Dodaj do ulubionych

do Tomka44 i dany 33

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 14:09
Tu piszę rzadko - glownie na Aktualnościach. Mam jednak do was uprzejme
pytanie:
Czy zdajecie sobie sprawę i potwierdzacie, ze glownym problemem Izraela i
Palestynczykow sa obecnie zatwardziale srodowiska zydowskie w Izraelu i USA,
ktore (mimo sprzeciwow wiekszosci Zydow w Izraelu) wywieraja wszelkie mozliwe
naciski na rząd I-ela, aby ten wspieral budowe osiedli zydowskich na ziemiach
okupowanych i aby dopomagal w odbieraniu tych ziem (np. burzac domy za
rzekomy udzial w dzialaniach terrorystycznych i zabierajac na rozne sposoby
tą ziemię)? Takie sa bowiem fakty, o ktorych pisze od dawna np. The Economist
i tak to widzialem podczas pobytu w Izraelu. Czy w takim razie
usprawiedliwiona jest teza, ze macie w I-elu i w USA tzw. piatą kolumną
fanatykow religijnych, ktorzy szermujac haslami zydowskiego nacjonalizmu
(ziemie dane od Boga - hahahahahaha) tak naprawdę dzialają na szkode Izraela?

Pozdro
A.
Obserwuj wątek
    • werw Re: do Tomka44 i dany 33 26.01.03, 14:15
      Hhahahahaha pamiętaj,że osadnicy i ziemia nie są przyczyna konfliktu. Przed '67 Izrael niczego nie okupował i tez chcieli go zniszczyć. I nie kto inny jak Szaron wycofał z Synaju 100.000 osadników za jako-taki pokój z Egiptem. I oni to doskonalne wiedzą: gdyby była realna nadzieja że tzw. Paletstyna nie stanie się matecznikiem wszelkiej maści terrorystów jak stała się teraz, osadnicy zniknęliby w miesiąc
      • Gość: AdamM Nie zrozumiales IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 14:20
        chyba o czym pisalem. Ja uprawiam myslenie wynikowe, tzn. zawsze jakies
        dzialanie ma do czegos prowadzic. Najlepiej jesli to do czego ma prowadzic jest
        sensowne i korzystne dla dzialajacego. W zwiazku z powyzszym twierdze, ze
        osadnictwo na ziemiach okupowanych stalo sie przyczyna intifady (to prawda) i
        nie prowadzi do niczego dobrego, gdyz wiele wskazuje na to, ze bedzie musialo
        sie zakonczyc, a domy trzeba bedzie wyburzyc lub oddac. Czyli jeszcze raz
        twierdze, ze ci, ktorzy stali za osadnictwem (i stoją) dzialaja i dzialali na
        szkode panstwa Izrael.

        A.
        • werw Zrozumiałem 26.01.03, 14:30
          Obawiam się że myślenie wynikowe prowadzi cię na manowce: możesz mieć oczywiście zdanie nt. przyszłoći czy sensowności osadnictwa ale jeśli twierdzisz że to ono jest przyczyną intifady to znaczy, że wnioski wysuwasz na podstawie jednej przesłanki, pomijając cała resztę. To błąd.
          • Gość: AdamM Dobrze, IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 14:31
            Przedstaw, proszę, w takim razie jak ty widzis prycyny intifady.

            A.
            • Gość: J.K. Pomijasz jeden szczegol... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.03, 14:52
              To co mowia Palestynczycy i Izrael...
              To jest tylko tkzw. oficjalna linia...
              I jedni i drudzy mysla co innego...

              Tymczasem faktyczny uklad sil (bo ten zawsze decyduje) jest niewiadomy
              i spodziewane wojny w tym rejonie i tak przewroca do gory nogami wszelkie
              oficjalne (i nieoficjalne) kalkulacje...
              • kyle_broflovski Re: Pomijasz jeden szczegol... 26.01.03, 16:36
                to sie z toba calkowicie zgadzam
            • werw Re: Dobrze, 26.01.03, 14:58
              Za długo by pisac o taktycznych przyczynach: wejdź w temat. Zdziwisz się do jakich wniosków dojdziesz. Najogólniej rzecz biorąc chodzi o arabski/islamski ekspansjonizm
              • Gość: AdamM No nie, IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 15:03
                tak sie nie da rozmawiac. Nie boj sie konkretów i nie uciekaj od odpowiedzi.
                Nie zamierzam Cie atakowac ani wysmiewac sie. Przedstaw konkretne przyczyny
                albo jak mężczyzna powiedz: "Nie wiem". I tyle.

                A.
                • werw Nie 26.01.03, 16:02
                  Adam, można mnie atakować i wyśmiewać się. Zawsze też staram się byc odpowiednio męski.
                  I wbrew pozorom to jest dobra odpowiedź (moim zdaniem), choć niezbyt obszerna. Do takiego wniosku doszedłem na podstawie dostępnej mi wiedzy, którą, wierz mi, staram się pogłębiać. Jakiekolwiek polityczne (taktyczne) uzasadnienie byśmy nie przyjęli, dla mnie jest to przede wszystkim przejaw starcia dwóch systemów, judeo-chrześcijańskiego i islamskiego, z których tylko jeden dokonuje agresji.
                  Intifada wybuchła, ponieważ strategicznym ich celem jest zniszczenie Izraela, który starają się realizować (z coraz gorszym zresztą skutkiem) od momentu jego powstania. Głoszą to zresztą otwarcie. W takiej sytuacji likwidowanie osadnictwa nie ma przecież żadnego sensu (może poza odciążeniem armii).
                  • Gość: AdamM werw, IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 16:35
                    Nie znasz mnie, wiec Ci powiem, ze ja nie bawie się w licealne dyskusje, lecz
                    pisze wprost. Jesli pisze Ci, ze nie zamierzam sie wysmiewac, etc., to tyle
                    dokladnie mam na mysli i sygnalizuje, zebys po prostu mi wprost odpowiedzial,
                    gdyż mnie rzecz ciekawi. To tyle. Czyli zadnych liecalnych i kretynskich
                    a'la "zapraszamy do Trojki" podtekstow.

                    Piszesz:
                    "Intifada wybuchła, ponieważ strategicznym ich celem jest zniszczenie Izraela,
                    który starają się realizować (z coraz gorszym
                    zresztą skutkiem) od momentu jego powstania. Głoszą to zresztą otwarcie. W
                    takiej sytuacji likwidowanie osadnictwa nie ma przecież
                    żadnego sensu (może poza odciążeniem armii)."

                    i w sumie masz wiele racji. Pisze o tym tez dana33, ze podobno Zydzi znaleźli
                    materialy, z ktorych wynikalo, ze intifada i tak i tak by wybuchla. Wiadomo
                    bowiem, ze stan ten podsycają Irak, A. Saudyjska, Syria. Ale jest różnica
                    miedzy planowaną, cyniczną intifada (ktora moze latwo spalic na panewce) a
                    prawdziwa intifada sprowokowana wlasnie osadnictwem. I o to mi chodzilo, gdy
                    pisalem, ze wydaje sie to dzialanie (osadnictwo) byc (przynajmniej tak to
                    teraz oceniam) ze szkoda dla Izraela. Ale moge sie myslic. Moze tez byc tak, ze
                    ta polityka faktow dokonanych prezyniesie korzystne dla I-ela rezultaty.

                    A.




    • Gość: Tomek44 Re: do Tomka44 i dany 33 IP: proxy / 213.8.97.* 26.01.03, 14:49
      Gość portalu: AdamM napisał(a):

      > Tu piszę rzadko - glownie na Aktualnościach. Mam jednak do was uprzejme
      > pytanie:
      > Czy zdajecie sobie sprawę i potwierdzacie, ze glownym problemem Izraela i
      > Palestynczykow sa obecnie zatwardziale srodowiska zydowskie w Izraelu i USA,
      > ktore (mimo sprzeciwow wiekszosci Zydow w Izraelu) wywieraja wszelkie
      mozliwe
      > naciski na rząd I-ela, aby ten wspieral budowe osiedli zydowskich na
      ziemiach
      > okupowanych i aby dopomagal w odbieraniu tych ziem (np. burzac domy za
      > rzekomy udzial w dzialaniach terrorystycznych i zabierajac na rozne sposoby
      > tą ziemię)? Takie sa bowiem fakty, o ktorych pisze od dawna np. The
      Economist
      > i tak to widzialem podczas pobytu w Izraelu. Czy w takim razie
      > usprawiedliwiona jest teza, ze macie w I-elu i w USA tzw. piatą kolumną
      > fanatykow religijnych, ktorzy szermujac haslami zydowskiego nacjonalizmu
      > (ziemie dane od Boga - hahahahahaha) tak naprawdę dzialają na szkode
      Izraela?
      >
      > Pozdro
      > A.

      Z ta piata kolumna to duza przesada.
      Jak w kazdym kraju istnieja fanatycy religijni. Ja za nimi nie przepadam i
      masz po czesci racje, ale tylko po czesci.
      Izrael sobie z nimi jak bedzie trzeba doskonale da rade. Intyfada nie wybuchla
      z powodu osiedli. To bzdury. A poza tym oni sa nasza tarcza obronna (
      niestety ). Jakby ich nie bylo to terrorysci mieliby prosta droge do centrum
      Izraela. Gineloby o wiele wiecej ludzi niz dzisiaj. Mam dlatego mieszane
      uczucia z terytoriami. Jak byles w Izraelu to wiesz jak z zachodniegu brzegu
      widac Izrael, jak na patelni, wlacznie z Lotniskiem Ben Gurion, az do morza.
      Tak jak ze Wzgorz Golan strzelali do nas jak do kaczek, tez widziales jak to
      wyglada. Ja wiem, ze wczesniej czy pozniej trzeba to oddac. Tez nie jestem za
      osiedlami, ale bardzo sie tego boje. Kto nam zapewni ochrone duzych miast?
      Wojska miedzynarodowe, ktore mialy strzec granicy z Libanem pomogly
      Libanczykom uprowadzic naszych zolnierzy. Jest kaseta, ktora po wielkich
      klotniach, Kofi Anan udostepnil naszym sluzbom. Wyraznie widac tam pojazdy
      ONZ. Dopiero po obejrzeniu tej kasety, rodzice zolnierzy uwierzyli, ze ich
      dzieci nie zyja. Kofi Anan bardzo przepraszal. W tym czasie dostalo ONZ
      nagrode Nobla. A powinni byc bezstronni. Moge ci dac wiecej przykladow co sie
      u nas dzialo pod egida ONZ.
      Tlumaczono, ze to pojedynczy zolnierze, a nie cale ONZ. A jaka ja mam dzisiaj
      pewnosc, ze inni zolnierze nie beda podobni.
      Byles chyba zbyt krotko w Izraelu.
      A tak naprawde, to osadnicy nie morduja. Jest raczej odwrotnie. Zobacz ilu
      osadnikow zginelo ( niemowleta zastrzelone przez snajpera n.p...), a ilu
      Palestynczykow zbitych przez osadnikow. Pojedynczy Palestynczycy w stosunku do
      wielu osadnikow.
      • Gość: AdamM Drogi Tomku. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.01.03, 15:02
        Jestem po Waszej stronie i zycze Wam dobrze. To po pierwsze. A propos Kofi
        Annana - to tępak, topór intelektualny, dupek i zakała cywilizowanego swiata.
        Po prostu dno. Nie mam słów. Palant. To po drugie. A teraz do rzeczy:

        Twój list wiele mi wyjaśnil i dzieki za niego. Faktycznie zapomnialem o tak
        prostej sprawie jak uwarunkowania terytorialne w wypadku wojny. Madrze
        napisales o tych osadnikach - oni faktycznie sa wasza tarczą. Zupelnie o tym
        nie pomyslalem. Być moze zapomnialem o tym, jak zawziete sa kraje arabsie i jak
        gotowe sa niszczyć I-el na każdym kroku.

        Piszesz:
        "A tak naprawde, to osadnicy nie morduja. Jest raczej odwrotnie. Zobacz ilu
        osadnikow zginelo ( niemowleta zastrzelone przez snajpera n.p...), a ilu
        Palestynczykow zbitych przez osadnikow. Pojedynczy Palestynczycy w stosunku do
        wielu osadnikow."

        Ale ja przeciez to wiem i nic nie pisalem o mordowaniu przez osadnikow, choć
        oni jednak potrafią byc też niezłymi kutasami, np. gdy palili zboze
        Palestynczyow, czy gdy niszczyli studnie, etc. Jak wiec myślisz - czy na długą
        metę da sie zachować West Bank? Gdyby tak bylo to sytuacja I-ela bylaby o wiele
        lepsza. Ale naciski sa potezne na likwidacje osiedli. Trudno powiedziec co sie
        stanie. W kazdym bądź razie i Zydzi i Palestynczycy znaleźli się w paskudnej
        pulapce. Ci pierwsi m. in. za sprawą fanatykow, o ktorych pisalem, ci drudzy za
        sprawą skorumpowanej OWP (PLA) oraz krajow arabskich (pieniadze przekazywane
        OWP).

        Pozdro

        A.













      • Gość: dana33 Re: do Tomka44 i dany 33 IP: proxy / *.j1.actcom.co.il 26.01.03, 15:04
        nu, po zajeciu ramalii i zarekwirowaniu dokumentow z siedziby arafata mukaty,
        znalesiono dokumenty zaswiadczajace dokladne plany intifady, ktore zrobil arafa
        ze swoimi pomocnikami. mie mieli tylko ustalonego dnia rozpoczecia intifady i
        czekali na "podchodzacy" moment. ten moment dal im szaron swoja wizyta na har
        habait w starym miescie. jesli by tam nie poszedl, to znalezliby inny "powod"
        do wywolania zamieszek, a u nich to duzo nie potrzeba, wystarczyloby np.
        odmowienie wjazdu na tereny israela jakiegos palestynskiego dyplomaty lub
        odmowienie arafatowi np organizowania konferencji prasowej, ta rzecz byla
        posanowiona juz dawno i nawet niezle zorganizowana. osiedla beda w koncu
        zniesione, bo jest nam wszystkimw israelu jasne, i lewicy i prawicy, ze to
        bedzie cena za pokoj z arabami palestynskimi. ale sam rozumiesz, ze nie oddamy
        tymczasem nic, dopoki arabowie palestynscy nie bede gotowi do prawdziwego
        zawrcia pokoju a nie tylko do podpisania papierka, ktory potem ladnie wyrzucaja
        do kosza. co do egiptu, nu, wiesz, to jest wcale niezly pokoj. naprawde nie
        musza byc moimi najlepszymi przyjaciolmi, jesli tego nie chca, jak dlugo nie
        zabijaja mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka