eres2
01.11.05, 15:49
Dzis Wszystkich Swietych. Zapewne znany Ci jest obraz polskich cmentarzy;
kazdy obsypany kwiatami, wieczorem rozswietlony tysiacami zniczy. Na naszym,
jednym z najwiekszych cmentarzy w Europie, trudno sie przecisnac do grobow
bliskich przez nieprzebrane tlumy odwiedzajacych. Odwiedzilem tez w kwaterze
zydowskiej groby moich zmarlych przed laty znajomych (cmentarz zydowski
stanowi jedna z kwater Cmentarza Centralnego). Na grobie zmarlego profesora
S. (leczylem sie kiedys u niego), tak jak i na wiekszosci nagrobkow
zydowskich, wspaniale chryzantemy i liczne znicze, tak samo ja na naszych
chrzescijanskich. Tylko na niektorych pomnikach dostrzec mozna kamyki.
Tu moje pytanie: czy kwiaty miast kamykow na zydowskim nagrobku to tylko
uchybienie tradycji, czy cos wiecej (w aspekcie judaizmu)? Czy moze tez
kwiaty na zydowskim nagrobku to po prostu przejaw dostosowania sie Zydow
zyjacych w diasporze do lokalnych tradycji?
Kiedys z takimi pytaniami zwracalem sie do mojego znajomego Holendra, do p.
M., rabina Amsterdamu (przebywalem przez kilka lat sluzbowo w Holandii).
Niestety, od pewnego czasu kontakt sie urwał. N.B. pan M. wybieral sie
parokrotnie do Polski w celu zbadania koszernosci polskich grzybow (czy moze
koszernego ich zbierania?) eksportowanych do Holandii. Pan M. chcial przy
sposobnosci zwiedzic kilka miejscowosci w Polsce południowo-wschodniej, skad
pochodzili jego przodkowie. Wyjasnij prosze krotko, w czym istota koszernosci
grzybow?
N.B. jak to jest w Izraelu ze zbieraniem grzybow? Mniemam, ze jest to dla
rodowitego mieszkanca Twojego kraju egzotyka. A czy Tobie, Dano, nie skuczno
za cienistymi wilgotnymi lasami pełnymi grzybow?
Swoja droga mnie w tym roku takze teskno za grzybami, bo jest ich w tym roku
w naszych lasach jak na lekarstwo.
Pozdrawiam