Dodaj do ulubionych

UE jak dom starców

IP: *.chem.usu.edu / *.client.attbi.com 13.10.02, 00:59
Dom starców ma swoje zalety. Polska po przyjęciu do niego dostanie za swoje składki wózek na
kółkach, ciepły koc do przykrywania, trzy posiłki dziennie i opiekę lekarską. Takie życie może komuś
odpowiadać, czemu nie. Żeby nie zwapnieć zupełnie, będzie można podziałać w komitecie pacjentów.

Coraz bardziej zresztą Polska się dostosowuje: zmiany w praktykach podatkowych i prawie pracy są
dokładną analogią traktowania emeryta: trochę już nie może pracować, trochę mu się nie opłaca, a i
państwo nie pozwala... Lepiej spokojnie siedzieć pod ciepłym kocem.

Popatrzcie na objawy - choćby na polski rynek pracy. Albo i na to, co się wśród specjalistów od
zatrudnienia uważa za kierunki przyszłościowe. Na rozmaite rankingi szkół. Co jest w cenie, co się
reklamuje? Administracja, ekonomia, prawo, zarządzanie. A co z inżynierią, informatyką, fizyką,
chemią, biotechnologią itp? ZERO. Żeby zarządzać, trzeba mieć czym. No, chyba, że mówimy o masie
upadłościowej (domem starców też ktoś musi zarządzać). Szczyt kariery dla młodych, cholera
(pamiętam taki entuzjastyczny artykuł w "GW") to skończyć jakąś "akademię europejską" i załapać się
na posadę w Brukseli. Jakiż to kontrast z USA, gdzie za przepustkę do kariery uważa się dyplom
inżyniera a tej kariery postępy mierzy się ilością patentów.

Sprawa wejścia do UE ma się do tego tak: UE to będzie bufor. Takie ubezpieczenie. Gdyby UE nie
było, to przyszło by przykre przebudzenie z ręką w nocniku i trzeba by się wziąć do roboty. Zmienić
system, zrezygnować z socjalu, drastycznie obniżyć podatki (i wydatki), wywalić do kosza regulacje,
koncesje, kodyfikacje, normalizacje (jak te od kształtu banana) i pozwolić ludziom produkować to, co
można komuś sprzedać za prawdziwe pieniądze (włącznie z produkcją idei i nowych technologii).

Będąc w UE Polska stertyczeje w miarę bezboleśnie. Trochę będzie chciała (no bo skoro jest koc i
zupa, to po co się wysilać), trochę musiała (bo takie będą zobowiązania wynikające z członkostwa -
spytajcie euroentuzjastę, czy będziemy mogli znieść VAT albo akcyzę na paliwa, będąc w UE).

Krótko: chceta, to będzieta mieli. Na wiosnę referendum.

Gumisie (przezornie i na zapas piszące z USA)
Obserwuj wątek
    • Gość: Jude Re: UE jak dom starców IP: *.156.104.158.Dial1.Chicago1.Level3.net 13.10.02, 01:16
      Gość portalu: Gumisie napisał(a):

      > Dom starców ma swoje zalety. Polska po przyjęciu do niego dostanie za swoje
      skł
      > adki wózek na
      > kółkach, ciepły koc do przykrywania, trzy posiłki dziennie i opiekę lekarską.
      T
      > akie życie może komuś
      > odpowiadać, czemu nie. Żeby nie zwapnieć zupełnie, będzie można podziałać w
      kom
      > itecie pacjentów.
      >
      > Coraz bardziej zresztą Polska się dostosowuje: zmiany w praktykach
      podatkowych
      > i prawie pracy są
      > dokładną analogią traktowania emeryta: trochę już nie może pracować, trochę
      mu
      > się nie opłaca, a i
      > państwo nie pozwala... Lepiej spokojnie siedzieć pod ciepłym kocem.
      >
      > Popatrzcie na objawy - choćby na polski rynek pracy. Albo i na to, co się
      wśród
      > specjalistów od
      > zatrudnienia uważa za kierunki przyszłościowe. Na rozmaite rankingi szkół. Co
      j
      > est w cenie, co się
      > reklamuje? Administracja, ekonomia, prawo, zarządzanie. A co z inżynierią,
      info
      > rmatyką, fizyką,
      > chemią, biotechnologią itp? ZERO. Żeby zarządzać, trzeba mieć czym. No,
      chyba,
      > że mówimy o masie
      > upadłościowej (domem starców też ktoś musi zarządzać). Szczyt kariery dla
      młody
      > ch, cholera
      > (pamiętam taki entuzjastyczny artykuł w "GW") to skończyć jakąś "akademię
      europ
      > ejską" i załapać się
      > na posadę w Brukseli. Jakiż to kontrast z USA, gdzie za przepustkę do kariery
      u
      > waża się dyplom
      > inżyniera a tej kariery postępy mierzy się ilością patentów.
      >
      > Sprawa wejścia do UE ma się do tego tak: UE to będzie bufor. Takie
      ubezpieczeni
      > e. Gdyby UE nie
      > było, to przyszło by przykre przebudzenie z ręką w nocniku i trzeba by się
      wzią
      > ć do roboty. Zmienić
      > system, zrezygnować z socjalu, drastycznie obniżyć podatki (i wydatki),
      wywalić
      > do kosza regulacje,
      > koncesje, kodyfikacje, normalizacje (jak te od kształtu banana) i pozwolić
      ludz
      > iom produkować to, co
      > można komuś sprzedać za prawdziwe pieniądze (włącznie z produkcją idei i
      nowych
      > technologii).
      >
      > Będąc w UE Polska stertyczeje w miarę bezboleśnie. Trochę będzie chciała (no
      bo
      > skoro jest koc i
      > zupa, to po co się wysilać), trochę musiała (bo takie będą zobowiązania
      wynikaj
      > ące z członkostwa -
      > spytajcie euroentuzjastę, czy będziemy mogli znieść VAT albo akcyzę na
      paliwa,
      > będąc w UE).
      >
      > Krótko: chceta, to będzieta mieli. Na wiosnę referendum.
      >
      > Gumisie (przezornie i na zapas piszące z USA)
      Bardzo Trzezwo prawisz jegomosciu.Niewiem czy wiesz ze referendum to bedzie
      juz przesadzone niezaleznie co ludzie zaglosuja.kwach zrobil tric jakichmalo.
      Teraz o tym nie napisze bo nie mam czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka