Dodaj do ulubionych

UE - Polska: co można zyskać a co stracić?

07.11.01, 14:33
Co Polska może zyskac a co stracić na członkowstwie w UE?
Obserwuj wątek
    • Gość: TomekMX Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 148.230.73.* 07.11.01, 15:08
      Wydaje mi sie, ze to oczekiwanie na wejscie do UE
      bedzie takie samo jak przejscie w Polsce 1989 - 1991 z
      komuny do demokracji...

      Wszyscy mysleli, ze jak komuna sobie pójdzie to
      bedziemy zyli sobie jak amerykanie... nikt tylko nie
      myslal, ze na to trzeba pracowac jak murzyni...

      Teraz wszyscy mysla, ze jak wejdziemy do Unii to stanie
      sie cos podobnego...
      • Gość: optym Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 153.19.176.* 09.11.01, 10:53
        Zyskać m o ż e m y dużo! A stracić? Mamy szanse stracić wiele z tego gówna,
        które jest teraz!
      • Gość: J Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 212.162.228.* 05.03.02, 10:28
        Gość portalu: TomekMX napisał(a):

        > Wszyscy mysleli, ze jak komuna sobie pójdzie to
        > bedziemy zyli sobie jak amerykanie... nikt tylko nie
        > myslal, ze na to trzeba pracowac jak murzyni...


        Jak Murzyni ? Jeszcze nigdy nie slyszalem, zeby ktokolwiek przy zdrowych zmyslach
        chwalil Murzynow za etyke ciezkiej pracy.
        Pozdro
    • Gość: grogreg Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 212.160.165.* 07.11.01, 15:17
      Hiszpania wchodzila do Uni z 22% bezrobociem. Jak wyglada gospodarka Hiszpani
      dzisiaj?
      • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 15:19

        Nieprawda. Hiszpania wchodziła do Unii z bezrobociem wynoszącym 11%, a po
        wejściu do Unii stopniowo zaczynało rosnąć, aż do 22%. Dziś bezrobocie w
        Hiszpanii wynosi 17% (źródło: HM Pocketbank). Zresztą i tak sytuacja Polski
        przed integracją europejską jest inna niż Hiszpanii przed wejściem do UE.
        Stopień rozwoju gospodarczego jest podobny, ale perspektywy i obecne realia są
        zupełnie inne.
      • Gość: emilian Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 192.168.200.* 04.03.02, 15:40
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Hiszpania wchodzila do Uni z 22% bezrobociem. Jak wyglada gospodarka Hiszpani
        > dzisiaj?

        Tylko czy wyglada tak dlatego ze weszla czy pomimo tego?
        Ja osobiscie sadze ze pomimo tego. Bo dlaczego takiego sukcesu nie powtórzyla
        Grecja lub Portugalia?

    • ant. Re: UE - Polska: co można zyskać a co STRACIĆ? 08.11.01, 06:59
      A jak wygląda sysuacja w Szwajcarii, kraju, który nie miesza się do żadnych
      paktów. Dlaczego Polacy mają kompleks środka i pchają się raz na wschód, raz na
      zachód. Wystarczy zerwać rokowania, a BElka nie będzie miał już kłopotów z
      budżetem.
      Jednak największym bólem, za 50 lat będzie brak Polaków! Po przystąpieniu do EU
      wszyscy wyjadą z kraju, a za granicą można utrzymać tożsamość narodową przez
      dwa, trzy pokolenia! Jak będziecie mówić wnukom o kraju, który nawet granicy
      nie będzie posiadał? O co walczyli nasi pradziadkowie? Nie możemy zmarnować
      tego wszystkiego! Już dawno mogliśmy być złączeni z NIemcami, dlaczego chcemy
      teraz tego dobrowolnie? UE podobnie jak podobne temu ZBIR Pakt Warszawski itp
      przeminie, i to szybciej niż myślimy! Państwo o nazwie EUROPA to utopia!
      Polacy bądźcie patriotami!!!

      (Może niektóre kwestie wyolbrzymiłem, ale mam w nich rację)
      • Gość: Mosze Nie boj sie... IP: 212.150.124.* 08.11.01, 12:54
        A teraz nie wyjezdzaja... ??? Ludzie zawsze patrza gdzie jest lepiej. Jak
        gospodarka Polski bedzie dobra to zobaczysz ile wroca z Poloni. ( nie kazdy
        jest tam w raju) Jak wszystko bedzie otwarte i wolne i przyjda dobre towary
        i tanie z Unji, to bedzie jeszcze gorsze bezrobocie, ale pozniej bedzie lepiej.
        Tylko jak to powiedziec temu co nie pracuje i zgubil prace i jego przyszlosc
        jest niewiadoma...
        Pozdrawiam....:-))
      • Gość: camel Re: UE - Polska: co można zyskać a co STRACIĆ? IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.01, 13:02

        > Jednak największym bólem, za 50 lat będzie brak Polaków! Po przystąpieniu do EU
        >
        > wszyscy wyjadą z kraju, a za granicą można utrzymać tożsamość narodową przez
        > dwa, trzy pokolenia!

        Za to ci obcokrajowcy ktorzy przyjada do Polski i sie osiedla tez utrzymaja
        tozsamosc przez 3 pokolenia a potem beda polakami...wiec w czym problem??




        > nie będzie posiadał? O co walczyli nasi pradziadkowie? Nie możemy zmarnować
        > tego wszystkiego!

        A pamietasz czasy krola cwieczka.uuu..to byla polska...no nie..ciekawe kto o tych
        prprprprprpra dzaidach teraz mowi...





        Już dawno mogliśmy być złączeni z NIemcami, dlaczego chcemy
        > teraz tego dobrowolnie? UE podobnie jak podobne temu ZBIR Pakt Warszawski itp
        > przeminie, i to szybciej niż myślimy! Państwo o nazwie EUROPA to utopia!
        > Polacy bądźcie patriotami!!!

        Nie pieprz czlowieku......tak samo my bedzeimy zlaczenie i neimcami, jak i oni z
        nami...wiec nie marudz tylko do ksiazek i sie uczyc...



        camel
      • Gość: robas Re: UE - Polska: co można zyskać a co STRACIĆ? IP: *.asapsoftware.com 08.11.01, 17:52
        ant. napisał(a):

        > A jak wygląda sysuacja w Szwajcarii, kraju, który nie miesza się do żadnych
        > paktów. Dlaczego Polacy mają kompleks środka i pchają się raz na wschód, raz na
        >
        > zachód. Wystarczy zerwać rokowania, a BElka nie będzie miał już kłopotów z
        > budżetem.
        > Jednak największym bólem, za 50 lat będzie brak Polaków! Po przystąpieniu do EU
        >
        > wszyscy wyjadą z kraju, a za granicą można utrzymać tożsamość narodową przez
        > dwa, trzy pokolenia! Jak będziecie mówić wnukom o kraju, który nawet granicy
        > nie będzie posiadał? O co walczyli nasi pradziadkowie? Nie możemy zmarnować
        > tego wszystkiego! Już dawno mogliśmy być złączeni z NIemcami, dlaczego chcemy
        > teraz tego dobrowolnie? UE podobnie jak podobne temu ZBIR Pakt Warszawski itp
        > przeminie, i to szybciej niż myślimy! Państwo o nazwie EUROPA to utopia!
        > Polacy bądźcie patriotami!!!
        >
        > (Może niektóre kwestie wyolbrzymiłem, ale mam w nich rację)

        Juz probowano zatrzymywac sila, nie dawac paszportow, ale ludzie i tak uciekali.
        Trudno kogos za to winic, ze chce sobie poprawic byt.
        Po przystapieniu do Unii wszyscy Polacy nie wyjada, bo i niby dokad i po co?
        Nikt tam na nas nie czeka z otwartymi ramionami. Wiele osob sprobuje emigracji
        (juz teraz to robia), ale wcale nie jest to takie proste.
        Nie strasz Niemcow polaczeniem z Polska, oni nie tacy glupi, aby wziac sobie na
        utrzymanie miliony zakompleksionych biedakow z Polski.
        Jesli zerwiemy uklad stowarzyszeniowy z Unia, to wrocimy takze do starych stawek
        celnych. Nasze towary beda drozsze w Unii (kto je wtedy kupi), a ich drozsze u
        nas.
        Patriotyzm to rzecz ladna, ale nie powinna zastepowac rozumu.
      • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co STRACIĆ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 15:27
        ant. napisał(a):

        > Wystarczy zerwać rokowania, a BElka nie będzie miał już kłopotów z
        > budżetem.

        Na pewno dziura budżetowa nie byłaby wtedy aż tak duża. Straciliśmy już 1,5 mln.
        miejsc pracy na rzecz Unii, a rocznie tracimy ok. 10 miliardów dolarów na handlu
        z krajami UE. Narodowy program dostosowania Polski do wymogów Unii wynosi 26
        miliardów złotych, a więc sporą część dzisiejszej dziury budżetowej. Unia
        Europejska dużo kosztuje, ale kiepsko smakuje. Czas wyciągnąć wnioski!!

        > UE podobnie jak podobne temu ZBIR Pakt Warszawski itp
        > przeminie, i to szybciej niż myślimy! Państwo o nazwie EUROPA to utopia!
        > Polacy bądźcie patriotami!!!

        Tylko dodać: "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela"...

        pozdrawiam, Łukasz



    • robertpk Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. 09.11.01, 09:07
      Wstepując do Unii - uzyskamy oczywiście natychmiastowe i wymierne korzyści -
      przede wszystkim finansowe.

      Wsparcie otrzyma polityka socjalna państwa, w stosunku do tzw. uposledzonych
      grup społecznych i zawodowych.

      Dostaniemy pewnie sporo pieniędzy na infrastrukturę, ochronę środowiska -
      dopuszczą nas w większym zakresie do rynku zarówno towarów i usług jak i pracy.
      ...................
      To wiele - bardzo wiele.

      Ale wg. mnie w dłuższej perspektywie więcej tracimy - o wiele więcej.

      - tracimy możliwość wyboru modelu rozwoju - zarówno społecznego jak i
      ekonomicznego

      - staniemy się częścią nieruchawego, mało dynamicznego organizmu - w który
      wydaje mi się zmierza do schyłku swojej świetności.

      - UE nie ma idei - idei która stworzyłaby z tego zlepka państw i państewek
      naprawdę sprawną federację - dlatego koncentruje się ona na małych,
      krótkoterminowych interesach i interesikach poszczególnych członków - od lat
      nie mogących np. stworzyć wspólnych sił zbrojnych (nawet 60 tysięcznych !!)

      - europejski model kapitalizmu (jeśli można ten system tak określić) - ma się
      nijak do agresywnego i ekspansywnego modelu amerykańskiego i
      wschodnioazjatyckiego.

      - jednostka w Unii jest premiowana za bierność, dominuje filozofia pracownika
      najemnego, zwiazkowca - agresywna przedsiębiorczość jest karana - co widać po
      ilości powstających nowych firm - jak i ich poźniejszym rozwoju (w stosunku do
      USA).


      Dlatego - moim zdaniem - chociaż w krótszej perspektywie (10-15 lat) zyskamy
      bardzo wiele wstępując do UNII.

      O wiele więcej stracimy w długiej perspektywie - ograniczając konkurencję,
      rozleniwiając społeczeństwo, przyjmując jako dominującą postawę roszczeniową,
      wprowadzając państwo opiekuńcze wszędzie gdzie się da - ubezwłasnowolnimy
      obywateli, wrzucimy na karki naszym przedsiębiorcom ciężki garb, będziemy mieli
      w globalnej już (nie tylko europejskiej) konkurencji mniejsze szanse na
      przetrwanie

      - jako dynamiczna kultura.
      • Gość: Mosze Optymista... :-)) IP: 194.90.236.* 09.11.01, 10:59
        Dlaczego isc tak daleko. Zobacz te panstwa co sa juz w Unii przez lata.
        Czy u nich jest tak jak pisales. Czy jedno panstwo wyszlo a Unii.
        Slaby narod robi mury i sciany, u silnego wszystko otwarte...
        Pozdrawiam,
        Mosze
        • robertpk Re: Optymista... :-)) 09.11.01, 11:50
          szanowny Mosze

          nie nawołuję do żadnego zamknięcia się na świat...

          "Slaby narod robi mury i sciany, u silnego wszystko otwarte..."

          to UE każe nam wprowadzać wizy, zamykać granice, ograniczać prawa.

          Wstępując do Unii otwieramy się na nią - zamykając na resztę świata.

          Dołączamy do "twierdzy Europa" - przepraszam - ale nie czuje potrzeby
          przebywania w twierdzy.

          Świat to dla mnie przede wszystkim wyzwanie i szansa - a nie zagrożenie.

          Szansę na rozwój Polski widzę w konkurencji i walce na polu gospodarczym i
          kulturalnym - nie w dołączaniu do silniejszego.

          Czuję się lepiej jako podmiot a nie przedmiot - wejście do Unii to
          uprzedmiotowienie nas wszystkich
          - postawienie w roli ubogich krewnych których trzeba utrzymywać - nie dając
          szans na prawdziwy rozwój i kreację.

          Chcę po prostu więcej wolności.
          • Gość: Mosze Bonaparte... :-) IP: *.inter.net.il 09.11.01, 12:56
            Napoleon powiedzial: "If you can't beat them - join them".
            Mysle ze to bardzo madre powiedziane.
            Caly swiat zmienia sie. To jak pociag express. Mozesz przeskoczyc na inny tylko
            kiedy bedziesz jechal ta samo szybkoscia. Ten co nie bedzie na czas, wiecej nie
            zdazy i pociag (gospodarka) ucieknie (to fizyka).
            Pozdrawiam, Mosze
            • Gość: Paulka Re: Bonaparte... :-) IP: *.bbnplanet.com 14.12.01, 16:33
              Napoleon chyba tak nie powiedzial, bo Napoleon byl Francuzem, a oni slyna z
              milosci do wlasnego jezyka =))
              Ale w przetlumaczeniu na nasze, to rzeczywiscie madre powiedzenie.

              Pozdrawiam.
            • Gość: Michal Re: Bonaparte... :-) IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.12.01, 02:15
              Bonaparte nie mowil po angielsku. Mowil tez w innym stylu, francuski byl
              bardziej kwiecisty !
      • Gość: stracony Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 21:03
        ciesze sie, ze napisales te slowa, bo o wiele mniej mam teraz do pisania.
        UE to piekna idea, rozwoj zrownowazony, polityka regionalna, tolerancja,
        dotacje... ale te piekne hasla nie przetrwaja. (hasla zawsze przetrwaja, na
        polce - unreal).
        Dajmy na to taka standaryzacja. W UE marchew musieli zaliczyc do owocow bo dzem
        moze byc tylko owocowy, a (chyba) w Portugalii robia z marchwi i czegos tam
        jeszcze. Banany musza byc takie, pomidory troche inne itd. Oczywiscie ma to
        swoje dobre i zle strony. Komisje, dyrektywy, rozporzadzenia... caly ten system
        predzej czy pozniej sie zawiesi. Jest za malo wydajny i za bardzo zlozony.
        Proces podejmowania decyzji zbyt dlugi, a w dodatku nie wszyscy czlonkowie maja
        ten sam cel.
        Wracajac do stadaryzacji. Mam w domu taka stalowa obieraczke do ziemniakow,
        made in USA. To standard przyjety i skopiowany niemalze na calym swiecie.
        Wyjatkowo prosta i wyjatkowo skuteczna. I nawet szwajcarski scyzoryk sie chowa,
        chociaz nie z UE. Poszukajcie w domach a znajdziecie jeszcze wiele rzeczy,
        ktore maja swe zrodlo w USA (nawet jak jest tam made in China). Czesto sa
        okrutnie proste a zarazem funkcjonalne i skuteczne. Bo tak tam sie dziala. W UE
        wszystko musi byc glebsze, wyrzezbione, piekne i doniosle. Funkcjonalne... -
        owszem, drozsze? - oczywiscie, piekne? - doskonałe, dopracowany kazdy szczegol.
        Ale chyba troche to kruche... strach dotknac, zeby czasem nie zniszczyc.
        Przepraszam, ze spytam, ale wlasciwie do czego to sluzy?
        Nie mam nic przeciwko kulturze i sztuce... ehhhhhhhhhhhhhh, a moze to
        wszystko wypali, wezma nas do UE, beda dotacje, bedzie chyba fajnie, dadza
        prace, zrobia nam drogi, oczyszcza srodowisko naturalne, mysle, ze wielu
        Europejczykow chcetnie tu przyjedzie zrobic co trzeba z calym tym balaganem. Z
        kolegami i kolezankami postanowilismy: ze jak oni tu przyjada za nas pracowac i
        zrobic ten upragniony ordung, to my szybko jedziemy tam, do Europy, zajac ich
        miejsce. Mowie wam, jakby bylo nas wiecej to moglibysmy moze nawet i
        doprowadzic do zamkniecia wtedy granic. Niech zobacza jak w tym kraju trudno
        sie zyje. Ciagle zimno, pada...
        Tylko na razie to nikomu nie mowcie o naszym planie, bo sie wyda i nas nie
        wezma do UE. Ale Polak to i tak potrafi i cos sie wymysli.
        Wiec mam prosbe, juz dzis pomyslcie sobie rodacy jak wejsc w ten system, zeby
        nas tryby nie porozgniataly a procedury nie oglupily. Pomyslcie sobie tez, ze
        nie bedzie dotacji, tylko dalsze ciecia. I najwazniejsze pomyslcie o tym, jak
        dac sobie rade z tym systemem w taki sposob, by nie zostal nam przypisany
        kolejny nieprzyjemny stereotyp. Wtedy na pewno sie uda.

        :)))

      • Gość: euromir Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. IP: *.cm-upc.chello.se 11.11.01, 14:22
        Panie Robercie,
        bardzo porządna analiza. Gratuluję przede wszystkim wyważonej, obiektywnej,
        racjonalnej argumentacji.

        pzdr
        euromir
      • Gość: Viking Wiele zyskać - więcej stracić. Oby nie rozum.. IP: *.tnt3.minneapolis.mn.da.uu.net 14.12.01, 18:17
        Gdybys pracowal w wielkiej korporacji amerykanskiej i dostal wypowiedzenie w
        czwartek a twoj ostatni dzien bylby piatek to by ci przeszedl zachwyt do
        modelu amerykanskiej gospodarki. Dodatek oslonowy. Oczywiscie. Check za 2
        tygodnie. Ubezpieczenie - zalatw sobie sam, twoj problem.
        Tak sie dzieje obecnie w Ameryce podczas zaczynajacej sie recesji.
        Oj, Polacy, wam by sie przydal system amerykanski na 10-20 lat aby wam sie
        rozum przemiescil z dolnej czesci ciala gdzie sie obecnie znajduje.
        • Gość: micz Re: Wiele zyskać - więcej stracić. Oby nie rozum.. IP: *.*.*.* 14.12.01, 22:33
          Jezeli sie pracuje u polskiego kontraktora to moze i tak jest ale we wszystkich
          innych firmach dostaje sie wypowiedzenia z wyprzedzeniem 3-miesiecznym a z
          ubezpieczeniami, to moze i trzeba za nie placic ale i tak zaklad pracy doklada
          przynajmniej 50% ale wiesz ze masz opieke a nie tak jak w Polsce gdzie trzeba
          czekac tygodniami zeby sie umowic na spotkanie ze specjalista i dac mu w lape
          zeby ci powiedzial ze nie wie co ci dolega.
        • Gość: emilian Re: Wiele zyskać - więcej stracić. Oby nie rozum.. IP: 192.168.200.* 04.03.02, 15:58
          Gość portalu: Viking napisał(a):

          > Gdybys pracowal w wielkiej korporacji amerykanskiej i dostal wypowiedzenie w
          > czwartek a twoj ostatni dzien bylby piatek to by ci przeszedl zachwyt do
          > modelu amerykanskiej gospodarki. Dodatek oslonowy. Oczywiscie. Check za 2
          > tygodnie. Ubezpieczenie - zalatw sobie sam, twoj problem.
          > Tak sie dzieje obecnie w Ameryce podczas zaczynajacej sie recesji.
          > Oj, Polacy, wam by sie przydal system amerykanski na 10-20 lat aby wam sie
          > rozum przemiescil z dolnej czesci ciala gdzie sie obecnie znajduje.

          No pewnie, wg ciebie lepiej siedziec w UE na zasilku niz pracowac ...

          Gratuluje podejscia do zycia .....

      • Gość: Beny Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. IP: 213.68.127.* 08.01.02, 15:50
        robertpk napisał(a):

        > - staniemy się częścią nieruchawego, mało dynamicznego organizmu - w który
        > wydaje mi się zmierza do schyłku swojej świetności.
        Wiec bedac czlonkiem tego organizmu zmienmy go na lepsze.

        > - UE nie ma idei - idei która stworzyłaby z tego zlepka państw i państewek
        > naprawdę sprawną federację - dlatego koncentruje się ona na małych,
        Wiec bedac czlonkiem wprowadzmy nasza najlepiej bogo-ojczyzniano-maryjna.

        > Dlatego - moim zdaniem - chociaż w krótszej perspektywie (10-15 lat) zyskamy
        > bardzo wiele wstępując do UNII.
        A potem dajmy z tamtad noge - nie ma cwaniaka nad Polaka

        > O wiele więcej stracimy w długiej perspektywie - ograniczając konkurencję,
        > rozleniwiając społeczeństwo,
        ROTFL
        Bo niby teraz jest takie zapracowane

        > przyjmując jako dominującą postawę roszczeniową,
        ROTFL
        Bo niby teraz nic nikt od panstwa nie oczekuje

        Do okulisty

        > wprowadzając państwo opiekuńcze wszędzie gdzie się da - ubezwłasnowolnimy
        > obywateli, wrzucimy na karki naszym przedsiębiorcom ciężki garb, będziemy mieli
        > w globalnej już (nie tylko europejskiej) konkurencji mniejsze szanse na
        > przetrwanie - jako dynamiczna kultura.

        Wybiegi typu tak ma pan racje, ale nie robia juz na mnie wrazenia i na takie
        konskie bobki pseudoanalityku nie nabiore sie.

        Pozdr.
        Beny
      • Gość: emilian Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. IP: 192.168.200.* 04.03.02, 15:51
        robertpk napisał(a):

        > Wstepując do Unii - uzyskamy oczywiście natychmiastowe i wymierne korzyści -
        > przede wszystkim finansowe.

        Mianowicie kto skozysta? Dlaczego nie sprecyzujesz?
        Czy skozysta rolnik?
        A moze hutnik?
        A moze to bezrobotny na tym skozysta?

        Jedno jest pewne. Skozystaja na tym przede wszystki ci przy wladzy, beda mogli
        kilkadziesiat tysiecy swoich krewnych powtryniac do roznych nowopowstalych
        instytucji, za ktore ja zaplace.

        Zeby byla jasnosc, to ja nie spodziewam sie dla siebie ani subwencji ani dotacji
        ani stolka w brukseli, a tylko wiekszych podatkow na wyzywienie podwojonej liczby
        darmozjadow ...


        > Wsparcie otrzyma polityka socjalna państwa, w stosunku do tzw. uposledzonych
        > grup społecznych i zawodowych.

        Aaaa, wiec oprocz biurw, musze jeszcze utrzymac metow spolecznych i ich
        dzieci ..., bo przeciez UE nie dodrukuje pieniedzy, bedzie musialo komus
        zabrac ...

        > Dostaniemy pewnie sporo pieniędzy na infrastrukturę, ochronę środowiska -
        > dopuszczą nas w większym zakresie do rynku zarówno towarów i usług jak i pracy.

        O ile bedzie nas jeszcze stac po oplaceniu wszystkich unijnych skladek na
        WSPOLFINANSOWANIE, owych projektow ifrastrukturalnych


        > To wiele - bardzo wiele.

        jak wyzej


        > Ale wg. mnie w dłuższej perspektywie więcej tracimy - o wiele więcej......

        A dalej juz nie wypada mi sie z toba nie zgodzic
      • Gość: comrade Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. IP: *.chello.pl 04.03.02, 16:34
        Bardzo dobra analiza, trudno sie nie zgodzic z wiekszoscia tez. Jednak wydaje
        mi sie ze pomijasz dosyc istotna kwestie. Zakladasz bowiem ze ociezaly i
        krepujacy przedsiebiorczosc kapitalizm w wydaniu europejskim nie bedzie
        ewoluował. Mi sie zdaje ze wlasnie BĘDZIE ewoluował, zwłaszcza gdy europejczycy
        dostrzega ze USA gospodarczo i technologicznie ucieka coraz bardziej i ze
        powstaje trzeci obok USA i UE biegun gospodarki swiatowej - Chiny i Azja pd-
        wsch. UE bedzie zmuszona liberalizowac rynek i wycofywac sie z wielu chorych
        socjalistycznych pomysłów typu Wspolna Polityka Rolna czy inne systemy
        polegajace na promowaniu biernosci i postawy roszczeniowej. Juz teraz zreszta
        widac pewne znaki ze chyba zaczeli sie orientowac ze niektore pomysly są bez
        sensu i wycofuja sie z nich. 10-15 lat w trakcie których Polska bedzie
        zyskiwała wydaje sie dobrym okresem na zmiany w UE. Widac golym okiem ze elity
        UE staraja sie dazyc do stworzenia silnej federacji ale rece wiążą im... ich
        wlasni obywatele, gdyz ludzie panicznie boja sie "utraty
        suwerennosci", "wynarodownienia" itp... Ten proces wymaga czasu ale... miejmy
        nadzieje - bedzie szedl w dobrym kierunku.
        • Gość: emilian Re: Wiele zyskać - jeszcze więcej stracić. IP: 192.168.200.* 05.03.02, 08:18
          Gość portalu: comrade napisał(a):

          > Bardzo dobra analiza, trudno sie nie zgodzic z wiekszoscia tez. Jednak wydaje
          > mi sie ze pomijasz dosyc istotna kwestie. Zakladasz bowiem ze ociezaly i
          > krepujacy przedsiebiorczosc kapitalizm w wydaniu europejskim nie bedzie
          > ewoluował. Mi sie zdaje ze wlasnie BĘDZIE .....itd

          Problemem w europie jest rozbuchana biurokracja, ktora determinuje takie zasady
          (ociezalosc decyzyjna, nadmierne regulacje, wysokie podatki na utzrymanie tego
          systemu, itp). A zeby pozbyc sie takiej ilosci biurokratow trzeba by miec wladze
          rowna absolutnej i takiz aparat przymusu (a i tak bylo by to bardzo trudne).
          Jakis ekonomista opisal zasade samonapedzajacej sie biurokracji, jako jedynym
          mozliwym warunku jej ewolucji (w warunkach niekryzysowych).
          Dlatego zmiany w europie moze przyniesc tylko i wylacznie kryzys lub wojna. Co do
          tego pierwszego to, jak sam zauwazyles, bez reform europa stacza sie tam bardzo
          szybko.
    • Gość: D\n\Bass Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 21:47
      To pytanie, tak w ogole, to nie ma sensu. Rownie dobrze mozna bylo spytac 10
      wrzesnia: co można zyskac a co stracic jadac na ostatnie pietro WTC. No moze
      troche przesadzilem z tym porownaniem. Ale czy ktos jest w stanie dokladnie to
      wyliczyc? Poza tym zalezy tez jak do tego podejsc. Czy jako panstwo czy jako
      jednostka.
      Jako jednostka moge stracic wszystko co mam. W dniu wstapienia do UE, moge
      stracic prace, moge byc zmuszonym do pracowania ciezej i za mniejsze pieniadze,
      moge zwariowac od nadmiaru trudnosci, moge -co za tym idzie, stracic rodzine i
      przyjaciol. Moge zatonac w potoku tanich produktow z Zachodu. Moge stracic
      nawet chec do zycia, ktorej juz nikomu nie bedzie sie chcialo mi przywrocic.
      Mysle, ze dzien po podpisaniu wszystkich traktatow bedzie bardzo ciezki,
      dokladnie tak ciezki jak ten pojutrze, w poniedzialek, kiedy to zreszta, jak
      codzien staje przed takim samym ryzykiem.
      To, czy cos zyskamy, czy stracimy jako jednostki zalezy tylko i wylacznie od
      nas. Jesli nasza negatywna motywacja bedzie strach, lub jesli pozytywna
      motywacja bedzie tylko nadzieja na dotacje to nie mamy szans. Jesli poradzimy
      sobie bez dotacji itp, to tymbardziej z nimi. Im wiecej osob zyska w pojedynke -
      tym wiecej zyskamy jako panstwo.
      Brakuje mi w tym wszystkim jednak jednej rzeczy. W Polsce nie myslimy o swoich
      rodakach jak o wspolnikach, lecz jak o konkurentach. Tylko w jednosci sila i
      pora zaczac myslec juz w inny sposob.
      Nie lubie za bardzo Premiera Millera, ale powiedzial w expose to zdanie
      Kennedy'ego, tylko zapewne ze wzgledu na pokretne mysli pomylil czas, to zdanie
      to cos waznego.
      PS. Hipermarkety nie sa firmami za ktorymi przepadam, ale prosze mi powiedziec,
      co zrobili Ci wszyscy handlowcy, by dac im jakis odpor? Co zrobili poza
      protestami?
      Trzeba przyjac, ze ciagle zmiany to cos co jest pewne w przyszlosci. Mamy co do
      tego 100% pewności. Przyszlosc jest niewiadoma, ale nie do konca. Trzeba troche
      pomyslec. Pomyslec i sie pomylic to nic strasznego, najgorzej jak sie
      zaprzestaje wyciagac wnioski.
    • Gość: Aynur Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.dipool.highway.telekom.at 10.11.01, 22:19
      redakcja napisał(a):

      > Co Polska może zyskac a co stracić na członkowstwie w UE?

      Straci swiety spokoj-zyska duzo klopotow.
      Polska jest wystarczajaco bogata i nie potrzebuje Dziedzicow.
      Pozdrawiam
      Aynur
      • Gość: Bogdan Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 10.133.129.* 29.12.01, 01:55
        Odpowiedz nie jest prosta poniewaz dominujaca cecha naszych czasow jest
        NIEWIADOMA. Wiele lat mieszkalem w Kanadzie. Wiem, ze zaden kapitalista,
        rowniez ten unijny za darmo nie da nic. Nie ma cudow. Generalnie jako
        spoleczenstwo nie potrafimy sie organizowac, nie jestesmy zbytnio pracowici i
        nie potrafimy dbac o swoje interesy. Tego zachodnia mentalnosc nie lubi. Pomimo
        przemiany w 89 roku nie zmienilismy mentalnosci. To, ze troche ludzi zarobilo
        na kontaktach z zachodnim biznesem, to tylko taki prezent na wejscie. Na
        koniec 10 lat "prosperity" zafundowalismy sobie dziure w budzecie 80 mld PLN i
        1% wzrostu BKB. Fatalny wynik. Na wejsciu do Unii wygraja pracowici,
        wyksztalceni i przebojowi Polacy. Co bedzie z Polska i reszta ludzi nie wiem.
        Mnie by bardziej ciekawila odpowiedz na pytanie - czy nas przyjma i jaki w tym
        maja interes. Bo jesli nie przyjma to bedzie jeszcze gorzej - granice towarowe
        sa juz otwarte.
    • Gość: Benjamin stracić? chyba tak IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.01, 22:21
      Stracimy wszystko co: narodowe ( w UE nie ma narodow, sa spoleczenstwa),
      moralne i etyczne (zadna wartosc rodziny, za to hurra gora pedaly i lesby),
      religijne (a pfui: nie wypada sie modlic), itd., itp.

      Oczywiscie mozna bedzie byc moze zyskac materialnie i oto przecie chodzi!!!
      Rola Polski w Unii? Najwyzej PUCYBUT Europy.

    • Gość: Yidele Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.budimex.com.pl 11.11.01, 01:19
      Co możemy starcić? kulturę ogłupiania i oszołomiania społeczeństwa,
      nierozliczalność i otwarte złodziejstwo polityków, xenofobię. Take listy można
      mnożyć - zysk jest nieporównywalny - rynki zbytu, pracy, finanse na roboty
      publiczne i edukację. Oczywiście nikt nie oferuje nam tego za nic, trzeba sie
      wreszcie zabrać do roboty zamiast kanibalizacji opasłego cielska PRL'u i to
      właśnie jest centrum oporu, nie kwestie niepodległości - takie machlojki jak
      prywatyzacja Polskiego Cukru nie przejdą w kraju który MUSI rozliczać się z
      polityki lokalnej.
      • Gość: jajacek Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.kabel.telenet.be 11.11.01, 09:15
        Tak naprawde to co przecietny Polak moze wiedziec co Polska straci?
        Latwiej jest spekulowac co zyska .
        Narodowcy i faszysci z Radja Maryja i Liga Pokreconych Rodzin ,wymyslaja
        glupoty i strasza nas jakas utrata swiadomosci narodowej itp.
        Zeby poznac ta zwykla Unie to nie wystarczy pojechac pare razy na
        urlop ,ewentualnie na krotki zarobek.
        Mieszkam juz kilkanascie lat w UE i z mojej obserwacji wynika ze nikt nie traci
        swiadomosci narodowej w pietnasce .
        Za to kazdy tu ma swiadomosc konfortu swobodnego przemieszczania sie ,wie tez
        ze podobne przepisy obowiazuja go w Niemczech i w Holandi lub Belgi.
        Przenosza sie do innych krajow raczej ludzie bogaci a nie sredniacy.
        Wiec Polska moze zyskac jesli bogaci ludzie zaczna inwestowac w Polsce .
        Jedyne czego Polska powinna sie obawiac to zeby do UE wstepowac w jak
        najmiejszym gronie biedakow .
        Powiam szczerze Polska Czechy Wegry ,Cypr -TAK -reszta lepiej dla nas za 25 lat.
        Bo jesli wiecej biedniejszych od nas wejdzie do UE tym miej dla nas .
        • Gość: a ja nie Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 17:15
          napisałeś, że:
          > Jedyne czego Polska powinna sie obawiac to zeby do UE wstepowac w jak
          > najmiejszym gronie biedakow .
          > Powiam szczerze Polska Czechy Wegry ,Cypr -TAK -reszta lepiej dla nas za 25 lat
          > .
          > Bo jesli wiecej biedniejszych od nas wejdzie do UE tym miej dla nas .

          i właśnie tu Cię mam egoisto.
          Po pierwsze, to posiadanie mniejszej ilości pieniędzy niż przeciętny UE wcale
          nie oznacza, że czuje się biedakiem. Co więcej, to nie daje Ci prawa tak mnie
          nazywać. Zapamiętaj jedno, że to w jaki sposób myślisz o samym sobie odbija się
          też w tym, jak inni myślą o Tobie. Chcesz wchodzić jako biedak - Twoja sprawa. Ja
          wejdę jako ja i to nie po to by żebrać. Ponadto reprezentujesz sposób myślenia z
          jakim zapewne nie zgadzasz się, gdy słowa te mówi Grek czy Hiszpan.
          Po drugie, wejście większej liczby "biedaków" wcale nie musi być
          niebezpieczne. Jeśli ci "biedacy", z nami włącznie, wykażą troche rozsądku to
          większa grupa może być szansą a nie zagrożeniem. Jaką szansą? - gdybyśmy weszli
          dajmy na to tylko my, to nie mielibyśmy odpowiedniej siły przebicia i praktycznie
          całkowicie bylibyśmy zdani na dyktat innych. Jeśli będzie nas więcej i będziemy
          umieli znaleźć wspólne cele, ale takie długookresowe, zdołamy przekonać do
          naszych celów jeszcze kogoś, to o wielu sprawach będziemy mogli współdecydować.
          A po trzecie to nudzi mnie już to rozpatrywanie ile stracimy i ile zyskamy -
          wszystko tak naprawdę zależy od nas. Jeśli mamy iść do UE po jałmużnę to ja
          dziękuję. Jeśli potraktujemy to jako wyzwanie, a celem naszym będzie to by
          należeć do czołówki UE to proszę bardzo. Wszystko zawsze procentuje: myślenie i
          jego brak, praca, obijanie się itd. Pozostaje tylko czekać.
          Proponuję redakcji by puściła taki temat: Czy w UE mamy szansę stać się
          liderem./Co zrobić by stać się liderem w UE.
          Chodzi o to, by zacząć wpuszczać do głów większą dawkę pozytywnego myślenia,
          nadziei, pomysłów i woli walki. Nie rozmiękczać muzgów ciągłymi wątpliwościami i
          rozterkami, zaprawionymi kompleksami i poczuciem niższości.

          • Gość: Aynur Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 62.46.16.* 11.11.01, 17:28
            Gość portalu: a ja nie napisał(a):

            > napisałeś, że:
            > > Jedyne czego Polska powinna sie obawiac to zeby do UE wstepowac w jak
            > > najmiejszym gronie biedakow .
            > > Powiam szczerze Polska Czechy Wegry ,Cypr -TAK -reszta lepiej dla nas za 2
            > 5 lat
            > > .
            > > Bo jesli wiecej biedniejszych od nas wejdzie do UE tym miej dla nas .
            >
            > i właśnie tu Cię mam egoisto.



            Mowisz do niego "egoisto" bo nie widziales zlodzieji bulgarow i wegireskich
            cyganow a oni tez wejda i Polska sie nimi napelni-pomysl-...........
            • Gość: nie ja Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 17:55
              > Mowisz do niego "egoisto" bo nie widziales zlodzieji bulgarow i wegireskich
              > cyganow a oni tez wejda i Polska sie nimi napelni-pomysl-...........

              Myślę...
              Myślę, że napisałeś tak do mnie bo nie widziałeś polskich złodziei. Chodzi o to,
              że poza kleptomanami niewiele osób kradnie bez powodu. Im większa bieda tym
              więcej powodów. Zostawiając ich poza UE pozbawiasz ich szansy. Pewnego dnia i tak
              Cie dopadną - Cesarstwo Rzymskie upadło rozszarpane przez nieucywilizowane
              plemiona barbażyńców. Przecież widzisz co się dzieje i łatwo zauważyć pewne
              zbieżności. Jeśli tak lubisz myśleć to pomyśl o tym co doprowadziło tych Cyganów
              do tego wszystkiego. Przy okazji wymyśl jak to zmienić w inny sposób niż tylko
              separację.
              • Gość: Aynur Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 62.46.16.* 11.11.01, 18:06
                Mylisz sie, oni maja juz takie wrodzone idiotyzmy ktore w naszych krajach nie
                przechodza.Poza tym Polska ma wegiel, zloto ,morze, za kilka lat gdy inne kraje
                upadna POLSKA BEDZIE BOGATA.Teraz potrzebne im sa dawacze!
                Mysl jak chcesz.
          • Gość: Lech Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.chello.pl 30.12.01, 13:41
            czytam te wymiane zlotych mysli, czytam i czytam i dopiero ta Twoja wypowiedz
            jest swietna. W powyzszych widac nasze rozne kompleksy, nasze cechy narodowe,
            sposob myslenia "czlowieka z ulicy". To co Ty piszesz bardzo mi sie podoba.
            Jade dalej z lektura !

            Lech
          • Gość: Lech Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.chello.pl 30.12.01, 13:48
            Ja pisałem do "a ja nie", tego nie widać. Chodizło mi o jedyny sensowny text,
            który zaczynał się następująco:
            "i właśnie tu Cię mam egoisto.
            Po pierwsze, to posiadanie mniejszej ilości pieniędzy niż przeciętny UE wcale
            nie oznacza, że czuje się biedakiem. Co więcej, to nie daje Ci prawa tak mnie
            nazywać. Zapamiętaj jedno, że to w jaki sposób myślisz o samym sobie odbija
            się też w tym, jak inni myślą o Tobie. Chcesz wchodzić jako biedak - Twoja
            sprawa. Ja..."
        • Gość: Łukasz Jak śmiesz ??! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 15:34
          Witam,

          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > Narodowcy i faszysci z Radja Maryja i Liga Pokreconych Rodzin ,wymyslaja
          > glupoty i strasza nas jakas utrata swiadomosci narodowej itp.

          Nie obrażaj 6 mln. Polaków którzy słuchają Radia Maryja, a blisko miliona, którzy
          głosowali na LPR. Kto dał Ci do tego prawo, człowieku ?!




          • yidele Re: Jak śmiesz ??! 06.01.02, 20:45
            Ciekawe że nadmienienie słów "narodowcy" i "Faszyści" generuje taką reakcję -
            Radio Marya otwarcie wspiera tzw. "Młodzież Wszechpolską" ( krypto-naziści,
            narodowcy, skini) oraz kandydatów na post partum aborcję takich jak np. Świtoń -
            ci ludzie nie mają nic przeciw tym słowom...
            • Gość: Łukasz Re: Jak śmiesz ??! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 22:11

              Bzdura. Albo nie wiesz nic na temat Radia Maryja, i nigdy go wcześniej nie
              słuchałeś, albo nie znasz znaczenia słów, których używasz. Młodzież
              Wszechpolska, jak i Liga Polskich Rodzin to organizacje patriotyczne, a nie
              faszystowskie, czy nazistowskie. Nie używaj słów, których sam nie rozumiesz ;-)
              Natomiast samo ugrupowanie LPR jest Ligą wielu polskich rodzin, które na nią
              głosowało. Używając nazwy "Liga Pokręconych Rodzin" obrażasz elektorat LPR, w
              tym dużą część mojej rodziny. Rozumiem, że internet to wolność
              wypowiedzi, ale są chyba jakieś granice ludzkiej przyzwoitości...
              • Gość: Yidele Re: IP: *.budimex.com.pl 08.01.02, 20:41
                Gość portalu: Łukasz napisał(a):

                > Bzdura. Albo nie wiesz nic na temat Radia Maryja, i nigdy go wcześniej nie
                > słuchałeś, albo nie znasz znaczenia słów, których używasz.

                Istnieje więcej alternatyw. Jedną jest to że ty łżesz jak Piekarski na mękach i
                usiłujesz wybielić coś, czego wybielić się nie da. Drugą ( z wielu ) jest to, Iż
                zaślepion własnym i cudzym jadem nie rozpoznajesz rożnicy między patriotyzmem a
                narodowym socjalizmem. Trzecią jest to że po prostu nie wies oczym
                mówisz/piszesz. Młodzież wszechpolska ( w mojej opinii) to endecka świetlica dla
                nazi skinów i kiboli... Radio Ma ryja - za ten ryj płacą podatnicy, mieszkając w
                Polsce trudno jest tego unikać.

                P.s.
                "...Babka głucha głową wywija, z radia wyje radio maryja....".
          • Gość: jan Re: Jak śmiesz ??! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 03:33
            Gość portalu: Łukasz napisał(a):

            > Witam,
            >
            > Gość portalu: jajacek napisał(a):
            >
            > > Narodowcy i faszysci z Radja Maryja i Liga Pokreconych Rodzin ,wymyslaja
            > > glupoty i strasza nas jakas utrata swiadomosci narodowej itp.




            Smuci mnie że Pan pisze jakaś śwadomość narodowa,to brzmi jak by Pan nie
            dokładnie rozumiał znaczenie świdomości narodowej ja to tak rozumiem Kocham
            Polskę nie chciał bym być Niemcem Amerykaninem czy jakijejś innej narodowości
            jestem dumny że jestem Polakiem. Jeśli chodzi o utratę świadomości narodowej to
            nad tym pracuje wiele ludzi szczególnie TV i Radio starają się nam wmówić że
            patriotyzm jest nie modny że nie mamy powodów do dumy z naszej historii. celem
            tych działań jest wmówienie nam że to wstyd przyznawać się do bycia Polakiem.
            Jestem o chszczony ale bardzo rzadko codzę do kościoła. Chciałem głosować na
            ąlternatywę, obawiając się że nie ma szans głosowałem na LPR słucham często
            rozmów niedokończonych w RM. Poza modłami to radio rzeczywiście budzi świadomość
            narodową. Myślę że kochający Polskę powinni skupić się wokół programu LPR i Radia
            Maryja aby po odrzóceniu wejścia do EU wybrać rząd złożony z patriotów dbających
            o Polaków Polskę.
            >
            > Nie obrażaj 6 mln. Polaków którzy słuchają Radia Maryja, a blisko miliona, któr
            > zy
            > głosowali na LPR. Kto dał Ci do tego prawo, człowieku ?!
            >
            >
            >
            >

    • kanadol Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? 11.11.01, 17:57
      zyskaja poziom zycia krajow UE
      straca swoja suwerennosc.
    • Gość: 121401 Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.156.105.160.Dial1.Chicago1.Level3.net 14.12.01, 19:55
      redakcja napisał(a):

      > Co Polska może zyskac a co stracić na członkowstwie w UE?

      Przestancie zasmiecac to forum glupimi pytaniami.Nie widzicie ze to forum jest na
      temat Zydowskiego-Polskiego pojednania?.
      • Gość: Przemysl Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.158.62.213.Dial1.Stamford1.Level3.net 16.12.01, 08:01
        Polska duzo stracila otwierajac serce na zachodnie kraje zarzucono nas
        towarami,ktore moglismy sami produkowac.Nasze sily pseldo intelektoalne
        reprezentowane przez debila walese.Zrobily tyle zlego co okupacja niemiecka i
        rosyjska.Ludzie o wysokim intelekcie wyjezdzali bo nie mieli pracy.Teraz szcyca
        sie tym iz ten czy inny wyjechal i mu sie tam udalo.Zapomniano jedno iz wyjazd
        ogolaca i tak biedna gospodarke.Zapomnielismy tez ze my bylismy wczesniej w Uni
        z Litwa-Bialorusia-Ukraina.Bylismy razem potega bylismy kims.Sprobojmy jeszce
        raz jestesmy biedni,moze sie dogadamy szybciej niz z zachodem.Nie zamykajmy
        granic oni sa nam potrzebni a my im
    • Gość: Bogdan Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 10.133.129.* 29.12.01, 01:58
      Odpowiedz nie jest prosta poniewaz dominujaca cecha naszych czasow jest
      NIEWIADOMA. Wiele lat mieszkalem w Kanadzie. Wiem, ze zaden kapitalista,
      rowniez ten unijny za darmo nie da nic. Nie ma cudow. Generalnie jako
      spoleczenstwo nie potrafimy sie organizowac, nie jestesmy zbytnio pracowici i
      nie potrafimy dbac o swoje interesy. Tego zachodnia mentalnosc nie lubi. Pomimo
      przemiany w 89 roku nie zmienilismy mentalnosci. To, ze troche ludzi zarobilo
      na kontaktach z zachodnim biznesem, to tylko taki prezent na wejscie. Na
      koniec 10 lat "prosperity" zafundowalismy sobie dziure w budzecie 80 mld PLN i
      1% wzrostu BKB. Fatalny wynik. Na wejsciu do Unii wygraja pracowici,
      wyksztalceni i przebojowi Polacy. Co bedzie z Polska i reszta ludzi nie wiem.
      Mnie by bardziej ciekawila odpowiedz na pytanie - czy nas przyjma i jaki w tym
      maja interes. Bo jesli nie przyjma to bedzie jeszcze gorzej - granice towarowe
      sa juz otwarte.
      • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 15:40
        Gość portalu: Bogdan napisał(a):

        > Wiem, ze zaden kapitalista,
        > rowniez ten unijny za darmo nie da nic. Nie ma cudow.

        Tak jest! UE nie jest żadną organizacją charytatywną, nikt nie da nam nic za
        darmo. Sami musimy o siebie zadbać, nikt tego za nas nie zrobi!
    • bigbrada Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? 29.12.01, 10:36
      Na pewno zyskają politycy i większość z nich będzie dążyc do wejścia do UE.
      Dzięki temu uzyskają kolejnych kilka tysięcy wysoko płatnych stanowisk do
      obsadzenia w Polsce i zagranicą.
      Podobny zysk zanotują urzędnicy z Brukseli, którzy rozbudują swoje urzędy o
      kolejne stanowiska związane z Polską.
      W tej chwili istnieje ciekawy mechanizm udzielania pomocy Polsce.
      Za część pieniędzy tzw eksperci przyjeżdżają do Polski -biorą udział w paru
      naradach, udzielą kilku absurdalnych rad -pojedzą, popiją, prześpią się w
      luksusowych hotelach, ewentualnie przetestują parę dziewczynek hotelowych i
      wracają do siebie. A środki wydane na tych panów liczy się jako pomoc Ue dla
      Polski.
      Za resztę rząd tworzy jakąś kolejną agencję z bagażem stanowisk do przejadania
      tych środków i tak w skrócie wygląda ta pomoc.
      Z pewnością będzie trzeba więcej pieniędzy ściągniętych z podatnika do
      utrzymania tych stanowisk.
      Zniesienie barier celnych i granic umożliwi przywóz do Polski wszelkich
      możliwych śmieci z krajów Unii. Zarówno mam na myśli tanie buble w sklepach -np
      nafaszerowaną chemikalimai żywność czy napoje jak i fizycznie istniejące
      wszelkie możliwe odpady np. nuklearne.
      Poza tym wzrośnie cena nieruchomości uniemożliwiając w praktyce przeciętnemu
      Kowalskiemu posiadanie domu na kilkadziesiąt lat-aż do następnego pokolenia.
      Zyskiem będzie swoboda osiedlania się, zatrudnienia i strabilna waluta euro. Z
      tym, że wiemy, iż Unia nie pali się do żadnych z tych rozwiązań, które dałyby
      nam wymierne korzyści.
      • Gość: Wojtek Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.ppp.asahi-net.or.jp 29.12.01, 10:58
        Zyskiem będzie swoboda osiedlania się, zatrudnienia i strabilna waluta euro. Z
        > tym, że wiemy, iż Unia nie pali się do żadnych z tych rozwiązań, które dałyby
        > nam wymierne korzyści.

        Masz racje, oni sie z tym nie pala, za to pala sie do kupna naszej ziemi,tak
        szybko, jak to mozliwe. Kiedys czytalem, ze Niemcy sa niezadowoleni z naszego
        pomyslu,(zbyt dlugiego okresu przejsciowego na zakup ziemi.) Nasz rzad
        natomiast skomentowal, ze nie chcemy sie narazac Niemcom. Oh, jacy oni sa
        biedni. Ziemie chca, ale dostep do rynku pracy utrudniaja. Ich pierwszy pomysl
        byl 18 lat po zjednoczeniu. Smiechu warte. Niemcy mnie jednak nie interesuja.
        Obserwuje zmiany w Europie z drugiej polkuli. Good Luck.
    • Gość: JOrl Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.01, 19:31
      Czesto sie w tych dyskusjach o wstapieniu do EU czyta, ze juz i tak rynek jest
      otwarty, nie ma polskich cel i dlatego sie nie da z towarami z zachodu
      konkurowac. Ale przeciez oprocz cel jest drugi czynnik ekonomiczny. A tym jest
      slaba albo silna waluta krajowa! Przeciez jeslby zlotowka byla np. 2 razy mniej
      warta jak teraz w stosunku do walut zachodnich to towary polskie bylyby 2 razy
      tansze. A zachodnie odpowiednio drozsze. Bez zadnych cel. Ale naturalnie ludzie
      by nie mogli jezdzic do Hiszpanii na urlopy bo w Polsce drozej. I trzeba by
      bylo niestety(?) kupowac wiecej wyrobow krajowych. W Rosji np. w 1998 4 krotnie
      zdewaluowano rubla i teraz sie rozwijaja. Naturalnie przecietna pensja liczona
      w dolarach jest duzo nizsza jak w Polsce, towary w sklepach moze nie takie
      ladne bo wiecej krajowych niz zagranicznych, ale przemysl sie rozwija. Ale ten
      model jest jak widze dla Polski tabu. I to niezaleznie czy AWS czy SLD przy
      wladzy.Polska czy Rosja. Aha, zeby nie bylo niejasnosci, Rosja ma cla
      minimalne. Praktycznie jak Polska. Sa po prostu rozne drogi do kapitalizmu.
      Ciekawie kto na tym lepiej wyjdzie.
      Pozdrowienia
    • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 15:13

      Wejście do UE to de facto zrzeczenie się przez państwo polskie niepodległości i
      suwerenności, być może już bezpowrotnie. Unia Europejska nieubłagalnie zmierza
      w kierunku stworzenia wspólnego, federalnego superpaństwa pod nazwą Europa, pod
      przewodnictwem Niemiec (bo to oni są najsilniejsi). Mimo, że taki rozwój
      sytuacji ma zapewne swoje dobre strony, jednak myślę, że spowodowałoby to tylko
      nasilenie lokalnych konfliktów i nacjonalizmów. Tak jak to miało miejsce w
      Jugosławii, albo w Irlandii. Taka całkowita unifikacja ograniczyłaby
      demokrację, jednocześnie zwiększając dystans na linii obywatel - elity władzy.
      Zresztą zastanówmy się, czy rezygnacja z naszej polskości byłaby fair w
      stosunku do naszych przodków, którzy ginęli, przelewali swoją krew za Polskę,
      za wolność i niepodległość. Niestety większość polityków Unii ma w tej kwestii
      inne zdanie, i to właśnie m.in dlatego jestem przeciwnikiem wejścia Polski do
      UE.
      • Gość: kali Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.02, 15:55
        Stary czy ja w tym kraju bede na okraglo slyszal o tym ze przelewano krew z
        kim sie da na okolo.
        Ja chce zyc normalnie tak jak zyja ludzie na zachodzie patrzacy do przodu a nie
        w tyl.
        Nie patrzec na moje dziecko ktore chodzi w podartych butach i spodniach a jego
        rowiesnik z zachodu biega w adidasach na ktore ja musze pracowac dwa albo trzy
        dni.
        Obudzmy sie w koncu i nie zyjmy tym mitem "honoru", bo dziecku nie wytumacze ze
        nie pojedzie na wakacje nad morze bo nie mam pieniedzy.

        Pozdrawiam Kali
        • Gość: Zbyszek Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.dpg.devry.edu 08.01.02, 18:24
          Rozumiem panski bol, panie Kali. Ale od samego wejscia do Unii panski syn nie
          zacznie chodzic w addidasach. Ale nawet jesli zacznie to moze tylko dlatego, ze
          bedzie pan "czyscil sracze" u bogatego Niemca, a gady Niemiec zwolni pana z
          pracy to syn bedzie chodzil w podartych addidasach.

          Wole w sowjej "chalupie" wpieprzac suchy chleb niz chleb z maslem w "sluzbowce".

          Prosze zauwazyc jak straszna korupcja panuje w krajach UE. My co prawda w tej
          dziedzinie Unii nie ustepujemy ale gdy do niej wejdziemy bedzie to
          usankcjonowane tradycja. Prosze spojrzec na biurokracje. Ta Unia jest czescia
          planu globalistow zas globalizm jako taki nie jest niczym innym jak nowa forma
          zniewolenia ludzkosci czyli nowa forma KOMUNIZMU.

          Ale tak jak nie sprawdzil sie KOMUNIZM nie sprawdzi sie rowniez GLOBALIZM.
          Jednak zaplacic za eksperyment bedzie trzeba.

          A kto zaplaci? Jak zawsze klasa srednia czyli narod.
    • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 22:13

      Jeśli Austria wpłaca do budżetu Unii rocznie około 2,5 mld. euro, a otrzymuje z
      tego około 1,5 mld., to ja się pytam - czy to dobry interes?
      • Gość: mordor Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 193.178.168.* 08.01.02, 17:07
        Polska tylko zyska na wejsciu do Eurolandu. Wedlug mnie. Lista zyskow jest zbyt
        dluga by ja tu przedstawiac.
        • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 22:30

          Zgodnie z przykładem, który przedstawiłem Unia Europejska nie jest organizacją
          charytatywną, tylko zbiurokratyzowaną strukturą eurosocjalistyczną, którą dużo
          kosztuje, a kiepsko smakuje ;-) Polska na tym zyska bardzo niewiele, a jescze
          więcej straci. Czy wiesz, że już dziś połowa polskiego (oficjalnego)
          bezrobocia, spowodowana jest przez kosztowne procedury dostosowania do Unii
          Europejskiej?
          • Gość: Max Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 212.162.228.* 09.01.02, 19:47
            Do zdecydowanych minusow wstapienia do Unii trzeba zaliczyc potencjalny naplyw
            emigrantow z najmniej cywilizowanych czesci swiata, wliczajac w to niestety
            przede wszystkim czarna Afryke. Polska po raz pierwszy od 50 lat bedzie miala
            nieasymilujace i nieintegrujace sie mniejszosci a co za tym idzie stanie sie
            widownia zamieszek na tle rasowym, beda podpalane dzielnice naszych miast, a na
            ulicach beda sie walaly tabuny smieci (tym, ktorzy ironicznie sie tu usmiechaja
            proponuje poczytac gazety z Francji, Wloch CZY Wlk. Brytanii). Nie nalezy
            zapominac, ze w wielu europejskich metropoliach nalezacych do UE juz za
            kilkanascie lat europejczycy moga stanowic mniejszosc....jezdzac po Europie
            coraz bardziej nabieram przekonania, ze Unia to kolos ktorego polityka
            demograficzna podaza wyraznie w kierunku samozaglady i za jakies 20, moze 30
            lat bedzie europejska juz tylko z nazwy.
          • Gość: Andrzej Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 64.215.127.* 13.01.02, 03:07
            Skad te bzdurne informacje o przyczynach rosnacego bezrobocia ? Trzeba naprawde
            wiele chorej wyobrazni i zlej woli zeby publicznie glosic takie bzdury.

            Jezeli ktos ma krotka pamiec to przypomina. Jeszcze 10 lat temu bylismy
            kompletnym zadupiem Europy. Przez prawie 50 lat gospodarka tkwila w kompletnym
            absurdzie czego, kraj rozwija sie w beznadziejnym tempie i jeszcze w zlym
            kierunku.

            10 lat reform nie wystarczy zeby stworzyc raja na ziemi, nie wystarczy nawey
            zebu osiagnac polowe takiego dochodu na glowe mieszkanca jakim dysponuje
            srednia UE. Wysokie bezrobocie jest wynikem komletnie chybionej struktury
            gospodarczej stworzeonej przez PRL. Niestety przez 10 lat nie starczylo
            zdecydowania zeby porzadnie zreformowac ciezki przemysl, i konskwetnie
            prywatyzaowac przediesbiorstwa panstowe, w ktorych kazdy o 16.00 wychodzi do
            domu z poczucie odwalenia kawalka ciezkiej roboty, jednoczesnie domajac sie
            podwyzek.

            Jezeli teraz ma szanse, ze ktos moze nam pomoc w reformowaniu tego "gowna"
            ktore tu mamy to tylko pwinnismy sie cieszczyc. Sami nigdzie nie zajdziemy.

            W tych wszytskich dziedzinach w ktorych dostosowujemy sie do prawa UE i tak
            musielibysmy wszytko zmieniac. TAk przynajmniej mamy gotowe wzorce sprawdzone w
            wielu krajach UE, oraz szanse ze UE sfinansuje czesc kosztow, ktore tak czy
            inaczej musimu poniesc ( chyba za nadal chcemy tkwic w bagnie dziedzictwa PRL)

            TRzeba takze spojrzec na rozszerzenie w kontkscie geograficznym. Za pare lat
            juz nikt nie bedzie poaz UE. Nawet bulgaria i Rumunia wejda i beda nas pouczac
            co mamy zrobic zeby wejsc do Unii ( bo kraj nasz bez przystapienia do UE bedzie
            w oplakanym stanie. Moze tak bogate kraje jak Norwegia czy Szwajcaria przez
            jakis czas moga pozwolic sobie zeby pozostac poza UE ( i one wzczesniej czy
            pozniej dolacza bo nie beda mialy wplywu na to co sie dzieje w Europe) My
            takiego komfortu nie mamy.
            Chyba ze ktos chce zeby nam pomagala Rosja. Prosze bardzo. Pomoga nam tak
            dobrze jak sami maja !!
            • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 16:33
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Skad te bzdurne informacje o przyczynach rosnacego bezrobocia ? Trzeba naprawde
              > wiele chorej wyobrazni i zlej woli zeby publicznie glosic takie bzdury.

              Każdy kto na poważnie stara interesować się tematyką unijną wie, że Polska
              straciła już 1,5 miejsc pracy na rzecz Unii Europejskiej. To nie są żadne bzdury.
              To są fakty wynikające z raportu Kancelarii Sejmu. Cóż, niektórzy są ślepi na
              argumenty...

              > Jezeli ktos ma krotka pamiec to przypomina. Jeszcze 10 lat temu bylismy
              > kompletnym zadupiem Europy. Przez prawie 50 lat gospodarka tkwila w kompletnym
              > absurdzie czego, kraj rozwija sie w beznadziejnym tempie i jeszcze w zlym
              > kierunku.

              Oczywiście, że tak, tyle tylko, że ledwo co wyszliśmy z jednego poddaństwa, a już
              następni mędrcy wpychają nas w kolejne... Nasze problemy wynikają w dużej mierze
              z długów i nieprawidłowości z czasów PRL, ale już za rogiem gromadzą się kolejne,
              tyle tylko, że tym razem z etykietką Brukseli, a nie Moskwy. Powinniśmy
              uświadomić sobie, że tylko my sami potrafimy o siebie zadbać, nikt nie zrobi tego
              od nas lepiej. Tego uczy nas nasza historia (nie tylko ta najnowsza), jak i
              doświadczenia innych narodów, które na członkostwie w UE wyraźnie straciły.

              > Jezeli teraz ma szanse, ze ktos moze nam pomoc w reformowaniu tego "gowna"
              > ktore tu mamy to tylko pwinnismy sie cieszczyc. Sami nigdzie nie zajdziemy.

              Ale Ty naiwny jesteś ;-) Myślisz, że jak Polska wejdzie do Unii to otrzymamy
              jakąś pomoc, jakieś fundusze, dopłaty ?! A powiedz mi, skąd to się bierze, z
              nieba? Czy zastanawiałeś się, że aby komuś DAĆ, to najpierw trzeba komuś innemu
              ZABRAĆ? Tak dużo mówisz o PRL. Nie sądzisz, że polityka gospodarcza UE to nic
              innego, jak tylko stary socjalizm opakowany w nowe, błyszczące, europejskie
              sreberko? Niestety niektórzy nabierają się na świecidełka i zmasowaną
              europropagandę, w dużej mierze realizowaną z pieniędzy podatników...

              > W tych wszytskich dziedzinach w ktorych dostosowujemy sie do prawa UE i tak
              > musielibysmy wszytko zmieniac. TAk przynajmniej mamy gotowe wzorce sprawdzone w
              > wielu krajach UE, oraz szanse ze UE sfinansuje czesc kosztow, ktore tak czy
              > inaczej musimu poniesc

              Tyle tylko, że my, jako członek Unii, musimy zaakceptować cały dorobek prawny UE,
              całe aquis communaire, a więc także i wszelkiego rodzaju gnioty i bzdury,
              opracowane przez unijnych biurokratów. I nie chodzi tu tylko o rozmiar jabłka,
              krzywiznę banana, czy ślimaka, który wg. eurokratów jest rybą... Np. wspólna
              polityka rolna. Przecież u nich to ewidentnie splajtowało, ale my jako ewentualny
              członek musimy to przyjąc za swój własny, narodowy wymysł. Coż stoi na
              przeszkodzie, aby jako suwerenny i niepodległy kraj samemu decydować, co w
              unijnych przepisach jest dobre, a co nie - z czego możemy brać przykład, a z
              czego nie? Zawsze powtarzam - bierzmy od nich to co dobre, a odrzucajmy to co złe!

              > TRzeba takze spojrzec na rozszerzenie w kontkscie geograficznym. Za pare lat
              > juz nikt nie bedzie poaz UE.

              A skąd to wiesz? W UE coraz silniejsze są nastroje eurosceptyczne. W wyniku
              dalszego przekształcania się Unii w jednolite superpaństwo europejskie, nastroje
              te mogą się tylko powiększać. Unia pełza coraz wolniej, sama trapiona jest
              wieloma problemami, jak choćby rosnące bezrobocie, albo BSE. Jej przyszłość stoi
              pod znakiem zapytania. Nie zapominajmy też o tym, że są alternatywy dla Unii, jak
              chociażby zaciśnięcie stosunków ekonomicznych z USA, np. jako członek Nafty. Nie
              wiem, czy to byłoby dobre rozwiązanie, ale na pewno jest o czym rozmawiać.

              Tymczasem kolejne rządy realizują jednostronną politykę uzależniania Polski od
              UE, traktują nas jak konia z klapakmi na oczach, który galopem biegnie w jednym
              kierunku. Obawiam się, że galop ten może zakończyć się bolesnym upadkiem w
              kolczaste maliny...

              serdecznie pozdrawiam, Łukasz
              • Gość: Łukasz Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 20:52

                > Każdy kto na poważnie stara interesować się tematyką unijną wie, że Polska
                straciła już 1,5 miejsc pracy na rzecz Unii Europejskiej.

                Oooops! Z rozpędu pomyliłem się w druku. Oczywiście chodzi o to, że Polska
                straciła już 1,5 MILIONA miejsc pracy na rzecz Unii Europejskiej.
            • Gość: Ed Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.unicity.pl 27.06.02, 13:50
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Skad te bzdurne informacje o przyczynach rosnacego bezrobocia ? Trzeba naprawde
              >
              > wiele chorej wyobrazni i zlej woli zeby publicznie glosic takie bzdury.
              >
              > Jezeli ktos ma krotka pamiec to przypomina. Jeszcze 10 lat temu bylismy
              > kompletnym zadupiem Europy. Przez prawie 50 lat gospodarka tkwila w kompletnym
              > absurdzie czego, kraj rozwija sie w beznadziejnym tempie i jeszcze w zlym
              > kierunku.
              >
              > 10 lat reform nie wystarczy zeby stworzyc raja na ziemi, nie wystarczy nawey
              > zebu osiagnac polowe takiego dochodu na glowe mieszkanca jakim dysponuje
              > srednia UE. Wysokie bezrobocie jest wynikem komletnie chybionej struktury
              > gospodarczej stworzeonej przez PRL. Niestety przez 10 lat nie starczylo
              > zdecydowania zeby porzadnie zreformowac ciezki przemysl, i konskwetnie
              > prywatyzaowac przediesbiorstwa panstowe, w ktorych kazdy o 16.00 wychodzi do
              > domu z poczucie odwalenia kawalka ciezkiej roboty, jednoczesnie domajac sie
              > podwyzek.
              >
              > Jezeli teraz ma szanse, ze ktos moze nam pomoc w reformowaniu tego "gowna"
              > ktore tu mamy to tylko pwinnismy sie cieszczyc. Sami nigdzie nie zajdziemy.
              >
              > W tych wszytskich dziedzinach w ktorych dostosowujemy sie do prawa UE i tak
              > musielibysmy wszytko zmieniac. TAk przynajmniej mamy gotowe wzorce sprawdzone w
              >
              > wielu krajach UE, oraz szanse ze UE sfinansuje czesc kosztow, ktore tak czy
              > inaczej musimu poniesc ( chyba za nadal chcemy tkwic w bagnie dziedzictwa PRL)
              >
              > TRzeba takze spojrzec na rozszerzenie w kontkscie geograficznym. Za pare lat
              > juz nikt nie bedzie poaz UE. Nawet bulgaria i Rumunia wejda i beda nas pouczac
              > co mamy zrobic zeby wejsc do Unii ( bo kraj nasz bez przystapienia do UE bedzie
              >
              > w oplakanym stanie. Moze tak bogate kraje jak Norwegia czy Szwajcaria przez
              > jakis czas moga pozwolic sobie zeby pozostac poza UE ( i one wzczesniej czy
              > pozniej dolacza bo nie beda mialy wplywu na to co sie dzieje w Europe) My
              > takiego komfortu nie mamy.
              > Chyba ze ktos chce zeby nam pomagala Rosja. Prosze bardzo. Pomoga nam tak
              > dobrze jak sami maja !!


              Niesamowite, po raz pierwszy mogę się podpisać pod treścią twego postu.
              Gdybyś jeszcze Andrzejku przestał być takim zatwardziałym antysemitą...
    • Gość: Daniel MOZE WIELE ZYSKAC LUB WSZYSTKO STRACIC! IP: 194.96.71.* 27.02.02, 16:42
      Ludzie co wy robicie ????
      Czy myslicie naprawde, ze po wstapieniu Polski do Unii wszyscy Niemcy przyjada
      do Polski aby ja wykupic - BZDURA - ci starzy Niemcy, których komunisci
      wyrzucili w 1945 (zreszta bezprawnie)albo powymierali albo sa tak starzy, ze
      nawet nie pomysla o przyjedzie do Polski, ich dzieci nie maja zadnego zwiazku z
      Polska.
      Jezeli chodzi o polskich CHLOPKÒW to sytuacja przedstawia sie w taki sposób
      albo ROLNIK otrzyma 25% pomocy, z której nie bedzie potafil wykorzystac nawet
      2% "bo jak jego pra-dziad sial owies, to on bedzie tez sial owies" bez wzgledu
      czy mu sie to oplaci czy nie "tradycja jest tradycja" albo jezeli nie wstapicie
      do UE nie dostanie przedmiotowy rolnik nawet jednego € centa - Nasi kochani
      rolnicy nie moga sie porównywac z EUROFARMERAMI jezeli chodzi o koszty
      produkcji bo te w UE sa tak czy tak wyzsze anizeli te w Polsce a wiec na zdrowy
      rozsadek kazdy otrzymuje tyle ile potrzebuje po przedstawieniu planu - za darmo
      nie ma nic - jezeli ktos mysli, ze rolnik w Polsce otrzyma upragnione €URO (25%-
      50%czy100%)bo UE tak bardzo Polske kocha to sie GRUBO myli. Aby dojsc do tych
      pieniedzy trzeba bedzie przedstawic plan po co komu te pieniadze.
      W biednych krajach UE ja Portugalia Hiszpania czy Grecja - rolnicy moga
      otrzymac 100% pomocy z Brukseli wykorzystuja badz zostaje im przyznane nie
      wiecej anizeli 30%-70%.
      Kochani RODACY mieszkam od wielu lat na zachodzie i porównuje sytuacje pomiedzy
      UE i Polska i BLAGAM was nie róbcie GLUPOT, albo wstapicie w 2004 roku do UE i
      z biegiem czasu zyskacie bardzo wiele, albo posluchacie takich ... jak LEPPER i
      zostaniecie odizolowani od reszty Europy - to przerabialismy juz od 1945 do
      1989 - ALE POLAK MADRY PO SZKODZIE !!!!
      • dwamiecze Re: MOZE WIELE ZYSKAC LUB WSZYSTKO STRACIC! 27.02.02, 17:54
        Gość portalu: Daniel napisał(a):
        > Ludzie co wy robicie ????
        > Czy myslicie naprawde, ze po wstapieniu Polski do Unii wszyscy Niemcy przyjada
        > do Polski aby ja wykupic - BZDURA - ci starzy Niemcy, których komunisci
        > wyrzucili w 1945 (zreszta bezprawnie)albo powymierali albo sa tak starzy, ze
        > nawet nie pomysla o przyjedzie do Polski, ich dzieci nie maja zadnego zwiazku z
        > Polska.

        Jesli chodzi o “bezprawne wyrzucenie” Niemcow z Polski w 1945 to niech pan nie
        zapomina ze ten caly pomysl byl oparty o traktat z Jalty ktoremu sie rzad Polski
        w Londynie przeciwstawial – z tego powodu najprawdopodobniej byl Sikorski
        zamordowany. Jezeli bylo bezprawie to tylko ze strony USA i Angli
        gdyz “wielkodusznie” podarowali Stalinowi Polske ze wszystkimi “granicznymi
        korekcjami” za to ze Stalin nie zatrzymal walki z Hitlerem po wypedzeniu Niemcow
        ze Zwiazku Radzieckiego. Czyli zamiast ryzykowac wlasnych zolnierzy, Amerykanie i
        Brytyjczycy przekonali Stalina aby zniszczyl Hitlera bez powaznego udzialu
        Amerykanow uzywajac Europe Wschodnia jako lapowke. Przypomnijmy tutaj – calkowite
        straty USA w Drugiej Wojnie na wszystkich teatrach to 300,000 tysiecy ludzi w
        porownaniu do 10 Milionow Niemcow i 20 milionow Rosjan.

        Masa Niemcow jest wciaz przekonanych ze to “bezprawie” powinno byc naprawione.
        Licza na to ze udzial Polski w UE pozwoli im to osiagnac – chca walczyc o to
        aby “ich” ziemie byly zwrocone ale oczywiscie sa w tym samym czasie zbyt leniwi
        aby walczyc Rosje czy Ukraine o stracone Polskie ziemie. Podsumowanie – kazdy
        znowu liczy na to ze sie glupi Polaczek da wykolowac.


        > 50%czy100%)bo UE tak bardzo Polske kocha to sie GRUBO myli. Aby dojsc do tych
        > pieniedzy trzeba bedzie przedstawic plan po co komu te pieniadze.
        > W biednych krajach UE ja Portugalia Hiszpania czy Grecja - rolnicy moga
        > otrzymac 100% pomocy z Brukseli wykorzystuja badz zostaje im przyznane nie
        > wiecej anizeli 30%-70%.

        Zupelnie pan nie rozumie rynkow kapitalowych zachodu. Caly pomysl polega na tym
        aby wciaz ceny wszystkiego manipulowac sztucznie w gore i w dol aby elity i rzad
        mogly sie dorabiac niszczac malych ludzi. Ten process jest uzywany we wszystkich
        rynkach ale jesli chodzi o rolnictwo, to w duzym uproszczeniu ma sie to
        nastepujaco:

        Faza 1. Ceny sa manipulowene sztucznie w gore czesciowo przez spekulacje,
        czesciowo przez rzadowe programy “pomocy” dla Afryki i innych dziur swiata –
        wlasciciele ziemi sa namawiani do nabierania pozyczek po to aby wypelnic masowe
        zapotrzebowanie. Regulacje sa eliminowane aby “pomoc” malym rolnikom.

        Faza 2. Ceny sa manipulowane sztucznie w dol czesciowo przez spekulacje,
        czesciowo przez sztucznie podwyzszona produkcje w fazie 1, czesciowo przez
        rzadowe dotacje do grup ludzi odpowiednio polaczonych. Wieksi potentaci – bez
        dlugow i z mozliwoscia manipulacji polityki rzadu sa w stanie przetrwac, mali
        rolnicy nie sa w stanie placic hipotecznych pozyczek i traca ziemie w procesie.
        Regulacje sa zaostrzone – to pomaga wielkim manipulatorom – gdyz ich stac na
        prawnikow i niszczy malych operatorow.

        Ten process byl powtorzony wiele razy na zachodzie i w ten sposob wiekszaosc
        ziemi zostala przetransferowana od ludzi do wielkich miedzynarodowych korporacji.
        Jezeli Polska jest na tyle glupia aby sie w to swinstwo wciagnac, wszyscy rolnicy
        straca ich ziemie.


        Gość portalu: Daniel napisał(a):
        > Kochani RODACY mieszkam od wielu lat na zachodzie i porównuje sytuacje pomiedzy
        >
        > UE i Polska i BLAGAM was nie róbcie GLUPOT, albo wstapicie w 2004 roku do UE i
        > z biegiem czasu zyskacie bardzo wiele, albo posluchacie takich ... jak LEPPER i
        >
        > zostaniecie odizolowani od reszty Europy - to przerabialismy juz od 1945 do
        > 1989 - ALE POLAK MADRY PO SZKODZIE !!!!

        Prosze mi tu DOKLADNIE wytlumaczyc co Polska moze zyskac. Wszystkie te tak zwane
        produkty “zachodu” mozna kupic bezposrednio z Chin bez placenia 500% nadwyzek
        posrednikom z zachodu. Przez podobny manipulacyjny process, cala produkcja
        wszystkich “zachodnich” rzeczy zostala przeniesiona do Chin. Nawet
        najbardziej “Hi-tech” produkty (np procesory, RAM, i inne zaawansowane uklady
        scalone) sa calkowicie produkowane w Chinach, Taiwanie, Malezji, itd. Ponad
        polowa czesci samolotow Boeing jest juz takze produkowana w Chinach.

        Polska bylaby madrzejsza aby, zamiast niszczyc wlasne fabryki i wchodzac w dlugi
        kupujac “zachodnie” smieci, byla w stanie wspolpracowac w realnej ekonomi
        dalekiego wschodu.

        Masa wartosciowych rzeczy w calej Europie Wschodniej zostaly zniszczone w
        procesie “uzachodnienia” tylko dlatego ze bylismy glupi. Najlepszy przyklad –
        nawet fabryki Tesli ktore produkowaly najbardziej wyrafinowane systemy radarowe
        na swiece (bedace w stanie wykryc i zestrzelic nawet Amerykanskie samoloty
        stealth) zostaly zamkniete i teraz Czesi (jak i Polska) musza kupowac
        Amerykanskie smiecie ktore nie tylko sa 20 razy drozsze ale sa tez oparte o 20-
        letnie technologie, nigdy nie bedace w stanie przeciwstawic sie nowoczesnym
        rosyjskim technologiom.

        Inny przyklad – Polska ma teraz wydac miliardy kupujac Amerykanskie mysliwce F-
        16. Przypomnijmy ze te mysliwce byly wprowadzone do uzytku w USA w roku 1976.
        Nawet rosjanie nigdy nie wciskali nam przez sile tak przestarzalych smieci.
        • Gość: wojtek Re: MOZE TYLKO WSZYSTKO STRACIĆ NIC ZYSKAĆ IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 03:02
          • Gość: jojo Re: MOZE TYLKO WSZYSTKO STRACIĆ NIC ZYSKAĆ IP: *.proxy.aol.com 03.03.02, 03:24
            Gość portalu: wojtek napisał(a):


            Popieram ta wypowiedz! Moze wszystko stracic,bo wtedy zacznie sie remanent na
            ogolna skale! Wszystkie polskie muzea i biblioteki stana sie miejscem,w ktorym
            sie zacznie szukanie tego,co "za swoje niektorzy uwazaja ".To tylko drobny
            przyklad,o pozostalych problemach nie wspomne,bo na sama mysl o nich,ciarki mi po
            plecach przechodza!
      • Gość: Łukasz "NIE" DLA UNII EUROPEJSKIEJ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 17:18

        Witam,

        >Czy myslicie naprawde, ze po wstapieniu Polski do Unii wszyscy Niemcy przyjada
        do Polski aby ja wykupic - BZDURA - ci starzy Niemcy, których komunisci
        wyrzucili w 1945 (zreszta bezprawnie)albo powymierali albo sa tak starzy, ze
        nawet nie pomysla o przyjedzie do Polski, ich dzieci nie maja zadnego zwiazku z
        Polska.<

        Nieprawda. Już dziś cudzoziemcy, zwłaszcza Niemcy, masowo wykupują polskie
        ziemie. Już 0,5 mln. hektarów polskiej ziemii nie jest w polskich rękach! A co
        dopiero będzie, jak zostaniemy wessani przez Unię Europejską? Przecież tam jest
        swobodny obrót ziemią. Przynajmniej takie nam stawiają wymogi. Ryzyko wykupu
        ziem jest więc bardzo duże. Dlaczego? Bo ziemia w Polsce jest kilkanaście, lub
        niekiedy nawet kilkadziesiąt razy tańsza niż w Polsce. To nie jest żadna
        demagogia, to nie jest nacjonalizm, czy ksenofobia, to są po prostu FAKTY.
        Pewnie zaraz powiesz - przecież i Polacy będą mogli kupować ziemie na
        Zachodzie! Tylko, ilu Polaków będzie na to stać, aby kupić tam ziemię, i to
        jeszcze znacznie droższą niż u nas? Żadne, śmiesznie krótkie okresy
        przejściowe, proponowane przez rząd, tu nie pomogą. Są bardzo wyraźne dążenia
        do tego, aby Niemcy mogli osiedlać się na tych "ziemiach odzyskanych",
        na których kiedyś mieszkali, które przez kilkaset lat należały właśnie do nich.
        I uwaga! Tu chodzi o 1/3 terytorium Polski! Więc problem istnieje i jest bardzo
        duży. Tu zagrożona jest polska niepodległość i terytorialność państwa! Naszym
        obowiązkiem, jako Polaków, jest przeciwstawienie się tym tendencjom, które
        udarzają w polski interes narodowy. Uważasz, że Niemcy wogóle nie interesują
        się naszymi ziemiami... To jak wytłumaczysz tak duże poparcie, jakim cieszy się
        w niemieckim Bundestagu, jak i samej Unii Europejskiej, Związek Wypędzonych p.
        Steinbach? A słyszałeś niedawną wypowiedź p. komisarza Verhuegena odnośnie
        Niemców sudeckich, którzy na wskutek układu powojennego zostali wysiedleni?
        Sugeruje, że po wejściu do UE będą mogli ubiegać się o swoje prawa. Tu z kolei
        zagrożony jest interes Czechów. Nas też to może spotkać! Logika jest ta sama.
        Czy wiesz, że w niemieckiej konstytucji państwo niemieckie zapisane jest w
        granicach z 1937 roku? A więc wraz z tymi ziemiami, które my dziś (jeszcze)
        posiadamy... Symboliczne to, nieprawdaż?

        A czymże jest ziemia? Ziemia to jedyna rzecz, której Polacy nie zostali jeszcze
        pozbawieni. Bo większość majątku narodowego, jak być może wiesz, została
        wyprzedana cudzoziemcom prawie, że za bezcen. Jak szacuje wybitny ekonomista,
        Kazimierz Poznański, za jedynie 10% realnej wartości. Wywłaszczono Polaków.
        I jeszcze jedno. Ziemia to nie tylko towar, jak np. kupa desek, czy drażetki
        czekoladowe. Ziemia to sacrum. Ziemia to świętość. To jest POLSKA ziemia.
        Ziemia nasiąknięta krwią Polaków, którzy oddawali za nią życie. Ziemia, która
        pamięta wieki. Ziemia, na której żyły pokolenia Polaków. Ziemia, która dawała
        im wyżywienie i upojenie. Ziemia, która pamięta historię. O tym pisał wielki
        Polak, Stefan Kardynał Wyszyński. I co, teraz mielibyśmy - ot tak po prostu -
        tą ziemię oddać? Na ołtarzu integracji Polski z Unią Europejską? To byłoby nie
        fair w stosunku do nas samych, do naszej historii i do naszych przodków.

        >Jezeli chodzi o polskich CHLOPKÒW to sytuacja przedstawia sie w taki sposób
        albo ROLNIK otrzyma 25% pomocy, z której nie bedzie potafil wykorzystac nawet
        2% "bo jak jego pra-dziad sial owies, to on bedzie tez sial owies" bez wzgledu
        czy mu sie to oplaci czy nie "tradycja jest tradycja" albo jezeli nie wstapicie
        do UE nie dostanie przedmiotowy rolnik nawet jednego € centa -<

        Mam tylko jedno pytanie: skąd Unia Europejska ma pieniądze? Z nieba zamiast
        deszczu spadają? Czy może jest raczej tak, że najpierw muszą mi zabrać, aby
        Tobie dać? To przecież eurosocjalizm w czystej postaci! Powinniśmy trzymać się
        jak najdalej od eurokołchozu, jakim jest Unia Europejska. No, dobra. Dla
        przykładu załóżmy, że już musimy tam wejść. Skoro całą UE obejmuje jedna,
        Wspólna Polityka Rolna, to wszyscy rolnicy powinni być w niej traktowani
        jednakowo. Wspólny rynek rolny, wspólna polityka, wspólne możliwości, a więc i
        równe wymagania i równe wszystkich traktowanie. A jak nasi mają mieć te 25%
        dopłat bezpośrednich, a Ci na Zachodzie 100%, to chyba nie ma o tym mowy,
        nieprawdaż? Tak na logikę...To będzie po prostu zagłada polskiego rolnictwa i
        polskiej wsi. Zresztą już teraz wymagają od nas likwidacji ponad 1,5 mln.
        małych, kilkuhektarowych gospodarstw rolnych, z których utrzymuje się ok. 4
        mln. Polaków...

        >Kochani RODACY mieszkam od wielu lat na zachodzie i porównuje sytuacje
        pomiedzy UE i Polska i BLAGAM was nie róbcie GLUPOT, albo wstapicie w 2004 roku
        do UE i z biegiem czasu zyskacie bardzo wiele, albo posluchacie takich ... jak
        LEPPER i zostaniecie odizolowani od reszty Europy - to przerabialismy juz od
        1945 do 1989 - ALE POLAK MADRY PO SZKODZIE !!!!<

        Nie róbmy tego samego błędu i nie dajmy odebrać sobie niepodległości na rzecz
        obcej stolicy, tyle że już nie Moskwy, a Brukseli.Polsce nigdy, ani Wschód, ani
        Zachóds nie dał nic za darmo. Nawet guzika. Czas wyciągnąć wnioski. Czas samemu
        zadbać o siebie. Nie jest prawdziwe twierdzenie, że dla Unii Europejskiej nie
        ma alternatywy. Pamiętajmy, że tymi samymi argumentami przekonywano Polaków, że
        nie ma innej drogi niż ta pod przewodnictwem Moskwy. Dziś historia się
        powtarza. Błędem było to, że rządzący Polską politycy nie przedstawili pełnego
        wachlarza możliwości i alternatyw strategicznego rozwoju. Zamiast tego traktują
        Polskę jak konia z klapkami na oczach, w popłochu galopującego tylko i
        wyłącznie w jednym, unijnym kierunku, mimo że cierpi on na wiele chorób i
        schorzeń tą gonitwą spowodowanych... Coraz więcej Polaków zaczyna obawiać się,
        że galop ten zakończy się bolesnym upadkiem w kolczaste maliny... Oby tak się
        nie stało. Naturalną alternatywą dla UE jest suwerenne i niepodległe państwo,
        współpracujące gospodarczo z innymi narodami, ale na warunkach równych i
        partnerskich, na warunkach, w których Polska traktowana jest jak podmiot, a nie
        przedmiot (a to w dzisiejszej sytuacji w ramach UE nie jest możliwe). Jeśli już
        koniecznie musimy zawierać daleko posunięte sojusze, pamiętajmy, że możemy na
        przykład zaciśnić nasze więzi gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi, chociażby
        jako członek Nafty (o czym mówił prezydent Bush w 1991 roku). Pamiętając, że w
        Nafcie nie ma biurokracji, tendencjii socjalistycznych, ani konieczności
        całkowitego wyzbywania się niepodległości, trzeba wyraźnie stwierdzić, że Nafta
        to alternatywa godna zastanowienia i przeanalizowania. Jak i poszerzenie
        współpracy środkowoeuropejskiej.

        No, czas już kończyć. Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale niektóre kwestie
        wymagały dłuższego omówienia.

        Pozdrawiam i życzę owocnych refeksjii,

        Ł.W

    • Gość: Irys Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.prem.tmns.net.au 03.03.02, 09:10
      Czytajac wpisy na forum zda sie, ze zyskac juz nic nie mozemy.
      • Gość: . Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 194.96.71.* 04.03.02, 14:40
        MASZ RACJE - PRZY TAKIM POJEBANYM SPOLECZENSTWIE JAK POLACY NIE MOZNA SIE
        NICZEGO POZYTYWNEGO OCZEKIWAC. ZAL MI WAS !!!!!
        • Gość: kanuk Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.03.02, 16:29
          powiedz lepiej Kropek co "zyskala" lub "stracila" np.Szwecja wchodzac do Unii?
          sam widzisz, ze jest to glownie potwierdzenie pewnej przynaleznosci,
          historyczne wydarzenie. a MNIEJ zydowskie zyski-straty. obrazliwe slowa pod
          adresem Polakow eliminuja cie jako rzeczowego dyskutanta. Polska musi sama sie
          podnosic z zacofania. Ale Unia moze w tym procesie byc calkiem przydatna,
          nieraz za cene pewnych nienajmilszych doswiadczen i decyzji.
        • Gość: emilian Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 192.168.200.* 05.03.02, 08:37
          Gość portalu: . napisał(a):

          > MASZ RACJE - PRZY TAKIM POJEBANYM SPOLECZENSTWIE JAK POLACY NIE MOZNA SIE
          > NICZEGO POZYTYWNEGO OCZEKIWAC. ZAL MI WAS !!!!!

          To wypierdalej stad.

          • Gość: . Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 194.96.71.* 06.03.02, 14:40
            PO POLSKU MÓWI SIE " WYPERDALAJ STAD" CHYBA, ZE JESTES WARSZAWSKI-KACAP WTEDY
            TO CO INNEGO !!!
    • Gość: Blondyn Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: *.hist.uni.wroc.pl 23.05.02, 09:30
      Uważam, że (według mnie) wchodząc do Unii Europejskiej więcej stracimy, niż
      zyskamy. Składki, jakie będą wpływały do Unii owszem, wrócą do nas, z tym, że
      solidnie okrojne przez unijną biurokrację. Mógłbym jeszcze tak wymieniać, ale
      może dodam tylko, że jeżeli chodzi o polskie media, to są one w 100% prounijne.
      Nie mówi się bowiem w różnych wydaniach informacyjnych np.o licznych protestach
      przeciwko Unii Europejskiej...
    • Gość: znawca FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 23.05.02, 10:13
      Nic nie zyska i nic nie straci,bo Polska przegrala swoje polityczne zycie w
      Europie.
      Polacy to wyrobnicy i parobki u Niemcow . W UE tez rzadzi Raich...
    • robertpk Re: kto będzie miał odwagę ?? 23.05.02, 12:52
      ..na razie "NIE" - mówią jedynie oszołomy.

      Aby powiedzieć NIE - mając pełną świadomość utraconych korzyści - trzeba odwagi.

      Kto powie Polakom - "nie wskakujmy na ten okręt - bo chociaż jest piekny i
      błyszczy - ma zardzewiałe dno i zużyty silnik"

      Kto powie dołom SLD, PO, PSL, PIS - że nie będzie kasy z Brukseli ??

      Kto powie swoim wyborcom:

      - dostajecie za duże zasiłki
      - publicznej służbie zdrowia - połowę z was trzeba zwolnić
      - hutnikom, górnikom, kolejarzom,...że jest ich dwa razy za dużo
      - części rencistów - że są złodziejami
      - większości urzędników - że ich praca jest niepotrzebna...
      .....
      czy jest taki polityk ???

      bo odrzucenie "idei europejskiej" i rozwój

      - to realizacja powyższych punktów w praktyce.
      • Gość: mirmat W-Brukselskim_burdelu_stracimy-cnote_i_pieniadze IP: *.dialup.eol.ca 02.06.02, 02:57
        Jedna z anegdotek o slynnym angielskim pisarzu Bernardzie Shaw opisuje jak
        autor ocenil moralne wartosci pewnej zuborzalej arystokratki: "czy spedzila by
        Madam ze mna noc za milion dolarow?" spytal Shaw na przyjeciu ta Pania. Dama
        zaczerwienila sie i odparla, ze sie zastanowi. Po chwili Shaw zagadnal ja
        jeszcze raz: "czy przespala by sie Pani ze mna za 10 dolarow?". "Alez za kogo
        mnie pan ma???" odparla oburzona arystokratka. "To juz mysmy ustalili"
        powiedzial Shaw- "teraz tylko negocjujemy cene".

        Ani "euroentuzjasci" ani "eurosceptycy" nie kwestionuja, ze wejscie dumnej w
        roku 1990 Rzeczypospolitej do Brukselskiego burdelu bedzie aktem nierzadnym.
        Spor toczy sie tylko o to czy nasza Ojczyzna bedzie wysokiej klasy dziwka czy
        zwykla ulicznica, ktora oddaje swemu alfonsowi w Brukseli ostatni grosz w
        nadzieji, ze ten suteryniarz nie bedzie jej bil.

        Zawsze uwazalem, ze nasze wstapienie do NATO bylo ukoronowaniem naszej 1000-
        letniej historii. Ale w NATO decydujaca role odgrywaja Stany Zjednoczone
        Ameryki, kraj zbudowany na prawdziwie demokratycznej tradycji, ktory spedzil
        caly XX wiek walczac z kazdym despotyzmem jaki nawiedzil ludzkosc. W
        odroznieniu od Ameryki, ktorej zasluga bylo zlikwidowanie Nazizmu, Sowieckiego
        komunizmu a dzis walka z islamskim fanatyzmem, Zachodnia Europa w swej polityce
        zawsze kierowala sie moralnoscia zuzytej, podstarzalej profesjonalistki. Dla
        Zachodniej Europy stosunki z Chinami, Sowietami, Kuba czy marksistowskimi
        despotami w III Swiecie mialy tylko dwa cele: zarobic szybko troche forsy a
        przytym dolozyc jak mozna swoim Amerykanskim sojusznikom. Kiedy Amerykanie
        walczyli w Wietnamie Europejczycy dawali wsparcie komunistom z Polnocy. Kiedy
        na Kubie usadowil sie marksistowski despotyzm Fidela Castro Europejczycy co tak
        zwalczali Apartheit w Poludniowej Afryce ujrzeli dobre strony tyrana i zasilali
        go jak mogly by unicetwic embargo USA. Sowieckie podboje Wietnamu, Laosu,
        Kambodzy, Mozambiku, Etiopi, Angoli czy Nikaragui tylko wzmogly "pokojowe"
        wysilki Paryza, Berlina czy Brukseli by czasem Amerykanie nie weszli
        na "zimnowojenna sciezke". Kiedy sowieckie SS-22 celowaly w latach 70-tych na
        Berlin, Paryz czy Londyn Europejska padlina protestowala przeciw USA. Nawet
        wojna Jaruzelskiego przeciw Polakom spotkala sie ze wzruszeniem ramion
        Europejczykow. Dzis ostatni marksistowscy despoci na Kubie i w Polnocnej Korei
        moga zawsze liczyc na polityczne o ile nie materialne wsparcie Unijnych stolic.

        CZYM WIEC BEDZIE NASZE WEJSCIE do Zwiazku Socjalistycznych Republik
        Europejskich?
        Entuzjasci sprostytuawania sie z koalicji AWSLD uwazaja, ze po ich niszczacej
        nasz kraj polityce nadejdzie czas ekonomicznej nirwany choc przyznaja, ze
        jedzac lakocie z Brukselskiego stolu trzeba bedzie sie trzymac za nos by nie
        wachac politycznej stechlizny jaka beda nas raczyc unijni aparatczycy.

        Spojrzmy wiec co wystaje z rekawa "euroentuzjastycznym" iluzjonistom: OD
        PIERWSZEGO ROKU BEDZIEMY DAWAC WIECEJ DO BRUKSELI NIZ OTRZYMYWAC. PRZYJDZIE
        NAM SIE DZIELIC Z UNIA MILIONEM AFRYKANSKICH IMIGRANTOW JAKIE ROCZNIE PRZYBYWA
        NA POLUDNIE EUROPY. UNIJNE REGULACJE NASZEGO PRZEMYSLU ZBANKRUTUJA RESZTE
        PRZEDSIEBIORSTW KTORE OCALALY OD AWSLD-owskiej MASAKRY. DZISIEJSZA 10-
        MILIARDOWA (w euro) NADWYZKA W HANDLU JAKA POSIADA UNIA PRZEMIENI SIE W
        KOLONIALNA EKSPLOATACJE. I TAK SKONCZA SIE MARZENIA O BYCIU WYSOKIEJ KLASY
        DZIWKA W EUROPEJSKICH SALONACH.


    • Gość: Israel Michnik zyska-Polska straci-prawda panie Adamie?. IP: *.tnt34.chi15.da.uu.net 23.05.02, 16:51
      Moge rozwinac watek jak pan tego sobie zyczy.
    • Gość: Fredzio Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 2.4.STABLE* / 53.13.52.* 23.05.02, 17:55
      redakcja napisał(a):

      > Co Polska może zyskac a co stracić na członkowstwie w UE?

      Juz stracilscie
      bedzie wszystko drogo wasze zarobki sa za Nieske i jestecie Biedaki ,
      Unia ma wasz rynek i was nie poczebuje !
      • asiam2 Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? 28.05.02, 14:59
        Czytajac Wasze wypowiedzi czlowiek utwierdza sie w przekonaniu ze lepszym
        pomyslem byloby sprzedanie tego pieknego kraju Billowi Gates'owi.I niech robi z
        tego imperium:))
        • Gość: Numer 9 Re: UE - Polska: co można zyskać a co stracić? IP: 212.76.37.* 02.06.02, 04:33
          asiam2 napisał(a):

          > Czytajac Wasze wypowiedzi czlowiek utwierdza sie w przekonaniu ze lepszym
          > pomyslem byloby sprzedanie tego pieknego kraju Billowi Gates'owi.I niech robi z
          >
          > tego imperium:))


          Zobaczymy jeszcze za 20 lat kiedy Chiny w końcu zabiorą sobie Syberię aż po Ural,
          czy ktoś jeszcze będzie chciał się pchać na wschod albo być twardy, niezależny z
          szabelką przy boku...
    • Gość: mirmat Dania_stracila_duzo.Dzis_odbudowuje_granice IP: *.dialup.eol.ca 03.06.02, 07:13
      Zalewani falami islamskich fanatykow Dunczycy pierwsi w EU zaczeli budowac
      tamy. Przekonywujacym dla Dunczykow byl plakat przedstawiajacy jasnowlose
      dunskie dziewczynki z podpisem "Dania dzis", kontrastujacy z grupa
      zakapturzonych i uzbrojonych bandytow wygladajacych na muzulmanow z
      napisem: "za 10 lat".
      Za 1,5 roku Polska bedzie doswiadczala tego samego po wejsciu do Unijnego
      bagna. Czy stanie po stronie Danii czy Szwabow i Zabojadow?

      June 2, 2002 Immigration stance deters asylum-seekers
      By Julian Isherwood
      LONDON SUNDAY TELEGRAPH
      COPENHAGEN — Denmark's tough stance on immigration has begun acting as a
      deterrent to asylum-seekers, even before laws intended to prevent foreigners
      settling there come into force July 1. The publicity that has greeted Denmark's
      policy is thought to have prompted a big decline in the number of asylum-
      seekers, which dropped from 3,033 in the first three months of 2001 to 1,877 in
      the same period this year.
      The decision to clamp down on refugees claiming benefits has been fiercely
      criticized by the United Nations, other European countries and human rights
      organizations, who say the legislation — which has been under discussion since
      a center-right government swept to power in the general election in November —
      is racist.
      "The bottom line is that Danes want to keep ethnic minorities out of Denmark,"
      said Bashy Quraishy, the president of the European Network Against Racism and
      one of 20,000 Pakistanis in the country. With more than 60 percent of Danes
      supporting restrictions on immigrants, the government stood firm on its
      election pledges."Foreigners represent a net burden on society," Immigration
      Minister Bertel Haarder said. "They cost more than they give back."
      As parliament passed the laws Friday, the government indicated that doctors and
      other professionals necessary to plugging gaps in Denmark's health sector would
      be exempt from them.
      Government agencies have appealed to educated foreign workers to move to
      Denmark to help shore up its work force.
      Denmark, where immigrants account for 5 percent of the 5.3 million population —
      a lower figure than in most European countries — traditionally has offered
      refugees one of the most generous welcomes in the world.
      Now the reception for refugees is distinctly chillier. Denmark is confronting a
      demographic time bomb as its work force shrinks, the number of pensioners rises
      and its generous social security system struggles to cope.
      European critics hope to embarrass Denmark, which takes over the revolving
      presidency of the European Union in a month, into diluting the legislation.
      However, the Danish government plans to encourage the European Union to adopt a
      uniform set of rules to stop the influx of refugees.
      During the election, anti-immigration groups successfully appealed to voters'
      fears about the September 11 attacks, rising crime and the failure of many
      immigrants to integrate into Danish society.
      One poster contrasted a group of blond Danish girls, captioned "Denmark
      today,"with a group of hooded, blood-stained youths who were carrying weapons
      and appeared to be Muslims, captioned "10 years from now."
      The laws severely restrict access to Denmark for asylum-seekers, deny automatic
      entry to foreign-born spouses of Danes and the legal rights of immigrants to
      bring in their immediate families.
      For those who do get into the country, conditions are much tougher. Welfare
      payments will be cut by 35 percent to 50 percent, depending on the size of the
      family. A married couple with two children now qualifies for payments of about
      $2,200 per month.
    • Gość: islamboo Re: UE - Polska: co można stracić? 2,5miliarda eur IP: *.tpl.toronto.on.ca 07.06.02, 00:50
      Polityka wyliczyla dokladnie ile bedzie wynosil roczny haracz placony Unji= 2,5 miliarda euro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka