jabez
07.12.05, 21:19
Dla kazdego dziecka rodzice byli (sa ) pierwszymi autorytetami .
W czasie procesu dorastania , byli (sa , albo beda )pedagodzy w przedszkolu
(jezeli do takiego ktos uczeszcza(l)), nauczyciele w szkole podstawowej ,
ponadpodstawowej ,a takze ksieza czy katecheci swieccy .Podgladaja nas
dzieci i ucza sie jak maja postepowac .
W czasie dorastania , mlody czlowiek niekiedy sie buntuje, z czasem nabiera
doswiadczenia , ale mimo to powiela zachowanie autorytetow ,ktorych
zachowanie jest wyryte w podswiadomosci , a wiec matki ,ojca , ksiedza .
Jezeli ojciec bil matke , to i syn bedzie bil swoja zone ,jezeli rodzice
sibie nawzajem oklamywali to i dziecko w przyszlosci bedzie ich oklamywalo
a takze swoich przyjaciol i partnera(ke).
Sam osobiscie nigdy nie mialem takich problemow w domu rodzinnym .
Jednak osobiscie bylem "tylko" wystawiony do wiatru przez moich
"przyjaciol".
Mam pare pytan do forumowiczow , jezeli wszystkie religie tego Swiata mowia
o pokoju to:
1.skad tyle klamstwa ?
2.skad tyle gwaltow z morderstwami wlacznie , gdzie niejednokrotnie
przestepca jest autorytet , a miejsce przestepstwa rodzinny dom ,albo
salka katechetyczna ?
3.skad tylu alkoholikow , alkoholiczek i uzaleznionych od narkotykow ?
4.skad tyle prywaty ?
5.skad tyle zdrady w malzenstwach ?
6.skad tyle zdrady wsrod przyjaciol ?
7.skad tyle egoizmu ?
8.czy rzeczywiscie te religie mowia i chca pokoju ?
Prosze tylko bez tekstow typu "wszystkiemu winni Zydzi" .