno. Whoops, I did it again (jak mawia moja siostra Britney Spears)
          "2)o naszych 'trzech dziewicach' wypowiadam sie w oparciu o to co pisze
          i-love-to-bike. lubie ja choc wiem ze ludziom przywiazanym do ciezkich faktow
          trudno jest ja strawic. widzisz, moja zona jest naukowcem (nauki spoleczne) ale
          gdybys posluchal tego co ona mowi w domu to osiwialbys. przy niej nauczylem sie
          roznic miedzy 'nauka' a 'zyciem'. jakos tak sie sklada ze ta mieszanka swietnie
          pracuje w naszej rodzinie kiedy wiem ze moje (intelektualne tylko) podejscie
          rozwaliloby te rodzine. dlatego tak cackam sie z naszymi paniami. one moga nie
          trafiac w Twoje argumenty ale w sumie to one utrzymuja to forum, moja rodzine i
          caly swiat. mysle ze gdybysmy ich dokladniej sluchali to nie musielibysmy
          zastanawiac sie teraz co zrobic z pod-saharan afryka, afganistanem lub irakiem.
          • ghotir Re: Ja siem z tobom ghotir nie rozmawiam 01.09.05, 05:30
            krolowo bono,

            masz racje co do 'patronizing'. napisalem o tym co rzeczywiscie ma miejsce i w
            mojej rodzinie i na forum: Wam chce sie rozmawiac i wyjasniac kiedy my, czesto,
            zasklepiamy sie w naszym poczuciu obrazy. jednak powinienem inaczej ujac te
            mysl. jeszcze raz przepraszam za zwracanie sie tylko do Twojego gatunku (wydaje
            mi sie ze i niektorzy faceci zachowuja sie podobnie, mam przynajmniej jednego
            takiego kumpla) i, przede wszystkim, za ten ton 'pouczania'; to bylo glupawe i
            dziekuje Ci ze zwrocilas na to uwage. jednak wciaz mam problem: moj sentyment
            byl prawdziwy i zastanawiam sie jak go wyrazic bez obrazania nikogo. moglabys mi
            pomoc?

            na marginesie, nawet najbardziej uznani 'naukowcy' polegaja do pewnego stopnia
            na intuicji. wydaje mi sie ze proces poznawczy to mieszanka
            intelektualno-emocjonalna; tak jest przynajmniej w moim przypadku. nasze panie
            przyznaja sie do tego drugiego kierunku ale jak je poskrobiesz to szybko
            zauwazysz ze one moga sobie na to pozwolic bo opanowaly strone intelektualna
            czesto lepiej niz faceci: zwroc uwage ktora plec prowadzi w niektorych aspektach
            testow na inteligencje. nie wiem o Tobie, to co pisze dotyczy statystyk, dorothy
            smith i mojej zony.

            wiesz, w sprawie i-love-2-bike do piet jej nie dorastam w sprawie wyczucia ludzi
            na fs. kompleksow wobec niej nie mam bo i ja mam swoje mocne strony, ale podziw
            mi pozostaje.

            i-love-2-bike sama przyznala ze szczegoly historyczne umykaja jej uwadze (ona
            miala tu przynajmniej jedna duza wpadke w tej sprawie). za to ona ma
            fantastyczne wyczucie trendow historycznych. pewnie ze sie do niej przyczepie o
            fakty ale to nie zmienia tego ze ona mi poddaje mysli historiozoficzne. za
            czorta nie wiem jaki zwiazek ma to z 'gender'. dla mnie jestescie cenionymi
            uczestnikami fs. Wasza plec wychodzi kiedy ktos wysyla Was do kuchni lub do
            lozka. wtedy diabli mnie biora moze dlatego ze sam nie jestem tu bez winy.
    • felusiak1 Tylko jedno slowo i zmywam sie 01.09.05, 03:55
      No, moze slow kilkoro....
      Ghotirze drogi, twoje pytanie jest nieco tendencyjne i nie wszyscy moga na nie
      odpowiedziec. Ja na przyklad jestem prowojenny w tym przypadku i sila rzeczy nie
      koleguje sie z antywojennikami aby oszczedzic sobie retoryli prezentowanej
      przez moveon.org w talking points.
      Ale nawet nie o to chodzi. Pytasz mianowicie jakie piwo jest lepsze, zywiec czy
      okocim. No i jak ja mam na to odpowiedziec skoro nigdy skautem piwnym nie bylem,
      piwa nie cierpie i za cholere nie wiem jak odroznic ktore jest lepsze.
      I na koniec, Mama Sheehan obudzila pewien niedopielegnowany aspekt sprawy i
      pozwolila wbic sobie gola. Mianowicie upowszechnila pytanie co sie stanie jesli
      jutro wyjdziemy z Iraku i Afganistanu. Jakie beda dlugofalowe konsekwencje
      takiego kroku. I na tym zasadza sie moje poparcie dla wojny.
      Jestem zdania, ze albo nie trzeba bylo wogole zaczynac a jesli zaczelismy to
      musimy zjesc ten pasztet a nie po pierwszym kesie spieprzac do mamy.
      PS. Bardzo wkurza mnie to autorytatywne stwierdzanie, ze prezydent rzekomo
      oszukal. Co za bzdura. Senatorowie dostali do wgladu wiekszosc intelligence z
      CIA a super tajne fragmenty CIA udostepnila czlonkom Intelligence Commitee,
      ktorzy po zapoznaniu sie przedstawili opinie senatorom, czlonkom swojej partti
      a ci z kolei glosowali zgodnie ze swoim sumieniem. Identyczne dane posiadal
      poprzedni prezydent, ktory na tej podstawie kilkakrotnie Irak bombardowal.
      Uwazam, ze obywatele maja nie tylko prawo ale rowniez obowiazek wyrazania
      swojego stanowiska wobec wojny w Iraku ale na mily Bog czy trzeba uciekac sie do
      klamstw aby "uwiarygonic" wlasne przekonania?
      • krolowa_bona Ja tez tylko jedno slowo 01.09.05, 03:59
        Czy ty to ten sam felusiak ktory nam tu udowadnial ze 'take sb out' to znaczy
        tylko 'zdjecie go z pozycji, od wladzy', he he. To mialo byc w sprawie jakiegos
        Pata ktory zazadal 'taking out' Cheveza. Ciekawe co on naprawde mial na mysli
        ten twoj idol
        www.freesearch.co.uk/dictionary/take+sb--sth+out+%28destroy%29
        • felusiak1 Re: Ja tez tylko jedno slowo 01.09.05, 05:43
          nie moja krolewno, rzecz w tym, ze robertson uzyl slowa "assasinate" a nie "take
          him out" a ja jedynie zabawialem sie z wami i tylko jedna osoba zajrzala do zrodel
          i znalazla. to nie bylas ty.
        • nowymail Re: Ja tez tylko jedno slowo 01.09.05, 20:22
          Zlikwidowanie Chaveza byłoby jednym z lepszych posunięć, szczególnie w długim okresie. Chavez to głupi, nawiedzony komuch
          • i-love-2-bike Re: Ja tez tylko jedno slowo 01.09.05, 20:25
            nowymail napisał:

            > Zlikwidowanie Chaveza byłoby jednym z lepszych posunięć, szczególnie w długim o
            > kresie. Chavez to głupi, nawiedzony komuch

            no wlasnie i kto tu o KGB owskich metodach mowi? nic tylko w czape temu,
            zlikwidowac tamtego,najechac kogos bo nie sa z nami i nie mysla jak my,czyli
            czas na reedukacje. tak towarzyszu dobra z wasz sztuka,smierdzisz czerwonym
            przez oceany. spocznij towarzyszu i zdejmij czapke.
          • ghotir Re: Ja tez tylko jedno slowo 01.09.05, 23:18
            nowymail,
            dzieki za informacje gdzie stoisz: i dlugowlose malpy z ruchu antynuklearnego i
            chavez to przyglupy. zatem ja tez jestem przyglupem. pojawia sie pytanie: po co
            ze mna rozmawiasz? gdybys podal argumenty na poparcie tej tezy (a nie
            ideologiczne frazesy) to rozumialbym chec rozmowy. bez takich argumentow
            pozostaje mi zyczyc Ci dobrej nocy.
      • ghotir Re: Tylko jedno slowo i zmywam sie 01.09.05, 05:56
        felusiak,

        oczywiscie ze moje pytania sa tendencyjne: dotycza tylko jednej strony spektrum.
        jednak, jest tam i miejsce dla Ciebie: co mysla Twoi lokalni zwolennicy wojny o
        cindy. odpowiedziales na to pytanie i dziekuje Ci.

        powiedzialem Ci i powtarzam ze dostaje zatwardzenia z powodu pytania o wyjscie z
        iraku. nie rozumiem dlaczego tam siedzimy (my oznacza srednia i nizsze klasy w
        usa). i ja i moja rodzina i przyjaciele znajdujemy sie pod zwiekszajaca sie
        grozba atakow terrorystych tylko dlatego ze nasz rzad zyczy sobie utrzymywac
        swoja obecnosc na bliskim wschodzie (gdzies tam rozpisalem sie o tej sprawie w
        odpowiedzi do Ciebie, wypadaloby abys znal ten post).

        ja chcialbym abysmy dzis wyszli z iraku i afganistanu. dla mnie to oznacza
        poparcie dla naszych zolnierzy. dopiero wtedy bedziemy mogli ocenic skutki
        obecnosci usa w tych krajach.

        klamstw nie lubie. jak im sie poddaje to mi zwroc uwage. jednak watpie ze ruch
        antywojenny zniza sie do klamstw. oni nawet zdaja sie wierzyc w oficjalna liczbe
        us ofiar wojny (porto rico kwestionuje te liczby).
        • felusiak1 Re: Tylko jedno slowo i zmywam sie 01.09.05, 06:09
          Ghotir, szczerze ubolewm, ze czlowiek inteligentny nie potrafi albo raczej nie
          chce przeprowadzic wywodu logicznego i dojsc do konkluzji i w zamian przedklada
          z gory zalozona konkluzje ignorujac logiczne myslenie i naginajac rzeczywistosc
          do wlasnego obrazka.
          Nasze wyjscie z obu krajow to zwyciestwo Osamy i Zarkawiego. Wyjscie z Bliskiego
          Wschodu to calkowita kapitulacja i oddanie tego Chinom. A jesli nie Chinom to
          chaosowi.
          I na koniec, pisalem ci juz, ze jedt mi calkiem obojetna opinie moich sasiadow o
          wojnie. Kto chce ten popiera a kto nie chxe popierac to moze byc przeciwny a
          mnie to zwisa.
          Ghotirze, najwiekszy grzech antywojennikow to opieranie wywodow na klamliwych
          podstawach. A jest tyle prawdziwych podstaw do bycia przeciwnikiem, tylko ze
          obecny potencjal jest nawiedzony, dogmatyczny i posluguje sie demagogia
          calkowicie dyskredytujac sie.
          • ghotir Re: Tylko jedno slowo i zmywam sie 01.09.05, 06:30
            felusiak1 napisała: 'jedt mi calkiem obojetna opinie moich sasiadow o wojnie.
            Kto chce ten popiera a kto nie chxe popierac to moze byc przeciwny a mnie to zwisa.'
            ---------------------
            to stwierdzenie mowi mi ze nie udalo Ci sie nawiazac sasiedzkich kontaktow.
            mozna i tak tyle ze skazujesz sie na pustynie socjalna, Twoja sprawa.

            nie opowiadaj mi o osamie i zarkawim. oni twierdza ze zagrazaja mnie, mojej
            rodzinie i przyjaciolom dlatego ze wojska mojego kraju okupuja ich region. Ty mi
            tu wstawiasz ideologiczne opowiastki ale ja chcialbym sprawdzic czy to co oni
            mowia jest prawda przez wycofanie us z bliskiego wschodu. gdyby 'terroryscci'
            kontynuowali ich akcje pomimo nieobecnosci us na bliskim wschodzie to zgodzilbym
            sie z Tobia. na razie dc nie pozwala na taki test wiec mozemy sie klocic skolko
            ugodno.
          • gosc88 Pozwole sobie wtracic do rozmowy. Felusiaku1, 01.09.05, 06:56
            jednak prezydent Busz podaje inny powod szybkiego niewycofywania sie z Iraku
            niz ty. Juz co najmniej 2 razy powiedzial, ze to szybkie wycofanie z Iraku
            zagroziloby bezpieczenstwu Ameryki !!!

            Czy ty moze dostrzegasz tu jakas logike prezydenckiej wypowiedzi ?? Bo mam
            wraznie, ze sporo ludzi ma z tym rozumowanie problem.
            • ghotir Re: Pozwole sobie wtracic do rozmowy. Felusiaku1, 01.09.05, 07:03
              gosc88 napisał: 'Czy ty moze dostrzegasz tu jakas logike prezydenckiej
              wypowiedzi ?? Bo mam wraznie, ze sporo ludzi ma z tym rozumowanie problem.'
              ---------------------
              ja od dawna mam problem z tym rozumowaniem: ani to logiczne (nauka) ani
              emocjonalne (podstawowy system wartosci). jednak poczekajmy na felusiaka choc
              obawiam sie ze zaszczyci Cie 'nieobecnoscia'.
              • felusiak1 Re: Pozwole sobie wtracic do rozmowy. Felusiaku1, 01.09.05, 09:39
                Panie ghotir daj mnie pan sie wyspac a nie o 1 sej w nocy oskarzasz.
                Jest taka gra CONNECT THE DOTS. Jesli nasze wycofanie jest postrzegane jako
                zwyciestwo Osamy i Zarkawiego, jesli Afganistan i Irak stana sie wylegarnia
                terroryznu to jest rzecza oczywista, ze zagraza to nie tylko bezpieczenstwu USA
                ale calego cywilizowanego swiata. Dziwi mnie, ze musze pisac oczywiste rzeczy.
                Jesli w moim blokowisku grasuje przestepczy gang i policja po pewnym czasie,
                nie radzac sobie ustepuje i zaprzestaje patrolowania to jak myslisz, co sie
                zaczyna dziac? connect the dots.
                Rzecz jasna, mozna sobie tlumaczyc wszystko w sposob bardziej zyczeniowy.
                PS. Mama Sheehan uwaza, ze w Afganistanie tez jestesmy po nic i ze trzeba bylo
                zaatakowac Al Qaide a nie Taliban i Afganistan.
                Goraco doradzam zapoznanie sie z ideologia Muslem Brotherhood skad wywodzi sie
                glowny ideolog Al Qaidy.
                • ghotir Re: Pozwole sobie wtracic do rozmowy. Felusiaku1, 01.09.05, 15:35
                  felusiak,

                  ja nie postrzegam naszego wycofania z iraku jako zwyciestwa osamy, to Ty to
                  robisz. ja widze takie wycofanie jako moralnie i intelektualnie 'sound'. irak
                  stal sie wylegarnia terroryzmu dopiero po wprowadzeniu sie tam usa, dobrze o
                  tym wiesz. zatem laczac kropki nalezaloby powiedziec ze to usa jest
                  odpowiedzialne za terroryzm, przynajmniej w iraku.

                  Twoja analogia z policja jest troche chybiona. policja to sprawa wewnetrzna,
                  nie miedzynarodowa. owszem, zycze sobie obecnosci policji na Twoim blokowisku
                  ale nie zycze tam sobie obecnosci wojska z kraju ktory znajduje sie na innej
                  polkuli, ktorego nie zaprosilem do siebie i ktory ma kulture tak rozna od
                  Twojego blokowiska ze dogadanie sie z mieszkancami blokowiska jest niemozliwe.
                  jak juz mialbym zostac przy Twojej analogii to porownalbym usa do tego
                  przestepczego gangu grasujacego na blokowisku iraku.

                  no to cindy jest w dobrym towarzystwie. szef nowej partii socjaldemokratycznej
                  w niemczech mysli ze niemcy sa po nic w afganistanie. jemu brakow w edukacji
                  zarzucic nie mozna.

                  to co piszesz nie jest oczywiste, jest naciagane w sprawie iraku.

                  nie chce mi sie zapoznawac z ideologia walczacego islamu. po pierwsze dlatego
                  ze mam dosc innych ideologii a po drugie dlatego ze zainteresowanie islamem
                  moze sprowadzic na mnie zainteresowanie homeland security, a po co mi dodatkowe
                  klopoty.

                  spij sobie, ja tez kiedys musze. pogadajmy jak obaj spac przestaniemy.
                  • felusiak1 Ghotirze ty moj drogi 01.09.05, 18:57
                    z przykroscia musze zauwazyc, ze to co napisales jest krystalicznie czystym
                    nonsensem.
                    przytaczanie wypowiedzi kogokolwiek z niemiec, z lewej strony jest takim samym
                    nonsensem. Za dwa tygodnie beda tam wybory i to co slychac to polityczna papka.
                    Minister srodowiska powiedzial, ze Katrina to wina Busha gdyz nie podpisal
                    Kioto. Gdyby podpisal Katrina nie zaistnialaby. W czasie kampanii mowi sie rozne
                    bzdury i nie nalezy na to zwracac uwagi.
                    11 wrzesnia na ulicach palestyny widzielismy wiwatujace tlumy. Jak myslisz co
                    sie stanie kiedy te same tlumy uznaja nas za pokonanych. wiwatom nie bedzie
                    konca, a kiedy upadnie dyktatura saudyjska i osama stanie sie krolem to nie
                    wystarczy ci pieniedzy zeby zatankowac motorower.
                    • w_ojciech o żywotności oszczerstw 01.09.05, 19:08
                      felusiak1 napisała:
                      > 11 wrzesnia na ulicach palestyny widzielismy wiwatujace tlumy.
                      --------------------------
                      • felusiak1 Re: o żywotności oszczerstw 02.09.05, 00:57
                        Wojtulek, tak sie sklada, ze zdjecia sa autentyczne. Widzialem je 11 wrzesnia w
                        telewizji i na dodatek nie w Foxie. I na dodatek reporter przeprowadzal wywiady
                        z tymi ludzmi gdzie wyrazali swoja radosc z dolozenia Ameryce.
                        homepage.mac.com/cfj/.Pictures/9-11/pals-911-party-02.jpg
                        A kobiete na tym zdjeciu pamietam szczegolnie dobrze.
                        Wojtus nie osmieszaj sie.
                        Mozesz bronic tych ludzi i wskazywac na przyczyny takiego zachowania i
                        usprawiedliwiac je ale nie tworz wlasnych faktow.
                        • ghotir Re: o żywotności oszczerstw 02.09.05, 06:02
                          felusiak1 napisała: 'tak sie sklada, ze zdjecia sa autentyczne. Widzialem je 11
                          wrzesnia w telewizji i na dodatek nie w Foxie. I na dodatek reporter
                          przeprowadzal wywiady z tymi ludzmi gdzie wyrazali swoja radosc z dolozenia
                          Ameryce.'
                          ------------
                          nie wiem o wojtku ale ja nie kwestionuje autentycznosci tych zdjec, nawet kiedy
                          fox je pokazuje. za to zwracam Twoja uwage na to ze nie wszyscy arabowie lub
                          wyznawcy islamu wyrazali ten sentyment. nasluchalem sie przeciwnych glosow
                          arabskich na tv link i ubolewam ze nasze 'main stream media' nie zadaly sobie
                          trudu upowszechnienia takze takich glosow. moze teraz ludzie inaczej
                          odbieraliby sprawe w lodi?
                    • ghotir Re: Ghotirze ty moj drogi 01.09.05, 23:10
                      felusiak1 napisała: '11 wrzesnia na ulicach palestyny widzielismy wiwatujace
                      tlumy'
                      ----------------
                      a czego mozna bylo spodziewac sie od ludzi, ktorych bliscy od lat sa zabijani i
                      okaleczani przez izraelczykow korzystajacych z amerykanskich dotacji i
                      techonologi?
                      byla tez druga strona, ktorej nasza telewizja nie pokazala: autentyczne
                      wspolczucie arabow dla ofiar jedenastego wrzesnia.

                      no coz, niemcy robia przedwyborcza papke. nie znam wypowiedzi ich ministra
                      srodowiska. osobiscie watpie ze kioto moglo przeciwdzialac kathrina ale wierze
                      moim kumplom od srodowiska ze mogloby przeciwdzialac anomaliom pogodowym na
                      dluzsza mete.

                      w sprawie bliskiego wschodu jestem pieknoduchem. nie wierze w podwyzki cen ropy
                      w sytuacji gdyby usa wycofalo sie z bliskiego wschodu. wydaje mi sie ze ceny
                      przy pompie sa dyktowane przez kartel kompanii naftowych, gdzie prym wiedzie
                      usa, a nie wlasciciele zloz ropy.

                      nie chce mi sie zapoznawac z ideologia wojujacego islamu ale wydaje mi sie ze
                      czytam oswiadczenia przywodcow tego ruchu uwazniej niz nasi dziennikarze i
                      ludzie przy wladzy. biore te oswiadczenia 'at face value' i wychodzi mi ze
                      gdyby stany wycofaly sie z bliskiego wschodu to wojujacy islam stracilby glowny
                      powod do terroryzmu. moge sie tu mylic i moze okazac sie ze osamie chodzi o
                      mieszkanie w grotach i innym przywodcom tego ruchu o to aby na nich polowano.
                      jako pieknoduch proponuje najpierw przetestowac propozycje oponentow i dopiero
                      kiedy okaze sie ze te propozycje to 'smoke screen' walic w nich z armaty. na
                      razie robimy to drugie ignorujac to pierwsze.
                  • felusiak1 i dodatkowa dygresja 01.09.05, 19:01
                    jesli nie chcesz zapoznac sie z ideologia muslim brotherhood to nigdy nie
                    bedziesz w stanie pojac o co osamie chodzi. moge zrozumiec niemoznosc dotarcia
                    do zrodel ale niechec w czlowieku, ktory zajmuje sie naukowo.......
                    • polski_francuz Re: i dodatkowa dygresja 01.09.05, 19:12
                      Wybacz, ze sie wtracam niepytany. Byc moze Ghotir rzeczywiscie troche
                      pieknoduszy jak i my wszyscy na campusach. I chyba sluszne sa twoje argumenty o
                      ropie. Pytanie tylko, czy ty naprawde wierzysz, ze Ameryka wprowadzi tam
                      porzadek i demokracje?

                      Pal szesc ideologie, ale czy jestesci do tego zdolni?

                      Politycy europejscy nie wierza. Ale moze sie oni wlasnie myla. Poza tym wasz
                      prezydent nie jest znawca problemow miedzynarodowych. Idzie za swoim instynktem
                      jak Reagan.

                      Pytanie jest tylko jedno, czy rozsadnie mozna wierzyc, ze dacie rade?

                      PF
                      • w_ojciech Re: i dodatkowa dygresja 01.09.05, 19:48
                        polski_francuz napisał:
                        > Pytanie tylko, czy ty naprawde wierzysz, ze Ameryka wprowadzi tam
                        > porzadek i demokracje?
                        >
                        > Pal szesc ideologie, ale czy jestesci do tego zdolni?
                        >
                        > Politycy europejscy nie wierza. Ale moze sie oni wlasnie myla.
                        ---------------------------------
                      • ghotir Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 00:03
                        polski_francuz,

                        jestes pytany gdziekolwiek mnie widzisz.

                        ja tez chce opowiedziec na Twoje pytanie o nasze zdolnosci wprowadzenia
                        porzadku w iraku. wydaje mi sie ze nie mamy na to srodkow. brakuje nam i
                        pieniedzy (dlug wewnetrzny tez ma swoje limity), i ludzi (dzieci moich
                        znajomych sa w iraku po raz czwarty i sa problemy z zaciagiem nowych
                        ochotnikow), i zrozumienia ludzi w iraku. na dodatek mamy problemy w ameryce
                        pld i w iranie (korea pln moze na razie poczekac). w sumie, nasze srodki sa
                        limitowane a teatr naszych koniecznych operacji rozciaga sie. nie wiem ktora
                        analogia jest tutaj odpowiedniejsza, rzym czy trzecia rzesza, ale wiem ze
                        gonimy resztkami.

                        wciaz wydaje mi sie ze mozna przeciwdzialac naszej klesce ale nie widze tutaj
                        odpowiednich kandydatow do zrobienia tego. popieralem kucinich bo on obiecywal
                        dogadanie sie z europa w tej sprawie. kucinich honorowo przegral. mnie wydaje
                        sie ze dlatego ze istniejace srodki tak bardzo sie skurczyly ze amerykanie nie
                        moga sobie pozwolic na dzielenie sie nimi. jednak nie bylbym zdziwiony gdyby
                        abe miala racje zwalajac nasze problemy tylko na drapieznosc amerykanow.

                        abstahujac od powodow, ladujemy sie w przewidywalna kleske. wlasnie zastanawiam
                        sie nad cichym miejscem do przezycia tej kleski. kanada na pewno nie jest takim
                        miejscem a cos egzotycznego mogloby wprowadzic mnie w sytucje tego francuza
                        ktory wlasciwie ocenil sytuacje przed druga wojna swiatowa i przeniosl sie
                        do ... guadal canal.
                        • polski_francuz Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 08:13
                          Ghotirze,

                          Ameryka ma swoje niesamowite rezerwy: pracowitosci, optymizmu...Trzeba w nia
                          wierzyc. Bushe przychodza i odchodza a Ameryka zostaje. Najgorsze co was moze
                          spotkac to po GW Jeb na prezydenta:). Ale on ponoc jest much smarter niz jego
                          brat.

                          Pozdr.

                          PF
                          • ghotir Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 08:38
                            jak jeb, madrzejszy od george, zalapie sie na nastepna prezydenture to mamy
                            przerypane bo watpie ze europe zachodnia stac na cierpliwosc przez nastepne
                            osiem lat.

                            za to zgadzam sie z Toba w sprawie naszych rezerw. jestesmy mlodziutkim krajem,
                            nasze rezerwy srodowiskowe wciaz sa prawie nietkniete a potencjal ludzki jest
                            fantastyczny (ach, ci uchodzcy ktorzy postawili wszystko na zaaklimatyzowanie
                            sie w usa). jednak pamietaj o rezerwacjach o ktorych pisalem wczesniej. jako
                            lekkoduch a wiec urodzony optymista, wierze ze przynajmniej przez moment
                            wywiniemy sie z klopotow. za to jako czlowiek zajmujacy sie cyklicznoscia
                            zjawisk spolecznych watpie ze nam sie to tak latwo uda. sam jestem rozdarty w
                            tej alternatywie. pozyjemy, zobaczymy.

                            Wy zdaje sie macie takie powiedzonko ale nie bede sie wyglupiac z malpowaniem
                            francuskiego, ktorego nie znam. nie lap mnie tu za dwujezycznosc kanady, sam
                            bije sie po tylku kiedy moi koledzy wywieszaja swoje francusko-jezyczne
                            publikacje. na razie spedzam troche wolnego czasu na niemieckim bo lubie
                            niemieckich filozofow. francuski musze odlozyc na emeryture.

                            milo spotkac optymiste.
                      • felusiak1 Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 00:48
                        Wtracaj sie kiedy tylko zechcesz. Zapraszam.
                        Czy damy rade? Czas pokaze. Reagan mial racje, byc moze Bush tez.
                        Wierze, ze chcemy wprowadzic tam zalazek demokracji a czy sie powiedzie?
                        I na dodatek robimy to we wlasnym interesie a nie z pobudek filantropijnych.
                        We wlasnym interesie narzucilismy Niemcom i Japonii demokracje. Niemcy mialy
                        tradycje, Japonia musiala zrobic milowy krok z feudalizmu.
                        Jak sie mowi the number one business of America is BUSINESS.
                        Popatrz na Koree Poludniowa. Przez lata dyktatura, ktora wyemancypowala sie
                        i zaadoptowala demokracje. Czy promowalismy demokracje wczesniej? Tak, ale
                        anemicznie. Nade wszystko promowalismy kapitalizm gdyz on prowadzi do
                        powstania klasy, ktora wczesniej czy pozniej przechwyci wladze a dyktatura jest
                        wrogiem kapitalizmu.
                        • polski_francuz Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 08:10
                          Felusiak

                          Mysle czasami jak jak ty a przede wszystkim, chcialbym tak myslec o Ameryce. Ma
                          ona w Europie, w Polsce i w moich oczach taki pozytywny obraz: wolnosci,
                          optymizmu...ze nie chcialbym jego znieksztalcenia.

                          GW ma teraz druga kadencje i walczy o miejsce w historii. Porazka w Iraku
                          zapewni mu takie miejsce jak Nixonowi. Ale z drugiej strony, Reagan byl przede
                          wszystkim dobrym aktorem, a muskuly Ameryki sprawdzal w Granadzie. Irak to
                          sprawa o wiele powazniejsza. Idac za twoimi analogiami: Niemcy z tradycjami
                          demokratycznymi, Japonia z oswieconego feudalizmu, ale Irak z epoki plemiennej
                          pomieszanej z mieszanka wybuchowa religii, narodow (Kurdowie) i sasiadow
                          upartych i nielatwych.

                          Pozdr.

                          PF

                          • warmi2 Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 08:18
                            "Reagan byl przede
                            > wszystkim dobrym aktorem"

                            W sumie to jest do pewnego stopnia rola prezydenta. Nie musi byc geniuszem byleby mial wystarczajaca rozumu aby skutecznie uzywac potezna maszyne doradcow ktora ma do dyspozycji.

                            "a muskuly Ameryki sprawdzal w Granadzie"
                            Roznica jest taka , ze Regan nie planowal zadnej misji cywilizacyjnej w Grenadzie.
                            Celem po prostu bylo nie dopusczenie aby Grenada wpadla w twz "strefe wplywow USSR"
                            • polski_francuz Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 08:55
                              Zgoda warmi,

                              Co do Reagana, to myslalem o Star Wars: lasery sa trudne do ogniskowanie na
                              stole granitowych, a co dopiero w przestrzeni i jeszcze na moving target.

                              A ten komediant spowodowal, ze sztab ZSRR uwierzyl w te cudowna bron. Napial
                              rosyjskie muskuly ...i padl na kolana.

                              No zgodzisz sie ze mna, ze byla rola zycia Ronnie:)

                              Pzdr.

                              PF
                              • felusiak1 Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 15:17
                                Kiedys William Buckley Jr powiedzial byl, ze woli byc rzadzony przez pierwszych
                                100 z ksiazki telefonicznej niz przez 100 super wyksztalconych profesorow.
                                Dodal tez ze 100 z ksiazki pyta jesli nie wie a profesor wie wszystko i dlatego
                                grozi wiekszym prawdopodobienstwem spie#olenia wszystkiego wokolo.
                                • i-love-2-bike Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 15:51
                                  felusiak1 napisała:

                                  > Kiedys William Buckley Jr powiedzial byl, ze woli byc rzadzony przez pierwszych
                                  > 100 z ksiazki telefonicznej niz przez 100 super wyksztalconych profesorow.
                                  > Dodal tez ze 100 z ksiazki pyta jesli nie wie a profesor wie wszystko i dlatego
                                  > grozi wiekszym prawdopodobienstwem spie#olenia wszystkiego wokolo.

                                  niestety nie bral pod uwage,ze tych pierwszych 100 moze okazac sie felusiakami.
                                  ja tam wierze w nauke,szczegolnie te nie z awansu spolecznego. w koncu
                                  rakiety,ba nawet twoj samochod chyba nie wymyslil ktos z ksiazki telefonicznej
                                  medrco.
                                • polski_francuz Re: i dodatkowa dygresja 02.09.05, 16:05
                                  Chociaz to niezbyt dla nas z Ghotirem milo, to pewnie twoja uwaga jest sluszna.
                                  Rzadzenie to sztuka kompromisu a nie pouczanie. Jednym slowem nie nasze métier.

                                  Zreszta profesorowie rzadza rzadko (chociaz Belka jest a jeszcze inny Polak,
                                  ktorego nazwiski slips my mind, byl premierem).

                                  Ale moze nie byli dobrymi profesorami? A w kazdym razie nie takimi dobrymi jak
                                  Ghotir czy ja:)

                                  PF
      • jennifer5 zaprosisz 'do stolu' 01.09.05, 20:19
        felusiak1 napisała:

        > Jestem zdania, ze albo nie trzeba bylo wogole zaczynac a jesli zaczelismy to
        > musimy zjesc ten pasztet a nie po pierwszym kesie spieprzac do mamy.

        Taaak... to moze zaprosisz 'do stolu' siebie i wlasna rodzinke, czy cierpicie
        na niestrawnosc pasztetu...!!!!???

        ps. ten ktory sprowokowal ta bandycka napasc bedzie odpowiadal, poniewaz
        tlumaczenie ze teraz jest zapozno i trzeba skonczyc cos zostalo zaczete jest
        tlumaczeniem przestepstwa. Cindy wlasnie sie pyta...PO CO? Odpowiedz hipokryto
        za swojego psa, busha skoro tamten w portki narobil!!!! PO CO?
    • nowymail Ruch antywojenny = KGB 01.09.05, 20:19
      I wszystko na ten temat. W latach osiemdziesiątych te długowłose małpy z ruchu antywojennego wzywając USA i Zachód do rozbrojenia działały na rzecz ZSRR. Na szczęście Reagan był prezydentem i na szczęście teraz prezydentem jest Bush.
      • i-love-2-bike Re: Ruch antywojenny = KGB 01.09.05, 20:21
        nowymail napisał:

        > I wszystko na ten temat. W latach osiemdziesiątych te długowłose małpy z ruchu
        > antywojennego wzywając USA i Zachód do rozbrojenia działały na rzecz ZSRR. Na s
        > zczęście Reagan był prezydentem i na szczęście teraz prezydentem jest Bush.

        jak widze ty rowniez niczego nie rozumiesz. jest roznica miedzy rozbrojeniem a
        napadaniem na niezalezne panstwo bez powodu. to wlasnie my zachowujemy sie jak
        dawne kgb,straszac i mordujac niewinnych.
        • nowymail Re: Ruch antywojenny = KGB 01.09.05, 20:28
          Saddam Husajn był niewinny ??? Nie dość że zamordował kilkaset tysięcy ludzi, część z nich zagazował, tortury w jego satrapii były na porządku dziennym to sponsorował prawie każdą organizację terrorystyczną na świecie. Bez usunięcia tego czubka stabilizacja na Bliskim Wschodzie nigdy nie byłaby możliwa.
        • ghotir Re: Ruch antywojenny = KGB 01.09.05, 23:21
          i-love-2-bike napisała: 'jest roznica miedzy rozbrojeniem a napadaniem na
          niezalezne panstwo bez powodu. to wlasnie my zachowujemy sie jak
          dawne kgb,straszac i mordujac niewinnych.'
          -----------------
          podpisuje sie pod tym
          • club66 Re: Ruch antywojenny = KGB 02.09.05, 06:15
            ghotir napisał:

            > i-love-2-bike napisała: 'jest roznica miedzy rozbrojeniem a napadaniem na
            > niezalezne panstwo bez powodu. to wlasnie my zachowujemy sie jak
            > dawne kgb,straszac i mordujac niewinnych.'
            > -----------------
            > podpisuje sie pod tym

            Rezim Saddama byl niewinny? Chyba,ze uznamy widy pacyfow,z reguly spolecznych
            pasozytow,ktorym brukowa prasa wyprala mozgi i wydaje sie im,ze USA wkroczylo
            do Iraku celem podboju tego narodu, a nie obalenia totalitarnej dyktatury.
            • ghotir Re: Ruch antywojenny = KGB 02.09.05, 07:32
              club66,
              a kto powiedzial ze saddam jest niewinny? przynajmniej ja nie.
              za to przypominam Ci ze oficjalnym powodem naszego wkroczenia do iraku nie byl
              brak demokracji ale 'imminent threat' iraku dla stanow i ich sojusznikow na
              bliskim wschodzie. teraz ta grozba odplynela wiec probuje sie wypierac nasza
              pamiec z oficjalnych powodow wojny. badz czlowiekiem, nie daj sie zbalamucic.
      • w_ojciech Re: Ruch antywojenny = KGB 01.09.05, 20:26
        nowymail napisał:
        > W latach osiemdziesiątych te długowłose małpy z ruchu antywojennego wzywając
        USA i Zachód do rozbrojenia działały na rzecz .....
        ------------------------
        • i-love-2-bike Re: Ruch antywojenny = KGB 01.09.05, 20:27
          w_ojciech napisał:

          > nowymail napisał:
          > > W latach osiemdziesiątych te długowłose małpy z ruchu antywojennego wzywa
          > jąc
          > USA i Zachód do rozbrojenia działały na rzecz .....
          > ------------------------
        • felusiak1 wojtus a tobie co dzis dolega? 02.09.05, 01:01
          Clinton nie protestowal w latach 80-tych przeciw pershingom lecz w latach
          70-tych przeciw wietnamowi.
          Clinton wygral wybory w 1976 i zostal prokuratorem generalnym arkansas a w dwa
          lata pozniej gubernatorem stanu.
          • w_ojciech Re: wojtus a tobie co dzis dolega? 02.09.05, 15:49
            Felusiak
            Ty ładnie czytasz cudze teksty. Zawsze kontra jak Ci pasuje.
            Kiepska to metoda.
        • ghotir Re: Ruch antywojenny = KGB 02.09.05, 05:55
          w_ojciech napisał: 'U nas w Szwecji jest demokracja-w zwiazku z czym kazdy
          pisze co chce i jak chce. Zgodnie z tym pisal bede raz "chandel",a
          raz "handel".'
          --------------
          i tak trzymaj. ze szkolek dawno juz powychodzilismy wiec niech sie nasze 'self-
          designed' nauczycielki polskiego odczepia. piszmy jak sie nam podoba tak dlugo
          jak mozemy sie nawzajem zrozumiec. akurat polska ortografia w parade tu nie
          wchodzi.
      • kyle_broflovski to se ne vrati 02.09.05, 00:10
        dzis ci eksperci dziela sie swoim doswiadczeniem z nowymi towarzyszami bronii z
        homeland security.

        www.dissidentvoice.org/Jan05/Whitney0121.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka