Dodaj do ulubionych

Szlachectwo a doktorat

29.05.06, 19:33
Moj przyjaciel formumowy split wzial sie za bary z moim przyjacuielem
forumowych T0G.

Pozwolcie na maly komentarz.

Jasne, ze kazdy lubi byc troche lepszy niz inni. Lepiej sie czlowiek czuje i
w ogole jest to cool.

Nasz kraj rodzinny slawny byl kiedys szlachta. To ona miala wszystkie
przywileje. Na poczatku bylo to very OK, potem przyczynilo sie do upadku
Rzplitej.

Nawyki zostaly. Polacy lubia tytuly, "prof.dr. hab. inz." jest lepszy o "inz"
od "prof.dr hab.". Sa one namiastka szlachechectwa.

Niestety (wiem cos o tym) tytuly nie daja patentu na nieomylnosc.
Profesorowie myla sie jak i inni ludzie.

Radzilbym zatem zacieklym adwersarzom zastosowac nastepujaca maksyme:

"Ja pluje na tytul, ja patrze na serce"

Pozdro

PF
Obserwuj wątek
    • i-love-2-bike Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 19:52
      chyba nie wtrafiles w sedno sprawy pf. nie zapomnij,ze kazdy z nas zna
      ludzi,ktorzy kupowali dyplomy,lub ktorzy sami bedac chamami i nieokrzesanymi
      gburami do jakiegos tam tytulu doszli i juz mysla,ze sa lepszi od innych.
      niestety to chamstwo,bo inaczej tego nazwac nie sposob nie wie,ze po pierwsze
      zawsze sie znajdzie ktos lepszy od nich,po drugie czesc ludzi tutaj piszacych
      nie ujawnia sie kim sa i jakie maja tytuly, a robi to dlatego,ze im na tym malo
      zalezy. mnie osobiscie twoj "przyjaciel' kojarzy sie z niewyzytym
      sztubakiem,ktory to jak dostal samochod od tatusia na przejazdzke to chodzil
      brzdekajac kluczykami przez 3 dni,aby kazdy widzial i podziwial,ze on ma
      "WOZ". z tym,ze ci ktorzy podziwiali sami chyba mieli kompleksy a nie kazdy musial:)
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:01
        Rachel,

        Give him a chance. Ty tez masz swoje strony i ja tez i split tez.

        Cala roznica polega na patrzenie sie na te mocne strony i sie soknoncentrowanie
        na nich. Niemcy robia to tak dobrze...

        Dobrze byloby ten gen przeszczepic kazdemu Polakowi:)

        PF
        • i-love-2-bike Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:11
          polski_francuz napisał:

          > Rachel,
          >
          > Give him a chance. Ty tez masz swoje strony i ja tez i split tez.
          >
          > Cala roznica polega na patrzenie sie na te mocne strony i sie soknoncentrowanie
          >
          > na nich. Niemcy robia to tak dobrze...
          >
          > Dobrze byloby ten gen przeszczepic kazdemu Polakowi:)
          >
          > PF

          pf to nie o mnie tu chodzi,ja kazdemu daje szanse,ale tego typu zboczenia i
          chamstwa niestety NICZYM usprawiedliwic sie nie da,szczegolnie jesli robi to
          ktos kto powinien reprezentowac nauke polske.sorry nie ten adres.
          • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:14
            Dobra,

            Ty mi roboty nie utrudniaj, na razie godze splita z T0Giem. Na ciebie przyjdzie
            kolej...cierpliwosci Ewka:)

            PF
            • i-love-2-bike Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:36
              polski_francuz napisał:

              > Dobra,
              >
              > Ty mi roboty nie utrudniaj, na razie godze splita z T0Giem. Na ciebie przyjdzie
              >
              > kolej...cierpliwosci Ewka:)
              >
              > PF

              nic z tego pf,ja zawsze mialam ostatnie zdanie i tak juz pozostanie:)
              ps.nie mam na ime ewka,czyli powialo tu jasiem:)
              • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:39
                Warszawiankas, he?

                To znacz tego piosenkarcia, co to " Nie placz Ewka" spiewal?

                Do tego pilem:)

                PF
            • explicit Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:45
              Przygladam sie z boku z doskoku pomiedzy drinkiem i roznem , i co widze ?

              Z respektem , my friend , zaczynasz z miejsca gdzie ja probowalem to samo okolo
              3.5 temu po jednym z jego wyskokow apropo's metryki i dyplomu , przypominajac
              ze nie wszyscy maja rodzicow , ktorzy mieli warunki jak on i nie wszyscy mieli
              szczescie przezyc mimo tytulow na zakretach historii ,...

              Tydzien pozniej po moim poscie wyskoczyl z podobnym crap i tak jest do dzisiaj

              I'll be back ,...

              uklony

              ==============================================================================

              Ty mi roboty nie utrudniaj, na razie godze splita z T0Giem.


              • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:49
                Powiedz lepiej co pijesz:)

                Mojego jabcoka, zaloze sie!

                PF
                • explicit Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:23
                  Twoj jabcok lezy pod domem , jak pisalem , jak doczekam , obale go z butelki na
                  corci weselu - Pijem to co znajomi przyniesli , znaczy sie trunki od kolegow ,
                  Belveder , Absolute i czasem prezenty z Wielkanocy , ktore rodzinka nie moze
                  strawic :) Wiesz jak to jest ,...

                  uklony

                  ==============================================================================

                  Mojego jabcoka, zaloze sie!
                  • polski_francuz :))) 29.05.06, 22:26
                    PF
    • arap1 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 19:52
      tu prawie kazdy polak ma tytul szlachecki...poczytasz chalopem
      pachnie..intelegenytow na kope...prawie kazdy albo szlachcic albo prawie
      hrabia..bez pomiescia maksimum..obore ma ....szlachcice..hi...hi..
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:05
        masz 100 % racje. Ja tez ma papiery szlacheckie i herb i w ogole. I bylem
        strasznie dumny do czasu, jak moj wielki krajan Tadeusz Konwicki gdzies
        napisal, ze Polacy na Litwie dbali o szlacheckie papiery by isc do woja na 2
        lata a nie na 20 lat (za cara).

        I inny wielki krajan Wankowicz dorzucil, ze szlachcianki na Litwie sie roznily
        od chlopek a jakze: nosily rekawiczki przy zniwach:)

        Tylko nie mnie nie wydaj coreczce. Jej wmawiam, ze szlachic jest cacy!


        PF
        • mathias_sammer Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 16:45
          Wybacz, ale doktorat czy profesura w dzisjeszych czasach nobilituje. Nic
          wiecej, no ale zalezy kto w jakim towarzystwie sie obraca. Znam kilka osob,
          ktore naleza do bardzo starych szlacheckich rodow, ale sa oni ostatnimi, by
          mowic o pochodzeniu. To wlasnie jest klasa.

          M.S.
    • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 19:58
      coż mam powiedzieć ja, gdy nie jestem nawet mgr ani tym bardziej inż.
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:06
        A serdce masz prznajmniej:)

        PF

        • i-love-2-bike Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:12
          polski_francuz napisał:

          > A serdce masz prznajmniej:)
          >
          > PF
          >
          hehe on ma serdce w rozterdce,nie widzisz,ze on cie wodzi na nos jak
          misia,mauryska to zreczny prowok:)
          • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:14
            Kurcze, zadnego respektu przed tytulami!:)

            PF
            • i-love-2-bike Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:37
              polski_francuz napisał:

              > Kurcze, zadnego respektu przed tytulami!:)
              >
              > PF

              za duzo tych kupowanych na metry przewodow widzialam w zyciu,poza tym jestes
              wyjatkowo naiwny jak na zrehabilitowanego:)
              • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:42
                "naiwny jak na zrehabilitowanego"

                Typowy dla tych co to tytuly za prace zdobywali:)

                PF
    • you-know-who Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:14
      jestem z pospolstwa (ojciec, "inteligencja pracujaca", matka, wiekszosc zycia
      "przy mezu"), jak daleko pamiecia nie signac, najmniekszych sladow niebieskiego
      koloru we krwi (oczywiscie to mylace, dna pokazuje ze prawie wszyscy mielismy
      wspolnych przodkow co zyli nie dalej niz 900 lat temu; wiec moze.)

      na tytuly raczej pobije was wszystkich, bo mam to z wedrowek po swiecie.
      ale co z tego? trzymam widelec wypukla strona raz do gory a raz do dolu, jak mi
      wygodniej w danej chwili, co mi raz tesciowie wytkneli.
      w tym sek z ta dzisiejsza szlachta... oj nie lubie jej nie lubie!

      gdybym mogl sobie wybrac role do zagrania, moze zdecydowalbym sie na
      idiote dostojewskiego.

      na moim kampusie spezdawali plakaty, jeden to byla bmka kabriolet podpisana:
      your phd is impressive too, czy cos takiego. dlugo sie zastanawialem czy sie
      zgadzam z tym plakatem. ze wzgledu na bmw uznalem ze jest berdzo dobry,
      ale gdyby tam byl camaro albo mustang, to juz nie.
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:18
        "wypukla strona raz do gory a raz do dolu"

        I would say, wypukla do gory?

        Musze sie spytac mojej mieszczanskiej lepszej polowy (ale delikatnie by nie
        domyslila sie luk u litewsko-polskiej szlachty):)

        PF
        • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:28
          jada sie wypukłą do góry gdy używa się noża i ogólnie wypukłą do gory,chyba,że
          nabiera się kaszę.
        • you-know-who Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:28
          do gory.

          jest tez jakis jedynie sluszny kierunek wyzymania mokrej szmaty.
          • you-know-who Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:32
            nie mowiac juz o szlacheckim i prostackim sposobie otwierania jajka na miekko.

            w guliwerze opisana byla wojna o podobnym podlozu (big-endians kontra
            little-endians; znacie te historie? :-)
            • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:37
              "sposobie otwierania jajka na miekko"

              Scina sie czubek, czyz nie?

              Guliwera ktos mi zakosil, opowiedz!

              PF
              • you-know-who Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 20:46
                ja obieram nie scinam - prostacko.

                w guliwerze

                www.readwritethink.org/lesson_images/lesson936/endian.pdf
                krol nakazuje rozbijac jajko od wiekszej strony, jednak niektore prowincje
                buntuja sie i prowadzi to do serii wojen toczonych, jak pisze swift,
                ze zmiennym sukcesem.

                jest to parodia na europejskie wojny religijne, protestantyzm vs katolicyzm.
                • you-know-who poprawka!!! 29.05.06, 20:50
                  krol nakazal scinac mniejszy koniec

                  :-)
                  • polski_francuz Re: poprawka!!! 29.05.06, 20:55
                    Aha, no to bede odgrywal medrca przed lepsza polowa:)

                    PF
                    • you-know-who w swiecie wirtualnym zas.. 30.05.06, 00:30
                      zastrzelisz ja jak rzucisz mimochodem, ze ten watek przeniosl sie do wirtualnego
                      swiata komputerologii: jedne systemy operacyjne sa big-endians (w slowie dwubajtowym
                      bardziej znaczacy bajt na koncu), inne zas little-endians, co wspaniale
                      zapobiegalo poniekad szybkiej wymianie danych. A dokladniej, nawet nie to
                      ale: od ktorego bitu (nie bajtu) zaczac przesylanie danych?

                      www.csd.uwo.ca/~magi/personal/humour/Shaggy_Dog/On%20Holy%20Wars%20and%20a%20Plea%20for%20Peace.html
    • j-k PF - widze w Tobie kanadyjsko-brytyskie zmiany :) 29.05.06, 20:46
      Gdyz porzucasz amerykanski i francuski egalitaryzm :)

      Nie tylko szlachectwo, lecz rowniez doctorat zobowiazuje :)

      Powie Ci to kazdy Brytyjczyk, jak rowniez each Kanadier :)))
      • polski_francuz Re: PF - widze w Tobie kanadyjsko-brytyskie zmian 29.05.06, 20:54
        Continental Europe, this is my future:)

        PF
    • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:08
      wątek jest okrutny, nie mam doktoratu,nie jestem szlachcicem. To co ja jestem ?
      • pogromca.zajonca Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:11
        maureen2 napisała:

        > wątek jest okrutny, nie mam doktoratu,nie jestem szlachcicem. To co ja jestem
        > ?

        Jestes czyms duzo mniej wartosciowym od francuza ktory da ci to do zrozumienia
        nawet gdy temu zaprzeczy.
        • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:17
          Hm, really?

          PF
          • pogromca.zajonca Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:29
            really
      • j-k Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:15
        maureen2 napisała:
        > wątek jest okrutny, nie mam doktoratu, nie jestem szlachcicem.
        To co ja jestem ?

        Mam szlachectwo, mam doctorat...
        A bedac zwolennikiem francuskiej i amerykanskiej rewolucji powiadam Ci,
        ze nie jestes nikim ode mnie gorszym... :)

        A mimo to lubie popatrzec na British - Canadian Empire :)

        to coloryt zycia :)
        • pogromca.zajonca Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:30
          j-k napisał:

          > Mam szlachectwo, mam doctorat...

          a tu masz maureen juz drugiego takiego blazna....
          • j-k A po Tobie beda nastepni :) 29.05.06, 21:34
            pogromca.zajonca napisał:
            > a tu masz maureen juz drugiego takiego blazna....

            A po Tobie i Twoim blazenstwie beda nastepni :)
            I na tym polega karuzela zycia :)

            Tfuj, jak zawsze, Dr. J K.

            (szlachectwo udowodnione od roku 1500...:)
            • pogromca.zajonca Re: A po Tobie beda nastepni :) 29.05.06, 21:41
              > (szlachectwo udowodnione od roku 1500...:)

              ty z tych dlugowiecznych...

            • you-know-who Re: A po Tobie beda nastepni :) 30.05.06, 00:33
              > (szlachectwo udowodnione od roku 1500...:)

              tak dawno siegaja ksiegi niesplaconych dlugow hipotecznych?
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 21:16
        A masz serdce (powtarzam sie, sorry)?

        PF
        • picard2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:13
          Lubie tûg'a ktorego prawie zawsze rozumiem (to nie znaczy ze ze wszystkim
          co on pisze "zgadzam sie namietnie" to z Wankowicza) i lubie tez splita
          (ktorego nie zawsze rozumiem) a po za tym nie mam tytulu szlacheckiego albo moze
          jak Giscard (rok temu glosowalismy tak) pochodze od Ludwika XIV przez jego
          pokojowke.Jak wiesz nie jestem tez Polakiem ale Europejczykiem co wedlug
          mnie wychodzi na jedno.Wiec trudno mi rozsadzic problem tytulow miedzy
          spadkobiercami Lechitow.Ale jakis czas temu napisalem na Forum Nauka mala
          notatke "Czy Einstein byl profesorem" i podczas ostatniego pobytu w Krakowie
          dowiedzialem sie ze moj przyjaciel od 20 lat pochodzi z historycznej rodziny
          polskiej nie od niego ale od potomka Kennedy.Wiec nie imponuje mi ani tytul ani
          herby ale wybacz PF przed sercem stawiam charakter.
          Pozdrowienia
          • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:18
            Charakter toze charaszo.

            Ale do przjaciol podchodzi sie z serdcem!

            PF

          • explicit Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 16:45
            I like you too picard i niech ci to nie spedza snu z powiek , bo ja siebie tez
            nie zawsze rozumie ,...:)

            uklony

            ==============================================================================

            i lubie tez splita (ktorego nie zawsze rozumiem)
            • i-love-2-bike Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 17:26
              explicit napisał:

              > I like you too picard i niech ci to nie spedza snu z powiek , bo ja siebie tez
              > nie zawsze rozumie ,...:)
              >
              > uklony
              >
              >co ty znowu piles w memorial day,ze nie rozumiesz juz samego siebie,a poza tym
              w tym dystyngowanym gronie dochtorUF to nie sposob NIE ROZUMIEC czegos. he,he
              ale sie tu towarzystwo wyskakalo,jak gromadka malych chlopcow z lodami na
              patyku. widac to szlachectwo po kazdym znaku interpunkcyjnym,ze o tytulach nie
              wspomne:)) nawet chyba servantes by sie usmial z tych dostojnikow forumowych.
    • t0g Re: Nieporozumienie!!!!! 29.05.06, 21:33
      Nie mam zamiaru z nikim sie brać za bary. Od pół roku nie wdaję sie ze Splitem w
      rozmowy, ponieważ one nieuchronnie prowadzą do pyskówek.

      W sprawie "brytyjskiego bojkotu" chodziło mi wyłącznie o wyjasnienie
      niezorientowanym forumowiczom, że to juz jest dawna sprawa, sprzed kilku lat -
      Split nie podał żadnych dat, więc ktoś mógłby pomyśleć, że jest to jakaś akcja
      odbywajaca sie w tej chwili. W rzeczywstości, te Bryty proponowały bojkot w
      końcu roku 2001 lub poczatku 2002.

      Nawiasem mówiac, pomysł idiotyczny - akurat w izraelskich uczelniach znajdziesz
      najwięcej "gołębi". A bojkot nie powoduje nigdy dalszego "zgołebienia", wprost
      przeciwnie - najwyżej te gołebie zjastrzębieją.
      • maureen2 Re: Nieporozumienie!!!!! 29.05.06, 21:37
        dobry wieczór.
    • pogromca.zajonca do maureena - jestes normalny 29.05.06, 21:39
      W przeciwienstwie do tych niedojrzalych blaznow-ekshibicjonistow ktorzy nawet TO
      FORUM (lol) wykorzystuja do tego co dla kazdego niedojrzalego blazna jest
      najwazniejsze - opowiadanie o samym sobie.
      • polski_francuz Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 21:45
        "co dla kazdego niedojrzalego blazna jest najwazniejsze - opowiadanie o samym
        sobie"

        To jest twoja wersja wydarzen.

        PF
        • pogromca.zajonca Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 21:49
          Notoryczne paplanie o sobie przed kazdym i przy kazdej okazji nie jest zadna
          wersja wydarzen tylko symptomem braku dojrzalosci emocjonalnej - jesli nie
          powazniejszych zaburzen osobowosci.
          • polski_francuz Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 21:53
            Widzisz, jak sie wlazlo miedzy ludzi ktorzy sie nieco znaja miedzy soba to sie
            wpierw patrzy i poznaje a potem daje glos.

            PF


            • pogromca.zajonca Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 21:57
              Widzisz, jak sie jest doroslym, to sie odroznia zycie realne od wirtualnego i
              wie co to takiego (wirtualne) forum i do czego sluzy.
              • polski_francuz Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 21:58
                do czego?

                Pokazywania innym, ze sie jest madrzejszym zgaduje?

                PF
                • pogromca.zajonca Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 22:05
                  Pozgaduj dalej.
                  • picard2 Do zajonca 29.05.06, 22:25
                    pogromca.zajonca napisał:

                    > Pozgaduj dalej.

                    Nic nie zrozumialem z Twoich wypowiedzi jesli ten watek Ci nie odpowiada
                    to na nim nie pisz.A moze Ty chcesz pokazac ze majac olbrzymia ilosc tytulow
                    i herbow towarzystwo samochwalcow Cie bardzo nudzi.

                    PS.Male pytanie do wszystkich:co to wlasciwie znaczy zajac bo tutaj uzywa sie go
                    w roznych "sosach".
                    • polski_francuz Re: Do zajonca 29.05.06, 22:28
                      Znaczy przeciwny syjonistom - agresywnym Izraelitom.

                      Pour rester politquement correct:)

                      PF
                    • pogromca.zajonca Do picarda 29.05.06, 22:58
                      Ubolewam ze nie zrozumiales.
                      Jesli jeszcze tego nie zauwazyles - nie odnosze sie tutaj ani slowem do moich
                      tytulow, herbow czy osiagniec. Tak samo z reszta jak nie czynie tego przed
                      listonoszem, przed sprzedawczynia i przed przyjaciolmi itd. itd.
                      Bo uwazam to za infantylne.

                      Wyjasnienie PF odnosnie mojego nicku jest trafne.
                      • polski_francuz Re: Do picarda 30.05.06, 07:47
                        "Tak samo z reszta jak nie czynie tego przed listonoszem, przed sprzedawczynia
                        i przed przyjaciolmi itd. itd"

                        Oni juz dawno wiedza kim i czym ty jestes. Po co zatem hipokryzja?

                        PF
                        • pogromca.zajonca Re: Do picarda 30.05.06, 09:56
                          polski_francuz napisał:

                          > Oni juz dawno wiedza kim i czym ty jestes.

                          Listonosz i sprzedawczyni? A skad mieliby to wiedziec?
                          Moze trudno ci w to uwierzyc ale ludzie, ktorzy nie trajluja przy kazdej okazji
                          i w kolko tylko o sobie rzeczywiscie istnieja.



                          • polski_francuz Re: Do picarda 30.05.06, 10:06
                            A przyjaciele? Oni tez nie wiedza?

                            PF
                            • pogromca.zajonca Re: Do picarda 30.05.06, 10:13
                              Przyjaciele wiedza kim jestem i co robie zawodowo. O koligacjach, przodkach,
                              nagrodach i schorzeniach nie opowiadam. Mamy dosyc innych wspolnych tematow.

                              Ludziom postronnym czy przypadkowym nie opowiadam o sobie nic.
                              • sasiadkuzynaszwagraofiary Re: Do picarda 30.05.06, 13:08
                                pogromca.zajonca napisał:

                                > Ludziom postronnym czy przypadkowym nie opowiadam o sobie nic.

                                To twoje prawo i twoj wybor ale co widzisz nagannego w tym, ze ludzie nie
                                wstydza sie tego co osiagneli ?
                                • pogromca.zajonca Re: Do picarda 30.05.06, 14:01
                                  sasiadkuzynaszwagraofiary napisał:

                                  > co widzisz nagannego w tym, ze ludzie nie wstydza sie tego co osiagneli ?

                                  Oczywiscie, ze nic. Skad tak absurdalne pytanie?
                                  Poza tym chcialbym zauwazyc, ze szlachectwo czy ogolnie pochodzenie nie jest
                                  osiagnieciem.

                                  • sasiadkuzynaszwagraofiary Re: Do picarda 30.05.06, 14:24
                                    pogromca.zajonca napisał:


                                    > Oczywiscie, ze nic. Skad tak absurdalne pytanie?

                                    Skoro atakujesz ostro tych, ktorzy cos o sobie pisza myslalem, ze widzisz w tym
                                    cos zdroznego.
                                    Skoro jednak tak nie jest to dlaczego to robisz ?
                                    Domyslam sie wlasciwie ale wolalbym to od Ciebie uslyszec.


                                    > Poza tym chcialbym zauwazyc, ze szlachectwo czy ogolnie pochodzenie nie jest
                                    > osiagnieciem.

                                    Osiagniecie dotyczy raczej tytulow naukowych ale rowniez dobre pochodzenie nie
                                    jest czyms czym sie moga wszyscy pochwalic wiec rowniez nie jest bez wartosci.
                                    Myslisz, ze ktos na poziomie umyslowym Busha mialby szanse byc czyms innym niz
                                    sprzedawca waty cukrowej bez odpowiedniego pochodzenia ?
                                    >
                                    • pogromca.zajonca Re: Do picarda 30.05.06, 17:56
                                      > Skoro atakujesz ostro tych, ktorzy cos o sobie pisza myslalem, ze widzisz w tym
                                      >
                                      > cos zdroznego.

                                      Przeczytaj jeszcze raz uwaznie moje posty.
                                      Nie atakuje innych za ich osiagniecia tylko za ustawiczne zanudzanie otoczenia
                                      opowiesciami na swoj temat.

                                      > Osiagniecie dotyczy raczej tytulow naukowych ale rowniez dobre pochodzenie nie
                                      > jest czyms czym sie moga wszyscy pochwalic wiec rowniez nie jest bez wartosci.

                                      Nie bardzo wiem jaka "wartosc" w odniesieniu do czlowieka mialoby miec jego
                                      pochodzenie? Jesli czlowiek z "pochodzeniem" jest dla ciebie wartosciowszy od
                                      czlowieka bez to wspolczuje.

                                      Poza tym wlasnie "chwalenie" sie pochodzeniem jest dowodem tylko i wylacznie
                                      infantylnosci chwalacego sie.
                                      • sasiadkuzynaszwagraofiary Re: Do picarda 30.05.06, 20:18
                                        pogromca.zajonca napisał:


                                        > Nie atakuje innych za ich osiagniecia tylko za ustawiczne zanudzanie otoczenia
                                        > opowiesciami na swoj temat.

                                        Jak mnie cos nudzi to sie tym nie zajmuje ale moze ty masz swoja recepte na
                                        nude.

                                        Jesli czlowiek z "pochodzeniem" jest dla ciebie wartosciowszy od
                                        > czlowieka bez to wspolczuje.
                                        >

                                        Zalozmy tylko teoretycznie, ze masz corke, ktora interesuje sie mlody czlowiek
                                        z dobrego domu i rownoczesnie syn dziwki i pijaka, o ktorym sie mowi, ze
                                        ma "dobre sece".
                                        Probowalbys cos corce doradzic czy uznalbys, ze nie mozesz, bo ktos bedzie ci
                                        wspolczul ?

                                        Ja na takie wspolczucie pozwole sobie splunac, bo mam swoj punkt widzenia a ty
                                        rob jak uwazasz szlachetny Don Kichocie.

                                        • pogromca.zajonca Re: Do picarda 30.05.06, 20:43
                                          sasiadkuzynaszwagraofiary napisał:

                                          > Jak mnie cos nudzi to sie tym nie zajmuje ale moze ty masz swoja recepte na
                                          > nude.

                                          Problem w tym ze to nie ja zajmuje sie tymi nudziarzami tylko oni zajmuja sie
                                          tym forum zasmiecajac swoimi zalosnymi wydzielinami.

                                          > Zalozmy tylko teoretycznie, ze masz corke, ktora interesuje sie mlody czlowiek
                                          > z dobrego domu i rownoczesnie syn dziwki i pijaka, o ktorym sie mowi, ze
                                          > ma "dobre sece".
                                          > Probowalbys cos corce doradzic czy uznalbys, ze nie mozesz, bo ktos bedzie ci
                                          > wspolczul ?

                                          Doradzilbym corce, zeby kierowala sie wlasnym sercem i rozsadkiem. Znam dosyc
                                          ludzi z tzw. "dobrych domow", ktorzy sa sukinsynami i ludzi z problematycznych
                                          rodzin, ktorzy maja i serce i charakter.

                                          > Ja na takie wspolczucie pozwole sobie splunac, bo mam swoj punkt widzenia a ty
                                          >
                                          > rob jak uwazasz szlachetny Don Kichocie.

                                          Pluj i charkaj jesli taka masz potrzebe ale postaraj sie nie robic tego na tym
                                          forum ty czlowieku z "dobrego domu".
                                          • sasiadkuzynaszwagraofiary Re: Do picarda 31.05.06, 00:18
                                            pogromca.zajonca napisał:


                                            > Doradzilbym corce, zeby kierowala sie wlasnym sercem i rozsadkiem.

                                            Uwazasz, ze to sie zawsze da pogodzic ?
                                            Ja mam co do tego watpliwosci.



                                            Znam dosyc
                                            > ludzi z tzw. "dobrych domow", ktorzy sa sukinsynami i ludzi z problematycznych
                                            > rodzin, ktorzy maja i serce i charakter.
                                            >

                                            No to jestes doswiadczony i bywaly.

                                            Szkoda, ze nie mamy wspolnych znajomych, bo dowiedzialbys sie, ze istnieja
                                            rowniez z "dobrych domow" z sercem i charakterem i jedno drugiego nie wyklucza.

                                            Moze kiedys swoje "bogate doswiadczenia zyciowe" rozszerzy o cos wiecej niz
                                            patologie.


                                        • explicit Re: Do picarda 30.05.06, 21:02
                                          Te , jakcitamofiaro , dalbym glowe ze nie masz corki w tym wieku i nie miales
                                          siostry , skoro zadajesz idiotyczne pytanie - Ja mialem siostre i corke i z
                                          autopsji moge ci powiedziec ze zakochanej kobiecie lepiej nic nie radz , jesli
                                          nie chcesz nadwyrezyc relacji ,...
                                          ==============================================================================
                                          Zalozmy tylko teoretycznie, ze masz corke, ktora interesuje sie mlody czlowiek
                                          z dobrego domu i rownoczesnie syn dziwki i pijaka, o ktorym sie mowi, ze
                                          ma "dobre sece". Probowalbys cos corce doradzic ,...

                                          uklony
                                          • sasiadkuzynaszwagraofiary Re: Do picarda 31.05.06, 00:20
                                            explicit napisał:

                                            > Te , jakcitamofiaro ,

                                            coz to znowu za zachowanie ? Co za maniery !?

                                            Musisz byc tez jednym z tych z "dobrym sercem", co ?





                    • explicit Re: Do zajonca 30.05.06, 16:56
                      Zionce to mieszkancy Zion'u , impertynenckie plemie zyjace z jalmuzny ,...

                      uklony

                      ==============================================================================

                      PS.Male pytanie do wszystkich: co to wlasciwie znaczy zajac bo tutaj uzywa sie
                      go w roznych "sosach".
                • t0g Re: PF-ie, 29.05.06, 22:14
                  Cześć,

                  W nawiązaniu do postu otwierającego wątek: może my dwaj przyjaźnmy się już teraz
                  gdzie indziej (wiesz gdzie), a na FŚ to ja Cie pozostawię z nieparzystą liczbą
                  przyjaciól? Wyraźnie parzystość nie działa dobrze na FŚ.

                  Tak jak Lee i Yang: obalamy parzystość! (gdyby Cie kiedyś zaniosło do NIST, BTW,
                  to tam w takim malutkim muzeum, które oni mają, jest wystawiona oryginalna
                  aparatura, na której wykonano "experimentum crucis" w sprawie obalenia zasady
                  zachowania parzystości).

                  Serdecznie pozdrawiam,

                  t0g
                  • polski_francuz Re: PF-ie, 29.05.06, 22:16
                    Stay with us.

                    Ja sie poklocilem tam gdzie ty myslisz. Co ty chcesz szlachecka duma...

                    PF
                    • t0g Re: PF-ie, 29.05.06, 22:27
                      polski_francuz napisał:

                      > Stay with us.
                      >
                      Widzisz, nie jest mi obojętne, z kim figuruję na jednej liście.

                      Nie zauważyłem, że sie pokłóciłes.

                      Ja namawiam Picarda do zalożenia nowego forum prywatnego - jak się uda, to moze tam?
                      • polski_francuz Re: PF-ie, 29.05.06, 22:30
                        What can I say?

                        Again, stay with us.

                        To forum jest OK!

                        (Kropka za taka pochwale ja bym sie przynajmniej zarumienil!)

                        PF
                  • explicit Re: PF-ie, 29.05.06, 23:10
                    A same shit all over again - I can't take it anymore so meet me on the corner ,.

                    uyklony

                    ==============================================================================

                    W nawiązaniu do postu otwierającego wątek: może my dwaj przyjaźnmy się już teraz
                    gdzie indziej (wiesz gdzie),
            • explicit Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 22:38
              Moj SP ojciec powiedzial mi to samo jak mialem nascie lat ,...

              W nowym towarzystwie jak cie zaprosza , zamknij buzie i sluchaj , jesli cie
              zaprosza jeszcze raz , bedziesz mial wlasne zdanie i bedziesz wiedzial co
              odpowiedziec , jak dasz sie wciagnac w rozmowe ,...

              uklony

              ==============================================================================

              Widzisz, jak sie wlazlo miedzy ludzi ktorzy sie nieco znaja miedzy soba to sie
              wpierw patrzy i poznaje a potem daje glos.

              • pogromca.zajonca Re: do maureena - jestes normalny 29.05.06, 22:53
                a co z towarzystwem, ktorego namolnego gledzenia o wlasnych tytulach,
                przypadlosciach, koligacjach i wyjatkowosci ma sie juz po dziurki w nosie?
    • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:04
      czy ktoryś z uczonych forumowiczów mógłby nadac mi jakiś stopień naukowy na po-
      trzeby FS, abym poczuł sie szlachetnie ? W dowolnej dziedzinie.
      • pogromca.zajonca Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:06
        A po co ci? Chcesz byc tak samo infantylny jak oni?
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:09
        Doktorat w naukach komunikacji forumowej.

        OK?

        PF

        P.S. jesli chesz obronic, to musisz znalezc promotora i z dwoch recenzentow z
        habilitacja. T0G i Picard maja taka. Znajdz promotora a on obgada sprawe.





        • t0g Re: Poprawka: 29.05.06, 22:19
          Nie mam habilitacji, w USA takowa nie istnieje.
          • polski_francuz Re: Poprawka: 29.05.06, 22:21
            Jestes uczciwy, to juz jest cos.

            Powiedzmy, zaliczmy cie do kategorii "assimilé" tzn p.o. habilitowanego.

            Maureen musi jeszcze sobie promotora znalezc.

            PF
          • you-know-who a jestem lepszym patriota :-) 30.05.06, 00:53
            bo sobie kiedys zrobilem na wsiakij pozarnyj slucziaj.
            moglbym zostac promotorem w dowolnym temacie, ale uprzedzam ze to bedzie troche
            kosztowac. mam na mysli: troche wiecej niz u konkurencji:

            www.affordabledegrees.com/?engine=adwords!4589&keyword=%28degrees+for+sale%29&match_type=
            www.capella.edu/landing_pages/Bachelors_degree/page1.htm?WT.srch=1&WT.mc_id=22122
            • t0g Re: Patriota ze mnie istotnie kiepski :o(( 30.05.06, 01:32
              Nie moge nawet być recenzentem doktoratu w RP (dzięki czemu uniknałem sporo
              zawracania głowy w czasie sabbatical leave w RP, nota bene). Furda ja! Większośc
              amerykanskich noblistów też nie moze zostać "w normalnym trybie", ze względu na
              brak habilitacji.

              Tym nie mniej, choc ja sam nie mam, to jednak EXPORTUJĘ habilitacje do RP. Parę
              lat temu jeden kolega zrobił z wyników uzyskanych u nas, a drugi też mógłby,
              gdybyśmy nie popełnili błędu taktycznego. Żeby ten pierwszy miał maximum
              "udokumentowanych zasług", robiliśmy go pierwszym na wszystkich papierach. Też
              na jednym PRL-u, który ostatecznie nie wszedł w zakres jego pracy i mógł go
              spokojnie "wykorzystac" ten drugi koleś, którego zasługi były równie duże... Z
              tamtym PRL-em tez drugi moglby juz spokojne wystartowac do habilitacji.

              W przypadku papierów wieloosobowych (a sa dzis inne w fizyce doświadczalnej?)
              ktore maja byc podstawa polskiej habilitacji jest straszny cyrk z
              dokumentowaniem "wiodącej roli" danej osoby. Ale.... patrz nizej:
              • polski_francuz Re: Patriota ze mnie istotnie kiepski :o(( 30.05.06, 07:45
                Tak z tymi publikacjami to racja. Niektore rady zadaje jeszcze publikacji z
                nazwiskiem kandydata jedynie. A to moze byc jedynia praca przegladowa. Nikt
                obecnie nie pracuje (przynajmniej w naukach eksperymentalnych) sam.

                PF
        • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:28
          sprawdze czy można te dziedzine zaklasyfikowac do szerszej i poważniejszej,
          gdyż "komunikacja" może nasunąc skojarzenia z "doktorem od tramwajów". Jest
          problem z pomotorem, czy musi byc koniecznie dwóch recenzentów ? Może naj-
          pierw dla zachety tytuł 'honoris causa" ?
          • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:31
            Honoris causa przechodzi przez senat. O wiele trudniejsze. Radze zaczac od
            doktoratu.

            Tylko trzy osoby do skorumpowania.

            PF
            • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 22:58
              jeżeli t0g i picard zechcieliby zostac recenzentami i daliby sie namówić, a pro
              motor również,to przystaję na dr.n.kom.for. Kto z forumowiczów ma rownież habili
              tacje /skromnośc niewskazana/ aby mógł zostac promotorem pracy "Wpływ wielkości
              i oporu klawiszy komputera na ekspresje wypowiedzi na forum".?
              • picard2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 23:22
                maureen2 napisała:

                > jeżeli t0g i picard zechcieliby zostac recenzentami i daliby sie namówić, a
                pro motor również,to przystaję na dr.n.kom.for. Kto z forumowiczów ma rownież
                habilitacje /skromnośc niewskazana/ aby mógł zostac promotorem pracy "Wpływ
                wielkości i oporu klawiszy komputera na ekspresje wypowiedzi na forum".?

                Ten projekt doktoratu jest genialny , mozna obronic prace w trzech dziedzinach:
                informatyka,mechanika precyzyjna ,komunikcja(to bardzo modne ale nie wiem o co
                tu chodzi) ja bym Ci zaproponowal rozszerzyc temat na "Wplyw wielkosci i oporu
                klawiszy komputera na nanoekspresje wypowiedzi na forum".
                Niestety nie moge byc recenzentem Twojej pracy bo nie mam nawet polskiej
                matury ale to nie zaden problem.Podaj na necie " ze tytul jest taki i taki wiec
                sie zglaszajcie chlopaki" i bedzie stala kolejka jak z tad do Las Vegas.
                Wybacz mi Ildefonsie za ten maly plagiat.
                • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 29.05.06, 23:50
                  nie wiem co to jest nanoekspresja, uznaje tu swoją niekompetencje. Natomiast
                  pojecie komunikacji związane jest z ekspresją. Ekspresja jest warunkiem komuni-
                  kacji na forum.
                  Wydaje sie,że brak polskiej matury nie stanowi przeszkody.
                  • t0g Re: Wybacz, Maureen, ze nie odpowiedzialem 30.05.06, 00:34
                    wcześniej na Twoje uprzejme "Dobry wieczór!" Odpowiadam z opóźnieniem, a że u
                    mnie dopiero popołudnie, odpowiadam "Good afternoon!" (no bo po polsku nie ma
                    "dobre popołudnie", chyba dlatego, że faktycznie troche od rzeczy brzmi).

                    Co do doktoratu, to, wybacz - z całym szacunkiem muszę sie uchylić, w trosce
                    przede wszystkim o Ciebie, z uwagi na to, że "z jakim przestajesz, takim sie
                    stajesz" - przecież absolutnie nie moge Cie narazić na stanie się (choć w
                    cząstce) tak wrednym typem i odrażającym drabem, jak ja.

                    Serdeczności, t0g
                • polski_francuz Nano musi byc 30.05.06, 08:03
                  sluszna uwaga.

                  Idzmy z duchem czasu. Bez przedrostka nano, zadna forsa nie jest przyznana i
                  zaden doktorat nie daje sie obronic.

                  Moj szanowny kolega z Noyon ma sluszna racje:)

                  PF
                  • you-know-who Re: Nano musi byc 30.05.06, 08:15
                    myslalem ze tylko w chemii/materialowce, a ogolniej wystarczy zastosowac
                    slowo kluczowe interdyscyplinarny.
                    • polski_francuz Interdyscyplinarny 30.05.06, 09:47
                      to second best.

                      PF
              • you-know-who gratulacje, zostales przyjety/ta 30.05.06, 00:58
                zaczekaj, juz tworze secure web site z formularzem do wstukania nr karty
                kredytowej.... gotowe. kazdy kto wysle mi maila dostanie URL.
              • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 07:37
                Jesli uznasz francuski Doctorat d'Etat za habilitacje (prawo akademickie we
                Francji uznaje) to stoje do twojej dyspozycji.

                Mysle, ze mechnika prezyzyjna bylaby najlepszym polem naukowym.

                Wiec sie chyba powoli swieta trojka kalruje (promtor + 2 recenzentow).


                Stoja przed toba nastepujace kroki: mozesz (sicher ist sicher) poszukac jeszcze
                jednego promotora. Bedzie to tzw doktorat w co-tutelle.

                Nastepnym krokiem jest doktorat. Mysle, ze moze nim byc tzw caloksztalt. O ile
                da sie zsyntetyzowac pod podanym tytulem.

                Pozdro

                PF
                • you-know-who Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 08:13
                  > Jesli uznasz francuski Doctorat d'Etat za habilitacje

                  pf, a nie prosciej byloby normalna habilitacje fancuska typu

                  Habilitation a diriger des recherches, Specialite blah blah blah.

                  opiniowalem taka w tym roku dla Universite Paris-VII Denis-Diderot.
                  a kiedys podobna w Grenoble (och, niebrzydka okolica; pomysl czy przypadkiem nie
                  powinienes sie tam przeniesc do cnrs?)



                  • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 09:46
                    Grenoble jest OK.

                    Zonie tez sie podoba. Czemu by nie?

                    Czekam na propozycje:)

                    PF
            • t0g Re: PF-ie, sprawdź pocztę, proszę n/t 29.05.06, 23:18

    • you-know-who ile kosztuje Szlachectwo 30.05.06, 11:18
      ile kosztowalo kiedys szlachectwo w polsce?

      ile kosztuje teraz w anglii i dlaczego tak duzo?

      chcialbym podejsc do zagadnienia ilosciowo, a nie tylko jakosciowo
      • polski_francuz Re: ile kosztuje Szlachectwo 30.05.06, 11:32
        Chyba sie dostawalo za zaslugi glownie.

        Sir Paul i sir Mick tez dostali za zaslugi dla imperium brytyjskiego.

        Nie wiem wiele o kupowanych tytulach...

        PF
    • schlagbaum Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 12:53
      polski_francuz napisał:

      >>
      > "Ja pluje na tytul, ja patrze na serce"
      >

      By poznac serca trzeba troche czasu ale, ze tytuly bywaja nic nie warte to mamy
      przykladow pod dostatkiem.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42670076&a=42676369
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 15:29
        "trzeba troche czasu"

        Ile czasu?

        PF
        • schlagbaum Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 16:14
          polski_francuz napisał:

          > "trzeba troche czasu"
          >
          > Ile czasu?
          >
          >
          W przypadku gdy chodzi o kobiety to wiecej niz mi zostalo.
          • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 16:37
            Serce kobiety jest nieprzewidywalne. Sadzac z moich dlugich i bolesnych
            (niekiedy) studiow:)

            PF
    • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 13:37
      oczekuje,że nie bede musiał przprowadzac przewodu doktorskiego i bronic pracy
      a tytuł otrzymam na jakiejś doniosłej uroczystości forum.
      • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 15:28
        Obrona musi byc publiczna.

        Ale przedtem trzeba popracowac dla promotora.

        Wpierw go wybierz a juz on ci da robote. Trwa ta sluzba okolo 2-3 lata. I
        lepiej nie podskakiwac. Nie wiadomo jak zareaguje.

        A jak jeden promotor cie pogoni to czesc piesni. Juz nie bedziesz doktorem.

        PF
        • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 18:15
          czy mogę już teraz przedstawić wyniki badań pod publiczną debatę ?
          • polski_francuz Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 18:16
            Dawaj!

            W kwestii formalnej: kto jest promotorem?

            PF
            • maureen2 Re: Szlachectwo a doktorat 30.05.06, 18:39
              promotorów zapewne jest kilku,tylko nie wiem,który będzie skłonny przyznac się
              do tego dzieła
    • arap1 Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 15:21
      z Polski...bo prawie kazdy drugi polak to szlachcic...zwlaszcz przy kiosku z
      piwem....malutka historyjka... biedno ubrany facet ale czysty akuratnie
      przyczesany..plynna wymowa wskazujacego na intelegenta,,dziekuje panu,,prosze
      pana,,,caluje roaczki...po kilka kufli sikacza zaczyna byc
      agresywny,,np..wiecie kto ja jestem!!..zaczyna byc patriotem..chwali sie
      szlachectwem i wszystkimi dyplomani..jeszcze kilka kufli zaprawione tana wodka
      i wojewoda lezy pod kioskiem,,,...z lekim usmieszkiem..sniacy cos tam w swoich
      szczakach....
      • polski_francuz Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 15:25
        Sa i tacy jasna sprawa. Sa i inni. Mlodziez juz nie stoi pod kioskami z piwem.
        I z patriotyzmem tez nie najlpeiej. Daja dyla za forsa w swiat.

        PF
        • arap1 Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 17:51
          PF...jestes jak piszesz szlachcic z Litwy to inna rasa widac po twoim stylu
          pisania.reakcji i odpowiedzi :-))) . Szlachta Polska. to nie szlachta
          Litewska... Polska to w wiekszosci( nie wszyscy )ochlapusy ktorzy sprzedawali
          swoje majatki i tytuly razem z Rzeczpospolita
          • polski_francuz Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 18:11
            Ty nie wbijaj klina miedzy Litwe a Korone!

            PF
            • arap1 Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 18:18
              polski_francuz napisał:

              > Ty nie wbijaj klina miedzy Litwe a Korone!
              >
              > PF
              :-))))nu ty masz humor PF.....z ta KORONA...usmialem sie na potege...gdzie dzis
              Litwa i gdzie TA KORONA....klin klinem wybity...Zostala sie RP z oglupialym
              Orlem na fladze
              • polski_francuz Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 18:24
                Ty sobie nie zartuj. Dla mnie to jak ojciec i matka. Jak dla ciebie Izrael.

                Tyle ze juz tej Rzplitej Obojga Narodow nie ma. Inaczej sie potoczylo.

                Niestety

                PF
                • arap1 Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 18:30
                  polski_francuz napisał:

                  > Ty sobie nie zartuj. Dla mnie to jak ojciec i matka. Jak dla ciebie Izrael.
                  >
                  > Tyle ze juz tej Rzplitej Obojga Narodow nie ma. Inaczej sie potoczylo.
                  >
                  > Niestety
                  >
                  > PF
                  kto winien ? nie litewska szlachta obronca Korony sprzedawala RP a polska ze
                  swoim Veto,,,,zeszmaconiej szlachty..
                  • polski_francuz Re: mnie stasznie podoba sie szlachta zwlaszcz 30.05.06, 18:50
                    Radziwilla rola tez niepiekna za szwedzkiego potopu. Zawinila szlachta. Nie
                    umiala sie dostosowac. I dbala tylko o swoje interesy.

                    Tak samo jak klasa srednia w dzisiejszej Francji.

                    Byle zachowac status quo.

                    A tu trzeba zasuwac, zaakceptowac durnowatych Polakow i inne ludy...

                    Pozdro

                    PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka