Dodaj do ulubionych

Islamska czarna propaganda

10.08.06, 07:14
Wg czasopisma "Stosunki miedzynarodowe"

Mistrzowie czarnej propagandy
Za powszechnym gniewem muzułmańskiej społeczności kryły się działania
islamskich agitatorów i były one w pełni skoordynowane
Na czele manifestacji protestujących w Paryżu muzułmanów oburzonych
opublikowaniem karykatur Mahometa podążała zwarta grupa rosłych, młodych
mężczyzn z zakrytymi twarzami, nad którymi powiewała ogromna flaga Kalifatu.
Symbol ten jest charakterystyczny dla sympatyków idei ustanowienia globalnego
państwa islamskiego, skupionych w różnych organizacjach fundamentalistów
islamskich.
Według relacji licznych mediów, a głównie muzułmanów, protesty zostały
wywołane spontaniczne. Dziś wiemy, że tylko pozornie. Za powszechnym gniewem
muzułmańskiej społeczności kryły się działania islamskich agitatorów i były
one w pełni skoordynowane.

Po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej w Sudanie podjęto udaną próbę
zjednoczenia Międzynarodówki Islamskiej i w tym celu dokonano zmian w
doktrynie islamu polegającej na zatarciu różnic między sunnitami a szyitami.
Połączenie sił do walki ze wspólnym wrogiem ? zarówno z cywilizacją Zachodu,
jak również z popieranymi przez USA reżimami na Bliskim Wschodzie ? stało się
płaszczyzną porozumienia radykałów. Dokładają oni starań, aby w świecie
utrzymywał się obraz niezliczonych islamskich ugrupowań i odłamów bazując na
hadisie głoszącej, że w Dniach Ostatecznych tylko jedna z pośród 73
muzułmańskich sekt będzie ocalona, a członkowie pozostałych zostaną posłani do
piekła. W tym celu jedne oskarżają drugie o to, że są zbyt miękkie w metodach
i środkach krzewienia islamu na Zachodzie.

Faktycznie są zjednoczeni wokół Międzynarodowego Islamskiego Frontu przeciw
Żydom i Krzyżowcom stworzonego na gruncie porozumień Konferencji Narodów
Arabskich i Muzułmańskich w Chartumie przez Osamę bin Ladena. Arabscy
terroryści stali się niezwykle pragmatyczni i gotowi do szerokiej współpracy,
wspomagani strumieniem saudyjskich pieniędzy i irańsko-syryjskim know-how.

Islamscy liderzy, wykształceni nie tylko w muzułmańskich, ale także w
najlepszych zachodnich uniwersytetach, doskonale są zorientowani, że do
otwartej konfrontacji z wrogiem jeszcze daleko. Zatem głównym narzędziem
pozostaje szerzenie islamistycznej propagandy. Poprzez arabskie i muzułmańskie
środki masowego przekazu takie jak telewizję al-Jazeera, al-Manar, al-Aksa,
Żydzi regularnie karani są przez Boga zmieniającego ich w świnie i małpy, na
żywo nadawane są zamachy na żołnierzy koalicji antyterrorystycznej. To tutaj
eksperci od propagandy w kilka dni po atakach z 11 września 2001 r.
wylansowali teorię, że za zamachami stoi izraelski wywiad. 70 mln analfabetów
w świecie arabskim pozostaje skazanych na takie źródła informacji. Natomiast w
stosunku do Europy i Ameryki prezydent Międzynarodowej Rady Ulemów, czyli
duchownych sunnickich, a zarazem wpływowy przedstawiciel Bractwa
Muzułmańskiego ? szejk al-Kardawi ma inne rozwiązania. Nakazuje on, aby
muzułmanie aktywnie szerzyli dawę (islamską formę ewangelizacji) i aby
wszystkie muzułmańskie grupy na świecie włączyły się w ogólnoświatowy jihad,
który oznacza tutaj walkę o uznanie zasad islamu na Zachodzie. Naczelną metodą
jest podsycanie nastrojów antyeuropejskich na skutek stworzenia obrazu
szalejącej islamofobii, co ma na celu ograniczenie krytyki islamu i
popchnięcie umiarkowanych muzułmanów w szeregi radykałów. Liderzy tych
ugrupowań prowokują debaty publiczne oraz wygłaszają płomienne kazania, w
których przedstawiają muzułmanów w roli pokrzywdzonych, niezrozumianych i
prześladowanych. Za winnych całego zła na świecie uznają Żydów i syjonistów,
wiedząc że retoryka anty-semicka znajduje ciągle wielu entuzjastów na
Zachodzie. Islam zaś przedstawiają jako religię pokoju, ataki terrorystyczne
jako akty walki wyzwoleńczej, a zabójców jako partyzantów, mających odebrać
swoją nagrodę w ogrodach Allaha.

Choć karykatury Mahometa pojawiły się w duńskiej prasie we wrześniu 2005 roku,
to pomysł na ich wykorzystanie dla sprawy islamu zabrał koranicznym uczonym
ponad trzy miesiące. Pod koniec listopada delegacja muzułmanów z Kopenhagi
wyruszyła na Bliski Wschód zabierając ze sobą oprócz opublikowanych jeszcze
trzy dodatkowe, sfabrykowane i najbardziej wulgarne obrazki dla wzmocnienia
reakcji Arabów. Na spotkaniu Organizacji Konferencji Islamskiej w Mekce na
początku grudnia 2005 r. postanowiono sprawę karykatur umiędzynarodowić.
Duńskie firmy zaczęły naciskać na redakcję Jyllands-Poste, aby przeprosiła
muzułmanów, po tym jak imamowie wezwali w meczetach do bojkotu duńskich
produktów. Na początku lutego główny gwiazdor katarskiej telewizji publicznej
szejk al-Kardawi wygłosił kazanie nawołujące do okazania Zachodowi
muzułmańskiej wściekłości, grożąc tym reżimom Blisko Wschodnim, które byłyby
skłonne do zajęcia umiarkowanego stanowiska wobec sprawy karykatur. ,,Możemy
żyć bez Ameryki i Europy ? mówił, nie potrzebujemy ich produktów. Nie
potrzebujemy nawet ich pieniędzy za ropę. Możemy wrócić do dawnego, prostego,
ale godnego życia: pić mleko naszych wielbłądów i zjadać daktyle z naszych
palm?. Nienawistne demonstracje na całym świecie ruszyły, po tym jak
zaapelował o muzułmański Dzień Gniewu. Znane są przypadki, kiedy islamscy
liderzy w zachodnich mediach występują w roli gołąbków pokoju opowiadając się
za pokojowym współistnieniem kultur, zaniechaniem przemocy, uczestniczą w
międzyreligijnych modlitwach o pokój na świecie, a w arabskich mediach
tryskają jadem i agresją wobec zachodnich państw.
Obserwuj wątek
    • memor3 Islamska czarna propaganda jak Goebells 17.08.06, 07:07
      i inni dyktatorzy
    • memor3 Mala prawda o Arabach z dokumentu ONZ 17.08.06, 09:12
      napisanego przez Arabow:

      Pod względem wolności politycznej państwa arabskie plasują się na ostatnim
      miejscu wśród regionów świata, nawet za czarną Afryką. To samo dotyczy
      gospodarki. Mimo nadzwyczajnych zysków z handlu ropą kraje arabskie osiągnęły
      wynik drugi od końca - tylko w Afryce wygląda to jeszcze bardziej ponuro. Na
      badania i rozwój państwa arabskie wydają 0,2 proc. produktu krajowego brutto i
      jest to jedna siódma przeciętnej światowej. Osobliwie przedstawia się też
      zacofanie w sferze transferu wiedzy. Udział książek wydawanych w świecie
      arabskim wynosi około 0,8 proc. produkcji światowej. Liczba przekładów z innych
      języków, które opublikowano tam od czasów kalifa al Mamuna (813-833), a więc w
      ciągu 1200 lat, odpowiada wielkości rocznej produkcji w dzisiejszej Hiszpanii.
      Podobne blokady opisuje raport, mówiąc o pozycji kobiet w społeczeństwie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka