Dodaj do ulubionych

Konfidenci na emigracji

28.09.05, 10:25
To chyba znana sprawa, teczki sie przeciez otwieraja i wiele takich historii
wychodzi na jaw.Nikt sie przeciez na ludzil,ze moze byc inaczej.
Ci co zakamuflowali sie w RWE czy Glosie Ameryki, jako barziej na
swieczniku,znani sa juz z imienia i nazwiska.
Ale ja mam pytanie do polskich emigrantow, czy takie SB dzialalo aktywnie
jeszcze po 89 i werbowalo nastolatkow, ktorzy dopiero wtedy, z rodzicami
mieli szanse wyjechac z Polski?
Obserwuj wątek
    • t0g Dawaj, chłopie, te nazwiska! 28.09.05, 11:02
      • krystian71 Re: Dawaj, chłopie, te nazwiska! 28.09.05, 11:07
        Cieknacy Kociolku, z calym szacunkiem, akle ja nie mam czasu na pierd*enie.
        Po pierwsze,przeczytaj post,nie do ciebie zwracam sie z zapytaniem
        Po drugie,przeczytaj post,nie takie bylo pytanie
        Liste sprawdz sobie sam, jest zreszta coraz dluzsza, wiesz Kaczory itd.
    • lechu1 Re: Konfidenci na emigracji werbowali kazdego 28.09.05, 11:08
      Chetnego do wspolpracy , a wierz mi byly ich krocie .
      Tloczyli sie w przedpokojach konsulatow i ambasad PRL.
      Sam bylem tego swiadkiem i atmosfera byla nie ciekawa wsrod polskiej
      emigracji bo kapus to mogl byc ktos kogo znasz .
      Teraz niektorzy pyskuja na forum (np abe ) , a szpiclowanie do
      ambasady to byla tajemnica poliszynela.
      A szpiclowali za marne okruchy , paszporty konsularne , mozliwosc
      odwiedzenia PRL z dularkami itp.
      • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji werbowali kazdego 28.09.05, 11:13
        patrz wyzej,do kogo zwracam sie w tym watku i jakie jest pytanie.
        Nie ten adresat bo nie ta diaspora,jak bede chcial zaciagnac opinie
        konfidenta,zatytuluje moj post:"do Lecha"
        bez overa
        • lechu1 Re: Konfidenci na emigracji werbowali kazdego 28.09.05, 11:16
          krystian71 napisała:

          > patrz wyzej,do kogo zwracam sie w tym watku i jakie jest pytanie.
          > Nie ten adresat bo nie ta diaspora,jak bede chcial zaciagnac opinie
          > konfidenta,zatytuluje moj post:"do Lecha"
          > bez overa

          Konfidentem nie bylem raczej wasza ofiara , SBecka ofiara.
          Dla wyjasnienia moze twoja lub twoich kolesiow .
          Nie boj zaby jeszcze przyjdzie czas na rozliczanie waszych grzechow
          "krystianku" o odchyleniu islamskim.
          • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji werbowali kazdego 28.09.05, 11:29
            Jak wiadomo, jestes ofiara UB, bo po pierwsze wogole jestes ofiara, a po drugie
            podeptano ci odciski,gdy sie w tych przedpokojach tloczyles.
            napisalem bez overa, to znaczy bez overa, ofiaro tloku w konsulatach i
            ambasadach PRL.
            I to dotyczy kazdego twojego nicku, wiec sie nie wysilaj z przelogowaniami.
            Ostateczne bye.
      • samsone Widac, ze Polak jak chce to nie tylko 02.10.05, 14:29
        szamlcownikiem zostal ,ale tez konfidentem....jak tam z ta lista SB, czyzby juz
        z niej pomnik zrobiono.
    • remekk Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 11:11
      W trakcie akcji "Waluś" dało sie zauwazyc dziłanie agentury .
      Najpierw słuzyli PRL potem zmienili mocodawców ale dalej robia to samo ... .
      • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 11:21
        Nigdy nie bylem emigrantem, ale tak to sobie mniej wiecej wyobrazalem z
        sygnalow prasowych.
        Wiesc gminna zreszta glosila,ze WSZYSCY etetowi pracownicy Ambasad sa na
        garnuszku SB-ecji,a szefem jest kierowca Ambasadora:)
        I zdaje sobie sprawe z tego,ze z niektorych cennych agentow glupio by bylo
        zrezygnowac,kazde panstwo ma jakis wywiad,gospodarczy czy militarny,nawet do
        badania nastrojow sie przydaje.
        Ale co zrobiono z tym tabunem zakamuflowanych esbekow,ktorych jedyna
        umiejetnoscia bylo sledzenie wlasnych rodakow i ich kontaktow w Ojczyznie.
        Bo przyznasz,ze w dzisiejszych czasach to umiejetnosc niezbyt juz potrzebna i
        wlasciwie nie wiadomo czemu miala by sluzyc, chyba,ze istnieje podejrzenie
        szpiegostwa,czy dzialalnosci terrorystycznej,ale to zupelnie inny temat,i praca
        spolecznie uzyteczna :)
        • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 11:33
          oj krystianek, jak ty lubisz grzebac w przeszlosci, w teczkach, ujawniac
          nazwiska "przestepcow", pokaazywac palcem, zatruc zycie takiemu "ujawnionemu",
          a potem jego dzieciom, a potem jego wnukom.... tak bedziesz przekazywal te
          wiadomosci, zeby nie daj bog nikt nie zapomnial i nie przebaczyl...
          co za nieprzyjemny czlowiek z ciebie, pelen zemsty, jadu, ochoty dolozenia,
          zydom i nie zydom, taki kompletny brak zyczliwosci do innych.....
          ty czlowieku jestes chory psychicznie, ty idz sie leczyc....
          • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 11:45
            z byka spadlas kretynko, zagrozenie poczulas,moj watek jest ogolny i
            spowodowany KONKRETNYM oskarzeniem twojego przyjaciela Lecha, ktory zarzuca
            TWOJEJ przyjaciolce ABE,ze po 89, po wyjezdzie byla agentka UB.
            Nie zauwazylem bys stanela w jej obronie, dwulicusie falszywy,od ktorego zadnej
            normalnej odpowiedzi sie nie spodziewam.
            Nie moim celem i nie w mojej mocy jest tworzemnie i oglaszanie list, ale spoko
            i tak do tego dojdzie,wybory wygrali ci,ktorzy od 16 lat dobijaja sie o
            lustracje.
            A teraz spadaj , bo szkoda mi na ciebie czasu
            • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:10
              zagrozenie, ja? tys fizniety kompletnie....
              a co do abe, to stawalam w jej obronie nie raz. tylko ze to ostatnio zupelnie
              niemozliwe, bo tak lejecie na nia z kazdej strony, w takich ilosciach, ze zeby
              jej bronic musialabym przestac spac. no i abe wie dokladnie, gdzie ja stoje.

              dla ciebie zadna odpowiedz normalnego czlowieka nie bedzie normalna. bo ty
              jestes psychicznie skrzywiony, krystianek.
              • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:21
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29650456&a=29651552
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29654143&a=29654405
          • remekk Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 20:15
            dana33 napisała:

            > oj krystianek, jak ty lubisz grzebac w przeszlosci, w teczkach, ujawniac
            > nazwiska "przestepcow", pokaazywac palcem, zatruc zycie
            takiemu "ujawnionemu",
            > a potem jego dzieciom, a potem jego wnukom.... tak bedziesz przekazywal te
            > wiadomosci, zeby nie daj bog nikt nie zapomnial i nie przebaczyl...
            > co za nieprzyjemny czlowiek z ciebie, pelen zemsty, jadu, ochoty dolozenia,
            > zydom i nie zydom, taki kompletny brak zyczliwosci do innych.....
            > ty czlowieku jestes chory psychicznie, ty idz sie leczyc....
            TACY ONI WŁASNIE SĄ - innych pomawiają o "jad , zemstę ochotę dołożenia ,
            kompletny brak zyczliwości" - a z Wiesenthala próbuja zrobić "świetego" ... .
            Na tym forum można obserwowac to co opisane jest z nukowego pkt widzenia np
            w "cywilizacji zydowskiej" Konecznego .
            W tym wypadku jest to kapitalna obserwacja kwestii podówjenej "etyki" ... .
            • grzegorz1948 Re: Konfidenci na emigracji remekk 28.09.05, 20:53
              Etyke musi sie najpierw miec zeby ja potem podwoic.Dana ma tylko etykietke
              szczekaczki forumowej,a o etyce pojecia nie ma!
              pl.wikipedia.org/wiki/Etyka
              A to juz dla Danusi jakby chciala cos napisac.
        • 1ja Re: Konfidenci na emigracji+ 28.09.05, 11:36
          >>>>>>>>><Ale co zrobiono z tym tabunem zakamuflowanych esbekow,ktorych jedyna
          umiejetnoscia bylo sledzenie wlasnych rodakow i ich kontaktow w Ojczyznie.<<<<<

          Robia to dalej-takie juz sa cechy moskow nadwislanskich.
          A niektorzy na tym forum sie wyzywiaja.
          Polakow udaja.
          Przed tym rola ta splendoru duzo miala.
          Za uczynki takie tytuly hrabiowskie sie dostawalo.
          A ci nowi za szmal robili,albo korzysci jakies.
          A niektorzy nawet SB wlasne zakladali.
          W Rosji np.-po rewolucji.
    • bam_buko Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 11:31
      Kazdy korespondent prasowy,telewizyjny za granica do 89r pracowal dla UB
      napewno,czesto na dwa fronty.
      Po 89r. przewaznie dla drugiego frontu i czasmi w dalszym ciagu dla pierwszego.
      Podobna sytuacja ze stypendystami (sprawa prem.Buzka).
      Aktorzy,rezyserzy,naukowcy wysylani na zachod -tam(donoszenie) bagno bylo
      kompletne bo i walka o glowne role, stolki,tytuly toczyla sie bez pardonu.

      Cale to towarzystwo balowalo w konsulacie polskim w NY prawie co tydzien w
      nagrode za dobrze spelniony "obowiazek obywatelski"

      • aron2004 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 11:36
        licealistów werbowano

        ponoć na biskupa Głodzia w liceum donosili jego koledzy z klasy
        • krystian71 na emigracji chodzil do szkoly ten biskup? 28.09.05, 11:46
          Czytac nie umiesz?
      • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:04
        z tymi duzymi kwantyfikatorami to bym nie przesadzal, latwo mozna skrzywdzic
        czlowieka, ale i tak przyznaje,ze bylo takie spoleczne odczucie.
        Zwlaszcza wobec ludzi,ktorzy np fakt bycia stypendysta chocby fulbraita
        podawali w swoim CV.szczegolnie w Paryzu, w latach 60-tych, gdy prosty czlowiek
        do Czech nie mogl wyjechac, a straz Graniczna strzelala do tych co przypadkowo
        ze sciezki gorskiej zbladzili.
        te balangi w Ambasadzie ,ktore opisujesz, tez o czyms swiadcza.
        Chyba o poczuciu calkowitej bezkarnosci, braku swiadomosci , ze to co czynia
        jest moralnie naganne i o tym jaka to byla kieszonkowa konspiracja
        • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:15
          jutro sie w polsce zmieni ustroj, i takie krystianki beda szukac, wywachiwac,
          oskarzac, karac, pietnowac, szykanowac, dzisiejszych zwolennikow dzisiejszej
          wladzy, tych ktorzy przy rzadzie, na pozycjach, dzialaczy itd itd....
          wy sie polacy sami nienawidzicie, sami sie zwalczacie ciagle i bez przerwy... a
          nie wiecie, kiedy przyjdzie wasza kolej..... jaka szkoda....
          • bam_buko Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:21
            dana33 napisała:

            > jutro sie w polsce zmieni ustroj, i takie krystianki beda szukac, wywachiwac,
            > oskarzac, karac, pietnowac, szykanowac, dzisiejszych zwolennikow dzisiejszej
            > wladzy, tych ktorzy przy rzadzie, na pozycjach, dzialaczy itd itd....
            > wy sie polacy sami nienawidzicie, sami sie zwalczacie ciagle i bez przerwy...
            a
            >
            > nie wiecie, kiedy przyjdzie wasza kolej..... jaka szkoda....

            dana znow prowokujesz
            dla twojej wiadomosci bo czekasz na to w tym watku,cos antysemickiego bo jak
            moglo by byc inaczej
            jednym z takich kapusiaw ktory pracowal dla kazdego kto placil byl zyd Passent
            • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:35
              bambuko, co tu duzo szukac i po co po nazwisku,wiadomo,ze chodzi o tych ,
              ktorzy najglosniej przeciwko lustracji gardlowali , w obronie swojej i swoich
              znajomkow.
              Przeciez to wszysto jest w archiwach i chocby w ostatnio puszczonym w TVfilmie
              jak obalano rzad Olszewskiego, kto i co mowil,komu sie rece i glos trzasl,ale
              co ma Dana do tego, czemu sie wtraca w wewnetrzne polskie sprawy, kto jej dal
              prawo osadzac obcy narod za to,ze z 60-cio letniego brudu chce sie oczyscic,i
              to symbolicznie, tylko przez napietnowanie,bo i tak juz nic nie przywroci zycia
              tym ludziom , ktorzy je w wyniku agenturalnych dzialan stracili, badz zostala
              pogrzebana ich kariera,przyszlosc, tego nie rozumiem
              • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 13:09
                ale ty bredzisz, krystianku..... widzisz, polska jest krajem w ktorym sie
                urodzilam, wychowalam, zrobilam mature, mowie tym jezykiem.... nawet jak ci sie
                to strasznie nie podoba, to to jest rowniez i moj kraj. nie wtracam sie w zadna
                polityke, nie glosuje, wypowiadam tylko swoje zdanie. ty, akurat ty chcesz
                zrzucac brud z polski? przeciez ty go tylko dobawiasz twoim antysemityzmem,
                twoja nienawiscia, twoja glupota rowniez.
                kto mi dal prawo? nu, nie ty krystianku. i ty go rowniez nie mozesz zabrac.
                doszlo? git.
            • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 13:06
              nic nie prowokuje i na nic nie czekam. nie mam zadnych watpliwosci, ze wsrod
              tych kapusiow byli rowniez i zydzi. roznica polega na tym, ze zydzi nie
              zatruwali i nie zatruwaja sobie wzajemnie zycia latami po fakcie, pietnujac,
              szukajac i procesujac sie. wy to robicie miedzy soba ciagle i bez przerwy.
              kazdy ustroj robi swoje bledy... latami potem wypominac, wsadzac do wiezienia
              ludzi juz starych za to, ze kiedys dostosowywali sie do takiego czy innego
              ustroju, to chore, bambuko, po prostu chore. mam takie wrazenie, ze sie po
              prostu sami nie lubicie...
              • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 13:27
                bujda ,ciotka, twoj kraj jest rowniez klebowiskiem zmij i nie wierze by
                tolerowano u wladzy czlowieka, ktoremu by udowodniono agenturalna przeszlosc
                przeciwko wlasnemu narodowi.Oczywiscie,gdy szkodzil innym narodom jest uznany
                za bohatera i to w jakis sposob zrozumiem
                -jak zwykle manipulujesz i powtarzasz stare klamstwa GW, ze chodzi tu o
                wsadzanie do wiezienia agentow, na jakiej niby podstawie,na mocy jakiego
                artykulu.?Bo to nieprawda,gdyz jedynym celem jest odsuniecie od wladzy ludzi,
                ktorzy innych krzywdzili, do dzis sa przy swieczniku i moga byc swoja
                przeszloscia szantazowani
                -udajesz ze nie wiesz, ze to czego Polska jeszcze nie zrobila,Czesi i Niemcy
                maja juz od dziesieciu lat za soba,bo wygodniej ci pisac o jakis kuriozalnych
                dyszacych checia zemsty Polakach.
                Taaak, wiele twych wypowiedzi na ten temat czytalem, zaiste, przemawia przez
                ciebie wyjatkowa troska o przyszlosc twej pierwszej Ojczyzny,w ktorej sie
                urodzilas i chodzilas do szkoly...
              • bam_buko Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 13:49
                dana33 napisała:

                > mam takie wrazenie, ze sie po prostu sami nie lubicie...


                Wqfia mnie,ze ludzie ktorzy szmacili sie donoszac na innych sa dzisiaj na
                piedestale wladzy.
                Wqrfia mnie ,ze takie Bolki ,Buzki i inne szmaty ,mowia Polakom co dla nich
                jest najlepsze,podejmuja decyzje ktore rzucaja Polske na kolana,uwazaja sie za
                autorytety moralne.
                Wqrfia mnie ,ze tych ludzi nie rozliczono z ich dzialalnosci,ze komuchy z
                solidaruchami dogadali sie i wymyslili gruba kreske,ktora chronila jednych i
                drugich.

                To sa dana polskie sprawy i nas Polakow to boli.
                W kazdym kraju sa szuje i mety ktore powinno sie eliminowac a nie dopuszczac do
                wladzy
                w Izraelu macie chyba podobne problemy,przynajmniej jesli chodzi o
                premiera..........ale mam takie wrazenie was to nie interesuje ,wy sie wszyscy
                lubicie.
                • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 14:08
                  szaron to ma inne klopoty.Podobne do polskich to maja i beda miec z ta
                  wpuszczona do Israela masowa alija,600 tys Zydow z Sojuza,a wsrod nich jak
                  wiesc gminna niesie tysiace farbowanych ,lub takich co przed laty prowadzili w
                  srodowisku akcje inwigilacyjna,be donosic na KGB,kto nie jest wierny ZSRR i kto
                  sie nosi z zamiarem emigracji.Gdy nie przeswietla calego towarzycha,dorobia sie
                  tysiecy,miekkich na szantaze,bo ich kwity leza gleboko w archiwach KGB.
                  Czy tak trudno to przewidziec,ze za parenascie lat przy takiej masie, ktos
                  wlasnie z tych ludzi zostanie wypromowany na Premiera?
                • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 14:26
                  nu, rozumiem ze cie to wqrwia, bambuko. i jesli np podciagalibyscie do
                  odpowiedzialnosci tylko tych na wierchuszce, to jeszcze bym zrozumiala. ale wy
                  idziecie na wszystkich. a przeciez powinienes pamietac jeszcze, jak to bylo
                  ciezko dostac prace, jesli nie nalezales do partii, jak to ciezko bylo dostac
                  sie na uniwersytet, jesli nie miales "odpowiedniego" zyciorysu, jak sie bales
                  sasiada, bo on byl w partii a ty nie itd itd itd. masa ludzi byla po prostu
                  zmuszona zyjac wlasnie w takich warunkach wstepowac do partii, robic to, za co
                  dzisiaj sa na roznych listach, pod pregierzem publicznym. wyobraz sobie przez
                  moment, ze system znow sie zmienia i wszyscy, ktorzy dzisiaj tak potepiaja
                  tamtych, sami staja sie "winnymi".... tak w nieskonczonosc????
                  w israelu, w pierwszych latach, tez byl taki podobny system: albo nalezales do
                  histadrutu, to wtedy musiales automatycznie nalezec do kasy chorych
                  histadrutowkich, dostawac twoja zaplate do banku hapoalim (tez histadrutowski)
                  itd itd, albo nie miales pracy. oczywiscie, ze to zmieniono po paru latach, ale
                  do dzisiaj nie bylo procesow, nie bylo nagonki na tych ludzi. po zabojstwie
                  rabina natychmiast oskarzono cala prawice. w ten sposob stracilam przyjaciolke,
                  ktora, bedac lewicowa, oskarzyla mnie osobiscie o to morderstwo. wiec wsadzili
                  zabojce do wiezienia, przez pol roku prasa lewicowa, ktora wtedy stanowila 90%
                  prasy israelskiej, wyla o "winie" prawicy, ale szybko sie skapneli, ze to nie
                  ta droga.
                  problemy z premierem? owszem, jego syn jest oskarzony o malwersacje finansowe,
                  arik jest podejrzany ze wiedzial o tym, ale tymczasem nic mu nie udowodniono.
                  czy to znaczy, ze jest jakas nagonka na jego ludzi? na niego samego nagonki tez
                  nie ma. pisza co robi policja, jak postepuje sledztwo, ale zeby zaraz
                  wszystkich, ktorzy go popieraja??? przez lata? ludzi, ktorzy maja dzisiaj po
                  80+ lat?
                  owszem, to polska sprawa. ale ja mam w polsce przyjaciol. i jakos tak dziwnie,
                  ciagle czuje sie troche polka. obchodzi mnie to. was tez obchodza sprawy
                  israelskie jak widzisz. roznica taka, ze ja sie odnosze z zyczliwoscia do
                  polski, a wy z nienawiscia do israela.

                  na temat wzajemnego lubienia sie narodu rozmawialam wczoraj z moimi polskimi
                  przyjaciolmi. potwierdzili co mysle.
                  • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 15:04
                    Dana , przeczytalem uwaznie twoj post dot Israela, przyjmuje do wiadomosci,
                    niestety co do polskich spraw pamiec cie zawodzi, a twoi polscy znajomi
                    powtarzaja za GW jak za pania matka,klamstwa o masowym polskim umoczeniu w
                    kolaboracje z rezimem,bo tak jest wygodnie wszystkie rzeczywiste szuje
                    usprawiedliwic.
                    Mieszasz przy tym dwie sprawy,wspolprace z UB z przynaleznoscia do Partii.
                    A to wcale nie bylo tak, nie liczac lat stalinowskich,przynaleznosc do Partii
                    byla obowiazkowa,gdy ktos chcial kariere robic,byc
                    kierownikiem ,dyrektorem,wyjezdzac na Zachod etc
                    Ogol ludzi ani wtedy ani teraz takich nie potepial, choc miliony obchodzily sie
                    bez tego i tez , moze na mniejsza skale kariere robily.W czsach
                    Gomulkowskich,takich czlonkow bylo z milion, a wiec mniej niz jeden na 15
                    pracujacych,zreszta w tym troche uczniow ,studentow,masa emerytow,wiec jeszcze
                    mniej.Za Gierka,gdy sie ta sprawa zupelnie rozmyla,gdy krytykowano podejscie w
                    stylu "dobry pracownik,ale bezpartyjny, " chyba ze dwa miliony, ale juz wowczas
                    czlonkostwo szeregowe w partii absolutnie nic nie dawalo,doskonale sie mozna
                    bylo bez tego obejsc, ale i tak nie pamietam zadnych wielkich moralnych nagonek.

                    I to nie prawda Dana, zwyczajnie ci sie cos pomieszalo, ze trudno bylo bez tego
                    w Polsce prace dostac, to ludzi do pracy brakowalo, po wsiach jezdzili
                    naganiacze, z Uniwerku brali wszystkich jak leci, nikt cie o zadna
                    przynaleznosc nie pytal, choc potem, bywalo, ze sugerowano, ze przydoloby
                    sie ...
                    Podobnie ze studiami, czy ty pamietasz akcje punktow za tzw pochodzenie
                    robotniczo-chlopskie?Czy tobie sie wydaje,ze wsrood rodzicow tej mlodziezy byl
                    jakis znaczny odsetek partyjniakow? Bujda!
                    Oczywiscie,ze przynaleznosc do Partii, ale raczej ogolniej zwykle znajomosci
                    ulatwialy przyjecie, ale tylko tym co mieli pecha ,lub brakowalo im wiedzy, by
                    sami kiedykolwiek przebrneli przez egzaminy.
                    Jeszcze raz ci powtarzam,ze za sama przynaleznosc do Partii nikt nikogo nie
                    stawia przed pregierzem, to zwykle klamstwa, bolesne tym bardziej,ze wlasnie
                    takimi argumentami niejaki Urban uzasadnial wprowadzenia stanu wojennego
                    • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 16:24
                      wyjechalam z polski w 67. co potem bylo to znam tylko z opowiadan i z prasy. to
                      co napisalam, to nie to co slyszalam wczoraj od moich przyjaciol, z tymi
                      rozmawialam tylko na temat wspolzycia polakow z polakami. mozliwe, ze duzo
                      zapomnialam, nie ma mnie w polsce od 40 lat. ale napewno pamietam i to dobrze,
                      strach, nagonki, obawy przed sasiadami, pamietam co dzialo sie w szkole, jak
                      odnoszono sie do uczniow tych partyjniakow a jak do takich zywklych, nie
                      nalezacych, jak traktowano harcerza, a jak takiego bez przynaleznosci do zmw,
                      czy jak to tam bylo.
                      uwazam, ze brakuje dzisiaj w polsce tolerancji i zrozumienia dla tamtych
                      czasow. swin masz pod dostatkiem w kazdym kraju i w kazdym narodzie. jeszcze
                      nikomu korona z glowy nie spadla, jak sie nie odemscil. wiesz z cala pewnoscia,
                      ze x byl w ub, czy jednoczesnie wiesz, ze znecal sie nad kims? a jesli wiesz, i
                      ten x ma dzisiaj 80 lat, to co bedziesz mial z tego, jak go wsadzisz do
                      wiezienia? nu, jesli juz bardzo chcesz, albo on byl wyjatkowym bandziorem,
                      wsadz go. ale nagonka na wszystkich? od lat? listy? ujawniania? oskarzania z
                      gory nawet jak sie nie jest pewnym? pomysl troche krystian..... znowu kazdy sie
                      boi kazdego, co powie, co odkryja, co z nim zrobia, co bedzie z rodzina, znowu
                      bedzie szczucie dzieci za grzechy ojca??? przeciez to nie do uwierzenia, nie
                      myslisz?
                      • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 16:55
                        dobrze pamietasz ta atmosfere sprzed 67,choc sadze,ze raczej troche
                        wczesniejsza.Tylko nie rozumiem, masz rozdwojenie jazni?
                        Piszesz o strachu kogo przed kim, bo jesli normalnych ludzi przed
                        partyjniakami, to o co ci chodzi, czemu wlasnie za partyjniakami sie wstawiasz.
                        Tak jakby zresta wlasnie im grozilo jakiekolwiek niebezpieczenstwo?
                        W Polsce wcale nie brakuje dla nich tolerancji, wrecz przeciwnie, skoro kazdy
                        mial w rodzinie takiego kogos,skoro to byli rozni ludzie, karierowicze,ale i
                        ideowi, ktorzy wierzyli,
                        Wiec dlatego ty ciagle zmieniasz temat,choc doskonale wiesz,ze to o agentach
                        mowa, i ze taki manewr nasi sasiedzi wykonali juz dawno.
                        Wlasnie dla oczyszczenia atmosfery i ze jedyna konsekwencja jest wg polskiego
                        prawa odsuniecie od pelnienia funkcji politycznych.
                        Uwazasz to za sluszne,ze agent moze kierowac resortem Obrony Narodowej, byc
                        prezydentem?
                        Tym bardziej,ze przed 89 istnialo pelne polaczenie tych sluzb w PRL-u i ZSRR.
                        Czy interes panstwowy ma pojsc w odstawke tylko dlatego by sie dzieci dziadka
                        nie wstydzily.?
              • grzegorz1948 Re: Danus podziwiam i inni podziwiaja tez! 28.09.05, 16:10
                Mengele tez tylko pracowal naukowo(gdzies przed dwoma latmi byla dyskusja w
                Niemczech czy mozna korzystac z jego prac)a Eichman tez sie dostosowal do
                ustroju.Glupstwem tez jest ze w PRL musialo sie byc partyjnym ze sie dostalo
                lepsza prace czy awans widzialem duzo bezpartyjnych na bardzo wysokich
                stanowiskach.Smieszy mnie tez jak ludzie "musieli"chodzic na zebrania i pochody
                pierwszomajowe,ja osobiscie ostatni raz na pochodzie bylem w 1963roku a prace
                mialem bardzo dobra.
                • dana33 Re: Danus podziwiam i inni podziwiaja tez! 28.09.05, 16:26
                  tys chory grzesiu. ty chcesz nawet najgorszego ubeka porownac do mengele?
                  git, ostatecznie mowimy o polakach, to pewnie wiesz lepiej niz ja, idioto.
                  • grzegorz1948 Re: Danus podziwiam i inni podziwiaja tez! 28.09.05, 19:30
                    Danus moze ty mi wytlumaczysz jaka roznica jest miedzy faszyzmem a komunizmem?
                    A dlaczego twojego tatusia Moczara nie moge porownac z Kutscherom? Jak nie
                    wierzysz ze to jest ta sama masc to zapytaj Morela masz go pod reka.Zebys tak
                    troche swiadomosci to bys tez wiedziala ze Ub i Sb mialo budynki po gestapo.
                    Ale co ci tam tlumaczyc ty masz swoja historie i swoje sianko w lebce
    • grzegorz1948 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 12:51
      Odpowiem ci krotko pewne historyjki a wnioski sam mozesz wyciagnac.
      W 1985 bylem w pewnej ambasadzie poza godzinami urzedowania ot zwykly przypadek
      losowy-rodzinny i tam sekretarz ambasady syn znanego polityka z czasow PRL
      zalatwial mnie i wizy dla czlonkow"Zgoda" organizacja polonijna z prawem
      rabatowej wymiany obowiazkowej.Na tego goscia z 2Zgody popatrzylem i juz
      wiedzialem z kim mam do czynienia.
      Jeden z kolegow zalatwil sobie( zreszta wszyscy emigranci po roku 1982 mieli ta
      mozliwosc)paszport konsularny i pojechal do Polskiw1983 teraz jego nazwisko
      jest kilkakrotnie na liscie Wildsteina.Krotka rozmowa z tym kolega( mowil ze na
      odwiedzinach napastowalo go SB)" Do mojej teczki predzej czy pozniej zajrze i
      jak znajde cos tam z pewnego okresu czasu to nie ma on nic dosmiechu"
      • 1ja Re: Konfidenci na emigracji+ 28.09.05, 13:21
        >>>>>>>>><Ale co zrobiono z tym tabunem zakamuflowanych esbekow,ktorych jedyna
        umiejetnoscia bylo sledzenie wlasnych rodakow i ich kontaktow w Ojczyznie.<<<<<

        Robia to dalej-takie juz sa cechy moskow nadwislanskich.
        A niektorzy na tym forum sie wyzywiaja.
        Polakow udaja.
        Przed tym rola ta splendoru duzo miala.
        Za uczynki takie tytuly hrabiowskie sie dostawalo.
        A ci nowi za szmal robili,albo korzysci jakies.
        A niektorzy nawet SB wlasne zakladali.
        W Rosji np.-po rewolucji.


        Grzesiu,a moze stych teczek wyjdzie,ze tobie nie bedzie do smiechu?
    • explicit Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 22:01
      Dzis musze stanac po stronie dany , przejmujesz sie pionkami na emigracji
      ktorzy dali dupy (czytaj , prosili komucha konsula w stanie wojennym o prawo
      wjazdu do Polski) za paszport konsularny z takich czy innych powodow , a
      tymczasem wasz rzad z wyboru roi sie od komuszej padliny z prezydentem
      wlacznie ,... Moj serdeczny kolega , prosil i wyprosil paszport dla brata ktory
      mial wrodzona wade serca na ktora wtedy w

      ==============================================================================

      Ale ja mam pytanie do polskich emigrantow, czy takie SB dzialalo aktywnie
      jeszcze po 89 i werbowalo nastolatkow, ktorzy dopiero wtedy, z rodzicami
      mieli szanse wyjechac z Polski?
      • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 22:35
        niezrozumiales intencji splicie.niedoczytales watku
        Moje pytanie bylo,czy po 89 tacy dzialali,co wlasnie jako piomki rozpracowywali
        tylko drobnych emigrantow?
        To,ze dzialali wczesniej jest jasne,tych chce scigac Lechu.
        dana nawet nie zauwazy,ze staneles po jej stronie,cala reszte rozmowy ze mna
        poswiecila na to,zeby udowodnic,ze zadnych agentow nie nalezy ruszac, zadnych
        postepowan wszczynac,wlasniie w polsce,gdzie jak pisalem,cala wierchurzka
        decydentow jest tym przezarta
    • explicit Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 22:45
      Dzis musze stanac po stronie dany , przejmujesz sie pionkami na emigracji
      ktorzy "dali dupy" za paszport konsularny z takich czy innych powodow , a
      tymczasem wasz rzad z wyboru roi sie od komuszej padliny z prezydentem wlacznie

      Moj serdeczny kolega , prosil i wyprosil paszport dla brata ktory mial wrodzona
      wade serca ktorej nie operowano w kraju , dzis zyje , wychowal i wyksztalcil
      dwoch synow z ktorych moze byc dumny .

      Ja wydebilem lapowa przez posrednika paszport dla corci do Hiszpanii , ktorej
      nie widzialem 6 lat w marcu '84 , czy to mnie kwalifikuje do tej trzody ?

      uklony

      ==============================================================================

      Ale ja mam pytanie do polskich emigrantow, czy takie SB dzialalo aktywnie
      jeszcze po 89 i werbowalo nastolatkow, ktorzy dopiero wtedy, z rodzicami
      mieli szanse wyjechac z Polski?
      • explicit Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 22:48
        Sorry , junior musial kliknac zanim skoczylem , jak filetowalem :)

        uklony
        • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 28.09.05, 23:18
          smacznego, jasne ,ze w tej sytuacji sam bym sobie forum olal.
          Ja mam na jutro tylko pstraga, ale swiezego , od rybaka,a po wedzone za pod
          Krynice jezdze na mierzeje, tu wszystko schodzi na psy:(
      • grzegorz1948 Re: Konfidenci na emigracji explicit 29.09.05, 00:18
        Masz tylko troche racji z tymi paszportami konsularnymi,bo po roku 1981 byly
        wydawane paszporty z prawem jednokrotnego przekroczenia granicy z mozliwoscia
        wymiany w kraju docelowym na paszport konsularny.

    • zejman1 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 01:02
      Niestety, Lechu1 ma racje.Tak bylo i przed stanem wojennym i pozniej, do
      czasow "Solidarnosci".
      Zadne proby wybielania wiekszosci naszych rodakow mijaja sie z celem:
      posiadacze "paszportow konsularnych" to byli donosiciele. Cena za te robote byl
      wlasnie ten paszport.
      Postawa "konsularnych" Polakow byla dosc charakterystyczna: stosunkowo maly ich
      procent zgadzal sie z linia opozycji, wplacal na nia datki(b.maly procent -w
      Skåne moge takich policzyc na palcach....no, obu rak) i nawet bywal
      lacznikiem.Ale to, powiadam, byly jednostki.
      Bo w konsulatach i ambasadach PRLu bywaly bale, koktaile, soiree lub tegie,
      wodczane popijawy z misami pierogow i kujawiakami, sluzacymi za muzyczne
      tlo "kulturalne". No i te wyjazdy do Polski, ta "przebitka przeliczeniowa" -
      trudno bylo sie oprzec...
      Wszyscy z nich -co wynikalo z samej istoty posiadania "konsularnego paszportu"
      na zewnatrz prezentowali "nieugiete", pro-komunistyczne" stanowisko. A w
      zacisznym pokoiku "przyjec", do ktorego zapraszani byli na "niezobowiazujaca
      rozmowa" opowiadali to i owo o "wrogich Polsce" osobach - szybko biegalo pioro
      etatowego wspolpracownika SB, spisujac ciekawsze szczegoly z zycia
      opozycjonistow - szybko biegalo po kartkach paieru pioro esbeka.

      Bywalo, pamietam, ze na demonstracjach przed placowkami peerelowskimi dumne
      Polki opluwaly opozycjonistow a te, bardziej krewkie (slowianska krew),
      usilowaly wyrywac plakaty, wyszarpnac z reki sztandar z orlem....

      To, mozna powiedziec byly drobnostki, nedzna donosicielska, przezuta
      mierzwa..Ale byly sprawy grubsze, jak np. posiadanie takiegoz paszportu i
      uplasowanie sie jako "tlumacz".... w kontrwywiadzie.

      Osobiscie unikalem jakiegokolwiek kontaktu z "konsularnymi" Polakami,bowiem sam
      fakt jego posiadania swiadczyl o pewnej cenie, jaka dana osoba zaplacila za
      jego posiadanie. Znam te sprawy, bowiem sam zajmowale sie sprawami
      kontrywiadowczymi dla opozycji niepodleglosciowej.

      Cena za paszport konsularny (nawet w tak "niewinnym" przypadku jak malzenstwo z
      obcokrajowcem) bylo w 99% donosicielstwo.
      (Z)
      • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 07:57
        nu, widac, ze duzo wtedy nie wiedzialam.... moge to jedynie wytlumaczyc tym, ze
        bylam za smarkata i w domu u nie nigdy sie o tym nie mowilo.

        mimo to, uwazam te nagonki publiczne po latach za samodestrukcje.
        • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 08:03
          tak danciu, w stanie wojennym, a nawet pozniej bylas jeszcze smarkata ciotka
          • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 08:11
            dzien dobry, krystianku, widze ze pofolgowales sobie od samego ranka.
            zawsze to przyjemnie rozpoczynac dzionek we wlasciwym tonie, nie? nie zmienia
            to faktu, zes prymityw.
            • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 08:20
              he,he, ciotka, wole byc prymitywem niz stara pudernica udajaca podlotka.W
              czasie stanu wojennego.he,he jeszcze raz
              • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 08:30
                nu, krystianku, powiedzialam, ze umiesz ladnie rozpoczac dzien... ledwo oczki
                otworzyles a juz krecisz i manipulujesz.... zejman wyraznie napisal:
                'Tak bylo i przed stanem wojennym i pozniej, do czasow "Solidarnosci".'
                ja uzylam slowa "wtedy". na forum pisalam nie wiem ile razy, ze wyjechalam z
                polski w czerwcu 67 roku.
                kretactwo masz gleboko zakorzenione, krystianek, he,he,he....
                • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 08:38
                  kotuniu, od wczoraj rozmawiamy o konfidentach wsrod opozycji solidarnosciowej,a
                  zwlaszcza tej , ktora w stanie wojennym zmuszono do wyjazdu z paszportem w
                  jedna strone,i pozniejszej,po stanie wojennym.
                  Klonica pisze o paszportach konsularnych,wczecniej nie bylo takiego problemu,
                  kazdy kto "wybral wolnosc" na zachodzie,musial sie liczyc z tym,ze juz nigdy
                  nie zobaczy rodziny.
                  Dlatego rozsmieszyly mnie twoje dywagacje o tym co sie w domciu mowilo przed 67.
                  Jeszcze raz podkreslam dancia, o niczym , co Polski dotyczy nie masz pojecia,
                  tobie sie tylko tak zdaje,wiec powinnac sie ograniczyc do wspomnien sprzed
                  prawie polwiecza.
                  Ale o tym byla mowa wczoraj
                  • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 08:54
                    taaak, ja nie mam pojecia o niczym co dotyczy polske. jak zwykle, wszystko
                    wiesz, kretaczu.
                    p.s. ty natomiast wiesz wszystko o zydach i israelu. bo tu byles i widziales.
                    nu, przynajmniej mnie rozsmieszyles, blaznie.
                    • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 09:33
                      Ciotka, w bardzo krotkim czasie , w trzech postach uzylas trzech slow
                      powszechnie uwazanych za obrazliwe-prymityw,kretacz i blazen.
                      Na twoje usprawiedliwienie mam tylko to,ze jestes Zydowka, a jak wiadomo,skad
                      sie ten przyslowiowy wulgaryzm zydowskiego narodu mialby brac,gdyby matki-
                      zydowki byly dobrze wychowane?
                      Po drugie,jako osoba co podlotkiem bedac opuscila ziemie moja rodzinna,zakladam
                      ze i w tajnikach polskiego jezyka nie jestes mocna i byc moze nie wiesz co
                      czynisz.
                      Czyli masz moje (pisemne ) usprawiedliwienie.
                      Poza tym, JA piszac o Israelu staram sie przedstawiac FAKTY,zawsze mozesz je
                      sprostowac,jesli to ci sie uda,nie uzywajac rynsztokowego slownictwa.
                      Moimi OPINIAMI dziele sie tylko w takich przypadkach,jesli sprawy dziejace sie
                      w Israelu zahaczaja o polityke swiatowa i co najczesciej, sa zagrozeniem dla
                      swiatowego pokoju.
                      • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 10:26
                        krystianku zlotko. wszystkie 3 slowa uzyte w stosunku do ciebie nie sa
                        obrazliwe, tylko stwierdzaja faktyczny stan rzeczy.
                        ciesze sie bardzo, ze przynajmniej w jednym wypadku slowo zydowka cos
                        usprawiedliwia a nie oskarza.
                        cusik pierwszy raz slysze o przyslowiowym wulgaryzmie zydowskim, ale jesli to
                        jest prawda, to wole wulgarnego zyda, ktory przynajmniej wie co mowi, niz
                        pijanego polaka, walajacego sie nieprzytomnie na ulicy. jak ci wiadomo, polskie
                        pijanstwo jest rowniez przyslowiowe. kazdy narod jak widac ma swoja
                        przyslowiowa ceche.
                        nie wiedzialam, ze kupiles ziemie polska na wlasnosc rodziny. czy nie myslisz,
                        ze mozesz mi podziekowac za to, ze opuscilam ta ziemie bez zadania od ciebie
                        odszkodowan?
                        tak, w tajnikach jezyka polskiego nie jestem zbyt mocna, mimo to, z calego
                        serca zycze ci takiej znajomosci jezyka angielskiego, lub niemieckiego, lub
                        francuskiego lub jakiegokolwiek innego, w pismie, czytaniu i mowie, jaka ja mam
                        w polskim.
                        twoje fakty co do israela sa oczywiscie oparte na twojej glebokiem wiedzy
                        mojego kraju. to widac z kazdego twojego slowa.
                        co do jezyka rynsztokowego, to zlotko nie krec znow, bo mam pare twoich postow
                        skrzetnie zanotowanych.

                        taaak, tylko w przypadkach "jesli sprawy dziejace sie w Israelu zahaczaja o
                        polityke swiatowa i co najczesciej, sa zagrozeniem dla swiatowego pokoju."
                        znowu kretactwo i klamstwo, nawet dlugo szukac nie musialam. nie tylko cytujesz
                        gnojka, ktory uzywa tego slowa, ale to byla naprawde sprawa zahaczajaca o
                        polityka swiatowa i wiesenthal byl napewno zagrozeniem dla swiatowego pokoju.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29600762&a=29607231

                        nu, co jest pewne, to to ze ty masochista: bardzo latwo udowodnic ci twoje
                        kretactwa.
                        • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 11:30
                          Ciotka, nie bujaj,ze pierwszy raz o tym slyszysz,wiesz to nie od dzis,
                          codziennie ktos ci o tym przypomina, a ty tych samych argumentow na odparcie
                          uzywasz.
                          Mozeszsobie wolec wulgarnego Zyda,kwestia przyzwyczajenia,i ciaglego obracania
                          sie w tym towarzystwie, ja wole lezacego pijaka,tym bardziej,ze to juz folklor
                          i spotykam ich bardzo rzadko,prawde mowiac nie widzialem juz kupe lat.
                          Moje rodzime zurki spod supersamu sa bardzo sympatyczne,nikomu krzywdy nie
                          robia,za papierosa albo dwa zlote kulturalnie popilnuja pieska,z ktorym nie
                          wolno wejsc do sklepu.
                          Rowniez pomogli mi w poszukiwaniu kota , jak sie zagubil i wogule
                          wiadomo,czysta aryjska rasa,z lekka przyciemniona karnacja od dluzszego
                          przebywania na swiezym powietrzu.
                          Ciesze sie rowniez,ze sie chwalisz doskonala znajomoscia jezykow, bo moze
                          kiedys nadejdzie taki dzien, ze na te zagraniczne fora przeskoczysz, z rownym
                          co na polskim forum sukcesem.
                          I tez bedziesz starala sie przekonac dyskutantow,ze aczkolwiek nie jestez silna
                          w tajnikach jezyka,jednak WIESZ ,ktore slowa sa prawdziwe a nie sa rynsztokiem.
                          Ewentualnie , zawsze mozesz powolac sie na fakt,ze jestes zydowka,zatem osoba
                          genetycznie obciazona nieuleczalnym wulgaryzmem.
                          Nie wiem o cio ci chodzi z tym wykupieniem ziemi na wlasnosc, z Polakami juz
                          tak jest ,ze myslac o swym kraju odruchowo uzywaja stwierdzenia "moja ziemia
                          rodzinna" i nie ma to nic wspolnego z jakims geszeftem, wykupem i wogole kasa.U
                          Zydow tak nie jest? Wiedzialem.
                          Jesli doczytujac post do konca , zapomnialas co bylo na poczatku, rowniez ci
                          wybaczam, a to z okazji twojego swieta.Otoz wczoraj czy przedwczoraj obchodzono
                          Swiatowy Dzien Chorych na Altzheimera(zaloze sie,ze to tez Zyd-sprawdz u
                          Mariana Fuksa)
                          Wiec w dniu twojego swieta przypomne ci,ze napisalem,ze w mych postach sa
                          FAKTY, ktore mozesz sprostowac,ewentualnie opinie,ktore dotycza zagrozen
                          swiatowego pokoju.
                          Link,na ktory sie powolujesz,wspomina o FAKTACH, nie jest to moja opinia.
                          Buzia
                          • dana33 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 12:05
                            nu, zabralo ci godzine mi odpowiedziec. ale rozumiem, ze trzeba czasu zeby
                            przekrecic kazde moje zdanie i wysunac odpowiednio kretackie odpowiedzi.
                            • krystian71 he,he , spojrz na dlugosc-TY potrzebowalas 35min 29.09.05, 13:32
                              by napisac jedno puste zdanie, a ja poza tym , ciotka, tu powaznie pracuje, a w
                              ramach hobby i wolnego czasu to sobie wole z zurkami pod sklepem porozmawiac,
                              chocby o preferencjach wyborczych.Wiesz, zauwazylem przed chwila jedna
                              prawidlowosc i jedno podobienstwo do was.Oni tez nie nosza krawatow, maja
                              niechlujnie rozchelstane koszule pod szyja i tez sie od czasu do czasu
                              drapia,jak niektorzy redaktorzy w naszej TV.
                              Jak patrzylem na takiego Kaluzynskiego, to tez natychmiast zaczynalem sie
                              drapac.
                              • zejman1 Za mala ilosc szarych komorek? 29.09.05, 13:56
                                Krystian napisal, cytuje:

                                " bardzo konkretne wiadomosci, z bardzo konkretnych zrodel, prosimy o jeszcze.:)
                                Bo moi znajomi i czlonkowie rodziny po wyjezdzie lub pozostaniu na zachodzie w
                                zamierzchlych czasach, pierwszy raz mogli zobaczyc sie na oczy,gdy za Gierka
                                otwartoly sie mozliwosci turystyki do demoludow.
                                Warna, Budapeszt, wicie , rozumicie "

                                Blaznujesz, Krystian ale w koncu sam wybrales dla siebie maske clowna.
                                Wlasnie to, co napisales potwierdza moje: nie pisalem o tych, co odmawiajac
                                powrotu nie wzieli "paszportu konsularnego"(i ci do Polski nie jezdzili - z
                                reguly otrzymali tzw. " resedokument", "Reisedokument" itp.Z chwila
                                przekroczenia polskiej granicy grozilo im natychmiastowe zatrzymanie, ale o
                                tych, co go wzieli z roznych przyczyn, m.in.dlatego, ze zostali informatorami
                                SB.
                                (Z)

                                • krystian71 Re: Za mala ilosc szarych komorek? 29.09.05, 14:21
                                  dostrzeglem i sam podkreslilem twoja znajomosc dark side of the moon
      • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 09:35
        zejman1 napisał:

        > Bo w konsulatach i ambasadach PRLu bywaly bale, koktaile, soiree lub tegie,
        > wodczane popijawy z misami pierogow i kujawiakami, sluzacymi za muzyczne
        > tlo "kulturalne". No i te wyjazdy do Polski, ta "przebitka przeliczeniowa" -
        > trudno bylo sie oprzec...


        Niezle sie w tym orientujesz.
        To wiedza "stalych bywalcow".
        Kujawiaka potrafisz zatanczyc pewnie do dzisiaj.

        Wiem, zy bylo ci sie trudno oprzec ale byli rowniez inni od ciebie, ktorzy sie
        mimo wszystko oparli.
        • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 09:40
          taaak,tez mi sie tez rzucily w oczy,te barwne opisy sal ,korytarzy ambasad
          nawet menu w wykonaniu lecha i zejmana.
          Slusznie podejrzewalem,ze wlasnie od nich mozna sie najwiecej,ze tak powiem z
          pierwszej reki , dowiedziec...
          • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 09:46
            krystian71 napisała:

            > taaak,tez mi sie tez rzucily w oczy,te barwne opisy sal ,korytarzy ambasad
            > nawet menu w wykonaniu lecha i zejmana.

            Kto to zwyklw krzyczy: "Lapac zlodzieja" ?
            • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji 29.09.05, 09:54
              he,he tylko,ze zlodziej nie wie,ze teczki od dawna sa w ruchu, zwlaszcza na
              zadanie osob, ktore poniosly prawdziwe straty i uszczerbek na zdrowiu , ktorym
              przesladowano rodziny pozostawione w kraju.
              Zlodziejowi sie wydaje,ze moze sobie pokrzyczec, bo jest bezkarny,ze jak puscil
              z dymem jakies mini archiwum, to juz slad po nim jest zatarty, a ciagle
              zapomina, ze raporty szly do centrali i tam sa w aktach,sprawozdaniach i
              listach wyplat.
              • zejman1 Dopisek dla blaznow. 29.09.05, 10:20
                "Konsularni" Polacy byli popularni w SB takze przed "Solidarnoscia" - glownie
                wywodza sie sprzed tego okresu.
                To byla jedna z metod komunistow, aby Polonia nie mogla sie zorganizowac, by ja
                podzielic, posiac nieufnosc...
                "Konsularni" byli "legalnymi" Polakami(wiekszosc stanowily kobiety) w
                przeciwienstwie do tych, co "odmowili powrotu".
                Wielu "uciekinierow politycznych" po uzyskaniu prawa pobytu w danym kraju,
                pokajalo sie, udalo sie do konsulatu czy ambasady i ...otrzymalo "paszport
                konsularny".
                O ich dzialalnosci wiemy dlatego, bo, jak podkreslilem, nie wszyscy byli
                szpiclami, ale wiekszosc z nich-tak.
                (Z)
                • nasrallach Re: Dopisek dla blaznow. 29.09.05, 10:25
                  zejman1 napisał:

                  > O ich dzialalnosci wiemy dlatego,

                  Wiemy, wiemy dlaczego.

                  To co ? Potrafisz jeszcze zatanczyc kujawiaka ?
                • krystian71 Re: Dopisek dla blaznow. 29.09.05, 10:30
                  bardzo konkretne wiadomosci, z bardzo konkretnych zrodel, prosimy o jeszcze.:)
                  Bo moi znajomi i czlonkowie rodziny po wyjezdzie lub pozostaniu na zachodzie w
                  zamierzchlych czasach, pierwszy raz mogli zobaczyc sie na oczy,gdy za Gierka
                  otwartoly sie mozliwosci turystyki do demoludow.
                  Warna, Budapeszt, wicie , rozumicie
                  • nasrallach Re: Dopisek dla blaznow. 29.09.05, 10:37
                    krystian71 napisała:

                    > bardzo konkretne wiadomosci, z bardzo konkretnych zrodel, prosimy o jeszcze.:)


                    Farbowany lis zaczyna puszczac farbe.
      • grzegorz1948 Re: Znow jest to nieprawdziwe. 14.10.05, 02:05
        Zejman znam sprawe paszportow konsularnych od 1981.Ci ktorzy opuszczali Polske
        na stale i podawali na rodowosc polska otrzymywalin paszport w jedna strone z
        prawem wymiany tego paszportu w kraju docelowym do roku na paszport konsularny.
        Dotyczylo to tez tych ktorzy wyjezdzali na zasadzie "laczenia rodzin".Bylo to
        musze powiedziec bardzo humanitarne bo sam widzialem tragedie ze zona
        przyjezdzala z dzieckiem do moza a on mial juzkochanke i odwrotnie.Inna sprawa
        to posiadacze paszportow konsularnych zalatwianych w tym czasie przez
        organizacje polonijne taqm jak tak troche zaobserwowalem to sie roilo od
        donosicieli ale pwiedzmy tez nie wszyscy nimi byli ale tak na oko50%.
        Ci z emigracji politycznej ktorzy posiadali takie paszporty( bez wizy do Polski
        i tylko 50% wymiany obowiazkowej)to znam przypadki ze wyladowali na liscie
        wildsteina ale juz po powrocie mowili o stwoich perypetiach z SB.
    • 1ja Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 10:55
      >>>>>>>><• Re: Konfidenci na emigracji
      krystian71 29.09.05, 09:33 + odpowiedz


      Ciotka, w bardzo krotkim czasie , w trzech postach uzylas trzech slow
      powszechnie uwazanych za obrazliwe-prymityw,kretacz i blazen.
      Na twoje usprawiedliwienie mam tylko to,ze jestes Zydowka, a jak wiadomo,skad
      sie ten przyslowiowy wulgaryzm zydowskiego narodu mialby brac,gdyby matki-
      zydowki byly dobrze wychowane?>>>>>>>>>>>>>>>>

      Nie wchodzac w meritum sprawy:

      Ja natomiast na twoje usprawiedliwienie nic nie mam.
      Nawet to,ze jako moska nadwislanska.otrzymales w spadku geny choloty
      polaczkowatej(nie mylic z Polakami),co jak wiadomo jest charakterystyczne
      dla twego srodowiska.
      Co do wychowania waszych matek,to polonia tutejsza okresla to bardzo krotko i
      wyraznie:"cholota".
      • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:05
        1ja napisał:

        > >>>>>>>><• Re: Konfidenci na emigrac
        > ji
        > krystian71 29.09.05, 09:33 + odpowiedz
        >
        >
        > Ciotka, w bardzo krotkim czasie , w trzech postach uzylas trzech slow
        > powszechnie uwazanych za obrazliwe-prymityw,kretacz i blazen.
        > Na twoje usprawiedliwienie mam tylko to,ze jestes Zydowka, a jak wiadomo,skad
        > sie ten przyslowiowy wulgaryzm zydowskiego narodu mialby brac,gdyby matki-
        > zydowki byly dobrze wychowane?>>>>>>>>>>
        > ;>>>>>>
        >
        > Nie wchodzac w meritum sprawy:
        >

        > Co do wychowania waszych matek,to polonia tutejsza okresla to bardzo krotko i
        > wyraznie:"cholota".

        Mozesz to 1maja przetlumaczyv na jezyk polski ?
        • 1ja Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:09
          tzn.?
          • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:13
            1ja napisał:

            > tzn.?

            Co chciales nam oznajmic piszac

            > "Co do wychowania waszych matek,to polonia tutejsza okresla to bardzo krotko i
            > wyraznie:"cholota"."

            To nie jest napisane po polsku dlatego nie potrafie tego zrozumiec.
            • dana33 Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:20
              arabski jest ci bardziej zrozumialy?
              • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:28
                dana33 napisała:

                > arabski jest ci bardziej zrozumialy?

                Sprawdz moze czy cie nie ma w kuchni.
                • dana33 Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:58
                  to ma byc obrazajace? uwazam ze umiec dobrze gotowac, to sztuka.
                  • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 12:00
                    dana33 napisała:

                    > to ma byc obrazajace?

                    Nie. Nie ma byc obrazliwe.

                    Trudno ci to zrozumiec, prawda ?

                    uwazam ze umiec dobrze gotowac, to sztuka.

                    Wierze zatem, ze jestes sztukmistrzem.
                    • dana33 Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 12:16
                      nie, nie jest mi trudno zrozumiec. wlasnie bylam zdziwiona i dlatego zapytalam
                      sie, czy uwazasz, ze to obrazliwe.
                      nu, jak tak dbasz o prawidlowe formy w jezyku polskim, to raczej
                      sztukmistrzyni, a nie sztukmistrz.
                      ale ja sie tam nie cackam z detalami.
                      • krystian71 Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 13:09
                        kto cie tam wie...Fredzia to tez byla sztukmistrzyni?
            • 1ja Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:22
              A to rozumiesz:

              ">>>>>>>><• Re: Konfidenci na emigracji
              krystian71 29.09.05, 09:33 + odpowiedz


              Ciotka, w bardzo krotkim czasie , w trzech postach uzylas trzech slow
              powszechnie uwazanych za obrazliwe-prymityw,kretacz i blazen.
              Na twoje usprawiedliwienie mam tylko to,ze jestes Zydowka, a jak wiadomo,skad
              sie ten przyslowiowy wulgaryzm zydowskiego narodu mialby brac,gdyby matki-
              zydowki byly dobrze wychowane?>>>>>>>>>>>>>>>>"
              ?
              • nasrallach Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:31
                1ja napisał:

                > A to rozumiesz:

                Oczywiscie.

                Nie bede sie tu wypowiadal o tym czy zgadzam sie z trescia ale forma jest bez
                zarzutu.
                U ciebie, nie.

                Sprobuj to co chciales napisac ujac inaczej.
                • 1ja Re: Konfidenci na emigracji+ 29.09.05, 11:45
                  Masz swoiste podejscie do formy.
                  Jezeli nie rozumiesz-twoja wina.
                  Trudno!
                  W stosunku do ciebie zarzutow nie mam.
                  Wedruj sobie dalej.
                  "Chodza Nassredin"
    • polski_francuz Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 00:44
      odbywalo sie na zasadzie dawania paszport glownie. Premier Belka te rzeczy
      opowiadal.

      Inna zacheta bylo umozlowienie powrotu do kraju, czyli danie paszportu
      konsularnego.

      Wszystkie te glupoty zniknela jak paszport stal sie wlasnoscia obywatela a nie
      kraju.

      Czy nie uwazasz, ze grzebanie w brudach to nie jest program polityczny? Bo
      pijesz do nowego rzadu. I tu ci przewidze: rozliczenia potrwaja bardzo krotko i
      nie sa zadnym rowiazanie problemow Polski.

      Popatrz sobie pod wikipedia na Robiespierre by pouczyc sie przykladow
      historycznych.

      PG
      • krystian71 Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 10:08
        drogi PF , nie bylo cie dlugo na forum,wiec wybacz,ale trafiles kula w plot,nie
        wiedzac do czego pije.
        Na pewno nie do obecnego rzadu.
        Poczytaj sobie tytuly watkow z okresu swojej nieobecnosci
        • polski_francuz Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 14:06
          Zrob mi skrotowe sprawozdanie. Przelecialem watki ale nie wszystkie...

          Z gory dziekuje.

          PF
          • krystian71 Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 14:58
            nie ma sprawy, pf, tym bardziej,ze duzo z tych watkow na osla trafilo, przez
            spamowanie, sadze,nie z powodu delikatnosc uczuc adminow,aha i z oslej tez
            wyparowalo sprawdzilem przed chwila.
            Chronologicznie:
            ABE zaatakowala neceser,za chamskie antypolskie produkcje.
            Reakcja Lecha1 etc,byla natychmiastowa.
            Tworzyl dziesiatki watkow,podczepial sie pod kazdy post z informacja-zapytaniem
            dla kazdego emigranta,przede wszystkim ABE-w jaki sposob zalatwila sobie
            paszport konsularny i za jaka cene.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29650456&a=29651552
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29741592&a=29800760
            Pikanterii dodawal temu wszystkiemu fakt,ze zarowno lechu jak i zejman,
            doskonale orientowali sie we wszystkich niuansach tego procederu.
            ABE to mloda dziolszka, wyjechala z Polski jako dziecko, po 89, konsekwentnie o
            tym pisze,doskonale zreszta wiedza o tym osoby,ktore tu na tym forum tak lubia
            publikowac dane osobowe i inne osiagniecia osobiste.
            Stad moje pytanie, i moj watek.
            :0mam duze luki w wiadomosciach , o paszportach konsularnych dowiedzialem sie
            na forum
            • polski_francuz Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 15:14
              Dzieki.

              Ja sam mam doswiadczenie z paszportem konsularnym. Zalezal glownie od dobrej
              woli urzednika konsulatu. Jak byl inteligentny to sprawdzil czy nie ma do do
              czynienia z oszustem czy zlodziejem. Jak byla to zagubiona dusza, ciezko
              pracujaca na emigrancki chleb to dawal (przynajmniej mnie dal).

              Ale to jest grzebanie w przeszlosci post "stan wojenny". Abe to mloda, szczera
              i naiwna (na sposob anglosaski - ludzie maja byc i sa uczciwie i czesc)kozka.
              Zarzucac zlej woli jej nie mozna. Szkoda, ze babki jak ona nie zostaly w Polsce.

              PF
              • krystian71 Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 15:50
                ABE nie wyjechala w stanie wojennym, ani po stanie wojennym.Wyjechala po 89 ,
                gdy mogl to zrobic kazdy, bo kazdy mogl miec paszport w szufladzie.
                Mnie bardziej zal tych , ktorzy wyjechalo bo musieli, zmuszeni do tego komuszym
                szantazem, nie wrocili po wojnie , choc o tym marzyli ,ktorym,odebrano
                polskie obywatelstwo,choc raczej spodziewali sie ,ze beda stac na trybunie,a
                pod trybuna ich oddzialy beda Alejami paradowac.
                • polski_francuz Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 15:58
                  Tak Krzysiu. To sedno sprawy. Tych glupio pozbawionych polskosci. I tu
                  nieuchronnie zblizamy sie sie do punktu naszej niezgody. Wiesz jakiego...

                  Czy Tatarzy, czy inni, byleby pracowali na Rzeczypospolita, dawali nagrody
                  Nobla, firmy, wynalazki, to jest OK i panstwowotworcze.

                  Ale fajnych babek szkoda.

                  Chcialoby sie, aby najlepsi (sze) w Polsce zostali...

                  PF

                  P.S. Zerknij no na 2ga strone i na moj watek "Obrazki z Polski". Ciekawym
                  twojego zdania.
                  • krystian71 Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 16:54
                    kuzwa, nie wiem,,,pf,gdzie ma tu byc punkt niezgody, do ktorego sie zblizamy:)))
                    Jakies dziwne FRANSUSKIE przewrazliwienie:))
                    Narod, panstwo, wyzszasc czynnika narodowotworczego nad panstwowotworczym...Nie
                    sadzisz,ze to sa spory przebrzmialej przeszlosci.Jesli chodzi o Polakow.
                    Bo np.Zydzi nagle odkryli,ze istnieje jedno i drugiem, wcale nie zawsze jest
                    tozsame,i nie warto sie z innych wysmiewac, jak samemu mozna z tym problem miec.
                    PS przewracam sie na druga strone :)
                    • polski_francuz Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 18:58
                      Przebrzmiale, przebrzmiale...ale serce Dzygita ciagle sie smuci:)

                      PF
          • krystian71 Re: Szukanie wspolpracownikow 02.10.05, 15:00
            [6] Re: Konfidenci na emigracji
            autor: zejman1 data: 2005-09-29 01:02:01

            [7] Re: Konfidenci na emigracji
            autor: krystian71 data: 2005-09-29 08:38:54

            [8] Dopisek dla blaznow.
            autor: zejman1 data: 2005-09-29 10:20:19

            [9] pokraczna cyklistka bo baba co ma krzywe nogi i
            autor: lechu1 data: 2005-10-01 23:21:57

            [10] pokraczna cyklistka spamuje swoj skitowaty post
            autor: lechu1 data: 2005-10-01 07:08:14

            [11] Ty pokraczna cyklistko opowiec nam jak szmalcowala
            autor: lechu1 data: 2005-09-30 21:57:59

            [12] cyklistaka ? za paszport konsularny dlug splacila
            autor: puls data: 2005-09-29 23:36:15

            [13] Tluste pluskwy SB z paszportami konsularnymi
            autor: belzebub-1 data: 2005-09-28 08:25:16

            [14] Co z tym paszportem konsularym nie dawali za friko
            autor: lechu1 data: 2005-09-28 00:16:48

            szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=paszport%20konsularny
    • manny_ramirez po 1989 02.10.05, 02:51
      agenci wsiakli w amerykanskie spoleczenstwo. Zaden z nich juz sie w ciuciubabki
      nie bawil. Wrecz przeciwnie zdominowali Kongres Polonii Amerykanskiej. Na
      przyklad jeden z czolowych publicystow Trybuny Ludu w latach 70tych redagowal
      przez kilka dobrych lat jedno z najbardziej poczytnych pism emigracyjnych w
      Chicago. Dzis jest jednym z glownych zwolennikow LPR wsrod Polonii. Dziwne jak
      latwo nacjonalistom i komunistom przeplywac pomiedzy swoimi ugrupowaniami...

      LPT i SLD to jedna i ta sama komunistyczna swolocz. Poplawski, Balicki i
      DMowaki w grobach sie przewracaja ze te popluczyny odwoluja sie do ich dorobku.
      • manny_ramirez Dmowski mialo byc oczywiscie nt/ 02.10.05, 02:52

      • krystian71 Re: po 1989 02.10.05, 10:10
        Nie tak zupelnie wsiakli,skoro ich potrafisz wymienic z imienia i nazwiska.
        Nie sadzisz,ze to wlasnie do was, Polonii nalezy oczyszczenie atmosfery.
        Konfidenci zawsze sie beda podczepiac pod obce im ideologie.
    • corrina Re: Konfidenci na emigracji 02.10.05, 19:25
      to swieta prawda o tych kapusiach-tu w montrealu tez sie tlocza w konsulacie i
      caluja konsula w d...
    • belzebub00 Re: Konfidenci na emigracji 02.10.05, 19:29
      hehe,pierwsze wywalcie z rzadu polskiego wszystkich ubekow i zlodziei,a pozniej
      sie bierzcie za polonie,ale oni chyba szybciej wymra niz wy ich ukaracie
    • remekk Re: Konfidenci na emigracji 14.10.05, 07:28
      Podzcas akcji "Waluś" dało się zauważyc pochodzenie niektórych
      konfidentów ... .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka