winku 07.04.06, 09:08 Szkoda, argument finansowy podziałałby chyba najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rom48 Jak socjalisci z UE moga ukarac koministe. 07.04.06, 09:12 Oni daza do komunizmu :DD Odpowiedz Link Zgłoś
moroux Szkoda słów. 07.04.06, 09:24 Konta powinni zamrozić. Pieniądze dać opozycji. Być może są jakieś przesłanki prawne, że tego nie można zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Zgadnijcie, ile odsiedział pewien Białorusin 07.04.06, 21:48 "...gdy występował Łukaszenka, jeden człowiek z personelu krzyknął:Hańba! (...)" Więcej tutaj: → → → → → → → → → → Odkryjmy Białoruś! odkryjmybialorus.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Jak socjalisci z UE moga ukarac koministe. 07.04.06, 13:16 Jestes chory.Wszedzie na swiecie PiS jest oceniane jako partia konserwatywna.Ale ty wiesz swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
alkud __jeśli UE finansuje terrorystów w Palestynie to.. 07.04.06, 09:14 niby dlaczego mialoby zamrazac konta Łukaszence? przeciez Łuka to jest baranek pokoju w porownaniu do HAMASowcow i innych terrorystow z Palestyny... tamci dostaja kasiore z UE, a Łuka mialby byc karany? to byloby zwyczajnie niesprawiedliwe --- religiapokoju.blox.pl/2006/04/KRRiTV-co-wydarzylo-sie-4-kwietnia-2006.html Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: __jeśli UE finansuje terrorystów w Palestynie 07.04.06, 13:18 Do tej pory panstwo palestynskie bylo finansowane przez USA.Znowu jeden z najwiekszych terrorystow swiata-Arafat-otrzymywal kase od USA.Polityka jest brudna ale popatrz od czasu do czasu na tych ktorych popierasz Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba a co z zakazem wjazdu do Polski dla... 07.04.06, 09:18 ...50 Polaków z Białorusi??? Odpowiedz Link Zgłoś
mreck bo Ł. realizuje to co innym 07.04.06, 09:26 bardzo by się marzyło. np. kaczorom i lepperowi. kruche są podstawy "demokracji" a najlepiej jak demokracja jest w jednym ręku. Odpowiedz Link Zgłoś
mielis Re: UE nie zamrozi kont członkom reżimu Łukaszenk 07.04.06, 09:27 w treści artykułu: >"Dziennik zaznacza, że UE wciąż pracuje nad tym "bardziej skomplikowanym i >kontrowersyjnym" posunięciem." Pewnie chcą odzyskać kasę wydaną na propagowanie demokracji, która została praktycznie zmarnowana. Według mnie powinni się cieszyć z tej kasy, którą mogą obracać dzięki obecnym decydentom i współpracować z nimi. Ta kasa jest pewna!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
corradocatani A czemu miałyby to robić? 07.04.06, 09:39 czemu te konta miałyby być zamrażane? Wszyscy oszuści, zbrodniarze, mafiozi i tym podobni mają konta w różnych bankach i krajach i jakoś nikt im ich nie zamraża. A może by tak konto Leppera zamrozić na poczet jego niespłąconych kredytów? A mozę prześwietlić konta kilku politykom i klerowi skąd pochodzą ich pieniążki? Przykłądy można mnożyć więc nie rozumiem dlaczego akurat Białorusini sobie na to zasłużyli szczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś
johndoe Re: UE nie zamrozi kont członkom reżimu Łukaszenk 07.04.06, 09:44 >Dziennik zaznacza, że UE wciąż pracuje nad tym "bardziej skomplikowanym i >kontrowersyjnym" posunięciem. w czasie wojny na balkanach tez pracowali. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Stara UE ma pełna gebe pieknych haseł 07.04.06, 09:46 Stara UE jest po prostu obłudna i zakłamana. Ma pełną gębe pięknych haseł typu : wolność , demokracja , prawa człowieka, tolerancja itp. I ordynarnie olewa te hasła. Jak przystało na lewaków. Kraje nowej UE a szczególnie Polska i Litwa traktuja to na powaznie , co czsami irytuje ,częściej smieszy starą UE. Ale my musimy robic swoje, czyli traktować te hasła na powaznie. Kto wie czy to nie bedzie nasz największy wkład w "zjednoczenie Europy". Odpowiedz Link Zgłoś
a.barbarus a taki drobiazg jak podstawa prawna? 07.04.06, 10:08 Jeśli w Europie można komuś "zamrozić" konto (co za eufemizm) bez wyroku sądowego, to ja natychmiast wycofuję środki z banków, zamieniam na precjoza i chowam pod podłogę. Prawo albo znaczy prawo i dotyczy wszystkich, albo powstaje anarchia i woluntaryzm. Odpowiedz Link Zgłoś
olex5 Jak jest na Bialorusi? 07.04.06, 10:13 Jak jednak naprawdę żyje się na Białorusi? Czy przeciętny Białorusin może związać koniec z końcem i czy rzeczywiście, jak chciałyby to przedstawić polskie media, jest to państwo „pustych półek”? Pierwszą rzeczą jaka zaskakuje jeszcze przed wjazdem na Białoruś jest łatwośc i dostępność wiz. To rzekomo przymierające głodem państwo, jako jedno z niewielu, zachowało nawet bezpłatne wizy ekspresowe dla inwalidów wraz z przewodnikiem. Teraz jednak, z powodu ciągłego zaostrzania polskiej kontroli, wprowadzono dodatkowe obostrzenia. A kontrolę polską na granicach widać. Łatwo też daje się wyczuć, bynajmniej nie pozytywny, stosunek polskich celników i pograniczników do przybyszy zza wschodniej granicy. Mińsk to miasto czyste i zadbane. Na ulicach nie widać bezdomności i to nie dlatego, że Łukaszenko wszystkich bezdomnych wywiózł do kamieniołomów, ale dlatego, iż państwo białoruskie ma do zaoferowania znacznie więcej społeczeństwu niż policję i niepotrzebną biurokrację – choć te, jak przystało na państwo kapitalistyczne, oczywiście są. Spacerując po ulicach stolicy ma się wrażenie, że czegoś brakuje – istotnie: brakuje rażących w oczy billboardów oraz paskudnych drapaczy chmur. Wieś białoruska też przedstawia zgoła inny obraz niż polska – jest czysta i zadbana, a gospodarstwo rolne jest w miarę nowoczesne. Drogi natomiast spotkałyby się z uznaniem wielu polskich kierowców i pasażerów – są stale remontowane, a na dodatek kraj posiada autostrady łączące główne miasta. Wypada dodac, iż za jednego dolara płaci się 2200 rubli białoruskich, podczas gdy miesięczny abonament telefoniczny (w który wliczone są ryczałtowo wszystkie rozmowy miejskie) kosztuje 1700 rubli białoruskich, a jedno opakowanie białoruskiego odpowiednika aspiryny (bardzo skutecznego zresztą) można nabyć w cenie… 70 rubli białoruskich! Nikt, włącznie z najbardziej zacietrzewioną opozycją, nie odważy się zaprzeczyć ewidentnemu sukcesowi białoruskiej gospodarki. Wzrost PKB w 2005 roku wyniósł tam wedle najbardziej konserwatywnych szacunków 9%, a realne dane – cytowane nawet przez prasę opozycyjną – mówią o 11%. Stopa bezrobocia utrzymuje się na wysokości 2% - Niemcy, Anglia, USA, nie mówiąc już o Rosji, mogą o takich rezultatach pomarzyć. W ciągu ostatnich 10 lat średnia płaca wzrosła z 20 USD do 220 USD. Publiczna i bezpłatna służba zdrowia są czymś więcej niż tylko mitem. Kraj posiada własną bazę przemysłową, której – w przeciwieństwie do Polski – po roku 1990 jeszcze nie udało się rozkraść, rozmontować i wysprzedać za bezcen. Białoruś słynie między innymi z produkcji traktorów, autobusów i trolejbusów, których używają kraje całego regionu. Powstają w obecnej sytuacji dwa, podstawowe pytania. W jaki sposób Białorusi udało się nie tylko zachować, ale i podnieść standardy życia i tym samym stać się państwem wyjątkowym w obrębie krajów Wspólnoty Niepodległych Państw? A jeśli tak jest, to jak długo taka sytuacja może potrwa Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Nirozsadne pytania 07.04.06, 10:36 Zadajesz nierozsadne pytania. Bialorus wszystko zawdziecza swemu Bat'ce, geniuszowi minszczyzny. Bat'ka nakazal wzrost 10% - jest'10% ! Likwidowac bezrobocie tez nietrudno - wystarczy nakaz pracy. To nie prawda, ze dziesiatki tysiecy Bialorusinow pracuje w Polsce. To kolchozowe wycieczki organizowane przez dobrego Bat'ke dla przodownikow pracy i emerytow. Ech piekne jest zycie na Bialorusi, kiedyz nam zaswieci slonce wolnosci ? Chodza sluch, ze liczne sa wypadki uzdrowienia przez Lukaszenke i ze Bat'ko ma wizje, jak Dziewica Orleanska. Odpowiedz Link Zgłoś
olex5 jestes naiwny i brak ci wiedzy na ten temat 07.04.06, 10:55 8 grudnia 1990 roku prezydent Białorusi – wraz z jego kolegami z Ukrainy i Rosji – ostatecznie przypieczętował rozpad Związku Radzieckiego. Jednak reformy w tym silnie uprzemysłowionym kraju nie znalazły nawet takiego poparcia społecznego, jak w Rosji. Do roku 1994 sprywatyzowano zaledwie 2% gospodarki. Udało się jednak doprowadzić kraj do ruiny i chaosu oraz rozbić gospodarkę planową. Ludzie zaczynali mieć powoli dosyć porządków kapitalistycznych. I w tym momencie na scenie pojawił się Łukaszenko. Dzięki dużej determinacji oraz szczególnym właściwościom gospodarczo-społecznym Białorusi udało mu się ten sprzeciw skanalizować i wygrać wybory pod hasłami walki z nowym (czytaj: kapitalizmem i wolnym rynkiem) i powrotu do kontroli cen oraz planowego rozwoju gospodarki. Zwycięstwo Łukaszenki oraz zwrot Białorusi były fenomenem na skalę całej Europy Środkowo-Wschodniej. Wprawdzie w wysoce niesprzyjającym otoczeniu Białoruś ani nie mogła ani nie chciała wracać do gospodarki planowej, jednak pewne jej elementy zostały zachowane. I to właśnie dzięki temu już po dwóch latach udało się doprowadzić do ponownego wzrostu gospodarczego, a po dalszych pięciu – w całości odrobić straty i powrócić do poziomu z 1990 roku. Białoruskie PKB rosło dalej i obecnie przekracza 130% poziomu z 1990 roku. Wprowadzono kontrolę cen, ukrócono samowolę banku centralnego oraz kapitału prywatnego. Zasług tych jednak nie można przypisywać Łukaszence, ani tym bardziej jego autorytarnym i nieraz nie grzeszącym inteligencją taktykom i metodom, lecz raczej zdecydowanie antykapitalistycznej postawie społeczeństwa białoruskiego. Państwo Łukaszenki bynajmniej nie jest socjalizmem, ale przykład Białorusi pokazuje jak w nawet tak trudnych warunkach przy nawet częściowym powrocie do biurokratycznej karykatury gospodarki planowanej możliwy jest jakiś postęp społeczny. Zjawisko, którego inne kraje WNP nie zaznały pod dominacją lokalnych oligarchii i koncernów międzynarodowych. Sukcesy te – na gruncie kapitalistycznym – musiały jednak zostać czymś zrównoważone i okupione. Inwestycje zachodnie zaczęły się wycofywać, ale na ich miejsce wchodzić zaczęły coraz bardziej firmy rosyjskie, kontrolując zasoby naturalne i białoruski eksport. W zasadzie można powiedzieć, że Rosja w całości kontroluje teraz gospodarkę białoruską – pomimo tego, iż jest ona dalej państwowa. Postęp społeczny na Białorusi nie idzie w parze z progresywnym światopoglądem. Białoruś jest krajem, w którym np. geje i lesbijki są otwarcie dyskryminowani jako „atakujący tradycyjne wartości rodziny”. Programy szkolne i życie społeczne także charakteryzują się dużym konserwatyzmem. Pod tym względem Białoruś jest wierną kontynuatorką stalinowskich tradycji. Czy istnieje zatem białoruski, „łagodny” model kapitalizmu? Bynajmniej nie. Łukaszenko tylko próbuje – we własnym, dobrze pojętym interesie – odwlec to, co nieuniknione. Jeżeli przemiany na Białorusi nie pójdą w strone prawdziwie demokratyczną i socjalistyczną, dotychczasowe zdobycze socjalne zostaną zabrane. W ostatecznym rozrachunku bowiem Białoruś podlega tym samym regułom wolnorynkowej gry, co każdy inny z jej graczy. W tej grze natomiast bardzo łatwo się burzy, a bardzo trudno buduje. To właśnie te w sumie niewielkie zdobycze społeczne (choć w porównaniu z sytuacją w Polsce wydają się one być ogromne) wzbudzają największą nienawiść wśród opozycjonistów. Ich najbardziej prominentne skrzydło wywodzi się bowiem z czasów przedłukaszenkowych. Czują jak oni oraz ich mocodawcy zostali odepchnięci od władzy. W pewnym sensie można powiedzieć, iż sytuacja na Białorusi jest dokładną odwrotnością tej w Polsce. Tutaj wygrało skrzydło prokapitalistyczne, natomiast na Białorusi część rodzącej się klasy rządzącej stwierdziła, iż wygodniej jej będzie dokonać taktycznego odwrotu – przynajmniej w pewnych sektorach gospodarki i na pewien czas. Fakty mówią same za siebie: obaj kandydaci opozycji w pewnym okresie byli związani z Łukaszenką – Milińkiewicz pomagał mu wygrać wybory w 1994 roku, a Kazulin był ministrem w jego rządach. Pluralizm jest dla opozycji – podobnie jak i dla państw i organizacji, które ją finansują – pojęciem zupełnie obcym. Podobnie sprawa ma się z demokracją. Ludziom tym nie chodzi bowiem o to, by Białorusini mogli swobodnie decydować o swojej przyszłości, ale raczej o to by zamiast rządu Łukaszenki decydowali o niej szefowie wielkich korporacji międzynarodowych. Opozycjoniści i „demokraci” doskonale zdają sobie sprawę, że zmiany, jakie chcą przeprowadzić pociągną za sobą olbrzymie koszty społeczne. Tzw. „restrukturyzację”, którą dobrze znamy z rodzimego podwórka, Białorusini odczują jeszcze bardziej dotkliwie, niż Polacy. A co do kierunku przemian, jakim hołduje opozycja nie ma wątpliwości. Jej kandydaci na wiecach przedwyborczych występują na tle flagi unijnej i otwarcie mówią o sojuszu ekonomicznym wojskowym z Europą. Pieniądze grupy te pozyskują z Ameryki i Unii Europejskiej. Kongres Amerykański przez szereg lat uchwalał granty dla opozycji białoruskiej, a od 2004 roku istnieje stały program pomocowy skierowany do tych grupek. Władze polskie także intensywnie wspierają białoruskich „demokratów”. Ostatnio nadawać z Polski zaczęło radio przeznaczone specjalnie dla odbiorców na Białorusi. Doskonale w ten trend wpisuje się zmasowana, płaczliwa kampania polskich mediów o „łamaniu praw człowieka”. W rzeczywistości jednak wszystkie te przejawy histerii mają znacznie głębsze podłoże ekonomiczne. Od dłuższego czasu trwa walka między Rosją a USA o wpływy w republikach powstałych po rozpadzie ZSRR. Od 2003 roku na stronę USA przeszły już Gruzja, Ukraina i Kirgistan. Stratedzy w Waszyngtonie teraz wzięli ostry kurs na Białoruś. W rzeczywistości wszystkie publiczne wystąpienia dygnitarzy zachodnich, jak i także rosyjskich, krytykujące bądź chwalące rządy Łukaszenki nie mają nic wspólnego z obroną praw człowieka oraz troską o życie i przyszłość Białorusinów. Jest to tylko kolejny przejaw wielkiej, długotrwałej walki o wpływy gospodarcze i polityczne między tymi dwoma potęgami imperialistycznymi. W obecnym kontekście międzynarodowym nawet 11-milionowy rynek zbytu i surowców jest łakomym kęsem dla wyczerpanej wojną w Iraku i tracącej popularność i zaufanie elity rządzącej w USA. Z drugiej zaś strony oligarchowie rosyjscy nie chcą pozwolić na wyrwanie sobie dochodowej republiki. Działania obu stron konfliktu są jednak bardzo krótkowzroczne i pomijają najważniejsze – czynnik ludzki. Administracja amerykańska wyobraża sobie, że – jak w przypadku Ukrainy – wystarczy wpompować w małe organizacje opozycyjne około 40 milionów dolarów i konflikt zostanie rozstrzygnięty po ich myśli. Białoruś jednak może okazać się dla nich zaskoczeniem. Na Białorusi nie żyje się źle. Nie żyje się też bardzo dostatnio. Ale przynajmniej podstawowe potrzeby większości społeczeństwa są zaspokojone – bez obaw można iśc do lekarza, szkoła jest prawdziwie bezpłatna, transport jest tani i dobrze zorganizowany, na ulicach Mińska nikt nie umiera z zimna i głodu, a drobna przestępczość jest zjawiskiem rzadkim. Ludzie dostrzegają te zdobycze społeczne i porównują sytuację w swoim kraju z tą znaną im z sąsiedniej Rosji. Dla nich, co uczciwie przyznają co bardziej wnikliwi komentatorzy oficjalnych mediów, „demokracja” kojarzy się z niewypłacaniem na czas emerytur, przerażającą biedą i zabieraniem zdobyczy socjalnych. Na program opozycji – czyli na reformy w duchu kapitalistycznym – i na tego rodzaju demokrację, demokrację uprzywilejowanych i bogatych, nie ma zgody. Żadna z amerykańskich czy europejskich agend czy organizacji pozarządowych z tego sprawy sobie nie zdaje. Nieważny jest wynik wyborów. Obojętnie czy wygra Łukaszenko, czy opozycja Odpowiedz Link Zgłoś
zztop3 Re: jestes naiwny i brak ci wiedzy na ten temat 07.04.06, 11:09 Piszesz tak potężne elaboraty i zapominasz o sprawie najważniejszej. Białoruś za surowce energetyczne płaci 20% cen światowych. A więc jest de facto dofinasowywana przez Rosję. Ciekawe jak by wyglądała konkurencyjność rolnictwa i przemysłu białoruskiego, a tym samym ich rozwój, przy cenach energii zblizonych do światowych? Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Re: jestes naiwny i brak ci wiedzy na ten temat 07.04.06, 11:20 No wlasnie. Podsumowujac: Bialorus to skansen gospodarczy, calkowicie uzalezniony od Rosji. Wydaje sie, ze Kreml ma dosc finansowania szalenstw Bat'ki. A zachwyty na d osiagnieciami gospodarczymi, to wspolczesne byliny. Bialorus wlecze sie w ogonie panstw rejonu, nie mowiac juz o Zachodzie. Gdy Rosja przestanie kupowac toporne towary produkowane przez resztki przemyslu bialoruskiego, skonczy sie nawet ta "mala stabilizacja". Pozostanie bazar w Bialymstoku i sprzatanie w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
raffus ależ rolnictwo białoruskie nie jest wogóle 07.04.06, 20:12 konkurencyjne. Wystarczy pojechać np. do Brześcia i naocznie sprawdzić, że polskie produkty rolne są sprzedawane na tamtejszych targach po cenach niższych niż białoruskie produkty ! Odpowiedz Link Zgłoś
naf-naf Zagraniczne konta- mitem? 07.04.06, 10:56 Cala checa z "zamrazaniem kont" jest chyba tylko czascia kompanii znieslawienia,w celu zakotwiczenia w opinii publ. wrazenia o skorumpowanym Bat'ce.Rzekoma powsciagliwosc UE wytlumaczyc mozna tylko wspomnianych kont brakiem.W Hameryce tez niedawno hucznie zapowiadano o zbadaniu stanu posiadania Backi ta Zachodzie- o wynikach cos niewiele slychac. Prostak Backa jest po- chamsku UCZCIWY-jak przystalo na dyktatora popisuje sie ascetyzmem! Odpowiedz Link Zgłoś
raffus tak a co z handlem bronia ? 07.04.06, 20:15 Łukaszka zagarnął niezłą kaskę za handel bronią. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Piekne zycie w Polsce 07.04.06, 13:20 Szczegolnie bezdomnych i bezrobotnych.Oczy masz z tylu glowy dl Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Piekne zycie w Polsce 07.04.06, 13:22 dlatego widzisz tylko Bialorus.Ale co krok spotykasz sie z katastrofa w Polsce.Tego nie widzisz?Zalozono ci rozowe okulary? Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: UE nie zamrozi kont członkom reżimu Łukaszenk 07.04.06, 11:01 "FT" pisze, że w poniedziałek w Luksemburgu ministrowie spraw zagranicznych krajów UE podejmą jedynie decyzję o rozszerzeniu do 31 nazwisk listy osób z Białorusi objętych zakazem wjazdu do UE " no ładnie ładnie... a całkiem niedawno oburzano się, że kogoś na Białoruś nie chą wpuścić... Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
1ja Re: UE nie zamrozi kont członkom reżimu Łukaszenk+ 07.04.06, 11:12 >>>>>>>><<Według "FT", zdecydowana postawa UE wobec Białorusi odzwierciedla rosnącą rolę w Unii Polski i Litwy - państw "głęboko zaniepokojonych wydarzeniami na Białorusi". >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><< Wydaje sie,ze ta rola jest rzecza najwazniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka25 Kilich-nieudolny przewodniczycy Komisji 07.04.06, 11:47 ds Bialorusi poniosl kolejna kleske i kompromitacje na forum europejskim. Zapowiadana szumnie polska inicjatywa sankcji gospodarczych wobec Bialorusi przepadla w glosowaniu i nie weszla pod obrady PE. Klich bagni sprawe Bialorusi, jego nienawisc, warcholstwo, budzi ogromny niesmak wsrod euro-poslow. Klich jest odpowiedzialny za sromotna poazke opozycji na Bialorusi. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Co to jest rezim? 07.04.06, 13:12 Dopoki ludzie zyja w miare normalnie i gdzie poprawia sie ich zycie kazdego miesiaca czy roku mozemy mowic jedynie o Zyciu.Polska jako chyba jedyny kraj na swiecie wyprzedala nie tylko swoja wlasnosc ale nawet wartosci wiec dyskusja o wolnosci to wycie.Wycie psa ktorego wyrzucono z domu......A dlaczego Polakow wyrzucono z wlasnego domu? Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Spadkobierca PRL-u... 07.04.06, 13:14 pan Prezydent Kwasniewski powiedzial ze obywatel musi napewno wykonac dwie rzeczy-placic podatki i umrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Re: Co to jest rezim? 07.04.06, 13:40 Polakom jest tak zle, bo nie ma u nas Sloneczka Minszczyzny, Bat'ki kochanego. Ale wiem, ze gdy zasypiam pod mostem, glodny i zmarzniety, to ktos o mnie mysli w dalekim Minsku... Bo Bat'ka nie zapomni o najbiedniejszych. Och, kiedy nam zaswieci gwiazda dobrobytu i swobody ! PS. Podobno byly liczne wypadki cudownych uzdrowien przez Prezydenta Lukaszenko i Pana Ambasadora Latuszke? Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Co to jest rezim? 07.04.06, 15:59 Czy ty naprawde Polak? Czy znasz Polske? Odpowiedz Link Zgłoś
yellow_tiger Re: Co to jest rezim? 07.04.06, 17:16 Te same pytania (nieco poprawione stylistycznie, wolne od rusycyzmow) kieruje do ciebie?? Czy ty naprawde jestes Polakiem? Czy znasz Polske? y. Odpowiedz Link Zgłoś
nikola_piterski2 Re: UE nie zamrozi kont członkom reżimu Łukaszenk 07.04.06, 14:01 "Zwyciestwo" agentow CIA... www.rambler.ru/db/news/msg.html?mid=7641012 i poparcie Lwowskich "agentow" KGB... www.rambler.ru/db/news/msg.html?mid=7640968 Odpowiedz Link Zgłoś
shoovar Re: UE nie zamrozi kont członkom reżimu Łukaszenk 07.04.06, 17:38 i w czym sie wyraza zdecydowana postawa EU? wpisanie nowych nazwisk na kartke papieru kosztuje UE jakies 1 Euro...na tyle tylko EU stac ? Odpowiedz Link Zgłoś