remekk
17.10.05, 13:15
Każdy normalny człowiek, który zajrzy na to forum, prędzej, czy później
stwierdzi, że
panujące tu relacje więcej mają wspólnego z sado-masochizmem, niż z wymianą
poglądów.
Z jednej strony dobrze zorganizowana a przez to skuteczniejsza grupa
urabiaczy propagandowych* z drugiej rozdrobniona a więc mnie skuteczna,
donkiszoteria forumowa oraz dodatkowo niezrzeszeni i niezorientowani
uczestnicy.
Miast omawiania wątków wspólnej historii i wymiany aktualności, trwa
rozdrapywanie ran, próby z jednej strony pomniejszania a z drugiej
wyolbrzymiania win. Spowodowane to jest niewłaściwym doborem rozmówców:
cywile c/a ci pozostali. Wytyczne (zdaje się, że czasami już za głęboko
zaimpregnowane) nie pozwalają swobodnie rozmawiać a zbyt natarczywa
propaganda budzi sprzeciw (Dziwny jest brak cywili ze strony i-elskiej,
którzy reprezentowaliby poglądy demokratyczne i humanistyczne, wyniesione z
europejskiej ojczyzny - posiadanie takich poglądów oznacza automatycznie
krytyczny stosunek do obecnej polityki I-ela ! Brak ten oczywiście nie
oznacza, że tacy nie istnieją.)
Uważam, że socjotechnicy propagandy przecenili internet, jako miejsce
swobodnej indoktrynacji. W sieci z uwagi na wielokierunkowy przepływ
informacji, panuje zbyt duża demokracja - wcześniej czy później pojawi się
ktoś, kto się sprzeciwi propagandzie, wytknie i wyśmieje jej kłamstwa. W
miarę wzrostu ilości uczestników forów, ilość potrzebnych dla osiągnięcia
określonego celu propagandowych piesków, będzie zbyt duża aby było to
ekonomicznie opłacalne.
Prasa, czy telewizja, to zupełnie coś innego.