Gość: NYY
IP: 170.28.16.*
05.11.01, 15:36
W piatek strazacy nowojorscy protestowali przeciw zmniejszeniu liczby
pracujacych w ruinach WTC. Doszlo do zamieszek.Burmistrz Guliani oglosil, ze
chodzi tu o zwiekszenie bezpieczenstwa pracujacych w ruinach.
A o co tu naprawde chodzi?
Sadzac z tego co wykrzyczala przed kamerami telewizji CBS jedna z wdow po
strazaku , rzecz nie w tym, ze wladze miasta zmniejszaja ilosc ludzi ze
wzgledu na bezpieczenstwo, tylko za tym klamstwem kryje sie zamiar wywalenia
calej reszty gruzow buldozerami na smietnik, lacznie z resztkami ludzi. A w
czwartek przeciez wyciagneto jeszcze 3 ciala. Tylko burmistrz NY nie powie
prawdy w oczy przeciez, bo spac by nie mogl gdyby prawde raz ludziom powiedzial.
Dlatego wlasnie strazacy tak sie wkurzyli, ze dal policyjnym i" bohaterom" po
ryjach w piatek.
A co lezy u podstaw calej sytuacji
? No przeciez niejaki Silverstein, wynajmujacy wieze WTC na 99 lat, chce od
razu ruszyc z odbudowa !
Kazdego dnia traci swe zydowskie pieniadze, biedaczek. Tak latwo go przeciez
zrozumiec.