anna521
24.11.05, 18:37
Dana,
Bardzo dobrze rozumiem ten sentyment w sprawie wlasnego panstwa. Chetnie
poparlabym Izraelczykow w tym sentymencie gdyby nie ci Palestynczycy. Dla
mnie to troche jak popieranie drugiej Rzeczpospolitej: cieszyla mnie polska
niepodleglosc ale martwila niedola Ukraincow, Bialorusinow i Litwonow. Tyle,
ze tam "tylko" polonizowalismy. Wy zabijacie.
Jeszcze raz powtarzam, jestem Ci wdzieczna za otwarcie mi oczu na wspomniany
przez Ciebie aspekt holocaustu. Cholera, przezylam ponad 45 lat i nigdy mi do
glowy nie przyszlo, ze Zydom mogloby sie lepiej wiesc bez "pomocy" moich
ziomkow. Jak to juz napisalas to wiele innych spraw w stosunkach polsko-
zydowskich zaczyna mi sie kleic. Przyznaje, ze liczylam na podobna rewelacje
w sprawie stosunkow izraelsko-palestynskich.
Uwaznie przeczytalam to co napisalas i nawet narazilam sie na wirusy
zagladajac na podane przez Ciebie linki. Niestety, wydaje mi sie, ze ta
sprawa jest zbyt blisko Twojej skory. Bardzo ogolnie powiem, ze trudno mi
zaakceptowac oskarzenia Palestynczykow o terroryzm dokonywane przez ludzi,
ktorzy sami uciekali sie i uciekaja do "terroryzmu". Badzmy szczerzy, Izrael
uzyskal panstwowosc m.in. dzieki akcjom terrorystycznym wymierzonych w
Brytyjczykow. Podobne akcje podjeli pozniej Palestynczycy przeciwko
Izraelowi; uczen wart mistrza. Dobrze wiesz, ze innym powodem powstania
panstwa Izrael byly amerykanskie interesy na Bliskim Wschodzie. Te wojny
izraelsko-arabskie to byly "proxy" wojny gdzie sowiecka technologia i arabska
organizacja zostaly pobite przez amerykanska technologie i wywiad jak tez
przez izraelska organizacje. Po upadku ZSSR mozna bylo oczekiwac jakichs
senownych zmian w izraelsko- arabskich relacjach, ale niestety przyszedl
kryzys ekonomiczny i wyscig do ropy. I Izraelczycy i Palestynczycy na tym
cierpia, ale to Izrael rozdaje tam karty i chcialoby sie wierzyc, ze jego
politycy sa madrzejsi niz krecenie sie w tym zakletym kole "terroryzmu".
Sprostowalas kilka moich "misconceptions" ale nie udalo Ci sie wytlumaczyc mi
dlaczego Izrael musi zabijac Palestynczykow. Szkoda, ale przeciez wszyscy
mamy swoje "blind spots"; Twoj jest tym bardziej zrozumialy, ze naprawde
musisz sie martwic o przetrwanie Twojej rodziny, znam ten bol choc nie do
takiego stopnia do jakiego Ty to codziennie przezywasz.
Dziekuje i Tobie i aaki za wyjasnienie sprawy masakry w obozach
palestynskich. Myzle, ze potrafie sobie znalezc opisy tych wydarzen a i Ty i
aaki macie w tym te zasluge, ze bede uwaznie zagladac w niuanse tej sprawy;
bez Waszych postow uznalabym zla wole Izraelczykow jako oczywista.
Widzisz, z jednej strony wydawaloby sie, ze rzucalas grochem o sciane piszac
ten obszerny post (dziekuje) bo ten post nie zmienil mojej postawy wobec
panstwa Izrael. Z drugiej strony juz widzisz jak ten Twoj post pracuje:
dzieki temu co napisalas zaczynam dostrzegac niuanse na Bliskim Wschodzie.
Chetnie bede sie z Toba klocic o obecne polityki Twojego panstwa, ale nie
tylko przywrocilam Cie, dla siebie, do rodzaju ludzkiego (to zasluga Twoich
kilku postow na tym wycietym watku), ale takze zauwazylam, ze mozna sie od
Ciebie nauczyc czegos pozytywnego.
W sumie, Dana, dziekuje za rozmowe. Otworzylas mi nowa perspektywe na
holocaust i zmuszasz mnie do patrzenia na szczegoly w obecnych politykach na
Bliskim Wschodzie. Pozostaje Twoim zazartym wrogiem w sprawie Palestynczykow,
ale nareszcie potrafie traktowac Cie jak czlowieka a nie jak monstrum. Witaj
w klubie bez wzgledu na nasze roznice.