titus_flavius
22.01.03, 13:02
Ave,
od ok. 9 msc pewnym jest, że syjoniści zamierzają napaść na Irak. Pytaniem
było tylko czy USA napadną Irak samodzielnie, czy razem z innymi krajami, pod
egidę ONZ jak w 1991r.
I w tym zakresie tylko poruszać się mogła dyplomacja iracka, starając się
wyjść z izolacji międzynarodowej. Dyplomacji irackiej udało się to osiągnąć.
Z ostatnich dni widać wyraźnie, że syjoniści są osamotnieni. Nawet Zachód nie
poparł wojny, a opinia publiczna w USA jest podzielona.Wszyscy widzą, że ta
wojna nie będzie wojną sprawieliwą.
W tej sytuacji Irak ma szansę wyjść zwycięsko ze zbliżającej się wojny.
Wystarczy, aby zabił 5.000 Amerykanów, a reszta z podkulonymi ogonami
ucieknie. Opinia publiczna w USA będzie bowiemzaszokowana porażką i domagać
się będzie wycofania USA z regionu. Nie zgodzi się na przedłużanie konfliktu,
ani na jego dalsza eskalację.
Wtedy będzie można zająć się Izraelem :o).
T.