Dodaj do ulubionych

Hey, you-know-who!

08.01.06, 17:05
You know WHAT?

"The Rideau Canal Skateway is open for skaters ..."

www.canadascapital.gc.ca/bins/ncc_web_content_page.asp?cid=16297-16299-10080-10081&lang=1

Zapraszamy! :)
Obserwuj wątek
    • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 18:40
      thnx
      o kurcze, fajnie - tylko znalezc troche czasu... bede sie starac.
      a ty juz przetestowalas?
      • schlagbaum Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 18:45
        you-know-who napisał:

        > thnx
        > o kurcze, fajnie - tylko znalezc troche czasu... bede sie starac.
        > a ty juz przetestowalas?

        Widzialem twoje BMW, ktorym jezdziles w Szwecji.
        Czym jezdzi sie w Kanadzie ?
        • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 21:02
          zobacz jesli chcesz jeszcze raz, - uaktualnilem! czym sie jezdzi w kanadzie?
          azjaci hondami, europejczycy bmw, amerykanie fordami itd. :-) no, niezupelnie...
          ja jestem stracony dla marek innych niz bmw (od czasow szwedzkiej 320i
          sprowadzonej z niemiec). teraz 540i, wilk w owczej skorze 4.4 litra V8, czasami
          328i zony (2.8 l), rowniez calkiem sportowe autko, (tez zachorowala na bmki, co
          nie jest takie trudne).
          warto zauwazyc ze w polsce bmw jest zwiazane z etosem dresiarza, natomiast poza
          polska ludzie raczej nie maja takich przemyslen kupujac bmw; jest to zwiazane z
          liczba bimmerow w tych krajach >> liczbe gangsterow, odwrotnie niz w polsce.
          • schlagbaum Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 22:12
            you-know-who napisał:

            > zobacz jesli chcesz jeszcze raz, - uaktualnilem! czym sie jezdzi w kanadzie?


            Widzialem.

            Same niemieckie samochody przed budkami z desek.
            Ceny na samochodach w dolarach ale ta flaga mnie zupelnie zdezorientowala.
            Co to jest ?

            • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 23:34
              tak, dwie cyfrowki canona dzieciaki daly rady lekko popsuc, slaba mechanika
              prayciskow. wiec dalem linki do wygladajacych b. podobnie z sieci, te same
              modele i kolory. obiecuje poprawe, kiedys.
          • puls.usa Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 22:56
            you-know-who napisał:

            > zobacz jesli chcesz jeszcze raz, - uaktualnilem! czym sie jezdzi w kanadzie?
            > azjaci hondami, europejczycy bmw, amerykanie fordami itd. :-) no,
            niezupelnie..
            > .
            > ja jestem stracony dla marek innych niz bmw (od czasow szwedzkiej 320i
            > sprowadzonej z niemiec). teraz 540i, wilk w owczej skorze 4.4 litra V8,
            czasami
            > 328i zony (2.8 l), rowniez calkiem sportowe autko,

            rozumiem ze do pracy jezdzisz
            15 letnia toyota swojego kierowcy
            ot zeby sie nie wyrozniac
            za bardzo
            • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 23:40
              to musialem robic w szwecji (jentelagen), tutaj nie musze pomimo wystepowania
              podobnego syndromu (tall poppy) :-)
              • i-love-2-ski Re: Hey, you-know-who! 09.01.06, 00:03
                you-know-who napisał:

                > to musialem robic w szwecji (jentelagen), tutaj nie musze pomimo wystepowania
                > podobnego syndromu (tall poppy) :-)

                he,he a ty tall,czy ty poppy?nie uzywaj za duzo,bo to niezdrowe:)
                • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 09.01.06, 00:29
                  nie musze - wiec rozumiesz
        • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 21:40
          schlagbaum napisał:

          > Czym jezdzi sie w Kanadzie ?

          www.indianhead.org/Camping/boy_scout/dog%20sled1%20closeup.jpg
          • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 22:13
            NO wlasnie!!

            a dzieciaki mojego sasiada jezdza na jakichs nowoczesnych trampkach z
            niewidocznymi koleczkami pod spodem
            • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 22:32
              you-know-who napisał:

              > NO wlasnie!!

              Ale jazda! :)))))

              www.sleddogcentral.com/2002race_photos/martin_attaboy.jpg
              www.pinedaleonline.com/events/scr-2004ipsssdr1.jpg
              www.dog-sled.com/images/full_size/Glenwood_1.jpg

              Tylko trzeba ostroznie podjezdzac pod dom.
              Zeby zdolac wyhamowac :))
              • you-know-who Re: Hey, you-know-who! 09.01.06, 04:32
                > Tylko trzeba ostroznie podjezdzac pod dom.
                > Zeby zdolac wyhamowac :))

                myslalem ze husky ur. po 1999 w kanadzie maja standardowo abs na 4 lapach!




                PS to piekne psy, niestety sa bardzo niezalezne, podobno trzeba wszedzie je miec
                na smyczy bo potrafia dac dyla. dlatego zdecydowalismy sie na border collie z
                domieszka laba.
          • eu_lola Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 22:34
            dritte_dame napisała:

            > schlagbaum napisał:
            >
            > > Czym jezdzi sie w Kanadzie ?
            >
            > www.indianhead.org/Camping/boy_scout/dog%20sled1%20closeup.jpg
            >

            Podobaja mi sie.
            Nie wszystko jest jednak kiepskie.
            • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 22:44
              eu_lola napisała:

              > Podobaja mi sie.

              Mnie tez.
              To jest bardzo "huggable" rasa :)

              Ale taki naped ma tez swoja specyfike:
              Dobre psy zaprzegowe tak lubia bieg ze nie przystaja ani nawet nie zwalniaja
              zeby "pojsc za potrzeba"
              wiec musher musi uwazac zeby nie oberwac "ekologicznymi spalinami".
              • eu_lola Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 23:19
                dritte_dame napisała:

                > eu_lola napisała:
                >
                > > Podobaja mi sie.
                >
                > Mnie tez.
                > To jest bardzo "huggable" rasa :)
                >
                > Ale taki naped ma tez swoja specyfike:
                > Dobre psy zaprzegowe tak lubia bieg ze nie przystaja ani nawet nie zwalniaja
                > zeby "pojsc za potrzeba"
                > wiec musher musi uwazac zeby nie oberwac "ekologicznymi spalinami".
                >
                >
                Boje sie, ze znowu sie dowiem ale zaryzykuje.
                Lubie psy generalnie.
                Husky mi sie podobaja ale ich nie lubie.
                Kiedys taki bez zadnego powodu na moich oczach zagryzl pasaca sie na hali owce.
                Wtedy stracilam dla nich serce.

                Patrzac w stecz stwierdzic musze, ze udalo nam sie kilka razy przyjemnie
                porozmawiac.
                Jedno co mnie zaskakuje, ze lubisz wcinac sie w posty skierowane do Jozkow,
                Jaskow i Staskow. Nie wiem czy to jakis lokalny patriotyzm czy jaks inna
                wewnetrzna potrzeba ale przydaloby sie czasem wiecej poczucia humoru.

                PS

                Historia z psem jest w 100% prawdziwa.
                • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 09.01.06, 00:57
                  eu_lola napisała:

                  > Husky mi sie podobaja ale ich nie lubie.
                  > Kiedys taki bez zadnego powodu na moich oczach zagryzl pasaca sie na hali
                  owce.
                  > Wtedy stracilam dla nich serce.

                  Nie nalezy nabierac uprzedzen rasowych na podstawie odosobnionych wypadkow
                  niewlasciwego postepowania jednostek.

                  (A swoja droga: Po ktorych to halach biegaja Canadian Eskimo, Malamuty lub
                  Alaskan Husky?)
                • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 09.01.06, 01:22
                  eu_lola napisała:

                  > lubisz wcinac sie w posty skierowane do Jozkow,
                  > Jaskow i Staskow. Nie wiem czy to jakis lokalny patriotyzm czy jaks inna
                  > wewnetrzna potrzeba

                  Chyba to ostatnie.

                  Popatrz na wiekszosc watkow, ktore Ty zakladasz.
                  I potem chocby na _ten_ watek.

                  Jesli ja juz wogole zakladam watek
                  to najczesciej wtedy gdy chce sie z innymi podzielic czyms co lubie.

                  A odnosze ciagle wrazenie ze Ty najczesciej zakladasz watek lub cos komentujesz
                  gdy chcesz zwrocic uwage innych na cos czego NIE lubisz:

                  "jak sie trafi okazja to nie omiezkam Ci przypomniec
                  co warte sa amerykanskie domy, samochody, muzyka, wyzerka i szereg innych
                  spraw."

                  Mi taki ciagly negatywizm przeszkadza i prowokuje do reakcji.

                  Ale i wtedy tez wpierw staram sie pokazac lepsze strony tego co Ty krytykujesz
                  zanim w koncu stwierdze ze analogicza rzecz z drugiej strony tez jest do d..y,
                  choc moze z innych wzgledow.


                  > przydaloby sie czasem wiecej poczucia humoru.

                  Staram sie :)
                  Moze czasem tylko zbyt topornie.

                  (Choc zauwazylam tez ze kociol i garnek to akurat dzis popularny motyw w
                  jeszcze co najmniej kilku innych watkach:))
                • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 09.01.06, 02:16
                  eu_lola napisała:

                  > Historia z psem jest w 100% prawdziwa.

                  Powiedzmy ze tak.

                  Tylko ze tutaj diabel siedzi w szczegolach,
                  na ktore albo nie zwrociles dostatecznej uwagi
                  albo ktore dla celow propagandowych pominales w swoim poscie.

                  Z wlasciwosci fizycznych typowego (nawt duzego) psa i wlasciwie skonstruowanej
                  typowej gipsowej scianki dzialowej miedzy pokojami w typowym Amerykanskim domu
                  o drewnianej konstrukcji szkieletowej wynika ze pies poruszajacy sie z
                  predkoscia taka jaka jest w stanie osiagnac wlasnymi miesniami nie moze zadna
                  czescia swojego ciala wybic w takiej scianie dziury na wylot.

                  Sama nie badalam takich scian wytrzymalosciowo ale po obejrzeniu kilku
                  zapasowych paneli w garazu i po silnym opukaniu piescia kilku scian w domu mam
                  wrazenie ze do zrobienia dziury na wylot *tepym* narzedziem (i to tylko w
                  jednym panelu, z dwoch otaczajacych szkielet z obu stron) potrzeba co najmniej
                  bardzo silnego kopniecia ciezkim okutym "budowlanym" butem (takim co ma z
                  przodu stalowa kopulke chroniaca palce przed spadajacymi przedmiotami).
                  I to pod warunkiem ze nie trafi sie w miejsce gdzie za gipsowym panelem
                  przebiega akurat belka szkieletowa.

                  Tak wiec: Jesli ten Twoj pies wybil dziure na wylot
                  to nie wybil jej w stalej, typowej i prawidlowo skonstruowanej amerykanskiej
                  sciance dzialowej.

                  Musial tu zagrac jakis inny czynnik
                  (przegroda innego typu? o innym celu niz dzielenie pomieszczen? w trakcie
                  niedokonczonego montazu?),
                  ktorego albo nie znales albo ktory celowo pominales.

                  "A z drugiej strony" (jak mawial Tewje Mleczarz) zinterpretowales tez
                  obserwowane zdarzenie w niewlasciwy sposob (!).

                  Skoro przeszkoda ustapila wpadajacemu na nia zwierzeciu
                  to DOM zachowal sie *wlasnie tak jak powinien* - po dzentelmensku :)

                  Kinetyczna energia uderzajacego w przeszkode psa MUSI zostac przetworzona na
                  jakas inna forme energii i musi w koncu zostac przez cos pochlonieta jesli pies
                  ma sie zatrzymac.
                  A zakladam ze energia ta byla znaczna - skoro wystarczyla do wybicia "dziury na
                  wylot".

                  Jako mozliwe pochlaniacze owej energii mamy w Twoim scenariuszu:
                  1) Sciane.
                  2) Psi pysk.

                  Z dwoch powyzszych mozliwosci ja juz tam wole wole wykonac latwa, tania i
                  szybka naprawe lekko uszkodzonej scianki (czy tego co to tam wlasciwie bylo)
                  niz leczyc cierpiacemu zwierzeciu pysk rozkwaszony na scianie sztywnej,
                  ciezkiej, solidnej i trwalej :)

                  Podsumowujac: Dom, w ktorym zaobserwowales to zdarzenie prawidlowo spelnil w
                  trakcie owego zdarzenia jedna z najwazniejszych swoich rol, ktora jest:
                  Zapewnienie wygody i bezpieczenstwa zamieszkania swoim aktualnym mieszkancom i
                  ich dobytkowi.

                  W porownaniu z ta powyzsza rola domu, rola polegajaca na transferze wartosci
                  pienieznej w przyszlosc ku przyszlym pokoleniom jest znacznie mniej istotna -
                  zwlaszcza, ze jest bardzo silnie zalezna takze od wielu czynnikow zupelnie
                  niezaleznych od konstrukcji domu, takich jak: ogolny przyszly stan gospodarki,
                  zmiany demograficzne, zmiany mody, zmiany socjalne w sasiedztwie nieruchomosci
                  i wiele, wiele innych.
      • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 21:09
        you-know-who napisał:

        > a ty juz przetestowalas?

        Owszem.
        Pierwsze 20 km w tym sezonie za mna.

        Pewnie "wesolo" bedzie sie zwlec jutro z wyrka :))
        Srodkowa krzyzowa mnie troche lupie od nieprzyzwyczajenia :)
        • dritte_dame Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 21:29
          dritte_dame napisała:

          > Owszem.
          > Pierwsze 20 km w tym sezonie za mna.

          Lod jeszcze troche taki garbaty i dziurawy na poczatku sezonu
          (lipny i tandetny, bo amerykanski)
          ale polmetrowe Lundhagsy Sweskate daja sobie latwo rade z wiekszoscia :) dziur.

          Od drugiej polowy Stycznia mroz sie ustali i lod powinien byc cacy az do Marca.
    • i-love-2-ski Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:10
      I do not know who,but we have our own skate rinks in NYS. ten jest wspanialy
      poolimpijski i mozna wypozyczyc sobie hokejowki,albo panczeny,dla odwaznych:)
      www.lakeplacidskating.com/
      • schlagbaum Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:15
        i-love-2-ski napisał:

        > I do not know who,but we have our own skate rinks in NYS. ten jest wspanialy
        > poolimpijski i mozna wypozyczyc sobie hokejowki,albo panczeny,dla odwaznych:)
        > www.lakeplacidskating.com/

        Podoba mi sie podejscie Y-K-W
        do mercedesa.

        www.bmwworld.com/bmw/driving_pleasure.jpg
        Cos w tym jest.
        Powinno to i ciebie ucieszyc.
        • i-love-2-ski Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:23
          schlagbaum napisał:

          >
          > Podoba mi sie podejscie Y-K-W
          > do mercedesa.
          >
          > www.bmwworld.com/bmw/driving_pleasure.jpg
          > Cos w tym jest.
          > Powinno to i ciebie ucieszyc.

          ojej jakis taki zachmurzony szlagus dzisisaj jestes,jakies merce mi tu
          serwujesz,jak ja hummery lubie. duzo mozna towaru wrzucic do srodka,nawet sie
          nie martwisz,czy masz miejsce,czy nie tylko wrzucasz towar jak leci i prujesz
          pod gore,aby szalec. wyobraz sobie eleganckiego merca zafajdanego sniegiem z
          nart i butow narciarskich,trzeba by to cudo sprzatac,buty czyscic,narty
          wycierac,zamiast miec poprostu fun in the sun:))juz ci mowilam,ze ta elegancja
          francja nie dla mnie,ja lubie slonce,wiatr i swobode,juz moj stary mnie pilnuje
          aby porzadek byl w domu,to starczy. samochod jest po to aby dojechal z miejsca A
          do miejsca B,a nie do szpanowania jakimis krzyzackimi cylindrami,chyba 6,ale nie
          wiem.
          • krystian71 Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:30
            popieram
            chyba nikt nie ma brudniejszego samochodu ode mnie
            mytego dwa razy do roku, ale tylko w srodku, na zewnatrz deszczyk go obmywa
            Te dwa razy do roku tez jest naciagane,bo to tradycyjnie i zwyczajowo corka
            robi mi prezent zabiera go do myjni i czysci wszystko, tapicerke i
            wycieraczki ,bo mowi,ze tego smrodu fajek juz nie da sie zniesc, ani piasku z
            plazy przed bozym narodzeniem, ani blota posniegowego przed wielkanoca
            Jak go raz w zyciu umylem i zaswiecil w sloneczku, to mi go zaraz
            ukradli.Tylko,ze nie zauwazylem, policja byla pierwsza z wiadomoscia,ze taki
            samochod znalezli
          • bigobserver Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:30
            i-love-2-ski napisał:

            > schlagbaum napisał:
            >
            > >
            > > Podoba mi sie podejscie Y-K-W
            > > do mercedesa.
            > >
            > > www.bmwworld.com/bmw/driving_pleasure.jpg
            > > Cos w tym jest.
            > > Powinno to i ciebie ucieszyc.
            >
            > ojej jakis taki zachmurzony szlagus dzisisaj jestes,

            Nie jestem.
            Konczy mi sie tylko czas na forum.
            Od jutra bede musial troche za kontraktami po swiecie pojezdzic.
            Wyroslem juz z tego i nie chce mi sie ale nie mozna wszystkiego zrzucic na
            smarkatych, bo jeszcze ktos zapyta do czego jestes ty potrzebny.
            Zagladal bede rzadziej ale jak sie trafi okazja to nie omiezkam Ci przypomniec
            co warte sa amerykanskie domy, samochody, muzyka, wyzerka i szereg innych spraw.
            Ktos musi Cie na ludzi wyprowadzic
            • i-love-2-ski Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:35
              bigobserver napisał:

              >
              >
              > .
              > Ktos musi Cie na ludzi wyprowadzic
              >
              >
              > no to krzyzak odzywaj sie jak czas pozwoli,milego podrozowania i milej pracy a
              co do wyprowadzenia mnie na ludzi,to nawet herkules tego by nie potrafil zrobic.
              wiesz,ze kropla drazy kamien,wiec zycze ci dobrej kondycji i wytrwalosci:)
              ps.lubisz hokeja,ja uwielbiam,szczegolnie jak chlopaki szczepiaja sie specjalnie
              pod sciana i lupia ile wlezie:) ile to energii wchodzi w te gre i jak szybko sie
              ona zmienia,cudo.bije to na leb na szyje twoj boks:)
              • bigobserver Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:39
                i-love-2-ski napisał:


                > ps.lubisz hokeja,ja uwielbiam,szczegolnie jak chlopaki szczepiaja sie
                >specjalnie pod sciana i lupia ile wlezie:) ile to energii wchodzi w te gre i
                >jak szybko sie ona zmienia,cudo.bije to na leb na szyje twoj boks:)
                >
                >
                To brutalny sport dla huliganow i zabijakow.

                W bosie daja sobie po czaszce zgodnie z regulami.
                W hokeju wbrew regulom.
                To zasadnicza roznica.
                • i-love-2-ski Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:45
                  bigobserver napisał:


                  > >
                  > To brutalny sport dla huliganow i zabijakow.
                  >
                  > W bosie daja sobie po czaszce zgodnie z regulami.
                  > W hokeju wbrew regulom.
                  > To zasadnicza roznica.

                  hokej-brutalny,he,he chyba zartujesz,a jak sie zczepia nieprawidlowo to na lawke
                  ida ,i o to chodzi.co jest przyjemnego w okladaniu sie non stop do krwi po
                  ciele,az kogos znokautujesz do nieprzytomnosci? hokej przynajmniej jest bardzo
                  przyjemny do ogladania. gra jest szybka,wymaga niezlej sprawnosci i szybkiej
                  orientacji a te przywalania sie do sciany ,to dodatek nie regula. ja lubie bo
                  kiedys moj syn gral,potem gral w noge a wiec i ten sport lubie. niestety do
                  mordobicia nie przekonam sie nigdy,to zbyt prymitywne.
                  >
                  >
                  • bigobserver Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:50
                    i-love-2-ski napisał:

                    > bigobserver napisał:
                    >
                    >
                    > > >
                    > > To brutalny sport dla huliganow i zabijakow.
                    > >
                    > > W bosie daja sobie po czaszce zgodnie z regulami.
                    > > W hokeju wbrew regulom.
                    > > To zasadnicza roznica.
                    >
                    > hokej-brutalny,he,he chyba zartujesz,a jak sie zczepia nieprawidlowo to na
                    lawk
                    > e
                    > ida ,i o to chodzi.co jest przyjemnego w okladaniu sie non stop do krwi po
                    > ciele,az kogos znokautujesz do nieprzytomnosci? hokej przynajmniej jest bardzo
                    > przyjemny do ogladania. gra jest szybka,wymaga niezlej sprawnosci i szybkiej
                    > orientacji a te przywalania sie do sciany ,to dodatek nie regula. ja lubie bo
                    > kiedys moj syn gral,potem gral w noge a wiec i ten sport lubie. niestety do
                    > mordobicia nie przekonam sie nigdy,to zbyt prymitywne.
                    > >
                    > >
                    >
                    Chyba wiecej hokeistow skonczylo jako inwalidzi niz bokserow.

                    A boks to nie zadno "mordobicie" tylko jak zwykl byl mawiac papa Sztam ( pewnie
                    nie znasz bos smarkata ) szlachetna szermierka na piesci.
                    • i-love-2-ski Re: Hey, you-know-who! 08.01.06, 19:57
                      bigobserver napisał:

                      >
                      > >
                      > Chyba wiecej hokeistow skonczylo jako inwalidzi niz bokserow.
                      >
                      > A boks to nie zadno "mordobicie" tylko jak zwykl byl mawiac papa Sztam ( pewnie
                      >
                      > nie znasz bos smarkata ) szlachetna szermierka na piesci.
                      >
                      >
                      sluchaj wiele sportow prowadzi do przeroznych kontuzji,szczegolnie jak jestes
                      dobry i robisz to profesjonalnie. pewnie,ze nie znam boksu ani papy Sztama i
                      dobrze. nie wyobrazam sobie normalnej kobity podniecajacej sie na widok
                      spuchnietej twarzy kogos obitego po niej. nic w tym nie ma szlachetnego
                      padre,ani nic w tym nie ma z szermierki,jedynie mozna zobaczyc 'pure male basic
                      instinct' tych pseudo mucho manow. boksing to dobry workout,ale tylko wtedy jak
                      sie boksujesz z workiem,czasem sobie w gymie powale,ale trzeba byc cholernie
                      szybkim,zeby nie dostac solidnie w glowie:)
            • polski_francuz Schlagie vs. Observer 08.01.06, 20:10
              Dla mnie miesiac proby i nauki bedzie w maju. Poki co praca organiczna i praca
              od podstaw.

              Dlaczego uzywasz 2 nickow?

              Moj pierwszy "guess" byl, ze z pracy piszesz jako observer. Ale przeciez w
              niedziele sie w B.-W. nie pracuje?

              Wiec dlaczego?

              PF
              • bigobserver Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 21:04
                polski_francuz napisał:

                > Dla mnie miesiac proby i nauki bedzie w maju. Poki co praca organiczna i
                praca
                > od podstaw.

                Do maja jest jeszcze troche czasu.
                Chociaz czas leci teraz tak szybko.

                >
                > Dlaczego uzywasz 2 nickow?
                >
                > Moj pierwszy "guess" byl, ze z pracy piszesz jako observer. Ale przeciez w
                > niedziele sie w B.-W. nie pracuje?
                >
                > Wiec dlaczego?
                >
                > PF

                To zaszlosci z dawnych czasow.

                Zmienialem niki kilkakrotnie jak wiekszosc tych, ktorzy pisuja tu juz od pieciu
                lat. Czasem nik zalezy od tematu, czasem od towarzystwa a czasem od nastroju.
                Nie przywiazuje sie do zadnego. Jak spotykam kogos z kim bardzo dawno nie
                rozmawialem uzywam nika, ktory moze on pamietac.
                Nic w tym nie ma tajemniczego. Dwoch uzywam wtedy gdy chce by wiedziano, ze oba
                naleza do tej samej osoby.

                Ot taka zabawa.
                • polski_francuz Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 21:12
                  Ok, dzieki za szczerosc.

                  PF
                  • you-know-who Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 21:57
                    ja kiedys uzywalem dwoch, ale to bylo dawno, teraz juz nawet nie pamietam
                    drugiego ;-)
                    na poczatku to w ogole sie zastanawialem czy potrzebuje nicka, no ale chyba ns
                    fs sie przydaje. moj nick pochodzi z dawnych czasow kiedy cos dlugiego napisalem
                    na jednym z sasiednich forow, a po czym mozna mnie bylo latwo zidentyfikowac.

                    nota bene, to byl ciekawy szczegol - pytanie: czy na gielde jest sposob? bylem
                    naocznym swiadkiem tego, ze jest. rozpracowal go pewnien dobry i znany
                    matematyk, obecnie ma hedge fund, nieprawdopodobnie dobrze utajniony, z HQ na
                    wall street ale z faktyczna siedziba w stony brook, long island. szef byl tam
                    chairmanem wydzialu mat. (jak tam trafic? przy jednej z glownych ulic jest mala
                    strzalka w strone lasku "truck entrance", nie zartuje, w nowoczesnym kompleksie
                    z kortami tenisowymi i silownia pracuje ok 200-250 osob piszacych programy
                    komputerowe. roczny zysk przez ostatnie kilkanascie lat 25%-40%, niezaleznie od
                    stanu gieldy, zarobki researchers: w pierszym roku pracy niewielka pensja ok
                    $100k/rok plus wieksza premia dla wszystkich jezeli zysk > baseline, a normalnie
                    jest).

                    ale wracajac do tematu, nie jestem tak tajemniczy jak ta firma, mozna mnie
                    rozpracowac (tylko po co?) - co zapewne przypadkiem szlagbaum zrobil, stad moge
                    z nim porozmawiac o mojej ladnej szwedzkiej beemce, dosc starej ale ladnej.

                    tak jak krystian pisze, byla za ladnie umyta i zapieprzyli ja w krakowie
                    znajomym ktorzy go ode mnie kupili w zeszlym roku. wiec jesli zobaczycie
                    zielone-niebieska 320i (boston gruen), pozdrowcie ja ode mnie krakowiacy :-)

                    • polski_francuz Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 22:08
                      Bylem w Stony Brook (SUNY) w 1986 roku. Fajny uniwerek, ale juz wszystko
                      zapomnialem z niego. Zostal mi tylko w pamieciu fajny pensjonat gdzie nocowalem.

                      Moje kontakty byly z Mat. Engn.

                      A propos samochodow, to podziwiam twoja stadnine. Za moje zarobki, to bylby
                      sobie kupil to czym jezdzisz za rok pracy. Nie jedzac i spiac pod mostem I bez
                      internetu:)

                      PF




                      • you-know-who Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 22:18
                        no nie chcialem o tym pisac, wiesz, to nie sa najnowsze modele, wszystkie o
                        ktorych pisalem sa a ubieglego wieku.
                        z tym, ze mi sie najnowsze nie podobaja - chris bangle zniszczyl klasyczny
                        wyglad tylu (np swiatel, takze brzydki bagaznik 7-series) beemek, tak ze
                        wygladaja jak hondy civic czy cos.
                        za takie jakimi ja jezdze musze dac rzedu 11-12k EUR.
                        • polski_francuz Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 22:20
                          Uff, ulzylo mi. Jedna osoba do zazdroszczenia mniej:)

                          PF
                          • you-know-who Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 23:56
                            o do diabla, przesadzilem z ta szczeroscia... nikt mi juz nie zazdrosci :-|
                            ok: 1997 540i kosztowal 12.7k nie 11-12k i byl pedantycznie utrzymany!
                    • schlagbaum Re: Schlagie vs. Observer 08.01.06, 22:17
                      you-know-who napisał:

                      > ale wracajac do tematu, nie jestem tak tajemniczy jak ta firma, mozna mnie
                      > rozpracowac (tylko po co?) - co zapewne przypadkiem szlagbaum zrobil,

                      Tak bym tego nie nazywal.

                      Czasami jestem ciekawy kim sa ludzie, ktorzy pisza w sposob, ktory zwraca moja
                      uwage.
                      Wtedy czytam uwaznie wszystko co pisza i skladam cegielka do cegielki a z
                      czasem zdarza sie, ze dochodze do tego kim sa.
                      Oczywiscie wylacznie na wlasny uzytek.

                      Z "rozpracowywaniem" nie ma to nic wspolnego.
                      • you-know-who Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:03
                        sounds like fun, ale chyba nie wszystkich tak latwo odnalezc. dla naprzykladu
                        ciebie?
                        • schlagbaum Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:08
                          you-know-who napisał:

                          > sounds like fun, ale chyba nie wszystkich tak latwo odnalezc. dla naprzykladu
                          > ciebie?

                          Zainteresowalo mnie to co pisales o Chinach.
                          Mam wrazenie, ze spedziles tam kawalek czasu.

                          Z takiej ilosci informacji jaka tu juz podalem zidentyfikowac mnie jest bardzo
                          latwo ale jak napisales - po co ?

                          Nie ma we mnie nic specjalnego.
                          Szarak jak wielu innych.
                      • i-love-2-ski Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:13
                        schlagbaum napisał:

                        >
                        > Czasami jestem ciekawy kim sa ludzie, ktorzy pisza w sposob, ktory zwraca moja
                        > uwage.
                        > Wtedy czytam uwaznie wszystko co pisza i skladam cegielka do cegielki a z
                        > czasem zdarza sie, ze dochodze do tego kim sa.
                        > Oczywiscie wylacznie na wlasny uzytek.
                        >
                        > Z "rozpracowywaniem" nie ma to nic wspolnego.

                        hm,musze uwazac,aby nie podac ci mego menu na sniadanie. jeszcze cholera na cos
                        wpadniesz i juz po mnie padre:))
                        • schlagbaum Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:14
                          i-love-2-ski napisał:
                          >
                          > hm,musze uwazac,aby nie podac ci mego menu na sniadanie. jeszcze cholera na
                          cos
                          > wpadniesz i juz po mnie padre:))

                          Jestes pewna, ze jeszcze nie wiem ?
                          • i-love-2-ski Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:15
                            schlagbaum napisał:

                            > i-love-2-ski napisał:
                            > >
                            > > hm,musze uwazac,aby nie podac ci mego menu na sniadanie. jeszcze cholera
                            > na
                            > cos
                            > > wpadniesz i juz po mnie padre:))
                            >
                            > Jestes pewna, ze jeszcze nie wiem ?

                            jak w banku,znaczy sie amerykanskim,gdzie wiadomo kto rzadzi:)
                            • schlagbaum Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:17
                              i-love-2-ski napisał:

                              > schlagbaum napisał:
                              >
                              > > i-love-2-ski napisał:
                              > > >
                              > > > hm,musze uwazac,aby nie podac ci mego menu na sniadanie. jeszcze ch
                              > olera
                              > > na
                              > > cos
                              > > > wpadniesz i juz po mnie padre:))
                              > >
                              > > Jestes pewna, ze jeszcze nie wiem ?
                              >
                              > jak w banku,znaczy sie amerykanskim,gdzie wiadomo kto rzadzi:)


                              Musze byc o szostej na lotnisku.
                              Trzeba sie przespac.

                              Dobranoc.
                              • i-love-2-ski Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:19
                                schlagbaum napisał:

                                >
                                >
                                > Musze byc o szostej na lotnisku.
                                > Trzeba sie przespac.
                                >
                                > Dobranoc.

                                1:0 dla mnie,so far,so good . Dobranoc i milych lotow,bez przygod,bo te nie sa
                                potrzebne;)
                                • schlagbaum Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:20
                                  i-love-2-ski napisał:

                                  > schlagbaum napisał:
                                  >
                                  > >
                                  > >
                                  > > Musze byc o szostej na lotnisku.
                                  > > Trzeba sie przespac.
                                  > >
                                  > > Dobranoc.
                                  >
                                  > 1:0 dla mnie,so far,so good . Dobranoc i milych lotow,bez przygod,bo te nie sa
                                  > potrzebne;)

                                  Wszystko bedzie dobrze.
                                  Lece Airbusem

                                  Czesc.
                                  • you-know-who Re: Schlagie vs. Observer 09.01.06, 00:27
                                    wysokich lotow
                • krystian71 o masz ci los, nie wiedzialem:(( 08.01.06, 21:40

                  • i-love-2-ski Re: o masz ci los, nie wiedzialem:(( 08.01.06, 21:41
                    krystian71 napisała:

                    >
                    he,he on jeszcze za eu-lole robil,a jak sie poboksowal przed lustrem to pare
                    innych nickow powymyslal. ten szlagus to wielki nicpon:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka