Dodaj do ulubionych

Margaret Thatcher skończyła 80 lat

13.10.05, 17:51
"Choć wielu ludzi straciło za jej rządów pracę, to więcej wzbogaciło się na
prywatyzacji i na boomie gospodarczym"

Tylko ze to nie byli ci sami ludzie.
Obserwuj wątek
    • alkud Przynajmniej miała liberalne jaja - nie to co Tusk 13.10.05, 17:58
      Donald Tusk - pseudoliberał, "liberał salonowy"

      religiapokoju.blox.pl/
    • homophob_and_racist sto lat !!! Maggie !! 13.10.05, 18:06
      dzieki tobie Brytania przezywa renesans !
    • skipper_ Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 13.10.05, 18:15
      3m05 napisała:

      > "Choć wielu ludzi straciło za jej rządów pracę, to więcej wzbogaciło się na
      > prywatyzacji i na boomie gospodarczym"
      >
      > Tylko ze to nie byli ci sami ludzie.

      tyle, ze w UK bezrobocie wynosi 4.1%, a u "postepowcow"
      chronicaych rynek pracy - 10% i wiecej...
      • homophob_and_racist szkoda slow... 13.10.05, 18:21
        szkoda slow skipp,

        lewactwo tego i tak nie zajarzy, ze kapitalizm to jedyny system ktory sie
        sprawdzil i sprawdza, nie jest perfekcyjny, ale zawsze.
        Przy stopie bezrobocia 4.1% praktycznie kazdy co chce pracowac, pracuje, nawet
        ci te biedactwo co stracily robote przez te straszna imperialistke i faszystke
        Thatcher :)
        • meerkat1 Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:25
          Ci, ktorzy sprzedaja wlasna prace i nic innego nie potrafia

          -NIGDY sie nie wzbogaca!
          --------------------------------------------------------------------------------
          "THOSE WHO CAN- DO; THOSE WHO CAN'T- TEACH!"
          • 3m05 Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:29
            "Ci, ktorzy sprzedaja wlasna prace i nic innego nie potrafia..."

            A ty co sprzedawales? :)
            • eva15 Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:33
              Ludzi?
              • skipper_ Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:39
                eva15 napisała:

                > Ludzi?

                l-eva znow jatrzy... ;-)

                tak a propos, dalej twierdzisz, ze Merkel bredzej miss
                universum zostanie, niz kanclezem? :-)
            • meerkat1 Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:37
              Ja NIC od dosc dawna nic nie sprzedaje.

              Wzbogacilem sie, bo od paru lat "posiadam srodki produkcji". :-)))

              [ksiazke w ktorej okreslenie to uzyte zostalo po raz pierwszy, znasz pewnie,
              podobnie jak <eva> na pamiec? :-)))]

              A co ty sprzedajesz? :-)
              • skipper_ Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:41
                meerkat1 napisał:

                > A co ty sprzedajesz? :-)

                no meerkat... nie wiesz, co l-eva "sprzedaje"...

                a raczej probuje... i to wrecz "wciskac"? ;-)

              • 3m05 Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:41
                "Wzbogacilem sie, bo od paru lat "posiadam srodki produkcji". :-)))

                Jestes posiadaczem udzialow Delphi czy GM?
                • eva15 różna wartość śmiecia 14.10.05, 00:00
                  3m05 napisała:

                  >> "Wzbogacilem sie, bo od paru lat "posiadam srodki produkcji". :-)))

                  > Jestes posiadaczem udzialow Delphi czy GM?

                  To bardzo niewykluczone. Być może w tym tkwi tajemnica, czemu nasz meerkat
                  wycofał się po zakończeniu działalności propagandowej do kraju, który mówiąc
                  bardzo eufemistycznie analizował zawodowo z negatywnym skutkiem:

                  Upadek amerykańskich środków produkcji mniej boli w PL, bo inna jest tam siła
                  nabywcza zielonego śmiecia.
                  • skipper_ Re: różna wartość śmiecia 14.10.05, 11:04
                    eva15 napisała:

                    > Upadek amerykańskich środków produkcji mniej boli w PL, bo inna jest tam siła
                    > nabywcza zielonego śmiecia.

                    ciekawe jak "boli" upadek niemieckich "srodkow produkcji"...
                    (cokolwiek to "swiatle" zdanie)

                    swoja droga interesuje mnie jak l-eva ocenia wartosc euro-smiecia...
                • meerkat1 DOOPKI sie nigdy nie wzbogaca... ;-))) 14.10.05, 17:13
                  3m05 napisała:

                  > "Wzbogacilem sie, bo od paru lat "posiadam srodki produkcji". :-)))
                  >
                  > Jestes posiadaczem udzialow Delphi czy GM?


                  Nie, ale jestem od ponad 20 lat posiadaczem akcji: (m. in.)

                  AMD

                  ADM

                  BOEING

                  CISCO

                  CORNING

                  DUPONT

                  GARRETT

                  HP

                  GENERAL ELECTRIC

                  IBM

                  INTEL

                  KODAK

                  LOCKHEED MARTIN

                  MICROSOFT

                  MORTON THIOKOL

                  RAYTHEON

                  TEXAS INSTRUMENTS

                  TRW

                  TEXXACO

                  itd.

                  Aha, bylbym zapomnial...

                  Kilkanascie lat temu kupilem tez akcje funduszu MIDAS, ktory inwestuje
                  wylacznie w ZLOCIE. Jak widzisz: mnostwo ostatnio stracilem! :-)))))))))))))))))





                  • 3m05 Re: DOOPKI sie nigdy nie wzbogaca... ;-))) 14.10.05, 19:18
                    a tak poza tym to caly czas na panstwowym?
                    • meerkat1 Re: DOOPKI sie nigdy nie wzbogaca... ;-))) 14.10.05, 21:50
                      Nie kochanie, w panstwowym tylko 12 lat

                      I przedtem i potem- w prywatnym.

                      I co jeszcze chcesz wiedziec, zeby postanowic w co zainwestowac? :-)))))))))))))
                      • 3m05 Re: DOOPKI sie nigdy nie wzbogaca... ;-))) 14.10.05, 22:26
                        Prywatnym wlasnym, na wlasne ryzyko, czy "prywatnym" jako najemny pracownik?
                        • meerkat1 Re: DOOPKI sie nigdy nie wzbogaca... ;-))) 14.10.05, 22:47
                          Jesli prywatnym, to nie "najemnym"..

                          NA WLASNYM!!!!

                          Na wlasne ryzyko i na wlasny...ZYSK!!! :-))))


                          Z wypracowan szkolnych:

                          "NIEWOLNICY NIE MOGLI ZAKLADAC RODZIN Z BRAKU ODPOWIEDNICH NARZEDZI."
          • kapitalizm Re: Kto sie nigdy nie wzbogaci... ;-))) 13.10.05, 18:40
            meerkat1 napisał:

            > Ci, ktorzy sprzedaja wlasna prace i nic innego nie potrafia
            >
            > -NIGDY sie nie wzbogaca!

            ....male sprostowanie,

            kazdy sprzedaje swoja prace, majatek powstaje tylko ze sprzedazy pracy.
        • anna521 Re: szkoda slow... 15.10.05, 11:19
          homophob_and_racist napisał: "kapitalizm to jedyny system ktory sie
          sprawdzil i sprawdza, nie jest perfekcyjny, ale zawsze."

          Tia. Szczegolnie ten system sprawdzil sie w trzecim swiecie, gdzie ludzie
          umieraja jak muchy bo nie maja dostepu do czystej wody, powietrza i lekow.
          Powiedz to co nam tutaj mowisz tym, ktorzy umarli w Indiach bo jakas zachodnia
          fabryka wypuscila na nich trujace gazy. Albo emerytom w Rosji, ktorych Twoj
          kapitalizm pozbawil mozliwosci odwiedzania dzieci. Powiedz to tym Polakom,
          ktorzy zapieprzali w roznych firmach za... darmo bo te kapitalistyczne firmy
          zwinely zagle zanim przyszlo do wyplaty zarobkow.
          Porownaj to sobie z Kuba, gdzie dzieci maja zapewnione odzywianie i opieke
          medyczna.
          Kapitalizm sprawdzil sie w kilku krajach, ale pamietaj ze to odbylo sie kosztem
          reszty swiata kiedy kubanski a nawet sowiecki "socjalism" dal szanse rozwoju
          wiekszosci ich spoleczenstw. No to co, popierasz bogacenie sie nielicznych czy
          normalne (nawet biedne) zycie wiekszosci ludzi?
          • skipper_ Re: szkoda slow... 15.10.05, 16:47
            anna521 napisała:

            > homophob_and_racist napisał: "kapitalizm to jedyny system ktory sie
            > sprawdzil i sprawdza, nie jest perfekcyjny, ale zawsze."
            >
            > Tia. Szczegolnie ten system sprawdzil sie w trzecim swiecie, gdzie ludzie
            > umieraja jak muchy bo nie maja dostepu do czystej wody, powietrza i lekow.

            hahahahahahaha podaj choc jeden przyklad kapitalistycznego
            kraju 3ciego swiata....

            > Powiedz to co nam tutaj mowisz tym, ktorzy umarli w Indiach bo jakas zachodnia

            Indie kraj kapitalistyczny - dobry zart....

            ty chyba nie masz pojecia co to jest kapitalizm...

            > fabryka wypuscila na nich trujace gazy. Albo emerytom w Rosji, ktorych Twoj

            znow... rosja kapitalistycznym krajem... ty sobie zarty jakies
            chyba robisz...

            > kapitalizm pozbawil mozliwosci odwiedzania dzieci. Powiedz to tym Polakom,
            > ktorzy zapieprzali w roznych firmach za... darmo bo te kapitalistyczne firmy
            > zwinely zagle zanim przyszlo do wyplaty zarobkow.

            jakies przyklady moze?

            > Porownaj to sobie z Kuba, gdzie dzieci maja zapewnione odzywianie i opieke
            > medyczna.

            hm... to juz raczej wyglada albo na hipokryzje, albo na problemy
            psychiczne...

            a propos kubanskich szpitali:

            therealcuba.com/Page10.htm

            > Kapitalizm sprawdzil sie w kilku krajach, ale pamietaj ze to odbylo sie kosztem
            >
            > reszty swiata kiedy kubanski a nawet sowiecki "socjalism" dal szanse rozwoju
            > wiekszosci ich spoleczenstw. No to co, popierasz bogacenie sie nielicznych czy
            > normalne (nawet biedne) zycie wiekszosci ludzi?

            jaka szanse rozwoju? o czym ty bredzisz? w czasach prl zbudowano (45 lat)
            np. 2 razy mniej wodociagow niz w ciagu lat 1990-1995

            w prl studiowalo srednio mniej ludzi ze wsi niz przed II wojna...

            porownaj sobie chocby poziom rozwoju Hiszpanii z poziomem
            rozwoju Polski - oba kraje w 1945 mialy mniej wiecej ten sam poziom...
            do tego w Hiszpanii byla do lat 70 dyktatura, wiec swobodny rozwoj
            to ostatnich 30 lat...

            skad biora sie ludzie takie bzdury wygadujacy...
      • anna521 Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 15.10.05, 11:04
        skipper_ napisał: "tyle, ze w UK bezrobocie wynosi 4.1%, a u "postepowcow"
        chronicaych rynek pracy - 10% i wiecej..."

        Tyle ze te "10% i wiecej" otrzymuje godziwe zasilki kiedy te 4.1% tkwi w
        depresji psychicznej wywolanej glownie brytyjskimi politykami wobec
        bezrobotnych.
        Osobiscie, wole 10% "szczesliwie" bezrobotnych niz 5% nieszczesliwych bo ci
        ostatni sa zagrozeniem dla reszty kiedy ci pierwsi z zadowoleniem opalaja sie
        na wyspach kanaryjskich i maja w tylku atakowanie reszty spoleczenstwa.

        Bezrobocie bezrobociu nierowne, Skipper.
        • skipper_ Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 15.10.05, 16:39
          anna521 napisała:

          > skipper_ napisał: "tyle, ze w UK bezrobocie wynosi 4.1%, a u "postepowcow"
          > chronicaych rynek pracy - 10% i wiecej..."
          >
          > Tyle ze te "10% i wiecej" otrzymuje godziwe zasilki kiedy te 4.1% tkwi w

          hahaha godziwe? zapytaj l-eve o ile ostanio "obcieto" je w niemczech...

          > depresji psychicznej wywolanej glownie brytyjskimi politykami wobec
          > bezrobotnych.

          poza tym skad masz takie info o "bezrobotnych" w UK...
          jakies zrodla moze podasz? czy tylko "tak slyszalas"...

          > Osobiscie, wole 10% "szczesliwie" bezrobotnych niz 5% nieszczesliwych bo ci
          > ostatni sa zagrozeniem dla reszty kiedy ci pierwsi z zadowoleniem opalaja sie
          > na wyspach kanaryjskich i maja w tylku atakowanie reszty spoleczenstwa.

          pomijajac fakt znany kazdej osobie posiadajacej choc troche
          wiedzy ekonomicznej, ze bezrobocie w normalnej, zdrowej gospodarce
          wynosi wlasnie ok 4% (po prostu nie kazdy chce pracowac),
          to moze szanowna anna521 powie z czyich pieniedzy ma szczesliwie
          zyc te 10% bezrobotnych... i czemu jedni maja pracowac, gdy
          inni beda mogli za ich pieniadze szczesliwie lenic sie...

      • adas313 Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 17.10.05, 21:28
        > tyle, ze w UK bezrobocie wynosi 4.1%, a u "postepowcow"
        > chronicaych rynek pracy - 10% i wiecej...

        No proszę, a na takiej Białorusi 2% ;-)))))
    • gieroy_asfalta Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 13.10.05, 18:21
      najlepszego!!Niech żyje nam!:-)
      "Tylko ze to nie byli ci sami ludzie."
      faktycznie, lenie i darmozjady nie wbogaciły się:-)
      • ianek70 Wręcz przeciwnie 14.10.05, 13:21
        gieroy_asfalta napisał:

        > faktycznie, lenie i darmozjady nie wbogaciły się:-)

        Wiele leniwych pasożytów strasznie się wtedy wbogaciło hazardem na giełdzie.
        • skipper_ Re: Wręcz przeciwnie 14.10.05, 13:24
          ianek70 napisał:

          > gieroy_asfalta napisał:
          >
          > > faktycznie, lenie i darmozjady nie wbogaciły się:-)
          >
          > Wiele leniwych pasożytów strasznie się wtedy wbogaciło hazardem na giełdzie.

          no tak... bo nie leniwi, nie-pasozyci zajmuja sie machaniem
          mlotem... a jak juz nikt nie potrzebuje machania mlotem,
          to zajmuja sie braniem socialu...

    • pocalujta_wujta A ile skonczyl autor tej notki? 13.10.05, 18:31
      Szanowny Autorze,

      Kogo obchadza urodziny znanych politykow a ktorow e.t.c. Choc nie jestem znana
      osobistoscia, jakos nie wspomniano o moich urodzinach.

      Mysle ze tematy sie wyczerpuja Autorowi to zaczyna prowadzi biografie swoich
      idoli. To swiadczy o poziomie dojrzalosci osobistej i dziennikarskiej.


      Pozdrawiam,
      pocalujta_wujta
    • eva15 Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 13.10.05, 18:47
      Auutor zapomnial dodac, ze bohaterka imeprezy jest niestety po kilku wylewach i
      ma silne zaniki i luki pamieci. Nie wiadomo, do konca, czy wie, kogo
      zaprosila...
      Nasladujac dawniej w duzym stopniu Reagana i na koniec jest do niego podobna.
      Oboje doznali amnezji..
      • skipper_ Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 13.10.05, 18:55
        eva15 napisała:

        > Auutor zapomnial dodac, ze bohaterka imeprezy jest niestety po kilku wylewach i
        >
        > ma silne zaniki i luki pamieci. Nie wiadomo, do konca, czy wie, kogo
        > zaprosila...
        > Nasladujac dawniej w duzym stopniu Reagana i na koniec jest do niego podobna.
        > Oboje doznali amnezji..

        a to jest oczywiscie najwazniejsze... ciekawe w jakiej kondycji
        fizycznej, a przede wszystkim umyslowej bedzie l-eva
        w wieku lat 80, skoro juz teraz z jej "rozumkiem" jest wyjatkowo
        kiepsko...

        • pele12 Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 04:32
          Stanem umyslu evy w wieku 80 lat nie przejmowalbym sie zbytnio, skipper,
          poniewaz pedzi ona zywot w kraju, ktory zapewni jej opieke w wypadku choroby. W
          przeciwienstwie do rodakow z Hameryki i dziadostwa nad Tamiza, ktorzy w podobnym
          przypadku najprawdopodobniej skoncza na ulicy. Jak tysiace pacjentow, ktorym
          dane bylo doswiadczyc lask skretynialego kowboja z Hollywood i ozieblej corki
          sklepikarza z Grantham.
          • skipper_ Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 11:00
            pele12 napisał:

            > Stanem umyslu evy w wieku 80 lat nie przejmowalbym sie zbytnio, skipper,
            > poniewaz pedzi ona zywot w kraju, ktory zapewni jej opieke w wypadku choroby. W
            > przeciwienstwie do rodakow z Hameryki i dziadostwa nad Tamiza, ktorzy w podobny
            > m
            > przypadku najprawdopodobniej skoncza na ulicy. Jak tysiace pacjentow, ktorym
            > dane bylo doswiadczyc lask skretynialego kowboja z Hollywood i ozieblej corki
            > sklepikarza z Grantham.

            tak sie sklada, iz zyje w tym "dziadostwie nad Tamiza"...
            i jakos nie zauwazylem tutaj zadnych tlumow pacjentow na ulicach...

            ale dobrze, ze mnie "oswiecieles"... bede uwazal...
            dobrze jest uslyszec "opinie" "experta"....

            rzeczowosc wypowiedzi owego "experta" pele12 jest tak
            "porazajaca", ze slow mi braknie...

            i chyba nie bede w stanie nic napisac o tym, ze np.
            niemcy maja powazne problemy ze zbyt rozbudowanym
            systemem socialnym, ktorego nie ma kto utrzymywac...

            ze ow system socialny zaczal "ciac" juz "przyjaciel
            ludu" szreder... z reszta wystarczy zapytac sama
            l-eve, ktora juz ubolewala na tym forum, ze social
            "przycieli"...

            tak wiec szanse ma spokojna wegetacje na koszt
            niemiec l-eva ma raczej marne...

            ale to nie wazne... wazne, ze mamy tutaj takich
            "expertow" od sytuacji gospodarczej na swiecie
            jak pele12...

            (swoja droga, 12 to wiek chyba)
      • ianek70 Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 13:24
        eva15 napisała:

        > Nasladujac dawniej w duzym stopniu Reagana i na koniec jest do niego podobna.
        > Oboje doznali amnezji..

        Amnezja jej oszczędza kłopoty z sumieniem.
        • skipper_ Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 13:26
          ianek70 napisał:

          > eva15 napisała:
          >
          > > Nasladujac dawniej w duzym stopniu Reagana i na koniec jest do niego podo
          > bna.
          > > Oboje doznali amnezji..
          >
          > Amnezja jej oszczędza kłopoty z sumieniem.

          owszem... troche wyrzutow sumienia powinna miec...

          za NHS... tyle, ze ty jako "wielki expert" od spraw UK,
          zapewne nie masz zielonego pojecia co to takiego...
          • ianek70 Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 13:47
            skipper_ napisał:

            > owszem... troche wyrzutow sumienia powinna miec...
            >
            > za NHS... tyle, ze ty jako "wielki expert" od spraw UK,
            > zapewne nie masz zielonego pojecia co to takiego...

            A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?
            • skipper_ Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 14:19
              ianek70 napisał:

              > skipper_ napisał:
              >
              > > owszem... troche wyrzutow sumienia powinna miec...
              > >
              > > za NHS... tyle, ze ty jako "wielki expert" od spraw UK,
              > > zapewne nie masz zielonego pojecia co to takiego...
              >
              > A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?

              coz... mieszkajac w UK chyba troche musze wiedziec...

              choc zawsze moge z domu nie wychodzic i itv ogladac tylko...
              • ianek70 Polak ekspertem :-) 14.10.05, 14:38
                skipper_ napisał:

                > ianek70 napisał:

                > > A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?
                >
                > coz... mieszkajac w UK chyba troche musze wiedziec...
                >
                > choc zawsze moge z domu nie wychodzic i itv ogladac tylko...

                No, to pewnie wszystko wiesz, Polaku. Ale jeśli tam długo siedziesz, to na
                pewno zauważyłeś, że większości ludzi lepiej się żyje teraz, niż za Thatcher.
                Że nie udało jej się zniszczyć państwa opiekuńczego, na szczęście dla was, bo
                miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawiają
                Polakom. Że zwiazki zawodowe nadal istnieją, więc mogą walczyć o to, żeby
                Polacy mieli te same prawa, co Brytyjczycy.
                A może, Polaku, jesteś bogatym londyńskim maklerem, szanowanym (ale tylko przez
                innych maklerów), masz ogromny telewizor, żadnych kompleksów, ale i zero
                kontaktu z ludźmi.
                No tak, jak piszesz "chyba trochę muszę wiedzieć".
                • skipper_ Re: Polak ekspertem :-) 14.10.05, 15:14
                  ianek70 napisał:

                  > No, to pewnie wszystko wiesz, Polaku. Ale jeśli tam długo siedziesz, to na
                  > pewno zauważyłeś, że większości ludzi lepiej się żyje teraz, niż za Thatcher.

                  tak samo jak wiekszosc ludzi zylo gorzej przed Thatcher...

                  z reszta obecny dobrobyt UK zawdziecza wlasnie reformom, ktore przeprowadzila...
                  o czym wie kazdy w mniare wyksztalcony mieszkaniec UK...

                  > Że nie udało jej się zniszczyć państwa opiekuńczego, na szczęście dla was, bo
                  > miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawiają
                  > Polakom. Że zwiazki zawodowe nadal istnieją, więc mogą walczyć o to, żeby
                  > Polacy mieli te same prawa, co Brytyjczycy.

                  ale wyraznie dla ciebie zadnej pracy juz nie ma... poza tym nie interesuje sie
                  zajeciami, o ktorych piszesz...

                  > A może, Polaku, jesteś bogatym londyńskim maklerem, szanowanym (ale tylko przez
                  >
                  > innych maklerów), masz ogromny telewizor, żadnych kompleksów, ale i zero
                  > kontaktu z ludźmi.
                  > No tak, jak piszesz "chyba trochę muszę wiedzieć".

                  maklerem nie jestem, duzego telewizora, ktory wyraznie jest dla ciebie
                  nieosiagalnym wyznacznikiem sukcesu nie mam, gdyz uwazam to za
                  gadget dla pracownikow fizycznych... na kontakty z ludzmi nie narzekam,
                  miejscowa spolecznosc szanuje mnie, jedhego czego nie mam,
                  to kompleksy, ktorych tobie wyraznie nie brakuje...

                  i cos nie bardzo chce mi sie wierzyc w to, ze mieszkasz w UK...
                  • ianek70 Re: Polaczek ekspertem :-) 14.10.05, 15:35
                    skipper_ napisał:

                    > o czym wie kazdy w mniare wyksztalcony mieszkaniec UK...

                    Twoi znajomi są chyba mało reprezentatywni, jeśli tak sądzą.

                    > ale wyraznie dla ciebie zadnej pracy juz nie ma... poza tym nie interesuje sie
                    > zajeciami, o ktorych piszesz...

                    Żadnej pracy dla mnie? Ja mam się dobrze, dziękuję :-)

                    > maklerem nie jestem, duzego telewizora, ktory wyraznie jest dla ciebie
                    > nieosiagalnym wyznacznikiem sukcesu nie mam, gdyz uwazam to za
                    > gadget dla pracownikow fizycznych... na kontakty z ludzmi nie narzekam,
                    > miejscowa spolecznosc szanuje mnie, jedhego czego nie mam,
                    > to kompleksy, ktorych tobie wyraznie nie brakuje...

                    Wątek nie jest, przykro mi bardzo, o twojej wspaniałej osobie, tylko o
                    Thatcher, która nie była zbyt wspaniała.
                    Niektórzy myśla niestety w kategoriach czarno-białych - media w waszym PRL-u
                    mówiły, że Maggie jest do dupy, więc logicznie musi być ona super.

                    > i cos nie bardzo chce mi sie wierzyc w to, ze mieszkasz w UK...

                    Może dlatego, że nie mieszkam w UK. I to właśnie z tego powodu nie pisałem w
                    ogóle, że tam mieszkam.
                    Mnie z kolei nie chce się wierzyć, że ty tam mieszkasz dłużej, niż miesiąc, ale
                    z drugiej strony co mnie obchodzi.
                    • skipper_ Re: Polaczek ekspertem :-) 14.10.05, 16:10
                      ianek70 napisał:

                      > skipper_ napisał:
                      >
                      > > o czym wie kazdy w mniare wyksztalcony mieszkaniec UK...
                      >
                      > Twoi znajomi są chyba mało reprezentatywni, jeśli tak sądzą.

                      w pewnym sensie masz racje... to przedstawiciele klasy sredniej,
                      sa wyksztalceni i dobrze sie im powodzi...

                      wiec frustracja jest im obca...

                      > > ale wyraznie dla ciebie zadnej pracy juz nie ma... poza tym nie interesuj
                      > e sie
                      > > zajeciami, o ktorych piszesz...
                      >
                      > Żadnej pracy dla mnie? Ja mam się dobrze, dziękuję :-)

                      sadzac z poziomu agresywnosci trapia cie spore kompleksy...
                      (i np. to zwracanie sie per "Polaku"...)


                      > Wątek nie jest, przykro mi bardzo, o twojej wspaniałej osobie, tylko o
                      > Thatcher, która nie była zbyt wspaniała.

                      hahaha mozesz sobie w to wierzyc... faktycznie dla pewnej grupy
                      nieudacznikow czasy jej rzadow nie kojaza sie dobrze...
                      wyraznie blisko tobie do nich mentalnie...

                      > Niektórzy myśla niestety w kategoriach czarno-białych - media w waszym PRL-u
                      > mówiły, że Maggie jest do dupy, więc logicznie musi być ona super.

                      moze ty czerpiesz swoja "wiedze" o swiecie tylko z mediow...
                      ja wole ocenia fakty...

                      > > i cos nie bardzo chce mi sie wierzyc w to, ze mieszkasz w UK...
                      >
                      > Może dlatego, że nie mieszkam w UK. I to właśnie z tego powodu nie pisałem w
                      > ogóle, że tam mieszkam.

                      hahahaha juz zapomniales o tym jak pisales:

                      " I znowu Twoja wiedza o latach 80tych w Wielkiej Brytanii jest trochę niepełna
                      - u nas przecież ZSMP nie było."


                      > Mnie z kolei nie chce się wierzyć, że ty tam mieszkasz dłużej, niż miesiąc, ale
                      >
                      > z drugiej strony co mnie obchodzi.

                      masz racje, nic tobie do tego :-)
                      • ianek70 Re: Polaczek superekspertem :-) 14.10.05, 17:02
                        skipper_ napisał:

                        > > Twoi znajomi są chyba mało reprezentatywni, jeśli tak sądzą.
                        >
                        > w pewnym sensie masz racje... to przedstawiciele klasy sredniej,
                        > sa wyksztalceni i dobrze sie im powodzi...
                        >
                        > wiec frustracja jest im obca...

                        Cieszę się :-)

                        > sadzac z poziomu agresywnosci trapia cie spore kompleksy...
                        > (i np. to zwracanie sie per "Polaku"...)

                        Nie jesteś Polakiem?
                        Nie chciałem cię obrażać, ale po prostu wydaje mi się śmiesznie, kiedy Polacy
                        myślą, że więcej wiedzą o Wielkiej Brytanii, niż Brytyjczycy.

                        > hahaha mozesz sobie w to wierzyc... faktycznie dla pewnej grupy
                        > nieudacznikow czasy jej rzadow nie kojaza sie dobrze...
                        > wyraznie blisko tobie do nich mentalnie...

                        Dla większości były ch..owe czasy, dlatego źle się kojarzą.

                        > moze ty czerpiesz swoja "wiedze" o swiecie tylko z mediow...
                        > ja wole ocenia fakty...

                        Jak bez pomocy oceniasz fakty o czasach i miejscach, gdzie nie byłeś?

                        > hahahaha juz zapomniales o tym jak pisales:
                        >
                        > " I znowu Twoja wiedza o latach 80tych w Wielkiej Brytanii jest trochę
                        niepełna
                        > - u nas przecież ZSMP nie było."

                        Pamiętam, że tak napisałem na mojej najwyraźniej polskiej klawiaturze.
                        Może moja polszczyzna nie jest doskonała, ale mi się wydaje, że "u nas" nie
                        koniecznie znaczy, że jestem tam, teraz, w tej akurat chwili.

                        > masz racje, nic tobie do tego :-)

                        No, to przynajmniej trochę zgody :-)
                        • skipper_ Re: Polaczek superekspertem :-) 14.10.05, 17:12

                          ianek70 napisał:

                          > > sadzac z poziomu agresywnosci trapia cie spore kompleksy...
                          > > (i np. to zwracanie sie per "Polaku"...)
                          >
                          > Nie jesteś Polakiem?

                          jestem, ale ty masz wyraznie jakis z tym problem...
                          szczegolnie, ze teraz pojawil sie "Polaczek"...

                          wiec jak kundelku?

                          > Nie chciałem cię obrażać, ale po prostu wydaje mi się śmiesznie, kiedy Polacy
                          > myślą, że więcej wiedzą o Wielkiej Brytanii, niż Brytyjczycy.

                          wybacz, ale twoja "brytyjskosc" jakos do mnie nie przemawia...

                          > > hahaha mozesz sobie w to wierzyc... faktycznie dla pewnej grupy
                          > > nieudacznikow czasy jej rzadow nie kojaza sie dobrze...
                          > > wyraznie blisko tobie do nich mentalnie...
                          >
                          > Dla większości były ch..owe czasy, dlatego źle się kojarzą.

                          to ty tak twierdzisz... "miejscowi" (w UK) maja jakos inne
                          zdanie...

                          oczywiscie nie dotyczy to tej, nazwijmy to delikatnie,
                          mniej aktywnej czesci spoleczenstwa, cos na ksztalt wyborcow
                          leppera w Polsce... tacy zawsze, wszedzie znajda sie...

                          > > moze ty czerpiesz swoja "wiedze" o swiecie tylko z mediow...
                          > > ja wole ocenia fakty...
                          >
                          > Jak bez pomocy oceniasz fakty o czasach i miejscach, gdzie nie byłeś?

                          jestem w Uk juz dostatecznie dlugo, zeby cokolwiek orientowac sie
                          w tutejszych realiach... poza tym wystarczy porownac dane statystyczne

                          bez rzadow Thatcher obecnie w UK byloby duzo gozej niz
                          w Niemczech, czy nawet Portugalii...

                          i Tony B. nic by nie pomogl... wystarczy troche wiedzy ekominicznej,
                          zeby to zrozumiec...

                          > Pamiętam, że tak napisałem na mojej najwyraźniej polskiej klawiaturze.
                          > Może moja polszczyzna nie jest doskonała, ale mi się wydaje, że "u nas" nie
                          > koniecznie znaczy, że jestem tam, teraz, w tej akurat chwili.

                          no tak... wszystkiemu winna ta polska klawiatura...
                          (ciekawe czym tak bardzi rozni sie od "brytyjskiej"...)
                          • ianek70 Yer patter's gallas - gie's mair :-) 15.10.05, 10:03
                            skipper_ napisał:

                            > > Nie jesteś Polakiem?
                            >
                            > jestem, ale ty masz wyraznie jakis z tym problem...
                            > szczegolnie, ze teraz pojawil sie "Polaczek"...
                            >
                            > wiec jak kundelku?

                            Użyłem słowa "Polak", by zwrócić uwagę na to, że nie-Brytyjczyk uważa się za
                            większego znawcę do spraw brytyjskich, niż sami Brytole.
                            "Polaczek" bo masz burackie polskie kompleksy - dumnie informujesz, że twoi
                            znajomi to przedstawiciele klasy średniej, że są wykształceni, jakby to robił
                            na kimś wrażenie.

                            > wybacz, ale twoja "brytyjskosc" jakos do mnie nie przemawia...

                            No i ch...

                            > to ty tak twierdzisz... "miejscowi" (w UK) maja jakos inne
                            > zdanie...

                            To zależy gdzie, i zależy kogo pytasz.

                            > oczywiscie nie dotyczy to tej, nazwijmy to delikatnie,
                            > mniej aktywnej czesci spoleczenstwa, cos na ksztalt wyborcow
                            > leppera w Polsce... tacy zawsze, wszedzie znajda sie...

                            Po co mówić delikatnie? Mów wprost, że uważasz się za lepszego od innych.
                            Snoby też zawsze i wszędzie się znajdują.

                            > jestem w Uk juz dostatecznie dlugo, zeby cokolwiek orientowac sie
                            > w tutejszych realiach... poza tym wystarczy porownac dane statystyczne

                            Wielotygodniowe doświaczenie? Obserwacje? Tylko statystyki? Zdecyduj się.

                            > > Pamiętam, że tak napisałem na mojej najwyraźniej polskiej klawiaturze.
                            > > Może moja polszczyzna nie jest doskonała, ale mi się wydaje, że "u nas" n
                            > ie
                            > > koniecznie znaczy, że jestem tam, teraz, w tej akurat chwili.
                            >
                            > no tak... wszystkiemu winna ta polska klawiatura...
                            > (ciekawe czym tak bardzi rozni sie od "brytyjskiej"...)

                            Ale jesteś taki, ku.., głupi :-)
                            Piszę na klawiaturze z polskimi literkami, tak? Zauważyłeś?
                            To znaczy, że jestem w Polsce, nie? I że widać. Rozumiesz? Więc nie byłoby
                            sensu udawać, że jestem gdzie indziej.
                            • skipper_ Re: Yer patter's gallas - gie's mair :-) 15.10.05, 17:02
                              ianek70 napisał:

                              > skipper_ napisał:
                              >
                              > > > Nie jesteś Polakiem?
                              > >
                              > > jestem, ale ty masz wyraznie jakis z tym problem...
                              > > szczegolnie, ze teraz pojawil sie "Polaczek"...
                              > >
                              > > wiec jak kundelku?
                              >
                              > Użyłem słowa "Polak", by zwrócić uwagę na to, że nie-Brytyjczyk uważa się za
                              > większego znawcę do spraw brytyjskich, niż sami Brytole.

                              jak na razie 1 "brytol"... cierpisz chyba na jakies przerosty ambicji,
                              uwazajac swoje zdanie, za zdanie wszystkich mieszkancow UK...

                              (no nie jeden, koles, ktory przychodzi strzyc trawniki i jeden
                              ochorniaz nie lubia Thatcher)

                              > "Polaczek" bo masz burackie polskie kompleksy - dumnie informujesz, że twoi
                              > znajomi to przedstawiciele klasy średniej, że są wykształceni, jakby to robił
                              > na kimś wrażenie.

                              nie "dumnie" informuje, tylko probuje uswiadomic tobie - "nieburaku",
                              "niewiesniaku", ze zla ocena rzadow Thatcher, to domena proletariatu,
                              reszta tak nie uwaza... (poza lewicujacymi "intelektualistami",
                              ale ich poglady nie maja zadnego zwiazku z rzeczywistoscia)

                              nato miast ty masz wyraznie jakies kompleksy, gdyz od razu uznales,
                              ze skoro Polak mieszkajacy w UK - to oczywiscie bieda z nadza...

                              (i tym potwierdzasz moim zdaniem fakt, iz masz malo wspolnego
                              z UK)


                              > > to ty tak twierdzisz... "miejscowi" (w UK) maja jakos inne
                              > > zdanie...
                              >
                              > To zależy gdzie, i zależy kogo pytasz.

                              dokaldnie, zawsze znajdziesz margines niezadowolonych...

                              > > oczywiscie nie dotyczy to tej, nazwijmy to delikatnie,
                              > > mniej aktywnej czesci spoleczenstwa, cos na ksztalt wyborcow
                              > > leppera w Polsce... tacy zawsze, wszedzie znajda sie...
                              >
                              > Po co mówić delikatnie? Mów wprost, że uważasz się za lepszego od innych.
                              > Snoby też zawsze i wszędzie się znajdują.

                              owszem, uwazam sie za lepszego od np. klienta opieki spolecznej,
                              czy to zle? czujesz sie dotkniety?

                              > > jestem w Uk juz dostatecznie dlugo, zeby cokolwiek orientowac sie
                              > > w tutejszych realiach... poza tym wystarczy porownac dane statystyczne
                              >
                              > Wielotygodniowe doświaczenie? Obserwacje? Tylko statystyki? Zdecyduj się.

                              wszystko na raz? przekracza twoja percepcje?

                              chyba jasna i oczywista rzecza jest, ze pojedyncza osoba ma ograniczona
                              moznosc poznawania, by wyrobic sobie poglad jaknajbardziej odpowiadajacy
                              rzeczywistosci nalezy analizowac mozliwie najwiecej zrodel...

                              > > no tak... wszystkiemu winna ta polska klawiatura...
                              > > (ciekawe czym tak bardzi rozni sie od "brytyjskiej"...)
                              >
                              > Ale jesteś taki, ku.., głupi :-)
                              > Piszę na klawiaturze z polskimi literkami, tak? Zauważyłeś?
                              > To znaczy, że jestem w Polsce, nie? I że widać. Rozumiesz? Więc nie byłoby
                              > sensu udawać, że jestem gdzie indziej.

                              hahahahaha tez moge zaczac pisac "z polskimi literkami" choc nie jestem
                              w Polsce...

                              ąęóćśżźłń

                              nie osmieszaj sie...
                              • ianek70 Re: Gobshite :-) 16.10.05, 19:29
                                skipper_ napisał:



                                > jak na razie 1 "brytol"... cierpisz chyba na jakies przerosty ambicji,
                                > uwazajac swoje zdanie, za zdanie wszystkich mieszkancow UK...

                                Moje zdanie to moje zdanie, nigdy nie pisałem, że wszyscy tak myślą.


                                > nie "dumnie" informuje, tylko probuje uswiadomic tobie - "nieburaku",
                                > "niewiesniaku", ze zla ocena rzadow Thatcher, to domena proletariatu,
                                > reszta tak nie uwaza... (poza lewicujacymi "intelektualistami",
                                > ale ich poglady nie maja zadnego zwiazku z rzeczywistoscia)

                                No, znowu informujesz mnie, jakie poglądy panują wśród równych stereotypowych
                                postaci.
                                Uwielbiam te sarkastyczne cudzysłowy, są prawie tak samo melodramatyczne, co te
                                trzy kropki na końcu każdego zdania :-)

                                > nato miast ty masz wyraznie jakies kompleksy, gdyz od razu uznales,
                                > ze skoro Polak mieszkajacy w UK - to oczywiscie bieda z nadza...

                                Gdzie tak napisałem?

                                > (i tym potwierdzasz moim zdaniem fakt, iz masz malo wspolnego
                                > z UK)

                                Yer erse is oot the windae :-)

                                >
                                > > > to ty tak twierdzisz... "miejscowi" (w UK) maja jakos inne
                                > > > zdanie...
                                > >
                                > > To zależy gdzie, i zależy kogo pytasz.
                                >
                                > dokaldnie, zawsze znajdziesz margines niezadowolonych...

                                No, przecież przyznałeś już, że twoi znajomi są niereprezentatywni.



                                > owszem, uwazam sie za lepszego od np. klienta opieki spolecznej,
                                > czy to zle? czujesz sie dotkniety?

                                No, chciałbyś. Snob musi poniżać innych, by sam się lepiej poczuł. Ale przykro
                                mi, mnie snoby nie poniżają, tylko bawią swoją arogancją i zgorzkniałością :-)

                                > wszystko na raz? przekracza twoja percepcje?

                                Wszystko po troszeczku, sądząc po twojej wiedzy o brytyjskich wyborach.

                                > chyba jasna i oczywista rzecza jest, ze pojedyncza osoba ma ograniczona
                                > moznosc poznawania, by wyrobic sobie poglad

                                Na przykład, jeśli osoba ta była nieobecna podczas wydarzeń, o których mowa.

                                > ąęóćśżźłń

                                No, to najbardziej sensowne zdanie, jakie pisałeś.
                                • skipper_ Re: Gobshite :-) 17.10.05, 02:34
                                  ianek70 napisał:

                                  > skipper_ napisał:
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > > jak na razie 1 "brytol"... cierpisz chyba na jakies przerosty ambicji,
                                  > > uwazajac swoje zdanie, za zdanie wszystkich mieszkancow UK...
                                  >
                                  > Moje zdanie to moje zdanie, nigdy nie pisałem, że wszyscy tak myślą.

                                  och fakt... nie wszyscy ale:

                                  "Maggie Maggie Maggie!
                                  Out, out, out!!!!!

                                  To był taki nieoficjalny hymn narodowy tamtych czasów. Aaah, nostalgia...
                                  Zawsze znienawidzona przez większość poddanych"


                                  > > nato miast ty masz wyraznie jakies kompleksy, gdyz od razu uznales,
                                  > > ze skoro Polak mieszkajacy w UK - to oczywiscie bieda z nadza...
                                  >
                                  > Gdzie tak napisałem?

                                  "Że nie udało jej się zniszczyć państwa opiekuńczego, na szczęście dla was, bo
                                  miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawiają
                                  Polakom"


                                  > > (i tym potwierdzasz moim zdaniem fakt, iz masz malo wspolnego
                                  > > z UK)
                                  >
                                  > Yer erse is oot the windae :-)

                                  a moze dla odmiany wysilisz sie i cos gramatycznie i ortograficznie
                                  poprawnie napiszesz, zamiast silic sie na "oryginalosc"
                                  (lacznie z debilnymi "tematami")

                                  > > > To zależy gdzie, i zależy kogo pytasz.
                                  > >
                                  > > dokaldnie, zawsze znajdziesz margines niezadowolonych...
                                  >
                                  > No, przecież przyznałeś już, że twoi znajomi są niereprezentatywni.

                                  twoi rowaniez... tyle, ze ja nie twierdze, ze "Maggie! Out" bylo
                                  "hymnem narodowym"...

                                  > > owszem, uwazam sie za lepszego od np. klienta opieki spolecznej,
                                  > > czy to zle? czujesz sie dotkniety?
                                  >
                                  > No, chciałbyś. Snob musi poniżać innych, by sam się lepiej poczuł. Ale przykro
                                  > mi, mnie snoby nie poniżają, tylko bawią swoją arogancją i zgorzkniałością :-)

                                  i znow widac, ze masz jakis problem... to "Polaku", "snob", "wiesniaku",
                                  "A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?"...

                                  masz jakis problem z niska samoocena?

                                  > > wszystko na raz? przekracza twoja percepcje?
                                  >
                                  > Wszystko po troszeczku, sądząc po twojej wiedzy o brytyjskich wyborach.

                                  coz z nia nie tak? nie mowie, ze jest ona 100% moze "uswiadomisz mnie"...

                                  > > chyba jasna i oczywista rzecza jest, ze pojedyncza osoba ma ograniczona
                                  > > moznosc poznawania, by wyrobic sobie poglad
                                  >
                                  > Na przykład, jeśli osoba ta była nieobecna podczas wydarzeń, o których mowa.

                                  a ty oczywiscie byles wszedzie obecny osobiscie...

                                  > > ąęóćśżźłń
                                  >
                                  > No, to najbardziej sensowne zdanie, jakie pisałeś.

                                  rozumiem, iz to jest twoj komentarz faktu, iz piszac spoza Polski
                                  "ogonki" sa dostepne... :-)
                                  • ianek70 Re: Gobshite :-) 17.10.05, 14:57
                                    skipper_ napisał:

                                    > och fakt... nie wszyscy ale:
                                    >
                                    > "Maggie Maggie Maggie!
                                    > Out, out, out!!!!!
                                    >
                                    > To był taki nieoficjalny hymn narodowy tamtych czasów. Aaah, nostalgia...
                                    > Zawsze znienawidzona przez większość poddanych"

                                    Większośc to nie wszyscy. A czy pamiętasz jakieś pro-thatcherowskie piosenki?
                                    Bo ja nie.

                                    > > Gdzie tak napisałem?
                                    >
                                    > "Że nie udało jej się zniszczyć państwa opiekuńczego, na szczęście dla was, bo
                                    > miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawiają
                                    > Polakom"

                                    Większość Polaków tam zatrudnionych to nie chirurdzy, profesorzy czy królowie.

                                    > > Yer erse is oot the windae :-)
                                    >
                                    > a moze dla odmiany wysilisz sie i cos gramatycznie i ortograficznie
                                    > poprawnie napiszesz, zamiast silic sie na "oryginalosc"
                                    > (lacznie z debilnymi "tematami")

                                    Oryginalność?!? "Yer erse is oot the windae" jest przecież standardową
                                    odpowiedzią na gobshite'ów :-)
                                    A jakie tam błędy gramatyczne czy ortograficzne widzisz?

                                    > > No, przecież przyznałeś już, że twoi znajomi są niereprezentatywni.
                                    >
                                    > twoi rowaniez...

                                    Nie wiesz, jakich mam znajomych.

                                    > i znow widac, ze masz jakis problem... to "Polaku", "snob", "wiesniaku",

                                    Polakiem i snobem jesteś, słowo "wieśniak" nie zawsze jest używane w sensie
                                    dosłownym.

                                    > > Wszystko po troszeczku, sądząc po twojej wiedzy o brytyjskich wyborach.
                                    >
                                    > coz z nia nie tak? nie mowie, ze jest ona 100% moze "uswiadomisz mnie"...

                                    Nikt nie ma 100% wiedzy, tylko tobie się wydaje, że wiesz o tym więcej, niż ja.

                                    > a ty oczywiscie byles wszedzie obecny osobiscie...

                                    Tak, miałem rower :-)
                                    • skipper_ Re: Gobshite :-) 17.10.05, 15:31
                                      ianek70 napisał:

                                      > > To był taki nieoficjalny hymn narodowy tamtych czasów. Aaah, nostalgia...
                                      > > Zawsze znienawidzona przez większość poddanych"
                                      >
                                      > Większośc to nie wszyscy. A czy pamiętasz jakieś pro-thatcherowskie piosenki?
                                      > Bo ja nie.

                                      "nieoficjalny hymn narodowy" sugeruje przytlaczajaca wiekszosc...
                                      z reszta nawet "zwykla" wiekszosc jest w tym wypadku problematycza...

                                      no i oczywiscie dla ciebie piosenki sa miarodajnym wyznacznikiem
                                      opinii... proponuje przeniesc sie na stadion pilkarski...

                                      > > > Gdzie tak napisałem?
                                      > >
                                      > > "Że nie udało jej się zniszczyć państwa opiekuńczego, na szczęście dla wa
                                      > s, bo
                                      > > miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawi
                                      > ają
                                      > > Polakom"
                                      >
                                      > Większość Polaków tam zatrudnionych to nie chirurdzy, profesorzy czy królowie.

                                      przeciez jak sam zauwazyles, wiekszosc to nie wszyscy...

                                      > Oryginalność?!? "Yer erse is oot the windae" jest przecież standardową
                                      > odpowiedzią na gobshite'ów :-)
                                      > A jakie tam błędy gramatyczne czy ortograficzne widzisz?

                                      od kiedy "szkocki" "szwyrc" jest poprawnym jezykiem?
                                      rozumiem tez, ze na tym poziomie prowadziles swoje poznawanie
                                      opinii w UK...

                                      > > > No, przecież przyznałeś już, że twoi znajomi są niereprezentatywni.
                                      > >
                                      > > twoi rowaniez...
                                      >
                                      > Nie wiesz, jakich mam znajomych.

                                      a ty wiesz jakich ja mam?

                                      > > i znow widac, ze masz jakis problem... to "Polaku", "snob", "wiesniaku",
                                      >
                                      > Polakiem i snobem jesteś, słowo "wieśniak" nie zawsze jest używane w sensie
                                      > dosłownym.

                                      och... rozumiem, ze fakt posiadania odmiennych od twoich pogladow
                                      automatycznie robi z czlowieka snoba...

                                      > > coz z nia nie tak? nie mowie, ze jest ona 100% moze "uswiadomisz mnie"...
                                      >
                                      > Nikt nie ma 100% wiedzy, tylko tobie się wydaje, że wiesz o tym więcej, niż ja.

                                      skoro twierdzisz, iz "wydaje sie mi" to czemu nie "obnazysz" mojej
                                      "niewiedzy"?

                                      > > a ty oczywiscie byles wszedzie obecny osobiscie...
                                      >
                                      > Tak, miałem rower :-)

                                      i sadze, ze tym druzgopcacym "argumentem" mozemy zakonczyc nasza "dyskysje"...

                                      • ianek70 Re: Gobshite :-) 17.10.05, 16:34
                                        skipper_ napisał:

                                        > "nieoficjalny hymn narodowy" sugeruje przytlaczajaca wiekszosc...
                                        > z reszta nawet "zwykla" wiekszosc jest w tym wypadku problematycza...

                                        No, skoro to ty jesteś ekspertem, i ja tam tylko byłem...

                                        > > Większość Polaków tam zatrudnionych to nie chirurdzy, profesorzy czy król
                                        > owie.
                                        >
                                        > przeciez jak sam zauwazyles, wiekszosc to nie wszyscy...

                                        Większość to jednak większość, i prawda jest, że jest dużo kiepskiej pracy dla
                                        Polaków (i innych), której miejscowi nie chcą wykonywać.

                                        > od kiedy "szkocki" "szwyrc" jest poprawnym jezykiem?

                                        Czy to jest rasizm czy snobizm?

                                        > rozumiem tez, ze na tym poziomie prowadziles swoje poznawanie
                                        > opinii w UK...

                                        Aha, snobizm :-)
                                        Proszę poinformować te uniwersytety, na których można studiować język szkocki,
                                        że to nie jest prawdziwym językiem.

                                        > > Nie wiesz, jakich mam znajomych.
                                        >
                                        > a ty wiesz jakich ja mam?

                                        Tak, według ciebie to wykształceni przedstawiciele klasy średniej, któzy lubią
                                        Thatcher, więc nie są reprezentatywni.

                                        > och... rozumiem, ze fakt posiadania odmiennych od twoich pogladow
                                        > automatycznie robi z czlowieka snoba...

                                        Nie. Snobizm robi z człowieka snoba.

                                        > skoro twierdzisz, iz "wydaje sie mi" to czemu nie "obnazysz" mojej
                                        > "niewiedzy"?

                                        Bo już nie interesuję się.

                                        > > > a ty oczywiscie byles wszedzie obecny osobiscie...
                                        > >
                                        > > Tak, miałem rower :-)
                                        >
                                        > i sadze, ze tym druzgopcacym "argumentem" mozemy zakonczyc nasza "dyskysje"...

                                        Dziękuję, miło było :-)
                                        • skipper_ Re: Gobshite :-) 17.10.05, 19:29
                                          ianek70 napisał:

                                          > > "nieoficjalny hymn narodowy" sugeruje przytlaczajaca wiekszosc...
                                          > > z reszta nawet "zwykla" wiekszosc jest w tym wypadku problematycza...
                                          >
                                          > No, skoro to ty jesteś ekspertem, i ja tam tylko byłem...

                                          powtarzasz sie z tym, ze tam byles... ja za to bylem w latach 80
                                          w prl i na podstawie "hymnow", opinii rodziny, znajomych itd
                                          moglbyl rozne rzeczy opowiadac o tym co niby ludzie mysla...
                                          tyle, ze jak popatrzy sie na wyniki wyborow, albo badan opinii,
                                          to widac cos zupelnie innego...

                                          tyle, ze dla ciebie to "bzdurne statystyki"...

                                          > Większość to jednak większość, i prawda jest, że jest dużo kiepskiej pracy dla

                                          to ty tak twierdzisz, ja sie nie wypowiadam, bo nie wiem...
                                          Polacy jakich tutaj (w UK) znam maja albo prace umyslowe,
                                          albo studiuja... z wyrazaniem opinii wole poczekac
                                          na "bzdurne statystyki"...

                                          > Polaków (i innych), której miejscowi nie chcą wykonywać.

                                          i znow Polakow, ludzi bez wyksztalcenia znajdziesz wszedzie,
                                          w UK tez...

                                          > > od kiedy "szkocki" "szwyrc" jest poprawnym jezykiem?
                                          >
                                          > Czy to jest rasizm czy snobizm?
                                          hahahaha ciekawe co bys powiedzial, gdybym zaczal poslugiwac sie
                                          "jezykiem" mieszkancow warszawskiej Pragi albo mazowieckiej wsi
                                          (gdybym umial)... z radoscia przykleilbys mi latke wiesniaka
                                          (co i tak uczyniules)

                                          jak chcesz byc taki "szkocki" to pisz po gaelicku...

                                          > Aha, snobizm :-)

                                          o znow widze kompleksik jakis sie odzywa :-)

                                          > Proszę poinformować te uniwersytety, na których można studiować język szkocki,
                                          > że to nie jest prawdziwym językiem.

                                          jesli to cos, to jest jezyk szkocki, to gratuluje...

                                          > Tak, według ciebie to wykształceni przedstawiciele klasy średniej, któzy lubią
                                          > Thatcher, więc nie są reprezentatywni.

                                          rozumiem, ze twoi znajomi to "przekroj" spoleczenstwa,
                                          wiec sa reprezentatywni... hahahahaha

                                          > > och... rozumiem, ze fakt posiadania odmiennych od twoich pogladow
                                          > > automatycznie robi z czlowieka snoba...
                                          >
                                          > Nie. Snobizm robi z człowieka snoba.

                                          ladna tautologia... a jakies konkrety?

                                          > > skoro twierdzisz, iz "wydaje sie mi" to czemu nie "obnazysz" mojej
                                          > > "niewiedzy"?
                                          >
                                          > Bo już nie interesuję się.

                                          ach... teraz "juz nie interesujesz sie"... ale nie przeszkadza to
                                          tobie w zarzucaniu mi niewiedzy... czyli znow brak argumentow

                                          > > > > a ty oczywiscie byles wszedzie obecny osobiscie...
                                          > > >
                                          > > > Tak, miałem rower :-)
                                          > >
                                          > > i sadze, ze tym druzgopcacym "argumentem" mozemy zakonczyc nasza "dyskysj
                                          > e"...
                                          >
                                          > Dziękuję, miło było :-)

                                          mnie rowniez, i jesli bedziesz w stanie powstrzymac swoja rzadze,
                                          by twoje "bylo na wierzchu", mozesz nie odpowiadac, bo ja odpowiadac nie bede.
    • ianek70 Maggie Maggie Maggie!! 14.10.05, 13:18
      Out out out!
      Maggier Maggie Maggie!
      Out out out!
      Maggie! Out! Maggie! Out!
      Maggie Maggie Maggie!
      Out, out, out!!!!!

      To był taki nieoficjalny hymn narodowy tamtych czasów. Aaah, nostalgia...
      Zawsze znienawidzona przez większość poddanych, ma parę fanów wśród
      nastoletnich Polaków. Dziwne, te młode demokracje :-)
      • skipper_ Re: Maggie Maggie Maggie!! 14.10.05, 13:23
        ianek70 napisał:

        > Out out out!
        > Maggier Maggie Maggie!
        > Out out out!
        > Maggie! Out! Maggie! Out!
        > Maggie Maggie Maggie!
        > Out, out, out!!!!!
        >
        > To był taki nieoficjalny hymn narodowy tamtych czasów. Aaah, nostalgia...
        > Zawsze znienawidzona przez większość poddanych, ma parę fanów wśród
        > nastoletnich Polaków. Dziwne, te młode demokracje :-)

        i dzieki temu wygrala pare razy wybory...

        tak tak.. pilnie sluchales na pogadankach w zsmp...

        ale czasy sie zmienily i rewolucyjna czujnosc juz nie w cenie...
        • ianek70 Re: Maggie Maggie Maggie!! 14.10.05, 13:42
          skipper_ napisał:

          > ianek70 napisał:

          > > Zawsze znienawidzona przez większość poddanych, ma parę fanów wśród
          > > nastoletnich Polaków. Dziwne, te młode demokracje :-)
          >
          > i dzieki temu wygrala pare razy wybory...

          Wygrała wybory po pierwsze dlatego, że brytyjski system wyborczy nie jest
          proporcjonalny, i po drugie dlatego, że w dojrzałych demokracjach ludzie
          głosują na partię, a nie na jej przywódcę. Wśród wyborców konserwatywnych miała
          owszem dużo fanów, ale też i dużo przeciwników (m.in. tzn. "one-nation Tories")
          tak samo, jak w samej Partii. W Parlamencie brytyjskim panuje żelazna
          dyscyplina partyjna, ale mimo to, to właśnie partia ją wyjebała z Downing
          Street.

          > tak tak.. pilnie sluchales na pogadankach w zsmp...

          I znowu Twoja wiedza o latach 80tych w Wielkiej Brytanii jest trochę niepełna -
          u nas przecież ZSMP nie było...
          • skipper_ Re: Maggie Maggie Maggie!! 14.10.05, 14:27
            ianek70 napisał:

            > Wygrała wybory po pierwsze dlatego, że brytyjski system wyborczy nie jest
            > proporcjonalny, i po drugie dlatego, że w dojrzałych demokracjach ludzie
            > głosują na partię, a nie na jej przywódcę. Wśród wyborców konserwatywnych miała
            >
            > owszem dużo fanów, ale też i dużo przeciwników (m.in. tzn. "one-nation Tories")

            na cale szczescie w UK jest system wiekszosciowy...
            a w "dojzalej" demokracji w UK ludzie glosuja przede wszystkim
            na kandydatow... nie tu list partyjnych jak w np. niemczech...


            > tak samo, jak w samej Partii. W Parlamencie brytyjskim panuje żelazna
            > dyscyplina partyjna, ale mimo to, to właśnie partia ją wyjebała z Downing
            > Street.

            dyscyplina partyjna jest chyba czym pozytywnym... chyba, ze ty
            wolisz totalne bezcholowie...

            a MT przestala bys premierem, gdyz przegrala wybory na przewodniczacego
            swojej partii... coz... paru kolesiom zachcialo sie "zmian" i stolkow...
            i do teraz musza placic za ten blad...

            z reszta identyczny "ruch" zaczyna ujawniac sie w Labour wobec
            T. Blair'a...

            oczym jako "expert" od sceny politycznej w UK powienines
            wiedziec...

            > > tak tak.. pilnie sluchales na pogadankach w zsmp...
            >
            > I znowu Twoja wiedza o latach 80tych w Wielkiej Brytanii jest trochę niepełna -
            >
            > u nas przecież ZSMP nie było...

            hehehe skoro sugerujesz, ze mieszkasz w UK, to sadzac z "tonu"
            twoich wypowiedzi - nudzi sie tobie na socialu...

            albo jestes tak "brytyjski", ze tylko praca fizyczna pozostaje,
            bo w ramach stawania sie "brytyjczykiem" nie udalo sie, ani jezyka
            opanowac, ani wyksztalcenia zdobyc...
            • ianek70 Ya glaikit wee fanny :-) 14.10.05, 15:15
              skipper_ napisał:

              > na cale szczescie w UK jest system wiekszosciowy...

              Dlaczego na całe szczęście? Zaleta tego systemu jest to, że tworzy stabilne
              rządy. Wada zaś, że nie odzwierciadla woli ludu.

              > a w "dojzalej" demokracji w UK ludzie glosuja przede wszystkim
              > na kandydatow... nie tu list partyjnych jak w np. niemczech...

              W UK masz jednego kandydata z każdej partii, ludzie znają partię i wiedzą mniej
              więcej, o co chodzi jej kandydatowi.

              > dyscyplina partyjna jest chyba czym pozytywnym... chyba, ze ty
              > wolisz totalne bezcholowie...

              Jest czymś pozytywnym, bo ludzie przecież głosują na partię. Tylko w skrajnych
              sytuacjach ta dyscyplina się złamuje, np. żeby się pozbyć wariatki.

              > oczym jako "expert" od sceny politycznej w UK powienines
              > wiedziec...

              Oczywiście, że wiem, Polaku.

              > > > tak tak.. pilnie sluchales na pogadankach w zsmp...
              > >
              > > I znowu Twoja wiedza o latach 80tych w Wielkiej Brytanii jest trochę niep
              > ełna -
              > >
              > > u nas przecież ZSMP nie było...
              >
              > hehehe skoro sugerujesz, ze mieszkasz w UK, to sadzac z "tonu"
              > twoich wypowiedzi - nudzi sie tobie na socialu...

              Nic nie sugeruję. Nie mieszkam obecnie w UK, stamtąd jednak pochodzę, tam się
              wychowałem i spędziłem większość życia. Teraz jestem w Polsce.

              > albo jestes tak "brytyjski", ze tylko praca fizyczna pozostaje,
              > bo w ramach stawania sie "brytyjczykiem" nie udalo sie, ani jezyka
              > opanowac, ani wyksztalcenia zdobyc...

              Dlaczego tak sądzisz? Skąd ten snobizm i dziwne kompleksy wyższości u polskich
              wieśniaków zagranicą?
              • skipper_ Re: Ya glaikit wee fanny :-) 14.10.05, 16:03
                ianek70 napisał:

                > skipper_ napisał:
                >
                > > na cale szczescie w UK jest system wiekszosciowy...
                >
                > Dlaczego na całe szczęście? Zaleta tego systemu jest to, że tworzy stabilne
                > rządy. Wada zaś, że nie odzwierciadla woli ludu.

                hahaahhahahahaha... uch... musze oddech zlapac... hahahahahahaha....

                "nie odzwierciadla woli ludu"... dobre....

                pomijajac juz samo stwierdzenie "wola ludu", ktore wiele mowi,
                to moze wytlumaczysz mi w jaki sposow owa "wola ludu" nie zostaje
                "odzwierciedlona" przez wiekszosciowa ordynacje? bo ci, na korych
                glosuje mniejszosc niczego nie dostaja? coz... widocznie sa kiepscy...


                > > a w "dojzalej" demokracji w UK ludzie glosuja przede wszystkim
                > > na kandydatow... nie tu list partyjnych jak w np. niemczech...
                >
                > W UK masz jednego kandydata z każdej partii, ludzie znają partię i wiedzą mniej
                >
                > więcej, o co chodzi jej kandydatowi.

                i znow udowadniasz swoje zerowe pojecie o systemie politycznym
                w UK... tutaj kampanie prowadza kandydaci...

                > > oczym jako "expert" od sceny politycznej w UK powienines
                > > wiedziec...
                >
                > Oczywiście, że wiem, Polaku.

                nie sadze, osobniku bez narodowosci...

                > > hehehe skoro sugerujesz, ze mieszkasz w UK, to sadzac z "tonu"
                > > twoich wypowiedzi - nudzi sie tobie na socialu...
                >
                > Nic nie sugeruję. Nie mieszkam obecnie w UK, stamtąd jednak pochodzę, tam się
                > wychowałem i spędziłem większość życia. Teraz jestem w Polsce.

                nie bardzo chce mi sie w to wierzyc... chyba, ze byles w UK
                jako dziecko prl'owskich "dyplomatow"... co wydaje sie
                wielce prawdopodobne uwzgledniajac totalnie powierzchowna
                wiedzie o UK oraz texty o Thatcher i "wole ludu"...

                > Dlaczego tak sądzisz? Skąd ten snobizm i dziwne kompleksy wyższości u polskich
                > wieśniaków zagranicą?

                hahahaha i znow widac, co cie boli... obawiam sie, ze tobie
                wiele, wiele blizej do wiesniaka (z ogromnymi komplekasmi do tego)
                niz mnie...
                • ianek70 Re: Ya glaikit wee bawbag :-) 14.10.05, 16:44
                  skipper_ napisał:

                  > hahaahhahahahaha... uch... musze oddech zlapac... hahahahahahaha....

                  Bardzo logiczna i przekonująca argumentacja :-)

                  > glosuje mniejszosc niczego nie dostaja? coz... widocznie sa kiepscy...

                  Sam fakt, że system nie jest proporcjonalny wszystko chyba tłumaczy...
                  Dana partia dostaje powiedzmy 30%, ale ponieważ zajmuje drugie miejsce w każdym
                  okręgu nie ma miejsc w Parliamencie. Konserwatyści i laburzyści w każdym okręgu
                  albo wygrają albo zajmują trecie miejsce, też dostają 30% głosów ale po 43%
                  miejsc.
                  To właśnie dlatego ten system tworzy stabilne rządy, bo wystarczy 35 - 40%
                  głosów na skalę krajową, i masz ogromną większość w Izbie Gmin. Ale jesteś
                  przecież znawcą i o tym wiesz, tylko udajesz nieuka.

                  > i znow udowadniasz swoje zerowe pojecie o systemie politycznym
                  > w UK... tutaj kampanie prowadza kandydaci...

                  W każdym okręgu, masz jednego kandydata od każdej partii. Kandydat osobiście
                  reprezentuje partię, której jest członkiem, ogólnie jest wyłoniony spośród
                  miejscowych działaczy, jest więc lokalną twarzą partii.

                  > nie bardzo chce mi sie w to wierzyc... chyba, ze byles w UK
                  > jako dziecko prl'owskich "dyplomatow"...

                  Widocznie i tak wierzysz w to, co ci tylko chce...

                  co wydaje sie
                  > wielce prawdopodobne uwzgledniajac totalnie powierzchowna
                  > wiedzie o UK

                  "Powierzchniowa wiedza"?
                  A ty, z jakiej książki się tylu nauczyłeś? Pewnie z jakiejś superfajnej, skoro
                  więcej wiesz o Thatcher i UK od samych Brytyjczyków :-)

                  > hahahaha i znow widac, co cie boli... obawiam sie, ze tobie
                  > wiele, wiele blizej do wiesniaka (z ogromnymi komplekasmi do tego)
                  > niz mnie...

                  Widziałem i poznałem buraków z różnych stron i krajów (wieśniactwo to nic
                  złego, nie wstydź się). Jak znajdują się w dużych miastach to od razu, "Patrz
                  na mnie, jestem kimś, nie jestem już wieśniakiem takim, jak wy wieśniacy..."
                  • skipper_ Re: Ya glaikit wee bawbag :-) 14.10.05, 17:25
                    ianek70 napisał:

                    > > glosuje mniejszosc niczego nie dostaja? coz... widocznie sa kiepscy...
                    >
                    > Sam fakt, że system nie jest proporcjonalny wszystko chyba tłumaczy...
                    > Dana partia dostaje powiedzmy 30%, ale ponieważ zajmuje drugie miejsce w każdym
                    >
                    > okręgu nie ma miejsc w Parliamencie. Konserwatyści i laburzyści w każdym okręgu
                    >
                    > albo wygrają albo zajmują trecie miejsce, też dostają 30% głosów ale po 43%
                    > miejsc.
                    > To właśnie dlatego ten system tworzy stabilne rządy, bo wystarczy 35 - 40%
                    > głosów na skalę krajową, i masz ogromną większość w Izbie Gmin. Ale jesteś
                    > przecież znawcą i o tym wiesz, tylko udajesz nieuka.

                    pomijajac juz, ze bodajze pod koniec lat 60, badz na poczatku 70
                    wprowadzono pewne "ulepszenia", ktore powoduja owo zjawisko, iz
                    czerwonym rozyczkom wystarcza 35% by miec wiekszosc, to ordynacja
                    wiekszosciowa jest tym, na czym polega istota demokracji, wygrywaja
                    i rzadza, ci ktorzy potrafili zdobyc najwiecej glosow...
                    i nie musza pozniej wchodzic w koalicje z przegranymi i modyfikowac
                    program polityczno-gospodarczy, by uzyskac poparcie w parlamencie...


                    > > i znow udowadniasz swoje zerowe pojecie o systemie politycznym
                    > > w UK... tutaj kampanie prowadza kandydaci...
                    >
                    > W każdym okręgu, masz jednego kandydata od każdej partii. Kandydat osobiście
                    > reprezentuje partię, której jest członkiem, ogólnie jest wyłoniony spośród
                    > miejscowych działaczy, jest więc lokalną twarzą partii.

                    moze tez startowac kandydat bezpartyjny... liczy sie konkretny czlowiek,
                    a nie znaczek, jaki ma w klapie, znaczek to pewien wyznacznik tylko...

                    > > nie bardzo chce mi sie w to wierzyc... chyba, ze byles w UK
                    > > jako dziecko prl'owskich "dyplomatow"...
                    >
                    > Widocznie i tak wierzysz w to, co ci tylko chce...

                    tak jak i ty, wierzacy w "zlo" Konserwatystow...

                    > co wydaje sie
                    > > wielce prawdopodobne uwzgledniajac totalnie powierzchowna
                    > > wiedzie o UK
                    >
                    > "Powierzchniowa wiedza"?
                    > A ty, z jakiej książki się tylu nauczyłeś? Pewnie z jakiejś superfajnej, skoro
                    > więcej wiesz o Thatcher i UK od samych Brytyjczyków :-)

                    i znow bzdura... i radzilbym nie uogolniac pogladow jednego pseudo-Brytyjczyka...

                    > Widziałem i poznałem buraków z różnych stron i krajów (wieśniactwo to nic
                    > złego, nie wstydź się). Jak znajdują się w dużych miastach to od razu, "Patrz
                    > na mnie, jestem kimś, nie jestem już wieśniakiem takim, jak wy wieśniacy..."

                    hahahaha ladnie, ladnie... tyle, ze przypisywanie wlasnych kompleksow
                    innym jest rzecza dobrze psychologom znana, wiec radzilbym zastanowic sie,
                    zamin zaczniesz nastepnym razem, probowac kogos obrazac, gdyz
                    mozesz przez przypadek wiele o sobie i swoich kompeksach powiedziec...
                    • ianek70 Re: Tumchie-heid :-) 15.10.05, 10:30
                      skipper_ napisał:

                      > ordynacja
                      > wiekszosciowa jest tym, na czym polega istota demokracji, wygrywaja
                      > i rzadza, ci ktorzy potrafili zdobyc najwiecej glosow...
                      > i nie musza pozniej wchodzic w koalicje z przegranymi i modyfikowac
                      > program polityczno-gospodarczy, by uzyskac poparcie w parlamencie...

                      Czyli powstają stabilne i dość silne rządy, zgadza się, i to jest zaleta.
                      W praktyce jednak w większośi okręgów albo Labour albo Torysi zawsze mają
                      ogromne poparcie bez względu na to, czy prowadzą kampanię, czy nie.
                      Kampania się skupia na tzw marginal constituencies, gdzie kandydaci i zaplecze
                      partyjne obiecują np nowy basen, czy trochę więcej kasy od podatników, i tak
                      wabią niedecydowanych. Lojalnym wyborcom w lojalnych okręgach mniej obiecują.
                      Poza tym to fakt, że ludzie nie głosują na Liberałów, bo wiedzą, że i tak zajmą
                      wszędzie drugie miejsce i nic nie dostaną (choć to ostatnio się zmienia). Stąd
                      tzw tactical voting - zwolennik LibDems głosuje na Partię Pracy jak mniejsze
                      zło.

                      > moze tez startowac kandydat bezpartyjny... liczy sie konkretny czlowiek,
                      > a nie znaczek, jaki ma w klapie, znaczek to pewien wyznacznik tylko...

                      Może, ale Independents rzadko mają szansę. Muszą mieć zaplecze w okręgu i być
                      tam znani i szanowani.
                      Udało się np doświadczonym i lubianym posłom z Partii Pracy, któzy wystąpili z
                      partii.

                      > tak jak i ty, wierzacy w "zlo" Konserwatystow...

                      "Zło"? Wyrażam swoje poglądy, przedstawiam znane mi fakty i opisuję swoje
                      doświadczenie, które słuszność tych wyglądów moim zdaniem uzasadniają.

                      > i znow bzdura... i radzilbym nie uogolniac pogladow jednego pseudo-
                      Brytyjczyka.

                      "Pseudo-Brytyjczyk"? O co ci chodzi, pseudo-mądralu?

                      > hahahaha ladnie, ladnie... tyle, ze przypisywanie wlasnych kompleksow
                      > innym jest rzecza dobrze psychologom znana, wiec radzilbym zastanowic sie,
                      > zamin zaczniesz nastepnym razem, probowac kogos obrazac, gdyz
                      > mozesz przez przypadek wiele o sobie i swoich kompeksach powiedziec...

                      Czyli może jestem ze wsi, i nawet o tym nie wiem?
                      To daje do myślenia :-)
                      • skipper_ Re: Tumchie-heid :-) 15.10.05, 16:34
                        ianek70 napisał:

                        > Czyli powstają stabilne i dość silne rządy, zgadza się, i to jest zaleta.
                        > W praktyce jednak w większośi okręgów albo Labour albo Torysi zawsze mają
                        > ogromne poparcie bez względu na to, czy prowadzą kampanię, czy nie.
                        > Kampania się skupia na tzw marginal constituencies, gdzie kandydaci i zaplecze
                        > partyjne obiecują np nowy basen, czy trochę więcej kasy od podatników, i tak
                        > wabią niedecydowanych. Lojalnym wyborcom w lojalnych okręgach mniej obiecują.
                        > Poza tym to fakt, że ludzie nie głosują na Liberałów, bo wiedzą, że i tak zajmą
                        >
                        > wszędzie drugie miejsce i nic nie dostaną (choć to ostatnio się zmienia). Stąd
                        > tzw tactical voting - zwolennik LibDems głosuje na Partię Pracy jak mniejsze
                        > zło.

                        alez oczywiscie "expercie", polecam zapoznanie sie chocby z wynikami
                        ostatnich wyborow... LD, ktorych nitk nie glosuje w/g ciebie
                        dostali 22%

                        www.parliament.uk/commons/lib/research/rp2005/rp05-033.pdf
                        polecam "obrazki" na 8 stronie, bedzie tobie latwiej "zalapac"...


                        > > tak jak i ty, wierzacy w "zlo" Konserwatystow...
                        >
                        > "Zło"? Wyrażam swoje poglądy, przedstawiam znane mi fakty i opisuję swoje
                        > doświadczenie, które słuszność tych wyglądów moim zdaniem uzasadniają.

                        problem jest taki, ze przedstawiasz swoje poglady, a nie fakty...

                        > > hahahaha ladnie, ladnie... tyle, ze przypisywanie wlasnych kompleksow
                        > > innym jest rzecza dobrze psychologom znana, wiec radzilbym zastanowic sie
                        > ,
                        > > zamin zaczniesz nastepnym razem, probowac kogos obrazac, gdyz
                        > > mozesz przez przypadek wiele o sobie i swoich kompeksach powiedziec...
                        >
                        > Czyli może jestem ze wsi, i nawet o tym nie wiem?
                        > To daje do myślenia :-)

                        to, ze urodziles sie w miescie, nie robi z ciebie inteligentnego
                        czlowieka automatycznie... wazne jest skad, i z jakiej wartwy pochodzisz...

                        poza tym wywywanie od wiesniakow juz w 2gim poscie o czyms swiadczy...
                        • ianek70 Re: Eejit :-) 16.10.05, 20:10
                          skipper_ napisał:
                          >
                          > alez oczywiscie "expercie", polecam zapoznanie sie chocby z wynikami
                          > ostatnich wyborow... LD, ktorych nitk nie glosuje w/g ciebie
                          > dostali 22%

                          Teraz tak, dużo miejsc dostali i dlatego o tym dużo ostatnio pisano. Pamiętasz,
                          oczywiście, jak było wcześniej.
                          To był tzw "przykład". Kiedy piszę "nikt" to nie znaczy dosłownie "nikt". W tym
                          kontekście, to znaczy "mało ludzi" albo "mniej, niż można by było spodziewać".
                          To był przykład tego, jak system tworzy stabilne rządy, czyli faktu, co do
                          którego już się zgodziliśmy, ale ty od razu instynktywnie krytykujesz.
                          Lepszy i bardziej skrajny przykład stanowią losy szkockich Konserwatystów, ale
                          juz o tym wiesz. Czytałeś gdzieś, pewnie.

                          > problem jest taki, ze przedstawiasz swoje poglady, a nie fakty...

                          Poglądy, fakty, obserwacje, wszystko. Nawet bzdurne statystyki mógłbym znaleźć,
                          gdybym nie miał co robić.
                          Ale ty wymyślasz fakty. Nie byłeś w WB w latach 80tych, nie wyrosłeś w
                          tamtejszej kulturze politycznej.
                          Myślisz, że tak jest albo, że tak było, słyszałeś, czytałeś. Pisałeś, że
                          człowiek ma ograniczoną możliwość formulowania opinii czy poglądu czy czegoś
                          tam, i masz rację.
                          Cała moja wiedza o Polsce w latach 80tych pochodzi od innych, muszę decydować,
                          którym rozmowcom czy pisarzom bardziej wierzyć, jakie statystyki czy źródła są
                          bardziej wiarygodne.
                          Ty jesteś teraz w tej samej sytuacji, ale wszystko podajesz jako fakty.
                          Ciebie tam nie było, ale i tak lepiej wiesz.

                          > to, ze urodziles sie w miescie, nie robi z ciebie inteligentnego
                          > czlowieka automatycznie... wazne jest skad, i z jakiej wartwy pochodzisz...

                          Skąd? Czyli ludzie z jednego miasta są mądrzejsi od tych z drugiego?
                          A co z genami? Proszę to wszystko wytłumaczyć, jestem tylko prostym
                          mieszczuchem :-(
                          • skipper_ Re: Eejit :-) 17.10.05, 02:51
                            ianek70 napisał:

                            > > alez oczywiscie "expercie", polecam zapoznanie sie chocby z wynikami
                            > > ostatnich wyborow... LD, ktorych nitk nie glosuje w/g ciebie
                            > > dostali 22%
                            >
                            > To był tzw "przykład". Kiedy piszę "nikt" to nie znaczy dosłownie "nikt". W tym
                            >
                            > kontekście, to znaczy "mało ludzi" albo "mniej, niż można by było spodziewać".

                            22% w wypadku LD to "mało ludzi" albo "mniej, niż można by było spodziewać"

                            ok, chyba jednak czas zakonczyc ta dyskusje, gdyz masz dosc "specyficzny"
                            stosunek do faktow...

                            > Poglądy, fakty, obserwacje, wszystko. Nawet bzdurne statystyki mógłbym znaleźć,

                            "bzdurne statystyki" - tak jak wyzej... nie ma co dalej "dyskutowac"...

                            > Ale ty wymyślasz fakty. Nie byłeś w WB w latach 80tych, nie wyrosłeś w
                            > tamtejszej kulturze politycznej.

                            a ty byles? i wyrosles? to ty tak twierdzisz... z reszta uwzgledniajac
                            twoje kompleksy (to "Polaku", "co Polak moze wiedziec", "snob",
                            "wiesniaku" itd) jestes wyjatkowo "polski"... w UK z takimi zachowaniami
                            ciezko spotkac sie...

                            > Myślisz, że tak jest albo, że tak było, słyszałeś, czytałeś. Pisałeś, że
                            > człowiek ma ograniczoną możliwość formulowania opinii czy poglądu czy czegoś
                            > tam, i masz rację.
                            > Cała moja wiedza o Polsce w latach 80tych pochodzi od innych, muszę decydować,
                            > którym rozmowcom czy pisarzom bardziej wierzyć, jakie statystyki czy źródła są
                            > bardziej wiarygodne.
                            > Ty jesteś teraz w tej samej sytuacji, ale wszystko podajesz jako fakty.
                            > Ciebie tam nie było, ale i tak lepiej wiesz.

                            wybacz, ale nie ja twierdze, ze przytlaczajaca wiekszosc mieszkancow
                            UK zle ocenia Thatcher

                            albo (perelka wrecz)

                            "Wiele leniwych pasożytów strasznie się wtedy wbogaciło hazardem na giełdzie."

                            > > to, ze urodziles sie w miescie, nie robi z ciebie inteligentnego
                            > > czlowieka automatycznie... wazne jest skad, i z jakiej wartwy pochodzisz.
                            > ..
                            >
                            > Skąd? Czyli ludzie z jednego miasta są mądrzejsi od tych z drugiego?
                            > A co z genami? Proszę to wszystko wytłumaczyć, jestem tylko prostym
                            > mieszczuchem :-(

                            wlasnie geny... a te wyraznie "zdradza" cie... wystarczy poczytac te texty:

                            "A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?"

                            "na szczęście dla was, bo
                            miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawiają
                            Polakom."

                            "A może, Polaku, jesteś bogatym londyńskim maklerem, szanowanym (ale tylko przez
                            innych maklerów), masz ogromny telewizor, żadnych kompleksów, ale i zero
                            kontaktu z ludźmi."

                            "Skąd ten snobizm i dziwne kompleksy wyższości u polskich
                            wieśniaków zagranicą?"


                            jak dla mie to wyglada na powazne kompleksy... coz, tacy "wiesniacy"
                            jak ja jakos nie ich nie maja... wiec moze warto zastanowisc sie
                            nad przyczynami twojego problemu z samoocena... (ale tym zajmij sie
                            juz "prywatnie")
                            • ianek70 Re: Eejit :-) 17.10.05, 15:10
                              skipper_ napisał:

                              > > Ale ty wymyślasz fakty. Nie byłeś w WB w latach 80tych, nie wyrosłeś w
                              > > tamtejszej kulturze politycznej.
                              >
                              > a ty byles? i wyrosles? to ty tak twierdzisz... z reszta uwzgledniajac
                              > twoje kompleksy (to "Polaku", "co Polak moze wiedziec", "snob",
                              > "wiesniaku" itd) jestes wyjatkowo "polski"... w UK z takimi zachowaniami
                              > ciezko spotkac sie...

                              Ciągle ten "wieśniak", słowo, które padło kilka postów temu.

                              > wybacz, ale nie ja twierdze, ze przytlaczajaca wiekszosc mieszkancow
                              > UK zle ocenia Thatcher

                              Twierdzisz, że przytłaczająca większość ją uwielbiała, a to nieprawda.

                              > wlasnie geny... a te wyraznie "zdradza" cie... wystarczy poczytac te texty:
                              >
                              > "A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?"
                              >
                              > "na szczęście dla was, bo
                              > miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawiają
                              > Polakom."
                              > "A może, Polaku, jesteś bogatym londyńskim maklerem, szanowanym (ale tylko
                              prze
                              > z
                              > innych maklerów), masz ogromny telewizor, żadnych kompleksów, ale i zero
                              > kontaktu z ludźmi."
                              > "Skąd ten snobizm i dziwne kompleksy wyższości u polskich
                              > wieśniaków zagranicą?"

                              W kontekście dyskusji o tym, czy osoba, która jest od niedawna w UK może
                              wiedzieć więcej o realiach i mentalności tego kraju, niż osoba, która tam sie
                              wychowała, te wypowiedzi są uzasadnione.
                              • skipper_ Re: Eejit :-) 17.10.05, 15:40
                                ianek70 napisał:

                                > > a ty byles? i wyrosles? to ty tak twierdzisz... z reszta uwzgledniajac
                                > > twoje kompleksy (to "Polaku", "co Polak moze wiedziec", "snob",
                                > > "wiesniaku" itd) jestes wyjatkowo "polski"... w UK z takimi zachowaniami
                                > > ciezko spotkac sie...
                                >
                                > Ciągle ten "wieśniak", słowo, które padło kilka postów temu.

                                coz... to sam uzyles nie raz tego "argumentu", nic na to nie poradze...

                                > > wybacz, ale nie ja twierdze, ze przytlaczajaca wiekszosc mieszkancow
                                > > UK zle ocenia Thatcher
                                >
                                > Twierdzisz, że przytłaczająca większość ją uwielbiała, a to nieprawda.

                                jakis cytat moze? nie zgadzam sie z twoja opinia, iz przytlaczajaca
                                wiekszosc ma inne zdanie, sadze, ze raczej wiekszoc ma jednak
                                pozytywna opinie...

                                > > wlasnie geny... a te wyraznie "zdradza" cie... wystarczy poczytac te text
                                > y:
                                > >
                                > > "A co ty, Polaku, wiesz o sprawach brytyjskich?"
                                > >
                                > > "na szczęście dla was, bo
                                > > miejscowi mogą żyć z zasiłków, więc kiepską pracę za marne grosze zostawi
                                > ają
                                > > Polakom."
                                > > "A może, Polaku, jesteś bogatym londyńskim maklerem, szanowanym (ale tylk
                                > o
                                > prze
                                > > z
                                > > innych maklerów), masz ogromny telewizor, żadnych kompleksów, ale i zero
                                > > kontaktu z ludźmi."
                                > > "Skąd ten snobizm i dziwne kompleksy wyższości u polskich
                                > > wieśniaków zagranicą?"
                                >
                                > W kontekście dyskusji o tym, czy osoba, która jest od niedawna w UK może
                                > wiedzieć więcej o realiach i mentalności tego kraju, niż osoba, która tam sie
                                > wychowała, te wypowiedzi są uzasadnione.

                                nawet zakladajac, iz masz racje co do oceny sytaucji, to nie jest to
                                poziom wypowiedzi kulturalnego czlowieka, a zakompleksionego,
                                sfrustrowanego chama...

                                poza tym, fakt iz moze spedziles jakis czas w UK nie robi z ciebie
                                "Brytyjczyka"... nawet jesli posiadasz takowy paszport (o co nie tak
                                trodno)

                                tak wiec proponuje tobie chwile refleksji nad samym soba...
                                poza tym mozesz sobie dalej wierzyc, iz Thatcher to wcielenie
                                zla, a na gieldzie zarabiaja "leniwi pasozyci"...
                                • ianek70 Re: Eejit :-) 17.10.05, 16:42
                                  skipper_ napisał:

                                  > poza tym, fakt iz moze spedziles jakis czas w UK nie robi z ciebie
                                  > "Brytyjczyka"...

                                  Może nie, ale fakt, że tam się urodziłem, wychowałem, chodziłem do szkoły,
                                  studiowałem, pracowałem, i ogólnie żyłem przez 24 lata nie jest bez znaczenia.
                                  • skipper_ Re: Eejit :-) 17.10.05, 19:34
                                    ianek70 napisał:

                                    > skipper_ napisał:
                                    >
                                    > > poza tym, fakt iz moze spedziles jakis czas w UK nie robi z ciebie
                                    > > "Brytyjczyka"...
                                    >
                                    > Może nie, ale fakt, że tam się urodziłem, wychowałem, chodziłem do szkoły,
                                    > studiowałem, pracowałem, i ogólnie żyłem przez 24 lata nie jest bez znaczenia.

                                    hahahaha ladnie cie tam "wyksztalcili":
                                    "Wiele leniwych pasożytów strasznie się wtedy wbogaciło hazardem na giełdzie."

                                    (swoja droga ciekawe co sklonilo cie do powrotu, o... czyz nie powinienem
                                    napisac "emigracji", wszak jestes "Brytyjczykiem" w kraju prymitywow
                                    (wszak Polacy glownie do kiepskich prac sie nadaja))

                                    poza tym - no i co z tego... ja 30 lat spedzilem w Polsce, a bez siegniecia
                                    do czegos co ty okreslasz mianem "bzdurnych statystyk" nie wypowiadam
                                    sadow o tym co ludzie mysleli i mysla...

                                    tak jak juz napisalem, uwazam "temat" za zamkniety, odpowiedzi nie
                                    oczekuje, wiec nie mecz sie, ja odpowiadac wiecej nie bede...
                                    • ianek70 Re: Eejit :-) 17.10.05, 22:08
                                      skipper_ napisał:

                                      > hahahaha ladnie cie tam "wyksztalcili":

                                      Wiadomo, jakie było podejście konserwatystów do edukacji :-)

                                      > (wszak Polacy glownie do kiepskich prac sie nadaja))

                                      Nikt nie mówi (przynajmniej nie ja), że Polacy głównie nadają się do kiepskich
                                      prac, ale to głównie taką pracę dostają.

                                      > tak jak juz napisalem, uwazam "temat" za zamkniety, odpowiedzi nie
                                      > oczekuje, wiec nie mecz sie, ja odpowiadac wiecej nie bede...

                                      Skoro i tak piszesz cały czas to samo, to cieszę się, że w końcu dajesz se
                                      spokój :-)
    • u_bolt Re: a Luciano Pavarotti .... 14.10.05, 16:07
      skończył wczoraj 70 lat. Zapewne zapomnieliscie wyslac mu zyczenia urodzinowe.
    • johnny-kalesony Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 14.10.05, 17:27
      Waszystkiego najlepszego!
      Żal jedynie, że bieżąca dekada nie ma takiej osobowości u władzy ... To były
      piękne czasy odradzania się kapitalizmu po dekadzie socjalistycznej ciemnoty lat
      70'.
      Przez chwilę wydawało się, jakby Angela Merkel była na najlepszej drodze, żeby
      nawiązać do tradycji Margeret Thatcher, ale nadzieje okazały się raczej płonne -
      za bardzo ograniczona jest wstecznictwem współkoalicjanta.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • tornson Na jej rządach skorzystała mała grupka bogaczy 15.10.05, 13:37
      i koncerny, stąd tak się rozdmuchuje jej chory liberalny eksperyment. Większość
      normalnych obywateli UK straciła. Tragicznie osłabł brytyjski przemysł, a
      gospodarczo spadli za Francję, zdeklasowło ich RFN i zostali prawie dogonieni
      przez Włochy.
      • skipper_ Re: Na jej rządach skorzystała mała grupka bogacz 15.10.05, 16:48
        tornson napisał:

        > i koncerny, stąd tak się rozdmuchuje jej chory liberalny eksperyment. Większość
        > normalnych obywateli UK straciła. Tragicznie osłabł brytyjski przemysł, a
        > gospodarczo spadli za Francję, zdeklasowło ich RFN i zostali prawie dogonieni
        > przez Włochy.

        moze "wielki statystyk" torson przedstawi jakied dowody
        swoich twierdzen...
      • adas313 Re: Na jej rządach skorzystała mała grupka bogacz 17.10.05, 21:17
        O czym świadczą takie drobne szczególiki jak wskaźniki wzrostu gospodarczego
        oraz bezrobocia w krajach które raczyłeś wymienić.
    • mieetek Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 17.10.05, 22:38
      W Anglii znani ludzie umierają wcześnie tylko jeśli narażą się
      establishmentowi: Diana, David Kay, Robin Cook.
    • prawy.polak Re: Margaret Thatcher skończyła 80 lat 18.10.05, 10:31
      3m05 napisała:

      > "Choć wielu ludzi straciło za jej rządów pracę, to więcej wzbogaciło się na
      > prywatyzacji i na boomie gospodarczym"
      >
      > Tylko ze to nie byli ci sami ludzie.

      Największe osiągnięcia Pani Thatcher były w sferze moralności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka