Gość: Zenek
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
25.03.03, 00:35
Mam 192 cm wzrostu, trenuję kulturystykę i karate. Na drugim końcu
miasta mieszka pewien paskudny kurdupel, którego nienawidzę.
Podejrzewam, że ma w domu wielki kuchenny nóż. Kazałem mu, by się
rozbroił. Twierdzi, że wyrzucił ten nóż, ale ja mu nie wierzę.
Nasłałem na niego policję. Przeszukują jego mieszkanie od kilku miesięcy
i nic nie znaleźli, ale to dlatego, że facet za słabo współpracuje.
Wprawdzie zaczął niszczyć sztućce ze srebrnej zastawy stołowej, ale to
dla zmylenia inspektorów, tfu, policjantów.
Postanowiłem pojechać do niego i na wszelki wypadek poderżnąć mu gardło.
Nie powinno być z tym problemów - jestem nieporównanie większy i
silniejszy. Ponadto on nie ma żadnych przyjaciół, a ja biorę ze sobą
kumpla z Anglii. Też kawał chłopa i będzie uzbrojony po zęby.
Czy ktoś chce się przyłączyć? Tym, co znajdziemy w mieszkaniu tego
gościa, podzielimy się sprawiedliwie. Oczywiście sprawiedliwie w tym
przypadku nie znaczy równo - ja, jako pomysłodawca, zabieram 95 procent.
Czekam na zgłoszenia